Urządzając dom musimy podjąć wiele decyzji. Zanim zaczniemy kupować meble czy dodatki, najważniejszy jest odpowiedni wybór podłogi, koloru ścian, rozplanowanie oświetlenia. To te rzeczy w głównej mierze będą decydować o klimacie panującym w naszym wnętrzu, tworzyć przestrzeń, stanowić tło do dalszych dekoracyjnych i użytkowych kroków. Dziś chciałabym Wam trochę opowiedzieć o tym jak to będzie u nas wyglądać, porozmawiamy o stylu, jaki chcemy uzyskać, ale przede wszystkim skupimy się na naszej przyszłej podłodze. Jesteście ciekawi, na jaką się ostatecznie zdecydowaliśmy?:) Zapraszam na post!
Podłoga na dół
Zawsze twierdziłam, że jeśli kiedykolwiek będę miała własny dom, to na pewno podłoga będzie wyłożona grubymi, sosnowymi dechami. Takie, co to lekko skrzypią, co wprowadzają niesamowity, domowy klimat. W naturalnym kolorze, jasne, słoneczne, z wyraźnymi sękami i skazami, w których zaklęty jest cały urok. Dokładnie taką podłogę mają moi Rodzice od lat i ten upływający czas tylko charakteru jej dodaje. Była kilkukrotnie cyklinowana, odświeżana i nadal prezentuje się przepięknie, mimo, że ma prawie trzydzieści lat. Niestety, życie szybko zweryfikowało te moje marzenia, nasz przyszły dom ma wszędzie ogrzewanie podłogowe, więc takie grube, prawdziwe dechy odpadły momentalnie, ponieważ nie przewodziłyby odpowiednio ciepła. I co teraz?.. Uwierzcie mi, długo biłam się z myślami, szukałam czegoś idealnego dla nas, równie pięknego, ale też i praktycznego. Mam małe dzieci, które uwielbiają jeździć na wszelkich sprzętach, którym co najmniej dziesięć razy dziennie coś rozlewa się na ziemię, a rzeczy zrzucają na nią jeszcze częściej. Drewniane, lite podłogi dedykowane pod ogrzewanie podłogowe odpadły, bo po pierwsze nie robią takich z sosny, a po drugie ich cena przy naszym budżecie nie wchodziła w grę. Deski trójwarstwowe po dłuższym namyśle, też nie były dla nas odpowiednim wyborem, bo nie są najtrwalszym materiałem w użytkowaniu, a można je raz, góra dwa razy wycyklinować i to też nie zawsze. Zresztą za nic w świecie nie przypominały grubych, sosnowych dech moich rodziców, a ja chciałam takie i żadne inne.
Powoli zaczęła mnie ogarniać czarna rozpacz, godziłam się z tym, że będziemy po prostu żyć bez podłogi i tyle;) Aż raz przy kolejnej wizycie w salonie z podłogami, stanęłam przy pięknych dechach i westchnęłam z zachwytu. Piękna, jaśniuteńka sosna, taka nierówna pod palcami, idealna. Ale nawet nie miałam ochoty oglądać jej bliżej, bo i tak wiedziałam, ze przy naszym ogrzewaniu nie będzie się do nas nadawać. Na co podszedł mój mąż i zaczął się śmiać – przecież to podłoga laminowana. Niemożliwe! – Wykrzyknęłam. I rzeczywiście, prawdziwy majstersztyk, z idealnie odwzorowanymi sękami, przenikającymi się odcieniami jak przy prawdziwej sośnie. No dokładnie o coś takiego mi chodziło! Tylko w życiu nie wpadłabym na to, że będzie to podłoga laminowana. Już wcześniej czytałam o podłogach Quick Step, że mają przepiękne kolekcje, idealnie odwzorowujące drewno, ale przede wszystkim, że są niezwykle trwałe i bardzo przez wszystkich polecane. Zresztą mój Tata, który ma firmę budowlaną, sam stwierdził, że jeśli chcę podłogę laminowaną to najlepiej właśnie tej marki. Tylko, że ja do tej pory wcale nie wiedziałam, ze taką chcę, a tu proszę jak życie potrafi zaskoczyć:) Nasz wybór i moja nowa miłość to sosna naturalna z kolekcji Impressive. Podłoga ta idealnie nadaje się do stosowania przy ogrzewaniu podłogowym, w dodatku jest aż dwadzieścia pięć lat gwarancji na nią i jest odporna na wilgoć. A to było dla mnie bardzo ważne, bo chcę mieć jednolitą podłogę na całym dole, a to oznacza, że będzie taka sama również w kuchni.
Przy okazji kolejnej wizyty w sklepie postanowiłam Wam zrobić kilka zdjęć żeby przybliżyć ofertę, jakie teraz cuda są do wyboru. Zresztą ta moja sosna naturalna to nie jest nasz jedyny wybór, ale o tym za chwilę:)
Quick Step ma w swojej ofercie wiele pięknych kolekcji podłóg laminowanych do złudzenia przypominających lite drewno. Między innymi zachwyciła mnie również ta podłoga (pierwsze zdjęcie poniżej), o pięknym, ciepłym dębowym odcieniu. Idealna do wnętrz w stylu vintage, na pewno wprowadziłaby niesamowity klimat.
A tu jeszcze kilka innych:
Oprócz podłóg laminowanych w ofercie tej firmy znajdziemy też winylowe, które są wodoodporne, więc śmiało można położyć je nawet w łazience. Są również deski wielowarstwowe wykończone olejem bądź lakierem, zdecydowanie każdy znajdzie coś dla siebie. Wiecie już, jaką podłogę będziemy mieć na dole w salonie, jadalni i kuchni. Nasz dom ma być ciepły, naturalny w takim lekko boho-scandi stylu. Z wieloma zielonymi roślinami, botanicznymi akcentami, przytulny i rodzinny.
Poniżej garść inspiracji z mojej tablicy na Pintereście, które obrazują to, co w duszy mi gra.
A tu kilka elementów, jakie chcę mieć u siebie w salonie. Ma być dużo naturalnych materiałów, roślin, rzeczy z charakterem. Zobaczcie jak nawet kilka takich przedmiotów idealnie łączy się z wybraną przez nas podłogą.
Podłoga na górę
Dobrze to wiemy już, co z dołem, ale tak jak już wcześniej wspominałam, to niejedyna podłoga Quick Step, jaka u nas zagości, bowiem na górze będzie…biała! To kolejne moje własne zaskoczenie, ale czym dłużej o tym myślałam, wyobrażałam sobie pokoje dziecięce, naszą przyszłą sypialnię, tym bardziej przekonywałam się, że właśnie w tym odcieniu będzie idealnie tworzyć klimat taki, jaki chcę. Ostatecznie do tego wyboru przekonałam się po rozmowie z Agą z mrspolka-dot.com, która zapewniła mnie, że ze sprzątaniem takiej jasnej podłogi wcale nie jest tak źle;) A, że ma całe mieszkanie wykończone na biało, to Kobieta zdecydowanie wie, o czym mówi. Kiedy zobaczyłam tę podłogę na żywo – Deski białe Impressive, nie miałam już żadnych wątpliwości, wygląda dokładnie tak jak sobie wymarzyłam. Idealnie biała, gładka, piękna!
Jeśli ktoś jednakże obawia się, aż tak jednolicie gładkiej powierzchni, to Quick Step ma też bardzo fajną pobielaną podłogę, która jest bardzo jasna, ale tu wyraźnie są odwzorowane różne sęki, wzór nie jest jednolity, więc z utrzymaniem czystości pewnie byłoby jeszcze prościej. Poniżej możecie zobaczyć różnice pomiędzy moją, a tą, o której przed chwilą pisałam:
Mam nadzieję, że ta biel pięknie rozświetli mi górę, będzie cudownie kontrastować z innymi kolorami, wszystkie barwne akcenty będą wyraźnie się wybijać, będzie tworzyć spójne, jednolite tło i wpuści wiele światła do pomieszczeń. Ogromnie podobają mi się połączenia białej podłogi z drewnianymi meblami, zielonymi roślinami, tańczącymi po niej promieniami słońca. Będzie pięknie!
Wybierając podłogę do domu, trzeba koniecznie przemyśleć, na czym nam najbardziej zależy. Czy ma być odporna na wilgoć, czy będziemy mieli czas ją odświeżać, czy mamy małe dzieci, zwierzęta i lepiej, aby była wysokiej klasy używalności, czy nadaje się do pomieszczeń bardziej narażonych na wilgoć, i tak dalej. Warto pamiętać również o tym, że oglądając ją w sklepie, kolor może być zakłamany przez lampy, warto zobaczyć jak prezentuje się w świetle dziennym, jak współgra ze słońcem, aby potem nie było rozczarowań. Nasze obie w promieniach słońca wyglądają idealnie:)
A jak rodzice podłogę wybierają, to dzieci…;)
Już chyba wszystkie najważniejsze wybory mamy za sobą. Cieszę się bardzo, że udało mi się w końcu znaleźć tę moją wymarzoną podłogę, że będzie tak jak to sobie wymyśliłam. Podczas budowy na pewno pokażemy Wam jej montaż, na gorąco zrelacjonuję Wam też jak się sprawdza i prezentuje na dużej powierzchni. Mam nadzieję, że uda się stworzyć ciepłe, przytulne gniazdko, do którego zawsze chce się wracać. I co sądzicie o naszych wyborach? Koniecznie dajcie znać!
*Naszym Partnerem w projekcie nowy dom jest firma Quick Step
13 komentarzy