Po ostatnim dość intensywnym okresie i naszych wyjazdach poczułam, że potrzebuję odrobiny spokoju. Łapię takie szybkie chwile relaksu, przez nasz dom wiecznie przelatuje tuman ludzi i choć kocham ten gwar ogromnie, te wszystkie spotkania, to jednak uwielbiam później zaszyć się choć na chwilę w sypialni i chłonąć ciszę. Najczęściej są to jakieś weekendowe poranki bądź późne popołudnia, kiedy to mój Mąż zabiera dzieci na plac zabaw, a ja mam moment na wypicie kawy, na poleżeniu na łóżku z książką. Dziś niosę Wam kolorowe kadry z naszej sypialni, trochę fotograficznych migawek, uwielbiam tak sobie tę przestrzeń stylizować i później aparatem ją łapać.
Ta moja sypialnia chyba nigdy mi się nie znudzi. To tu najlepiej lubię pracować i odpoczywać, to tu też najfajniej nam się fotografuje. Pomieszczenie jest niezwykle jasne, przytulne, a drobnym szczegółem można całkowicie zmieniać jego klimat. Takie moje ukochane tło do wiecznych stylizacji. W inny sposób zaścielone łózko, świeże kwiaty, poduszki i już robi się tu całkiem inaczej. Nadal przekonuję się, że neutralne tło najbardziej mi odpowiada. Mam wieczną potrzebę zmian i tylko dzięki niemu mogę je w bardzo szybki sposób wprowadzać w życie.
Na dworze zaś hortensje mi się rozszalały, w tym roku zakwitły wręcz niesamowicie, wyrosły wielkie takie. To właśnie z sypialnianego okna widać je najlepiej, wchodzą mi wręcz do środka, malują pastelowy pejzaż. Siedzę sobie na tym łóżku, popijam kawę i wręcz napatrzeć się na nie nie mogę. Dlatego też królują w każdym wazonie, pościnałam co niektóre i rozstawiłam w każdym kącie mieszkania. Spokojnie w wazonie wytrzymują mi co najmniej z tydzień i cieszą oczy. Na jesień pewnie zacznę je suszyć, co roku szykuję jakieś inne dekoracje z nimi w roli głównej, to moje ukochane kwiaty.
I tak ostatnio łapię te chwile, te pięć spokojnych oddechów, doceniam to sobie po cichu. Uwielbiam żyć intensywnie, wypełniać dzień ludźmi, spotkaniami, nowymi projektami, wsłuchiwać się w dziecięcy gwar, ale też niezwykle sobie cenię takie tylko moje momenty, tę książkę, tę kawę, te pobycie z samym sobą i ze swoimi myślami tak po prostu.
A Wy, jakie macie ukochane momenty w ciągu dnia? Gdzie najlepiej Wam się regeneruje siły, w jakim miejscu w swoim domu najchętniej odpoczywacie i zbieracie myśli? Dużo słońca Kochani i uśmiechniętej codzienności, jak zwykle. Łapcie te wszystkie chwile, cieszcie się drobiazgami i rozpieszczajcie choćby i ukochanymi kwiatami w wazonie. Takie nic, a jakże potrafi radości dodać.
16 komentarzy