Od samego początku, kiedy się tu wprowadzaliśmy miałam jasno sprecyzowane pomysły co jeszcze chciałabym mieć w tym moim wnętrzu. Teraz krok po kroku to realizuję. Oczywiście w ciągu ostatnich trzech lat trochę mi się pozmieniało, z niektórych planów rezygnuję, czasami modyfikuję wizję, inne rzeczy są bliższe mojemu sercu niż to co podobało mi się kiedyś. Jednak w większości to co wymyśliłam nadal chodzi mi po głowie, to czego od pierwszych chwil brakowało staram się systematycznie uzupełniać. Tak właśnie było z tą tytułową ławką. Gdy tylko postawiliśmy na środku salonu kanapę wiedziałam, że koniecznie za nią musi stanąć jakiś mebel. Najlepiej niewielka ławka, na której będę mogła sobie ułożyć koc, postawić świeczki, odłożyć książkę itd. Ale wiadomo jak to jest, wiecznie są jakieś większe potrzeby i ciągle ten pomysł zostawiałam na później. Aż w końcu przyszedł czas na realizację. To kolejny mebel, który mój Mąż sam własnoręcznie zbudował od podstaw. Zdecydowanie takie lubię najbardziej:) Jeśli też marzy Wam się taka ławka w skandynawskim klimacie to zapraszam na nasze DIY.
W naszym ulubionym składzie drewna znaleźliśmy starą dechę, najpiękniejszą jaką świat widział. Już trochę poszarzałą od starości, z najróżniejszymi rysami, sękami, w nierównym kształcie. Drewno ma w sobie moc, czym starsze, gdzie widać na nim odznaki upływającego czasu, tym dla mnie piękniejsze. Wiedzieliśmy, że ta decha będzie idealna na blat naszej ławki. Wahaliśmy się trochę jakie zrobić nogi. Najpierw pomysł był taki, żeby były również drewniane, ale chciałam temu mojemu wnętrzu dodać odrobiny pazura, zaryzykowałam więc i postawiłam na metalowe. Dziś wiem, że było to świetna decyzja. Z tym meblem było trochę zabawy, ale zdecydowanie warto, wpasował się do nas świetnie. Ogromnie ciekawa jestem jak Wam się spodoba:) Poniżej jak zwykle prezent od nas dla Was, instrukcja krok po kroku jak sobie taki mebel samodzielnie wykonać.
DIY zrób sobie skandynawską ławkę!
Potrzebujemy:
- profil stalowy zamknięty 6×3 cm (4 odcinki o długości 37 cm oraz 4 o długości 27 cm). Do zakupienia w składach budowlanych. Koszt 85 zł.
- 2 stare deski o szerokości 15 cm i długie na 110 cm. Koszt 39 zł.
- bejca Starwax w kolorze jasny dąb, ok. 30 zł
- lakier bezbarwny, 20 zł
- farba półmatowa czarna (podkładowa np. bezpośrednio na rdzę), małe opakowanie za 18 zł
- wkręty do blachy
- wiertło do metalu
- papier ścierny 80, 150
Najpierw potrzebujemy zdobyć materiał na nogi do ławy. My po profil pojechaliśmy do składów budowlanych (w marketach raczej nie znajdziecie) gdzie z dużej 6 m sztangi została przycięta na metrowe kawałki. Następnie za pomocą szlifierki kątowej z tarczą o grubości ok 1,5 mm zostały one pocięte na odpowiednie wymiary. Jednocześnie też przy użyciu tarczy zdarliśmy wierzchnią warstwę rdzy (może uda Wam się kupić takie bez nalotu, to wtedy pomijacie szlifowanie). Gdy mamy już odpowiednie odcinki to musimy je ze sobą zespawać. Jeżeli nie posiadacie spawarki, to możecie podejść do jakiegoś zakładu np. motoryzacyjnego i pewnie za drobną opłatą ktoś Wam to zrobi.
Po drewno pojechaliśmy do składu drewna, gdzie z boku były ułożone końcówki. Stały na dworze bez przykrycia pewnie kilka lat, dzięki czemu pięknie się postarzały w naturalny sposób. Przycięliśmy drewno do potrzebnych wymiarów, a następnie przy pomocy gruboziarnistego papieru ściernego przeszlifowaliśmy powierzchnię, usuwając brud, luźne elementy i uzyskaliśmy gładką powierzchnię. Kolejnym krokiem było pobejcowanie desek. Tutaj użyliśmy bejcy rozcieńczonej mocno wodą, tak aby nadać tylko lekki odcień brązu. Deska tak pięknie wyglądała naturalnie, że żal byłoby zamazywać to grubą warstwą bejcy.
Następnie musimy mocno przeszlifować papierem ściernym metalowe nogi, tak aby pozbyć się resztek rdzy i wygładzić powierzchnię. Po szlifowaniu nogi należy przygotować do malowania: wyczyścić, pozbawić kurzu etc. Nakładamy jedną lub dwie warstwy farby podkładowej używając do tego pędzla. Nie przejmujcie się, że będzie widać ślad pędzla. Po odczekaniu zalecanego czasu schnięcia, przecieramy całość drobnoziarnistym papierem ściernym tak, aby uzyskać przetarte krawędzie oraz wygładzić ślady po pędzlu.
Na koniec musimy wywiercić otwory w nogach. Robimy to od wewnętrznej strony nogi, wiertłem do metalu na tyle grubym by później bez problemu przeszła główka od wkrętu. Pamiętajcie, że wiercimy tylko jedną stronę profilu. Następnie układamy nogi na deskach i przez przygotowane wcześniej otwory przykręcamy wkrętami do metalu (takie z wiertłem). Ostatnim krokiem jest zabezpieczenie całości lakierem matowym.
I gotowe!
Cieszę się z tej ławki ogromnie, to kolejny mebel, który pewnie będę wiecznie aranżować, przestawiać i odnajdziecie go na wielu naszych zdjęciach;) Najważniejsze, że znów wykonany samodzielnie. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze DIY Wam się przyda, ciekawa jestem czy też spróbujecie swoich sił, aby zbudować taką ławkę? Dajcie znać jak Wam się podoba, uściski wielkie!
42 komentarze