By z życia pełnymi garściami czerpać…

Różne pomysły i plany snują mi się po głowie… Bo przecież tyle wokół perspektyw i możliwości.

Pasji jeszcze nieodkrytych, słów nienapisanych.
Lubię tworzyć tysiące planów. Wyznaczać jakieś cele. Później to sto razy zmieniać, ale ważne, że są, i że się chce.
Nowe miejsca oglądać, cudnych ludzi poznawać. Tysiące rożnych historii czytać. Wiecznie z dumą na swoje dziecko spoglądać i na brzuch rosnący tak szybko, ze to nie do uwierzenia. Mały wymarzony człowiek przy mnie, drugi najważniejszy we mnie..
Można różnymi drobnymi sprawami się cieszyć, z dnia jak najwięcej wyciągać. Podróże planować, na kurs się jakiś zapisać, listę książek koniecznych do przeczytania stworzyć.
Szkicuję sobie wszystko, mężowi opowiadam. Do siostry wiecznie wydzwaniam. Po domu chodzę i tylko rozglądam się wokół ciągle, w głowie wszystko urządzam, na kartkach pomysły zapisuje. W ogródku już do centymetra zaplanowane gdzie co w przyszłym roku posadzimy, jaki taras zbudujemy.
To są proste sprawy.
Maleńkie marzenia.
To rzeczy z jednej strony na wyciągnięcie ręki, a z drugiej dające masę radości.
Każdy jakieś ścieżki w życiu wydeptuje. Na każdym kroku tyle niewiadomych. 
Znam ludzi niesamowicie szczęśliwych, z tysiąca historii zbudowanych. Takich co rożna u nich codzienność, jak to wszędzie bywa, ale nie poddają się nigdy, tylko wiecznie do przodu idą.
Bo często to my sami swój los tworzymy, choć tak bardzo boimy się go swoimi dłońmi objąć.
Bywają sprawy ciężkie, chwile gorsze i takie kiedy tylko do nieba można krzyczeć. Słyszałam o ludziach, którym pustka w oczy zagląda. Gdzie dzień kończy się tak jak nigdy w życiu nie powinien.
Ale wiem też, że często my sami sobie różne koszmary i koszmarki tworzymy. Znam takich, którym nigdy się nie dogodzi. Którzy zawsze chcą więcej i mocniej bo przecież inni maja lepiej. Ja też sama często np. wyolbrzymiam zarówno radości jak i smutki niestety.
Rozejrzyj się wokół. Poczuj zapach swojego domu.
Zjedz ciepłą zupę. W najbliższy weekend idź na spacer do lasu, bądź też nad morze jak wolisz.
Rozkoszuj się rozmową z najbliższymi.
Snuj plany bliższe i dalsze.
Nawet jak się nie zrealizują, to jakże pięknie jest je w głowie bądź na kartce kreślić.
Delikatnie acz odważnie szkicować.

Żyć.
Tak po prostu. Wyłącznie po swojemu.

Related posts

Kilka słów o tym dlaczego prawie przeoczyłam, że lato zamieniło się w jesień…

Projekt ogród – sezon 2021 czas start!

Domowe migawki i listopadowe umilacze.

31 komentarzy

Shabby Shop 23 czerwca, 2014 - 7:35 pm
Podpisuje sie pod tym obiema rękami!!!! Tak mało dostrzegamy w tym pędzie życia codziennego... a córcia śliczna:)
Gosia-Stare Pianino 23 czerwca, 2014 - 7:38 pm
pięknie napisałaś:)
katesz 23 czerwca, 2014 - 7:55 pm
Pierwsze zdjęcie- Gdańsk? Chyba tam byłam :) Cudowne kadry, takie spokojne i prawdziwe.
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:34 pm
Tak to forty gdańskie;) Bardzo lubimy to miejsce na nasze rodzinne spacerki:) Pozdrawiam serdecznie i Dziękuję:))
Agnieszka F. 23 czerwca, 2014 - 8:34 pm
Tak napisane, jak sama bym chciała napisać...
Pękną masz tę córeczkę... :)
Agnieszka F. 23 czerwca, 2014 - 8:35 pm
Miało być 'piękną' ;)
Agata Murawska 23 czerwca, 2014 - 8:38 pm
Piekne zdjęcia i pieknie, mądrze napisane:)))
Pozdrawiam.
caramelandwhite 24 czerwca, 2014 - 6:43 am
Bo to nie ogródek sąsiada jest najładniejszy..najładniejszy jest ten który jest pielęgnowany..... życzę sobie takiej umiejętności pielęgnowania swojego-jak Twoja,którą tak zwyczajnie opisałaś..
Zakładnicy codzienności 24 czerwca, 2014 - 8:31 am
tez mam taka naturę wiecznej planistki, zapisuje impresje w notesach, mam ich sporo, tworze listy planów/celów i marzeń. A czasem ta druga strona sie odzywa, niezaspokojona, jakaś taka zachłanna na więcej i więcej w życiu. A przecież w codzienności jest tak wiele dobrego, tylko trzeba to dostrzec.
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:36 pm
Dokładnie tak:)) Ja uwielbiam planować, rozmyślać, analizować wszystko i rozbierać na części pierwsze choć to nie zawsze dobra cecha;))) Pozdrawiam Cię ciepło:))
Ola Zebra 24 czerwca, 2014 - 8:32 am
No i rozkleiłam się ;-) taka ciapa ze mnie ;-). Buziaki dla Ciebie i dobrego dnia ;-)
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:36 pm
Oj Olu uściski wielkie dla Ciebie:****
Zielonkowy Domek 24 czerwca, 2014 - 8:35 am
Tak :) zgadza się , tak mało dostrzegamy , tak mało czerpiemy szczęścia koło siebie , a tak mało czasami do szczęścia przecież potrzeba :) Pozdrawiamy Dorka :)
Natalia D 24 czerwca, 2014 - 11:31 am
zgadzam się,że należy się cieszyć tu i teraz ,z pozoru małymi rzeczami,bo to one są najważniejsze! U nas w końcu postanowił goździk zakwitnąć, co to kilkanaście już pąków ma.Niby błahostka, a cieszę się jak dziecko,chodzę, wącham,oglądam. I to nic,że miał być różowy,a jest...czerwony:)
ściskam Cię słonecznie
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:38 pm
Jak ja Cię dobrze rozumiem, u nas właśnie teraz zaczynają wyrastać truskawki i w dzień w dzień oglądam, patrzę i nacieszyć się nie mogę!:)) Serdeczności kochana moja:***
MałyRycerzMaurycy 25 czerwca, 2014 - 6:07 am
Wróciło twoje/moje analizowanie świata- jakże mi tego brakowało ...
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:38 pm
Uwielbiam:******
Magda Allthingspretty 25 czerwca, 2014 - 7:39 am
Cieszę się, że tutaj trafiłam!! Pięknie piszesz:-) Będę zaglądać!
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:39 pm
Koniecznie!:) Rozgość się proszę wygodnie, witam Cie serdecznie i bardzo się ciesze, że tu zajrzałaś:))
Mile Maison 25 czerwca, 2014 - 7:45 am
Pięknie napisałaś... :) nie wiem czy to pogoda sprawia, że budzi się nasza wrażliwość, nasza tęsknota za radowaniem się z najdrobniejszych spraw i z najzwyklejszych chwil.... ja wczoraj też podobne przemyślenia miałam.... Piękne zdjęcia i córcia śliczna :) Pozdrawiam Was serdecznie i wysyłam buziaki, a dla rosnącego brzuszka szczególne :****** Dobrego dnia!
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:41 pm
Dziękuję Ci Kochana bardzo i rzeczywiście to słońce chyba pomaga w takim pozytywnym myśleniu i dostrzeganiu więcej i szerzej:)) Uściski:))
DoskonaleNiedoskonała 25 czerwca, 2014 - 10:39 am
Piekny tekst , zdjecia cudne .. :)
M-lenaT 25 czerwca, 2014 - 10:50 am
Zgadzam się z Madzia pięknie napisałaś i o to w życiu chodzi właśnie, by je przeżyć a nie przejść obok, lub pędzić jak wariat... choć są trudne i straszne chwile to przecież mniej ich od tych pięknych i dobrych dni, trzeba je dostrzegać w tych małych rzeczach prostych słowach i gestach..A w pochmurne dni uratuje nas wiara że zaraz , za moment ,słonko wyjdzie i lepiej będzie..
u mnie ciężki czas ostatnio... ale nie poddaje się...musi być dobrze:)

pozdrawiam serdecznie:)***
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:43 pm
To ja Ci życzę żeby wszystko było jak najpiękniej, żeby poukładało się tak jak powinno i tego słońca dla Ciebie jak najwięcej!:))) Uściski:))
My dream Home 25 czerwca, 2014 - 12:12 pm
po prostu Was uwielbiam!
Aga Głaz Fedak 25 czerwca, 2014 - 6:53 pm
Pięknie napisane:)
centrumwszechswiata.pl 26 czerwca, 2014 - 6:53 am
Bo w życiu liczą się nie tylko te dni uroczyste, ale i te codzienne, te małe przyjemności i te marzenia nie raz tak bardzo odległe. Nie liczą się pieniądze, wczasy zagraniczne, ale przede wszystkim zdrowie i rodzina.Bo bez tego nic nie cieszy. Piękny tekst.Pozdrawiam
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:49 pm
Dokładnie tak, zgadzam siew zupełności. Najważniejsze to właśnie dostrzegać to co jest najbardziej istotne:) Uściski wielkie:))
Emma 26 czerwca, 2014 - 6:39 pm
Ale mi brakowało tych Twoich pięknych tekstów!! :D
Home on the Hill 26 czerwca, 2014 - 6:43 pm
:)) Kochana Ty:****
Angélica D 29 czerwca, 2014 - 1:50 am
i love your blog!,, you have a new follower from Chile
Angélica
Dodaj komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Czytaj więcej