Wstawaj! Dzień się rozpoczyna…



Lubię leniwe poranki… Kiedy można w tej ciepłej kołdrze jeszcze się zakopać, dospać ile trzeba, nie patrzeć na zegarek, nie zrywać się zbyt wcześnie. Kawę w łóżku wypić, poduszkami się obłożyć. Otworzyć na szerokość okna i oddychać świeżym, porannym powietrzem. Jakoś tak wszystko na spokojnie. Ale jak to w życiu bywa, odkąd pojawiła się na świecie mała Maja zdecydowanie i skutecznie tę idyllę zachwiała…


Nasze poranki najczęściej zaczynają się dość gwałtownie i o niezbyt ludzkich porach. Najpierw słyszymy tupot małych nóżek. Potem jeszcze chwila na krótki, przerywany sen, choć tak naprawdę nie mamy złudzeń, że to zbyt długo potrwa i następnie… Następnie zawsze następuję sceniczny szept; „Mamooo, Tatooo – kakaokoo!!”. A potem dzika radość. Nie, nie nasza, my ledwo na oczy widzimy, za to ten niespełna metrowy człowiek rozpoczyna ze śmiechem swoje poranne rytuały i skacze po łóżku, po nas, po kocie, skacze i woła „WSTAWAJCIEEEE!”. I tak co dzień. Czasem uda się ją przekupić bajką i przespać jeszcze piętnaście minut, ale to niezbyt często. 
Na szczęście potem jest już tylko lepiej. Jak jesteśmy w domu w trójkę, mój mąż nie musi biec do pracy, to często dajemy się ponieść tej radości Mai. Na bosaka wstajemy (no dobra On wstaje z nią pierwszy;p), razem zasiadamy przy stoliku, owijam się ukochanym kocem, mąż filiżankę kawy mi wręcza, kot łasi się do stóp, a Maja tańczy z kubkiem kakao w ręce. 
Otwieramy drzwi do ogródka, cudowne powietrze wpada nam do środka i już się aromaty ze sobą mieszają, już czuć tylko tą kawą pyszną i poranną rosą… 
Właśnie wtedy sobie myślę, ze lubię bardzo te nasze poranki i nawet oczy przestają mi się tak mocno kleić, a dzień obietnicą zaczyna się jawić… Tak, więc…Wstawaj! Dzień się rozpoczyna…

Poniżej kilka przydatnych akcesoriów do idealnych poranków:



1/2/3/4/5

PRZEPIS NA IDEALNĄ KAWĘ (nie tylko) O PORANKU


Na koniec zaś przepis na moją ukochaną kawę, gwarantuję, że dobudzi każdego śpiocha;)
Potrzebujemy:
–  1 – 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 
–  mleko
– pół szklanki śmietanki 30%
– łyżka stołowa cukru pudru
– kakao
– cynamon
– kilka kostek lodu
Wykonanie:

1. Kawę zalać małą ilością wody ok 1/4 szklanki.
2. Ubić śmietankę wraz z cukrem pudrem na sztywno.
3. Do kawy dodać kostki lodu, zalać mlekiem, na wierzch nałożyć bitą śmietanę
3. Posypać małą ilością kakao i cynamonem
4. Rozkoszować się smakiem;)



Jak wygląda Wasz idealny poranek? – opowiedzcie proszę!

Cudownego dnia dla Was Kochani, pełnego spełniających się marzeń…

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Sofa do salonu – na co warto zwrócić uwagę? Nowości w naszym wnętrzu!

Aranżacja okien i zmiany w salonie.

52 komentarze

Lifestyle Inspiracje 25 sierpnia, 2014 - 6:46 am
Skąd ja to znam "tupot małych stópek o poranku"? Piękne zdjęcia, kawa smakowicie się prezentuje. Ściskam :)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:52 am
Oj tak ten codzienny tupot, z jednej strony najsłodszy, a z drugiej strony czemu tak wcześnie?!!;)))
Ola Zebra 25 sierpnia, 2014 - 7:07 am
Trzeba przyznać, że takie poranki są najpiękniejsze...bo rodzinne...i pora nieważna, bo tupotu małych nóżek nie zastąpi nic ;-). Buziaki i dobrego dnia dla Ciebie ;-)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:53 am
Też prawda Olu:)) Uściski wielkie:)
Margo eM 25 sierpnia, 2014 - 7:33 am
Pomimo tego, że dzieci nie mam, już nie pamiętam kiedy ostatnio wylegiwałam się w łóżku w niedzielę... Jakoś ciągle gdzieś gnamy. Cudowny poranek, jeszcze żeby ktoś podał mi takie placuszki oj :) I piękne zdjęcia! :)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:54 am
Mam, to szczęście, że w prawie każdy weekend mój mąż na śniadanie serwuje takie placuszki właśnie, albo naleśniki:))) Pozdrawiam Cię słonecznie:)
Gosia Dąbrówka 25 sierpnia, 2014 - 8:07 am
Ojej, Twoja kawa wygląda naprawdę nieziemsko... :) Zapisuję przepis i na pewno wykorzystam :)
zrealizowacmarzenia.blogspot.com
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:55 am
Ja uwielbiam taka mrożoną kawę, gwarantuję, że smakuje tak samo jak wygląda;)))
Madelinka Przeplatanekolorami 25 sierpnia, 2014 - 8:10 am
zazdroszczę Ci tych cudownych poranków, my rzadko kiedy mamy okazję spędzić je we trójkę- mąż pracuje 361 dni w roku, więc zostają nam święta(jedyne cztery dni całkowicie wolne;) i niedziele, kiedy robi to o 8:00, a nie 5:00- chyba tym bardziej są cenne, że tak rzadkie:) Z czasem nauczyłam się nie narzekać, choć czasem jest ciężko.
Mój poranek niemal zawsze zaczyna się od "Mammoooooo!!!!" i Kornelki pakującej się do łóżka- później razem jemy śniadanie- chociaż tylko we dwie, staram się je celebrować- wszak to najważniejszy posiłek:)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:56 am
To rzeczywiście ciężko:/ Ja niesamowicie doceniam te nasze wspólne poranki, czy jesteśmy same z Mają, czy w weekendy kiedy możemy je celebrować w trójkę, wtedy jest najfajniej:)) Dużo ten Twój biedny mąż pracuje:/ Uściski przesyłam:)))
Aga s 25 sierpnia, 2014 - 8:16 am
A przepis na placuszki;:)?
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:58 am
Proszę Cię bardzo;))) Przepis pochodzi z kwestii smaku, tutaj link: http://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/pancakes/pancakes.html
ania b. 25 sierpnia, 2014 - 8:37 am
Leniwe poranki są cudne i trzeba je celebrować, bo to rarytaski :))
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:58 am
To prawda, uwielbiam je i doceniam, pewnie właśnie dlatego, że tak rzadko je mamy:))
Karolina z HOUSE LOVES 25 sierpnia, 2014 - 8:45 am
mam ten sam budzik w domu :) ja ci mówię to jakaś epidemia ! ;) ale wolę leżeć, oj wolę
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 8:59 am
Epidemia jak nic!! Oj szerzy się, szerzy...;p
maura 25 sierpnia, 2014 - 9:11 am
O tak, też potrzebuję chociaż te pół gdzoiny z rana aby dojść do siebie. Byłabym zbyt nieprzytomna na przygotowanie takiej kawy - zwykła z ekspresu musi wystarczyć:)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:05 am
Taką mrożoną, to my też najczęściej na drugie śniadanie pijemy;)))
Maria P Cleo 25 sierpnia, 2014 - 9:12 am
Takie poranki to jest to, aż chce się do takiej celebracji wstawać i powiem Ci , że aż ochoty nabrałam na placuszki :))) Miłego dnia
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:05 am
Ja te placuszki uwielbiam, zdecydowanie polecam je Marysiu:))
Zielonkowy Domek 25 sierpnia, 2014 - 9:40 am
Jak miło się obudzić rano i zobaczyć tak cudownego Twojego posta ! Od razu dzień wydaje się piękny pomimo tej brzydkiej pogody :))) Cudownego dnia Wam zyczę :)))
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:06 am
:)))) Cieszę się bardzo, że Ci się spodobał:)) I dla Ciebie pięknego dnia!:***
Agata Murawska 25 sierpnia, 2014 - 9:46 am
Pięknie opisałaś i zilustrowałaś swoje poranki:))) Ja również uwielbiam takie leniwe, niespieszne, tylko, że ja tak zawsze miałam i mam dożo do zrobienia, że snu już z przyzwyczajenia nie potrzebuję dużo i wstaję ok 6 rano, robię sobie kawkę i zasiadam albo na tarasie, albo na kanapie w salonie ( zależy od pogody) z książką w ręku i przenoszę się na chwilę w inny świat..., a potem to już obowiązki, obowiązki i obowiązki, ale ja je wszystkie lubię, więc jest ok:)))
Miłego dnia kochana i jak najwięcej takich poranków, jakich lubisz:
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:07 am
Oj to u mnie jest tak, że mogę do nocy siedzieć, ale rano naprawdę wielkiej siły potrzeba żeby mnie z łóżka zwalić;p A 6 rano?! Toż to jeszcze noc Agatko;))))
caramelandwhite 25 sierpnia, 2014 - 10:31 am
Słyszę tupot bosych stópek, czuję zapach miodu, kawy i ciepłej po nocy pościeli...mmmmm....
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:08 am
:))) Wpadaj Kochana, wpadaj, u nas takie poranki co niedzielę:))
Elle 25 sierpnia, 2014 - 11:08 am
Ach.. U mnie właśnie skończyły się takie leniwe poranki.. urlopu koniec..
Piękne, zachęcające zdjęcia :)

Pozdrawiam
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:16 am
Oj to jest zawsze najgorszy czas kiedy urlop się kończy;))) I ten powrót do rzeczywistości.... Miło mi bardzo, że podobają Ci się nasze zdjęcia:)) Przesyłam uściski:***
Shabby Shop 25 sierpnia, 2014 - 2:34 pm
Takie poranki maja swój uro...i nawet tupot małych stóp wczesnie rano nie przeszkadza...a jak miło sie to później wspomina!!! Cudowne zdjęcia, pełna sielanka:)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:16 am
:))) Taka pełna sielanka to tylko na zdjęciach;p w rzeczywistości ten maluch potrafi wprowadzić niezły zamęt i chaos, ale i tak jest pięknie:))) Uściski:))
Monika Wersty 25 sierpnia, 2014 - 3:26 pm
U nas takie poranki następują w soboty i niedziele. Też kiedyś leżeliśmyndo oporu, czasem nawet caly dzień, wychodząć tylko na posiłki :) teraz nasz Maluszek uniemożliwia takie dni, ale i tak nie zamieniłabym tego wszystkiego na nic innego :)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:18 am
U nas też właśnie najczęściej tego typu poranki w weekendy, albo jak mąż ma wolne. W tygodniu same we dwie je sobie celebrujemy:)) Uściski:))
Aginka 25 sierpnia, 2014 - 3:33 pm
Oj jak czasem trudno wstać a małe ludziki zawsze pełne energii wstają pierwsze gotowe na nowy pełen przygód dzień hihihi :) Zrobiłaś mi ogromną ochotę na kawę i ciasto marchewkowe! Maleństwo w Twoim brzuszku na pewno czuje się dopieszczone ;) Zdjęcia piękne. :*
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:19 am
Dopieszczone 100%:))) On już niesamowicie reaguje na słodkie, jak coś zjem to od razu fikać zaczyna w brzuchu wesoło, więc nie będę taka i mu nie żałuję;))) No dobra sobie nie żałuję, ale ciiii...;p
kasia_fd 25 sierpnia, 2014 - 5:14 pm
zamarzyłam o takim anielskim poranku.
jakie apetyczne rzeczy proponujesz :)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:20 am
:)) Lubimy tak się czasem po rozpieszczać...;)) Uściski:)
SeeHome .made with passion 25 sierpnia, 2014 - 5:43 pm
Też lubię takie leniwe dni z samego rana, tylko niestety jakoś ich coraz mniej u mnie:)) Piękne i smaczne te poranki u Ciebie:)
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:24 am
Teraz kiedy jestem w siódmym miesiącu ciąży i nie chodzę do pracy, to mam to szczęście, że tego typu poranków mam dużo więcej niż zwykle;)))
Blueberry 25 sierpnia, 2014 - 6:42 pm
Zdjęcia takie sielskie, anielskie, za to opis już nieco mniej ;) Ale przecież jak ciekawie jest z takim małym człowiekiem!
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:25 am
Ciekawie, ciekawie i to jeszcze jak:))) Nie sposób się nudzić;)))
thegraystarcottage 25 sierpnia, 2014 - 9:41 pm
Przepiękna sypialnia! Taka spokojna i romantyczna :) a śniadania tylko pozazdrościć ;) pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny. Alicja
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:26 am
:)) Ja również dziękuję Ci ślicznie, że tu do nas zajrzałaś i przesyłam uściski:))
Kasia 25 sierpnia, 2014 - 11:07 pm
Ohhh.. aż się rozmarzyłam... Chyba najbardziej tą chwilą kiedy siedzę a mąż podaje mi kawkę... :)
U mnie idealny poranek, to taki kiedy za dużo światła nie wpada do pokoju, gdy chce spać, kiedy ktoś nie wierci i nie stuka, na podwórku nie wydziera. Tato nie wejdzie do pokoju po laptopa, mama nie przyjdzie po jakiś tam numer, telefon nie drynda z 12 smsami..
OMG!
Home on the Hill 26 sierpnia, 2014 - 9:27 am
;))) Uwielbiam Cie Kasiu, aż się uśmiałam z Twojego opisu::) Oj dobrze pamiętam tego typu chaos jak jeszcze dobrych kilka lat temu mieszkałam w domu rodzinnym;))) Przesyłam uściski:))
Karolina Grabiec 26 sierpnia, 2014 - 12:20 pm
Wiadomo, że najfajniejsze śniadanie to takie zrobione przez ukochanego. Nawet przypalona jajecznica smakuje mi niebiańsko i nie mogę się nachwalić:) Absolutnie piękne te błękitne barwy, które się pojawiają na zdjęciach, a to na filiżance, a to na poszewce... Chyba to już pisałam, ale nie szkodzi powtórzyć, że podziwiam Twoje wyczucie koloru:)
Świnka 26 sierpnia, 2014 - 3:24 pm
Jaka cudowna perspektywa! <3 Też bym tak chciała i wierzę że kiedyś będę mieć :) Na razie budzik- 3 (no dobra 5) drzemek i do pracy/ na uczelnię ;) ps. Cudowne zdjęcia! <3
Ala i Mania z Krainy Czarów 26 sierpnia, 2014 - 5:49 pm
Poranek idealny.Brakuje tylko przepisu na ciasto.
Wygląda obłędnie.
Mile Maison 27 sierpnia, 2014 - 11:23 am
Piękne zdjęcia i piękny post :) uwielbiam Cię czytać A kakao uwielbiam, chociaż dzień zaczynam kawą, a kończę często zawsze kakaem właśnie :))) Zachwyciła mnie a prosta buteleczka z ikea! Nie miałam pojęcia, że takie mają - wpisuję na listę zakupów koniecznie! Buziaki dla Was :))))
Jagoda 27 sierpnia, 2014 - 12:31 pm
Oj Olu! Tyle mnie nie było, a u Was takie zmiany! Nowy blog! Wow! I jeszcze ciaża :)
Gratulacje! Ja powoli wracam do blogowego świata, dobrze było Was znów znaleźć :)
Home on the Hill 27 sierpnia, 2014 - 7:39 pm
Też się bardzo cieszę, że nas znalazłaś:)) I rzeczywiście u nas trochę się dzieje:)) Uściski wielkie:)
Róża marzy 30 sierpnia, 2014 - 8:20 am
Dziś trafiłam i zostanę na dlugo! Bo poranki tez tak kocham, małe stopki tez mnie budzą, tylko jeszcze na drzwi do ogrodu muszę poczekać pół roku;) cudownie u Was,magicznie...można się rozmarzyc. A ja uwielbiam się rozmarzac ;)
Anna D. 4 stycznia, 2015 - 8:13 pm
Muszę tę kawkę wypróbować:) U nas nie ma leniuchowania, powolnego wstawania, tylko gwar, cztery stopy z hukiem wpadają do pokoju a usteczka zasypują serią pytań "Mamuś a co dziś na śniadanie, a będzie śnieg, a kiedy...." i tak bez końca:)
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej