Dzisiaj mam dla Was wielką niespodziankę:) Szczerze mówiąc sama nie mogłam już się doczekać dnia kiedy będę mogła Wam ją ogłosić. Wraz z fantastycznymi firmami przygotowałam dla Was wielki, wnętrzarski konkurs:)
Jakie jest Twoje wnętrzarskie marzenie?
Mamy teraz piękną jesień, więcej wolnego czasu i to doskonały moment na to by naszkicować rożne marzenia i plany. Jak wiecie uwielbiam planować tą swoja przestrzeń, urządzać ją w wyobraźni, wyznaczać sobie mniejsze i większe wnętrzarskie cele. Chciałabym, więc zaprosić Was abyście i Wy dali się ponieść swojej fantazji i spróbowali opisać swoje pragnienia. Odpowiedzcie sobie na pytanie; Jakie jest Twoje wnętrzarskie marzenie? Proszę abyście w komentarzach w kilku słowach, zdaniach wyraźne nakreślili to o czym marzycie, jakie zmiany w swoim domu byście chętnie widzieli. Myślę, że samo planowanie jest równie przyjemne co późniejsze realizowanie i urządzanie.
Kochani, a jest o co powalczyć:) Mam dla Was mnóstwo przepięknych nagród i naprawdę wiele osób zostanie obdarowanych:) Czas więc na najprzyjemniejsze czyli co można zdobyć? Muszę wam zdradzić, że fundatorami nagród są same fantastyczne firmy, których produkty zachwycają mnie od dawna;)
Nagrody
4. Niezwykle oryginalna, ręcznie szyta torebka od Fiżka handmade
Wybór aplikacji kota należy do zwycięzcy:)
5. Bon na kwotę 50 zł od House Shop
6. Genialna, ręcznie wykonana drewniana kurka na jajka od Fandoo
7. Dwie stylowe poszewki na poduszki od Shabby shop
8. Fantastyczny porcelanowy kubek z gwiazdą od DecorOlka
9. Śliczna, ręcznie robiona duża gwiazda od SeeHome
10. Klimatyczny plakat w rozmiarze 40×50 od Gumberry.pl
11. Zdecydowanie bardzo przydatny i praktyczny zestaw lunchboxów od Gustus
12. Ozdobna i bardzo oryginalna tabliczka WISH IT, DREAM IT, DO IT od Sweet Village
13. Bardzo stylowy, wykonany z wielką precyzją drewniany znak & od AnyTHING
14. Świeca sojowa, niezwykle aromatyczna, wykonana ręcznie od Blik
Każda z nagród przypadnie innej osobie, więc jak widzicie będziemy mieli aż czternastu zwycięzców!
Regulamin:
1. Czas trwania konkursu 5.11 – 19.11.2014
2. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w ciągu pięciu dni roboczych od daty zakończenia konkursu.
3. W konkursie zostanie wyłonionych czternastu zwycięzców.
4. Zadanie konkursowe polega na zostawieniu w komentarzu pod tym postem odpowiedzi na pytanie: Jakie jest Twoje wnętrzarskie marzenie?
5. Udostępnij konkursowy plakat na swoim blogu bądź tablicy FB (pierwsze zdjęcie).
6. Będzie nam bardzo miło jeśli polubisz nasz fanpage na FB oraz wszystkich fundatorów nagród :
Cotton Ball Lights, Mile Maison, Fiżka handmade, Pretty Home, Shabby shop, House Shop, SeeHome, Gumberry.pl, Gustus, AnyTHING, DecorOlka, Sweet Village, Blik, Fandoo
7. Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy mają siedem dni na przesłanie na maila homeonthehill@op.pl swoich adresów do wysyłki.
8. Nagrody wysyłane są tylko na terenie Polski
.ig-b- { display: inline-block; }
.ig-b- img { visibility: hidden; }
.ig-b-:hover { background-position: 0 -60px; } .ig-b-:active { background-position: 0 -120px; }
.ig-b-v-24 { width: 137px; height: 24px; background: url(//badges.instagram.com/static/images/ig-badge-view-sprite-24.png) no-repeat 0 0; }
@media only screen and (-webkit-min-device-pixel-ratio: 2), only screen and (min–moz-device-pixel-ratio: 2), only screen and (-o-min-device-pixel-ratio: 2 / 1), only screen and (min-device-pixel-ratio: 2), only screen and (min-resolution: 192dpi), only screen and (min-resolution: 2dppx) {
.ig-b-v-24 { background-image: url(//badges.instagram.com/static/images/ig-badge-view-sprite-24@2x.png); background-size: 160px 178px; } }
.ig-b- img { visibility: hidden; }
.ig-b-:hover { background-position: 0 -60px; } .ig-b-:active { background-position: 0 -120px; }
.ig-b-v-24 { width: 137px; height: 24px; background: url(//badges.instagram.com/static/images/ig-badge-view-sprite-24.png) no-repeat 0 0; }
@media only screen and (-webkit-min-device-pixel-ratio: 2), only screen and (min–moz-device-pixel-ratio: 2), only screen and (-o-min-device-pixel-ratio: 2 / 1), only screen and (min-device-pixel-ratio: 2), only screen and (min-resolution: 192dpi), only screen and (min-resolution: 2dppx) {
.ig-b-v-24 { background-image: url(//badges.instagram.com/static/images/ig-badge-view-sprite-24@2x.png); background-size: 160px 178px; } }
189 komentarzy
Dziękuję za to, że mogłam pomarzyć...
Pozdrawiam
Alicja Mikołajczak
alicja7-84@o2.pl
Ot takie moje marzenie.
wszystko co mi się spodoba, staram się jakoś ku sobie przyciągnąć. ale uwaga! rzadko kupuję nowe. raczej staram się reaktywować starocie, nadawać im nowego szlifu, wynajdować różności na targach staroci, małych sklepikach, składowiskach złomów bądź wyprzedażach...
ostatnio na przykład spodobała mi się idea dywanu overdyed i już wiem, że sobie taki spróbuję zrobić.
z większych celów - wymiana podłogi w moim pokoju dziennym - na białą.
wiadomo, chciałabym mieć domek, ogródek, albo loft, wielkie okna, taras, saunę, przestrzeń itp. itd. ale to są takie marzenia już nie wnętrzarskie, a raczej życiowe, bo łączą się ze zmianami już konkretnymi...
wnętrzarsko - biel, druciaki, natura, recykling itp.
ooo, przypomniało mi się! mam nietypowe marzenie wnętrzarskie - mega! strasznie bym chciała mieć duży, ocynkowany, okrągły kosz na śmieci, w stylu takich podwórkowych :P ale nigdzie takiego do tej pory nie widziałam... może kiedyś?
ps. pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam na moje sówkowe candy:)
Taki prawdziwy blat do przyrządzania posiłków. Kredens z filiżankami i ozdobnymi duperelakmi, które kocham.
Stół przy którym będziemy razem spędzać czas i jeść posiłki.
Na ścianie nasze zdjęcia z kulinarnych podróży i ciekawe plakaty.
Wszystko jasne i oświetlone słońcem.
Z zapachem mięty i suszonych ziół.
Ewa M-D :)
Przedpokój w kolorach bardzo jasnych i jedna mała szafa na kurteczki i buciki, skrzyneczka na klucze i pojemnik na parasolki. Pokój dzienny w kolorach jasnego brązu i bieli, jeden segment z półką pod tv w ciemnym brązie, na przeciwnej ścianie fototapeta Nowego Jorku a pod nią 3 osobowa kanapa również w kolorze brązu, dodatki białe.Moja kuchnia to taka gdzie na jednej ścianie były by szafki kuchenne, pod szafeczkami wiszącymi była by fototapeta z owocami przykryta specjalną szybą. Pod oknem był by stół z krzesłami przy którym jadła bym posiłki z moimi pociechami. Oczywiście sprzęt agd będzie zabudowany w meblach kuchennych. A pokój dla dzieci w pastelowych kolorach w którym znajdzie się podwójne łóżko (wysuwane), dwa małe biurka, półeczki na ścianach na pluszaki i szafa podświetlana lampkami led na pilot. Największym marzeniem mieć swoje własne mieszkanie dla siebie i dzieciaczków.
A z takich stricte wnętrzarskiich to już tylko opatulenie domu w ciepło. Dekoracje, poduchy, świece, koce, pledy, dywan do salonu, lampy boczne i konsolka w stylu kolonialnym do korytarza. Ale powolutku...powolutku...
W tej chwili marzę o białej kuchni i aby moje marzenie zrealizowało się jeszcze przed świętami, nie wiem czy mi się to uda ale marzę, myślę i marzę. Mniejsze marzenia to drobiazgi, na które kiedyś przyjdzie dobry moment. pozdrawiam
najtwardszego granitu stoi niewielki dom w jasnych kolorach w otulonym ogrodzie pełnym traw powiewających na wierze, staję na progu od którego wita mnie światło dwóch lampionów stojących przy wejściu - za drzwiami rozpościera się salon z jasną naturalną podłogą, meble wykonane z drewna, piękne lniane zasłony a w oknach lśnią cotton ball light, cóż to moje wnętrzarskie marzenie a póki co wchodzę do swego M4 i planuje, projektuje swoje wnętrze by było chociaż namiastką moich marzeń.
Zaś bardziej odległym marzeniem jest domek na wsi, do którego mogłabym uciekać, gdy tylko codzienność mnie przytłoczy... byłby to nieduży domek, ze spadzistym dachem i ogrodem. W pobliżu znajdowałoby się jezioro albo morze, a na pewno las... Byłby jasny, świetlisty, z mnóstwem lampek i świeczek. Przeważałyby biele, popiele i beże, podkreślone gdzieniegdzie kroplą koloru - może turkusu? Byłyby tam dekoracje ze sznurka, kamieni, piórek, muszli i drewna, oraz dywaniki w paski. Byłyby kubeczki nie do pary i meble z odzysku. Na zewnątrz byłaby słodka weranda z zadaszeniem, gdzie w deszczowe dni mogłabym się okutać w ciepły pled (w gwiazdki) i pić imbirową herbatę z dużego kubka (w groszki)... Rozmarzyłam się...
Koniecznie samochodowe łóżeczko i wielki puchaty dywan żółto-czarny.
Dopełnieniem byłyby kule cotton o których strasznie marzymy już od dawna :)
Moim marzeniem jest nowa kuchnia. Białe mebelki z drewnianym blatem... cegła na ścianie, gustowne dodatki! Własny, choć ciasny, ale własny kącik. Póki co mamy kuchnię z rodzicami,a jak wiadomo, nie ma jak swoja własna kuchnia, gdzie to ja będę rządzić garnkami :)
Kolejnym marzeniem jest urządzenie własnego kącika do pracy, w którym będą zgromadzone wszystkie materiały pomocnicze i narzędzia. Blat już jest, do kompletu maluję różne półeczki i schowki. Idealnie byłoby powiesić nad blatem jakąś starą witrynkę, najlepiej niewielką górę od kredensu (nie trafiłam takiej w rozsądnej cenie). I jeszcze mogłaby być tablica magnetyczna lub czarna do pisania. I jeszcze mogłyby być Cotton Ball Lights dekorujące kącik. I piękna lupa... Oj, jest tych rzeczy trochę. Ale warto mieć marzenia. Żeby miało się co spełniać :)
Pozdrawiam!
Takie oto moje marzenie wnętrzarskie. : )
Pozdrawiam Marta :)
To pewnie dlatego, że mam tzw. syndrom wicia gniazda.
Końcówka ciąży w pełni to tłumaczy.
Siedzę więc na kanapie z laptopem i przeglądam inspiracje na blogach, pinterestowe zdjęcia wnętrz i wirtualne gazetki. I rozmarzam się... Jak by tu urządzić salon, by był przytulny, a jednocześnie w stylu skandynawskim oszczędny w dodatkach. Jak tanio ale z pomysłem wyremontować naszą małą łazienkę, na dodatek upierając się na wannę. Jak w końcu urządzić sypialnię z jednoczesnym kącikiem dla malucha...
Oglądam, zapisuję, planuję... Realizuję.
Te wszystkie inspiracje i plany są dążeniem do jednego - by stworzyć DOM.
Miejsce, gdzie nasza nowa rodzina będzie czuła się dobrze. Gdzie będziemy u siebie, i każdy kąt będzie nam o tym przypominał. Gdzie wspólne wieczory spędzane już w Trójkę będą niezapomnianymi chwilami, które będziemy mogli zachować w pamięci i wspominać na długie lata. Dom, w którym każdy przedmiot, każdy mebel wybierzemy tak, by cieszył nas i zachwycał. I głośno mówił: tak, to jest DOM Ewy, Piotra i Franka - to widać, słychać i czuć ;)
Tak - mówią, że ciąża zmienia kobietę.
Ja marzę teraz o jednym: by nasze małe mieszkanie zamienić w DOM.
Dążę do tego, na szczęście nie sama.
I widzę, że powoli to się staje :)
Pozdrawiam
Ewa eM
marcewus@wp.pl
Moim wnętrzarskim marzeniem jest to aby mój dom w całości był już odmieniony :)
Od 2 lat działamy ze zmianami w domu, a zmieniać trzeba było wszystko od podstaw, do tej pory udało nam się dom zmienić w połowie, jest pięknie biel, czerń, drewno, cudne skandynawskie dodatki, jestem zakochana, pokój córeczki który aktualnie wykańczamy jest taki jak sobie razem z Majką wymarzyłyśmy żeby był :) przed nami sypialnia w której moim marzeniem jest własny kącik do pracy, biureczko, piękne przyborniki, jakieś druciane pojemniki, plakaty nad nim, cudne wygodne i skandynawskie krzesło, taki przytulny kącik do tworzenia po prostu :) Kolejne marzenie wnętrzarskie to mega charakterny pokój dla synka, który jest bardzo aktywny, żywy, chciałabym żeby pokój spełniał jego marzenia, sporo przestrzeni do zabawy w tym drewniane skrzynki na zabawki, jakieś charakterystyczne biurko, może żółte, ogólnie czerń, biel z dodatkiem energetycznej żółci i geometrii, plakaty chłopięce! No i marzenie największe kuchnia, ta obecna nie jest najstarsza więc musi jeszcze swoje przezyć żeby nie szkoda było wywalić, ale daję jej 3 lata max i pójdzie na emeryturę, kuchnia biała, sporo półek na których położę moje ulubione rzeczy, geometryczne kubki, piekne czarno białe talerze, puszki z wzorami, cudne kubeczki z literkami i w tym lodówka smeg w jakimś odjechanym kolorze !! do tego stół roboczy kuchenny, najchętniej z odzysku, taki do uratowania z historią w tle, któremu damy drugie życie, DIY nie jest nam obce więc wszędzie gdzie się da dodajemy coś od siebie , coś niepowtarzalnego :) taka jest moja wizja wykończenia naszego domku :)
pozdr.
Alicja
kuai@amorki.pl
Z mniejszych marzeń - chcielibyśmy gładzie w obecnym lokum, które zajmujemy :) i łoże małżeńskie, o którym powyżej, bo nasza (raptem 5-letnia) kanapa bardzo skrzypi :P :)
lubię planować i marzyć. Marzenia się spełniają, więc kto wie, być może jutro już czeka mnie remont...:))))
Pozdrawiam!
Super konkurs i nagrody!
Pozdrawiam
3kropka...
"Uszak" mi się marzy konkretnie :)
i duzy drewniany stół, może byc z odzysku, taki z duszą i krzesła przy nim wygodne, żeby cała rodzina zbierac sie na długie posiłki i rozmowy ( bo nie od dzis wiadomo, że najlepsze rozmowy odbywaja sie przy kuchennym stole)... i taras na ktory mozna wyjść prosto z salonu, w pizamie nawet, boso po rosie pospacerować... sypialnia z duzym, jasnym łozkiem i granatowa scianą, przytulna jak welur, łazienka z duza wanną i prawdziwymi roslinami, w odcieniach szarości i elementami drewna, z odrobina turkusu, salon z kominkiem z prawdziwym ogniem, z wieloma punktami świetlnymi, ze swiecami, latarenkami, z duza ilościa miekkich poduch na sofie... i kot koniecznie na kolanach... tak jak w piosence Hanny Banaszak: "W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
Licho śpi w kącie cicho
i zegar tyka serdecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.
Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
gazet nie czyta, plotek nie słucha.
Tutaj jest miło i przytulnie,
chociaż na świecie zawierucha,
chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
głupieje z wiekiem stara Ziemia,
lecz w moim domu, chwała Bogu.
nic mimo zmian tych się nie zmienia. "
Drugi przedmiot pożądania to pastelowa lodówka Smeg, którą kocham miłością absolutną od wielu lat, lecz nie sądzę, bym kiedykolwiek mogła podziwiać ją w mojej kuchni. Jest to mój numer jeden wśród sprzętów wszelakich nawet Kitchen Aid nie stoi tak wysoko, choć oczami wyobraźni już dawno widzę go na półce kuchennej.
Moje marzenia są dość trudne do zrealizowania praktycznie niemożliwe, ale na tym poleia ich magia.
Maria Konieczna
Po Pierwszę cieszę się że tutaj trafiłam:)
Po Drugie Konkurs jest SUPER! a raczej nagrody które można wygrać! ;)
Pytanie konkursowe bardzo mi spasowało, ponieważ ... w przyszyłym roku a dokładnie 28 czerwca wychodzę za mąż :) a co za tym idzie... przeprowadzka i umeblowanie naszych czterech kątów :)
Mamy dopiero a może aż.. Listopad a ja już mam swoje wnętrzarskie marzenia :)
Mam sto pomysłów na minutę, ale mniej więcej mam już w głowie wszystko poukładane, co gdzie i jak :)
Opowiem ci...
Pokój gościnny który jest połączony z jadalnia będzie w kolorze szarym a jego jedna ściana turkusowa! :) uwielbiam takie połączenia. w Salonie duża czarno szara sofa! :) musi byc bardzo wygodna i dużaaaaaaa... żebyśmy się mogli razem z przyszyłym mężem zmieścić na niej, leżąc przed TV. aaa jeśli będzie nam nie wygodnie obok pięknej dużej ławy będzie stała turkusowa bawełniana pufa. Od niedawna poznałam Cotton Ball Lights i zakocham sie na amen :) Napewno znajdą miejsce u mnie w salonie. Na białej komodzie znajdą się napewno drewniane kostki z napisem które sama zrobie:) ponieważ ręcznie zdobię drewniane rzeczy metodą decoupage:) Lubię robić zdjęcia więc napewno nie zabraknie ich na ścianach :)
Marzę również o metalowych tabliczkach które znalazłam na MIA HOME PASSION które zawieraj różne życiowe teksty.
Jeśli chodzi o jadalnie marzę o dużym stole, przy którym nasza rodzinka będzie mogła zasiadać, ponieważ nasze cztery katy są na poddaszu, nad stołe powinno być duże okno przez które będzie wpadalo słoneczko. Na stole obrusik w kolorze zieleni + białe świeczniki a pod stopami mięciutki włochaty dywan...
ohhh rozmarzyłam się... hihi
nię będę dalej opisywać swoich marzeń wnętrzarskich bo nie chcę zapeszać... :P
Mam tylko nadzieję że pomorzecie mi w spełnieniu ich chodź w małej części...
i jedna z nagród ozdobi moj nowy dom! :)
POZDRAWIAM!!!
Pozdrawiam
Kinga Perzyńska
kip1983@wp.pl
Oglądam namiętnie inspiracje w sieci, mam wiele pomysłów jak funkcjonalnie i pięknie urządzić to wnętrze. To ciągłe marzenie bo zawsze jest coś ważniejszego ale wiem że jeż prędzej czy później zrealizuję. Czekam na znak ( stare szafki kuchenne komuś niepotrzebne, awaria pralki - czego jej i sobie nie życzę) a potem pójdę jak burza :-)
W-ielkim moim wnętrzarskim marzeniem jest
N-owe, własne mieszkanie i urządzenie go w
Ę-leganckim, stylu glamour
T-rochę szalonym, ale z miejscem na ceglany mur
R-oskoszuje mnie biel z dodatkami turkusu i amarantu
Z-awsze to ma być wnętrze dla nas
E-fektowne, przytulne i i na każdy czas :)
Kuchnia koniecznie duża, jasna, biała z jakimiś fajnymi dodatkami abym mogła kontynuować swoją pasję do gotowania :) Łazienka również duża, chętnie w brązach lub bieli i brązach z dużą wanną gdzie w jesienne i zimowe wieczory mogłabym spędzać czas z dobrą książką :)
ach... marzenia :) mogłabym tak pisać i pisać, ale nie chcę zapeszać :) mam nadzieję, że już niedługo będę mogła się wykazać jeśli chodzi o urządzanie :) Moi rodzice właśnie kupili mieszkanie, już zaklepałam możliwość urządzania pokoju mojej 10letniej siostry :) za niedługo, możliwe, że i mi będzie dane przeprowadzić się na własne mieszkanie, a wtedy wszystko będzie idealne i jak z moich marzeń :)
Dziękuję kochana za ten konkurs i gdzieś tam skrycie marzę...że coś do mnie trafi.
Stoi w nim stary zielono-żółty piec kaflowy, oczyma wyobraźni widzę go w białych kaflach przerobionego na kominek, podłoga będzie ciemnobrązowa a ściany szare lub białe. Nareszcie pomieścilibyśmy wszystkich gości przy dużym, białym stole, bo do tej pory różne przyjęcia robimy na raty, bo nie pomieszczą nam się wszyscy goście z naszych rodzin :( hihi. Nasza kotka wygrzewałaby się przy piecu, ogień wesoło trzaskałby w kominku a my wtuleni z lampką wina odpoczywalibyśmy po sezonie ślubnym (jesteśmy fotografami) na dużej, miękkiej kanapie skupieni w końcu na sobie :)
Pozdrawiam ciepło,
https://www.facebook.com/cherrilady
http://codziennedrobiazgi.blogspot.com/2014/09/rozjasnianie.html
pozdrowienia serdeczne ślę... Justyna
A więc moim największym wnętrzarskim marzeniem jest... mieć dom.
Dom jasny, spokojny, słoneczny otoczony pięknym zielonym ogrodem.
Dom w którym będzie piękna biała kuchnia z drewnianymi białymi szafkami i dębowym blatem. Dom w którym będzie ogromny salon, który pomieści kanapy na których będę mogła spędzać wolny czas. Salon w którym będzie stał duży rodzinny stół przy którym zmieści się cała rodzina i będzie celebrowała każdy posiłek :)
Dom w którym będą stały piękne drewniane komody i witryny, które pomieszczą wszystkie skorupki i bibeloty :)Dom w którym będzie rodzinnie, spokojnie i bezpiecznie :)
Ach się rozmarzyłam... Zabieram banerek ze sobą i liczę na szczęście :)
Pozdrawiam Magda
banerek zamieściłam http://mijumas.blogspot.com/
pozdrawiam i ściskam mocno,
Ja tez je mam. Wiele. Jednym z nich są Cotton Balls. Te świecące kulki są przepiękne. Ich światło nastrojowe i przytulne. Chce się przy nich być, siedzieć, pić herbatę i spędzać czas z bliskimi. Marzę o nich, bo ciągle są dla mnie jakoś niedostępne. Może kiedyś... :)
Pozdrawiam serdecznie
Justyna
tulippo@gmail.com i banerek https://www.facebook.com/justyna.bibik
Pozdrawiam, Klaus :) halucynowa@op.pl
Marzę też, by w przyszłości w sypialni lub w pokoju naszego potomka umieścić cotton ballsy, które nadadzą całemu pokojowi przytulnego charakteru. Już sobie wyobrażam te śliczne światełka nad łóżeczkiem Maluszka. Marzę o stworzeniu ciepłego, rodzinnego domu, w którym nie będzie stresu, będzie spokój, relaks, wsparcie i miłość. Do którego będzie się wracało z przyjemnością. :)
PS Twojego fanpage'a polubiłam już dawno, udostępniłam posta konkursowego na moim koncie i fanpage'u mojego bloga. :) Pozdrawiam Cię serdecznie! Odpoczywaj przed ważnym dniem kochana :)
zrealizowacmarzenia.blogspot.com
Staram się mocno. Dziura w sercu zabliźniona, teraz czas na wprowadzenie wielkich zmian. Chcę opuścić moje małe miasteczko, znaleźć pracę w Krakowie. Zamieszkać tam. Urządzić po swojemu jakiś kąt. I poczuć się tam... u siebie. Nauczyć się i zapamiętać, że ja sama jestem dla siebie najważniejszą.
Pozdrawiam M
Pozdrawiam
Aga
agnieszka.gromadzka@onet.com.pl
Ale mam też takie CICHE MARZENIE, które kiedyś w jakiejś dalekiej baśniowej przyszłości może zostanie zrealizowane... Nasza bardzo wysoka klatka schodowa (4m) posiada okno dachowe, wychodzące na przepiękny las. Marzy mi się żeby wybudować tam drewnianą antresole tak wysoko, żeby można było wyglądać przez wspomniane okienko. Na antresoli stałby stary, pufiasty ;) fotel z podnóżkiem, półki z książkami oraz obowiązkowo piękna, nastrojowa lampa. Mam dwie malutkie córeczki, które nie dają mi nawet 15 minut spokoju, może na takiej pięknej wysokiej antresoli mogłabym w końcu odgrodzić się od ich nawoływań i próśb i odpocząć z książką i dobrą herbatką... Ach, ale się rozmarzyłam...
Nie wiem czy nagrody można wybierać, ale jeśli tak to uśmiecham się o plakat z nr. 10.
Pozdrawiam, Lu
pozdrawiam
Agnieszka
szymanska25@wp.pl
Mam jeszcze takie malutkie marzenie-chciałabym nauczyć się sztuki renowacji starych mebli (och! jakie to by było cudowne!).
Pozdrawiam i życzę powodzenia pozostałym uczestnikom zabawy :))
MIU design blog.
Marzycielka to ze mnie pierwsza klasa :). Największym jest domeczek, niewielki, blisko lasu....Mogłabym opisywać go długo. Tylko, myślami jestem już w moim nowym kąciku. Na dniach się przeprowadzam, pierwsza własna klitka :). Póki co nie mamy prawie niczego poza ścianami. Niedawno kupiłam sofę i stolik... a poza tym... hmmm ani jednej szafki, krzesła, no i co najgorsze łóżka, więc marzę i myślę całymi dniami o choćby materacu.... Takie małe marzenie, ale na dzień dzisiejszy moje największe.
Ściskam serdecznie!
Walt Disney powiedział:
,, Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to także potrafisz tego dokonać,, ... i tego się trzymam :))))
JAKIE JEST TWOJE WNĘTRZARSKIE MARZENIE? ... oj, pytanie jak najbardziej u mnie na czasie, bo mieszanko w którym w tej chwili mieszkam na sprzedaż wystawione i choć jeszcze nic się nie dzieje, to w mojej główce pomysłów na nowe ,,moje miejsce,, bardzo wiele !
Marzy mnie się ,,mały biały domek,, ... wiem, banalne, ale czyż nie piękne :)?
Mały domek z kominkiem w salonie, z kuchnią jasną i przestronną i z wielkim oknem na świat.
No i ten kącik mój wymarzony, taki mój kawałek ziemi i nieba na pracownię przeznaczony.
A w nim meble bielone, takie z przecierkami ... z duszą.
Skrzynki, skrzyneczki i koszyków cała masa, bo we wiklinie od zawsze żem zakochana !
Półki, półeczki i regał, a na nim moje ukochane bibeloty...anioły i ptaszyny wszelakie :)
I szkło czyste, białe, takie proste, najzwyklejsze, a w nim świeczuszki i świece ... latarenki kocham wszelakie.
Tuż obok ogromna komoda, gdzie przydasie swoje schowam.
Kupię taką starą, ze stryszku babciniego. Potem ją sobie przysposobię, odpowiednio pomaluję i ozdobię. Będzie jedna, jedyna, taka moja, na skarby scrapowe tylko przeznaczona.
Stół wielki, najlepiej drewniany, taki naturalny, a pod nim taborety-stołeczki niczym z bajeczki...z podusiami w kropeczki !
Przy oknie zaś, na parapecie mini ogródek. Tam donice będą stały, a w nich moje ukochane kwiaty.
Niech będzie przytulnie.
Mój craft room bielą, beżem i szarościami otulony i pastelowymi dodatkami ozdobiony.
I drewno, bo w nim moc magiczna :)
Ach, marzenie moje ...
Ja łapki moje poświęcę i główką popracuję. Nikogo tam nie wpuszczę, dopóki marzenia swojego do maksimum nie dopracuję.
Broń boże fachowca - mowy nie ma ! Ja wszystko sama, bom Becia-Samosia :)
A kiedy wszystko skończone będzie siądę w fotelu, z wikliny plecionego, w koc się wtulę, poduchami się otoczę i … w chwilę się ową wczuję !
Cieplutko Was pozdrawiam :)
Bea-Marzycielka
http://beaartdecor.blogspot.com/
Taki dom musiałby mieć również domową bibliotekę. W takim pomieszczeniu wyobrażam sobie półki po sam sufit wypełnione książkami aż po brzegi. Oprócz tego sekretarzyk i stary fotel w którym można byłoby wygodnie usiąść z książką w ręku i zapomnieć o całym świecie przenosząc się w świat fikcji literackiej. Fotel obowiązkowo postawiłabym przy oknie, które otwierałabym, aby posłuchać śpiewu ptaków i szumu wiatru buszującego po liściach drzew.
Bez kuchni żaden dom nie istnieje, więc kuchnia musiałaby być moją oazą i mekką. Z kuchnią kojarzy mi się jednak nie tylko szykowanie posiłków, ale także niesamowite zapachy, rodzinna, sielska atmosfera, a przede wszystkim moje pierwsze kulinarne kroki u boku mojej Mamy.Tutaj nie wyobrażam sobie, żeby gdzieś w rogu nie postawić kuchni węglowej. Kiedy za oknem pada deszcz, sypie śnieg, kiedy wokół zimno i ponuro kuchnia taka stworzyłaby mi swoisty klimat i dała niesamowite ciepło. Siadałabym wtedy przy stole z kubkiem gorącej kawy czy herbaty i wsłuchiwała się w odgłosy trzaskającego drewna oplecionego iskrami ognia.Na górze sypialnia obowiązkowo z oknem dachowym, tak aby promienie słońca muskały moją twarz i budziły w piękne letnie poranki. Łazienka z dużą wanną i świecami oraz lampionami porozstawianymi w każdym kącie, tak aby wieczorem móc zrelaksować się w ich blasku i wziąć długą i przyjemną kąpiel. W takim domu obowiązkowo musiałabym zaprojektować duży taras, na którym cała rodzina mogłaby jeść śniadania w sobotnio-niedzielne poranki i w każdej wolnej chwili. Z tarasu oczywiście musiałabym mieć widok na duży ogród z wieloma drzewkami owocowymi i jeszcze większą ilością kwiatów.
Ot takie to moje marzenia….
Pozdrawiam serdecznie. Marta
Największe marzenie mojego życia właśnie się spełnia. Mój dom. Czekałam na niego 20 lat. Ale dopięłam swego. Kosztował mnóstwo pracy, wysiłku i myślenia, jak zrobić. Dziś już jest, zamieszkany. Nowy, stare nie dla mnie. Jest taki, jak sobie wymyśliłam.
Urządzamy, ciągle urządzamy - i tu jest miejsce na marzenia. Moje wnętrzarskie marzenie - to widok z okna i taras. Wymyśliłam już, jak ma być - teraz pozostaje "tylko" zrobić. Zajmie to jakieś .... 3-4 lata. Ma być naturalnie, ale uporządkowanie. Na tarasie ciepło, klimatycznie - ale nowocześnie. Stare nie dla mnie.
Kocham ten dom i ludzi, którzy w nim mieszkają. To oni dają mi siłę, aby dążyć do celu i cieszyć się zmianami na lepsze.
Jej czarne pióra połyskują w słońcu zielenią, purpurą i granatem. To niebywała elegantka.
Brzmi znajomo...Czyżby to Ja? Hmm chyba tak...
Zachwycają mnie wszelkie świecidełka, nietuzinkowe rzeczy, nie pogardzę fotelem w stylowym obiciu i firanami z atłasowymi lamówkami. Jako sroczka wybrałabym do mojego salonu popielatą tapetę z barokowym ornamentem , drewniany narożnik, rzeźbiony stolik kawowy, puszysty dywan i duże lustro w złotej ramie. Podłoga z ciemnych drewnianych paneli na wysoki połysk. Mój wyostrzony ptasi wzrok od razy przyciągnęłaby mała, stylizowana i przede wszystkim wygodna sofa z wzorzystymi poduszkami. Przepych z odrobiną rozsądku? Oj tak;) Na pewno w moim salonie zawisł by krwisto czerwony kryształowy żyrandol. W końcu sroka to drapieżnik;))) Już widzę jak mieniłby się w tafli lustra:) Dodatki w stylu lampy w kolorze postarzanego złota to to, co sroki lubią najbardziej. Do tego trochę bibelotów: wazon, patery, świeczniki. Jakaś subtelna sztukateria na suficie. Sroki lubią przebywać razem, podobnie jak ja z moją rodziną, a najlepszym miejscem do rozmów jest oczywiście salon i herbatka przy kominku z otwartym paleniskiem. Nad kominkiem miejsce znalazłyby czarne ramki ze zdjęciami. Znane są sroki arabskie, zielonawe, chińskie, tybetańskie, ale ja jestem tą zwyczajną. Zwyczajną kobietą, która lubi nieco luksusu.
Pozdrawiam
Małgorzata Pfeiffer
gopf@poczta.fm
Serdecznie pozdrawiam,
Anna Marszałek (FB)
a_wloch@wp.pl
żeby było tak pięknie, aż wszystkim twarze zbledną ;)
Na wejściu witałaby mnie od SWEET VILLAGE myśl wyjątkowa;
taka sentencja magii na pewno doda... :) :) :)
Chciałabym mieć wielki, wygodny fotel,
żeby plecy po wstaniu nie bolały potem.
Podłogę mogłoby otulać szare, sztuczne futerko,
by stopy poczuły, jak może być miękko :)
Meble w jasnych beżach, najlepiej matowe,
na ścianie małe obrazki stylowe.
Krzesła wyściełane jasnym popielem,
trochę dodatków, ale nie za wiele.
Na małej komodzie od ANYTHING znak drewniany!!! :)
Wtedy oryginalny byłby salon cały! :D
Duża z lustrami szafa też by się przydała,
coby się zmieściła garderoba cała ;)
I ława, co zmienia się w stół prześliczny;
Wystrój prosty, jasny, minimalistyczny.
Dodałabym narożnik w skórze ekologicznej;
Wtedy dopiero byłoby fantastycznie!
Na nim od SHABBY SHOP poszewki,
by mężowi od wygody uniosły się brewki ;)
Otwarta kuchnia beżowo-brązowa,
salonikowi przestrzeni doda.
A żeby weselszy był nasz dom,
zawiesiłabym w przejściu gwiazdę od SEEHOME! :)
W kuchni postawiłabym termos TAUPE STARS,
by w chłodne wieczory herbatką rozgrzał nas.
A żeby mi było szczególnie miło,
z kubka z gwiazdą od DECOROLKA by się wypiło.
W moich marzeniach sypialnia klasyczna,
we wrzosach, fioletach byłaby śliczna :)
Ogromne łoże z wygodnym wezgłowiem
i komoda, którą wazonem GABRIELLA ozdobię :)
Na ławie świeca od BLIK - aromatyczna,
by powstała złota poświata romantyczna.
Jeśli czegoś mi zabraknie, wezmę torebkę od FIŻKI HANDMADE
i z bonem od HOUSE SHOP zrobię zakupy wnet!!!!! :D
Marząc o takim mieszkaniu, dobrze wiem:
"Don't tell people your dreams, SHOW THEM"!!!!!!!!!!!!!!!! :) <3
Wszystkich fundatorów nagród i konkurs polubiłam, plakat konkursowy udostępniłam,
na pytanie odpowiedziałam, a teraz nagrodę wygrać bym chciała :D
Anna Sobańska
ptaszyna00@wp.pl :)
podłogą ....z widokiem na park krajobrazowy ...Domek stoi na górce :))...tam ma się znależć gruba poducha z lnu i fajna poducha pod plecy ...bo tam będzie moja czytelnia :)) pokój nastolatka z belką pod sufitem koniecznie bo do czegoś trzeba umocować wiszące siedzisko .....fajne biurko i na pewno wielki żółty budzik z Ikea :))))).....no i moja pracownia w której pleść będę wianki ...no to teraz możecie mnie rozliczać z moich marzeń ....fundamenty wylewamy w środę :))) pozdrawiam ,polubiam chociaż większość już do moich ulubieńców należy :)
pozdrawiam cieplutko wszystkich i życzę miłej zabawy:) ella@onet.eu
♥
Trochę jak w baśni, można by było oderwać się od codzienności i trafić gdzieś gdzie nie ma trosk i smutków.
Taki pokoik, takie właśnie wnętrze potrzebne jest mi od zaraz... a i najważniejsze –REGAŁ olbrzymi dębowy regał, a na nim dziesiątki książek :) Pozdrawiam Kamilla na FB: https://www.facebook.com/kamilla.margas
A takie głębokie marzenia to wnętrza w stylu loftowym, tak z grubsza rzecz ujmując. No i nie mogąc ich zrealizować w domu, postanowiłam przeobrazić moje stumetrowe biuro. Pretekstem jest fakt, że ma ono też już swoje lata, było urządzane trochę w pośpiechu, więc tak czy owak odświeżenie się należy... a jak już się to odświeżanie zacznie, to... nic mnie nie powstrzyma w realizacji marzeń :)))
...to ład i przewidywalność:) Niestety - w związku z tym, że małe dzieci, praca, ogród - w naszych wnętrzach panuje chaos. Potocznie zwany bałaganem:) Mam wrażenie, że przeprowadzka trwa już czwarty rok.. i czwarty rok marzę o tym, żeby wszystkie rzeczy znalazły w końcu swoje miejsce. Marzę o sypialni z elegancką narzutą na łóżko, zdjęciami na ścianie i moją osobistą szufladą na biżuterię w komodzie. Marzę o szafie pełnej równo ułożonych ubrań. Marzę o stole w jadalni, na którym znajdą się TYLKO świece, świeże kwiaty i ulubiony bieżnik. Marzę o tym, żeby w pokojach dzieci czuć było Ich charakter, emocje, spełnienie ich marzeń:) Tak naprawdę marzę o moim domu z dzieciństwa...mimo, że były to tylko 64 m2 w bloku. Ale tam każdy przedmiot miał to swoje miejsce, ja robiłam przemeblowanie w moim pokoju ilekroć zmieniały się moje nastroje, a mimo to, cotygodniowe porządki kończyliśmy o 14:00 w sobotę. Było przytulnie, domowo, ciepło.
Moim wnętrzarskim marzeniem jest stworzenie tej przytulnej atmosfery ładu i przewidywalności. Nie ważne, czy w szarościach, czy w drewnie.
Drugie marzenie to wyremontowany pokój mojego synka z wielką szafą, dużym biurkiem na koziołkach, wygodnym łóżkiem dla "dorosłego" faceta i cudnymi dodatkami ....
Aranżacja wnętrz- od kolorów ścian poprzez wybór posadzki, punkty oświetlenia na meblach i smakowitych dodatkach kończąc - to coś, o czym ostatnio myślę w dzień i w nocy (przy czym nocne to mam koszmary - choćby dzisiaj śniło mi się, że okna mam nie w jednej linii, ze parapety w złych kolorach i rozmiarach...;) A to wszystko dlatego, że kończymy właśnie stan surowy zamknięty naszego wymarzonego, po latach małżeństwa powstającego domu. Teraz właśnie jestem na etapie przeglądania setek zdjęć w internecie, poszukuję stylu, w którym najlepiej bym się czuła.
Bo musicie wiedzieć, że podoba mi się wiele - i to właśnie jest wnętrzarski problem, że muszę się zdecydować ;)
Ostatnio choćby taka niezobowiązująca wizyta w salonie łazienek -jest takie mnóstwo aranżacji, ze nie mogę się zdecydować ;) A najgorsze jest to, że podobają mi się różne style, a łazienka jedna... Zachwyciły mnie surowe, jakby betonowe kafle, wszystko w macie, do tego elementy drewnopodobne. określiłabym, że taki styl surowy, jakby skandynawski, trochę zen. Kawałek dalej była jedna inna cudna aranżacja - kafle błyszczące, nowoczesne, określiłabym je częściowo jako glamour.
Inna sprawa, że czasem co innego się podoba, a co innego chciałoby się mieć. Przykład? Lubię oglądać wnętrza z drewnem o barwie venge. Sama jednak źle czułabym się na stałe przebywając w tak ciemnych barwach i choćby okna wybrałam w kolorze jasnego drewna.
Jak więc wyglądałoby to moje wnętrze wymarzone? Po pierwsze - przestronnie i minimalistycznie. Duże przestrzenie, bez bibelotów, bez półek z książkami. Po drugie - oszczędne w barwach - kolory stonowane - na pewno przewaga bieli, do tego szarość, jasne drewno i w zależności od pomieszczenia jakieś dodatki może w kontrastujące barwie. Moje wymarzone wnętrza będą nowoczesne, ale bliskie stylowi skandynawskiemu, choć nie aż tak surowe. Do tego jakieś elementy glamour - odrobina błysku, szklane tafle, modny design. Koniecznie mnóstwo oświetlenia - halogeny, taśmy led, lampki, kule.
Wiem, że to tematy, które ze względu na ograniczone finanse, będą mi towarzyszyć jeszcze całe lata, bo niestety nie rządzę całego domu na raz, ale myślę, że dzięki temu każdy mój wymarzony kąt będzie doskonale przemyślany :)
Zaryzykuje i napiszę....
***
" MaRzEnIe, które sprawi że każdy dzień spędzony w nim będzie niespodzianką... "
Powodzenia dla wszystkich... :)
P.S. " Noc jest od tego by marzyć a dzień by te marzenia spełniać :) ..
A więc...
anna.kochanek@onet.pl
Marzenie o małym białym domku spełniłam lat temu dziewięć bez mała...Wykończyłam tym, na co mogłam sobie w danym momencie pozwolić, ale przynajmniej nie żal zmieniać pomału...
Teraz chciałabym urządzić dom na styl paryskiej kamienicy. Parkiet w jodełkę, bardzo wysokie sufity i sztukateria, Okna... ach, okna duże, może łukowato zakończone. Stół Ludwik obdarty z lakieru i bieli, surowy... I metal. I kolory. Najróżniejsze, Pomieszane, ale tak po mojemu. Trochę z paryska, trochę skandynawsko. Duże, ogromne nawet obrazy. I najważniejsze: Skygarden - moja lampa marzenie. Kiedyś ją kupię, bo kocham ją jak nie przymierzając nastolatka idola swego najprzystojniejszego...
ki.soltysiak@gmail.com
Tym marzeniem jest kominek z dwiema szybami. Obecnie mamy kominek typu koza. Lubię go, ale jednak do tego z marzeń trochę mu brakuje.
Ten z marzeń byłby niejako w dwóch pomieszczeniach, a więc jego ciepło mogłoby się roznosić na większą powierzchnię. Jedna szyba kominka byłaby w miejscu gdzie stoi obecny piec, a więc w rogu salonu. Miejsce to jest miejscem idealnym dla kominka, choćby dlatego, że można będzie przy nim delektować się kakao, czytać bajki dzieciom albo najzwyczajniej dumać i patrzeć na języki płomieni. Z kolei druga szyba byłaby w przedpokoju. Goście do nas wchodzący od razu byliby ciepło witani. Dosłownie i w przenośni. Ciepło kominka w tym właśnie miejscu przydałoby się także choćby po to, żeby wysuszyć buty po zimowych szaleństwach na śniegu.
Ach... już widzę te świąteczne skarpety wiszące na naszym cudownym kominku...
Rozmarzyłam się, ale mam zamiar to marzenie kiedyś spełnić.
Zuza Jakus :)
zuzannajakus@wp.pl
(polubione i udostępnione na fb właśnie jako Zuza Jakus,
mam nadzieję, że komentarze pisane jako anonimowe również liczą się w zabawie)
Pozdrawiam
Anna Wiśniewska
Chciałabym zrobić sobie kiedyś w moim wymarzonym domku jednorodzinnym gabinet, który będzie pełni dwie funkcję. Z jednej strony będzie to typowy gabinet pełniący funkcje do nauki, pracy, relaksu przy książce. Będzie tam ciężkie i duże drewniane biurko w stylu gotyckim oraz laptop, regał z książkami i inne przydatne sprzęty domowe. Z drugiej strony będzie to mój gabinet relaksu dla ciała, chciałam tam zrobić sobie toaletkę, duże lustro i sporo małych szafeczek gdzie pochowam moje kosmetyczne cudeńka. Będzie to moje miejsce piękności, gdzie planuję zrobić się na bóstwo, testować nowe fryzury oraz makijaże. Na drzwiach napiszę ZAKAZ WSTĘPU, WEJŚCIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
;-)
Pozdrawiam :)
Dodatkowo spełniłam wszystkie powyższe warunki.
Mój blog liveagi.blogspot.com
FB Agnieszka Winciorek
Teraz mam bardzo ograniczone możliwości przez to, że wynajmuję mieszkanie, ale marzy mi się bardzo bardzo mocno, żeby w końcu ocieplić moją sypialnie. Niby jest ona jasna i przestronna. Piaskowy kolor na ścianie,biała toaletka i komoda, łożko ładnie zaścielone, ale jest bardzo... zimno.
Chciałabym, aby na toaletce znalazła się albo stojąca lampa albo świecące cotton balls owinięte na lustrze toaletki, myślę, że to nadałoby zarówno charakteru mojej sypialni jak i stałaby się bardziej przytulna.
Marzę też o miękkim zagłówku do łóżka w kolorze morskim, który byłby przydatny, kiedy przed snem czytam kilka stron ulubionej książki.
Marzę po prostu, żeby moja sypialnia stała się miejscem, do którego zawsze chętnie wracam, w którym mogę odpocząć i odciąć się od całego świata. Miejscem, w którym będę czuła się wyjątkowo.
Takie jest oto moje wnętrzarskie marzenie, które małymi krokami się realizuje.
Piękne poddasze na którym mieszkam we wrześniu przeszło gruntowny remont, własnoręcznie szlifowałam i gruntowałam sciany, a z pomocą mego ukochanego M. udało mi się również pomalować wysokie sufity, na dwóch ścianach polożyłam grungowe białe cegły, poddaszę utrzymuję się teraz w kolorystyce grafitu, szarości, bieli, srebra i chłodnego beżui mimo iż zostało totalnie zmienione ( wcześniej barokowe meble i wiktoriańskie tapety z cięzkimi debowymi stołami) to teraz jest zdecydowanie przytulniej, łazienka jets bardzo naturalna... i jako jedyna wybija się kolorystycznie piasek z domieszką zimnego brązu, zrezygnowałam z typowych płytek, lustro równiez wykonałam sama ( szlifowane szczotkami drewno w której widaś i czuć fakturę drewna, zabejcowane i utwardzone przed pulchnieniem) ale wracajc do salonu bo to chyba najważniejsze, zamontowałam własnoręcznie półki w ścinach - bardzo minimalistyczne, białe ( sama wierciłam otwory w ścianach udarem i chociaż nie mogłam utrzymac wiertarki to dopiełma swego i jestem z siebie dumna :) ) własnoręcznie wykonnana szafa w skosie pod sufitem czy zmodernizowany stary, wysoki i niepraktyczny stoł który zmienił sie w uroczy sliczny stolik przykanapowy to tylko pojedyncze realizacje moich pomysłów, na ogromnej komodzie stoją ramki z hasłami i zdjęciami najbliższych, duże lampy o kształtach kwadratów połyskują gdzieniegdzie swym przytulnym swiatłem, to tylko drobne elementy które w tak minimalistyczny sposob nadają uroku temu miejscu jest jeszcze mnóstwo dodatków których mi brakuje: wazonu, ładnych matek na stolik, jakiś fajnych naturalnych i nowoczesnych elementów, które dalece odbiegają od sztucznego, plastikowego świata , parzy mi się jakiś przytulny gadżet który w sposób niebanalny doda temu miejscu charakteru :) szukam i szukam a w miedzy czasie gromadzę przedmioty potrzebne mi do nowego projektu - zaplanowałam wykonac własnoręcznie ogromną kanapę bazującą na literze L, zamysł jest taki,że obiję ją srebrzysto-szarym grubym płótnem/lnem ( zalezy co znajdę) , mam już gąbki, takery, zestawy nitów, maszyna czeka na szycie zdejmowanych pokrowców, pisze czeka ponieważ odkładam gotówkę na moją belkę materiału i biorę się za tworzenie :)
Konkurs jest obłędny wszystkie przedmioty cudne ale jesli miałabym wybrac cos najbardziej urzekającego i najbardziej odzwierciedlającego moj gust to to wybrałabym Wazon (2) albo Girlandę(1) ewentualnie plakat (10) albo te genialne luchboxy (11) i ten znaczek & (13) jest cudny ! a świeczka sojowa musi pachnieć cudownie :) jako wegetarianka z pietnastoletnim stażem soje uwielbiam więc już czuję ten aromat :)
pozdrawiam serdecznie :*
pozdrawiam serdecznie
alka111@gazeta.pl
A wracając do tych ścian to marzą mi się takie jasne białe, bialusieńkie (obecnie są kremowe i jedna czerwona - ogólnie w pomieszczeniu przeważa kremowy z gdzie nie gdzie gratisowymi fioletowymi śladami po ziarenkach grantu... ach ten młodszy brat... grrr!) i dla odmiany jedna czarna :P Chociaż tej czerni to jeszcze nie jestem pewna na 100%... Więc pozostańmy przy wersji "full white" :) No i tu się zaczynają schody bo na mój genialny plan aranżacji w którym biały to podstawa i tło dla reszty mebli, tak inni jak tylko usłyszą że biały to padają z ich ust słowa z nutą zniechęcenia i niedowierzania: Biały...??? Jak to? Przecież białe ściany to za komuny były... A teraz tyle kolorów.
No ale pójdźmy dalej... Bo marzy mi się łóżko z palet. I znowu to samo tylko, że z jeszcze większym niedowierzaniem: Z palet!? No właśnie z palet, takich starych i sponiewieranych przez los, a do tego drewniany zagłówek ze starych desek z zamaskowanymi z tyłu półkami na książki, żeby to wieczorem nie trzeba z wyra wyłazić i sięgać ręką na półkę ścienną. A na łóżku góra poduszek, biało czarnych, szarych, pudrowo-różowych, kolorowych, w geometryczne wzory i ze zwierzęcymi nadrukami.
Dalej już będzie prościej. Szafa pojemna i oczywiście biała lub drewniana w jasnym odcieniu jak brzoza,dąb,sosna. Do tego nieduże drewniane lub metalowe biurko/stolik i krzesło (takie stare jak z amerykańskich filmów) i fotel w kolorze pudrowy róż na drewnianych nogach coś a'la PRL. A i jeszcze wąskie lustro w czarnej ramie. No i może jakiś kudłaty biały dywanik na podłogę ;)
Ogólnie rzecz biorąc styl skandynawski w czerni-bieli z pudrowo-różowymi akcentami mi się marzy (i właśnie jednym z tych wymarzonych akcentów jest zestaw CBL w zestawieniu kolorystycznym Petit) oraz elementami surowego drewna! Prosto, minimalistycznie i z klasą. Żeby w końcu zrobiło się przestronnie, bo czuje się strasznie zagracona... I potrzebuje przestrzeni!
Moim marzeniem jest urządzić dom w takim stylu, by zrobić z niego przystań obieżyświata. Uwielbiam meble i gadżety związane z różnymi zakątkami świata. Pamiątki z dalekich podróży, wnętrza wzbogacone o dodatki kojarzące się z samą organizacją podróżniczych wypraw;babcine kufry, walizki,słomiane kapelusze, oprawione w ramki bilety lotnicze itp.Podoba mi się styl Dalekiego Wschodu, jest taki zmysłowy i tworzy wspaniały nastrój. Generalnie lubię styl będący powrotem do natury, wnętrza utrzymane w stonowanych, naturalnych barwach. Połączenie mlecznych brązów z odcieniami beżu, drewno połączone z naturalnymi materiałami, wzorzyste tapety nawiązujące wyglądem do skóry zwierząt. Meble z rzeźbieniami, elementy wykonane z naturalnego drewna. Dodatkowo naturalne kolory na ścianach-odcienie piasku, soczystej zieleni, jasnego i ciemnego brązu. Dzięki nim mogę poczuć się jak na wczasach a pomieszczenia utrzymane w takiej tonacji barw są swoistą oazą harmonii i spokoju. O takich wnętrzach marzę...
Oj dużo mogłabym pisać o moich wnętrzarskich marzeniach, oj dużo!
O własnym domu z ogródkiem i tarasem, na którym piłabym poranną kawę i słuchała śpiewu ptaków. O białych zasłonach w salonie, poruszanych podmuchami wiatru. O kominku z białej cegły, który ogrzewałby naszą rodzinę i gdzie można byłoby wieszać bożonarodzeniowe skarpety. o białej kuchni w prowansalskim stylu, z białym zlewem i mnóstwem pastelowych dodatków.
O białym stole z toczonymi nogami, przy którym można usiąść i celebrować małe przyjemności.
O białej łazience z wanną i z prysznicem. Dużą szafką, w której zmieszczę ręczniki, mydełka i tysiąc niezbędnych drobiazgów.
O garderobie, w której nie musiałabym upychać swoich ubrań.
A potem myślę, że wspaniale by było gdyby choć kilka z tych moich marzeń się kiedyś zrealizowało.
A z drugiej strony cieszę się z tego co mam. I z wąskiego kichowatego balkonu, na którym kwitną pelargonie i zioła wszelakie.
Z zółtej łazienki ( swoją drogą nie mam pojecia co mnie wtedy opętało, żeby robić ja w tym kolorze) z ciasnej sypialni, w której oprócz łózka i komody nie mieści mi się już nic. Z ciasnej szafy, w której upycham ubrania. I cieszę się z własnoręcznie przemalowanego stołu i krzeseł, i dumna jestem z przerobionego biurka.
I zastanawiam się czy w tym domu z białymi meblami i garderobą i przy tym wymarzonym stole wspólne niedzielne śniadania smakowały by inaczej , lepiej? czy wspólne spędzone chwile z moimi dziećmi byłyby lepsze?
Marzę więc dalej ale również bardzo się cieszę z tego co mam.
Pozdrawiam
Kinga
a moje marzenie? hm, banalnie chciałabym ciiut większy metraż posiadać, by poczuć przestrzeń i móc ją nawet podobnie urządzić. a przede wszystkim chciałabym mieć w domu białą podłogę (ale to marzenie niedługo pewnie zrealizuję!). pozdrawiam
a banerek u mnie http://pomidorkikoktajlowe.blogspot.com/
Moje wnętrzarskie marzenie .....to też marzenie o życiu w nowym domu i innym otoczeniu...... Ten dom to ma być taki nowy, ale stary dom......Mały biały domek , gdzieś na końcu świata. Nie za duży nie za mały.......taki zwykły bez szaleństwa.....ale z duszą ......i tym czymś....
Przed wejściem obowiązkowy ganek , na którym będzie stało stare krzesło ......na tym, że krześle będę siadać z kubkiem gorącej herbaty i wyglądać będę gości ..... Wnętrze domku niech będzie proste.....białe ściany ......drewniane podłogi i ręcznie dziergane firanki w oknach .......W koszach pledy..... kolorowe poduszki na kanapach ......i mnóstwo lampek , takich dających ciepełko ......klimat....
Serce domu to kuchnia ......jest piękna ......po środku stoi wielki drewniany stół.....z szufladami ....taki jak stał w naszym rodzinnym domu i , który jest w moich wspomnieniach..... w jednej z szuflad są sztućce ....a w drugiej karty do gry w remika.....byśmy mogli wieczorami ( tak jak kiedyś z Dziadziusiem) grać bez umiaru i śmiać się do rozpuku ..... Na stole stoi wazon ....kanciaty .....nowoczesny ....taki skandynawski ......z pozoru nie pasujący do ogółu , a jednak tworzący nierozerwalną całość z resztą . Nie ma tu tradycyjnych szafek .....tylko ceglane murki przedzielone półkami .....na dole zasłonięte białymi zasłonkami ......a nad blatami otwarte .....by widać było wszystkie zbierane latami cudeńka, których nie chcę chować przed moim wzrokiem ...... Obok dużego białego,porcelanowego zlewu stoją doniczki z ziołami ....tuż tuż przy oknie....obok kilka koszyków i emaliowane pojemniki ubierające kuchnię w stylowy klimat....gdzieniegdzie jakaś obita kanka na mleko ......stare wiadro i gliniany garnczek wypełniony drewnianymi łychami ..... Na blacie w kąciku tuż przy błękitnej lodówce SMEG stoi mój najlepszy przyjaciel , robot Kitchen Aid ..... dalej stary , żeliwny stojak z emaliowaną miską i dzbanem do wody ... kilka krzeseł , oczywiście każde zupełnie inne .....trochę starych i dwa Tolixy , turkusowy i biały ...... Gdzieś stoi wielgachny słój z polnym kwiatami i kosz wypełniony nieziemsko pachnącymi grzybami ......W powietrzu unosi się zapach ciasta, które dochodzi w piekarniku ......Na parapetach wiklinowe lampiony .... i emaliowany lichtarzyk .....Z sufitu zwisa wielka lampa .....taka fabryczna , a może loftowa ......jak kto woli .....jest wielka i ciężka i też jakby nie stąd , a jednak jest tu niezbędna ..... Na jednej ze ścian stoi stary kredens ......taki z lat 50-tych z szybkami i kolorowymi gałkami .....a w nim kolekcja mojej porcelany .......ech najlepiej nie zamykałabym drzwiczek i gapiła się ciągle na moje zdobycze z pchlich targów i innych takich ......Siedzę na fotelu bujanym, który z trudem tu wstawiłam ,ale zawsze chciałam by stał w kuchni , i piję kakao ......i myślę sobie fajnie tu być i czuć , że jestem w miejscu, które kocham i jest odbiciem mojego wnętrza......
Tak tak siedzę na fotelu bujanym , bo takowy już mam....a o prawie całej reszcie marzę ......i tak się wsnułam w te marzenia, że naprawdę tam byłam i nawet swój fotel tam wstawiłam ;).......oprowadzałam Was po mojej kuchni ...której jeszcze nie ma, ale przecież będzie .....musi być .....tęsknię za nią choć jeszcze jej nie dotknęłam, za to w myślach chodzę po niej i pitraszę sobie w poczuciu bezpieczeństwa i spełnienia ............Marzycielka ;)
Banerek w Świecie Oli .
Pozdrawiam :)
Czasu na dekorowanie, tworzenie, przestawianie...
Czasu na sznupanie po internetowych sklepach, zbieranie inspiracji na wnętrzarskich blogach...
Czas jest moim wnętrzarskim marzeniem. Bez niego ani rusz!
Cóż, może ewentualnie jeszcze kilka pięknych drobiazgów, na osłodę tego braku wolnych chwil ... umilaczy nigdy za wiele w domu ;)
Pozdrawiam cieplutko z My little nest
Pliszka
Skończyć remont ciągnący się od ponad roku ( fundusze tu preciągają strunę, albo ich brak)
A wtedy będę mogła urządzać i dekorować: MOJĄ kuchnię w której nie ma białego sufitu, moją sypialnię na przybycie nowgo członka rodziny- tak czekam z niecierpliwością na Moją Małą Rybkę...
Skracając bo mgłabym tak bez końca: chcę móc już dekorować świątecznymi i nie tylko gadżetami swój dom a nie mitać się miedzy 2 pokojami w ktrych tymczasowo są wszystkie pomieszczenia - poza łazienką....
Pozdrawiam, Mariola:)
na fb Joanna Chyrzka Chyrzyńska
na Fb Katarzyna Banach
Takie to moje wnętrze z marzeń- stworzone z zapachów, dźwięków, smaków, śmiechu, rozmów, wspomnień i ciepła.
Pozdrawiam serdecznie, Monika.
moniaaa777@gmail.com
Jestem szczęściarą.
Jestem szczęściarą, bo właśnie spełniam swoje marzenia wnętrzarskie.
Zawsze lubiłam wnętrza czyste, wesołe i prowokujące. ------ Teraz takie tworzę.
Urządzam nasze gniazdko, tak aby każdego dnia nas zaskakiwało a gości prowokowało do zadawania pytań. Dlaczego szary sufit, po Ci ta stara szafa, maszyna do szycia - będziesz coś szyć? I wiele innych... Lubię otaczać się przedmiotami nietuzinkowymi, wiedzieć że ktoś myślał nad tą rzeczą, tworzył a teraz mogę ją mieć u siebie. Przez długi czas myśłałm że hand made w Polsce leży, jednak spotykając takie blogi widzę, że się grubo myliłam. Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy :) faza173@wp.pl
To proste,jest nim-
M arzę na jawie o łóżku wspaniałym
O krytym dziesiątkami poduszek małych
J edną ogromną kołdrą lekką jak puch opatulone
E pickie w orzechu wezgłowie wyrzeźbione
W montowany odkurzacz sprząta okruchy
Yyych wystarczą zaledwie cztery ruchy i
M am z głowy drobinki przekąsek filmowych
A gdy na czytanie mam ochotę
R az dwa wciskam guzik i już szybciutko
Z amieniam w czytelnie moje łóżko
O dpowiednie kształty i oświetlenie
N awet specjalny stoliczek na picie i jedzenie
E ch,bosko by było mieć takie funkcjonalne cudo
Ł óżko w którym można niedziele spędzać długo
Ó smy cud świata powiedziałabym śmiało
Ż ycia pół by się nim cieszyć było by za mało
K ażdej nocy marzę o takim meblu wyjątkowym a rano
O szóstej się budzę na moim "łożu Madejowym"!
pozdrawiam ryglusia@op.pl
Pierwsza myśl: odkąd jestem mamą, marzę jedynie o tym by moje wnętrzarskie wizje pozostały nietknięte/nienaruszone/nieprzestawione?nie obślinione/ etc. ;D
A tak bardziej poważnie i szczerze, to marzę jedynie by wnętrza które aranżuję były bazą dla spokojnego rodzinnego życia. Tyle. I aż tyle. ach!
P.S. Na fb lubię i udostępniam jako Achcozablog.
A moim wielkim marzeniem wnętrzarskim jest... samo wnętrze. Własne. Cztery kąty, które dałyby mi zarazem poczucie bezpieczeństwa i wolności (w których mogłabym realizować wszystkie swoje pomysły, nie zważając na zdanie wynajmującego i nie żałując, że będę kiedyś musiała efekty swojej pracy zostawić mu razem z mieszkaniem). W dalszej części mojego marzenia poświęciłabym się jego urządzaniu.Urządzałabym powoli i po swojemu. Delektowałabym się tym procesem. Każdy element byłby starannie wybrany i wyczekany - nigdzie bym się nie spieszyła. Bardzo bym chciała poeksperymentować z różnymi materiałami: marzy mi się ściana z cegły i inna - z betonu. Dużo drewna. I stonowana kolorystyka: biele, szarości, brązy, przełamane czasem kolorowym dodatkiem. Wiem, że kiedyś dojdę do swojego marzenia i już planuję, nie mogąc się doczekać tego momentu:)
Banerek na swoim blogu zaraz wstawiam,
pozdrawiam ciepło,
Klaudia
chciałabym by było bardzo zadbane,
białym kolorem owiane,
by krzesla byly stylowe,
lozko nowoczesne, kute i pieknie zdobione.
Meble te stare, lecz odnowione,
świeżo malowane, pięknie przystrojone.
Pełno kwiatów i świec pachnących
by atmosfera byla i powiew wiosny.
Bym mogla w nim odpoczac i zapraszac gosci
by bylo przyjazne i pelne radosci.
anna.paluch92@wp.pl
Polubiłam wszystkie profile na FB jako Anna Orzechowska a na swoim wallu udostępniłam informację o konkursie.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1574578866105107&set=a.1566842953545365.1073741829.100006590257344&type=1&theater
Mój mail to chnum1975@wp.pl
A to kilka zdań o moim wnętrzarskim marzeniu:
Niedługo wprowadzimy się z rodzinką do naszego nowego domu. Jesteśmy szczęśliwi i dumni. Wiele naszych wnętrzarskich marzeń już się zrealizowało albo jest wtrakcie realizacji. Pozostała nam tylko jedna rzecz:
SCHODY
Chciałabym, żeby były przede wszystkim wygodne i bezpieczne - służą przecież komunikacji, więc muszą być dobrze zaprojektowane. Chciałabym jednak, aby stanowiły także element wystroju wnętrza, aby były ozdobą salonu nadając mu niepowtarzalny charakter. Marzą mi się piękne, drewniane, wstęgowe, gięte schody w kolorze rustykalnego dębu. Na parterze szersze, ze schodem "zapraszającym" i zwężające się ku górze - na piętro z sypialniami - takie nasze "schody do nieba". Moje wymarzone schody mają być "pomostem" przerzuconym pomiędzy strefą dzienną a prywatną. Stale ktoś będzie po nich chodzić, skakać, biegać... Mają żyć. Muszą być solidne i dawać poczucie, że wchodzenie po nich to nie ciężkie wdrapywanie się po drabinie.
Ot, takie marzenie. Tylko tyle i aż tyle :)
Jeśli chodzi o marzenie, to bardzo chciałabym mieć własny dom. Nieduży, przytulny, urządzony od podstaw z dbałością o każdy detal, z małym warzywnym ogródkiem i leniwym kotem na wycieraczce.
Ale jeszcze większe moje 'wnętrzarskie' marzenie, (które poniekąd jest uzależnione od tego pierwszego) to, by w moim wnętrzu po raz kolejny wykiełkowała mała fasolka, by znowu poczuć kopniaczki, wydać na świat jeszcze jedną piękną istotkę i wypełnić ten dom po sam komin, śmiechem dzieci, bezinteresowną miłością i ciepłem rodzinnego ogniska.
Melduję się grzecznie na końcu długiego ogonka :)
Uściski! Basia
myszowenowinki@blogspot.com
Konwali opowiada i pozdrawia:)
Banerek na: http://homepilatanna.blogspot.com/
Marta W.
marta1222@o2.pl
Tak, to jakie cyfry totka padną w najbliższym losowaniu?
A na razie marzymy o "świetlistych kulach" jak nazwał je mój synek - dla niego :-) Albo o kubku dla męża. Albo dla termosie - żeby można przygotowywać herbatę na nasze wyprawy
‘L_ LEN – sprany, nieco pomięty… lniane obrusy, serwetki, pościele…; Lustro – jedno wielkie oparte o podłogę, drugie otwierane, dwuskrzydłowe; Lodówka retro – czerwona lub miętowa; Loft…
Ł_ Ławka „parkowa” w przedpokoju :), Łoś ;)
M_ METAL - metalowy regał w kuchni – prosty, nieco surowy…; druciane koszyki, druciane krzesła…; miedziany druciany żyrandol „klatka”; miedziane garnki; emaliowane naczynia; metalowa szafa lekarska w roli witryny; metalowy obrotowy stołek vintage
N_ Neon na ścianie w salonie (wymyślanie neonowej treści – in progress ;))'
Lubię wracać do tej listy… Nieraz po to, żeby coś dopisać, nieraz, żeby „odfajkować”, jeśli udało mi się kupić jakiś piękny drobiazg, często żeby pomarzyć i pofantazjować… :)
Izka B.
Myszka jest jeszcze mała, więc śpi w multiroomie z nami. Synek na razie też. A moje największe wnętrzarskie marzenie dotyczy remontu małego pokoiku i urządzenia w nim pokoju dziecięcego. Przeszukuję blogi, wyszukuję zdjęć w internecie jak w małym, wąskim pokoju zmieścić dwójkę dzieci. Żeby było trudniej to brata i siostrę. Jak zorganizować przestrzeń, by czuli się w nim fajnie. Na razie wiemy, że oprócz łóżek musi się znaleźć szafa ( im więcej ukryte i pochowane, tym większe wrażenie spójności i przestrzeni), półki na książki i wielka mapa świata na ścianie. I marzy mi się, żeby zjawiła się w domu dobra wróżka, która pomoże w tych rozmyślaniach i jakoś je zwizualizuje i doradzi...A realizacją już się zajmiemy :-)
Marzę też o fajnej lampie sufitowej - najlepiej trzech, a właściwie o tym, żebyśmy zakochali się w końcu w jakichś, bo jakoś zdecydować się nie możemy : jednej do dużego pokoju - z kilkoma źródłami światła, drugiej do kuchni, która zastąpiłaby żarówkę zwisająca z kabla (choć wiem, że to modnie... ;-) i byłaby kropką nad i w naszej kuchni), a trzeciej jasnej do przedpokoju...
Historycznie - z okrągłym stołem po babci, takim z plamami po herbacie i flilżankach. Ślady ludzi, których już nie ma, a jednak są.
Geometrycznie - z okrągłym obrusem, w kolorze kiwi. Lubię kontrasty.
Fizycznie - minimalizm ilościowy. Stół, krzesła, lampę już mamy. Do tego dokładam tylko komodę na ubrania (biologicznie nienawidzę Komandorów!) - moje. I...
Muzycznie - sprzęt, koniecznie. Nie dla basów. Dla muzyki filmowej. Dla radia z Classic w tle...
I społecznie - bez sąsiadów. Dziękuję.
meluchna@onet.pl
Ze świata marzeń, Kaja
kajaaha@interia.pl