– Ładne, ale kompletnie niepraktyczne.
– Ciekawe jak Ty to będziesz czyścić…
– Takie coś?! A nie było czegoś zwyczajniejszego?….
Znacie to? Chyba w każdym otoczeniu znajdą się jakieś takie osoby mądralińskie, co to muszą wszystko negować. Obowiązkowo swoje pięć groszy dodać. Wiele osób niestety nie przykłada zbyt dużego znaczenia do tego jak mieszka, wiele rzeczy wydaje się im zwykłymi dziwactwami, bo przecież najważniejsze to to żeby wszystko było praktyczne… Zatem dziś rozprawimy się z czterema najczęściej stawianymi zarzutami;)
Ależ to musiało być drogie!
Nie zawsze to co ładne i oryginalne musi być drogie. To, że coś jest inne, nieszablonowe nie oznacza od razu ceny z kosmosu. Czasami wystarczy po prostu dobrze poszukać. Przejrzeć różne aukcje w internecie, przejechać się na targi staroci, zamówić coś u zaprzyjaźnionego stolarza, albo wziąć sprawę w swoje ręce i zrobić to co nam się marzy samodzielnie. Kojarzycie nasz portal kominkowy? Chorowałam na takie coś od dawna, ale niestety ceny były dla mnie zaporowe… Mój mąż widząc jak bardzo mi na tym zależy podumał, podumał, pooglądał różne inspiracje i sam od A do Z nasz kominek zbudował. Czy wyszło drogo? Tylko i wyłącznie jeśli chodzi o wartość sentymentalną, same materiały nie kosztowały nas więcej niż 200zł… Naprawdę można pokombinować, poszukać, nie brać pierwszej rzeczy z brzegu, nie iść na zbędne kompromisy.
Po drugie wychodzę też z założenia, że czasami mniej znaczy lepiej. Więc jeśli jest coś w czym zakochuję się całkowicie, coś co idealnie pasuje do naszego domu i wiem, że jest porządnie wykonane i długo będzie nam służyć, to wolę sobie powolutku na to pozbierać niż kupować tysiąc nie potrzebnych rzeczy, albo dużo tańszych, które mi się nie podobają, i które zaraz będę musiała wymieniać. I tak np. zbieram sobie na mój stół wymarzony i choć wiem, że mogłabym już teraz mieć jakiś inny, tańszy to wolę poczekać na ten, który będzie dla nas idealny.
Ładne, ale kompletnie niepraktyczne!
Czy wszystko zawsze w tym życiu musi być praktyczne?:) Dla mnie tak samo istotną kwestią podczas urządzania mieszkania jak to żeby było wygodnie i praktycznie, jest również to by po prostu było pięknie. Niesamowicie ważna jest dla mnie estetyka otoczenia, w którym spędzam tyle czasu, dodatki.. Czasami kupuję coś co ma mi te nasze mieszkanie po prostu tylko i wyłącznie ozdobić. Czy obrazy są praktyczne?! Nie. Ale i tak w co drugim domu możemy je odnaleźć. Co z tego, że będziemy otaczać się sami bardzo dobrze przemyślanymi, praktycznymi rzeczami jeśli nie będziemy czuć do nich serca? Przyznaję głośno, zdecydowanie czasem stawiam na wygląd, a nie tylko wygodę.
Ciekawe jak Ty to będziesz czyścić…
Tak samo jak całą resztę;) Kupując białe meble, wstawiając białe kafle do kuchni czy urządzając na jasno łazienkę nieraz spotkałam się z tym argumentem. Zaręczam, że białe czyści się tak samo jak czarne, zielone czy czerwone. W dodatku brudzi się tak samo jak czarne, zielone czy czerwone, może tylko ten brud jest po prostu szybciej widoczny. Jednakże urządzając swoje mieszkanie z góry i bezczelnie zakładałam, że sprzątać w nim będę.
To nie jest tak, że jeśli mamy dom w jasnych barwach, jeśli decydujemy się na coś innego niż większość, to od razu sprawi nam to milion problemów. Każdy w swoim domu sprząta, myje, odkurza i nie zmienia tego stanu fakt jakimi rzeczami się otaczamy. Coraz modniejsze stają się, np białe, drewniane podłogi i wiem od zaufanych źródeł, że czyści się je tak samo jak wszystkie pozostałe podłogi z drewna;)
Takie coś?! A nie było czegoś zwyczajniejszego?…
Pewnie, że było tylko, że nie zawsze to co zwyczajne podoba nam się najbardziej. Nie bójmy się przełamywać schematy, kupować rzeczy nietuzinkowe, urządzać te nasze gniazdka tylko i wyłącznie po swojemu. Mieszać style, odkrywać nowe zastosowania rzeczy, kupować to co nas zachwyca, a nie patrzeć na to co mają inni.
Przerobiliśmy naszą konsolkę, wstawiliśmy do niej umywalkę i postanowiliśmy w łazience. Czy można było wziąć zwyczajną szafkę łazienkową? Można było, ale my po prostu tego nie chcieliśmy. I choć niektórzy się dziwią, że konsolka w łazience i to w dodatku tak małej łazience, i że na pewno zaraz psuć się nam zacznie, to my jesteśmy z naszego wyboru bardzo zadowoleni. Bo nie zawsze warto iść schematami, najważniejsze to patrzeć na to co nam się podoba, choćby i nawet było to niepraktyczne;)
Niektórzy krytykują bo prostu lubią, inni bo nie rozumieją, jeszcze inni dlatego, że zazdroszczą. Nie ma tak naprawdę kompletnie co sie przejmować tylko robić swoje. Dla mnie najważniejsze jest to abyśmy my sami dobrze się czuli w naszym domu, abyśmy otaczali się rzeczami, które nam się podobają i sprzątali to co mamy ochotę sprzątać. Bo w końcu nie urządzamy mieszkania dla innych, tylko dla siebie samych i nigdy o tym nie zapominajmy.
Czy i Wy spotykaliście się z tego typu zarzutami? A może dorzucicie jeszcze jakiś inny hit?:) Piszcie koniecznie!
55 komentarzy
jak się już poprostu staje juz głucha na takie teksty
ludzie poprostu czasem już chyba nie mają się czego czepić
wkurza mnie taki pesymizm
zamiast cieszyć się razem z nami, dopingować, pochwalić to jest wiecznie jakieś ale
podejrzewam, że w większości przypadków to zazdrość
pewnie są też inne powody (ludzie uwielbiają marudzić)
ja już nie słyszę i nie zauważam tych dziwnych spojrzeń jak przytaszczę coś spod śmietnika :) najważniejsze to czuć się dobrze w swoim otoczeniu i kochać przebywać w swoim domu a reszta się nie liczy :)
Super post, pozdrawiam :-)
Cóż..podłoga jest biała i pięęęękna choć stara, bo taka mi się podoba.
'bezczelnie zakładałam, że sprzątać w nim będę' - ale się uśmiałam przy tym kawałku !!!!
ściskam cię bardzo mocno
PS. Lampa wyszła Ci rewelacyjnie! No i chcę taki fotel bujany :)
Faktem jednak jest, że jak usłyszeli, że będziemy mieli białe meble kuchenne i białe podłogi plus białe kafle w kuchni takie jak Twoje, to mieli sceptyczne miny. Faktem też jest, że po wejściu do mojego mieszkania już po wykończeniu się w nim zakochali :) Róbmy jak nam serce podpowiada. To nam ma być dobrze. A tekst genialny ;) Twoje mocno ironiczne poczucie humoru mi bardzo odpowiada. Jestem pewna, że byśmy się dogadały. Całuję mocno.
Kinga
Uwielbiam małe pierdółki które stawiam w swoim domku jako małe dodatki :) nic tak nie uszczęśliwia kobiety jak zakupy i ozdabianie domku :) - może tylko nowe ciuszki :)
Pozdrawiam cieplutko
Ta! Najczęściej słyszy się takie rzeczy od ludzi, którzy ostawili się wszystkim: ładnym, nieładnym, praktycznym i zupełnie nie do użycia. Za to wytykać u kogoś jest najłatwiej.
A na białych kafelkach mniej brudu i zachlapań widać niż na ciemnych wiem z doświadczenia.
A komentarze puszczam mimo uszu (zazwyczaj ;]), bo z moimi wyborami będę żyła tylko ja!
Ale najbardziej dobija mnie czasem moja mama. Sama ma takie różne pomysły i je realizuje, a mimo to potrafi zareagować negatywnie na moje. I to moje, które nie będą od niej wymagały żadnego zaangażowania, ja sama wszystko tnę, maluję, wiercę, przykręcam itp.
I jeszcze te teksty o szpitalu czy laboratorium...
U Ciebie jest przepięknie :*!
do tych komentarzy i pytać, które wymieniłaś dodałabym "po co Ci to?"
Rok temu wpadliśmy z mężem na "zwariowany" pomysł: kupiliśmy stary kredens kuchenny. No po prostu zobaczyliśmy go i nie było już wyjścia - tak nas zauroczył, że musiał być nasz! No i może z punktu widzenia osób trzecich był to zakup kompletnie bez sensu - nasza kuchnia jest mikroskopijna - to dla nas po prostu nie było innej opcji. No i zaczęło się gadanie... że co my z tym zrobimy, że teraz to trzeba chyba kuchnię w pokoju zrobić, że takie toto brzydactwo, że lepiej byłoby nowoczesne szafki kupić i tyle.
Nie powiem, dużo się nagłowiliśmy jak urządzić kuchnię, żeby w ogóle on tam wszedł. Musieliśmy wymienić lodówkę na węższą i postawić ją przy oknie :/ Ale w końcu wymyśliłam! Z pomocą kumpla - złotej rączki zamontowaliśmy w kredensie zlew (też wymarzony, taki ceramiczny, prostokątny) - dzięki temu przestrzeń pięknie się zagospodarowała! I teraz mamy niepowtarzalny mebel, który dodaje wyjątkowości i uroku naszej małej kuchni. I my jesteśmy zadowoleni!
A mój tata - czasami nadal marudzi, że brzydactwo... :P No cóż, odpowiadam mu, że my lubimy takie brzydactwa, i koniec :)
Teraz uparłam się na starą szafę do sypialni połączonej z kącikiem dla malucha, którego oczekujemy. Już szykuję się na słowa: a nie mogliście kupić nowej? No i dlaczego brązowa szafa do białych mebelków?... ech. Przynajmniej uczę się asertywności ;)
Pozdrawiam
Ewa eM