Stambuł miasto rozmaitości, chaosu i świateł.



Uwielbiam odkrywać najróżniejsze miejsca. Zwiedzać, oglądać, smakować… Tym razem jednak musiałam obyć się samymi zdjęciami i opowieściami mojego męża. Ma On taką pracę, że jak się czasami bardzo postara, to ma możliwość wyjechania służbowo w najróżniejsze piękne miejsca tego świata. Dzięki temu niedawno spędził pięć dni w hałaśliwym Stambule. Wrócił obładowany wrażeniami i prezentami dla nas. Dzisiaj, więc z przyjemnością zapraszam Was na opowieść mojego męża, który zgodził się zabrać Was na wirtualną wycieczkę po tym magicznym mieście. Mam nadzieję, że ten wspólny spacer pomoże Wam choć trochę poczuć klimat tego miejsca…


Stambuł to miejsce gdzie Europa styka się z Azją, gdzie nad cieśniną Bosfor żyje 14 milionów ludzi różnych wyznań, wartości i narodowości. To jedno z niewielu miejsc  na ziemi gdzie obok meczetu stoi kościół katolicki, a za rogiem synagoga. To miasto nigdy nie zasypia a klaksonem samochodu kierowcy potrafią wyrazić mnóstwo emocji. Gwar wypełnia każdy zakamarek, zapach jedzenia roznosi się nad tłumem ludzi, a naganiacze z targowisk nie dadzą wam odsapnąć.

Obowiązkowe punkty zwiedzania w Stambule to oczywiście Hagia Sofia, Błękitny Meczet, Hipodrom. Nic dziwnego, robią ogromne wrażenie. Można poczuć historię jak nigdy dotąd. Hagia Sofia przez wiele lat od powstania była Kościołem, największym w Bizancjum, aż do zdobycia przez Turków Konstantynapola… Wtedy postanowili dobudować minarety i przekształcić budynek na meczet. I taka jest cała Turcja, kultura europejska wymieszana z kulturą bliskiego wschodu, z tej mieszanki powstało miasto energetyczne, przyciągające orientem, egzotyką a z drugiej strony czujemy się jak w domu, bo tak wiele rzeczy jest jak u nas.

Udając się dalej możemy natknąć się na Cysterny, zbiorniki wodne wybudowane z resztek kamienia z budowy Hagii Sofii. Klimat panujący pod ziemią jest z pewnością niezapomniany. Następny przystanek to oczywiście jedno z najważniejszych miejsc na starym mieście: Wielki Bazar. Tak to tam nagrywali James’a Bond’a;)

Wielki bazar to oczywiście miejsce typowo turystyczne, ale i tak uwodzi klimatem, gwarem, różnorodnością towarów. Możemy kupić tam dywan za kilka tysięcy euro, by na stanowisku obok zobaczyć jego idealną podróbkę za 100 lirów tureckich. Fakt jest jednak taki, że kobiety potrafią spędzić tam cały dzień.
Niezapomnianym przeżyciem również jest rejs statkiem po Cieśninie Bosfor. Podziwianie pnącego się po górach miasta z nad wody potrafi urzec. Z statku zauważymy też jak gęsto utkane są budynki. Jeden stoi na drugim i wypełnia każdą szczelinę zarówno po stronie europejskiej jak i azjatyckiej. Po rejsie statkiem i przypłynięciu na stronę azjatycką, koniecznie trzeba spróbować pieczonych kasztanów. Handlarze sprzedają je na każdym rogu. 
Po zwiedzeniu obowiązkowych punktów, najlepsze co można zrobić to zapuścić się w wąskie uliczki, które rozciągają się w każde strony i wypełnione są straganami (tymi już mniej turystycznymi), barami oraz kawiarniami. Warto wstąpić na kawę po turecku lub napić się świeżego soku z granatu. Po całym dniu natomiast koniecznie trzeba wstąpić do restauracji. Smak Turcji jest ciężki do opisania, to kuchnia która za każdym razem zaskakuje aromatem, połączeniem smaków. Bo Turcja jest jedną wielką mieszanką… w każdym wymiarze i aspekcie.  
Podróż do Stambułu, to była fantastyczna przygoda. To miejsce pełne skrajności, pięknych widoków, zapachów. Na każdym kroku można natknąć się na coś co nas zaskoczy bądź zachwyci bez reszty. Mnie to miasto urzekło niesamowicie i naprawdę warto je zwiedzić. Zdecydowanie podbiło zarówno moje serce jak i podniebienie;)

 

Related posts

Co warto zwiedzić w Wielkopolsce? Urlop w kraju – podsumowanie cz. II

Co warto zwiedzić w Wielkopolsce? Urlop w kraju – podsumowanie cz. I

#urlopwkraju kulisy akcji!

40 komentarzy

Mamawszpilkach.pl 19 października, 2014 - 7:36 pm
Aż dech zapiera... To musiała być istotnie wspaniała przygoda... A zdjęcia są po prostu boskie! oglądając je pobudza się inne zmysły - mam wrażenie, że słyszę ten zgiełk, hałas, że mam to wszystko przed sobą, na wyciągnięcie ręki... :) Zazdroszczę wyjazdu :)
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:19 am
Kochana ja też temu mojemu mężowi zazdroszczę;))) Ale obiecał, że kiedyś mnie tam zabierze;p Cieszę się, że tu do mnie zajrzałaś i pozdrawiam ciepło:)
Świerkowa Dolina 19 października, 2014 - 7:42 pm
Byłam w Istambule, mam tam przyjaciółkę Serpil.. Dzięki niej poszliśmy na koncert Sezen ...podzielam każde wrażenie, Istambule, o każdej porze dnia i nocy miasto żyje, jest pełne ludzi, samochodów i wraźeń.. Od siebie dodałabym tylko, ze warto tez spróbować ich kebaba, bo różni sie od tego, który my znamy:) pozdrawiam cieplutko dziękuje za posta przynoszącej mnie do wspomnień..
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:20 am
Z tym kebabem mój maż potwierdza, też próbował:)) Cieszę się, że post Ci przypomniał miłe wspomnienia:)) Przesyłam uściski:)
Świerkowa Dolina 19 października, 2014 - 7:43 pm
Zdjęcia są bajecznie!
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:21 am
:)))
Agnieszka F. 19 października, 2014 - 8:37 pm
O tak, byliśmy tam zeszłego roku... Piękne ooooogrooooomneeee miasto :)
Rejs po Bosforze był obowiązkowy, ale....
Najfajniejszy był moment, kiedy oglądaliśmy James'a Bonda (2 raz, chyba tak, nie pamiętam) i nie mieliśmy bladego pojęcia, że był kręcony na Grand Bazar. A tu nagle patrzymy i wow! Poznajemy to miejsce! Tam chodziliśmy! Super uczucie ;)))
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:22 am
O tak to na pewno musiało być świetne uczucie:)) Fajnie tak zobaczyć na dużym ekranie coś co się wcześniej na własne oczy podziwiało;) Buziaki Aga:)
Magdalena Beck 19 października, 2014 - 8:56 pm
Swietne zdjecia. Zaluje, ze nice bylam...
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:22 am
Ja też;p Za to opowieści mojego męża nie maja końca...;p
Ewelina 20 października, 2014 - 6:04 am
łał!!piękne odkrycie...i ta koka-kola :D
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:23 am
Mnie też rozłożyła na łopatki;))) Buziaki Ewelina:))
Ola Zebra 20 października, 2014 - 7:01 am
Oooo Matko zazdroszczę...kocham te suki(targi) ileż tam jest cudnych dodatków wnętrzarskich. Buziaki na cały tydzień ;-)
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:23 am
:)) Oj to prawda, dodatków i cudów cała masa, ale ceny podobno dość "europejskie";))
Gosia-Stare Pianino 20 października, 2014 - 7:41 am
piękne zdjęcia:))
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:25 am
W imieniu męża bardzo dziękuję:))
caramelandwhite 20 października, 2014 - 7:57 am
Zapadłam się...w zdjęciach..w słowach... Piękna wycieczka..
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:26 am
:))) Mój mąż wrócił naprawdę cały zauroczony...aż mu zazdroszczę trochę;p
Baśniowy Dom 20 października, 2014 - 10:53 am
Przepiękne zdjęcia, wspaniała podróż
pozdrowienia
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:26 am
Dziękujemy pięknie i również pozdrawiam ciepło:))
CONCHITA 20 października, 2014 - 11:01 am
Oj kiedyś tam pojadę. To obowiązkowy przystanek na mapie moich przyszłych podróży. Pozdrawiam
Home on the Hill 20 października, 2014 - 11:27 am
Ja też mam taką mapę i tyle na niej miejsc wymarzonych... Buziaki:))
oli la 20 października, 2014 - 12:23 pm
świat jest taki piękny :)
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:08 pm
To prawda:)) Pozdrawiam ciepło:)
Natalia D 20 października, 2014 - 2:17 pm
O zobaczeniu na własne oczy Hagia Sophi marzę od czasów historii sztuki w liceum plastycznym.
Bajeczne zdjecia:)
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:10 pm
Natalko mam nadzieję w takim razie, że szybko uda Ci się to marzenie zrealizować i trzymam za to kciuki:)) Uściski!:)
Karolina Franieczek 20 października, 2014 - 4:05 pm
Zdjęcia przypraw niesamowite. Ależ tam musi być zapach. Nigdy tam nie byłam (jeszcze), ale od zawsze mam jakieś takie dziwne wyobrażenie, że tam powietrze jest wręcz tymi przyprawami przesiąknięte. Nie wiem skąd mi się to wzięło. :)
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:11 pm
Te przyprawy rzeczywiście robią wrażenie i te kolory, taki zapach orientu właśnie:) Dziękuję ślicznie za odwiedziny i pozdrawiam ciepło:)
Aga fairy-in-the-house 20 października, 2014 - 5:00 pm
Cudowne zdjecia...ach pozazdroscic widokow..cudnie!
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:12 pm
W imieniu męża bardzo dziękuję, widoki tam rzeczywiście warte zobaczenia:) Pozdrawiam ciepło:))
Mile Maison 20 października, 2014 - 5:51 pm
Chylę czoła przed mężem Olu - wspaniałe zdjęcia :)) piękne, magiczne, zabierają na wirtualną wycieczkę do tego niesamowitego miasta. Pozdrowienia dla Was Kochani :****
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:14 pm
:)))) Mój mąż jest Madzia tym komentarzem zachwycony;p Buziaki wielkie:)))
Agata Murawska 20 października, 2014 - 7:56 pm
O rany jakie piękne zdjęcia !!! Już od samego patrzenia można nabrać ochoty aby tam być:))) Moc wrażeń i pięknych widoków...
Pozdrawiam serdecznie.
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:15 pm
Oj tak wrażeń to mój maż przywiózł mnóstwo i najróżniejszych opowieści... Pozdrawiam Cię Agatko:))
Marghe 20 października, 2014 - 8:43 pm
Świetna relacja, mimo że Bliski Wschód w ogóle mnie nie pociąga, to czytało się bardzo fajnie :) No i ktoś tu robi zdjęcia jak profesjonalny fotograf :)
Home on the Hill 20 października, 2014 - 9:16 pm
:)) No cóż stara się chłopak z tymi zdjęciami, stara;))) Hahaha:)) Buziaki wielkie::))
Shabby Shop 21 października, 2014 - 9:47 am
Po takiej relacji żałuje, ze tam nie byłam...
Home on the Hill 21 października, 2014 - 5:24 pm
:)) Buziaki Kochana:**
Filipek 70 10 listopada, 2014 - 7:57 am
tutaj wrócę .....
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej