Na sam koniec roku zabieram Was po raz kolejny na spacer nad morzem. Tym razem do mojego ukochanego Sopotu. To miasto, w którym się wychowałam, w którym bardzo dobrze znam każdy kąt, które wywołuje u mnie masę wspomnień i już zawsze będzie moim domem. Uwielbiam Sopot w takim zimowym wydaniu. Kiedy mniej turystów wokół, gdy morze wzburzone, fale tworzą białe bałwany, wiatr włosy rozwiewa, a mewy skrzeczą najgłośniej, jak potrafią. Pod stopami drewniane deski mola, potem przechadzka ulubionymi brukowanymi uliczkami pełnymi najpiękniejszych na świecie kamienic. Jest klimat, jest magia. Odetchnijcie głęboko i ruszamy. Gotowi..?
2 komentarze