Niejednokrotnie kiedy ktoś nas odwiedza, to słyszę, że „no ładnie macie, ale ile to wszystko musiało kosztować!” Nic bardziej mylnego. Oczywiście wydaję trochę na wymarzone dodatki czy ukochane skorupy, ale jednak na wielu rzeczach staramy się przyoszczędzić. Urządzając nasze mieszkanie dużo kombinujemy. Podoba nam się mnóstwo przedmiotów czy też mebli, ale nieraz i nie dwa bywa tak, że ich ceny nie są na naszą kieszeń. Nie zniechęcamy się jednakże, a wyzwala w nas to tylko kreatywność bo to czego nie możemy kupić próbujemy sobie zrobić sami. Zresztą kiedy coś samemu się odnowi, przerobi satysfakcja jest po prostu olbrzymia! Właściwie w każdym naszym pomieszczeniu można odnaleźć coś do czego przyłożyliśmy rękę. Nie ma co ukrywać, że największa w tym zasługa jest mojego zdolnego męża:)
Chciałabym Was dziś oprowadzić po naszym domu i pokazać ten nasz handmade. Właściwie każdą z tych rzeczy mogliście już kiedyś w jakimś poście zobaczyć, ale dziś zrobimy taki zbiór wszystkiego razem.
Przerobione
Dobrym sposobem jest przerabianie różnych przedmiotów i nadawanie im nowej funkcjonalności. Bardzo podobały mi się takie eleganckie konsole pod umywalkę, ale często były niebotycznie drogie i zresztą nie mogłam znaleźć nic co by tak naprawdę nam odpowiadało. W końcu na allegro natknęliśmy się na śliczną i niedrogą konsolkę, mój mąż stwierdził, że sam ją przerobi na szafkę pod umywalkę. W ten sposób nie nadszarpując portfela mam coś o czym dokładnie marzyłam. Stoi już ponad rok i dzielnie nam służy.
Od początku wiedziałam też, że nad stołem w salonie chcę mieć oryginalną lampę. Postawiliśmy więc zrobić ją z…klatki. Uwielbiam ją, a koszt tak naprawdę niewielki patrząc na ceny tego typu rzeczy. Daje piękne, rozproszone światło i wydaje mi się, że wygląda naprawdę fajnie.
Przemalowane
Nie będę chyba oryginalna jeśli stwierdzę, że farbą można podarować drugie życie rzeczom. Są rożne stare przedmioty, które nadal mogą świetnie sprawować swoją rolę, szkoda więc wymieniać je na nowe. A to, że kolorystycznie nie pasują do reszty? Wystarczy wziąć wałek w ręce i do dzieła!
Nieraz pytaliście gdzie znaleźliśmy takie dizajnerskie łóżeczko Antka. A to nic innego jak Ikea;) Postanowiliśmy przemalować je na taką szarą miętę, z kartki wycięliśmy szablon gwiazdki, którą wymalowaliśmy na środku, i gotowe:) Półka Antośka, to też jakiś nasz staroć z poprzedniego mieszkania, który po prostu pomalowaliśmy.
Na przedpokoju zaś wisi półka, która została odnaleziona w piwnicy mojego dziadka. Zresztą ta „półka”, to element jakiegoś starego kredensu. Zachwycił mnie jej kształt, zdobienia, jednak nie pasował nam kolor, więc przemalowaliśmy ją na biało, zrobiliśmy delikatne ciemne przetarcia i gotowe:)
Kolejną przemalowaną rzeczą jest lustro w łazience. To chyba jeden z bardziej popularnych produktów Jysk’a:) Niedrogie, duże, ładne, a że kolor wcześniej nie pasował? Cóż to za problem;)
Samodzielnie zbudowane
Jak już naprawdę nie możemy znaleźć bądź przerobić tego co byśmy chętnie u siebie widzieli, to wtedy mój mąż jedzie po drewno, bierze w ręce narzędzia i buduje sam, to co ta Jego żona znowu sobie wymyśliła;) Dzięki temu nasz salon zdobi moja wymarzona atrapa kominka, a na przedpokoju stoi miętowa konsolka.
Decoupage
Decoupage to świetny i prosty sposób na to żeby dosłownie każdy przedmiot ozdobić, nadać mu zupełnie nowego wyglądu i charakteru. Bardzo to lubię dlatego też w naszym domu można znaleźć kilka rzeczy, które tą metodą ozdobiliśmy.
Przed wyrzuceniem czegokolwiek warto zastanowić się czy czasem nie możemy tej rzeczy podarować drugiego życia. Urządzając zresztą dom warto czasami sięgnąć po niekonwencjonalne sposoby, albo zrobić coś samodzielnie. Często to dużo prostsze niż mogliśmy wcześniej przypuszczać, a efekt potrafi być zdumiewający.
A jak to u Was wygląda? Przerabiacie, malujecie, budujecie czy jednak wolicie mieć same nowe rzeczy?
A jak to u Was wygląda? Przerabiacie, malujecie, budujecie czy jednak wolicie mieć same nowe rzeczy?
89 komentarzy
oczywiście konsola i atrapa kominka również skradła moje serce, tylko pozazdrościć takiego męża hihi ;)
pozdrawiam
Pozdrawiam,
Kasmatka
I "kominek" cudny! Pięknie Wam wychodzi to wspólne przerabianie.
Pozdrawiam! Zuza
Olu (i Mężu Oli) jesteście niesamowici!!!! Coś wspaniałego. Macie fenomenalne poczucie stylu, złote ręce i niebywałą kreatywność.
Super, super, super. (Wasza konsola podbiła moje serce już dawno)
Od jakiegoś czasu też staramy się personifikować nasze wnętrza. A to przez przeróbki, a to przez tworzenie. Ja bardzo lubię osobiście dawać rzeczom drugie, czasem odmienne z pierwotnym przeznaczeniem życie.
Wymaga to co prawda kreatywności, a i wyobraźni. Ale za to jaka frajda na finiszu. :)
I nie chodzi o to, żeby mieć tak jak nikt, ale o to żeby mieć po swojemu.
pozdrawiam,
K.
Pozdrawiam.
J.
szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
ps. a ja chyba nawet nie muszę pisać, że jestem mistrzynią przeróbek ;)
Takimi sposobami, jakie pokazałaś możemy uzyskać piękne, niepowtarzalne wnętrze. Wnętrze, które jest nasze i tylko nasze, zindywidualizowane :)
Twoje pomysły są cudowne i super zrealizowane :)
Pozdrawiam!
i mam nadzieję, że będzie można z czasem więcej takich "perełek" u Ciebie zobaczyć..
Pozdrawiam :)
Ściskam, Marta :)
Ja niestety nie mam odwagi do tego typu większych domowych przeróbek i jeszcze się na nie nie odważyłam.
Pozdrawiam
http://miedzy-nami.blogspot.com/
pozdrawiam, Ania
lozeczko Antka jest genialne!!!!!!!!!!!!!!!!!
sciskam