Dzieje się u nas ostatnio. Antoś w końcu trafił do pokoju siostry,
pokój Majki został ostatecznie przemeblowany, a my możemy zabrać się za
sypialnię. Pewnie trochę nam z nią zejdzie, ale i tak się ogromnie cieszę. Dziś
jeszcze nie pokażę Wam efektu finalnego tego ich wspólnego lokum, bo brakuje
kilku szczegółów, za to pochwalę się cudami, które między innymi u nich
zawisły.
wiem, że tym wyznaniem ogromnie Was zaskoczyłam ;p Lubię też, kiedy dodatki są
spersonalizowane, robione specjalnie dla nas. Czuje wtedy ich wyjątkowość, są
takie nasze i tylko nasze. Są przedmioty, które po prostu mają tylko ładnie
wyglądać, są też takie, które mają funkcjonalne przesłania i takie, w których
pewna magia jest zaklęta.
śpią, na te ich błogie minki, mam wtedy nadzieję, że śnią im się same cuda, że utulają
je ciepłe wizje, bajki. Sama kocham śnić, niejednokrotnie kładąc się do łóżka
bardzo intensywnie o czymś myślę, wyobrażam sobie, żeby tylko koniecznie mi się
to przyśniło i nieraz ten sposób się sprawdza;) Dlatego tez ogromnie podoba mi się
idea łapaczy snów, które to czuwają nad tym by nic złego nie dostawało się do naszych myśli, by w nocy częstowały nas same przyjemne obrazy.
poślubnej. Były takie tandetne, ze sztucznych piórek, w intensywnych i
brzydkich kolorach, ale i tak sobie jeden przywiozłam;) Takie moje osobiste pomarańczowe
paskudztwo. Gdzieś tam podczas przeprowadzek zagubiła nam się ta wakacyjna pamiątka,
choć dziś i tak chyba nie miałabym odwagi wieszać tego szkaradztwa;) Ale pewna
fantastyczna osóbka wiedząc, że szykujemy zmiany u dzieci postanowiła mi
podarować takie, które sama tworzy. Oj, w niczym nie przypominają tych moich
wakacyjnych. Łapacze przyjechały do nas od Izy z Magii Książki, kojarzycie
Ją prawda?:) Mam wrażenie, że na punkcie Jej łapaczy niejedna osoba zwariowała,
tym bardziej miło mi, że postanowiła nas obdarować. Jeszcze raz dziękuję
pięknie! Ostatnio czuję się jakby święta były;)
nowej sypialni. W najbliższy weekend zabieramy się już za nią… Na sam początek
mój mąż zbuduje kolejny mebel. Kto ma pomysł, jaki?;) Ja cieszę się już na samą myśl, będzie cudnie!
Zaś w naszym dziecięcym pokoju
niewiele nowego doszło, poprzestawiałam meble, dołożyłam kilka męskich
akcentów, przemalowaliśmy różową ścianę. Ale właśnie dzięki takim dodatkom jak nasze łapacze, ten pokój nabrał nowego, magicznego charakteru… Zresztą niedługo pokażę go
Wam w pełnej odsłonie.
Sami widzicie, u nas jeden wielki chaos i jeszcze więcej radości i planów. Zobaczymy ile z nich uda mi się zrealizować… Bo ja zawsze jestem strasznie niecierpliwa i chcę wszystko teraz, już, natychmiast. Wyczekujcie więc naszych remontowych efektów, a póki co, dobrych snów dla Was!
____________________________________________________________________________________________
41 komentarzy
pozdrawiam
Olu nie mogę się doczekać aż pokażesz sypialnię :)
Dobrych snów
Mam podobne zdanie na temat przedmiotów ręcznie robionych. Uważam, że zawierają dobre myśli osoby, która je wykonała, odrobinę jej serca :) A jeśli są robione dla konkretnej osoby, to już w ogóle mają w sobie magię i moc dobrych życzeń :)
Czekam z ciekawością na odsłonę pokoju maluchów i Waszą sypialnię :)
Pozdrawiam jesiennie, Agness:)
Bardzo fajny klimat dziecięcego pokoju :))
Pozdrawiam ciepło K
Buziaki :)))
ściskam Olu cieplutko