Wielki konkurs wnętrzarski!

by Home on the Hill
189 komentarzy
Dzisiaj mam dla Was wielką niespodziankę:) Szczerze mówiąc sama nie mogłam już się doczekać dnia kiedy będę mogła Wam ją ogłosić. Wraz z fantastycznymi firmami przygotowałam dla Was wielki, wnętrzarski konkurs:)

Jakie jest Twoje wnętrzarskie marzenie?

Mamy teraz piękną jesień, więcej wolnego czasu i to doskonały moment na to by naszkicować rożne marzenia i plany. Jak wiecie uwielbiam planować tą swoja przestrzeń, urządzać ją w wyobraźni, wyznaczać sobie mniejsze i większe wnętrzarskie cele. Chciałabym, więc zaprosić Was abyście i Wy dali się ponieść swojej fantazji i spróbowali opisać swoje pragnienia. Odpowiedzcie sobie na pytanie; Jakie jest Twoje wnętrzarskie marzenie? Proszę abyście w komentarzach w kilku słowach, zdaniach wyraźne nakreślili to o czym marzycie, jakie zmiany w swoim domu byście chętnie widzieli. Myślę, że samo planowanie jest równie przyjemne co późniejsze realizowanie i urządzanie.
Kochani, a jest o co powalczyć:) Mam dla Was mnóstwo przepięknych nagród i naprawdę wiele osób zostanie obdarowanych:) Czas więc na najprzyjemniejsze czyli co można zdobyć? Muszę wam zdradzić, że fundatorami nagród są same fantastyczne firmy, których produkty zachwycają mnie od dawna;)

Nagrody

1. Dowolny zestaw składający się z 20 kul od Cotton Ball Lights

2. Cudowny wazon Gabriella marki Ib Laursen od Mile Maison





3. Przepiękny termos taupe Stars firmy Krasilnikoff  od Pretty Home



4. Niezwykle oryginalna, ręcznie szyta torebka od Fiżka handmade

    Wybór aplikacji kota należy do zwycięzcy:)




5. Bon na kwotę 50 zł od House Shop

6. Genialna, ręcznie wykonana drewniana kurka na jajka od Fandoo
7. Dwie stylowe poszewki na poduszki od Shabby shop

8.  Fantastyczny porcelanowy kubek z gwiazdą od DecorOlka

9. Śliczna, ręcznie robiona duża gwiazda od SeeHome

10. Klimatyczny plakat w rozmiarze 40×50 od Gumberry.pl
11. Zdecydowanie bardzo przydatny i praktyczny zestaw lunchboxów od Gustus

12. Ozdobna i bardzo oryginalna tabliczka WISH IT, DREAM IT, DO IT od Sweet Village

13. Bardzo stylowy, wykonany z wielką precyzją drewniany znak & od AnyTHING


14.  Świeca sojowa, niezwykle aromatyczna, wykonana ręcznie od Blik

Każda z nagród przypadnie innej osobie, więc jak widzicie będziemy mieli aż czternastu zwycięzców!
Regulamin:

1. Czas trwania konkursu  5.11 – 19.11.2014
2. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w ciągu pięciu dni roboczych od daty zakończenia konkursu.
3. W konkursie zostanie wyłonionych czternastu zwycięzców.
4. Zadanie konkursowe polega na zostawieniu w komentarzu pod tym postem odpowiedzi na pytanie: Jakie jest Twoje wnętrzarskie marzenie?

5. Udostępnij konkursowy plakat na swoim blogu bądź tablicy FB (pierwsze zdjęcie).
6. Będzie nam bardzo miło jeśli polubisz nasz fanpage na FB oraz wszystkich fundatorów nagród :

Cotton Ball LightsMile MaisonFiżka handmade, Pretty HomeShabby shopHouse Shop, SeeHomeGumberry.pl, GustusAnyTHING, DecorOlka, Sweet VillageBlikFandoo

7. Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy mają siedem dni na przesłanie na maila homeonthehill@op.pl swoich adresów do wysyłki.

8. Nagrody wysyłane są tylko na terenie Polski

9. Fundatorami nagród są: 



To co, bawimy się Kochani moi! Powodzenia!:)))

.ig-b- { display: inline-block; }
.ig-b- img { visibility: hidden; }
.ig-b-:hover { background-position: 0 -60px; } .ig-b-:active { background-position: 0 -120px; }
.ig-b-v-24 { width: 137px; height: 24px; background: url(//badges.instagram.com/static/images/ig-badge-view-sprite-24.png) no-repeat 0 0; }
@media only screen and (-webkit-min-device-pixel-ratio: 2), only screen and (min–moz-device-pixel-ratio: 2), only screen and (-o-min-device-pixel-ratio: 2 / 1), only screen and (min-device-pixel-ratio: 2), only screen and (min-resolution: 192dpi), only screen and (min-resolution: 2dppx) {
.ig-b-v-24 { background-image: url(//badges.instagram.com/static/images/ig-badge-view-sprite-24@2x.png); background-size: 160px 178px; } }

Instagram

{lang: ‚pl’}

Podgląd

Zobacz również

189 komentarzy

Anonimowy 5 listopada, 2014 - 8:49 am

Moje marzenie? Cudowny salon…kolory – biel, beż i popiel…trudno mi to zrealizować, gdyż mam bardzo dobre meble, więc po prostu szkoda ich sprzedać za bezcen…no i mam małe dzieci, więc z realizacją marzeń muszę poczekać…ale kocham styl skandynawski…marzy mi się każdy mebel 'z innej wsi' 🙂 Retro fotele i bajeranckich kolorach, folkowe ozdoby i dodatki z surowego drewna…niby misz masz, ale ze smakiem…ściany białe, dywan prosty popielaty…duuuże plakaty na ścianach, trochę retro, vintage, trochę napisów…moim marzeniem jest też boooska biblioteczka – najlepiej jedna cała ściana i lampiony – oj tak – białe domku na parapecie, które tworzyłyby cudowny nastrój, gdy dzieci idą spać……
Dziękuję za to, że mogłam pomarzyć…
Pozdrawiam
Alicja Mikołajczak
alicja7-84@o2.pl

Odpowiedz
Ola Zebra 5 listopada, 2014 - 8:49 am

OOOO rewelacja…Olu ja mam tyle marzeń wnętrzarskich, że nie sposób wybrać jedno…ale postaram się ;-)…Jak wiesz mamy domek na wsi ;-)… i chyba największym moim marzeniem jest to, żeby wreszcie wprowadzić wszystkie wymyślone zmiany w życie: skończyć kuchnię – (potrzebujemy tak wymienić kilka mebli) wykończyć przedpokój…zamontować to co do zamontowania…Mój mąż uważa, że nie wszystko musi wyglądać jak z magazynu wnętrzarskiego ale ja nie lubię półśrodków, a ponieważ mamy do dyspozycji tylko dwie pary rąk i ograniczone fundusze realizacja naszych planów zapewne rozciągnie się w czasie…chciałabym jednak za kilka lat pojechać tam i nie gonić od pomieszczenia do pomieszczenia, bo w każdym coś…nie patrzeć na zegarek, bo godziny mijają, a ja nie zrealizuję weekendowego planu; nie martwić się, że gorzej się czuję i w związku z tym coś zostanie odłożone na później…Chciałabym cieszyć się naszym miejscem w 100%, a nie tylko między kolejnym szlifowaniem i malowaniem. Mam nadzieję, że tak kiedyś będzie…Oby tylko zdrowie dopisywało to tak będzie. Udanego dnia dla Ciebie Olu 😉

Odpowiedz
M. 5 listopada, 2014 - 8:50 am

Moje wnętrzarskie marzenie to kuchnia z przeszklonym dachem i ścianami wychodzącymi na ogród – taka kuchnio-oranżeria z wielkim drewnianym stołem, jasna, pełna ziół zapachu ciasta i uśmiechów ludzi.
Ot takie moje marzenie.

Odpowiedz
sandrynka 5 listopada, 2014 - 9:02 am

a ja chyba zaskoczę… bo nie mam wielkich marzeń wnętrzarskich… naprawdę! może jakieś drobiazgi, ale to wszystko jest przecież do zrealizowania, prędzej czy później…więc to raczej nie są marzenia, a cele do osiągnięcia.

wszystko co mi się spodoba, staram się jakoś ku sobie przyciągnąć. ale uwaga! rzadko kupuję nowe. raczej staram się reaktywować starocie, nadawać im nowego szlifu, wynajdować różności na targach staroci, małych sklepikach, składowiskach złomów bądź wyprzedażach…

ostatnio na przykład spodobała mi się idea dywanu overdyed i już wiem, że sobie taki spróbuję zrobić.

z większych celów – wymiana podłogi w moim pokoju dziennym – na białą.

wiadomo, chciałabym mieć domek, ogródek, albo loft, wielkie okna, taras, saunę, przestrzeń itp. itd. ale to są takie marzenia już nie wnętrzarskie, a raczej życiowe, bo łączą się ze zmianami już konkretnymi…

wnętrzarsko – biel, druciaki, natura, recykling itp.

ooo, przypomniało mi się! mam nietypowe marzenie wnętrzarskie – mega! strasznie bym chciała mieć duży, ocynkowany, okrągły kosz na śmieci, w stylu takich podwórkowych 😛 ale nigdzie takiego do tej pory nie widziałam… może kiedyś?

ps. pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam na moje sówkowe candy:)

Odpowiedz
Mama Sokole Oko 5 listopada, 2014 - 9:18 am

Ojej. Wsaniała niespodzianka:) Pytanie konkursowe idealne dla nas;) Napiszemy nasze marzenia napewno.

Odpowiedz
Mama Sokole Oko 9 listopada, 2014 - 1:13 pm

Moje wnętrzarskie marzenie ukrywa się w kuchni. Cichutko czeka na spełnienie. Okna mieć nie będę, choćbym bardzo chciała;) A marzy mi się okno i zlew przy nim…
Taki prawdziwy blat do przyrządzania posiłków. Kredens z filiżankami i ozdobnymi duperelakmi, które kocham.
Stół przy którym będziemy razem spędzać czas i jeść posiłki.
Na ścianie nasze zdjęcia z kulinarnych podróży i ciekawe plakaty.
Wszystko jasne i oświetlone słońcem.
Z zapachem mięty i suszonych ziół.

Odpowiedz
Mama Sokole Oko 9 listopada, 2014 - 1:15 pm

Plakat udostępniony na blogu, sponsorzy polubieni na fb 🙂
Ewa M-D 🙂

Odpowiedz
Elżbieta A. 5 listopada, 2014 - 9:24 am

Marzenie?? Tylko jedno… własny maleńki przytulny kąt, abym już nie musiała się martwić, czy będzie mnie stać na wynajem? Co się stanie z dziećmi, gdy strącę pracę. Małe M, a reszta? Już ja dam radę je urządzić. Recykling i własne ręce połączone z pomysłową głową.

Odpowiedz
Iwona Hatlaś 5 listopada, 2014 - 9:36 am

Wnętrzarskie marzenie… marzę, aby każda rzecz w moim domu miała swoje miejsce, każdy klimatyczny kącik i zaaranżowana ściana mówiły o osobowości, pasjach i marzeniach właścicielki…

Odpowiedz
Dorota Penszor 5 listopada, 2014 - 9:42 am

Marzenia są piękne 🙂
Przedpokój w kolorach bardzo jasnych i jedna mała szafa na kurteczki i buciki, skrzyneczka na klucze i pojemnik na parasolki. Pokój dzienny w kolorach jasnego brązu i bieli, jeden segment z półką pod tv w ciemnym brązie, na przeciwnej ścianie fototapeta Nowego Jorku a pod nią 3 osobowa kanapa również w kolorze brązu, dodatki białe.Moja kuchnia to taka gdzie na jednej ścianie były by szafki kuchenne, pod szafeczkami wiszącymi była by fototapeta z owocami przykryta specjalną szybą. Pod oknem był by stół z krzesłami przy którym jadła bym posiłki z moimi pociechami. Oczywiście sprzęt agd będzie zabudowany w meblach kuchennych. A pokój dla dzieci w pastelowych kolorach w którym znajdzie się podwójne łóżko (wysuwane), dwa małe biurka, półeczki na ścianach na pluszaki i szafa podświetlana lampkami led na pilot. Największym marzeniem mieć swoje własne mieszkanie dla siebie i dzieciaczków.

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 9:48 am

Moje marzenie wnętrzarskie już mam w zasadzie zrealizowane do tego stopnia na co zasobność portfela pozwoli, własną wyobraźnią, kreatywnością, pomocą Męża udało nam się stworzyć dom wg marzeń. Dom czyli 48m 🙂 ale jest nasz 🙂 Owszem, gdyby fundusze pozwoliły można pójść dalej i głębiej ale cieszymy się z tego co mamy bo chyba o to chodzi w życiu :)) tak więc, biel, szarości, shabby i My w tym wszystkim to mój dom marzenie wnętrzarskie 🙂 pozdrawiam serdecznie Monika (emkol32@tlen.pl)

Odpowiedz
kusmirek 5 listopada, 2014 - 9:53 am

Moje wnętrzarskie marzenie……ojej. Z dużych marzeń to chciałabym wybi,ć 9okno w jadalni i zrobić takie z wyjściem na taras. I ja wielkich wnętrzarskich marzeń juz nie mam. Mam "zewnętrzniarskie ". To właśnie ten taras. Jest rozrysowany w mojej wyobraźni w każdym szczególe, drewniane dechy, z jednej strony balustrada po której mogłyby piąć się winorośle, drewniane meble na taras, poduchy….miednice-donice ocynkowane i kanki na kwiaty już mam….tylko potrzeba ciut kasy, ciut czasu….no ale to taki bardziej plan chyb a niż marzenie.
A z takich stricte wnętrzarskiich to już tylko opatulenie domu w ciepło. Dekoracje, poduchy, świece, koce, pledy, dywan do salonu, lampy boczne i konsolka w stylu kolonialnym do korytarza. Ale powolutku…powolutku…

Odpowiedz
Ali 5 listopada, 2014 - 10:04 am

Jakie cudne nagrody !!!!!!!
W tej chwili marzę o białej kuchni i aby moje marzenie zrealizowało się jeszcze przed świętami, nie wiem czy mi się to uda ale marzę, myślę i marzę. Mniejsze marzenia to drobiazgi, na które kiedyś przyjdzie dobry moment. pozdrawiam

Odpowiedz
magdalena switala 5 listopada, 2014 - 10:08 am

Kilka wnętrzarskich marzeń udało mi się spełnić, ale mam jedno takie nieco większe: chciałabym mojemu półtorarocznemu synkowi urządzić dziecięcy pokój, taki z prawdziwego zdarzenia. Zamiast starych, dębowych mebli ustawiłabym dziecięce mebelki w jasnoszarym kolorze, na ścianach zawisłyby obrazki z postaciami z bajek, ściany pomalowałabym na lawendowo. W pokoju postawiłabym wielką skrzynię w pirackim stylu na dziecięce skarby i regał z dużą ilością półek na zabawki (niektóre pamiętają moje dzieciństwo;)) i książki, których zebrała się spora kolekcja. O, i jeszcze specjalny stolik pod adapter Bambino, bo mój smyk uwielbia patrzeć na obracającą się płytę i słuchać bajek. Ważna jest lampka a nawet kilka – żeby miał jasno, kiedy bawi się wieczorem i nocna lampka rzucająca przytulne światło, by nie bał się ciemności, kiedy zasypia.

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 10:58 am

Moje wnętrzarskie marzenie – hmm skoro to marzenie to może być to coś nieosiągalnego, do czego mogę próbować dążyć, lecz wcale nie jest powiedziane że dotrę do jego celu….więc wyruszam w drogę ku swoim marzeniom , (wnętrzarskim) – tuż przy drodze wykonanej z prawdziwego,
najtwardszego granitu stoi niewielki dom w jasnych kolorach w otulonym ogrodzie pełnym traw powiewających na wierze, staję na progu od którego wita mnie światło dwóch lampionów stojących przy wejściu – za drzwiami rozpościera się salon z jasną naturalną podłogą, meble wykonane z drewna, piękne lniane zasłony a w oknach lśnią cotton ball light, cóż to moje wnętrzarskie marzenie a póki co wchodzę do swego M4 i planuje, projektuje swoje wnętrze by było chociaż namiastką moich marzeń.

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 11:11 am

moje marzenie wnetzra to jest to zeby bylo duzo drobiazgow ulokowanych w roznych ciekawych miejscach, ciekawy kolor pokoju i duzo kolorowych rzeczy oczywiscie z iloscia rozadnie.

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 11:45 am

MOje marzenie…kawa na trawie zielonej jako soczyste jabłko….ksiązka na hamaku we własnym ogrodzie…makaron z pesto w śnieżnobiałej kuchni, takiej retro, z klimatem, z cieplym oświetleniem…kratka i szare CBL we własnej sypialnii….tylko tyle i aż tyle…ania ruta

Odpowiedz
Ewelina 5 listopada, 2014 - 12:03 pm

oj Kochana!!ale niespodzianka 🙂 jak dla mnie bardzo na czasie 🙂 wszakże domek sie buduje.Na etapie przykryty dachem 😉 Ale środek już zaplanowany!!Mile zaskoczyły mnie na zdj nr 1 cotton balls które koniecznie będa zdobiły szaro-biały salon.Kuchnię wyodrębnię ścianką z czerwonej cegły.Nie byle jakiej — około wojennej,mąż rozebrał stary dom sąsiadki własnymi rękoma,ostukał każdą cegiełkę :):) marze też o mini galerii aniołów.I pięknych wspomnień pod posatcią zdjęć!!Dużo zdjęć w pięknych ramkach — czarnych i białych.Och tyle mam jeszcze pomysłów a miało być w kilku słowach 😉 sory!Ja tak zawsze … jak sie rozgadam,rozanielę to tak bez końca 🙂 pozdrawiam :*

Odpowiedz
Hopik 5 listopada, 2014 - 12:03 pm

Mam wiele marzeń wnętrzarskich. Obecnie marzę o dużej szafie w przedpokoju, przestronnej, z wysuwanymi szufladami na buty, milionem schowków, koszami na czapki, szaliki i rękawiczki, mieszczącej WSZYSTKO. Oczywiście będzie biała ze zbajerzonymi uchwytami. Mam nadzieję, że to wydarzy się wkrótce.

Zaś bardziej odległym marzeniem jest domek na wsi, do którego mogłabym uciekać, gdy tylko codzienność mnie przytłoczy… byłby to nieduży domek, ze spadzistym dachem i ogrodem. W pobliżu znajdowałoby się jezioro albo morze, a na pewno las… Byłby jasny, świetlisty, z mnóstwem lampek i świeczek. Przeważałyby biele, popiele i beże, podkreślone gdzieniegdzie kroplą koloru – może turkusu? Byłyby tam dekoracje ze sznurka, kamieni, piórek, muszli i drewna, oraz dywaniki w paski. Byłyby kubeczki nie do pary i meble z odzysku. Na zewnątrz byłaby słodka weranda z zadaszeniem, gdzie w deszczowe dni mogłabym się okutać w ciepły pled (w gwiazdki) i pić imbirową herbatę z dużego kubka (w groszki)… Rozmarzyłam się…

Odpowiedz
Żaneta B. 5 listopada, 2014 - 12:06 pm

Za moment będziemy zmieniać wystrój naszej sypialni, która przemieni się w pokój naszego synka. Bartuś w marcu będzie obchodzić drugie urodziny. Aktualnie Jego wielką pasją są samochody i maszyny wagi ciężkiej, więc chciałabym urządzić Mu pokój małego "robotnika" z wielkimi koparkami i dźwigami na ścianie.
Koniecznie samochodowe łóżeczko i wielki puchaty dywan żółto-czarny.
Dopełnieniem byłyby kule cotton o których strasznie marzymy już od dawna 🙂

Odpowiedz
rajska 5 listopada, 2014 - 12:08 pm

moje wnetrzarskie marzenie już kiedyś się spełniło, a na nowym miejscu jeszcze się nie ziściło… Marzy mi się znowu mieć hamak w dużym pokoju, zawieszony nad kaloryferem, przy oknie, by moje policzki ogrzewały ciepłe promienie jesiennego słońca, kiedy po pracy odpoczywać w nim będę pod miękkim kocykiem, z ciekawą lekturą i kubkiem gorącej czekolady. Lubię też wielkie poduchy, więc chciałabym zamienić swój salon w prawdziwe miejsce głębokiego wypoczynku i relaksu.

Odpowiedz
Manufaktura Pomysłów 5 listopada, 2014 - 12:24 pm

Moje marzenia wnętrzarskie można podzielić na te mniejsze i większe, do tych pierwszych i bardziej aktualnych, zaliczyć można nowy komplet mebli do salonu oraz duży stół przy którym może zasiąść cała rodzina, natomiast tym większym i wymagającym dłuższego czasu jest własny dom urządzony i zaprojektowany od podstaw przeze mnie 🙂 wszystkie nagrody cudowne, szczególnie te z moim ulubionym motywem gwiazdy 🙂 więc z przyjemnością przyłączam się do zabawy:-) pozdrawiam serdecznie:-)

Odpowiedz
magdalena 5 listopada, 2014 - 12:26 pm

sypialnia z prawdziwego zdarzenia! Biel, harmonia, wygodne łózko, pakowne szafy, półki na książki, na mnóstwo książek! …. klimatycznie, wygodnie, z głową i fantazją 😉

Odpowiedz
Annabel 5 listopada, 2014 - 12:27 pm

Moim wnętrzarskim marzeniem od zawsze była leżanka w wykuszu pod oknem. Drewniana, w kolorze białym z dużymi szufladami pod spodem, miękkim materacem i wygodnym oparciem. Poduszki z poszewkami w stonowanych kolorach, haftowane ręcznie lub zrobione na drutach. Do tego jeszcze tylko miękki ciepły koc, dobra książka, gorąca czekolada i ciastka migdałowe…

Odpowiedz
Jagoda 5 listopada, 2014 - 12:30 pm

wow! Ja co prawda szczęścia w konkursach nie mam, ale spróbować warto 🙂

Moim marzeniem jest nowa kuchnia. Białe mebelki z drewnianym blatem… cegła na ścianie, gustowne dodatki! Własny, choć ciasny, ale własny kącik. Póki co mamy kuchnię z rodzicami,a jak wiadomo, nie ma jak swoja własna kuchnia, gdzie to ja będę rządzić garnkami 🙂

Odpowiedz
Grzegorz Justyna Rojek 5 listopada, 2014 - 12:36 pm

Moje wnętrzarskie marzenie – mam takich wiele ale te do najbliższej realizacji jest jedno. A mianowicie w najbliższym czasie będziemy zajmować się przebudową schodów. Marzą mi się więc schody dębowe z nowoczesną metalową balustradą. Jednak tym wymarzonym wnętrzarskim elementem jest zabudowanie boków schodów tak by stworzyć w nich ukryte półeczki. W sam raz na drobne elementy czy buty. Takie półki byłby fajnymi skrytkami również na dziecięce zabawki. Dzięki tym schowkom zyskałabym większą przestrzeń a i całość byłaby bardziej funkcjonalna.

Odpowiedz
beata.balchan 5 listopada, 2014 - 1:23 pm

Moje marzenia poniekad sie spełnily , za niedlugo przeprowadzka do nowego domu, brakuje mi tam tylko światla, cieplego nastrojowego światła, które ociepli szaro biale klimaty, poduchy które nadadza charakter sypialni i domku drewnianego dla lalek córci oraz dużo miejsca do szaleńst mojego synka. Na razie pokój dziela razem wiec mam mały zgryz aby go urządzić by był neutralny, a zarazem dziewczecy i chlopiecy .

Odpowiedz
Capsella 5 listopada, 2014 - 1:46 pm

Moim największym marzeniem jest, aby mój mąż polubił meble pomalowane na biało (szczególnie te stare), bo póki co słyszę: "nie chcę szpitala w domu" i na nic pokazywanie wspaniałych przykładów na blogach i w czasopismach wnętrzarskich. Ech… Dobrze, że chociaż szary toleruje i coraz przychylniejszym okiem patrzy na moje zmagania z farbami.
Kolejnym marzeniem jest urządzenie własnego kącika do pracy, w którym będą zgromadzone wszystkie materiały pomocnicze i narzędzia. Blat już jest, do kompletu maluję różne półeczki i schowki. Idealnie byłoby powiesić nad blatem jakąś starą witrynkę, najlepiej niewielką górę od kredensu (nie trafiłam takiej w rozsądnej cenie). I jeszcze mogłaby być tablica magnetyczna lub czarna do pisania. I jeszcze mogłyby być Cotton Ball Lights dekorujące kącik. I piękna lupa… Oj, jest tych rzeczy trochę. Ale warto mieć marzenia. Żeby miało się co spełniać 🙂
Pozdrawiam!

Odpowiedz
Ewa 5 listopada, 2014 - 2:00 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to kominek, okno z dużym parapetem do siedzenia pod kocem i picia gorącej czekolady i szuflady w schodach – widziałam ten trend w internecie i tak mnie to zainspirowało. Bardzo praktyczne. Do tego dużo drewna i roślin,

Odpowiedz
Anna Radomska 5 listopada, 2014 - 2:00 pm

W związku z tym, że jestem w ciąży i kończę budowę mojego własnego domku, marzę o pięknym wystroju. Szczególnie zajmujące dla mnie w tej chwili jest urządzanie pokoiku dziecięcego. Chciałabym, aby był on ciepły i przytulny, żeby synek czuł się tam dobrze. Mam nadzieję, że z kredytu zostaną jeszcze jakieś fundusze, które będę mogła przeznaczyć na piękne mebelki i ozdoby!

Odpowiedz
red artist 5 listopada, 2014 - 2:10 pm

Jedno z moich marzeń zrealizowałam tego lata, remontując sypialnię i zdobiąc ją cudną cegłą, co w połączeniu z dodatkami sprawiło, że stała się moim ulubionym miejscem w mieszkaniu. Jednak było to marzenie stosunkowo proste do realizacji w porównaniu z tym większym – marzy mi się wymiana drzwi i choć w moim mieszkanku jest ich niewiele, bo cztery to jednak jest z nimi kłopot. Metalowe futryny należy wyciąć, a to już wiąże się z pobojowiskiem i wymianą paneli, płytek podłogowych (po starych właścicielach) i remontem łazienki. Jednak wychodzę z założenia, że jak się nie ma co się lubi, to należy polubić co się ma i we wszystkim szukać przede wszystkim plusów – np. moją soczyście żółtą kuchnię, która przynajmniej ma fronty z litego drewna albo żeliwne grzejniki, które są teraz na topie 😉 Ewentualne mankamenty przysłaniam dekoracjami i konsekwentnie małymi kroczami dążę do uwicia sobie wymarzonego gniazdka. Pozdrawiam!

Odpowiedz
OLA TakieTam 5 listopada, 2014 - 2:56 pm

Wow ale nagrody 🙂 Mój domek urzadzałam 8 late temu w tym czasie przeszłam totalną metamorfoze jeżeli chodzi o to co mi się podoba. Marzą mi się szare sciany , cegła i białe meble w stylu skandynawskim . Ściany i cegłe da sie zrobić z wymianą mebli wieksze problem i to marzenie musi poczekac 🙁 . Marzy mi sie też piękna biała kuchnia z przeszklonymi szafeczkami i drewnianym blatem … mmm rozmarzyłam się :))

Odpowiedz
Olivia.M 5 listopada, 2014 - 3:09 pm

A mnie się marzy sypialnia… ze ścianami w kolorze porcelany, czasem ozdobionymi wzorami ze starych wałków, z drewnianą podłogą, białym sufitem. Z odnowioną na biało, starą szafą, dużym lustrem w jasno-drewnianej ramie, z ogromnym łóżkiem na którym leży kremowa lub czerwona pościel, z prawie przezroczystymi kotarami odgradzającymi je od reszty świata. Z białą kołyską dla dziecka, ze skrzynią pełną ręcznie robionych zabawek w takim samym kolorze… Z romantyczną firanką i kotarami zasłaniającymi ostre promienie słońca… z kwiatami na parapecie w starych doniczkach, z klimatycznymi plakatami na ścianach… i z małym stolikiem na poranną, aromatyczną kawę.
Takie oto moje marzenie wnętrzarskie. : )

Odpowiedz
domek przy lesie 5 listopada, 2014 - 3:45 pm

Nie mam wielkich marzeń wnętrzarskich :), chciałabym odnowić pokoik córci i cieszyć się tym, że niedługo znowu coś wymyślę :)))
Pozdrawiam Marta 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 3:51 pm

Ostatnio dużo marzę wnętrzarsko.
To pewnie dlatego, że mam tzw. syndrom wicia gniazda.
Końcówka ciąży w pełni to tłumaczy.

Siedzę więc na kanapie z laptopem i przeglądam inspiracje na blogach, pinterestowe zdjęcia wnętrz i wirtualne gazetki. I rozmarzam się… Jak by tu urządzić salon, by był przytulny, a jednocześnie w stylu skandynawskim oszczędny w dodatkach. Jak tanio ale z pomysłem wyremontować naszą małą łazienkę, na dodatek upierając się na wannę. Jak w końcu urządzić sypialnię z jednoczesnym kącikiem dla malucha…
Oglądam, zapisuję, planuję… Realizuję.

Te wszystkie inspiracje i plany są dążeniem do jednego – by stworzyć DOM.
Miejsce, gdzie nasza nowa rodzina będzie czuła się dobrze. Gdzie będziemy u siebie, i każdy kąt będzie nam o tym przypominał. Gdzie wspólne wieczory spędzane już w Trójkę będą niezapomnianymi chwilami, które będziemy mogli zachować w pamięci i wspominać na długie lata. Dom, w którym każdy przedmiot, każdy mebel wybierzemy tak, by cieszył nas i zachwycał. I głośno mówił: tak, to jest DOM Ewy, Piotra i Franka – to widać, słychać i czuć 😉

Tak – mówią, że ciąża zmienia kobietę.
Ja marzę teraz o jednym: by nasze małe mieszkanie zamienić w DOM.
Dążę do tego, na szczęście nie sama.
I widzę, że powoli to się staje 🙂

Pozdrawiam
Ewa eM
marcewus@wp.pl

Odpowiedz
Alicja A. 5 listopada, 2014 - 4:44 pm

Przepiękne te nagrody prawdziwe cudeńka !!
Moim wnętrzarskim marzeniem jest to aby mój dom w całości był już odmieniony 🙂
Od 2 lat działamy ze zmianami w domu, a zmieniać trzeba było wszystko od podstaw, do tej pory udało nam się dom zmienić w połowie, jest pięknie biel, czerń, drewno, cudne skandynawskie dodatki, jestem zakochana, pokój córeczki który aktualnie wykańczamy jest taki jak sobie razem z Majką wymarzyłyśmy żeby był 🙂 przed nami sypialnia w której moim marzeniem jest własny kącik do pracy, biureczko, piękne przyborniki, jakieś druciane pojemniki, plakaty nad nim, cudne wygodne i skandynawskie krzesło, taki przytulny kącik do tworzenia po prostu 🙂 Kolejne marzenie wnętrzarskie to mega charakterny pokój dla synka, który jest bardzo aktywny, żywy, chciałabym żeby pokój spełniał jego marzenia, sporo przestrzeni do zabawy w tym drewniane skrzynki na zabawki, jakieś charakterystyczne biurko, może żółte, ogólnie czerń, biel z dodatkiem energetycznej żółci i geometrii, plakaty chłopięce! No i marzenie największe kuchnia, ta obecna nie jest najstarsza więc musi jeszcze swoje przezyć żeby nie szkoda było wywalić, ale daję jej 3 lata max i pójdzie na emeryturę, kuchnia biała, sporo półek na których położę moje ulubione rzeczy, geometryczne kubki, piekne czarno białe talerze, puszki z wzorami, cudne kubeczki z literkami i w tym lodówka smeg w jakimś odjechanym kolorze !! do tego stół roboczy kuchenny, najchętniej z odzysku, taki do uratowania z historią w tle, któremu damy drugie życie, DIY nie jest nam obce więc wszędzie gdzie się da dodajemy coś od siebie , coś niepowtarzalnego 🙂 taka jest moja wizja wykończenia naszego domku 🙂
pozdr.
Alicja
kuai@amorki.pl

Odpowiedz
Mała Mi 5 listopada, 2014 - 4:49 pm

Moim i Męża największym marzeniem jest mieć własny dom (mieszkamy z rodzicami). Mamy takie samo wyobrażenie o tym jak miałby wyglądać i jak urządzimy pomieszczenia: korytarz z wbudowaną szafą na kurtki i buty, salon ze ścianami w kolorze jasnoszarym, przełamany ciemną szarością, ale też z fragmentem z cegły – pomalowanej na biało lub również jasną szarość:) kanapa narożna grafitowa, duża, z poduchami, na których koniecznie muszą być napisy… Stylowa komoda na szpargały, świeczki, płyty, filmy (w tym z naszego ślubu:)), a nad komodą galeria czarnych ramek różnej wielkości ze zdjęciami upamiętniającymi ważne wydarzenia z naszego życia – w tym narodziny naszej ślicznej Córeczki Zuzi, która właśnie siedzi obok mnie (właśnie się nauczyła) i bawi się grzechotką 🙂 dodatki w salonie byłyby w kolorach biel, szary i fiolet… Salon z wyjściem na zadaszony taras z wiklinowymi fotelami i stoliczkiem 🙂 połączony z kuchnią, ale oddzielony barkiem. Kuchnia – duża! Dużo pojemnych szafek, górne po sam sufit, pomiędzy nimi fototapeta lub stylowe płytki, koniecznie z wyspą na środku (również zabudowaną szafkami), z małym stoliczkiem dla 4 osób i z oknem, w którym zawisną dopasowane firanki. Sypialnia z duużym łożem zarzuconym stylową narzutą i poduszkami, komodą, cotton ball lights, dwiema szafkami nocnymi, małym puchatym dywanem.. Pokój Zuzi – słoneczny, ciepły, z białymi lub jasnymi mebelkami, kącikiem zabaw, ze stolikiem i małymi krzesełkami, z naklejkami na ścianie… Do tego wszystkiego koniecznie duża garderoba i łazienka z dużą wanną z hydromasażem i z prysznicem… I jeszcze dużo, dużo, dużo nam się marzy, ale już i tak zbyt się rozpisałam 🙂

Z mniejszych marzeń – chcielibyśmy gładzie w obecnym lokum, które zajmujemy 🙂 i łoże małżeńskie, o którym powyżej, bo nasza (raptem 5-letnia) kanapa bardzo skrzypi 😛 🙂

Odpowiedz
Gosia-Stare Pianino 5 listopada, 2014 - 5:03 pm

Marzeń mam wiele. Marzę, aby wyremontować cały dom, marzę też o duuuuuużym tarasie skąpanym w kwiatach, na którym będę mogła przyjmować gości, pić poranną kawkę, czytać ulubione lektury. Marzę też o kominku w salonie i dużych, dużych oknach:)))

Odpowiedz
TheDeliratio 5 listopada, 2014 - 5:06 pm

Lubie moje mieszkanie i to co wciąz się w nim dzieje i zmienia. Jedak wszystko co robię tu, robię powoli i nie zawsze jest to spójne z tym co zrobilam kiedyś, a na co póki co nie mam wpływu. Moim wnętrzarskim marzeniem więc, jest móc mieć kupę forsy, po to by urzadzić moje mieszkanie od nowa. Zupełnie od poczatku. Chciałabym wynieść wszystkie meble, zerwac podłogi, powyrzucac stare naczynia i dekoracje i to wszystko zastapić nowym, lepszym, piękniejszym i wymarzonym….
lubię planować i marzyć. Marzenia się spełniają, więc kto wie, być może jutro już czeka mnie remont…:))))
Pozdrawiam!
Super konkurs i nagrody!

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 5:43 pm

Hmmm…ależ to trudne zadanie – napisać o marzeniach, a to do tego wnętrzarskich…To może zacznę. Marzy mi się najzwyczajniej w świecie moje wnętrze, takie od początku do końca moje, urządzone przeze mnie i dla mnie. Marzy mi się wybieranie mebli, koloru ścian i ramek na te ściany. Marzy mi się śliczny pokoik dla mojej córeczki, przytulna szara sypialnia dla mnie i męża, jasna łazienka z drewnianą podłogą i salon ze ścianą z cegły. Oj ale się rozmarzyłam…Coraz lepiej mi to idzie:) No więc jeszcze może kuchnia a w niej kremowe szafki i porcelana z Bolesławca. Dziękuję! Dzięki WAM będę marzyć całą noc…no dobra może pół nocy:)

Pozdrawiam
3kropka…

Odpowiedz
Aleksandra Buda 5 listopada, 2014 - 5:57 pm

Oj jak mi się marzy duża jasna kuchnia z dużym drewnianym stołem dla całej rodziny. Kuchnia utrzymana w drewnie , cegle i bieli. Nieodzownie w moich marzeniach króluje kominek i duuuża kanapa aby pomieściła mnie, męża i dzieci 🙂 Uwielbiam przytulne , jasne i ciepłe wnętrza oraz naturalne dodatki. W salonie będzie wielkie okno zamiast ściany z wyjściem na taras a z kuchni będzie widok na ogród. Stolik z palet do salonu zrobimy sami. Lubimy z mężem pomajsterkować 🙂 Obok domu będzie moje studio fotograficzne … na ogrodzie koniecznie rabaty z kwiatami i warzywnik, koza i koń. Kiedyś spełnimy to marzenie, powoli , po kolei i z uśmiechem 🙂 ps. chciałabym aby w pokoju moich dzieci był hamak 🙂

Odpowiedz
Dusia 5 listopada, 2014 - 6:07 pm

Marzenie wnętrzarskie , właśnie dzięki marzeniom zmieniamy wszystko wokół siebie , a więc jeśli mogę głośno to marzę o salonie z dużymi oknami -od podłogi widokiem na ogród kominkiem i z salonu schody do ogrodu,Nie wiele , pomijając ,że dom mam , okna też brakuje tylko wykończenia ścian , podłóg i schodów , bo ogród posiadam ,Mam nadzieję ,że wraz z wiosną moje marzenia staną się realne , Dziś marzę, marzę i tak do wiosny pozdrawiam Dusia

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 6:09 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to dom z drewna 🙂 Górska chatka z widokiem na giewont. Cieplutki piecyk w salonie, co grzeje w zimną noc do tego najlepiej filiżanka gorącej herbatki i dobra książka! Kuchnia? Kuchnia może być zwyczajnie prosta… Białe szafki, czerwony kolor ścian, delikatne zdobienie, zasuwane drzwi, podłoga z drewna… Marzy mi się łazienka z piękną białą wanną na środku, z czarnymi kafelkami i z kabiną prysznicową. Do tego czerwone szafki. Pokoje zwyczajne takie wiejskie 🙂 łóżka z drewna z małym serduszkiem, miły dywan na podłodze, podłoga z drewna, kremowe ściany i dużo pięknych dodatków! Na pewno umiliłyby mi noc światełka nad łóżkiem. Szafki białe, a na nich pełno książek.

Odpowiedz
Anonimowy 7 listopada, 2014 - 8:17 pm

Jakieś małe drewniane ozdóbki (taki cudowny klimat 😉 ) i pokój gotowy! Do tego w kuchni suszony czosnek, pełno doniczek z roślinkami, zasuwane drzwi, a za nimi słoiki z przetworami!

Odpowiedz
attea atea 5 listopada, 2014 - 7:19 pm

No nie mogę,zjadło mi komentarz a tak się rozpisałam:)O czym marzę?Niewiele w swoim domu zmieniłabym bo jest moim ulubionym miejscem na świecie.Oprócz mojego domku drewnianego nad jeziorem.Lubię dekorowanie wnętrz,sama je projektowałam zawodowo przez wiele lat i dlatego w moim domu ciągle się coś zmienia.Najbardziej lubię kuchnię i salon z nowum rocznym raptem kominkiem.A o czym marzę?O jednej rzeczy nielegalnej,mimo to napiszę o niej:)Mimo,że mam bardzo duży dom i gabinet z trzema regałami na książki marzy mi sie biblioteka,bo książki zalegają u nas wszędzie.W pokojach dzieci,w sypialni,na schodach a nawet w łązience i dlatego chciałabym pokój tylko na książki,w wygodnym fotelem lub otomaną gdzie można czytać i czytać.A moje marzenie realne?Może zrealizuje je w przyszłym roku.Nowa łazienka.Białe kafle,turkusowa mozaika,na ścianie gdzie stoi wanna fototapeta z morzem,na lodówce obudowanej drzewko-mandarynka.Proste białe elementy z odrobiną turkusowych dekoracji.Wanna prostokątna z kaskadową baterię taka mały wodospad w wannie.Mam okno w łazience a wnim chciałabym powiesić proste białe tiulowe firanki….zobaczymy może się uda.A na święta chciałabym dostać od męża stolik kawowy,kwadratowy z półką na książki wnętrzarskie.I nowy żyrandol nad stół kuchenny.Biały pięcioramienny z pięknymi abażurami.Ostatnio przekonałam się,że marzenia sie czasami spełniają tylko trzeba bardzo w nie wierzyc.Przygotowałaś piękne candy,cottony mam w sklepie,podusie Ewy w każdym pokoju ale cała reszta cudna,szczególnie termos.Marzy mi się,mój sie zniszczył ale lubię brać termosik z kawą do pracy.Serdecznie zapraszam do siebie na bloga,moze sie u mnie spodoba.A jeśli będziesz potrzebowała jakies drobiazgi na candy to serdecznie oferuję wszystko co mam w swoim sklepiku.Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz
Gi 5 listopada, 2014 - 9:06 pm

A ja od pewnego czasu marzę o… fotelu do salonu. Takim przepastnym. W który mogłabym się wtulić z miękkim kocykiem, z dobrą książką i filiżanką gorącej herbaty z cytryną 🙂
"Uszak" mi się marzy konkretnie 🙂

Odpowiedz
we grochy 5 listopada, 2014 - 9:08 pm

Oh po pierwsze, cudowny konkurs! Znam w sumie wszystkich fundatorów i jestem ich fanką, więc tym bardziej mi się podoba hihi 🙂 a pytanie, cóż, troszkę trudne. Mieszkam w mieszkaniu, z nie dokońca uregulowaną sytuacją… marzę o tym, że kiedyś się uda i będę mogła je wyremontować. Jest w starym budownictiwe, wyższe niż normalne mieszkanie, ale z ogromnym potencjałem. Jak zamykam oczy to znika boazeria z korytarza, a pojawia się ogromne lustro, lekko szare ściany, ukryta szafa w ścianie i delikatna szafka na buty, a w rogu pułka z moją kolekcją starych aparatów, a na ścianie za drzwiami ogromniaste zdjęcie. Jak zamykam oczy to w kuchni widzę białe szafki, drewniany blat z miejscem wydzielonym na ogromne drewniane deski do krojenia, z szydełkową serwtką na małym stoliku i z wielką doniczką pełną ziół… Widzę, fajną sypialnię z wielkim koszem pełnym włóczek i ogromną półką wypełnioną po brzegi książkami. I salon. Salon, którego sercem będzie okrągły stół, z krzesłami (każde inne), cała ściana w zdjęciach, każde w innej ramce, stara sofa z nowym obiciem i stylowy pstrokaty dywan… Moim wnętrzarskim marzeniem jest możliwość remontu, takiego jak ze snu, gdzie większość rzeczy będzie wykonana ręcznie, a nie kupiona z sieciówek 🙂

Odpowiedz
Edziab 5 listopada, 2014 - 9:10 pm

Jasna kuchnia z szerokim parapetem przy którym można wypić poranną kawę, ksiązke poczytać przy dziennym świetle, na horyzont popatrzec i pomysleć, pomarzyć…
i duzy drewniany stół, może byc z odzysku, taki z duszą i krzesła przy nim wygodne, żeby cała rodzina zbierac sie na długie posiłki i rozmowy ( bo nie od dzis wiadomo, że najlepsze rozmowy odbywaja sie przy kuchennym stole)… i taras na ktory mozna wyjść prosto z salonu, w pizamie nawet, boso po rosie pospacerować… sypialnia z duzym, jasnym łozkiem i granatowa scianą, przytulna jak welur, łazienka z duza wanną i prawdziwymi roslinami, w odcieniach szarości i elementami drewna, z odrobina turkusu, salon z kominkiem z prawdziwym ogniem, z wieloma punktami świetlnymi, ze swiecami, latarenkami, z duza ilościa miekkich poduch na sofie… i kot koniecznie na kolanach… tak jak w piosence Hanny Banaszak: "W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
Licho śpi w kącie cicho
i zegar tyka serdecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
gazet nie czyta, plotek nie słucha.
Tutaj jest miło i przytulnie,
chociaż na świecie zawierucha,
chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
głupieje z wiekiem stara Ziemia,
lecz w moim domu, chwała Bogu.
nic mimo zmian tych się nie zmienia. "

Odpowiedz
Ola Wojciechowska 5 listopada, 2014 - 9:50 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to ujmująca, zjawiskowa i zapierająca dech w piersiach lodówka Smeg w słodkim, miętowym kolorze. Jest to marzenie, które ma małe szanse na spełnienie z powodu astronomicznej ceny i przy potrzebach czteroosobowej rodziny. Kocham słodki styl vintage, w szczególności w przestrzeni jaką jest kuchnia. Regularnie zaopatruje się w małe puszki, kubki oraz inne naczynia , które nawiązują do stylu lat 50. w mojej miętowej kuchni. Jednak cały czas mam wrażenie , że brakuje mi kropki nad i, która dopełni całości i sprawi , że wszystko będzie się spójnie komponować. Myślę , że Smeg swoim spektakularnym designem , który robi karierę na całym świecie nadałby charakter miejscu , w którym kocham spędzać czas. Kuchnia to serce mojego domu, gdzie toczy się całe nasze rodzinne życie, więc moim marzeniem jest , żeby znajdowało się w niej to , co ubóstwiam w dekoracji wnętrz.

Odpowiedz
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 10:08 pm

Uwielbiam urządzać nasz wspólny dom, nieustannie coś przestawiam, zmieniam, dodaję jakieś drobnostki, małe dekoracyjne perełki. Staram się jednak wybierać teraz tylko te, które złapią mnie za serce, by zbytnio nie zagracać domu, szczególnie, że przy dwójce maluchów mam wrażenie , że na sprzątanie brakuje czasem czasu. Marzeń nie mam aż takie wiele, istnieją tylko dwa, raczej trudne do zrealizowania ze względu na baardzo wysoką cenę. Pierwszy mebel to wygodna, duża kanapa z Bo Concept. Taka na której wszyscy się zmieścimy i będziemy mogli poznać prawdziwe oblicze błogiego, niedzielnego lenistwa. Taka na której oglądając wieczorny film oboje będziemy mogli wygodnie się wyłożyć z kubełkiem pachnącego popcornu.
Drugi przedmiot pożądania to pastelowa lodówka Smeg, którą kocham miłością absolutną od wielu lat, lecz nie sądzę, bym kiedykolwiek mogła podziwiać ją w mojej kuchni. Jest to mój numer jeden wśród sprzętów wszelakich nawet Kitchen Aid nie stoi tak wysoko, choć oczami wyobraźni już dawno widzę go na półce kuchennej.
Moje marzenia są dość trudne do zrealizowania praktycznie niemożliwe, ale na tym poleia ich magia.
Maria Konieczna

Odpowiedz
White_Lady 24 5 listopada, 2014 - 11:10 pm

Witam,

Po Pierwszę cieszę się że tutaj trafiłam:)
Po Drugie Konkurs jest SUPER! a raczej nagrody które można wygrać! 😉

Pytanie konkursowe bardzo mi spasowało, ponieważ … w przyszyłym roku a dokładnie 28 czerwca wychodzę za mąż 🙂 a co za tym idzie… przeprowadzka i umeblowanie naszych czterech kątów 🙂

Mamy dopiero a może aż.. Listopad a ja już mam swoje wnętrzarskie marzenia 🙂
Mam sto pomysłów na minutę, ale mniej więcej mam już w głowie wszystko poukładane, co gdzie i jak 🙂

Opowiem ci…

Pokój gościnny który jest połączony z jadalnia będzie w kolorze szarym a jego jedna ściana turkusowa! 🙂 uwielbiam takie połączenia. w Salonie duża czarno szara sofa! 🙂 musi byc bardzo wygodna i dużaaaaaaa… żebyśmy się mogli razem z przyszyłym mężem zmieścić na niej, leżąc przed TV. aaa jeśli będzie nam nie wygodnie obok pięknej dużej ławy będzie stała turkusowa bawełniana pufa. Od niedawna poznałam Cotton Ball Lights i zakocham sie na amen 🙂 Napewno znajdą miejsce u mnie w salonie. Na białej komodzie znajdą się napewno drewniane kostki z napisem które sama zrobie:) ponieważ ręcznie zdobię drewniane rzeczy metodą decoupage:) Lubię robić zdjęcia więc napewno nie zabraknie ich na ścianach 🙂
Marzę również o metalowych tabliczkach które znalazłam na MIA HOME PASSION które zawieraj różne życiowe teksty.

Jeśli chodzi o jadalnie marzę o dużym stole, przy którym nasza rodzinka będzie mogła zasiadać, ponieważ nasze cztery katy są na poddaszu, nad stołe powinno być duże okno przez które będzie wpadalo słoneczko. Na stole obrusik w kolorze zieleni + białe świeczniki a pod stopami mięciutki włochaty dywan…

ohhh rozmarzyłam się… hihi
nię będę dalej opisywać swoich marzeń wnętrzarskich bo nie chcę zapeszać… 😛
Mam tylko nadzieję że pomorzecie mi w spełnieniu ich chodź w małej części…
i jedna z nagród ozdobi moj nowy dom! 🙂

POZDRAWIAM!!!

Odpowiedz
adulinek 5 listopada, 2014 - 11:14 pm

Moje wnętrzarskie marzenie polega na tym, że chciała bym mieć jeszcze jeden pokój, obecnie mieszkam w kawalercę razem z dzieckiem w jednym pokoju, bywa to czasami uciążliwe zwłaszcza wieczorami gdy dziecko idzie spać i trzeba chodzić na palcach. Gdybym więc miała większe mieszkanko urządziła bym synkowi bajkowy pokój. Synek jest fanem bajki SponczBoba 🙂 Więc glówną rolę odegrał by on w dekoracji pokoju. Ściany pomalowała bym w odcieniach morskiego, niebieskiego i żółtego, chciała bym stworzyć na ścianach wizję podmorskiego świata pełnej kolorowych morskich uśmiechniętych stworzeń a w śród nich SponczBob 🙂 wykorzystała bym fluorescencyjną farbę do zdobienia muszli na ścianach które świeciły by w ciemności gdy synek szykował by się do snu. Nad jego łóżkiem chciała bym rozwiesić coś w rodzaju baldachimu w odcieniach niebieskiego i morskiego by przypominaly morskie fale wplotła bym w nie światełka led lub cotton bollsy w odcieniu błękitu lub zieloni a na suficie żyrandol w kształcie rozgwiazdy lub muszli. Wszystkie szafki pomalowane były by na jeden kolor najlepiej morska zieleń lub turkus a półki wiszące na ścianach były by w podobnych odcieniach jednak wykończone były by kształtem falistym pomalowanym na biało by przypominały fale na wzburzonym morzu. . Myślę, że taki pokoik był by spełnieniem moich marzeń dla mojego dziecka a także idealnym azylem pełnym kreatywnych bodźców dla mojego niespełna 19-miesięcznego synka 🙂 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pole do popisu fajnie było pomarzyć , może niebawem nasze marzenia się spełnią 🙂

Odpowiedz
kotus 91 6 listopada, 2014 - 6:39 am

Moim wnętrzarskim marzeniem jest stworzenie dość nietypowej kuchni, która będzie nie tylko funkcjonowała jako miejsce do gotowania ( i nie chodzi mi tutaj o kuchnie z salonem) ale miejscem wyjątkowym. Marzy mi się stworzenie własnego kąciku, gdzie nie tylko będę mogła coś zjeść, ale miejscem bardzo ciepłym, gdzie będę mogła się rozmarzyć z kubkiem ciepłej herbaty, gdzie będę mogła podziwiać rozciągający się pejzaż za oknem i gdzie będę mogła spędzać czas z bliską mi osobą na nocnych rozmowach w blasku rozpalonych świec. Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Beata - Hungry for ideas 6 listopada, 2014 - 7:22 am

Marzę, by po 16 latach mieć funkcjonalną i przytulną kuchnię. Małymi kroczkami realizuję ten projekt, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku usiądę przy dębowym stole z kubkiem kawy i powiem: MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ 🙂 Sciskam

Odpowiedz
Anonimowy 6 listopada, 2014 - 8:16 am

Moje wnętrzarskie marzenie, nie zależy niestety ode mnie:( Latem tego roku udało mi się jedno marzenie zrealizować, zostałam posiadaczką przewygodnego hamako-krzesła, z cudowną poduchą, pieknymi wykończeniami i dbałośca o każdy detal. CUDO!. Sprawdzało sie idealnie…ale latem…teraz w okresie zimowym znalazłam dla niego idealne miejsce, w salonie, przy kominku. Oczami wyobraźni widziałam siebie dyndająca przy 30 stopniowym cieple kominka, grzejąca w powietrzu stopy, balansująca z kubkiem kakao w powietrzu. Na drodze do mojego szczęścia stanął M- czytaj Mąż. Ostudził mój zapał jednym zdaniem. NIE ZROBIĘ CI DZIURY W SUFICIE NA ŚRODKU SALONU !!!! Ale jak to? jak się nie da? ….batalia wciąż trwa. Do zimy pozostało trochę czasu. Ja i moje marzenie jesteśmy dobrej myśli:D

Pozdrawiam
Kinga Perzyńska
kip1983@wp.pl

Odpowiedz
Dorota na przedmieściach 6 listopada, 2014 - 8:53 am

Moje wnętrzarskie marzenie dotyczy mało reprezentacyjnego pomieszczenia czyli kotłownio-pralni. O ile w innych pomieszczeniach udaje mi się zmobilizować Pana Męża tak tutaj poległam totalnie. Zawsze pojawia się pytanie po co? Jak to po co aby było pięknie!
Oglądam namiętnie inspiracje w sieci, mam wiele pomysłów jak funkcjonalnie i pięknie urządzić to wnętrze. To ciągłe marzenie bo zawsze jest coś ważniejszego ale wiem że jeż prędzej czy później zrealizuję. Czekam na znak ( stare szafki kuchenne komuś niepotrzebne, awaria pralki – czego jej i sobie nie życzę) a potem pójdę jak burza 🙂

Odpowiedz
Mała rzecz a cieszy 6 listopada, 2014 - 8:58 am

Na razie wynajmuję mieszkanie, więc potrzebuję tylko dodatków które ocieplą wnętrze ;), ale

W-ielkim moim wnętrzarskim marzeniem jest
N-owe, własne mieszkanie i urządzenie go w
Ę-leganckim, stylu glamour
T-rochę szalonym, ale z miejscem na ceglany mur
R-oskoszuje mnie biel z dodatkami turkusu i amarantu
Z-awsze to ma być wnętrze dla nas
E-fektowne, przytulne i i na każdy czas 🙂

Odpowiedz
Zielonkowy Domek 6 listopada, 2014 - 10:17 am

Marzeń mam wiele .. jednym z nich jest drewniana , biała altanka , taka z okiennicami i drewnianymi mebelkami . Drugim marzeniem wnętrzarskim jest pomału wymiana wszystkiego tego co nie jest w stylu skandynawskim w moim domu , własny kącik szyciowy , piękna biało -kremowa kuchnia …..Kocham wszystkie te dodatki , lubię się nimi otaczać , więc z ogromną radością biorę udział w tej zabawie . Marzenia są … i tego mi nikt nie odbierze … , a co będzie dalej … zobaczymy ….Pozdrawiam cieplutko waszą już prawie czwóreczkę 🙂

Odpowiedz
agacina 6 listopada, 2014 - 10:44 am

Moje marzenie skupiam głównie na tym, by w ogóle mieć kiedyś swój domek, lub mieszkanko. Gdyby już tak się stało, to nie wiem na ile mogłabym sobie pozwolić, bo istniałoby duże prawdopodobieństwo, że oszalałabym ze szczęścia i reszty nie miała szansy urządzić… 🙂 Ale gdybym jednak przetrwała ten szał, to przede wszystkim cieple wnętrze z odrobiną stylu country, trochę wiejskiego i górskiego klimatu. Przede wszystkim marzy mi się przytulne miejsce na poranną kawę w kuchni i drewniany taras czynny cały rok. Marzą mi się Bożonarodzeniowe popołudnia pod grubym kocem wśród lampionów z gorącym kakao w ręku i rodziną pod dachem tego tarasu… Dopnę swego! Będę miała ten dom z tarasem, choćby nie wiem co! 😉

Odpowiedz
Karo 6 listopada, 2014 - 12:17 pm

Póki co moim największym marzeniem jest przeprowadzka z wynajmowanego mieszkania na własne, mam nadzieję, że nastąpi to już niedługo! 🙂 Plany wymarzonego mieszkania już są. Najchętniej mieszkanko urządzone w bieli i pastelach lub w bieli i brązach 🙂 Wszystko delikatne, aby stworzyć przytulne mieszkanko, do tego drewniane podłogi 🙂 Bardzo chętnie mieszkanko przyozdobione światełkami bądź pięknych kul od Cotton Ball Lights oraz pachnącymi świecami i pledami 🙂
Kuchnia koniecznie duża, jasna, biała z jakimiś fajnymi dodatkami abym mogła kontynuować swoją pasję do gotowania 🙂 Łazienka również duża, chętnie w brązach lub bieli i brązach z dużą wanną gdzie w jesienne i zimowe wieczory mogłabym spędzać czas z dobrą książką 🙂
ach… marzenia 🙂 mogłabym tak pisać i pisać, ale nie chcę zapeszać 🙂 mam nadzieję, że już niedługo będę mogła się wykazać jeśli chodzi o urządzanie 🙂 Moi rodzice właśnie kupili mieszkanie, już zaklepałam możliwość urządzania pokoju mojej 10letniej siostry 🙂 za niedługo, możliwe, że i mi będzie dane przeprowadzić się na własne mieszkanie, a wtedy wszystko będzie idealne i jak z moich marzeń 🙂

Odpowiedz
Mama Ot 6 listopada, 2014 - 12:53 pm

Ho ho ho, Święty Mikołaj tu był ?? Ilość nagród powoduje zawrót głowy ale i lista moich wnętrzarskich marzeń jest długa. Właściwie nie wiem od jakiego zacząć , w okresie jesienno-zimowym najbardziej chciałabym fotel-uszak, żebym mogła spędzać w nim leniwe wieczory, z książką i kubkiem gorącej czekolady. Ale wśród moich niekwestionowanych liderów jest powiększenie sypialni, na środku niech stanie wanna, mnóstwo świec, piękne, duże łoże z tapicerowanym-pikowanym zagłówkiem, gdzieś w kącie kominek …ahhh . Baner udostępniony u mnie na blogu i trzymam kciuki 🙂

Odpowiedz
Agata Murawska 6 listopada, 2014 - 3:23 pm

Oczywiście, że się bawimy !!! A co do wnętrzarskich marzeń…no cóż nie brakuje mi ich:))) Ponieważ wnętrza to moja pasja, a także praca ostatnio, to ja ciągle bym coś w swoim domu, otoczeniu zmieniała. Ogród już "urządzony", choć nie wiem co będzie na wiosnę, pokój dzienny i kuchnię lubię ( na razie) i chyba nic bym nie zmieniała, sypialnia też jak na razie większych przeobrażeń nie wymaga…,ale za to pokoje córek i owszem. Starszej marzy się pokój w stylu shabby chic, ona kocha książki, ciepłą herbatkę, Anię z Zielonego Wzgórza, a więc taki bielony pokoik z pewnością by ją zadowolił:))) Natomiast młodsza już wyrosła z "wszystkich kolorów tęczy" i marzy jej się pokoik w pastelach, spokojny, ubrany w poduchy, koce i mnóstwo koszyczków, pomysłowych pudełek, aby mogła w nich przechowywać swoje skarby…Myślę, że to jak na ten moment moje, nasze największe wnętrzarskie marzenie i powoli będziemy je realizować:))) A co do reszty… u mnie jak w kalejdoskopie dziś tak, jutro tak więc wszystko może się zdarzyć i już jutro mogę mieć nowe marzenia:)))
Dziękuję kochana za ten konkurs i gdzieś tam skrycie marzę…że coś do mnie trafi.

Odpowiedz
Katarzyna Wojciechowska 6 listopada, 2014 - 3:24 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to urządzić salon w naszym mieszkaniu. Z moim narzeczonym mieszkamy już 3 lata w naszym nowym mieszkaniu w starej kamienicy w centrum miasta i pomalutku go wykańczamy… W tym roku wielkie boom było na łazienkę i daliśmy radę, ale odczuliśmy to mocno finansowo więc o salonie możemy na razie tylko pomarzyć 🙂

Stoi w nim stary zielono-żółty piec kaflowy, oczyma wyobraźni widzę go w białych kaflach przerobionego na kominek, podłoga będzie ciemnobrązowa a ściany szare lub białe. Nareszcie pomieścilibyśmy wszystkich gości przy dużym, białym stole, bo do tej pory różne przyjęcia robimy na raty, bo nie pomieszczą nam się wszyscy goście z naszych rodzin 🙁 hihi. Nasza kotka wygrzewałaby się przy piecu, ogień wesoło trzaskałby w kominku a my wtuleni z lampką wina odpoczywalibyśmy po sezonie ślubnym (jesteśmy fotografami) na dużej, miękkiej kanapie skupieni w końcu na sobie 🙂

Pozdrawiam ciepło,
https://www.facebook.com/cherrilady

Odpowiedz
codzienne drobiazgi 6 listopada, 2014 - 4:23 pm

ależ niesamowity konkurs! z chęcią dołączę do zabawy 🙂 marzą mi się takie jasne skandynawskie wnętrza… ale troszkę shabby chic i z nuta prowansalską 🙂 czy da się to osiągnąć…łatwo nie będzie i pracy będzie to wymagało sporo, no i czasu na to chwilę potrzeba, ale małymi krokami mam zamiar dojść do celu :)…pierwszy, ale taki dość znaczący już wykonałam, gdy przemalowałam na korytarzach boazerię :)..kto ciekaw może zajrzeć tu:
http://codziennedrobiazgi.blogspot.com/2014/09/rozjasnianie.html
pozdrowienia serdeczne ślę… Justyna

Odpowiedz
Anityam 6 listopada, 2014 - 5:02 pm

Tak już to jest, że w życiu trzeba uważać na wiele rzeczy, na to co się mówi, na to, co i o czym się myśli… bo czasem, zupełnie niespodziewanie, pragnienia stają się rzeczywistością! Tak właśnie było z naszym wymarzonym starym, drewnianym domu na wsi dla, którego porzucilismy nasze dotychczasowe życie. Teraz małymi kroczkami zmieniamy naszą domową rzeczywistość, nie spieszy nam się bo nie chodzi tu o pośpiech ale o to żeby wkładać serce w to co się robi. Mamy mnóstwo pomysłów i zapału do pracy. Co mi się marzy, gdy siadam wieczorami przy kominku? Aby następnej zimy mieć sypialnię na poddaszu – całkiem prostą, jasną i przestrzenną. Żeby było w niej duże lustro, stara komoda, drewniane krzesło, kilka drobiazgów. Jednym słowem – naturalnie 🙂

Odpowiedz
Anna S 6 listopada, 2014 - 6:02 pm

Piękne nagrody do wygrania to i ja się podzielę moim największym wnętrzarskim marzeniem.
A więc moim największym wnętrzarskim marzeniem jest… mieć dom.
Dom jasny, spokojny, słoneczny otoczony pięknym zielonym ogrodem.
Dom w którym będzie piękna biała kuchnia z drewnianymi białymi szafkami i dębowym blatem. Dom w którym będzie ogromny salon, który pomieści kanapy na których będę mogła spędzać wolny czas. Salon w którym będzie stał duży rodzinny stół przy którym zmieści się cała rodzina i będzie celebrowała każdy posiłek 🙂
Dom w którym będą stały piękne drewniane komody i witryny, które pomieszczą wszystkie skorupki i bibeloty :)Dom w którym będzie rodzinnie, spokojnie i bezpiecznie 🙂
Ach się rozmarzyłam… Zabieram banerek ze sobą i liczę na szczęście 🙂

Odpowiedz
stanleyowa 6 listopada, 2014 - 6:44 pm

Nagrody cudowne. Staję i ja do konkursu. Moim marzeniem jest wyremontować bibliotekę dla męża. Na razie tam są gołe ściany, odpadający tynk i leży siano. To część gospodarcza domu. W przyszłości ma znaleźć się tam biblioteka. Cały dom jest urządzony w bielach i szarościach, natomiast biblioteka byłaby zupełnie inna. Ściany z cegły i podłoga ze starych desek to baza. Do tego kominek, duży i brązowy. Brązowe klubowe fotele ze skóry. Perski dywan i nastrojowe oświetlenie. Do tego regały na książki na całej ścianie.Najlepsze będą przeszklone witryny z zamkiem na całej długości drzwi. Miejsce do pracy przy biurku sekretarzyku. Stolik na kółkach w loftowym stylu. Wszystkie meble z drewna ciemnego: orzech, dąb. Biblioteka ma byc nastrojowa i przyjemna do spędzania wieczorów z książką i gorącą czekoladą lub lampką koniaku. Pozwoliłam sobie przygotować moodboard żeby zobrazować mój projekt biblioteki dla męża : http://www.pinterest.com/pin/302796774921559920/.
Pozdrawiam Magda
banerek zamieściłam http://mijumas.blogspot.com/

Odpowiedz
LittleHomeInspiration 6 listopada, 2014 - 6:47 pm

wnętrzarskie marzenie hmmm i tu jest problem, bo mam ich tysiące – zaczynając od pięknego DOMKU w malowniczej okolicy …itd, a kończąc na Twojej cudnej liście nagród to na pewno moim wnętrzarskich marzeniem są Cotton Ball Lights … i wiem wiem wszyscy mają, a ja zamiast się w końcu zdecydować tylko o nich marzę :), a co jak co ale te ŚWIECĄCE KULECZKI na jesienne wieczory to WYMARZONY wnętrzarski gadżet 🙂
pozdrawiam i ściskam mocno,

Odpowiedz
Anonimowy 6 listopada, 2014 - 7:38 pm

ja mam marzenie zeby w koncu zrobic dluuuga sciane w korytarzu na dole….caly dom mamy dopieszczony oprocz tej jednej sciany no i malego przedpokoju….ta sciana jest dluga a korytarz waski…ciezko to jakos zagospodarowac wiec moim marzeniem jest wlasnie zagospodarowanie tej dlugasnej sciany i przedpokoju….poprostu spedza mi to sen z powiek poniewaz powinno to byc wizytowka domu a odstrasza a ja nie mam jakos pomyslu….pomocy!!!!;)Marta martaambrozynska@wp.pl

Odpowiedz
eve label 6 listopada, 2014 - 7:52 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to taki dom do którego chce się wracać i z którego żal wychodzić. Mnóstwo pledów i poduszek, pozorny nieład sprawia, że wnętrze jest przytulne, a spokój i harmonię dopełnia trzaskający ogień w kominku. Usiądźmy więc w bujanym, wiklinowym fotelu z ulubioną książką i kubkiem kakao, patrząc jak na skórze niedźwiedzia w cieple ognia wyciąga się nasz kot.

Odpowiedz
Anicja 6 listopada, 2014 - 8:13 pm

Moim marzeniem jest urządzenie pokoju mojej córeczce, jednak jeszcze sporo przede mną zamin uda się je spełnić. Muszę przenieć biuro do pokoju dziennego i sprzedać meble. Ostatnio jednak cierpię na permanentny brak czasu, spadło na mnie wiele problemów, więc nie wiem, kiedy uda mi się wszytko zrealizować. Chciałam go skończyć, zanim zacznie chodzić, ale ma już prawie 7 miesięcy, jest coraz bardziej mobilna, więc chyba nie uda mi się na czas.

Odpowiedz
tulippo 6 listopada, 2014 - 8:39 pm

Marzenia wnętrzarskie, to chyba tak, jak i i inne marzenia, niekończąca się historia… Kiedy marzenie się spełnia – pojawia się następne i następne i następne I dobrze, ze są. Że jest o czym myśleć, co poprawiać i udoskonalać w głowie, nim zostanie zrealizowane 🙂
Ja tez je mam. Wiele. Jednym z nich są Cotton Balls. Te świecące kulki są przepiękne. Ich światło nastrojowe i przytulne. Chce się przy nich być, siedzieć, pić herbatę i spędzać czas z bliskimi. Marzę o nich, bo ciągle są dla mnie jakoś niedostępne. Może kiedyś… 🙂

Pozdrawiam serdecznie
Justyna
tulippo@gmail.com i banerek https://www.facebook.com/justyna.bibik

Odpowiedz
W biegu pisane... 6 listopada, 2014 - 8:51 pm

Moje wnętrzarskie marzenie, to przede wszystkim własny kąt dla nas. Jesteśmy na dobrej drodze, bo w pocie czoła powoli budujemy nasz dom. Nie jestem i nigdy nie byłam znawcą trendów wnętrzarskich. Można powiedzieć, że raczkuję w temacie, bo dopiero teraz siadamy z mężem i zastanawiamy się jaki dom chcielibyśmy stworzyć. Marzy mi się w nim jasna przestrzeń doświetlona dużymi oknami. Marzy mi się w nim drewno na podłodze, jest już ściana ze starej, wypalanej na ciemno cegły dzieląca kuchnię i jadalnię. W naszym domu marzy mi się dużo miejsca na książki, którym nie potrafimy się oprzeć ale przede wszystkim marzy mi się duży stół i pastelowe dodatki, które dodałyby ciepła jasnemu wnętrzu. U Hanki, mojej córki będzie tak kolorowo jak tylko zechce (i nie mam tu na myśli bałaganu;))). Chciałabym żeby ten dom był nasz, urządzony tak jak nam dyktuje serce i rozum bez parcia na to co najmodniejsze i bez designerskiego nadęcia, bo go zwyczajnie nie czujemy. Takie są moje wnętrzarskie marzenia. Im bliżej celu, tym bardziej czuję, że są w zasięgu ręki 🙂 Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Klaus B. 6 listopada, 2014 - 9:16 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to kuchnia wychodząca na werandę wzorowana na książce ,,Ania z Zielonego Wzgórza ''. Białe blaty, suszony czosnek i przetwory (koniecznie z daszkiem owiniętym kawałkiem materiału, przewiązanym cienkim sznureczkiem). Mała lampeczka na parapecie, żeby zawsze wypełniała to pomieszczenie nawet najdrobniejsza stróżka światła. Stare, wysłużone książki kucharskie uporządkowane na półeczce usytuowanej nad kredensem. Tablica korkowa, gdzie przypięte są zdjęcia, notatki, ważne informacje, pomysły. Podobnie jak na lodówce. I wszędzie oprawione w brązową ramę motywatory. Teksty zmuszające do zmian, do podjęcia ważnych kroków. Bazylia w podłużnej, pomalowanej na biało donicy. Długa, wzorzysta firanka upięta po bokach jasno-bladymi wstążkami, które przyjemnie kontrastują z beżowym odcieniem ścian. Suszone kwiaty, zawieszone powyżej mebli. Porcelanowa zastawa babci. Po prostu kuchnia, do której się wraca, zasiada, pije herbatę, rozmawia i do której tak zawsze spieszno w te chłodne dni.
Pozdrawiam, Klaus 🙂 halucynowa@op.pl

Odpowiedz
Gosia Dąbrówka 6 listopada, 2014 - 9:56 pm

Moje największe wnętrzarskie marzenie to wyspa w kuchni z szerokim drewnianym blatem w stylu skandynawskim. Białe meble kuchenne, filar z czerwonych cegieł w industrialnym stylu i zmywarka w zabudowie to coś, o czym zawsze marzyłam. 🙂 Być może uda nam się te marzenia/plany spełnić, bo niedawno kupiliśmy piękne, duże mieszkanie pełne możliwości. Do tego – w końcu wyhodować bazylię i oregano, do których nie mam szczęścia lub cierpliwości. 😉
Marzę też, by w przyszłości w sypialni lub w pokoju naszego potomka umieścić cotton ballsy, które nadadzą całemu pokojowi przytulnego charakteru. Już sobie wyobrażam te śliczne światełka nad łóżeczkiem Maluszka. Marzę o stworzeniu ciepłego, rodzinnego domu, w którym nie będzie stresu, będzie spokój, relaks, wsparcie i miłość. Do którego będzie się wracało z przyjemnością. 🙂

PS Twojego fanpage'a polubiłam już dawno, udostępniłam posta konkursowego na moim koncie i fanpage'u mojego bloga. 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie! Odpoczywaj przed ważnym dniem kochana 🙂
zrealizowacmarzenia.blogspot.com

Odpowiedz
AgNi 7 listopada, 2014 - 8:14 am

Moim wnętrzarskim marzeniem jest… przebudowa siebie; przebudowa mojego wnętrza. Zmiana przyzwyczajeń. Otwarcie głowy na nowe. Korzystanie z życia. Kochanie siebie…
Staram się mocno. Dziura w sercu zabliźniona, teraz czas na wprowadzenie wielkich zmian. Chcę opuścić moje małe miasteczko, znaleźć pracę w Krakowie. Zamieszkać tam. Urządzić po swojemu jakiś kąt. I poczuć się tam… u siebie. Nauczyć się i zapamiętać, że ja sama jestem dla siebie najważniejszą.

Odpowiedz
Pati 7 listopada, 2014 - 11:04 am

Wnętrzarskie marzenie? Heh, to dobre pytanie. Bo takim moim prawdziwym marzeniem jeśli chodzi o moje miejsce na ziemi, to mieć cudowny widok z okna. Marzę o tym, żeby postawić piękny domek w miejscu, gdzie budziłabym się co rano z zachwytem. Gdzie będę mogła wstać po cichu, nie budząc nikogo, pójść do kuchni, zrobić sobie kubek przepysznej kawy i wypić ją na tarasie wpatrując się w ten najcudowniejszy widok. Wokół cisza, spokój, natura i piękno. To jest moje marzenie. Znaleźć takie miejsce. Może nie do końca wnętrzarskie, ale zawsze wychodziłam z założenia, że wnętrze można zawsze urządzić i przerobić wedle swoich upodobań, życzeń i marzeń. Ale tego co nas otacza już nie zaprojektujemy, dlatego cała sztuka polega na tym, aby za oknem było równie pięknie jak w środku. Wtedy dopiero będę mogła spełnić swoje drugie, już bardziej wnętrzarskie, marzenie – przeszkloną ścianę, żeby nawet siedząc w ciepłym i przytulnym domu, przy ogromnym stole, z całą rodziną, mieć ten przepiękny widok w zasięgu wzroku 🙂 Ale się rozmarzyłam! 🙂

Odpowiedz
Margo eM 7 listopada, 2014 - 11:13 am

Hoho ile rozmaitości! Temat rzeka. Zawsze się ma jakieś wnętrzarskie marzenie. Ja nieustannie karmię się marzeniami o własnym białym, przestrzennym domku z antresolą, werandą i garderobą 🙂 o dużej kuchni z wyjściem na ogród, o białych meblach, i swojej mini pracowni z dobrą maszyną do szycia, o fantazyjnym pokoju dla dziecka z tipi i tiulowym baldachimem. Ale to odległe jeszcze marzenia, na razie skupiam się na realnych, w moim m1. Detale, coś zrobić, coś przestawić, coś dokupić. Meble mnie gryzą, więc najbardziej chciałabym zmienić meble na drewniane białe i dywanu potrzebuję 🙂

Odpowiedz
Design or Breakfast 7 listopada, 2014 - 11:33 am

Moim wnętrzarskim marzeniem jest TIPI w dużym pokoju. Już nawet wiem gdzie będzie stał 🙂 marzy mi się biały ze światełkami przy wejściu z mnóstwem ciepłych poduch, pięknym kocem, papierowa girlandą i barania skórą … mogłabym tam leżeć, czytać książkę i cieszyć się nadchodzącą zimą 🙂
Pozdrawiam M

Odpowiedz
Anonimowy 7 listopada, 2014 - 11:53 am

Jestem w ciąży więc nikogo nie zaskoczę tym, że moim aktualnym marzeniem wnętrzarskim jest pokój Synka 😉 wyobrażam sobie białe ściany, jedną pokrytą tapetą w szare grube paski, białą komode na ciuszki Tymona obok biały regał na Jego zabawki i kosmetyki;) których na pewno nie będzie mało;) do tego miękki wygodny kolorowy fotel dla mnie (na nim jakąś piękna miękka poducha!) do karmienia Maleństwa no i oczywiście łóżeczko! szare, takie które będzie rosło razem z Synkiem;) nad lozeczkiem zawisna materiałowe literki z imieniem naszego Synka, które planuje samą wykonać. Obok łóżeczka marzy mi się półka drabina w kolorze miętowym a na tej drabinie zawisłyby oczywiście kolorowe pastelowe cotton bolls;) w oknach zasonki w szare zygzaki, na parapecie kilka pluszakow;) na jednej ze ścian biała półka a na niej ramki ze zdjęciami i kolorowymi obrazkami;) na podłodze dywan w kształcie duuuzej chmurki;) a i jeszcze chciałabym aby gdzieś w kącie grzecznie stanęła skrzynka na owoce, ale taka na kółkach, pomalowana, polakierowana służąca za pudło na zabawki;) nie należę do osób zdecydowanych, długo podejmuję decyzję zwłaszcza te dotyczące wnętrza naszego mieszkania, ale pokój Tymka już zaprojektowałam;) w głowie- i dziś wchodząc do pokoju w którym na razie pracuje mój mąż, widzę swoje pomysły na pokój w którym nasz Synek od początku będzie czuł się wspaniale!

Pozdrawiam
Aga
agnieszka.gromadzka@onet.com.pl

Odpowiedz
ATKA niezapominATKA 7 listopada, 2014 - 12:26 pm

Nasz dom jest wciąż niewykończony i brakuje nam sporo detali takich jak np. listwy przypodłogowe itp. nieciekawe drobiazgi :/
Ale mam też takie CICHE MARZENIE, które kiedyś w jakiejś dalekiej baśniowej przyszłości może zostanie zrealizowane… Nasza bardzo wysoka klatka schodowa (4m) posiada okno dachowe, wychodzące na przepiękny las. Marzy mi się żeby wybudować tam drewnianą antresole tak wysoko, żeby można było wyglądać przez wspomniane okienko. Na antresoli stałby stary, pufiasty 😉 fotel z podnóżkiem, półki z książkami oraz obowiązkowo piękna, nastrojowa lampa. Mam dwie malutkie córeczki, które nie dają mi nawet 15 minut spokoju, może na takiej pięknej wysokiej antresoli mogłabym w końcu odgrodzić się od ich nawoływań i próśb i odpocząć z książką i dobrą herbatką… Ach, ale się rozmarzyłam…

Odpowiedz
Lu 7 listopada, 2014 - 1:49 pm

Marze o starym skrzypiącym domu, który na starość moglibyśmy razem z Szarlatanem remontować i odnawiać :)))
Nie wiem czy nagrody można wybierać, ale jeśli tak to uśmiecham się o plakat z nr. 10.
Pozdrawiam, Lu

Odpowiedz
Mój Dom-Moja Pasja AsiaG. 7 listopada, 2014 - 1:59 pm

Mam takie jedno cichutkie marzenie 🙂 Mieszkam z mężem i moimi 2 aniołkami w ciasnym M4 po moich ukochanych dziadkach 🙂 Marzy mi się bowiem nowa kuchnia pod podstaw 🙂 białe płytki cegiełki, białe mebelki z błyszczącymi frontami i czarne blaty a w szafeczkach z przeszklonymi drzwiami cudna porcelana Green Gate… stół rozkładany (żeby żadnemu z gości nie brakło miejsca) i piękne białe krzesła 🙂 Kocham mój dom, zmieniam co chwilę to i owo. Mam też takie głośne marzenia, które wręcz krzyczą mi w głowie : NOWE MEBLE DO POKOJU DZIENNEGO! 🙂 Wszystko z czasem przyjdzie, bo Święcie wierzę, że marzenia się spełniają 🙂

Odpowiedz
Patrycja Patrykiewicz 7 listopada, 2014 - 2:15 pm

Najpierw chciałabym mieć własny kąt, żeby nie musieć martwić się o przyszłość i wiecznie wynajmować mieszkanie, którego nie mogę w pełni urządzić. A kiedy już spełni się pierwsze z moich marzen o własnych czterech ścianach (kiedyś byłam pewna, że będzie to dom i nadal mocno w to wierzę) to chciałabym serce domu – kuchnię dopieścić tak, żeby nie chcieć jej opuszczać. Wyobrażam sobie, że jest cała w bieli przełamanej kremem i miętą, pięknie punktowo oświetlona, z ogromnym oknem nad blatem, za którym w ogrodzie szaleją moje dzieci wraz z psem, starsze sąsiadki spacerują do piekarni, a rowerem przejeżdża listonosz. W kuchni pachnie ziołami umieszczonymi w wiklinowym koszu, jest mnóstwo świeżych warzyw i owoców. W kącie umieszczony jest niewielki stoliczek otoczony siedziskiem z poduchami, przy którym możemy wspólnie zjeść śniadanie czy wypić kawę. Na pięknej szklanej paterze można znaleźć ciasto czekoladowe (uwielbiam piec, więc to byłby nieodłączny atrybut wnętrzarski!), a na podwieszanym regale dumnie prężą się książki kucharskie w kolorach tęczy. Między nimi na głównym miejscu charakterystyczna wielka księga przepisów na ciasta i torty mojej babci, która jest cały czas w ruchu. Jest przytulnie, jasno, przestronnie i pięknie. Taka kuchnia jest moim marzeniem.

Odpowiedz
Agnieszka z Mierzei Wislanej 7 listopada, 2014 - 4:20 pm

ja marzę by wykończyć 2 część domu, którą planujemy wynajmować w wakacje turystom. Mieszkam nad morzem, w małej wsi- chce by wnętrze było sielko-anielskie, dużo drewna, bieli 🙂 marzę, by wnętrza były przyjemne i każdy odpoczywający w naszym domu chciał do nas wrócić 🙂

pozdrawiam
Agnieszka
szymanska25@wp.pl

Odpowiedz
MIU design blog 7 listopada, 2014 - 6:14 pm

Moje marzenia są dość banalne może, ale cóż zrobić. Najbardziej pragnę o własnej kawalerce/dwóch pokojach dzielonych z moim wspaniałym mężczyzną. Moje własne mieszkanie byłoby urządzone w skandynawskim stylu, z nutą koloru, ale wszędzie byłby naturalne wytwory i oryginalne projekty młodych polskich projektantów (bo ja lubię swój kraj i wierzę w dobry design, który w Polsce jest). Kuchnia-cała w bieli, sypialnia- szarości, a łazienka byłaby biało-czarna i z naturalnym drewnem. Byłoby monochromatycznie, ale ocieplałyby wnętrza kolory (dobierane w zależności od pory roku)- czerwień, musztarda, mięta, fiolet. To takie duuuże marzenie, którego realizacja potrwa jeszcze całe lata! Póki co muszę się wiecznie przeprowadzać, pięć mieszkań w przeciągu trzech lat to zdecydowanie za dużo… Ale się rozmarzyłam :))
Mam jeszcze takie malutkie marzenie-chciałabym nauczyć się sztuki renowacji starych mebli (och! jakie to by było cudowne!).
Pozdrawiam i życzę powodzenia pozostałym uczestnikom zabawy :))
MIU design blog.

Odpowiedz
aldia arcadia 7 listopada, 2014 - 7:39 pm

Świetny konkurs 🙂 Znane są mi te sklepiki. Świetny wybór 🙂
Marzycielka to ze mnie pierwsza klasa :). Największym jest domeczek, niewielki, blisko lasu….Mogłabym opisywać go długo. Tylko, myślami jestem już w moim nowym kąciku. Na dniach się przeprowadzam, pierwsza własna klitka :). Póki co nie mamy prawie niczego poza ścianami. Niedawno kupiłam sofę i stolik… a poza tym… hmmm ani jednej szafki, krzesła, no i co najgorsze łóżka, więc marzę i myślę całymi dniami o choćby materacu…. Takie małe marzenie, ale na dzień dzisiejszy moje największe.
Ściskam serdecznie!

Odpowiedz
Bea 7 listopada, 2014 - 8:26 pm

Ach te marzenia … one nadają sens naszemu życiu i chociaż często pozostają tylko marzeniami, to warto je mieć !
Walt Disney powiedział:
,, Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to także potrafisz tego dokonać,, … i tego się trzymam :))))

JAKIE JEST TWOJE WNĘTRZARSKIE MARZENIE? … oj, pytanie jak najbardziej u mnie na czasie, bo mieszanko w którym w tej chwili mieszkam na sprzedaż wystawione i choć jeszcze nic się nie dzieje, to w mojej główce pomysłów na nowe ,,moje miejsce,, bardzo wiele !
Marzy mnie się ,,mały biały domek,, … wiem, banalne, ale czyż nie piękne :)?

Mały domek z kominkiem w salonie, z kuchnią jasną i przestronną i z wielkim oknem na świat.
No i ten kącik mój wymarzony, taki mój kawałek ziemi i nieba na pracownię przeznaczony.
A w nim meble bielone, takie z przecierkami … z duszą.
Skrzynki, skrzyneczki i koszyków cała masa, bo we wiklinie od zawsze żem zakochana !
Półki, półeczki i regał, a na nim moje ukochane bibeloty…anioły i ptaszyny wszelakie 🙂
I szkło czyste, białe, takie proste, najzwyklejsze, a w nim świeczuszki i świece … latarenki kocham wszelakie.
Tuż obok ogromna komoda, gdzie przydasie swoje schowam.
Kupię taką starą, ze stryszku babciniego. Potem ją sobie przysposobię, odpowiednio pomaluję i ozdobię. Będzie jedna, jedyna, taka moja, na skarby scrapowe tylko przeznaczona.
Stół wielki, najlepiej drewniany, taki naturalny, a pod nim taborety-stołeczki niczym z bajeczki…z podusiami w kropeczki !
Przy oknie zaś, na parapecie mini ogródek. Tam donice będą stały, a w nich moje ukochane kwiaty.
Niech będzie przytulnie.
Mój craft room bielą, beżem i szarościami otulony i pastelowymi dodatkami ozdobiony.
I drewno, bo w nim moc magiczna 🙂
Ach, marzenie moje …

Ja łapki moje poświęcę i główką popracuję. Nikogo tam nie wpuszczę, dopóki marzenia swojego do maksimum nie dopracuję.
Broń boże fachowca – mowy nie ma ! Ja wszystko sama, bom Becia-Samosia 🙂
A kiedy wszystko skończone będzie siądę w fotelu, z wikliny plecionego, w koc się wtulę, poduchami się otoczę i … w chwilę się ową wczuję !

Cieplutko Was pozdrawiam 🙂
Bea-Marzycielka
http://beaartdecor.blogspot.com/

Odpowiedz
Natalia D 7 listopada, 2014 - 8:32 pm

Mam wiele takich marzeń, ukończyć nasze mieszkanie nad morzem,zrobić pokój dla L, który byłby jego azylem,gdy wracamy z Domu na walizkach.Tapetę magnetyczną z królikiem położyć w przedpokoju,stolik kawowy kupić.Jednak nie te rzeczy są dla mnie najważniejsze. Chciałabym abyśmy mogli się wreszcie razem nim cieszyć,spędzając tam czas,bawiąc się z synkiem,wspólnie pijąc herbatę wieczorami wtuleni w siebie.Tak,to jest moje największe marzenie.My razem w naszym DOMU!

Odpowiedz
SeeHome .made with passion 7 listopada, 2014 - 8:40 pm

Lubię mój dom, ale jeśli miałabym pomarzyć to chciałbym kupić gdzieś na uboczu stary dom z duszą i z historią ,którą mogłabym odkrywać każdego dnia wraz z jego remontem. Wiekowy dom w którym tkwiła by magia, tajemnica i czar minionych lat. Mógłby to być dom, który musiałbym wyremontować od początku- od podłogi po sam sufit. Jeśli mowa o podłogach to koniecznie drewniane i białe. W dużym salonie obowiązkowo kominek przed którym mogłabym siedzieć w długie jesienno-zimowe wieczory. Kominek, który swym ciepłem i języczkami ognia przyciągałby całą rodzinę, która tuż przed nim siadałaby na dużym i ciepłym kocu, tak aby wspólnie spędzić czas i pograć np. w chińczyka 🙂
Taki dom musiałby mieć również domową bibliotekę. W takim pomieszczeniu wyobrażam sobie półki po sam sufit wypełnione książkami aż po brzegi. Oprócz tego sekretarzyk i stary fotel w którym można byłoby wygodnie usiąść z książką w ręku i zapomnieć o całym świecie przenosząc się w świat fikcji literackiej. Fotel obowiązkowo postawiłabym przy oknie, które otwierałabym, aby posłuchać śpiewu ptaków i szumu wiatru buszującego po liściach drzew.
Bez kuchni żaden dom nie istnieje, więc kuchnia musiałaby być moją oazą i mekką. Z kuchnią kojarzy mi się jednak nie tylko szykowanie posiłków, ale także niesamowite zapachy, rodzinna, sielska atmosfera, a przede wszystkim moje pierwsze kulinarne kroki u boku mojej Mamy.Tutaj nie wyobrażam sobie, żeby gdzieś w rogu nie postawić kuchni węglowej. Kiedy za oknem pada deszcz, sypie śnieg, kiedy wokół zimno i ponuro kuchnia taka stworzyłaby mi swoisty klimat i dała niesamowite ciepło. Siadałabym wtedy przy stole z kubkiem gorącej kawy czy herbaty i wsłuchiwała się w odgłosy trzaskającego drewna oplecionego iskrami ognia.Na górze sypialnia obowiązkowo z oknem dachowym, tak aby promienie słońca muskały moją twarz i budziły w piękne letnie poranki. Łazienka z dużą wanną i świecami oraz lampionami porozstawianymi w każdym kącie, tak aby wieczorem móc zrelaksować się w ich blasku i wziąć długą i przyjemną kąpiel. W takim domu obowiązkowo musiałabym zaprojektować duży taras, na którym cała rodzina mogłaby jeść śniadania w sobotnio-niedzielne poranki i w każdej wolnej chwili. Z tarasu oczywiście musiałabym mieć widok na duży ogród z wieloma drzewkami owocowymi i jeszcze większą ilością kwiatów.
Ot takie to moje marzenia….

Odpowiedz
mw 7 listopada, 2014 - 9:45 pm

Moje marzenie? Od wielu lat jedno i to samo: sypialnia ze szklanym sufitem w kształcie kopuły; zamykana, na wypadek burzy, której strasznie się boję, otwierana, by podziwiać gwiaździste niebo :)))
Pozdrawiam serdecznie. Marta

Odpowiedz
Urtica 8 listopada, 2014 - 5:22 pm

Moje marzenie…..
Największe marzenie mojego życia właśnie się spełnia. Mój dom. Czekałam na niego 20 lat. Ale dopięłam swego. Kosztował mnóstwo pracy, wysiłku i myślenia, jak zrobić. Dziś już jest, zamieszkany. Nowy, stare nie dla mnie. Jest taki, jak sobie wymyśliłam.
Urządzamy, ciągle urządzamy – i tu jest miejsce na marzenia. Moje wnętrzarskie marzenie – to widok z okna i taras. Wymyśliłam już, jak ma być – teraz pozostaje "tylko" zrobić. Zajmie to jakieś …. 3-4 lata. Ma być naturalnie, ale uporządkowanie. Na tarasie ciepło, klimatycznie – ale nowocześnie. Stare nie dla mnie.
Kocham ten dom i ludzi, którzy w nim mieszkają. To oni dają mi siłę, aby dążyć do celu i cieszyć się zmianami na lepsze.

Odpowiedz
Anonimowy 8 listopada, 2014 - 5:29 pm

Sroka jest ptakiem, który należy do rodziny krukowatych i bardzo lubi błyskotki, błyszczące dodatki oraz kamyki, jest towarzyska i ciekawska…
Jej czarne pióra połyskują w słońcu zielenią, purpurą i granatem. To niebywała elegantka.
Brzmi znajomo…Czyżby to Ja? Hmm chyba tak…
Zachwycają mnie wszelkie świecidełka, nietuzinkowe rzeczy, nie pogardzę fotelem w stylowym obiciu i firanami z atłasowymi lamówkami. Jako sroczka wybrałabym do mojego salonu popielatą tapetę z barokowym ornamentem , drewniany narożnik, rzeźbiony stolik kawowy, puszysty dywan i duże lustro w złotej ramie. Podłoga z ciemnych drewnianych paneli na wysoki połysk. Mój wyostrzony ptasi wzrok od razy przyciągnęłaby mała, stylizowana i przede wszystkim wygodna sofa z wzorzystymi poduszkami. Przepych z odrobiną rozsądku? Oj tak;) Na pewno w moim salonie zawisł by krwisto czerwony kryształowy żyrandol. W końcu sroka to drapieżnik;))) Już widzę jak mieniłby się w tafli lustra:) Dodatki w stylu lampy w kolorze postarzanego złota to to, co sroki lubią najbardziej. Do tego trochę bibelotów: wazon, patery, świeczniki. Jakaś subtelna sztukateria na suficie. Sroki lubią przebywać razem, podobnie jak ja z moją rodziną, a najlepszym miejscem do rozmów jest oczywiście salon i herbatka przy kominku z otwartym paleniskiem. Nad kominkiem miejsce znalazłyby czarne ramki ze zdjęciami. Znane są sroki arabskie, zielonawe, chińskie, tybetańskie, ale ja jestem tą zwyczajną. Zwyczajną kobietą, która lubi nieco luksusu.

Pozdrawiam
Małgorzata Pfeiffer
gopf@poczta.fm

Odpowiedz
Agnieszka Redzik 8 listopada, 2014 - 7:14 pm

Moje wnętrzarskie marzenie. To odnowienie dużego pokoju. Marzę żeby przemalować 2 duże ściany na biało, a 2 mniejsze na ciemny szary. Zrobić metalowe karnisze zakończone listkami a do tego firanki z woalu pięknie upięte na boki jak w królewskiej sypialni. Zrobić parkiet z drzewa. Na jednej mniejszej ścianie zrobić biblioteczkę, białe regały z drzewa. Do połowy szuflady duże głębokie z mosiężnymi uchwytami , a powyżej półki na książki. Regły nie będą sięgały do sufitu ,bo chcę nad nimi powiesić talerze ręcznie malowane w niebieskie wzory z Włocławka. do tego dokupiłabym biurko i białą dużą sofę rozkładaną. Żyrandol bym zostawiła ten co mam ,złoty. do tego dywan shggy szary okrągły,jak tylko mój pies przestanie siusiać w domu 😀 i dzieci swoją drogą 😀 Marzą mi się też tam 2 białe wygodne fotele oraz 2 wielkie komody białe, z dużą ilością szuflad . Na ścianach wisiałyby w ramkach nasze zdjęcia rodzinne, tuż nad biurkiem , w białych i czarnych oraz szarych ramkach o różnych kształtach – całość w kształcie koła. <3 To jest takie moje małe marzenie.a drugie to własny dom do urządzenia od początku do końca przeze mnie.

Odpowiedz
Anonimowy 8 listopada, 2014 - 8:56 pm

WNĘTRZARSKIE MARZENIE to przede wszystkim dużo przestrzeni , a zarazem dużo miejsca do przechowywania. Dużo jasnych barw. Dużo światła. A przede wszystkim wnętrze wypełnione rodziną, dziećmi i miłością 😉

Odpowiedz
Natalia Czajkowska 8 listopada, 2014 - 9:34 pm

O czym ja marzę…oj aby mój tato w końcu położył w moim pokoju nową tapetę, którą zakupiłam jeszcze w lipcu. Ciągle coś wypadało…i remont mojego pokoju szedł w odstawkę. Od pewnego czasu bardzo podoba mi się styl prowansalski i shabby. Chciałabym mieć taką sypialnie w kolorze czystej bieli, beżu…motywy angielskich kwiatów. Niestety mieszkam jeszcze z rodzicami i nie mogę sobie jeszcze na to pozwolić. Ale jak dobrze pójdzie to już za rok będę urządzać własne mieszkanko. Uwielbiam kolory pastelowe i takie kolory wyobrażam sobie w dziecięcym pokoju. naszego przyszłego maluszka 🙂 Wg mnie biel to piękny kolor i mimo iż dużo osób twierdzi,że na białym wszystko widać…to i tak uważam że ten kolor podkreśla czystość rozjaśnia mieszkanie, nawet bym powiedziała sprawia efekt sterylności…zwłaszcza w sypialni. Również bardzo podobają mi się narzuty patchwork 🙂 są słodkie i pasują do sypialni w kolorze bieli…oczywiście łóżko również białe. IDEALNE POŁĄCZENIE- SYPIALNIA Z MOICH MARZEŃ 😉

Odpowiedz
Anonimowy 8 listopada, 2014 - 11:51 pm

Jestem teraz na bieżąco z wnętrzami 😉 ponieważ na dniach będziemy wprowadzać się w TRÓJKĘ do naszego, pierwszego mieszkania, które urządzamy od podstaw sami. Jak to bywa w młodych rodzinach pieniążków nie ma tyle, ile by było potrzeba, aby zrobić wszystko tak jakby się chciało, dlatego kilka kwestii zostaje jeszcze w sferze marzeń. Największym jednak z nich jest urządzenie pokoju naszej rocznej córeczki. Aktualnie na ścianach w jej pokoju jest blady róż, który przecina border z tapety w aplikacje z serduszkami, na podłogach położyliśmy panele w kolorze biało-szarym, jest też biały łóżeczko, szafa i dwie komódki, na jednej z nich stoi biała ażurowa lampa pasująca do lampy sufitowej. I na tym kończy się niestety wystrój. Moim zdaniem TO DODATKI ROBIĄ KLIMAT. Marzę aby w pokoju córki było jak w innej krainie, aby czuła się tam bezpiecznie i komfortowo. Chciałabym, aby na ścianach zawisły ramki różnych wielkości, w których znajdowałyby się nasze wspólne zdjęcia. W kolorach i czarno-białe, w ramkach, białych, szarych i różowych, w kształtach wymyślnych i niespotykanych na półkach w zwykłych sklepach. Marzę by w kącie pokoju stanęło tipi, w którym mogłybyśmy się we dwójkę schować , aby móc pośmiać się i popłakać razem, w którym zwierzałaby mi się ze swoich największych sekretów, pierwszych miłości, w którym opowiadałaby mi o tym co ją boli. Chciałabym aby nad dwoma oknami zawisły karnisze, a na nich szare zasłonki w białe groszki, związane białą koronką w dzień, a spuszczone swobodnie w nocy. Chciałabym by na karniszach zawisły piękne różowo-szaro-kremowe, świecące kule, które nadałyby wnętrzu wieczorami niespotykany urok i klimat. Marzę by na ścianie znalazła swoje miejsce drewniana półeczka w kształcie domku, z malutkimi półeczkami, na których Hania układałaby swoje skarby. Chciałabym bardzo aby koło łóżka stanęła wielka, bielona, drewniana skrzynia, w której mogłaby chować swoje wszystkie zabawki. Pod jednym z okien mogłoby stanąć krzesełko ze stoliczkiem, przy którym malowałaby swoje pierwsze obrazy, które dla rodziców są dziełami sztuki większymi od obrazów Picassa, czy van Gogha. Bardzo bym chciała aby jej pokój "zapełnił się", by zewsząd otaczały ją miłe przedmioty i by miała gdzie schować swojego wielkiego pluszowego misia. By leżąc w swoim łóżeczku, bawiąc się na podłodze, czy słuchając bajek czytanych przez rodziców wieczorami, wiedziała, że to jest JEJ KĄT, JEJ 4 ŚCIANY, jej miejsce, w które może zawsze uciec i się schować, gdy będzie tego potrzebowała.

Serdecznie pozdrawiam,
Anna Marszałek (FB)
a_wloch@wp.pl

Odpowiedz
Ola Wiecha 9 listopada, 2014 - 12:52 am

Moje marzenie mam nadzieję, że powoli się spełni, bo już prawie przekonałam Jurka, żeby przemalować kuchnie na biało ;)) Sprzęt przygotowany i mogę już malować. A będzie ona wyglądała tak! Białe kuchenne szafki, czarny blat, po środku kwadratowej kuchni stanie stół i 4 krzesła, jedno dla każdego członka rodziny. Blat stołu będzie drewniany, resztę pomaluję na biało, obrus różowy w delikatną krateczkę już czeka, żeby stół ozdobić, a na nim wazonik z kwiatuszkami. Wyspę kuchenną, która stoi po środku kuchni, przesunę pod ścianę, która teraz jest pusta, żeby właśnie wstawić ten stół 😉 Na ścianie będzie pólka wisieć, a na niej ozdoby dekoracyjne, jak np te które można wygrać 😉

Odpowiedz
Anonimowy 9 listopada, 2014 - 4:56 pm

Od dawna na wirtualnych tablicach portalu Pinterest szukam i wklejam moje wnętrzarskie inspiracje. Folder, dotyczący domu nazwałam Home from Dreams. Cóż z niego można o mnie się dowiedzieć? Otóż, że przede wszystkim musi być w moim domu przytulnie, broń Boże sterylnie. Że marzę o domu jak z "Pana Tadeusza", że mam świra na punkcie WNĘK np. z ukrytym łóżkiem i ukrytych dodatkowych pomieszczeniach. O szerokim parapecie, wyścielonym poduchami, na którym czytałabym książki, jak w amerykańskich filmach. Marzę o przestronnej garderobie, w której nie będę musiała wykrzywiać się w nienaturalnych pozycjach jak teraz, gdy chcę coś wyciągnąć z szafy. Intrygujące są dla mnie wszelkie antresole, zaadaptowane miejsca pod schodami (np. mini biuro czy też kolejna miękka kryjówka, w sam raz do czytania książek). Uwielbiam drzwi do pokoi na szynach, stylizowane czasem na… wrota od stodoły 😉 cenię sobie ręcznie robione stoliki, drewniane zagłówki za łóżko, białą cegłę, kuchnię w swojskim, lekko wiejskim stylu… uwielbiam elementy turkusu i zieleni… Wiele mam tych wnętrzarskich marzeń, kocham sklepy meblowe, najchętniej pomieszkałabym w nich z tydzień 😉 ale najważniejszym miejscem jest dom, dlatego trzeba robić wszystko, by się w nim dobrze czuć 🙂 pozdrawiam wnętrzarsko i marzycielsko 🙂 Agnieszka Słupianek

Odpowiedz
Anonimowy 9 listopada, 2014 - 7:55 pm

🙂 Moje wnętrzarskie marzenie jest tylko jedno:
żeby było tak pięknie, aż wszystkim twarze zbledną 😉

Na wejściu witałaby mnie od SWEET VILLAGE myśl wyjątkowa;
taka sentencja magii na pewno doda… 🙂 🙂 🙂

Chciałabym mieć wielki, wygodny fotel,
żeby plecy po wstaniu nie bolały potem.

Podłogę mogłoby otulać szare, sztuczne futerko,
by stopy poczuły, jak może być miękko 🙂

Meble w jasnych beżach, najlepiej matowe,
na ścianie małe obrazki stylowe.

Krzesła wyściełane jasnym popielem,
trochę dodatków, ale nie za wiele.

Na małej komodzie od ANYTHING znak drewniany!!! 🙂
Wtedy oryginalny byłby salon cały! 😀

Duża z lustrami szafa też by się przydała,
coby się zmieściła garderoba cała 😉

I ława, co zmienia się w stół prześliczny;
Wystrój prosty, jasny, minimalistyczny.

Dodałabym narożnik w skórze ekologicznej;
Wtedy dopiero byłoby fantastycznie!

Na nim od SHABBY SHOP poszewki,
by mężowi od wygody uniosły się brewki 😉

Otwarta kuchnia beżowo-brązowa,
salonikowi przestrzeni doda.

A żeby weselszy był nasz dom,
zawiesiłabym w przejściu gwiazdę od SEEHOME! 🙂

W kuchni postawiłabym termos TAUPE STARS,
by w chłodne wieczory herbatką rozgrzał nas.

A żeby mi było szczególnie miło,
z kubka z gwiazdą od DECOROLKA by się wypiło.

W moich marzeniach sypialnia klasyczna,
we wrzosach, fioletach byłaby śliczna 🙂

Ogromne łoże z wygodnym wezgłowiem
i komoda, którą wazonem GABRIELLA ozdobię 🙂

Na ławie świeca od BLIK – aromatyczna,
by powstała złota poświata romantyczna.

Jeśli czegoś mi zabraknie, wezmę torebkę od FIŻKI HANDMADE
i z bonem od HOUSE SHOP zrobię zakupy wnet!!!!! 😀

Marząc o takim mieszkaniu, dobrze wiem:
"Don't tell people your dreams, SHOW THEM"!!!!!!!!!!!!!!!! 🙂 <3

Wszystkich fundatorów nagród i konkurs polubiłam, plakat konkursowy udostępniłam,
na pytanie odpowiedziałam, a teraz nagrodę wygrać bym chciała 😀
Anna Sobańska
ptaszyna00@wp.pl 🙂

Odpowiedz
Filipek 70 10 listopada, 2014 - 7:36 am

uuuuu la la kopalnia marzeń ludzkich odkryta :))) moje marzenia właśnie w realizacji od podstaw …tam narazie jest ściernisko jak śpiewali bliźniacy tacy 🙂 ale będzie Dom ze starym sadem i ziemianką z cegły w nim i z wieelkim stołem pod starą jabłonią …..a w domu jedna ściana z cegły czerwonej MUSOWO , podłogi …walczę z mężem i ogrzewaniem podłogowym o drewniane !!!! kuchnia biała z czarnymi i drewnianymi dodatkami ….szukam pięknie zrobionej okrągłej serwety koronkowej żeby umieścić ją za szkłem nad blatem roboczym ….gdzieś na pewno zaistnieje tablicówka i stanie stare wąskie biureczko na moje centrum dowodzenia …a nad nim fotografie czarno białe i przy nim krzesełko Eamsa czarne …..stół koniecznie hand made ze starych desek …łazienka w beżowym i białym klimacie …sypialnia z wielkim łóżkiem z grubym zagłówkiem może w zamszowej szarości lub beżu …..z wielkim wyjściem (identycznym jak z salonu na taras )…taras z kostki granitowej z donicami glinianymi….wielkie okna to podstawa mojego domu ……jest też ogromne okno w jadalni kończące się tuż nad
podłogą ….z widokiem na park krajobrazowy …Domek stoi na górce :))…tam ma się znależć gruba poducha z lnu i fajna poducha pod plecy …bo tam będzie moja czytelnia :)) pokój nastolatka z belką pod sufitem koniecznie bo do czegoś trzeba umocować wiszące siedzisko …..fajne biurko i na pewno wielki żółty budzik z Ikea :)))))…..no i moja pracownia w której pleść będę wianki …no to teraz możecie mnie rozliczać z moich marzeń ….fundamenty wylewamy w środę :))) pozdrawiam ,polubiam chociaż większość już do moich ulubieńców należy 🙂

Odpowiedz
Filipek 70 10 listopada, 2014 - 7:38 am

tak się rozmarzyłam że aż ten dom już postawiłam :)))) będzie stał :)))))

Odpowiedz
Anonimowy 10 listopada, 2014 - 8:06 am

a mi się marzy…Mały Biały Domek…pośród pól i łąk z dala od miejskiego zgiełku w wiejskiej ciszy gdzie tylko słychać o poranku kiedy wyjdę na taras z kubkiem gorącej kawy…śpiew i trele ptaków i czuć tylko zapach świeżo skoszonej trawy…i cudowny zapach moich kwiatów z ogrodu. Obok chadza leniwie czarny kot w towarzystwie mego/ wymarzonego/ owczarka niemieckiego..a w domku śpią słodko przy szeroko otwartych oknach…moje kochane dzieci. Które przyjechały ze świata do swej matki i jej wymarzonej chatki.. ale cóż to są tylko marzenia… a tak tylko teraz mogę urządzać swoje malutkie M w stylu skandynawskim…sweet home…kiedy wrócą dzieci ze świata do mnie….
pozdrawiam cieplutko wszystkich i życzę miłej zabawy:) ella@onet.eu

Odpowiedz
Patrycja M - patitolubi 10 listopada, 2014 - 8:32 am

Moje wnętrzarskie marzenie jest już od jakiegoś czasu w planach. Może na wiosnę wreszcie przejdziemy do działania. Chciałabym przekształcić jeden większy pokój na dwa mniejsze. Wydzielić dwie strefy – dzienną oraz kącik dla synka. W mojej głowie pokój dzienny to mieszanka bieli, szarości i koloru naturalnego drewna. Na jednej ze ścian prawdziwe dechy aż po sam sufit 🙂 Duża szafa za zasłoną z materiału w ulubiony wzór. Stolik ze starego drewna z odzysku. Wszystko mam już zaplanowane w swojej głowie 🙂 Natomiast kącik dla synka pełen geometrycznych wzorów, mocnych kolorowych akcentów. Więcej nie napiszę żeby nie zapeszyć 😉

Odpowiedz
Karolina Grabiec 10 listopada, 2014 - 11:45 am

Spędziłam sporą część dzieciństwa w leśnej chatce u pewnego sędziwego malarza i uroczej polonistki, tamten czas ukształtował mój wnętrzarski smak. Chciałabym te klimatyczne wspomnienia ocalić i ożywić we własnym domu. Oczyma wyobraźni widzę ciepłe, drewniane podłogi, piec z białych kafli, na ścianie gablotka z motylami i Matka Boska z dzieciątkiem – taki kojący akcent. Do tego stół z koronkowym obrusem, dzban polnych kwiatów i książki piętrzące się pod sam sufit. Nie obejdzie się bez paru skarbów z krakowskiego antykwariatu, jak konik na biegunach (sfatygowany, ale śliczny). I jeszcze kredens w orzechowym odcieniu wypełniony po brzegi porcelaną z Bolesławca, mam na jej punkcie bzika:) Marzę o tym, by stworzyć w domu czarodziejski nastrój…

Odpowiedz
Kami Mar 10 listopada, 2014 - 1:12 pm

Nasze mieszkanie (ja, mąż i synek) urządzone zostało w bieli i w czerni. Owszem pierwsze wrażenie nasze gniazdko sprawia pozytywne, jednakże przyznaję iż panująca w domu biel i czerń w pewien sposób sprawiła iż mieszkanko stało się zbyt estetyczne i powściągliwe. Brakuje mi takiego kolorowego ciepła. Pokoiku pełnego kwiatów, wzorzystych tapet, mebli w odważnych kolorach, pokoiku pełnego przeróżnych bibelotów… Ale i uwaga jedną ścianę pokoik moich marzeń miałby zapełnioną fotografiami- od dawien dawana rozmyślam o się fotograficznym drzewie geneologicznym. Pokoik poprzez swoje intensywne barwy byłby pełen optymizmu, a zarazem tajemnicy – nasi przodkowie patrzący niekiedy zadumanym wzrokiem znad pożółkłej już nieco fotografii sprawialiby iż pokój otoczyłaby zagadkowa aura.
Trochę jak w baśni, można by było oderwać się od codzienności i trafić gdzieś gdzie nie ma trosk i smutków.
Taki pokoik, takie właśnie wnętrze potrzebne jest mi od zaraz… a i najważniejsze –REGAŁ olbrzymi dębowy regał, a na nim dziesiątki książek 🙂 Pozdrawiam Kamilla na FB: https://www.facebook.com/kamilla.margas

Odpowiedz
Wiktoria Szymańska 10 listopada, 2014 - 7:28 pm

Nagrody są rzeczywiście niesamowite, ale i tak większą radością od ich zdobycia jest szansa podzielenia się swoimi fantazjami z innymi, nakręconymi na wnętrza osobami. W końcu mogę puścić wodze wyobraźni i nie narazić się przy tym na sprowadzające mnie na ziemię komentarze ( I tak masz już ładny pokój, to jest za drogie, może jak będziesz kiedyś bogata to sobie kupisz itd…). No i tak skoro sobie wszyscy tutaj wspólnie marzenia snujemy, to się i ja swoimi podzielę, a co. Idealny pokój jest dla mnie jasny. Biel, biel, biel. Przełamana bielą. I do tego białe dodatki, bo wiecie, kontrast lubię 🙂 Pamiętając jednak, że długie, zimowe wieczory nadchodzą wielkimi krokami, staram się naświetlać pomieszczenia jak tylko mogę. Dlatego już od jakiegoś czasu planuję zakup cotton balls. Zgadnijcie w jakim kolorze…. 🙂 Zaskoczę, nie w białym. To znaczy, nie zupełnie. Marzą mi się takie przeplatane ze złotymi. Jakoś tak świątecznie mi się kojarzą. Do tego drewno by się przydało. Nie do pieca oczywiście, tego w bloku mieć niestety nie mogę. Ale krzesło, a właściwie pniak- o, to już coś bardziej realnego. Pień, złoto-białe kule… Plus oczywiście zapach świeżej choinki. Do szczęścia wiele mi nie potrzeba, serio. Tylko trochę domu, spokoju i natury.. no i może bieli.

Odpowiedz
Kalliope - Małgosia 10 listopada, 2014 - 7:50 pm

Marzenie przyziemne wynika z konieczności wyremontowania kuchni. Pomysły ewoluują, jednak nazwałabym to bardziej planem, a nie marzeniem, bo musi być jakąś wypadkową odmiennych niestety gustów członków rodziny. Mąż woli klimaty sielskie bądź takie, które ja określam mianem "pałacowych", ja zdecydowanie wolę minimalizm i nowoczesność. Tak że w tym temacie nie pozwalam sobie na zbytnie rozwijanie swoich marzeń, bo byłby to zaczyn do poważnej awantury :))). Na tym polu musi być kompromis, niestety.
A takie głębokie marzenia to wnętrza w stylu loftowym, tak z grubsza rzecz ujmując. No i nie mogąc ich zrealizować w domu, postanowiłam przeobrazić moje stumetrowe biuro. Pretekstem jest fakt, że ma ono też już swoje lata, było urządzane trochę w pośpiechu, więc tak czy owak odświeżenie się należy… a jak już się to odświeżanie zacznie, to… nic mnie nie powstrzyma w realizacji marzeń :)))

Odpowiedz
Kitty 10 listopada, 2014 - 8:21 pm

Chyba jak każda z powyższych osób mam mnóstwo wnętrzarskich marzeń. Lista życzeń codziennie jest coraz dłuższa 😉 Jednak ostatnio skupiam się na urządzeniu kącika dla córeczki, która przyjdzie na świat za trzy miesiące. W związku z powyższym moje obecne marzenia to dobranie ciekawych i funkcjonalnych dodatków dla pokoiku bejbika – koszy, tekstyliów, plakatów. Nie ukrywam, że wśród powyższej listy mam swojego faworyta (kule cotton balls), jednak każdą z tych pięknych rzeczy chętnie zobaczę w swoim domu! Pozdrawiam ciepło 🙂

Odpowiedz
Kasmatka 10 listopada, 2014 - 9:30 pm

Moje wnętrzarskie marzenie hmm to nie jedno, a kilka!:) Teraz mam idealny moment na zmianę swojego pokoju, będzie to mój craftroom. Może to tez za duzo powiedziane, będzie w nim biurko, nad nim zawisną półki wypełnione akcesoriami do scrapbookingu, słoiczków z guzkami, szpulek ze wstążkami. Nie zabraknie też małej kolekcji dziurkaczy, barwnej sterty papieru, kwiatków i wszystkiego co będzie mi potrzebne. Zaszczytne miejsce zajmie maszyna do szycia. Biurko będzie miało półki w nie powkładam materiały, ach… rozmarzyłam się już 🙂 W pokoju oprócz części craftowej, będzie kanapa rozkładana z myślą o gościach 🙂 Przy niej stanie stolik drewniany w stylu ludwikowskim. Pod nim dywan miękki o krótkim włosiu. Zasłony szare, ściany też w szarościach. Komody nie wymienię, tylko przemaluje starą, ozdobne uchwyty podkreślą jej charakter. Po pokoju najbardziej chciałabym zmienić kuchnie. Teraz jest troszkę za ciemna. Marzą mnie się półki, nad stołem, gdyby to tylko ode mnie zależało już by tam zawisły. Stałyby n nich ozdobne talerze, kubki w groszki, pastelowe i jakie tylko mnie się spodobają 🙂 Marzenia są po to, aby je realizować. Może w przyszłym roku coś w kuchni ulegnie zmianie 🙂

Odpowiedz
Ania z osobiedlamnie 10 listopada, 2014 - 10:10 pm

Moje wnętrzarskie marzenie…
…to ład i przewidywalność:) Niestety – w związku z tym, że małe dzieci, praca, ogród – w naszych wnętrzach panuje chaos. Potocznie zwany bałaganem:) Mam wrażenie, że przeprowadzka trwa już czwarty rok.. i czwarty rok marzę o tym, żeby wszystkie rzeczy znalazły w końcu swoje miejsce. Marzę o sypialni z elegancką narzutą na łóżko, zdjęciami na ścianie i moją osobistą szufladą na biżuterię w komodzie. Marzę o szafie pełnej równo ułożonych ubrań. Marzę o stole w jadalni, na którym znajdą się TYLKO świece, świeże kwiaty i ulubiony bieżnik. Marzę o tym, żeby w pokojach dzieci czuć było Ich charakter, emocje, spełnienie ich marzeń:) Tak naprawdę marzę o moim domu z dzieciństwa…mimo, że były to tylko 64 m2 w bloku. Ale tam każdy przedmiot miał to swoje miejsce, ja robiłam przemeblowanie w moim pokoju ilekroć zmieniały się moje nastroje, a mimo to, cotygodniowe porządki kończyliśmy o 14:00 w sobotę. Było przytulnie, domowo, ciepło.
Moim wnętrzarskim marzeniem jest stworzenie tej przytulnej atmosfery ładu i przewidywalności. Nie ważne, czy w szarościach, czy w drewnie.

Odpowiedz
winka1979 10 listopada, 2014 - 11:18 pm

Ja wiele z nas mam kilka wnętrzarskich marzeń. Jedno to wyremontowana łazienka. Chciałabym się położyć i zrelaksować w nowej, MOJEJ wannie. Na ścianach znalazły by się kafle takie jak w londyński metrze a na podłodze … jeszcze nie wiem.
Drugie marzenie to wyremontowany pokój mojego synka z wielką szafą, dużym biurkiem na koziołkach, wygodnym łóżkiem dla "dorosłego" faceta i cudnymi dodatkami ….

Odpowiedz
Monika M. 11 listopada, 2014 - 11:22 am

oj, ja mam dużo marzeń, po pierwsze 2 szafy wnękowe, które w końcu wprowadziłyby trochę porządku, potem nowe drzwi (mam jeszcze PRLowskie), sypialnia :), fototapety na lodówkę i zmywarkę oraz ekspres do kawy 😀 no i potem cała reszta dodatków sprawiająca, że wnętrze będzie przytulne (nowe kolory na ścianach, nowe firanki, dywaniki), a dla mojej Antoniny muszą zostać kartoniki, w niczym innym nie czuje się dobrze – trzeba by je tylko jakoś upiększyć – co i tak w rezultacie podrapie… mnóstwo rzeczy jeszcze dałoby się u mnie zrobić… (jakiś pomysł co zrobić z rowerem na zimę), pozdrawiam

Odpowiedz
Anna Zierold 11 listopada, 2014 - 7:12 pm

Mam kilka marzeń jak każdy z nas,małe i wielkie.Moim wielkim marzeniem jest wyremontowanie łazienki, by była przytulna i praktyczna. Zrobić generalny remont tj. wymianę wanny na piękną kabinę z prysznicem bo wiadomo człowiek się starzeje ,niedołężny się robi a wejść do wanny będzie utrudniony. A wraz ze zmianą wystroju trzeba wszystko pozmieniać, powymieniać.Płytki na podłogę i na ścianę ,nowy piecyk, lustro mały zlewik do rannej toalety.Tak że to dla mnie jest wnetrzarskim marzeniem.

Odpowiedz
karmnik54 11 listopada, 2014 - 7:50 pm

Ale mi się ta kura podoba bo jestem ptasiarzem:) A na temat Moje wnętrzarskie marzenie to stworzyć kąt w którym będę się czuł dobrze i spokojnie. Na pewno z elementami nawiązującymi do przyrody, kominek też mi się marzy i ciepły i wygodny fotel przy kominku. Na razie to mi wystarczy:)

Odpowiedz
Moja Manufaktura Smaku 11 listopada, 2014 - 8:03 pm

Marzenia są po to by je spełniać i zamierzam to właśnie uczynić. Małymi krokami realizować nasze wspólne marzenia. Najskrytszym jest DOM. Ale na dzień dzisiejszy najbliższe do realizacji to duży stół z 12-stoma krzesłami (może być więcej 🙂 ) gdzie wspólnie z rodzicami, rodzeństwem moglibyśmy świętować każdą uroczystość. Miejsce przy, którym toczyłoby się życie, rozmowy do nocy przy kubku herbaty jak i wielkie przyjęcia z suto zastawionym stołem:) Miejsce gdzie unosiłby się zapach piernika i gałązek świerku….Już widzę siebie i swoje nieograniczone możliwości dekoracyjne:) ach…. ważne, że Razem z moim M. mamy podobne marzenia:) nic więcej nie potrzebuję:)

Odpowiedz
Kasiaaa 11 listopada, 2014 - 8:29 pm

Moim wielkim marzeniem jest urządzenie sypialni tak, aby była ciepła, tajemnicza i pełna uroku. Marzą mi się perłowe zasłony, barokowe kinkiety puchaty dywan, wielkie łóżko z białą pościelą, mnóstwo poduszek. Koniecznie ekologiczny kominek lub zestaw świeczników. Wszystko w jasnych, pastelowych kolorach… Ech, ale się rozmarzyłam….

Odpowiedz
agf 11 listopada, 2014 - 8:34 pm

Wnętrzarskie marzenie… A co jeśli marzeń jest wiele? Co jeśli inspiracji dookoła tyle, że ciężko się zdecydować? Już pomijając same kwestie finansowe…. wybór jest ciężki.
Aranżacja wnętrz- od kolorów ścian poprzez wybór posadzki, punkty oświetlenia na meblach i smakowitych dodatkach kończąc – to coś, o czym ostatnio myślę w dzień i w nocy (przy czym nocne to mam koszmary – choćby dzisiaj śniło mi się, że okna mam nie w jednej linii, ze parapety w złych kolorach i rozmiarach…;) A to wszystko dlatego, że kończymy właśnie stan surowy zamknięty naszego wymarzonego, po latach małżeństwa powstającego domu. Teraz właśnie jestem na etapie przeglądania setek zdjęć w internecie, poszukuję stylu, w którym najlepiej bym się czuła.
Bo musicie wiedzieć, że podoba mi się wiele – i to właśnie jest wnętrzarski problem, że muszę się zdecydować 😉
Ostatnio choćby taka niezobowiązująca wizyta w salonie łazienek -jest takie mnóstwo aranżacji, ze nie mogę się zdecydować 😉 A najgorsze jest to, że podobają mi się różne style, a łazienka jedna… Zachwyciły mnie surowe, jakby betonowe kafle, wszystko w macie, do tego elementy drewnopodobne. określiłabym, że taki styl surowy, jakby skandynawski, trochę zen. Kawałek dalej była jedna inna cudna aranżacja – kafle błyszczące, nowoczesne, określiłabym je częściowo jako glamour.
Inna sprawa, że czasem co innego się podoba, a co innego chciałoby się mieć. Przykład? Lubię oglądać wnętrza z drewnem o barwie venge. Sama jednak źle czułabym się na stałe przebywając w tak ciemnych barwach i choćby okna wybrałam w kolorze jasnego drewna.
Jak więc wyglądałoby to moje wnętrze wymarzone? Po pierwsze – przestronnie i minimalistycznie. Duże przestrzenie, bez bibelotów, bez półek z książkami. Po drugie – oszczędne w barwach – kolory stonowane – na pewno przewaga bieli, do tego szarość, jasne drewno i w zależności od pomieszczenia jakieś dodatki może w kontrastujące barwie. Moje wymarzone wnętrza będą nowoczesne, ale bliskie stylowi skandynawskiemu, choć nie aż tak surowe. Do tego jakieś elementy glamour – odrobina błysku, szklane tafle, modny design. Koniecznie mnóstwo oświetlenia – halogeny, taśmy led, lampki, kule.
Wiem, że to tematy, które ze względu na ograniczone finanse, będą mi towarzyszyć jeszcze całe lata, bo niestety nie rządzę całego domu na raz, ale myślę, że dzięki temu każdy mój wymarzony kąt będzie doskonale przemyślany 🙂

Odpowiedz
Agata Balińska 11 listopada, 2014 - 8:58 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to starego z nowym łączenie.Uwielbiam wielkie drzwi w starych kamienicach,stiuki na sufitach i starodawne palmy w donicach.Na białych ścianach zaś plamy abstrakcyjnych obrazów,ogromny ekran do ulubionych filmu pokazów.Kanapa skórzana,czarna i ogromna,za jej plecami stół na słoniowatych nogach.Żyrandol z kryształów,dywan z frędzlami a za ścianą biała kuchnia z pachnącymi pomarańczami.Szafy schowane w ścianach.Sypialnia …mój raj od nocy do rana…Marzyć można,choć wynagrodzenie nie wystarczy na marzeń spełnienie.Jednak od czego drobiazgi,co nawet w M3 ,wywołają nastrój o którym się śni?

Odpowiedz
Joanna Dikl 11 listopada, 2014 - 10:26 pm

Marzenia wnętrzarskie mam duże i małe. Tych dużych czasem boję się wypowiadać głośno, bo mimo wszystko i ponad wszystko jestem wdzięczna losowi za to, że mamy swoje cztery kąty…Chciałabym jednak wydzielić pokój na piętrze, nie rezygnując z dostępu światła które to piętro daje niższemu poziomowi. Wymarzyłam sobie szklaną ścianę, ale aby ją postawić musiałabym przedłużyć podłogę na piętrze… Trudne to do wytłumaczenia i jeszcze trudniejsze do wykonania…ale myślę, że kiedyś się uda, … w końcu nie ma rzeczy niewykonalnych. 🙂

Odpowiedz
Ewelina Skiba 12 listopada, 2014 - 9:26 am

Właśnie pobudowaliśmy dom i przed nami mnóstwo wnętrzarskich wyzwań i marzeń – mam nadzieję, że przynajmniej część uda nam się zrealizować 🙂 To największe związane jest z własną kuchnią, uwielbiam gotować i obecnie gdy mieszkamy z rodzicami mam ograniczoną przestrzeń i pole do popisu. Kuchnia u nas zawsze była sercem domu, to w niej spędzaliśmy najwięcej czasu i to ona dostarczała najwspanialszych doznań. W naszym domu zaplanowaliśmy kuchnię otwartą na salon i jadalnie, przestronną, jasną i funkcjonalną. Marzy mi się aby była urządzona w prowansalskim stylu, pachniała ziołami i świeżym pieczywem. We wnętrzach cenię sobie minimalizm ale w kuchni mam mnóstwo gadżetów, chciałabym aby było w niej wystarczająco miejsca aby je wszystkie pomieścić. Takie ot zwykłe marzenie – mam nadzieję, że starczy nam sił i funduszy aby je zrealizować 😉

Odpowiedz
Domowe Marzenie 12 listopada, 2014 - 9:54 am

Ojej… Wnętrzarskie marzenie…

Zaryzykuje i napiszę….
***
" MaRzEnIe, które sprawi że każdy dzień spędzony w nim będzie niespodzianką… "

Powodzenia dla wszystkich… 🙂

P.S. " Noc jest od tego by marzyć a dzień by te marzenia spełniać 🙂 ..
A więc…

Odpowiedz
andja 12 listopada, 2014 - 10:57 am

moje marzenie dotyczy salonu, pokoju dziennego, jak kto woli, miejsca, gdzie spędzamy rodzinnie większość czasu. Na razie trwa tam tymczasowość… jakaś wersalka, dywan z poprzedniego mieszkania i pożyczony stolik… Mamy plany, oj mamy, co do tego miejsca, ale na razie pozostają w strefie marzeń. Po pierwsze fundusze się skończyły (urządzenie i wykończenie domu to studnia bez dna), a po drugie małe dzieci i te ich brudne łapki oblepiające wszystko dookoła powstrzymują nas jeszcze przez chwilę przed stworzeniem naszego wymarzonego salonu:) a w marzeniach: przytulny kominek, sofa narożna w szarej tonacji, regały wypełnione książkami, albumami, bibelotami (na razie wszystko czeka w kartonach), piękny stolik kawowy, duże donice z kwiatami. Kolory to szarości, meble dąb naturalny + biel, może dywan sizalowy, ech już się nie mogę doczekać …
anna.kochanek@onet.pl

Odpowiedz
Miszka 12 listopada, 2014 - 11:41 am

Witaj, akurat niedawno pisałam post o wizualizacji moich wnętrzarskich marzeń więc mam nadzieję, że post będzie wystarczający http://mojaliterkam.blogspot.com/2014/10/wizualizacja-wnetrzarskich-marzen.html ,tam też umieszczę informację o konkursie. Wspaniałe nagrody, mam kilku swoich faworytów. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz
jolik2000 12 listopada, 2014 - 12:02 pm

Przyszłam tutaj za filipkiem spod starej jabłoni i także się wywnetrzę, bo lubię marzyć, a już wnętrzarsko w szczególności:

Marzenie o małym białym domku spełniłam lat temu dziewięć bez mała…Wykończyłam tym, na co mogłam sobie w danym momencie pozwolić, ale przynajmniej nie żal zmieniać pomału…
Teraz chciałabym urządzić dom na styl paryskiej kamienicy. Parkiet w jodełkę, bardzo wysokie sufity i sztukateria, Okna… ach, okna duże, może łukowato zakończone. Stół Ludwik obdarty z lakieru i bieli, surowy… I metal. I kolory. Najróżniejsze, Pomieszane, ale tak po mojemu. Trochę z paryska, trochę skandynawsko. Duże, ogromne nawet obrazy. I najważniejsze: Skygarden – moja lampa marzenie. Kiedyś ją kupię, bo kocham ją jak nie przymierzając nastolatka idola swego najprzystojniejszego…

Odpowiedz
Anonimowy 12 listopada, 2014 - 12:12 pm

Jakiś czas temu dostaliśmy dom od teściów , w którym mieszkali prawie 30 lat i w którym od jakiś prostych remontów typu malowanie ,nic w nim nie było robione ,aż do dzisiaj. Dom jest duży więc z mężem robimy wszystko stopniowo , najpierw był pokój córki:) Niedługo na świecie pojawi się syn, więc dla niego także będzie trzeba przygotować pokój:). Nasz budżet pozwala nam na małe stopniowe rzeczy , dlatego urządzenie całego domu zajmie nam jeszcze długo ale staram się w nim zmieniać często dodatki, a nawet robić dekoracje sama. Moim marzeniem na tą chwilę są białe ściany we wszystkich pomieszczeniach i drewniana podłoga, na która zapewne będę musiała długo czekać:) ale przecież to są marzenia! pozdrawiam

ki.soltysiak@gmail.com

Odpowiedz
Anonimowy 12 listopada, 2014 - 3:35 pm

Temat konkursu daje ogromne pole do popisu! Szczególnie osobie takiej jak ja, która jest właśnie po etapie wymiany wszystkich instalacji w mieszkaniu i najwyższa pora na urządzanie naszego gniazdka. A marzeń wnętrzarskich to my mamy całe mnóstwo! Opiszę jednak to chyba największe, które niestety nie od razu zostanie spełnione… ale kiedyś na pewno 😉
Tym marzeniem jest kominek z dwiema szybami. Obecnie mamy kominek typu koza. Lubię go, ale jednak do tego z marzeń trochę mu brakuje.
Ten z marzeń byłby niejako w dwóch pomieszczeniach, a więc jego ciepło mogłoby się roznosić na większą powierzchnię. Jedna szyba kominka byłaby w miejscu gdzie stoi obecny piec, a więc w rogu salonu. Miejsce to jest miejscem idealnym dla kominka, choćby dlatego, że można będzie przy nim delektować się kakao, czytać bajki dzieciom albo najzwyczajniej dumać i patrzeć na języki płomieni. Z kolei druga szyba byłaby w przedpokoju. Goście do nas wchodzący od razu byliby ciepło witani. Dosłownie i w przenośni. Ciepło kominka w tym właśnie miejscu przydałoby się także choćby po to, żeby wysuszyć buty po zimowych szaleństwach na śniegu.
Ach… już widzę te świąteczne skarpety wiszące na naszym cudownym kominku…
Rozmarzyłam się, ale mam zamiar to marzenie kiedyś spełnić.
Zuza Jakus 🙂
zuzannajakus@wp.pl
(polubione i udostępnione na fb właśnie jako Zuza Jakus,
mam nadzieję, że komentarze pisane jako anonimowe również liczą się w zabawie)

Odpowiedz
Anorii 12 listopada, 2014 - 5:10 pm

Moim marzeniem byłoby powiększenie (chociaż o ciupinkę) domu,w którym spędzam dobrą część swojego życia. 🙂 Dobre by było też wyremontowanie łazienki, która już od 6 lat czeka na kafelki i jakąś porządną podłogę. Przydałoby się nowe biurko i odmalowanie ścian na jakieś weselsze kolory. Szczerze- marzeń co do moich skromnych kącików są tysiące i wymienianie ich zapewne zajęłoby mi na pewno całą wieczność.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Anonimowy 12 listopada, 2014 - 7:46 pm

Moim wnętrzarskim marzeniem jest dom drewniany w stylu retro. Ubóstwiam tego typu wnętrza, bo mają w sobie moc ciepła i przytulności. Oczywiście piękne, białe fotele, obrazy na ścianach. Mnóstwo lamp, lampek, lampionów, gdyż światło jest niezbędne w pochmurne dni. Obowiązkowo kominek.
Anna Wiśniewska

Odpowiedz
Agnieszka Winciorek 12 listopada, 2014 - 7:51 pm

MOJE NAJWIĘKSZE WNĘTRZARSKIE MARZENIE!

Chciałabym zrobić sobie kiedyś w moim wymarzonym domku jednorodzinnym gabinet, który będzie pełni dwie funkcję. Z jednej strony będzie to typowy gabinet pełniący funkcje do nauki, pracy, relaksu przy książce. Będzie tam ciężkie i duże drewniane biurko w stylu gotyckim oraz laptop, regał z książkami i inne przydatne sprzęty domowe. Z drugiej strony będzie to mój gabinet relaksu dla ciała, chciałam tam zrobić sobie toaletkę, duże lustro i sporo małych szafeczek gdzie pochowam moje kosmetyczne cudeńka. Będzie to moje miejsce piękności, gdzie planuję zrobić się na bóstwo, testować nowe fryzury oraz makijaże. Na drzwiach napiszę ZAKAZ WSTĘPU, WEJŚCIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
😉

Pozdrawiam 🙂
Dodatkowo spełniłam wszystkie powyższe warunki.
Mój blog liveagi.blogspot.com
FB Agnieszka Winciorek

Odpowiedz
Reanimacja Blondynki 12 listopada, 2014 - 8:22 pm

Moje wnętrzarskie marzenie?
Teraz mam bardzo ograniczone możliwości przez to, że wynajmuję mieszkanie, ale marzy mi się bardzo bardzo mocno, żeby w końcu ocieplić moją sypialnie. Niby jest ona jasna i przestronna. Piaskowy kolor na ścianie,biała toaletka i komoda, łożko ładnie zaścielone, ale jest bardzo… zimno.
Chciałabym, aby na toaletce znalazła się albo stojąca lampa albo świecące cotton balls owinięte na lustrze toaletki, myślę, że to nadałoby zarówno charakteru mojej sypialni jak i stałaby się bardziej przytulna.
Marzę też o miękkim zagłówku do łóżka w kolorze morskim, który byłby przydatny, kiedy przed snem czytam kilka stron ulubionej książki.
Marzę po prostu, żeby moja sypialnia stała się miejscem, do którego zawsze chętnie wracam, w którym mogę odpocząć i odciąć się od całego świata. Miejscem, w którym będę czuła się wyjątkowo.

Odpowiedz
Magda 12 listopada, 2014 - 9:21 pm

Loft… cegla… biale lub jasno-szare sciany… piekne drewniane podlogi… duzo duzych okien… jest przytulnie… az chce sie usiasc na mieciutkiej, ogromnej kanapie z kubkiem latte… niezapomnijmy o swiezych kwiatach w wazonach… jest tez oczywiscie kominek, prawdopodobnie z cegly… w chlodne wieczory obowiazkowo skrzy sie ogien… przywiazuje wage do detali, lubie hand made wiec jest i dywan, i koce, i kosze, i inne ozdoby, ale nie do przesady, nie lubie kiedy niepotrzebne rzeczy przeszkadzaja w zyciu codziennym. Jeszcze kuchnia- biala z grubym drewnianym blatem, otwarta na salon, no i koniecznie wyspa a nad nia dwie czarne w stylu skandynawsko-industrialnym lampy… takie miejsce mi sie marzy… szukam Go! jak na razie ani widu, ani slychu:) ale marzenia musza byc, inaczej nie ma sensu…

Odpowiedz
Nefertari 12 listopada, 2014 - 9:57 pm

Moje wnętrzarskie marzenie: zamieszkać w wystylizowanym przez siebie mieszkaniu w kamienicy. Mam nawet upatrzone miejsce… Szukaliśmy z mężem większego mieszkania – synkowi oddaliśmy naszą dawną sypialnię i zaczyna nam trochę brakować przestrzeni… Poza tym mieszkamy teraz w bloku – 18-piętrowym w dodatku, dodatkowo od wakacji (nawet wcześniej, właściwie od kiedy mieszkamy tam, gdzie mieszkamy, ale w tym roku wyjątkowo i nie do zniesienia) walczymy z sąsiadem, który awanturuje się w swoim mieszkaniu, walczymy z niedoróbkami pozostawionymi i przez budujących blok, i przez poprzednich lokatorów, którzy np. zainwestowali w plastikowe okna, które są zupełnie nieszczelne – wszędzie, w każdym pokoju… Marzę o zmianie miejsca, o ciszy, o spokoju… O przestrzeni, którą będę mogła prawdziwie nazwać "swoją", swoim Domem, a nie tylko zamieszkiwanymi metrami kwadratowymi zawieszonymi w jakimś wielopiętrowym molochu… (Nie będę zagłębiać się w opowieść, jak to się stało, że w takim razie mieszkam w takim miejscu – ot, decyzja podjęta nieco na szybko, pod presją teściów, z nadzieją na lepsze jutro…) Jako dziecko mieszkałam w kamienicy i to właśnie taka przestrzeń kojarzy mi się najlepiej… (A mam porównanie: wpierw blok czteropiętrowy, potem kamienica, potem znów blok czteropiętrowy, ale w nowym budownictwie, teraz ten "moloch"…) Wysokie ściany, duże pokoje, klimat, którego ze świecą szukać w nowym budownictwie… Drewniane drzwi z pięknymi ościeżynami, grube ściany z porządnej cegły broniące naszego domowego zacisza… Jak wspomniałam, mam nawet upatrzone miejsce. Znaleźliśmy mieszkanie w centrum miasta, zadbana kamienica, ogrzewanie centralne (!), 100 metrów kwadratowych, trzy duże pokoje plus mniejszy na gabinet/pracownię/komórkę (taki nasz składzik). Długi korytarz z drzwiami wejściowymi zajmującymi całą wysokość ściany – z ozdobnymi szybami wychodzącymi na korytarz… Z maleńką spiżarnią w kącie kuchni, z oknem w łazience (!)… Zakochałam się w tym miejscu, które niemal od progu zaczęło mnie inspirować… Potem okazało się, że – mimo stosunkowo niskiej (jak na takie warunki) ceny, nie stać nas na to mieszkanie (czy może raczej na kredyt). Co nie przeszkodziło mi urządzać go w marzeniach… Wiem, że drewnianą boazerię w przedpokoju (oryginalną) przemalowałabym na biało, żeby optycznie powiększyć przestrzeń (a przynajmniej jej nie zaciemniać), zrobiłabym kafelki w czerni i bieli na podłodze, a drzwi wejściowe i framugi przemalowałabym na słoneczny żółty… W kuchni na podłodze położyłabym kolorowe kafelki (coś takiego: http://kolorymaroka.pl/blog/wp-content/uploads/2012/11/arabskie_plytki_cementowe.jpg), postawiłabym pomarańczową lodówkę Smeg, na ścianach nad szafkami pojawiłyby się grafitowe, matowe kafelki wielkości cegieł, które kończyłyby się (stosunkowo nisko) czarnymi półkami RIBBA – te trzymałyby otwarte książki kucharskie i kubki, szklanki, mniejsze puszki (mieszczące przyprawy czy herbatę, jakieś zachomikowane słodycze…) Na balkonie (bo to mieszkanie ma dwa balkony – jeden w kuchni właśnie) ustawiłabym okrągły stolik, przy którym piłabym rano aromatyczną kawę… W spiżarce ustawiłabym słoiki z przetworami… Mój synek miałby większy pokój, który pomieściłby wszystkie przedmioty i sprzęty potrzebne dorastającemu chłopcu – od zabawek począwszy, na porządnym biurku skończywszy… Miałby gdzie jeździć swoim autkiem (teraz, żeby miał prawdziwą przyjemność z jazdy, musimy wychodzić na długi korytarz). Zyskalibyśmy (czy raczej: ODzyskalibyśmy) sypialnię – nasz azyl, miejsce wyciszenia…) W dużym pokoju stanąłby okrągły stół, przy którym toczyłoby się życie (na duży, okrągły stół, o którym marzę, w naszym obecnym mieszkaniu nie ma miejsca)… Tak więc marzę, szukam inspiracji z myślą, że kiedyś zamieszkamy w takim miejscu… To moje największe wnętrzarskie marzenie…

Odpowiedz
MałyRycerzMaurycy 12 listopada, 2014 - 10:08 pm

Czasami leżąc już w łóżku nie mogę długo zasną, z podekscytowania – bo nowy pomysł się urodził w głowie, czy się uda? czy będzie pasowało? czy to właśnie to czego szukaliśmy? Taka bezsenność wnętrzarska 😉 Innym razem budzę się nad ranem spoglądam na prawo widzę małą główkę- czyli wszystko jest na swoim miejscu, załącza się szufladka dom i wstaję by sprawdzić lub zapisać kilka pomysłów …jest wczesny czwartkowy poranek – główka jeszcze śpi – ja czekam na tą dużą, żeby ją ucałować za to, że do późnych godzin pracowała i sił już nie miała wraca … żalu nie mam bo spędziła noc pod swoim dachem a i ja u boku ukochanego noc całą śniłam… ale już za chwileczkę już za momencik – z pierwszą gwiazdką chyba każdy będzie na swoim miejscu – i to jest moje największe wnętrzarskie marzenie…a, że białe lampy, mozaika, cegła, że błękitna podłoga ?…to też będzie… na swoim miejscu…

Odpowiedz
Sylwia Bomba 13 listopada, 2014 - 8:55 am

Moje wnętrzarskie marzenie to zamknięcie Afryki w 4 ścianach. Pomysł ten powoli realizuję, gromadząc wyjątkowe przedmioty przywiezione z podróży, bądź kojarzące się właśnie z "Czarnym Lądem". Chciałabym aby moje wnętrze stało się dla mnie swoistą ucieczką do raju, pełnego przepychu i bogactw o jakich nikomu się nie śniło. Moim marzeniem jest wnętrze , które nie ograniczy się jedynie do cząstki Afryki ale co całego kontynentu. Zarówno przedmioty kojarzące się z Marokiem- zwanym bramą do Afryki, wielkimi bazarami, gdzie unosi się woń orientalnych przypraw. Przywiezione z Maroka kolorowe babusze (kapcie), buteleczki z tajemniczymi przyprawami oraz tradycyjne marokańskie perfumy z pewnością zagoszczą w tym kąciku. W moim wnętrzu nie może zabraknąć miejsca dla Egiptu- mojego swoistego raju na ziemi, gdzie dotykam świata, staję tam gdzie tysiące lat temu rodziła się cywilizacja, gdzie czuję ciepłe muśnięcie pustynnego powietrza i słodki smak świeżych migdałów. Przywiezione z Egiptu pamiątki zawsze przypominałyby mi przechadzanie się z bogiem słońca pod rękę, gdy o poranku witałam z nim koralowe grzbiety fal Al-Bahr, zaś o zmroku żegnałam go w odległej świątyni Amona. Poczuć czar magicznego Kairu, Gizy i strzegącego jej Sfinksa, bajkowej Aleksandrii czy pełnego świątyń Karnaku to tak jak zajrzeć w oczy swojej historii. W tym miejscu z pewnością głównym wystrojem będą figury faraonów, olśniewający strój do tańca brzucha, shisha-fajka wodna oraz zamknięty w butelce piasek z pustyni, Kolejną cząstką mojego wnętrza byłyby Emiraty Arabskie zwane złotymi wrotami pustyni. Już sobie wyobrażam , jak zasiadam na fotelu, zamykam oczy i przenoszę się do Dubaju. Splendor, blichtr, luksus i wiele obiektów na listach "naj…. na świecie". Z Emiratami Arabskimi nie mam wielu przedmiotów kojarzących się ale wciąż ich poszukuję. Moim wnętrzarskim marzeniem jest także miejsce dla Kenii, która urzeka niezmierzonym bogactwem dzikiej natury. Wnętrze z Kenią wspaniale oddawałoby dziewiczy ląd, gdzie po Sawannie pędzą dzikie zwierzęta znikające w promieniach zachodzącego słońca za Kilimandżaro. Z pewnością umieściłabym w nim drewniane bębny, maski rodem z Czarnego Lądu, figury słoni, żyraf oraz Masajów. Z pewnością nie zabrakłoby w nim motywów dzikich zwierząt takich jak zebra czy cętki na poduszkach oraz kocach.
Takie jest oto moje wnętrzarskie marzenie, które małymi krokami się realizuje.

Odpowiedz
Justyna 13 listopada, 2014 - 9:39 am

Dzień dobry! To się dopiero nazywa konkurs 🙂 Moim chyba największym marzeniem wnętrzarskim jest to,żeby móc w końcu urządzić swoje własne małe cztery kąty w swoim własnym stylu.Kusi mnie IKEA – wiadomo! Lubię też folkowe dodatki,etniczne wzory i styl skandynawski – jako,że mieszkam w górach chciałabym wprowadzić troszkę górlaskiego stylu do swojego wnętrza 🙂 Cały czas podglądam,planuję,szukam idealnych dodatków które sprawiły by,że da się to wszystko połączyć w jedną całość.Dodatkowo większość z dodatków jakie mi się marzą chciałabym stworzyć sama. I to jest właśnie moje wnętrzarskie marzenie 🙂

Odpowiedz
Ktoś Robi Coś 13 listopada, 2014 - 11:40 am

Wow, ciężko tak wszystko opisać. Na pewno jest to biel, ale nie taka sterylna, z wieloma drewnianymi dodatkami, meblami. Marzy mi się salon z meblami w stylu prowansalskim, ale już kuchnia bardziej rustykalnie z belkami drewnianymi na suficie i nad kuchenką…aby można na niej przywiesić suszone zioła, czosnek itd. Na pewno nie chciałabym bazować na jednym stylu. każde pomieszczenie w domu chciałabym urządzić w różnych stylach.

Odpowiedz
"Szyję,więc jestem" 13 listopada, 2014 - 1:16 pm

Od dawna marzę o otwartej kuchni połączonej z jadalnią.W kuchni będzie kontrastowa kolorystyka: białe szafki,kwarcytowe czarne blaty z drobinkami,które wieczorem,gdy zapali się światło będą się pięknie mienić oraz drewniana ciemna podłoga.W mojej wymarzonej kuchni będzie dużo blatów roboczych,żebym miała miejsce do przygotowywania wielkich rodzinnych uroczystości.Na środku kuchni będzie wielka biała wyspa z powycinanymi orientalnymi wzorami na drzwiczkach ,która z jednej strony będzie miała wbudowaną kuchenkę a z drugiej strony miejsce na trzy barowe stołki,tak żeby osoba która gotuje mogła rozmawiać z gośćmi lub domownikami.Nad kuchenką będzie skromny,nie rzucający się w oczy okap,a nad miejscem ze stołkami do siedzenia będzie zwisać podłużna lampa z trzema światełkami które będą ozdobione wieloma przezroczystymi kryształkami w kształcie łezek.Tak jak napisałam na początku kuchnia będzie otwarta i będzie widać z niej jadalnię.A więc w jadalni będzie znajdował się biały lakierowany stół z eleganckimi nogami,na którym będzie turkusowa zastawa na 12 osób.Krzesła będą białe,ale założę na nie turkusowe pokrowce,które przewiążę białymi wstęgami wiązanymi z tyłu w dużą kokardę.Nad stołem będzie wisiał piękny czarny żyrandol.Podłoga będzie drewniana,taka sama jak w kuchni.Opisałam wszystko bardzo dokładnie bo od dawna zaplanowałam te wszystkie szczegóły,które zamierzam wprowadzić w życie w nowym domu.Wiadomość o konkursie udostępniłam tutaj https://www.facebook.com/paulina.majchrzycka/posts/1573213736246100, oprócz tego polubiłam Home on the hill na fb jako Paulina Maj…….ka oraz polubiłam pod tym samym nazwiskiem wszystkich sponsorów.Pozdrawiam

Odpowiedz
MAZGOO SilentThelma 13 listopada, 2014 - 3:01 pm

Moje wnętrzarskie marzenie powoli, drobnymi mikrokroczkami zaczyna się spełniać 🙂
Piękne poddasze na którym mieszkam we wrześniu przeszło gruntowny remont, własnoręcznie szlifowałam i gruntowałam sciany, a z pomocą mego ukochanego M. udało mi się również pomalować wysokie sufity, na dwóch ścianach polożyłam grungowe białe cegły, poddaszę utrzymuję się teraz w kolorystyce grafitu, szarości, bieli, srebra i chłodnego beżui mimo iż zostało totalnie zmienione ( wcześniej barokowe meble i wiktoriańskie tapety z cięzkimi debowymi stołami) to teraz jest zdecydowanie przytulniej, łazienka jets bardzo naturalna… i jako jedyna wybija się kolorystycznie piasek z domieszką zimnego brązu, zrezygnowałam z typowych płytek, lustro równiez wykonałam sama ( szlifowane szczotkami drewno w której widaś i czuć fakturę drewna, zabejcowane i utwardzone przed pulchnieniem) ale wracajc do salonu bo to chyba najważniejsze, zamontowałam własnoręcznie półki w ścinach – bardzo minimalistyczne, białe ( sama wierciłam otwory w ścianach udarem i chociaż nie mogłam utrzymac wiertarki to dopiełma swego i jestem z siebie dumna 🙂 ) własnoręcznie wykonnana szafa w skosie pod sufitem czy zmodernizowany stary, wysoki i niepraktyczny stoł który zmienił sie w uroczy sliczny stolik przykanapowy to tylko pojedyncze realizacje moich pomysłów, na ogromnej komodzie stoją ramki z hasłami i zdjęciami najbliższych, duże lampy o kształtach kwadratów połyskują gdzieniegdzie swym przytulnym swiatłem, to tylko drobne elementy które w tak minimalistyczny sposob nadają uroku temu miejscu jest jeszcze mnóstwo dodatków których mi brakuje: wazonu, ładnych matek na stolik, jakiś fajnych naturalnych i nowoczesnych elementów, które dalece odbiegają od sztucznego, plastikowego świata , parzy mi się jakiś przytulny gadżet który w sposób niebanalny doda temu miejscu charakteru 🙂 szukam i szukam a w miedzy czasie gromadzę przedmioty potrzebne mi do nowego projektu – zaplanowałam wykonac własnoręcznie ogromną kanapę bazującą na literze L, zamysł jest taki,że obiję ją srebrzysto-szarym grubym płótnem/lnem ( zalezy co znajdę) , mam już gąbki, takery, zestawy nitów, maszyna czeka na szycie zdejmowanych pokrowców, pisze czeka ponieważ odkładam gotówkę na moją belkę materiału i biorę się za tworzenie 🙂
Konkurs jest obłędny wszystkie przedmioty cudne ale jesli miałabym wybrac cos najbardziej urzekającego i najbardziej odzwierciedlającego moj gust to to wybrałabym Wazon (2) albo Girlandę(1) ewentualnie plakat (10) albo te genialne luchboxy (11) i ten znaczek & (13) jest cudny ! a świeczka sojowa musi pachnieć cudownie 🙂 jako wegetarianka z pietnastoletnim stażem soje uwielbiam więc już czuję ten aromat 🙂

pozdrawiam serdecznie :*

Odpowiedz
Anita M 13 listopada, 2014 - 3:35 pm

Moim wnętrzarskim marzeniem od jakiegoś czasu jest zestaw kul Cotton Ball. Chciałabym dzięki nim "uprzytulnić" moją sypialnię. Stworzyć ciepły, miły klimat, w którym można z przyjemnością odpocząć i się zrelaksować:)

Odpowiedz
Anonimowy 13 listopada, 2014 - 5:59 pm

Chciałabym napisać krótko, prosto i bez patosu. Marzę o domu szczęśliwym, w którym panuje miłość i szacunek. Tylko tyle i AŻ tyle.
pozdrawiam serdecznie
alka111@gazeta.pl

Odpowiedz
deco-szuflada.blogspot.com 13 listopada, 2014 - 7:56 pm

Moim największym wnętrzarskim marzeniem jest nowa kuchnia. Ze zmywarką (której nie mam niestety). Z wąską, szklaną, nowoczesną witryną od podłogi do sufitu z wyeksponowaną kolekcją filiżanek i kubeczków. Białe fronty, matowe, proste, gładkie. Kamienny, grafitowy blat. Stół i krzesełka i mnóstwo zieleniny w glinianych doniczkach na drewnianych podstawkach. Hmmm….może, w przyszłym roku…..trzymam kciuki 🙂 i za marzenie i w tym konkursie 🙂 iszart

Odpowiedz
Ancja 13 listopada, 2014 - 9:41 pm

Od dłuższego czasu już tak sobie marzę o zmianie aranżacji (z młodzieżowej na bardziej już dorosłą) w moim pokoju (czyt. sypialni z kącikiem do kreatywnej twórczości i pracy)… Właśnie szukałam w sieci farby do ścian (od czegoś trzeba zacząć, a co!) i tak od kliknięcia tu to tam trafiłam na ten konkurs. Nie wiem jak, ale trafiłam i to się liczy 😉
A wracając do tych ścian to marzą mi się takie jasne białe, bialusieńkie (obecnie są kremowe i jedna czerwona – ogólnie w pomieszczeniu przeważa kremowy z gdzie nie gdzie gratisowymi fioletowymi śladami po ziarenkach grantu… ach ten młodszy brat… grrr!) i dla odmiany jedna czarna 😛 Chociaż tej czerni to jeszcze nie jestem pewna na 100%… Więc pozostańmy przy wersji "full white" 🙂 No i tu się zaczynają schody bo na mój genialny plan aranżacji w którym biały to podstawa i tło dla reszty mebli, tak inni jak tylko usłyszą że biały to padają z ich ust słowa z nutą zniechęcenia i niedowierzania: Biały…??? Jak to? Przecież białe ściany to za komuny były… A teraz tyle kolorów.
No ale pójdźmy dalej… Bo marzy mi się łóżko z palet. I znowu to samo tylko, że z jeszcze większym niedowierzaniem: Z palet!? No właśnie z palet, takich starych i sponiewieranych przez los, a do tego drewniany zagłówek ze starych desek z zamaskowanymi z tyłu półkami na książki, żeby to wieczorem nie trzeba z wyra wyłazić i sięgać ręką na półkę ścienną. A na łóżku góra poduszek, biało czarnych, szarych, pudrowo-różowych, kolorowych, w geometryczne wzory i ze zwierzęcymi nadrukami.
Dalej już będzie prościej. Szafa pojemna i oczywiście biała lub drewniana w jasnym odcieniu jak brzoza,dąb,sosna. Do tego nieduże drewniane lub metalowe biurko/stolik i krzesło (takie stare jak z amerykańskich filmów) i fotel w kolorze pudrowy róż na drewnianych nogach coś a'la PRL. A i jeszcze wąskie lustro w czarnej ramie. No i może jakiś kudłaty biały dywanik na podłogę 😉
Ogólnie rzecz biorąc styl skandynawski w czerni-bieli z pudrowo-różowymi akcentami mi się marzy (i właśnie jednym z tych wymarzonych akcentów jest zestaw CBL w zestawieniu kolorystycznym Petit) oraz elementami surowego drewna! Prosto, minimalistycznie i z klasą. Żeby w końcu zrobiło się przestronnie, bo czuje się strasznie zagracona… I potrzebuje przestrzeni!

Odpowiedz
Monika Kędzia 13 listopada, 2014 - 10:39 pm

Moje marzenie…Bardzo chciałabym wykończyć mieszkanie w moim domu rodzinnym,żeby moja córeczka miała swój pokój,,żebym ja miała swój kąt.Często sobie wyobrażam jak by ono wyglądało…Zacznijmy od początku,od wejścia,najpierw schody,które byłyby zrobione z drewna z boku małe lampeczki,które by ładnie je podświetlały.Ściany koloru jasny fiolet,a na ścianach kilka dużych zdjęć mojej córeczki oprawione w ramki.Dalej korytarz w tym samym kolorze,po prawej stronie byłoby wejście do kuchni.Meble w kuchni koloru białego, duży drewniany stół z krzesłami,obok przesuwane drżwi i tam byłaby sypialnia,oczywiście w jasnych kolorach,zamiast regału małe szafki wzdłuż całej długości sypialni.Mieszkanie jest na poddaszu więc marzy mi się okno w dachu.Idżmy dalej,wychodząc z kuchni po prawej stronie łazienka, a w niej fajny regalik na ręczniki i inne rzeczy.Reszta w kolorze białym i duże lustro,ściany jasno niebieskie i podświetlana podłoga.Obok łazienki garderoba.Dalej wchodzimy do salonu,stałaby jasna kanapa,szklana ława,na przeciwko z jasnego drewna regał,na nim telewizor.Na podłodze leżałby nie duży puchaty dywan.Obok najważniejsze czyli pokój mojej córeczki,który byłby pomalowany na jaśniutki róż.Na ścianach naklejki,by miała łóżko w kształcie samochodzika.Stolik z krzesłami ,ładną białą szafę i dywan z ksziężniczkami.Oto moje marzenie opisane w dużym skrócie,ale ja widzę to wyrażnie bardzo często jak zamykam oczy przed snem.

Odpowiedz
Benia besia 14 listopada, 2014 - 10:28 am

Spoglądając tutaj marzących o pięknym wnętrzu, takim, które mieszka w marzeniach jest wielu…wspaniałe nagrody w konkursie tylko zachęcają, by napisać parę słów, by móc później włączyć je do tego wymarzonego wnętrza, gdy już zaczniemy je tworzyć.
Moim marzeniem jest urządzić dom w takim stylu, by zrobić z niego przystań obieżyświata. Uwielbiam meble i gadżety związane z różnymi zakątkami świata. Pamiątki z dalekich podróży, wnętrza wzbogacone o dodatki kojarzące się z samą organizacją podróżniczych wypraw;babcine kufry, walizki,słomiane kapelusze, oprawione w ramki bilety lotnicze itp.Podoba mi się styl Dalekiego Wschodu, jest taki zmysłowy i tworzy wspaniały nastrój. Generalnie lubię styl będący powrotem do natury, wnętrza utrzymane w stonowanych, naturalnych barwach. Połączenie mlecznych brązów z odcieniami beżu, drewno połączone z naturalnymi materiałami, wzorzyste tapety nawiązujące wyglądem do skóry zwierząt. Meble z rzeźbieniami, elementy wykonane z naturalnego drewna. Dodatkowo naturalne kolory na ścianach-odcienie piasku, soczystej zieleni, jasnego i ciemnego brązu. Dzięki nim mogę poczuć się jak na wczasach a pomieszczenia utrzymane w takiej tonacji barw są swoistą oazą harmonii i spokoju. O takich wnętrzach marzę…

Odpowiedz
Anonimowy 14 listopada, 2014 - 11:02 am

Czy anonimki też mogą brać udział? Dorota

Odpowiedz
karolina wozniak 14 listopada, 2014 - 12:32 pm

Aż wstyd się przyznać ale mieszkamy w jednym pokoju a mamy dwa. Tak,jeden stoi pusty. A my zamiast go urządzić dla naszej córeczki to wpakowaliśmy łóżeczko obok naszego łóżka i tak już to trwa dwa lata. JAko zawsze brakuje czasu,pomysłu ,pieniędzy.A przecież córcia zasługuje na wymarzony pokój. Z kremową tapetą w modne zygzaki. Małym kremowym stoliczkiem i łóżkiem z całą masa poduszek w kształcie gwiazdek.Nad nim zrobić chcę drzewo z pomponami zamiast liści,cottonballa,żeby rozświetlać mrok i firaną w kolorach tęczy.Bajkowo. Zamiast plastikowych pojemnikó na zabawki na czarnym dywanie ustawiłąbym drewniane skrzynie.A w rogu śliczne tipi w zygzaki.Moje marzenie,ciekawe czy córci by się spodobało. Na fb Karolina Karoluszek

Odpowiedz
Kinga 14 listopada, 2014 - 1:17 pm

Witam
Oj dużo mogłabym pisać o moich wnętrzarskich marzeniach, oj dużo!
O własnym domu z ogródkiem i tarasem, na którym piłabym poranną kawę i słuchała śpiewu ptaków. O białych zasłonach w salonie, poruszanych podmuchami wiatru. O kominku z białej cegły, który ogrzewałby naszą rodzinę i gdzie można byłoby wieszać bożonarodzeniowe skarpety. o białej kuchni w prowansalskim stylu, z białym zlewem i mnóstwem pastelowych dodatków.
O białym stole z toczonymi nogami, przy którym można usiąść i celebrować małe przyjemności.
O białej łazience z wanną i z prysznicem. Dużą szafką, w której zmieszczę ręczniki, mydełka i tysiąc niezbędnych drobiazgów.
O garderobie, w której nie musiałabym upychać swoich ubrań.
A potem myślę, że wspaniale by było gdyby choć kilka z tych moich marzeń się kiedyś zrealizowało.
A z drugiej strony cieszę się z tego co mam. I z wąskiego kichowatego balkonu, na którym kwitną pelargonie i zioła wszelakie.
Z zółtej łazienki ( swoją drogą nie mam pojecia co mnie wtedy opętało, żeby robić ja w tym kolorze) z ciasnej sypialni, w której oprócz łózka i komody nie mieści mi się już nic. Z ciasnej szafy, w której upycham ubrania. I cieszę się z własnoręcznie przemalowanego stołu i krzeseł, i dumna jestem z przerobionego biurka.
I zastanawiam się czy w tym domu z białymi meblami i garderobą i przy tym wymarzonym stole wspólne niedzielne śniadania smakowały by inaczej , lepiej? czy wspólne spędzone chwile z moimi dziećmi byłyby lepsze?
Marzę więc dalej ale również bardzo się cieszę z tego co mam.
Pozdrawiam
Kinga

Odpowiedz
Karolina z HOUSE LOVES 14 listopada, 2014 - 2:37 pm

moim marzeniem jest posiadanie małego domku nad morzem w morskim stylu (nie marynistycznym) z wielkim otwartym oknem na plażę… boska bestroska

Odpowiedz
Agnieszka hoppe 14 listopada, 2014 - 3:16 pm

A ja marzę o przestrzeni…! Mieszkam w kawalerce z dwójką dzieci, aktywnym mężem i czarni-białym psem . Jakieś 17 lat temu zamieszkaliśmy tak z myślą,że jest to rozwiązanie tymczasowe, a okazało się że ta prowizorka trwa do dzisiaj 🙁 Dzieci rosną, wymagania i potrzeby się zwiększają, rośnie również ilość zbieranych i zawsze potrzebnych drobiazgów . Stałam się mistrzynią świata w upychaniu wszystkiego w naszych małych 4 kątach:) Nie ma widoków na zmianę tego stanu, więc czasami, aby nie zwariować siadam na mojej kanapie z kubkiem herbaty w dłoniach, zamykam oczy i widzę przestronne , jasne pomieszczenia. Miejsce na stół z kompletem krzeseł gdzie wspólnie spędzamy czas przy posiłkach, kącik w pokoju,gdzie na przytulnej wielkiej kanapie kokosimy się wszyscy w wolne popołudnie i rozmawiamy o wszystkim, kuchnię z zapachem ciasta , bo moje chłopaki to straszne łasuchy 🙂 pokój synów ,gdzie mają miejsce na naukę i rozwijanie swoich pasji i na koniec szaleń stwo całkowite : widzę mój i tylko mój kącik oświetlony lampą podłogową gdzie siedzę w wygodnym uszaku i czytam zaległą książkę, albo wyciągam właśnie z podręcznej komody z milionem szufladek tasiemki, koronki i kolorowe papiery żeby odpocząć przy pracy nad nowym projektem 🙂 To takie moje wnętrzarsko -niewnętrzarskie marzenie 🙂 Pozdrawiam; Agnieszka ( mala_majeczka@o2.pl )

Odpowiedz
bidibi 14 listopada, 2014 - 8:37 pm

o jakie fajne nagrody. muszę się dołączyć.
a moje marzenie? hm, banalnie chciałabym ciiut większy metraż posiadać, by poczuć przestrzeń i móc ją nawet podobnie urządzić. a przede wszystkim chciałabym mieć w domu białą podłogę (ale to marzenie niedługo pewnie zrealizuję!). pozdrawiam
a banerek u mnie http://pomidorkikoktajlowe.blogspot.com/

Odpowiedz
Świat Oli 14 listopada, 2014 - 10:59 pm

Piękny konkurs 🙂
Moje wnętrzarskie marzenie …..to też marzenie o życiu w nowym domu i innym otoczeniu…… Ten dom to ma być taki nowy, ale stary dom……Mały biały domek , gdzieś na końcu świata. Nie za duży nie za mały…….taki zwykły bez szaleństwa…..ale z duszą ……i tym czymś….
Przed wejściem obowiązkowy ganek , na którym będzie stało stare krzesło ……na tym, że krześle będę siadać z kubkiem gorącej herbaty i wyglądać będę gości ….. Wnętrze domku niech będzie proste…..białe ściany ……drewniane podłogi i ręcznie dziergane firanki w oknach …….W koszach pledy….. kolorowe poduszki na kanapach ……i mnóstwo lampek , takich dających ciepełko ……klimat….
Serce domu to kuchnia ……jest piękna ……po środku stoi wielki drewniany stół…..z szufladami ….taki jak stał w naszym rodzinnym domu i , który jest w moich wspomnieniach….. w jednej z szuflad są sztućce ….a w drugiej karty do gry w remika…..byśmy mogli wieczorami ( tak jak kiedyś z Dziadziusiem) grać bez umiaru i śmiać się do rozpuku ….. Na stole stoi wazon ….kanciaty …..nowoczesny ….taki skandynawski ……z pozoru nie pasujący do ogółu , a jednak tworzący nierozerwalną całość z resztą . Nie ma tu tradycyjnych szafek …..tylko ceglane murki przedzielone półkami …..na dole zasłonięte białymi zasłonkami ……a nad blatami otwarte …..by widać było wszystkie zbierane latami cudeńka, których nie chcę chować przed moim wzrokiem …… Obok dużego białego,porcelanowego zlewu stoją doniczki z ziołami ….tuż tuż przy oknie….obok kilka koszyków i emaliowane pojemniki ubierające kuchnię w stylowy klimat….gdzieniegdzie jakaś obita kanka na mleko ……stare wiadro i gliniany garnczek wypełniony drewnianymi łychami ….. Na blacie w kąciku tuż przy błękitnej lodówce SMEG stoi mój najlepszy przyjaciel , robot Kitchen Aid ….. dalej stary , żeliwny stojak z emaliowaną miską i dzbanem do wody … kilka krzeseł , oczywiście każde zupełnie inne …..trochę starych i dwa Tolixy , turkusowy i biały …… Gdzieś stoi wielgachny słój z polnym kwiatami i kosz wypełniony nieziemsko pachnącymi grzybami ……W powietrzu unosi się zapach ciasta, które dochodzi w piekarniku ……Na parapetach wiklinowe lampiony …. i emaliowany lichtarzyk …..Z sufitu zwisa wielka lampa …..taka fabryczna , a może loftowa ……jak kto woli …..jest wielka i ciężka i też jakby nie stąd , a jednak jest tu niezbędna ….. Na jednej ze ścian stoi stary kredens ……taki z lat 50-tych z szybkami i kolorowymi gałkami …..a w nim kolekcja mojej porcelany …….ech najlepiej nie zamykałabym drzwiczek i gapiła się ciągle na moje zdobycze z pchlich targów i innych takich ……Siedzę na fotelu bujanym, który z trudem tu wstawiłam ,ale zawsze chciałam by stał w kuchni , i piję kakao ……i myślę sobie fajnie tu być i czuć , że jestem w miejscu, które kocham i jest odbiciem mojego wnętrza……
Tak tak siedzę na fotelu bujanym , bo takowy już mam….a o prawie całej reszcie marzę ……i tak się wsnułam w te marzenia, że naprawdę tam byłam i nawet swój fotel tam wstawiłam ;)…….oprowadzałam Was po mojej kuchni …której jeszcze nie ma, ale przecież będzie …..musi być …..tęsknię za nią choć jeszcze jej nie dotknęłam, za to w myślach chodzę po niej i pitraszę sobie w poczuciu bezpieczeństwa i spełnienia …………Marzycielka 😉
Banerek w Świecie Oli .
Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Kasia Urbańska 14 listopada, 2014 - 11:19 pm

Witaj! Tyle tu różnych wpisów o wymarzonych domach, mieszkaniach… Ja mam już wymarzony dom i rodzinę, która go tworzy…Teraz go tylko chcę urządzić, ale ja to bywa zawsze coś jest do zmiany:) A Twoje nagrody idealnie wpisują się w listę moich wymarzonych rzeczy… Pozdrawiam kasiaathome

Odpowiedz
Pliszka 15 listopada, 2014 - 5:03 pm

Mam głowę pełną pomysłów, nawet całkiem zaradne ręce, dwóch kochanych przeszkadzaczy – jedynie czego mi trzeba w tym wnętrzarskim marzycielstwie to … więcej czasu.
Czasu na dekorowanie, tworzenie, przestawianie…
Czasu na sznupanie po internetowych sklepach, zbieranie inspiracji na wnętrzarskich blogach…
Czas jest moim wnętrzarskim marzeniem. Bez niego ani rusz!

Cóż, może ewentualnie jeszcze kilka pięknych drobiazgów, na osłodę tego braku wolnych chwil … umilaczy nigdy za wiele w domu 😉
Pozdrawiam cieplutko z My little nest
Pliszka

Odpowiedz
Mariolka... 16 listopada, 2014 - 6:26 pm

Moje wnętrzarskie marzenie?
Skończyć remont ciągnący się od ponad roku ( fundusze tu preciągają strunę, albo ich brak)
A wtedy będę mogła urządzać i dekorować: MOJĄ kuchnię w której nie ma białego sufitu, moją sypialnię na przybycie nowgo członka rodziny- tak czekam z niecierpliwością na Moją Małą Rybkę…
Skracając bo mgłabym tak bez końca: chcę móc już dekorować świątecznymi i nie tylko gadżetami swój dom a nie mitać się miedzy 2 pokojami w ktrych tymczasowo są wszystkie pomieszczenia – poza łazienką….
Pozdrawiam, Mariola:)

Odpowiedz
negatyfffka 16 listopada, 2014 - 6:41 pm

A mi się marzy własne lokum. Jako typowy "słoik" jestem na wynajmowanym więc cztery kąty są na razie w sferze marzeń. Chciałabym aby były używane ponieważ nic tak nie cieszy jak odnawianie starych, pełnych wspomnień i doświadczeń miejsc. Najlepiej aby aby były ulokowane w kamienicy, na ostatnim pietrze gdzie skosy, belki i ceglane ściany są tłem moich małych dzieł zarówno tych malarskich jak i użytkowych. Do tego drewniane meble wykonane własnoręcznie przeze mnie i mojego taty, kilka "staroci" mojej babci oraz mnóstwo roślinności w doniczkach której teraz nie mam gdzie pomieścić…..

Odpowiedz
Anonimowy 17 listopada, 2014 - 10:41 am

Mam kilka takich marzeń. 1.Zawsze chciałam mieć szeroki parapet w którymś pokoju lub w kuchni tak, żebym mogła na nim siedzieć i czytać książki. Niestety mój subtelny tata zrobił mi wąski parapet na wysokości szyi więc to takie marzenie z dzieciństwa. 2. Piękna, oszklona weranda, mogłaby być również w formie dużego balkonu-werandy, na której mogłabym siedzieć z moimi przyjaciółkami i popijać kawę plotkując. 3. Ten stół https://www.facebook.com/video.php?v=3868704376032

na fb Joanna Chyrzka Chyrzyńska

Odpowiedz
Mamawszpilkach.pl 17 listopada, 2014 - 10:49 am

Plącze mi się wiele marzeń w głowie, ale jest wśród nich to największe – kominek w salonie. Z racji mieszkania w bloku, musiałabym się zadowolić atrapą, samym portalem kominkowym. Ale cóż to byłby za portal! Portal do innego wymiaru, w którym to nie telewizor jest w centralnym miejscu w salonie, ale właśnie kominek. Portal, który przenosi do domu, w którym nie zasiada się przed szklanym ekranem serwującym kolejne odcinki bzdurnych programów, ale przenosi do domku, w którym w kominku palą się świeczki, a czas spędza się z ukochaną książką, lub z mężem grając w Scrabble w wolnym czasie, gdy Michaś i Mati już śpią. To portal do magicznych chwil z dziećmi, gdy razem przywieszamy skarpety w oczekiwaniu na prezenty od Mikołaja lub gdy czytamy Ołowianego żołnierzyka w długi jesienny wieczór. To portal do chwil przy płonących świecach z filiżanką gorącej czekolady z cynamonem, w grubych skarpetkach i w kremowym swetrze po popołudniu spędzonym na łyżwach. To portal do romantyczności zimowej, rocznicy ślubu spędzonej na puszystym dywaniku przed rozświetlonym kominkiem z kieliszkiem szampana w ręku. Portal do chwil nostalgii, gdy zerkam na kominkową półkę ze zdjęciami tych, którzy odeszli tak całkiem niedawno. Takie właśnie jest to moje marzenie wnętrzarskie – dla stolarza zwykła atrapa kominka… a dla mnie niezwykły portal do magicznej codzienności.
na Fb Katarzyna Banach

Odpowiedz
WIELKIE RZECZY 17 listopada, 2014 - 11:19 am

Wchodzę w moich marzeniach do wnętrza, w którym jest ciepło. Na ścianach wiszą zdjęcia i rysunki dzieci. Uśmiecham się. Zdejmuję płaszcz. Wchodzę do pokoju, włączam ulubioną "Love is where you are" Diany Krall. Idę do kuchni, w niej duże okno z widokiem na las. Wstawiam do piekarnika ciasto marchewkowe. Piernikowo – cynamonowy aromat roznosi się po całym domu. Na dużym, drewnianym stole rozkładam serwetę. Siadam w wygodnym fotelu. Patrzę na regał wypełniony książkami. Obok książek, zdjęcia w ramkach i odrysowane malutkie rączki. Z radia słyszę kolejne dźwięki piosenki i "…no matter where I go, your arms are home to me". Znów się uśmiecham. Otwierają się drzwi, dzieci wbiegają w zabłoconych butach mówiąc- mamo patrz co mamy! Liście do wazonu! I wkładamy te suche liście, skarby kolorowe do wazonu. Okruchy spadają na nową serwetę. Siadamy. Ciasto już gotowe. Jemy, rozmawiamy, śmiejemy się.
Takie to moje wnętrze z marzeń- stworzone z zapachów, dźwięków, smaków, śmiechu, rozmów, wspomnień i ciepła.

Odpowiedz
MoOonika K 18 listopada, 2014 - 11:12 am

Moje wnętrzarskie marzenie ? Banalne, chciałabym garderobę z prawdziwego zdarzenia, najlepiej w odcieniu świeżej mięty. Taką, w której mogłabym pomieścić wszystkie swoje ubrania, buty, torebki i akcesoria. Z miejscem do siedzenia na wypadek gdybym nie mogła się od razu zdecydować co ubrać :)) No i oczywiście by było tam mega wielkie lustro oświetlone dwudziestoma kulami Cotton Ball Lights o świeżych, energicznych kolorach. Jeszcze nie wiem, czy znalazłoby się tam miejsce na wszystkie rzeczy mojego męża, ale na pewno udostępniłabym mu jakąś małą półeczkę :))

Pozdrawiam serdecznie, Monika.
moniaaa777@gmail.com

Odpowiedz
Anonimowy 18 listopada, 2014 - 11:23 am

Jestem szczęściarą.
Jestem szczęściarą.
Jestem szczęściarą, bo właśnie spełniam swoje marzenia wnętrzarskie.
Zawsze lubiłam wnętrza czyste, wesołe i prowokujące. —— Teraz takie tworzę.
Urządzam nasze gniazdko, tak aby każdego dnia nas zaskakiwało a gości prowokowało do zadawania pytań. Dlaczego szary sufit, po Ci ta stara szafa, maszyna do szycia – będziesz coś szyć? I wiele innych… Lubię otaczać się przedmiotami nietuzinkowymi, wiedzieć że ktoś myślał nad tą rzeczą, tworzył a teraz mogę ją mieć u siebie. Przez długi czas myśłałm że hand made w Polsce leży, jednak spotykając takie blogi widzę, że się grubo myliłam. Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy 🙂 faza173@wp.pl

Odpowiedz
Anonimowy 18 listopada, 2014 - 11:58 am

Ponoć 1/3 swojego życia spędzamy w …łóżku.Jakie jest więc moje wnętrzarskie marzenie?
To proste,jest nim-

M arzę na jawie o łóżku wspaniałym
O krytym dziesiątkami poduszek małych
J edną ogromną kołdrą lekką jak puch opatulone
E pickie w orzechu wezgłowie wyrzeźbione

W montowany odkurzacz sprząta okruchy
Yyych wystarczą zaledwie cztery ruchy i
M am z głowy drobinki przekąsek filmowych
A gdy na czytanie mam ochotę
R az dwa wciskam guzik i już szybciutko
Z amieniam w czytelnie moje łóżko
O dpowiednie kształty i oświetlenie
N awet specjalny stoliczek na picie i jedzenie
E ch,bosko by było mieć takie funkcjonalne cudo

Ł óżko w którym można niedziele spędzać długo
Ó smy cud świata powiedziałabym śmiało
Ż ycia pół by się nim cieszyć było by za mało
K ażdej nocy marzę o takim meblu wyjątkowym a rano
O szóstej się budzę na moim "łożu Madejowym"!

pozdrawiam ryglusia@op.pl

Odpowiedz
Ewelina J-K 18 listopada, 2014 - 1:11 pm

Moim wnętrzarskim marzeniem, jest odnowienie starego kredensu. Jest to pamiątka po dziadkach mojego męża. W fatalnym stanie. Miałam nadzieję, że na zeszłe święta stanie w salonie. Okazuje się, że na te też nie :/ Bardzo dużo przy nim pracy… Ale widzę go oczami wyobraźni 🙂 Będzie piękny w swoim czasie 🙂

Odpowiedz
ach! 18 listopada, 2014 - 1:26 pm

Moje wnętrzarskie marzenie?
Pierwsza myśl: odkąd jestem mamą, marzę jedynie o tym by moje wnętrzarskie wizje pozostały nietknięte/nienaruszone/nieprzestawione?nie obślinione/ etc. ;D
A tak bardziej poważnie i szczerze, to marzę jedynie by wnętrza które aranżuję były bazą dla spokojnego rodzinnego życia. Tyle. I aż tyle. ach!
P.S. Na fb lubię i udostępniam jako Achcozablog.

Odpowiedz
Klaudia D. 18 listopada, 2014 - 2:30 pm

Nie będę pisała, że moim marzeniem jest "plisowany" wazonik od Ib Laursen, chociaż w moim marzeniu znalazłoby się i dla niego miejsce i to właśnie o niego skromnie się uśmiecham:)

A moim wielkim marzeniem wnętrzarskim jest… samo wnętrze. Własne. Cztery kąty, które dałyby mi zarazem poczucie bezpieczeństwa i wolności (w których mogłabym realizować wszystkie swoje pomysły, nie zważając na zdanie wynajmującego i nie żałując, że będę kiedyś musiała efekty swojej pracy zostawić mu razem z mieszkaniem). W dalszej części mojego marzenia poświęciłabym się jego urządzaniu.Urządzałabym powoli i po swojemu. Delektowałabym się tym procesem. Każdy element byłby starannie wybrany i wyczekany – nigdzie bym się nie spieszyła. Bardzo bym chciała poeksperymentować z różnymi materiałami: marzy mi się ściana z cegły i inna – z betonu. Dużo drewna. I stonowana kolorystyka: biele, szarości, brązy, przełamane czasem kolorowym dodatkiem. Wiem, że kiedyś dojdę do swojego marzenia i już planuję, nie mogąc się doczekać tego momentu:)

Banerek na swoim blogu zaraz wstawiam,
pozdrawiam ciepło,
Klaudia

Odpowiedz
mamajagody 18 listopada, 2014 - 3:07 pm

Co za cudowny konkurs i cudowne miejsce!! No a pytanie w sam raz na teraz. Od sierpnia mieszkam w nowym (no, prawie nowym, bo z drugiej ręki) mieszkaniu. Na prl-owskim blokowisku, w dużym mieście. Przez ostatnie siedem lat mieszkałam w Holandii i o czym marzę? By choć trochę to Holandię było u nas czuć. Uwielbiam urządzać wnętrza i każde wynajęte mieszkanie robiłam 'po swojemu'. Poniekąd wnętrza te były bardzo ciepłe i rodzinne (znajomi tak twierdzą) i marzę o tym by i ten dom taki był. Zbieram więc meble po giełdach staroci, stare lampy, mieszam kolory z nutką 'holenderskiego' kiczu. Lubię styl retro, babciowy. Bawię się tym urządzaniem. I powoli zapełniam dom. Więc to takie marzenia w stanie realizacji 😉 A polubiam i udostępniam na fb jako Mamajagody. Pozdrawiam!

Odpowiedz
Anonimowy 18 listopada, 2014 - 10:05 pm

moje wnętrzarskie marzenie, to piękne mieszkanie i w dobrej cenie.
chciałabym by było bardzo zadbane,
białym kolorem owiane,
by krzesla byly stylowe,
lozko nowoczesne, kute i pieknie zdobione.
Meble te stare, lecz odnowione,
świeżo malowane, pięknie przystrojone.
Pełno kwiatów i świec pachnących
by atmosfera byla i powiew wiosny.
Bym mogla w nim odpoczac i zapraszac gosci
by bylo przyjazne i pelne radosci.
anna.paluch92@wp.pl

Odpowiedz
ino1975 19 listopada, 2014 - 6:18 am

Obserwuję bloga jako Ino1975

Polubiłam wszystkie profile na FB jako Anna Orzechowska a na swoim wallu udostępniłam informację o konkursie.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1574578866105107&set=a.1566842953545365.1073741829.100006590257344&type=1&theater

Mój mail to chnum1975@wp.pl

A to kilka zdań o moim wnętrzarskim marzeniu:

Niedługo wprowadzimy się z rodzinką do naszego nowego domu. Jesteśmy szczęśliwi i dumni. Wiele naszych wnętrzarskich marzeń już się zrealizowało albo jest wtrakcie realizacji. Pozostała nam tylko jedna rzecz:

SCHODY

Chciałabym, żeby były przede wszystkim wygodne i bezpieczne – służą przecież komunikacji, więc muszą być dobrze zaprojektowane. Chciałabym jednak, aby stanowiły także element wystroju wnętrza, aby były ozdobą salonu nadając mu niepowtarzalny charakter. Marzą mi się piękne, drewniane, wstęgowe, gięte schody w kolorze rustykalnego dębu. Na parterze szersze, ze schodem "zapraszającym" i zwężające się ku górze – na piętro z sypialniami – takie nasze "schody do nieba". Moje wymarzone schody mają być "pomostem" przerzuconym pomiędzy strefą dzienną a prywatną. Stale ktoś będzie po nich chodzić, skakać, biegać… Mają żyć. Muszą być solidne i dawać poczucie, że wchodzenie po nich to nie ciężkie wdrapywanie się po drabinie.

Ot, takie marzenie. Tylko tyle i aż tyle 🙂

Odpowiedz
jogie 19 listopada, 2014 - 10:34 am

Moje wnętrzarskie marzenie … Proste jest 😉 Dodatkowe 30 mkw. kątów prostych do zagospodarowania. Żeby książkom było wygodnie – ebooków nie lubimy, a w księgarniach jest tyyyyle książek czekających na przeprowadzkę do nas. Żeby stół był okragły, a nie kwadratowy – bo przy okrągłym siedzi się bliżej. Żeby gości móc przenocować nie na kanapie przed tv – bo komfort na urlopie jest ważny, a gospodyni na kawę pędzi przez salonik o świcie. Żeby butom i torebkom ciasno nie było – bo przecież zasługują na należny im szacunek i troskę (czyt. osobną szafę). Żeby sypialnię przenieść i żeby jej okna na wschód wychodziły – bo pobudka w promieniach słońca jest miła nawet śpiochom domowym… Żeby pies miał gdzie biegać za panią… Żeby…

Odpowiedz
caramelandwhite 19 listopada, 2014 - 10:36 am

Długo myślałam..Brać udział, czy nie..? Moje marzenia wnętrzarskie..Może rozjaśniłabym komody w salonie.. może zaaranżowała wreszcie okna..trochę rozjaśniła sypialnię… Stop. Siedzę, myślę…Antoś w przedszkolu, Mąż w Warszawie..Cicho..Stół w salonie czysty..pusty. Kuchnia czyściutka, poukładana…pachnie … płynem… Zabawki w pokoiku na swoim miejscu… Przejrzyście jest. Chwila, kiedy wszystko jest na swoim miejscu..Zaglądam do serca, a tam.. śmiech Naszej Trójki.. Wygłupy przy stole, tańce przy zdezelowanym radyjku, puzzle rodzinne w każdym kącie, posiusiane z radości rajstopki Antosia..Już wiem. Moje marzenie wnętrzarskie? Prosto z wnętrza tego mojego serca-żeby tak radośnie było zawsze.. Do końca świata i jeden dzień dłużej.. Przy jaśniejszych komodach-lub nie, przy zaaranżowanych oknach-lub nie..Nasz Dom, Nasze Wnętrze, Nasza Radość, Nasze Miejsce Na Ziemi..

Odpowiedz
Babeczka z wnętrzem 19 listopada, 2014 - 11:09 am

Oooo Kochana! Sypiesz nagrodami niczym św.Mikołaj z wora, a ja o mały włos bym przegapiła to wydarzenie 😛

Jeśli chodzi o marzenie, to bardzo chciałabym mieć własny dom. Nieduży, przytulny, urządzony od podstaw z dbałością o każdy detal, z małym warzywnym ogródkiem i leniwym kotem na wycieraczce.

Ale jeszcze większe moje 'wnętrzarskie' marzenie, (które poniekąd jest uzależnione od tego pierwszego) to, by w moim wnętrzu po raz kolejny wykiełkowała mała fasolka, by znowu poczuć kopniaczki, wydać na świat jeszcze jedną piękną istotkę i wypełnić ten dom po sam komin, śmiechem dzieci, bezinteresowną miłością i ciepłem rodzinnego ogniska.

Melduję się grzecznie na końcu długiego ogonka 🙂
Uściski! Basia

Odpowiedz
mysza 19 listopada, 2014 - 11:22 am

świetny konkurs i jak widzę spora konkurencja ale próbować trzeba więc i ja napiszę o czym marzę a marzeń mam wiele bo jak to w domu bywa w każdym pomieszczeniu przydałoby się coś zmienić bo gust się zmienił bo meble się znudziły i z czasem zużyły..w kuchni bym nowe meble chciała,w salonie bym nowy stół i lampę widziała,w przedpokoju dywaników by ocieplić podłogę brakuje a w łazience to już spory remont się szykuje ale tak naprawdę swoje największe marzenie wnętrzarskie już spełniłam bo się swoich czterech kątów dorobiłam 🙂
myszowenowinki@blogspot.com

Odpowiedz
Anonimowy 19 listopada, 2014 - 4:01 pm

Zaszaleć i powiesić hamak w mieszkaniu. Wydzielić dla niego miejsce i powiesić naprzeciw niego z pięknym widokiem fototapetę… Góry, łąki, morze, egzotyczne krajobrazy… By odpoczywać i jednocześnie odbywać dalekie podróże… Być tu, i tu… Ciało w domu, a myśli w raju… Mała zmiana- wielkie szczęście 🙂
Konwali opowiada i pozdrawia:)

Odpowiedz
Anonimowy 19 listopada, 2014 - 5:33 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to,aby wykańczając swój nowy dom w przyszłym roku zrobić to gustownie ale z pazurkiem:elegancko lecz z charakterem;modnie i wygodnie.Tak aby każdy z domowników czuł się dobrze a każdy gość wyjątkowo.Mam już kilka najważniejszych pomysłów:łazienka przy sypialni biała z motywem morza i muszli,sypialnia biała z turkusowymi zasłonami a na ścianie za łóżkiem turkusowe kwiaty.W kuchni białe lśniące meble ze szkłem pomiędzy meblami.W salonie i jadalni białe płytki oraz piękny duży stół.Najważniejszą ozdobą na dole będą schody,dębowe,zabiegowe z pięknymi poręczami.Do tego jeszcze kominek wyśniony,wymarzony ,elegancki lecz z charakterem i niepowtarzalny a przy kominku w którym płonie ogień -ja z rodziną.

Odpowiedz
linka1312 19 listopada, 2014 - 7:31 pm

salon w stylu GAMOUR- bo kocham czuć się jak gwiazda w swoim mieszkaniu. Marzę o wielkim fotelu- najlepiej oryginalny- wzorzysty i pełen przepychu, koniecznie wygodny- by móc przez kilka godzin siedząc w nim oglądać stare filmy z lat 50tych. Nad nim żyrandol -koniecznie błyszczący, z kryształkami który wieczorem tworzył będzie efektowny spektakl świetlny. Okrągłe lustro ze zdobioną ramą na ścianie- to moja namiętność bo własne odbicie widziane w dużym zwierciadle z ozdobną ramą sprawi że poczuje się wytworną damą. Na przekór wszystkiemu połączyłabym kolor różowy ze srebrnym by jeszcze bardziej zaskakiwał i przyciągał spojrzenia- bo dobry humor i dystans do wszystkiego sprawiają że życie jest prostsze. Cóż więcej- jestem do tego maniaczką świeczników wazoników i innych stylowych cudów- głownie w kolorze srebrnym a więc i te musiałby by znaleźć się w tym pomieszczeniu jako ważny rekwizyt a gdy ktoś ze znajomych podziwiał by moją kolekcję poczuje się jak prawdziwa artystka. Mieszkanie wśród takich dzieł sztuki sprawiało by że moje życie stało by się teatrem w którym ja gram główną rolę..

Odpowiedz
Magda Sz 19 listopada, 2014 - 7:33 pm

A mnie się marzy kuchnia ze ścianami z kamienia, sufit w surowym drewnie i… przeszklona podłoga 🙂 A przez nią widok na równie kamieniste ściany piwniczki, w której przechowywane będą moje przetwory. Marzenie…

Odpowiedz
Pilat Anna 19 listopada, 2014 - 8:21 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to mała pracownia w pastelowych barwach i stylu shabby chic. Pełna pojemniczków z koralikami, kamykami, kryształkami. Wszędzie pełno pastelowych wstążek i sznurków. Duży biały stół na którym mogłabym pracować. Mebelki z ogromną ilością szufladek. Mogłyby pomieścić materiały, guziczki i narzędzia. Na podłodze miękki, jasny dywan, który już jakiś czas temu wpadł mi w oko. Gdzieś z boku wygodny fotel z kilkoma poduszkami…

Banerek na: http://homepilatanna.blogspot.com/

Odpowiedz
Anonimowy 19 listopada, 2014 - 8:31 pm

Marzenie już się spełniło…po wielu ciemnych dniach mamy swój Dom.Mamy duży stół,jak cieszy fakt posiadania duzego stołu-wie tylko ten kto zasiada do Wigilii w swoim Domu wraz z 25osobpwą rodziną..Moje marzenie spi terazi to każde w swoim pokoju,a pokoje mają jasne ,ciepłe ,słoneczne -z łapaczem snów nad swoimi łóżkami.Marzenie pachnie jak kako podawane rano w leniwy niedzielny poranek w kuchni ,która nie jest sterylna 😉 przeciez z ulubionego kubka w mietowe grochy wlasnie wylało sie ww kakao..to nic -to tylko plama na jasnych panelach..Moje marzenie ma kształt duzej szarej sofy,która pomiesci moje córy ,męza ,rodzine ,przyjaciół-w bosusie mamy poduszki w róże ,które czesto udają pufy ;)I pachnie rosołem ,tak tak koniecznie rosołem -podawanym w odświetnej zastawie-ale ,że co?,ze zwykły dzien tygodnia ??przeciez to świeto-bo jestesmy razem w naszym Domu.I światło okreslone ma.Światło kul z cotton ball ,takich ciepłych jak piasek nad morzem w lipcowe upalne przedpoludnie..Moje marzenie jest na werandzie ,na ciemnych ratanowych meblach kiedy w grudniowy niezwykły poranek herbata z cynamonem smakuje jak nigdy indziej..Kiedy się dzieje magia zwyklego dnia gdy moje dzieci i mąż wracają do domu i od progu krzyczą"co tu tak ładnie pachnie" ,a starasza odpowiada bez mrugniecia:"tu pachnie domem"..I nam nadzieje ,ze przy tym stole w tym Domu juz zawsze bedziemy sięgać po ten sam chleb.Tak ,to jest moje wnetrzarskie marzenie.Aby zawsze w domu pachniało Domem.I żeby każdy czuł się jego cześcią trwałą ,niezwyklą taką na "swoim miejscu"..
Marta W.
marta1222@o2.pl

Odpowiedz
Krooliki 19 listopada, 2014 - 8:48 pm

Nasze marzenie…Mały domek. Za miastem. Piętrowy. Z ogrodem. Z pomieszczeniem gospodarczym ( odrobina praktyczności) . Pokój dzienny z wygodną sofą… Biblioteczką, w której znajdą miejsce wszystkie nasze książki. Z jasną białą kuchnia – która będzie większych rozmiarów niż dotychczasowa (2,5 x 1,7 m), w której będzie można wspólnie cieszyć się gotowaniem ( a teraz dwie osoby to już tłok). A w tej kuchni zmywarka… Koniecznie! I 3 sypialnie: jedna dla nas (marzy się nam wygodne łóżko), jedna dla synka i jedna dla córki…Żebyśmy mieli gdzie zmieścić nasze marzenia i pragnienia. Marzą nam się ściany, na których będzie miejsce na plakaty i nasze zdjęcia w prostych, ładnych ramkach. I mnóstwo światła i przestrzeni. A najważniejsze, że będziemy w nim my.

Tak, to jakie cyfry totka padną w najbliższym losowaniu?

A na razie marzymy o "świetlistych kulach" jak nazwał je mój synek – dla niego 🙂 Albo o kubku dla męża. Albo dla termosie – żeby można przygotowywać herbatę na nasze wyprawy

Odpowiedz
emerycia 19 listopada, 2014 - 9:30 pm

Moje wnętrzarskie marzenie to wreszcie pozbycie się tapet. Z tym wiąże się dość duży remont, bo ściany są bardzo nierówne i trzeba położyć gładzie a potem je pomalować na moje ulubione kolory: odcienie żółci, zieleni, niebieskiego,delikatnego fioletu. Ale wierzę w to, że marzenia się spełniają! Pięknie będą wyglądały w tej mojej niebieskiej kuchni te lunchboxy.

Odpowiedz
Anonimowy 19 listopada, 2014 - 10:02 pm

Moją wnętrzarską wish list tworzę od zawsze, odkąd pamiętam… Od dziecka zwracałam uwagę na detale i wiedziałam, co chcę mieć kiedyś we własnym domu… Zawsze też oglądałam te seriale, które toczyły się w ładnych wnętrzach i skupiałam się głównie na scenografii ;)Tym bardziej teraz, gdy dzień zamieszkania we własnym M jest bliski, mam spisane swoje „Mieszkaniowe Abecadło” 🙂 Są tam rzeczy przeróżnej maści: drobiazgi, jak np. „drewniana szczotka do rąk retro”, jak i całkiem spore projekty, jak np. ogród zimowy… Każde hasło wiąże się ze ściśle określoną wizją w mojej głowie… A słowem kluczem w całej tej zbieraninie pomysłów jest EKLEKTYZM! Bo to, co tworzy idealne dla mnie wnętrze, to zbiór rzeczy subiektywnie pięknych, użytecznych, sentymentalnych… Czyli jeden wielki, lecz kontrolowany miszmasz 🙂 A przede wszystkim, w moim przypadku, połączenie starego z nowym… gadżeciarskiej nowoczesności, z trochę rdzawym, przybrudzonym, ale, co najważniejsze, autentycznym vintagem. A oto wycinek mojego M-planu (więcej nie zdradzam, żeby nie zapeszać ;)):
‘L_ LEN – sprany, nieco pomięty… lniane obrusy, serwetki, pościele…; Lustro – jedno wielkie oparte o podłogę, drugie otwierane, dwuskrzydłowe; Lodówka retro – czerwona lub miętowa; Loft…
Ł_ Ławka „parkowa” w przedpokoju :), Łoś 😉
M_ METAL – metalowy regał w kuchni – prosty, nieco surowy…; druciane koszyki, druciane krzesła…; miedziany druciany żyrandol „klatka”; miedziane garnki; emaliowane naczynia; metalowa szafa lekarska w roli witryny; metalowy obrotowy stołek vintage
N_ Neon na ścianie w salonie (wymyślanie neonowej treści – in progress ;))'
Lubię wracać do tej listy… Nieraz po to, żeby coś dopisać, nieraz, żeby „odfajkować”, jeśli udało mi się kupić jakiś piękny drobiazg, często żeby pomarzyć i pofantazjować… 🙂
Izka B.

Odpowiedz
Asia K 19 listopada, 2014 - 10:10 pm

Wieczorową porą gdy dzieci śpią, marzę jak uczynić piękniejszym nasz dom. Jak poszerzyć te 38 m2, jak ulepszyć organizację, by odnosić wrażenie, że mieszkanie jest duże i przestrzenne. Jak sprawić, by nasze dzieci czuły się w nim szczęśliwe i bezpieczne? Siedzę po nocach i kombinuję, co by tu zrobić? A może by do sąsiada ścianę wyłamać i jeden pokój sobie "pożyczyć"?
Myszka jest jeszcze mała, więc śpi w multiroomie z nami. Synek na razie też. A moje największe wnętrzarskie marzenie dotyczy remontu małego pokoiku i urządzenia w nim pokoju dziecięcego. Przeszukuję blogi, wyszukuję zdjęć w internecie jak w małym, wąskim pokoju zmieścić dwójkę dzieci. Żeby było trudniej to brata i siostrę. Jak zorganizować przestrzeń, by czuli się w nim fajnie. Na razie wiemy, że oprócz łóżek musi się znaleźć szafa ( im więcej ukryte i pochowane, tym większe wrażenie spójności i przestrzeni), półki na książki i wielka mapa świata na ścianie. I marzy mi się, żeby zjawiła się w domu dobra wróżka, która pomoże w tych rozmyślaniach i jakoś je zwizualizuje i doradzi…A realizacją już się zajmiemy 🙂
Marzę też o fajnej lampie sufitowej – najlepiej trzech, a właściwie o tym, żebyśmy zakochali się w końcu w jakichś, bo jakoś zdecydować się nie możemy : jednej do dużego pokoju – z kilkoma źródłami światła, drugiej do kuchni, która zastąpiłaby żarówkę zwisająca z kabla (choć wiem, że to modnie… 😉 i byłaby kropką nad i w naszej kuchni), a trzeciej jasnej do przedpokoju…

Odpowiedz
Ilona/Albertos 19 listopada, 2014 - 10:23 pm

Nadeszła jesień, a zaraz za nią przyjdzie zima. Mamy więcej czasu na marzenia. Staram się ten czas wykorzystać jak najowocniej, ponieważ wraz z nadejściem wiosny zabieram się za wykańczanie mojego domu. Głowy cel, który ciągle siedzi mi gdzieś tam w głowie i ciągle puka wołając: „ Halo! Jestem tam! Myśl o mnie, myśl!”, jest kominek. Zawsze marzyłam o ciepłym ogniu oplatającym swoimi płomieniami brzozowe drewna. A przed kominkiem ja na bujanym fotelu, przykryta ciepłym pledem. W dłoni książka i kubek gorącej czekolady. Czy człowiek może chcieć czegoś więcej w chłodny, zimowy wieczór? Chyba nie.

Odpowiedz
dobiezka 19 listopada, 2014 - 10:29 pm

Moim największym marzeniem wnętrzarskim, które powoli wdrażam w życie jest zaaranżowanie sypialni oraz kuchni w stylu skandynawskim. Marzy mi się połączenie bieli i drewna oraz uchwycenie tego doskonałego jak dla mnie stylu, który sprawia, że mieszkanie ma „to coś”, jest niezwykle przytulne i zawsze chce się do niego wracać! Wyjście z wygodnego łóżka z dużym pikowanym nagłówkiem jest nie lada wyzwaniem i najtrudniejszą decyzją do podjęcia w ciągu dnia! Już nie mogę się doczekać! 

Odpowiedz
HeavyMetalWife 19 listopada, 2014 - 10:30 pm

Niedługo minie rok odkąd postanowiłam zrobić coś z miejscem, w którym mieszkamy. Przekopywałam internet w poszukiwaniu Domów – tak – nie pięknych mieszkań jak z broszury lecz domów przez duże D. Tak też trafiłam do Was, do Home on the Hill, do miejsca gdzie ciasto pachnie przez ekran komputera, gdzie słychać śmiech dziecka, gdzie nie raz wzruszyłam się czytając Twój post. Postanowiłam – chcę stworzyć nam Dom, miejsce, w którym w końcu będę się dobrze czuła. Nocą, kiedy wszyscy już śpią, ja marzę. Jak za dotknięciem magicznej różdżki znika ze ścian nielubiana boazeria i korek, parkiet jaśnieje świeżo wycyklinowany. Wchodzę do wymarzonej kuchni, poprzednia, licząca lat "dzieścia" jest na zasłużonej emeryturze. W nowym piekarniku pieczemy ciasteczka, zmywarka wyręcza mnie w myciu naczyń. Słońce wlewa się do mieszkania przez duże okna, jest jasno, słonecznie. Siadam w wielkim fotelu z kubkiem kawy i grzeję się w jego promieniach. Śmiech dzieci niesie się po całym mieszkaniu, w końcu czuję, że jestem u siebie, stworzyłam nam Dom. I zawsze kiedy wracam do rzeczywistości powtarzam sobie, że marzenia się spełniają, wystarczy tylko w nie mocno wierzyć.

Odpowiedz
klamaja 19 listopada, 2014 - 10:34 pm

Moje wnętrzarskie marzenie 😀 piękna ogromna kuchnia w bieli czerni i szarości z betonowym blatem , industrialna lampą , ściana tablicową , pięknymi stołkami barowymi i czarną lodówką smega ;):D niestety nie zawsze można mieć o czym się marzy- lecz od czego są kompromisy i kreatywność 😉 i ja właśnie tak robię , kuchnie mam niedużą i zamiast ściany tablicowej i smega, będę miała dwa w jednym- po prostu lodówkę pomaluje farbą tablicowa 😀 stołki natomiast będą z odzysku -medyczne 😉 blat będzie jedynie imitacją 😉 ale co zrobić – nie można mieć wszystkiego 😉 w tej chwili marze o tych wszystkich pięknych nagrodach hehe 😉 wazoniku, termosiku, kubku, plakacie i drewnianych dodatkach 😉 może tym razem uda mi się nie iść na kompromis 😉 i uwierzę ze jednak marzenia się spełniają 😀 kto wie…..

Odpowiedz
Anonimowy 19 listopada, 2014 - 11:04 pm

Plastycznie? Marzę o wnętrzu nasyconym barwami. Biel tła i na nim nasycone kolory. Designerskie? Pojęcia nie mam. Chciałabym lamp Kartella. Żółtych. One dają ciepłe światło. I czerwonych, przezroczystych, nasyconych krzeseł…
Historycznie – z okrągłym stołem po babci, takim z plamami po herbacie i flilżankach. Ślady ludzi, których już nie ma, a jednak są.
Geometrycznie – z okrągłym obrusem, w kolorze kiwi. Lubię kontrasty.
Fizycznie – minimalizm ilościowy. Stół, krzesła, lampę już mamy. Do tego dokładam tylko komodę na ubrania (biologicznie nienawidzę Komandorów!) – moje. I…
Muzycznie – sprzęt, koniecznie. Nie dla basów. Dla muzyki filmowej. Dla radia z Classic w tle…
I społecznie – bez sąsiadów. Dziękuję.

meluchna@onet.pl

Odpowiedz
Kaja 20 listopada, 2014 - 3:51 pm

Jedno z moich wnętrzarskich marzeń już się spełnia, zostały dodatki, ramki, firanki i będzie idealnie. Ale mam takie prawdziwe marzenie, które na razie pozostanie w sferze fantazji. Domek za miastem otoczony pięknymi drzewami, odcięty od dróg i hałasu. Z super sąsiadami, wspaniałymi ludźmi. Wypełniony ludźmi i śmiechem. Z altanką, miejscem na ognisko i piaskownicą. Nie duży, ale z piwnicą, gdzie szczytem moich marzeń byłby basen, żeby móc codziennie trenować. W salonie koniecznie kominek, przed którym stanie mój nowy-stary fotel bujany. Z własnym warsztatem z maszyną, starym stołem Singer, kątem do obróbki drewna, w pięknych jasnoszarych barwach z dodatkami kolorów. Do tego duża kuchnia, z miejscem na niezliczoną ilość puszek z ciasteczkami, wielki dębowy stół w jadalni, który pomieści całą rodzinę. Ogród zimowy z drugim stołem, miejscem na choinkę, ozdobami powieszonymi w szybach. Mój nieduży, ale starannie zaprojektowany domek za miastem. Kto wie, może kiedyś 🙂

Ze świata marzeń, Kaja
kajaaha@interia.pl

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej