Dzieje się u nas, oj dzieje się naprawdę wiele. Zamilkłam ostatnio, ale uwierzcie mi, właściwie sama nie wiem, kiedy doba mija, dosłownie nie wiadomo w co ręce wsadzić. Wykańczamy dom, w środku istny armagedon, kto remontował tak wielką powierzchnię, ten może łatwo sobie wyobrazić jak to u nas teraz wygląda. Kurz, pył, hałas i tym podobne przyjemności. Na szczęście chętnych do pomocy nie brakuje, mój Tata spędza tu każdą wolną chwilę, a mój Mąż robi od rana do późnej nocy i to dzięki nim nasz domek nabiera rumieńców. Dziś zapraszam Was na nasze remontowe migawki, zobaczcie jak to teraz wygląda na naszej budowie.
Tak naprawdę wszystko zmienia się, co chwilę, idę robić zdjęcia na dole, a kiedy wracam na górę okazuje się, że kolejna rzecz już jest zrobiona. Ale cieszy mnie to ogromnie. Ciężko mi wszystko na bieżąco Wam relacjonować, to zbiór migawek z ostatnich kilku dni, ale pewnie jakbyście dziś do nas zajrzeli to byłoby jeszcze inaczej. Do końca tego tygodnia powinniśmy mieć pomalowaną całą górę, położoną podłogę i skończoną łazienkę. W następnym zaś tygodniu bierzemy się za dół. Mamy niezłe tempo, wydaje mi się, że całkiem sprawnie nam to wszystko idzie.
Najwięcej ostatnio działo się w łazience, coś czuje, że to będzie moje ulubione pomieszczenie;) Jestem zakochana w naszych kafelkach położonych na podłodze, wyglądają jak z jakiejś starej kamienicy, są przepięknie cieniowane. Okazuje się, że nasza łazienka jest naprawdę sporych rozmiarów, dopiero kiedy teraz zaczynamy montować całą armaturę i sprzęty widzę, jaka jest duża i przestronna. Bardzo mnie to cieszy!
Moja stara, 60-letnia komoda zdobyta na olx idealnie mi się tu wpasowała. Przerobiliśmy ją na szafkę pod umywalkę, i wraz z umywalką Otyla tworzą piękny duet. W ogóle mam wrażenie, że łazienka nabiera lekko paryskiego szyku, ogromnie mi się to podoba.
Zamontowaliśmy już także wannę, matko jest najlepsza! Muszę Wam zdradzić tajemnicę, że zdążyłam się już nawet w niej wykąpać i czułam się jak w najlepszym spa. Aż nie do uwierzenia, że stoi w moim własnym domu;) Jest idealnie wyprofilowana, wygląda pięknie, i jest taka duża, no relaks w najczystszej formie. Całe nasze łazienkowe wyposażenie mamy z Massi i naprawdę bardzo polecam, jestem zakochana w ich designie.
Z uwagi na to, że musieliśmy już opuścić nasze poprzednie mieszkanie, wszystkie rzeczy i meble przewieźliśmy tutaj. Wygląda więc jak w najlepszej graciarni;) Garaż jest zapchany do granic, przyjechała też już podłoga Quick Step, nie mogę się doczekać, kiedy będziemy ją kłaść, na pewno pokażę Wam jej montaż. Jest piękna! No ogólnie cieszę się wszystkim jak dziecko.
Zamontowaliśmy też barierkę przy schodach, jest więc szansa, że nie spadnę;) W sypialni został oszlifowany słup, bardzo lubię tego typu elementy we wnętrzach. Zaś moje domowe roślinki wygrzewają się na balkonie, a w ogrodzie powoli zaczyna kiełkować trawa. Gdzie nie spojrzeć – coś się dzieje.
Z uwagi na to, że w środku całkowity plac budowy, chociaż na zewnątrz sobie dekoruję. I nieważne, że wokół jakieś kable taczki, tony piachu, na parapecie kwiaty muszą być, a co!;) Na podjeździe organizujemy też grille dla przyjezdnych, dzieci w siódmym niebie, te to się do każdych warunków dostosują.
Tak jak wcześniej wspominałam, działamy też w ogrodzie. Teren w miarę wyrównany, trawa posiana, zresztą o tym przygotuję osobnym post i krok po kroku pokażę Wam jak samodzielnie założyć trawnik. Jest to proste, ale roboty przy tym tyle, że do dziś leczę odciski od grabienia…;)
I tak to u nas wygląda. Jeszcze jakieś dwa tygodnie i dom powoli będzie nadawał się do zamieszkania i będzie bardziej przypominał miłe gniazdko niż narkomańską spelunę, ale kocham go w każdym wydaniu;) Trzymajcie za nas kciuki i do napisania!
20 komentarzy