Czas na odpoczynek!


Złapać oddech… Jeden…drugi…. Stanąć gdzieś na chwilę. Usiąść tak po prostu, dla samej przyjemności siedzenia… Jakże to często nierealne. Niejednokrotnie jest tak, że w tym życiu pędzimy, gonimy się z czasem, zapełniamy dni obowiązkami, a wieczorem właściwie jeszcze w biegu zasypiamy… I od rano to samo. Praca, dzieci, obowiązki i żadnego czasu na oddech… Znacie to?

Wiem, wiem, jestem w ciąży, siedzę w domu i łatwo mi się mądrzyć. Ale nie zawsze tak było. Nieraz goniłam się z tym czasem, z wieloma rzeczami nie potrafiłam się wyrobić i frustrowało mnie zmęczenie. Nie jestem mistrzem organizacji. Czasami mam wrażenie, że jakoś tak ten dzień między palcami mi przelatuje. Niby ciągle coś robię, a nic skończone nie jest. Ciągle obiecuję sobie więcej i bardziej na spokojniej, i najczęściej na planach się u mnie kończy.
Ale przecież wcale tak nie musi być. Wystarczy czasem po prostu sobie odpuścić. Odetchnąć.Wrócić po pracy i usiąść z filiżanką kawy w ręce. Świat się nie zawali kiedy czasami będziemy mieli bałagan w domu, kiedy odpuścimy sobie pranie, kiedy posprzątamy zabawki dziecka jutro. Nie zawali się również kiedy zamiast po raz setny budować zamek z klocków, usiądziemy z tym dzieckiem w jego pokoju, będziemy blisko obok, ono będzie się bawić, a my będziemy czytać ulubioną gazetę. Nie zawsze musimy być najlepsze, najpiękniejsze, idealnie zorganizowane. Każdy ma prawo czasem się wyspać, poleniuchować, odpocząć, położyć z nogami do góry i nic, ale to kompletnie nic nie robić, w dodatku nie przepraszając za to nikogo.
Mam wrażenie, że odpoczynku trzeba się nauczyć tak samo jak pracowitości. Siedzę z tą kawą i książką w ręku, Maja się sama bawi i wszystko byłoby pięknie gdyby nie… Wyrzuty sumienia.Wielkie, wyłaniające się zewsząd. Bo przecież wokół nie posprzątane, bo Ona sama już godzinę się bawi, a na obiad…na obiad nie ma nic. Mój mąż często mówi wtedy stop. Powtarza mi w kółko, że jeden dzień bałaganu nas nie zabawi, że Majka jest szczęśliwa czasem spędzając czas sama, a na obiad On chętnie pizzę zje. Wiem, wiem taki mąż to skarb;)
Prawda jest jednak taka, że aby być szczęśliwymi potrzebujemy czasami spokoju, odpoczynku, zregenerowania sił i musimy nauczyć się odpuszczać. Inaczej się nie da. Pozwolić sobie na relaks. Na książkę, ulubiony serial, na zjedzenia obiadu na spokojnie, a nie w biegu, na przespanie więcej niż sześciu godzin na dobę. Na łapanie chwil i oddechu. Później dużo łatwiej jest od nowa świat zdobywać, z codziennością się mierzyć i tysiącem obowiązków.
Tak więc, odpoczywajcie jak najwięcej Kochani! Tego Wam i sobie z całego serca życzę:)
Ps. Kochani  po raz kolejny dochodzą mnie słuchy, że odkąd przeszliśmy na własną domenę, to nasze nowe posty nie aktualizują Wam się w blogrollu i na listach czytelniczych, albo aktualizują z wielkim opóźnieniem:/ Dlatego najlepiej dodajcie nasz blog jeszcze raz z nowym adresem, bądź od nowa zacznijcie nas obserwować, wtedy wszystko będzie działać prawidłowo:)



Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Bo jutro może przynieść wszystko.

Migawki z telefonu.

33 komentarze

My dream Home 4 września, 2014 - 9:17 pm
O, tak! Odpoczynek koniecznie potrzebny! Ileż ja mam tutaj do nadrabiania bo daawno mnie w tym Waszym pięknym świecie nie było :*
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:33 pm
Cieszę się, że już jesteś z powrotem:)) Uściski wielkie:)
IN MY CREATIVE LIFE 5 września, 2014 - 7:27 am
Świetny post, taki na czasie! Nie pamiętam już kiedy usiadłam na tarasie z kubkiem ulubionej kawy i rozkoszowałam się słoneczkiem.
Chyba idę "odpocząć" ;-)
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:34 pm
Idź, idź koniecznie, naprawdę czasami trzeba pozwolić sobie na odpoczynek:)) Uściski wielkie przesyłam:))
eve label 5 września, 2014 - 10:30 am
Niestety w domu czasem trudno odpocząć, patrząc na to wszystko co trzeba by jeszcze zrobić i po takim "nicnierobieniu" człowiek jeszcze bardziej załamany, że sobie odpuścił... ;)
izulka 5 września, 2014 - 12:25 pm
Zgadzam się w 100%, potem jestem gorzej sfrustrowana, że czegoś nie zrobiłam, ale wiem, że muszę się tego odpoczynku nauczyć, szczególnie teraz :)

Pozdrawiam!
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:35 pm
Dokładnie Kochane odpoczynku trzeba się nauczyć i koniec basta!:) Ale dokładnie wiem o czym piszecie, też tak nieraz mam, że odpuszczę, a potem jeszcze większa frustracja przychodzi... Ech, kobiety...;p
Jagoda 5 września, 2014 - 10:52 am
Ważna jest dobra organizacja czasu. Wtedy i na odpoczynek znajdziemy chwilkę :) Ja akurat z organizacją mam problem, ale staram się ze wszystkich sił z tym walczyć :)
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:36 pm
Ja też właśnie niezbyt dobra jestem w te klocki i jakoś tak czas miedzy palcami mi przecieka, ale dokładnie tak jak Ty pracuje nad tym;)) Buziaki wielkie:)
Perfekcyjny Poradnik Pani Domu 5 września, 2014 - 12:59 pm
Dziękuję za odwiedziny! Pięknie u Ciebie zostaję na stałe i obserwuję:):) To absolutnie moje klimaty:))
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:37 pm
Cieszę się bardzo i proszę rozgość się wygodnie;))
Shabby Shop 5 września, 2014 - 2:03 pm
Ja mnie by sie przydał odpoczynek...i to w tak pięknej scenerii...padam na pysk.
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:38 pm
Oj Kochana odpocznij koniecznie, zwolnij! Wiem, że łatwo tak się tak gada, a człowiek i tak musi, ale naprawdę od razu poczujesz się lepiej. Uściski wielkie:))
Ala i Mania z Krainy Czarów 5 września, 2014 - 5:16 pm
Ta skrzynia jest cudna.Też sobie kiedyś podobną sprawię:)))
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:43 pm
Bardzo polecam, jest naprawdę niezwykle pojemna, mieście miliony zabawek i kocyków Mai:)) Buziaki wielkie:)
caramelandwhite 5 września, 2014 - 6:33 pm
Zaniedbałam ostatnio i cenne chwile odpoczynku włożyłam do szuflady.. Niestety efekty już są...i nie musiałam długo czekać.Niehigieniczne życie bez chwili odpoczynku i myślenia "o niczym" niszczy od środka, co widać na zewnątrz.. Buziaki i...kolorowego odpoczywania!:)
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:45 pm
Te efekty właśnie zawsze szybko się zjawiają, w dodatku kompletnie nie proszone... Oj coś wiem na ten temat;)) Dużo sił, odpoczynku i zdrówka dla Ciebie, dbaj o siebie Kochana:**
Agata Murawska 5 września, 2014 - 6:38 pm
Masz Kochana świętą rację, że odpoczynku trzeba się nauczyć !!! Ja mam już 40 lat (hi hi czy to możliwe?) i jeszcze ma z tym duuuuży problem, choć dzieci większe i teoretycznie wydawałoby się, że mniej czasy potrzebują, to wcale to nie jest prawdą, te dzisiejsze czasy, to ciągłe coś i jeszcze pasje, które też potrzebują czasu sprawiają, że doba jest krótka i na odpoczynek zwykle tego czasu brakuje. No cóż, ale człowiek całe życie się uczy, więc chyba mam jeszcze czas...

Pozdrawiam Cię serdecznie:)))
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:49 pm
:)) Agatko niemożliwe! Z Twoją energią, pomysłowością, z tym pięknym zachwytem świata jaki w sobie nosisz i uśmiechem w każdym słowie, nie dałabym Ci więcej niż osiemnaście;)) Z tym odpoczynkiem, to chyba właśnie tak jest, że całe życie się go uczymy i ciągle własnie na niego czasu brakuje;) Uściski:))
Simply About Home 5 września, 2014 - 6:56 pm
Pięknie napisane:) Idę odpoczywać!
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:51 pm
Idź, idź koniecznie:))) Miłego łapania oddechu i odpoczynku w takim razie życzę:))
aldia arcadia 5 września, 2014 - 9:25 pm
Dokładnie, jestem za... czas tak szybko leci....
Ja się staram często zwalniać....
Cudne masz poduszki z pierwszego foto.
Gratuluję stanu błogosławionego ;-)
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:52 pm
Dziękuję Ci bardzo Kochana:)) A te poduszki to takie moje ulubione właśnie:) Blogowa Fiżka - czarodziejka je dla mnie szyła:)) Uściski:))
Magdalena Beck 6 września, 2014 - 8:21 am
Kochanie, jestesmy na tym samym etapie... Obie mamy super mezow, super corcie i obie oczekujemy potomstwa po raz drugi... :)
I bardzo cudownie czyta sie twoj post... W koncu ktos pozbawil mnie wyrzutow sumienia... I za to serdecznie dziekuje... :)
Buziaczki i pozdrawiam w spokoju, z kawka i ksiazka w reku :)
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:54 pm
Ach te upierdliwe wyrzuty sumienia, oj ciężko czasem z nimi;))) Ja też właśnie biorę książkę do ręki i czas napić się kawy;)) Fajnie, że jakoś się nam tak podobnie losy toczą:)) Uściski wielkie:))
thegraystarcottage 6 września, 2014 - 10:48 am
Tak to już jest, że zawsze nas uczono byśmy były najlepsze, bo jak to można nie posprzątać, bo przecież zawsze może przyjść niespodziewany gość, i co to znaczy, że nie chce się obiadu ugotować, obiad musi być i już. Jak tak patrzę na życie naszych babć i matek, to wydaje mi się, że one chyba z żelaza musiały być ;) Ale czasami trzeba odpuścić i nie ma co na siłę udowadniać, że jesteśmy nie do zdarcia, bo organizm w końcu upomni się o swoje. Pozdrawiam i więcej takich chwil bez wyrzutów sumienia życzę, tym bardziej, że w tym stanie odpoczynek po prostu się należy :)
Home on the Hill 6 września, 2014 - 3:56 pm
To prawda, ja też podziwiam właśnie te moje babcie, mamę, niesamowite były i są zresztą nadal:) Ale właśnie tak jak piszesz czasami po prostu trzeba pozwolić sobie na chwilę relaksu, oddechu, na to by zwolnić i zregenerować siły... Wszystkiego dobrego dla Ciebie Kochana!:)
Karolina Grabiec 7 września, 2014 - 9:40 am
ja odpoczywam kiedy czytam Twojego bloga:) nie mam czasu, żeby przesiadywać w internecie, więc wybrałam dwa najbardziej pogodne i relaksujące blogi i tylko na nie zaglądam. udziela mi się ta pozytywna energia, masz fajne życie i po mistrzowsku się nim cieszysz:)
Home on the Hill 7 września, 2014 - 7:59 pm
Karolinko dziękuję Ci pięknie, ten Twój komentarz to dla mnie olbrzymie wyróżnienie i komplement. Nawet nie wiesz jak mi miło:))) Kochana jesteś:*** Bardzo, ale bardzo się cieszę, że tu do mnie zaglądasz:)
Agnieszka F. 7 września, 2014 - 1:50 pm
Czasem po jakimś ciężkim dniu, tygodniu, w ciągłym ruchu, tak marzę o spokojnej chwili, z kawą czy herbatą w łapce, z jakimś dobrym filmem i mężem u boku, ze jak tylko ta chwila się pojawi, chciałbym, zeby trwała wieki... i czuję wewnętrzną złość, kiedy ostatni łyk kawy zwiastuje powrót do... prędkości...:(
Home on the Hill 7 września, 2014 - 8:01 pm
Aga to ja Ci jak najwięcej takich chwil spokoju i odpoczynku życzę. Co by to picie kawy mogło trwać jak najdłużej:)) Uściski wielkie:))
Peacock 9 września, 2014 - 6:43 pm
Dokladnie to znam. U mnie wyglada to identycznie :)
Natalia D 12 września, 2014 - 1:01 pm
Ja właśnie należę do tych os,które powinny przejść jakiś kurs odpoczywania.Nawet jak mam chwilę,bo L akurat śpi to wynajduję tysiące rzeczy do zrobienia...
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej