Dzisiaj mam dla Was kolejny opis kilku fantastycznych książek, które koniecznie chciałabym Wam polecić. Doskonale wiem, że przeglądy książkowe coś się niezbyt często tu ostatnio pojawiały, choć zapewniałam, że będzie inaczej… Cóż wymówek nawet nie będę próbowała szukać, za to poskładam Wam kolejne obietnice;) Cieszy mnie natomiast bardzo to, że się o nie dopominacie, że podzielacie tą moją wielką miłość do czytania, zanurzania się w najróżniejsze historie. Z uwagi na to, że lato dobiega końca, a jesienią nie ma nic przyjemniejszego niż zawinąć się w ulubiony koc i przez długie wieczory czytać dobre książki, to naprawdę obiecuję, że przeglądy będą na blogu pojawiały się znacznie częściej.
Tym razem przygotowałam dla Was opis moich trzech ulubionych trylogii. Każda z nich jest zupełnie inna, ale zdecydowanie łączy je jedno: wciągają bez reszty i jak już się zacznie je czytać, to oderwać się nie można.
1. Igrzyska Śmierci – Suzanne Collins
Któregoś dnia mój mąż przyniósł do domu te książki, położył przede mną i stwierdził, że mam koniecznie przeczytać bo na pewno ta historia mi się spodoba. Najpierw spojrzałam na to sceptycznie bo i tytuł jakiś taki nie dla mnie, i jeszcze w dodatku fantastyka… Ale postanowiłam spróbować i…wciągnęłam się bez reszty. Autorka trylogii zabiera nas w zupełnie inny, alternatywny świat podzielony na dystrykty, gdzie poprzez okrutne losowanie młodzi ludzie, a właściwie jeszcze dzieci muszą stawać na arenie, brać udział w głodowych igrzyskach i walczyć na śmierć i życie… Historia ta jest tak naprawdę pełna przenośni, emocji, pokazująca do jakiego stopnia ludzie potrafią być bezlitośni, okrutni. Ukazuje prawdziwy lęk, bezradność ale zarazem też chęć do zmian, odwagę, heroiczność i to, że każdą rzeczywistość można odmienić. To pewna walka o ludzkość, o wolność. To historia dojrzewania do zmian, zdolności do działania, opowieść o prawdziwych przyjaźniach, miłości, ale i nienawiści. Książki te czyta się jednym tchem, w dodatku każda z części cały czas trzyma w napięciu, zaskakuje, wzrusza i przeraża. To niesamowita dawka emocji, uczuć, to gra dla wyobraźni i zmysłów. Zdecydowanie polecam.
2. Niezgodna – Veronica Roth
Po „Niezgodną” sięgnęłam tylko dlatego, że na okładce zachwalali, iż jest bardzo podobna do „Igrzysk Śmierci”. Tak naprawdę moim zdaniem te dwie trylogie różnią się od siebie całkowicie, jedynie łączy je to, że dzieją się w alternatywnym świecie, gdzie młodzi ludzie muszą walczyć o lepsze jutro. Zresztą całe szczęście, że to nie żadna kopia, ale fantastyczna, bardzo oryginalna historia. Świat tu jest podzielony na pięć różnych frakcji: altruizm, prawość, erudycja, nieustraszoność, serdeczność. Każdy musi zdecydować, do której z tych frakcji należy, która z cech jest mu najbliższa. Pomaga w tej decyzji test przynależności, jednakże nie zawsze wynik jest jednoznaczny, bywa, że może okazać się, że jest się niezgodnym, a to generuje kłopoty… Trylogia ta wciąga niesamowicie, również gra na naszych emocjach, uczuciach, przywiązujemy się do głównych bohaterów, zaczynamy żyć w tej alternatywnej rzeczywistości i pochłaniamy stronę po stronie… Tak w każdym razie było w moim przypadku. Zdecydowanie po tę pozycję warto sięgnąć, a gwarantuję Wam, że przeżyjecie długie godziny podczas, których będzie się świetnie bawić, wzruszać, bać i walczyć, czyli pełen wachlarz uczuć i emocji.
3. Klub mało używanych dziewic – Monika Szwaja
Na koniec zaś coś z zupełnie innego gatunku, typowo babskiego ale wciągającego tak samo mocno jak moje dwie wcześniejsze propozycje. Trylogia Szwaji opowiada o kobietach, o miłości, o dojrzewaniu, o tym jak ważna w życiu jest przyjaźń… To historia czterech zupełnie różnych kobiet, o innych pasjach, charakterach. To zbiór perypetii z ich udziałem, cała gama uczuć, emocji, przygód i przeżyć. Wątki tej historii są często zabawne, wzruszające, ciepłe, ale też takie, które dają do myślenia. Przywiązujemy się do bohaterek, przeżywamy razem z nimi ich wszystkie wzloty i upadki. Dojrzewamy do zmian, kibicujemy im, a i nieraz pewnie zdenerwuje nas jakaś ich decyzja. Bardzo lubię tego typu książki, takie lekkie, odprężające, które sprawiają, że kiedy je czytam, to po prostu świetnie się bawię. Ta trylogia jest idealna na długie, deszczowe, jesienne popołudnia. Sprawi, że nieraz na Waszych ustach pojawi się uśmiech, a w oczach łzy wzruszenia. Szczerze polecam!
22 komentarze
Pozostalych ksiazek nie znam ale z mila checia sie z nimi zapoznam. Pozdrawiam serdecznie!
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Na Szwaje kusi mnie koleżanka, bo jest w trakcie czytania.
A Igrzyska śmierci coś mi się kojarzą, ale nie wiem czy film, czy książka. Tytuł znajomy napewno.
Dla Ciebie mąż przynosi książki, a ja tacie podbierałam taką literaturę;)
Książka jest najlepsza na wszystko :)
Pozdrawiam serdecznie
W mojej biblioteczce najwięcej jest klasyków, kiedyś o nich napiszę na blogu ;) Np. Śniadanie u Tiffaniego, Przeminęło z wiatrem, Ojciec chrzestny czy Wichrowe wzgórza ;)
Pozdrawiam ciepło :)