Kupiliśmy mieszkanie w stanie deweloperskim. Były okna, drzwi wejściowe i…beton, morze betonu. Na ścianach tynk, na podłodze słynny beton, w łazience gratis wystające rury. I tyle, więcej nie potrafiliśmy się doliczyć.
Mieliśmy na remont określony budżet. Bardzo dokładnie wyliczony, punkt po punkcie na co ile, kiedy, jak. Pięknie wszystko na kartce równym pismem wypisane. Przede wszystkim kiedy planujecie budżet na urządzenie i wykończenie mieszkania pamiętajcie o podstawowej zasadzie: zawsze będzie za mało. Wszystko sprawdziliście, wszystko wiecie, budżet jest jeszcze z górką? I tak będzie za mało. Gwarantuję. Zawsze, ale to zawsze wyjdzie coś czego nie wzięliście pod uwagę. Tysiące śrubek, rurek, przepływów, odpływów, złączek (co to w ogóle jest?!) i tysiące innych rzeczy, których nazw nie znam i nie chcę już pamiętać.
My mieliśmy naprawdę komfortową sytuację bo nie musieliśmy zatrudniać żadnej ekipy remontowej. Tu ukłony w stronę mojego Taty, który wyremontował całe nasze mieszkanie sam z pomocą mojego męża. Ale historii o ekipach i cenach słyszałam wiele i zawsze jest niestety drożej niż taniej.
Planując remont najważniejsze skupić się na kuchni i łazience. Resztę się pouzupełnia później. Naprawdę lepiej przyoszczędzić na innych pomieszczeniach, a te dwa zrobić porządnie i dobrze bo co z tego, że pożałujemy na lepszy prysznic i w zamian kupimy dizajnerskie krzesło, jak ten prysznic góra za dwa lata będziemy musieli wymienić. A za te dwa lata pewnie nie będziemy dużo bogatsi niż dzisiaj, bo co miesiąc będziemy „uzupełniać” to nasze mieszkanie, o to na co nam na początku nie starczyło;)
Umówmy się remont to piekło w czystej formie. To brud, kurz, zmęczenie i zniechęcenie. To godziny planowania, zmian i pęcherze na rękach od ciężkiej pracy. Remont to wieczne wyrzeczenia. Zamiast lampy kran..po co mi taki drogi kran?! Chcę lampę i dywanik do sypialni, naprawdę musieliśmy kupować ten zawór? 200 zł?!! Przecież miało być 20… I tak w kółko.
Jak już przetrwamy to co najgorsze czeka nas sama przyjemność. Czyli urządzanie, dodatki i…sprzątanie, sprzątanie i jeszcze raz sprzątanie. Tymi dodatkami to też zbytnio nie musimy się przejmować bo i tak na wiele nam nie wystarczy;) Ale cóż przyjemność podobno najlepiej sobie dawkować. I tak my sobie na przykład dawkujemy w postaci lamp, gdzie nadal na przedpokoju i w łazience rządzi oryginalność i super dizajn w postaci kabla z żarówka na końcu;))
Nie kupowaliśmy zbyt wielu mebli, tylko te, które są nam naprawdę niezbędne. Chcę je sobie zbierać powolutku, dobierać, kupować nie najtańsze, ale takie, które naprawdę mi się podobają. A te niezbędne często zakupione były w Ikei bo najtaniej i ładne, ale pewnie po jakimś czasie będę je sobie wymieniać na bardziej oryginalne i z duszą.
Jak już w końcu remont się skończył. Jak już wszędzie jest czysto. Jak już przestaje sie patrzeć na to co nie wykończone (bo przecież bez listew przypodłogowych w łazience, czy też nieodmalowanych ścianach w miejscu gdzie musiała iść szpachla, da się żyć prawda?;)) to wtedy jest pięknie. Całe serce się cieszy i śpiewa. W głowie przestaje się w końcu liczyć wydaną studnię pieniędzy i tą, którą jeszcze potrzebuję aby było idealnie. Rozkoszuję się tylko tym moim mieszkaniem. Tak po prostu.
34 komentarze
Dużo pracy i serca w to wszystko włożyliście. A te żarówki na kablu mają swój urok:)
Pięknie tam u Was!
Łączę się z Tobą w bólach remontowo - budowlanych :-) !
W każdym bądź razie - chcę więcej , więcej i dużo więcej zdjęć tej cudownie boskiej łazienki ! :-))
I łączę się w bólu remotnowo - budowlanym :-)
Współczuję bardzo przeżyć, pewnie dużo nerwów Was to kosztowało:/
Miło mi bardzo, że nasze mieszkanie przypadło Ci do gustu:) Uściski wielkie!
Czekam z niecierpliwością na więcej waszych zdjęć.
http://trojenawalizkach.blogspot.co.uk/2014/03/urzadzilismy-sie.html
Teraz w poniedziałek lecimy do Polski i zobaczymy czy kuchnia jest gotowa. Ciekawość mnie zżera jak wyjdzie,bo projekt nasz autorski.
ściskam Cię serdecznie:)
Taki remont na odległość to musi być naprawdę ciężka sprawa, podziwiam Was:)
Uściski:))
Pozdrawiam
Pięknie się u Was zapowiada !
Pozdrawiam.K.