Ależ to musiało być drogie!…



– Ależ to musiało być drogie!

– Ładne, ale kompletnie niepraktyczne.
– Ciekawe jak Ty to będziesz czyścić…
– Takie coś?! A nie było czegoś zwyczajniejszego?….

Znacie to? Chyba w każdym otoczeniu znajdą się jakieś takie osoby mądralińskie, co to muszą wszystko negować. Obowiązkowo swoje pięć groszy dodać. Wiele osób niestety nie przykłada zbyt dużego znaczenia do tego jak mieszka, wiele rzeczy wydaje się im zwykłymi dziwactwami, bo przecież najważniejsze to to żeby wszystko było praktyczne… Zatem dziś rozprawimy się z czterema najczęściej stawianymi zarzutami;)


Ależ to musiało być drogie!
Nie zawsze to co ładne i oryginalne musi być drogie. To, że coś jest inne, nieszablonowe nie oznacza od razu ceny z kosmosu. Czasami wystarczy po prostu dobrze poszukać. Przejrzeć różne aukcje w internecie, przejechać się na targi staroci, zamówić coś u zaprzyjaźnionego stolarza, albo wziąć sprawę  w swoje ręce i zrobić to co nam się marzy samodzielnie. Kojarzycie nasz portal kominkowy? Chorowałam na takie coś od dawna, ale niestety ceny były dla mnie zaporowe… Mój mąż widząc jak bardzo mi na tym zależy podumał, podumał, pooglądał różne inspiracje i sam od A do Z nasz kominek zbudował. Czy wyszło drogo? Tylko i wyłącznie jeśli chodzi o wartość sentymentalną, same materiały nie kosztowały nas więcej niż 200zł… Naprawdę można pokombinować, poszukać, nie brać pierwszej rzeczy z brzegu, nie iść na zbędne kompromisy. 
Po drugie wychodzę też z założenia, że czasami mniej znaczy lepiej. Więc jeśli jest coś w czym zakochuję się całkowicie, coś co idealnie pasuje do naszego domu i wiem, że jest porządnie wykonane i długo będzie nam służyć, to wolę sobie powolutku na to pozbierać niż kupować tysiąc nie potrzebnych rzeczy, albo dużo tańszych, które mi się nie podobają, i które zaraz będę musiała wymieniać. I tak np. zbieram sobie na mój stół wymarzony i choć wiem, że mogłabym już teraz mieć jakiś inny, tańszy to wolę poczekać na ten, który będzie dla nas idealny.
Ładne, ale kompletnie niepraktyczne!
Czy wszystko zawsze w tym życiu musi być praktyczne?:) Dla mnie tak samo istotną kwestią podczas urządzania mieszkania jak to żeby było wygodnie i praktycznie, jest również to by po prostu było pięknie. Niesamowicie ważna jest dla mnie estetyka otoczenia, w którym spędzam tyle czasu, dodatki.. Czasami kupuję coś co ma mi te nasze mieszkanie po prostu tylko i wyłącznie ozdobić. Czy obrazy są praktyczne?! Nie. Ale i tak w co drugim domu możemy je odnaleźć. Co z tego, że będziemy otaczać się sami bardzo dobrze przemyślanymi, praktycznymi rzeczami jeśli nie będziemy czuć do nich serca?  Przyznaję głośno, zdecydowanie czasem stawiam na wygląd, a nie tylko wygodę. 
Ciekawe jak Ty to będziesz czyścić…
Tak samo jak całą resztę;) Kupując białe meble, wstawiając białe kafle do kuchni czy urządzając na jasno łazienkę nieraz spotkałam się z tym argumentem. Zaręczam, że białe czyści się tak samo jak czarne, zielone czy czerwone. W dodatku brudzi się tak samo jak czarne, zielone czy czerwone, może tylko ten brud jest po prostu szybciej widoczny. Jednakże urządzając swoje mieszkanie z góry i bezczelnie zakładałam, że sprzątać w nim będę.
To nie jest tak, że jeśli mamy dom w jasnych barwach, jeśli decydujemy się na coś innego niż większość, to od razu sprawi nam to milion problemów. Każdy w swoim domu sprząta, myje, odkurza i nie zmienia tego stanu fakt jakimi rzeczami się otaczamy. Coraz modniejsze stają się, np białe, drewniane podłogi i wiem od zaufanych źródeł, że czyści się je tak samo jak wszystkie pozostałe podłogi z drewna;)

Takie coś?! A nie było czegoś zwyczajniejszego?…
Pewnie, że było tylko, że nie zawsze to co zwyczajne podoba nam się najbardziej. Nie bójmy się przełamywać schematy, kupować rzeczy nietuzinkowe, urządzać te nasze gniazdka tylko i wyłącznie po swojemu. Mieszać style, odkrywać nowe zastosowania rzeczy, kupować to co nas zachwyca, a nie patrzeć na to co mają inni. 
Przerobiliśmy naszą konsolkę, wstawiliśmy do niej umywalkę i postanowiliśmy w łazience. Czy można było wziąć zwyczajną szafkę łazienkową? Można było, ale my po prostu tego nie chcieliśmy. I choć niektórzy się dziwią, że konsolka w łazience i to w dodatku tak małej łazience, i że na pewno zaraz psuć się nam zacznie, to my jesteśmy z naszego wyboru bardzo zadowoleni. Bo nie zawsze warto iść schematami, najważniejsze to patrzeć na to co nam się podoba, choćby i nawet było to niepraktyczne;)
Niektórzy krytykują bo prostu lubią, inni bo nie rozumieją, jeszcze inni dlatego, że zazdroszczą. Nie ma tak naprawdę kompletnie co sie przejmować tylko robić swoje. Dla mnie najważniejsze jest to abyśmy my sami dobrze się czuli w naszym domu, abyśmy otaczali się rzeczami, które nam się podobają i sprzątali to co mamy ochotę sprzątać. Bo w końcu nie urządzamy mieszkania dla innych, tylko dla siebie samych i nigdy o tym nie zapominajmy.

Czy i Wy spotykaliście się z tego typu zarzutami? A może dorzucicie jeszcze jakiś inny hit?:) Piszcie koniecznie!

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Jak udekorować stół? Proste zasady tworzenia kompozycji.

Trendy wnętrzarskie na wiosnę – sprawdź, co będzie modne w najbliższym sezonie!

55 komentarzy

Ciche zajęcia świetlicowe 27 sierpnia, 2014 - 7:11 pm
sama prawda!
jak się już poprostu staje juz głucha na takie teksty
ludzie poprostu czasem już chyba nie mają się czego czepić
wkurza mnie taki pesymizm
zamiast cieszyć się razem z nami, dopingować, pochwalić to jest wiecznie jakieś ale
podejrzewam, że w większości przypadków to zazdrość
pewnie są też inne powody (ludzie uwielbiają marudzić)

ja już nie słyszę i nie zauważam tych dziwnych spojrzeń jak przytaszczę coś spod śmietnika :) najważniejsze to czuć się dobrze w swoim otoczeniu i kochać przebywać w swoim domu a reszta się nie liczy :)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:26 pm
To chyba właśnie jest najlepsza metoda; wyłączyć się na tego typu komentarze, nie słuchać, nie przejmować się, tylko robić swoje:) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Cię słonecznie:)
Jagoda 27 sierpnia, 2014 - 7:21 pm
Moja teściowa nam kompletnie odradzała biale ściany :) Ale i tak zrobiliśmy po swojemu i jest pięknie :D
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:29 pm
Z białymi musi być pięknie:))) Dobrze, że nie posłuchaliście teściowej;p Uściski wielkie Jagoda:))
Simply About Home 27 sierpnia, 2014 - 7:47 pm
Świetny post, podpisuję się pod każdym słowem! A paradoksalnie na ciemnych meblach brud(zwłaszcza kurz) widać o wiele szybciej niż na białych meblach. Wiem, bo miałam ciemne kiedyś i mnie krew zalewała jak codziennie musiałam ścierać kurz, bo było go po prostu tak niemiłosiernie widać!! Biały górą:D
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:32 pm
Zdecydowanie białe górą:)) I masz rację ja też mam wrażenie, że na ciemnym właśnie szybciej widać, a już zwłaszcza na bardzo ciemnej podłodze, którą mi doradzono;)) Uściski:)
CONCHITA 27 sierpnia, 2014 - 7:57 pm
święte słowa. Też mam w łazience stary niciak przerobiony na szafkę pod umywalkę. Jest z nami już 6 lat i mimo kontaktu z wodą większych strat nie zanotowałam, jasne możnaby ją nieco odświeżyć ale nadal jest piękna. Pozdrawiam
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:35 pm
Ja właśnie bardzo doceniam takie przedmioty z duszą, uwielbiam takie rzeczy i zdecydowanie jestem za niebanalnymi rozwiązaniami, rzeczami, które wcale, a wcale szybciej nie muszą się niszczyć, to tylko zwykłe uprzedzenia;) Dziękuję Ci ślicznie za komentarz i przesyłam uściski:))
poprawiona 27 sierpnia, 2014 - 8:07 pm
ech, my świeżo po zakupie domu i pierwszej fazie remontu, więc znam to aż za dobrze. mogę dorzucić: "Odnawiacie 90-letni parkiet? a nie lepiej położyć panele?" albo: "sprowadzacie płytki z MAROKA?!?! w castoramie nie mieli?!?!?!" "szare ściany? nie będzie za smutno?" itd.
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:38 pm
;))) Hahaha to "czy w z castoramie nie mieli" rozłożyło mnie na łopatki po prostu;))) Oj cieszę się, że mnie rozumiesz;) Buziaki wielkie:))
stadre.blogspot.com 27 sierpnia, 2014 - 8:23 pm
Super post, ze wszystkim się zgadzam bo znam z własnego doświadczenia :) zakochałam się w lampie z klatki - fenomenalna - kiedyś na pewno wykorzystam ten pomysł! Pozdrawiam
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:39 pm
Z lampy z klatki jesteśmy naprawdę zadowoleni, pięknie rozprasza światło. Cieszę się bardzo, że mnie tu odwiedziłaś i pozdrawiam Cię serdecznie:))
lavinka 27 sierpnia, 2014 - 9:01 pm
Brud najszybciej widać na czarnych meblach i na lakierowanych na wysoki połysk. Najmniej na jasno-szaro-burych. :)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:39 pm
No właśnie! A jakoś wielu nie chce tego przyjąć do wiadomości...;p Buziaki:)
Baśniowy Dom 27 sierpnia, 2014 - 10:07 pm
Oj święte słowa, po wprowadzeniu do nowego wymarzonego dla nas domu usłyszeliśmy mnóstwo takich słów krytyki, czasami było to przykre, czasem wkurzające, bo krytykowała i rodzina i wykonawcy..oj a my uparciuchy ciągle swoje :-)
Super post, pozdrawiam :-)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:42 pm
I bardzo dobrze, że z Was takie uparciuchy bo wyszło pięknie, uwielbiam Twojego bloga i Twoja wnętrza:))) Uściski:))
KropkaPL 28 sierpnia, 2014 - 5:13 am
Prawda, prawda. Jak oznajmiłam, że moje deski podłogowe sprzed wojny będę malować na biało, to usłyszałam tylko 2 słowa z dużym znakiem zapytania("na biało???" i ciszę, która pomieściła 1000 słów-niepraktyczne, więcej mycia, białe-dlaczego białe a nie inne...

Cóż..podłoga jest biała i pięęęękna choć stara, bo taka mi się podoba.
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:44 pm
;))) Na pewno jest piękna, mnie się takie białe, stare podłogi podobają niesamowicie, są bardzo klimatyczne i sprawiają, że wnętrza nabierają lekkości:) Dziękuję Ci ślicznie za komentarz i pozdrawiam Cię słonecznie:))
Hally 28 sierpnia, 2014 - 5:28 am
Pamietam jak chcialam biale meble do kuchni. Dopiero trzecia furma ni he zrobila bo kazdej krecili nosem ze wymyslam i nikt takich nie kupuje. Teraz nadal mam biale meble jasne sciany i wszyscy sie dziwia jak ja to sprzatam przy dwojce dzieci...szczerze mowiac sprzatam rzadziej niz przy ciemnych meblach;)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:46 pm
;))) U mnie jest tak samo, na białych meblach naprawdę nic nie widać! Za to mam ciemne drewniane żaluzje i na nich byle pyłek momentalnie jest widoczny;/ Cieszę się, że mnie tu odwiedziłaś i pozdrawiam Cię serdecznie:))
agnetha home 28 sierpnia, 2014 - 6:42 am
Tak, tak, tak! Podpisuję się pod tym bez dwóch zdań!
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:47 pm
:))) Uściski:))
Karolina z HOUSE LOVES 28 sierpnia, 2014 - 7:33 am
sama prawda!!! nienawidzę tych mądralińskich. nie sztuka jest kupić coś drogiego i ładnego, sztuką jest kupić coś taniego i pięknego, a jeszcze większą sztuką jest zrobić coś tanio, aby wyglądało przepięknie i drogo :) ja to stosuje u siebie i ludzie mi nie wierzą.

'bezczelnie zakładałam, że sprzątać w nim będę' - ale się uśmiałam przy tym kawałku !!!!

ściskam cię bardzo mocno
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:48 pm
Właśnie o to chodzi, trzeba umieć kombinować, mieć odwagę szukać, przerabiać, odnawiać i robić po swojemu. U nas też często ludzie się dziwią, że za to czy tamto tak mało zapłaciliśmy, ale to dlatego, że po prostu potrafimy kombinować;)) Pozdrawiam Cię słonecznie:))
Kameralna 28 sierpnia, 2014 - 8:40 am
Urządziłam salon po mojemu, nie słuchając wszelki doradców, którzy odradzali biel z wyżej wymienionych powodów. A jednak wyszło pięknie, idealnie. Trzeba słuchać siebie!

PS. Lampa wyszła Ci rewelacyjnie! No i chcę taki fotel bujany :)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:50 pm
Na ten fotel chorowałam od dawna:))) Ale zawsze jak go gdzieś znajdowałam, to cena była dla mnie zbyt wysoka, aż trafiłam na allegro na stolarza, który wykonuje takie mega porządnie w naprawdę przyzwoitej cenie;)) Uściski:))
Ola Zebra 28 sierpnia, 2014 - 8:49 am
Juppiii udało się teraz widzę aktualizację postów bez opóźnień ;-)...ja właśnie dlatego kupiłam białą sofę wbrew wszystkim i niestety zamiast białej sofy mam kuchnię w kolorze brzozy...bo zasugerowałam się zdaniem innych. Mam nauczkę...nigdy już innych nie będę słuchać ;-). Buziaki i dobrego dnia ;-)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:52 pm
Naprawę warto robić po swojemu, my już dawno się o tym przekonaliśmy bo potem właśnie człowiek tylko żałuje... Uściski Oleńko:))
eve label 28 sierpnia, 2014 - 9:39 am
Ja też zamiast wymarzonej białej, drewnianej kuchni mam lakier w kolorze budyniu waniliowego. No cóż, następnym razem będę się upierać i tupać nogami ;)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:52 pm
Tupaj Kochana, tupaj koniecznie:)) Uściski!:)
Anonimowy 28 sierpnia, 2014 - 11:52 am
Cóż moja rodzina i znajomi mi nawet nie starają sie radzić, bo wiedzą, że wtedy zwyczajnie im na złość zrobię odwrotnie ;)

Faktem jednak jest, że jak usłyszeli, że będziemy mieli białe meble kuchenne i białe podłogi plus białe kafle w kuchni takie jak Twoje, to mieli sceptyczne miny. Faktem też jest, że po wejściu do mojego mieszkania już po wykończeniu się w nim zakochali :) Róbmy jak nam serce podpowiada. To nam ma być dobrze. A tekst genialny ;) Twoje mocno ironiczne poczucie humoru mi bardzo odpowiada. Jestem pewna, że byśmy się dogadały. Całuję mocno.

Kinga
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:54 pm
Oj chętnie bym sobie tą Twoją kuchnię obejrzała, musi być cudowna!:)) Ja też myślę Kinga, że my byśmy się świetnie dogadały:)) Buziaki wielkie:)
Martyna Dziurska 28 sierpnia, 2014 - 11:57 am
często słyszę to od mamy jak kupuję coś do domu, pierwsze słowa za ile to? boże jakie drogie? jak to będziesz czyścić? ale ja sobie przestałam zawracać tym głowę :)

Uwielbiam małe pierdółki które stawiam w swoim domku jako małe dodatki :) nic tak nie uszczęśliwia kobiety jak zakupy i ozdabianie domku :) - może tylko nowe ciuszki :)

Pozdrawiam cieplutko
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:55 pm
Podpisuję się dwiema rękami i nogami, mnie też tego typu dodatki, bibeloty uszczęśliwiają nieziemsko i choćby dlatego warto je kupować:)) Cieszę się, że się rozumiemy;)) Uściski:))
Monika Wersty 28 sierpnia, 2014 - 1:12 pm
"A po co Ci to w ogóle!" "lepiej kup takie..."
Ta! Najczęściej słyszy się takie rzeczy od ludzi, którzy ostawili się wszystkim: ładnym, nieładnym, praktycznym i zupełnie nie do użycia. Za to wytykać u kogoś jest najłatwiej.
A na białych kafelkach mniej brudu i zachlapań widać niż na ciemnych wiem z doświadczenia.
A komentarze puszczam mimo uszu (zazwyczaj ;]), bo z moimi wyborami będę żyła tylko ja!
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:56 pm
Też znam takich co na swoje nie patrzą, a innym wszystko wyliczają:/ Dla mnie to strasznie żałosne.... A z tymi białymi kaflami zgadzam się całkowicie:)) Buziaki wielkie:))
Mile Maison 28 sierpnia, 2014 - 1:39 pm
Ojej, my mieliśmy masę takich "zarzutów" - biała podłoga? "Czy Wyście poszaleli? Wszystko będzie widać, każdy paproch!" :) czyli wychodzi na to, że nie ważne, żeby było czysto, ważne, żeby nie było widać :)))) białe meble kuchenne? "Jak Ty to utrzymasz w czystości???" Szyba prysznicowa jako jedna tafla od sufitu do podłogi? "Oj, Ty chyba lubisz sprzątać - całymi dniami to będziesz czyścić" otwarte regały metalowe w gabinecie? "Wszystko będzie Ci się kurzyć!" Ładne ściereczki kuchenne? "A nie szkoda ich używać? Zaraz Ci się zniszczą" :))))) i masę, masę takich argumentów :)) Ja tez wychodzę z założenia, że lepiej poczekać i kupić coś wymarzonego, niż tańsze zamienniki - i też nie mam nowego stołu jadalnianego, bo wiem, jaki mi się marzy, a jeszcze takiego nie znalazłam. I pewnie dopiero w nowym domku stanie, ale co tam. Lampy kuchenne - dalej są żarówki, bo szukam tych "naszych". I tak dalej :)))) Buziaki Kochana - super post! :)))
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 12:58 pm
:))) "Nie ważne żeby było czysto, ważne żeby nie było widać" - uwielbiam Cię:))) To będzie moja nowa odpowiedź na wszelkie tego typu zarzuty:)) Cieszę się Magda, że się zgadzamy:)) Buziaki wielkie:)
Zielonkowy Domek 28 sierpnia, 2014 - 2:28 pm
Zgadzam się z Tobą w 100% Większość moich znajomych urządza mieszkania , domu bardzo nowocześnie , nie lubią bieli , bo twierdzą , że nie będą w domu mieli szpitala . Często słyszę , że nie dali by tyle za łóżko , bo przecież łóżko ich zdaniem to ma służyć do spania , a nie do oglądania . Ich zdaniem po co wydawać tyle pieniędzy , czy to ma sens ? Tak , dla mnie ma sens mieć właśnie takie łóżko , które jest przepiękne i wcale nie kosztowało więcej niż ich nowoczesne i wcale nie jest trudne do utrzymania w czystośći i wcale nie kojarzy nam się biel ze szpitalem :) Bo dla mnie dom musi mieć duszę i my jako rodzina bardzo potrzebujemy tych rzeczy dookoła siebie , takich jakich chcemy , takie jakie nam się podobają i może dlatego jesteśmy szczęśliwi :) Uwielbiam Twoje posty :)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 1:07 pm
Idąc tym tropem po co kupować ładne ubrania, skoro służą tylko do noszenia, po co piękna zastawa w końcu służy tylko do podawania jedzenia, po co zachwycająca podłoga, która służy tylko do chodzenia i.t.d... Ogólnie maskara, rozkładają mnie na łopatki tego typu teksty:/ A Wasze łózko jest na pewno przepiękne i choćby dlatego śpi siew nim tak dobrze!;))) Buziaki:))
Judith 28 sierpnia, 2014 - 6:37 pm
Tak, tak, jeszcze raz tak. Na szczęście reagowałam pianą na pysku i ludzie zwyczajnie boją się już pytać i komentować w ten sposób.
Ale najbardziej dobija mnie czasem moja mama. Sama ma takie różne pomysły i je realizuje, a mimo to potrafi zareagować negatywnie na moje. I to moje, które nie będą od niej wymagały żadnego zaangażowania, ja sama wszystko tnę, maluję, wiercę, przykręcam itp.

I jeszcze te teksty o szpitalu czy laboratorium...
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 1:09 pm
:/ Nie ma co się przejmować, naprawdę... Najważniejsze żeby to nam się podobało, żebyśmy dobrze się u siebie czuli. Dziękuję Ci pięknie za komentarz i przesyłam uściski:))
aldia arcadia 28 sierpnia, 2014 - 9:07 pm
Dokładnie.... Ha, ja jeszcze tego nie słyszałam, bo dopiero niebawem wprowadzam się do własnego M....ale jak mówię, pokazuję np. tacie co mi się podoba, to się dziwi... A koleżanka to już się ze mnie śmieje, że znowu na biało... A jak zapytałam ją, a Ty jak urządzisz swoje M? To odpowiedziała mi: na pewno normalniej niż Ty :)
U Ciebie jest przepięknie :*!
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 1:11 pm
"Normalniej" - dobre;)) a ja właśnie lubię jak jest "nienormalnie", z pomysłem, nieszablonowo, z sercem. Wtedy czuć, że dom to dom, nasz jedyny, niepowtarzalny:)) Uściski:))
Tynka 29 sierpnia, 2014 - 7:40 am
Świętą prawdę napisałaś. Trafiłam tu dziś pierwszy raz i zostaję :)
do tych komentarzy i pytać, które wymieniłaś dodałabym "po co Ci to?"
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 1:12 pm
O tak! "Po co Ci to? " - przecież to wręcz sztampowe pytanie:)) Cieszę się bardzo, że tu do mnie trafiałaś i rozgość się proszę wygodnie:))
Anicja 29 sierpnia, 2014 - 10:15 am
Świetny post, taki prawdziwy, zgadzam się całkowicie, bo mam podobne doświadczenia :)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 1:13 pm
Ciesze się bardzo, że Ci się podoba i pozdrawiam słonecznie:))
thegraystarcottage 29 sierpnia, 2014 - 12:43 pm
I tego trzeba się trzymać ! Po pewnym czasie rodzina i znajomi się przyzwyczaili, że mieszkamy trochę inaczej niż pokazują salony meblowe typu brw itp. już nie słychać komentarzy typu "a nie lepiej byłoby tak?". Mój ulubiony tekst jaki słyszałam to "No... jak wam się podoba..." i ta mina ;)
Home on the Hill 29 sierpnia, 2014 - 1:14 pm
:)) O tak! Też nieraz to słyszałam, a mina zawsze bezbłędna;)) Uściski wielkie:))
maura 30 sierpnia, 2014 - 9:56 pm
Święta prawda! Co ja się nasłuchałam malkontentów na temat naszej drewnanej podłogi w łazience! A po co takie wielkie lustra??? Nie wspominając już o tym jaka to w ogóle głupota kupować mieszkanie do remontu w jakiejś starej kamienicy;)
Mama Sokole Oko 31 sierpnia, 2014 - 2:54 pm
Czasami zdarza mi się też usłyszeć takie zarzuty ;) Śmieszne to w sumie. Ale lubię, kiedy ktoś zaskoczony zmienia jednak swoje nastawienie. I ta 'droga' rzecz staje się całkiem przyjazna, podoba się i już nie kuje tak w oczy ;)
haftytiny@o2.pl 2 września, 2014 - 10:43 am
Jestem zachwycona lampą z klatki,mam kilka i w sumie jako ozdoby do roślin u mnie się nie sprawdziły, teraz wiem co z nich zrobię- niepraktyczne i drogie lampy z klatek ;))))
Anonimowy 5 listopada, 2014 - 2:07 pm
Hehe - jakbym słyszała na przykład moich rodziców ;)
Rok temu wpadliśmy z mężem na "zwariowany" pomysł: kupiliśmy stary kredens kuchenny. No po prostu zobaczyliśmy go i nie było już wyjścia - tak nas zauroczył, że musiał być nasz! No i może z punktu widzenia osób trzecich był to zakup kompletnie bez sensu - nasza kuchnia jest mikroskopijna - to dla nas po prostu nie było innej opcji. No i zaczęło się gadanie... że co my z tym zrobimy, że teraz to trzeba chyba kuchnię w pokoju zrobić, że takie toto brzydactwo, że lepiej byłoby nowoczesne szafki kupić i tyle.
Nie powiem, dużo się nagłowiliśmy jak urządzić kuchnię, żeby w ogóle on tam wszedł. Musieliśmy wymienić lodówkę na węższą i postawić ją przy oknie :/ Ale w końcu wymyśliłam! Z pomocą kumpla - złotej rączki zamontowaliśmy w kredensie zlew (też wymarzony, taki ceramiczny, prostokątny) - dzięki temu przestrzeń pięknie się zagospodarowała! I teraz mamy niepowtarzalny mebel, który dodaje wyjątkowości i uroku naszej małej kuchni. I my jesteśmy zadowoleni!
A mój tata - czasami nadal marudzi, że brzydactwo... :P No cóż, odpowiadam mu, że my lubimy takie brzydactwa, i koniec :)

Teraz uparłam się na starą szafę do sypialni połączonej z kącikiem dla malucha, którego oczekujemy. Już szykuję się na słowa: a nie mogliście kupić nowej? No i dlaczego brązowa szafa do białych mebelków?... ech. Przynajmniej uczę się asertywności ;)

Pozdrawiam
Ewa eM
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej