Boję się dnia, kiedy będę chciała przygotować wpis z tej serii i okaże się, że właściwie to nie mam o czym pisać. Bo ja jestem uzależniona od wnętrzarskich zmian. Uwielbiam dekorować, przestawiać, wymyślać wciąż na nowo. I tu nawet nie chodzi o jakieś kolejne rzeczy itd., najbardziej w końcu cieszy praca własnych rąk. Lubię, kiedy to wnętrze wciąż nabiera nowego wyrazu, kiedy mogę je wiecznie urządzać, sprawiać, że niby jest tak samo, a jednak inaczej;) Nie znoszę wnętrzarskiej stagnacji, nie dla mnie w tej dziedzinie powiedzenie raz a dobrze. Jasne, że dobrze, ale na pewno nie raz;)) Jesteście ciekawi więc, co zdarzyło się u nas przez ostatni kwartał, jakie tym razem małe rewolucje urządziliśmy? Zapraszam na wpis!
To nie chodzi o to, żeby co miesiąc robić generalny remont, wymieniać meble, a najlepiej się przeprowadzić. Nie, ja po prostu lubię aranżować, bawić się, zmieniać dodatki, wciąż dopieszczać. Ileż radochy mam z tego, że na ścianie wisi nowy obrazek, albo dany mebel nagle okazuje się, że po przestawieniu wygląda znacznie lepiej. Najczęściej ozdabiam ten mój dom sezonowo, dobieram w ten sposób dodatki, dzięki temu nigdy mi się tu nie nudzi. To taka moja pasja, sposób na relaks, coś na punkcie czego mam hopla i już!;)
Trzy miesiące z wnętrzarskiego życia naszego domu.
Metamorfoza salonu
Etap I
Największą zmianę przez ostatnie miesiące przeszedł salon. Przemalowaliśmy ściany na biało i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Rozświetliły mi to wnętrze, zrobiło się jaśniej i przestronniej. Jednak ta metamorfoza odbywała się etapami. Na początku odchudziłam trochę to pomieszczenie, zrezygnowałam z różnych dodatków, miałam potrzebę poczuć w nim oddech. Pomalowaliśmy więc ściany, zakupiliśmy nowe krzesła, nad stołem zawisła lampa i odświeżyliśmy galerię ze zdjęć.
Etap II
Następnie jak było do przewidzenia zaczęłam ten salon zapełniać od nowa;)) Doszły nowe tekstylia, tym razem postawiłam na pudrowy róż i oczywiście standardowo miętę, ona chyba nigdy mi się nie znudzi. Kilka nowych dodatków i zaczęło w końcu to wyglądać tak jak powinno.
DIY regał na książki
Głównym punktem programu stał się mój wymarzony regał na książki, który mój dzielny Mąż własnoręcznie zbudował. Uważam, że pięknie wypełnił mi to wnętrze, brakowało mi tutaj jakiegoś mebla, ten wpasował się do nas idealnie. Przy okazji przypominam Wam też szafkę pod TV jaką mój Mąż zbudował dla mojej Mamy.
Zielone rośliny
To co miało pozytywny wpływ na moje wnętrze, to rośliny. Kupiłam sobie palmę:)) Maja wiecznie pyta, kiedy na niej kokosy wyrosną. Idealnie zagospodarowała mi ten pusty kąt, jaki był tu do tej pory. Wymieniłam też doniczki na takie ceglaste i finalnie salon jest gotowy, dokładnie wygląda tak, jak sobie wymarzyłam. Czekam teraz aż mi w ogródku rośliny zakwitną, jak co roku będą wchodzić nam do domu i wtedy to już w ogóle będzie tak jak być powinno.
Zmiany w kuchni
W kuchni teoretycznie wiele się nie zmieniło, ale jednak kilka detali pięknie nadało jej charakteru. Zmieniłam kompozycję na mojej miętowej półce, kuchnia zazieleniła się od ziół, doszło kilka dodatków i tak niewielkim nakładem, jest trochę inaczej i cieszy oko. Zadbałam też w końcu o organizację w szafkach, świetnym wyborem stał się organizer do szuflady na sztućce, w końcu panuje porządek.
W dziecięcym pokoju
U dzieci też niby wiele się nie zmieniło, ale jednak jak zwykle doszło trochę drobiazgów, a każda taka rzecz świetnie odmienia to ich wnętrze. Świąteczne łupy ozdabiają ten ich pokój, dalej zachwycam się błękitnym straganikiem, który pięknie prezentuje się na ich „biureczku”. Uzupełniałam też ich dziecięcą biblioteczkę, doszło kilka cudnych czytelniczych perełek. Zresztą niedługo chcę napisać kolejny post o tym.
Różne dodatki
Oprócz tego jak zwykle przybyły jakieś drobniejsze i większe dodatki. Od skorup jestem wręcz uzależniona, więc nie mogło zabraknąć nowej porcelany, oprócz tego nowe plakaty, świeczki, gąsior, książki i jest pięknie, bo tak po mojemu:)
Ostatnio mówiłam do Męża, że mało co działaliśmy w tym domu, a tu jednak wychodzi na to, że nie jest tak źle;) Ale planów nadal mam całą masę, najbardziej jednak teraz skupiam się na tym moim zakątku zieleni, to w nim pewnie najmocniej w najbliższych miesiącach podziałamy. A co u Was wnętrzarsko się działo? Co ostatnio zrobiliście, zmieniliście, zdobyliście? Chwalić mi się, ale już!:)
30 komentarzy