Wnętrza z duszą: dom pełen światła i roślin.

by Home on the Hill
0 komentarz

Dziś zabieram Was w niezwykłą wnętrzarską podroż. Odwiedzimy przepiękne mieszkanie Karoliny, wielkiej miłośniczki roślin i perełek z targu staroci. Jej dom jest pełen światła, jasny, przytulny, a wzrok przykuwa mnóstwo ciekawych detali. Rozglądajcie się uważnie, bo w każdym kącie czeka na Was niezwykła inspiracja. Czuć, że te ściany mogłyby opowiedzieć niejedną historię, że w to mieszkanie włożono wiele serca, pracy i sporą dawkę wnętrzarskiej odwagi. Białe podłogi idealnie kontrastują z zieloną energią, która właściwie wypełnia całą przestrzeń, nadaje rytm, do tego wzrok przykuwają oryginalne tapety i meble z duszą. Nie pozostaje mi nic innego, jak podsumować to jednym stwierdzeniem — ale tu ładnie!


Dzisiejszy wpis jest kontynuacją cyklu Z wizytą u…

Na podłodze, parapetach, półkach i ścianach — wszędzie rośliny. Czuć, że ktoś tu je kocha całym sercem. Karolina, jak sama się określa, jest roślinoholiczką, a oprócz tego często gubi się na targu staroci oraz przeprowadza kompulsywne zmiany w domu i na nic z tych rzeczy nie szuka leku;) I całe szczęście! Do urządzania mieszkania podchodzi z niezwykłą pasją, i jakże wciągająco i zabawnie potrafi o tym opowiadać, jej posty na Instagramie czyta się jak najlepszą powieść sensacyjną. Swoim księciem z bajki nazywa stolik kawowy wyszperany w najciemniejszych zakamarkach internetowych aukcji, robi sobie selfiaki z roślinami, a w delegacje udaje się na swój osobisty balkon. Karolina to kobieta pełna poczucia humoru, dystansu i wrażliwości, z niezwykle rozwiniętym zmysłem estetyki. To wszystko łatwo można wyczytać z jej mieszkania uchwyconego na pięknych zdjęciowych migawkach. Czy macie ochotę posłuchać, jak udało jej się stworzyć tak spójne i ciekawe wnętrze oraz skąd wzięła się ta cała miłość do zielonych przyjaciół? Zaparzcie sobie ulubioną herbatę i zapraszam na moją rozmowę z Właścicielka tego cudnego gniazdka!

Wnętrza z duszą: dom pełen światła i roślin

Karolina cudownie mieszkasz! Twoje wnętrze to niekończące się historie, to przestrzeń, jasność i mnóstwo zielonych roślin. Inspirujesz ludzi, zarażasz miłością do zielonych przyjaciół. Czym jest dla Ciebie dom?

Lubię się otaczać przedmiotami, na których widok się uśmiecham, dlatego kolekcjonuję przedmioty z podróży, meble z duszą, przedmioty, które należały do rodziny. Lubię przebywać w jasnych pomieszczeniach, pełnych roślin i światła i chciałabym trochę właśnie takiego klimatu przemycić do swojego wnętrza. Jednak dom to tak naprawdę ludzie, moja rodzina i to dla nich chciałabym budować tę przestrzeń.

Powiedz mi proszę, jak określiłabyś styl swojego wnętrza?

Bardzo nie chciałabym określać jego stylu, mam cichą nadzieję, że nie można zamknąć go w ramy i sama wolałabym sobie takich ram nie narzucać. Jest jasno, są rośliny, jest trochę retro, czyli to taki włam skandynawii do kwiaciarni;)

O tak — to określenie idealnie do Ciebie pasuje:) Czy od początku miałaś jasno sprecyzowane to, jak będzie wyglądać Twoje mieszkanie, a może pomysły powstawały z czasem?

Na początku była koncepcja, z której na szczęście niewiele już pozostało. Na etapie planowania, chciałam zawsze łączyć rzeczy nowe ze starymi, ale gdy przyszło do urządzania wnętrza z małym dzieckiem u boku, plany się posypały jak domek z kart. Teraz dopiero wracam do pierwotnej koncepcji i czuję, że to jest TO.

Każdy, kto Cię obserwuje, ten wie, że sporo miejsca zajmują u Ciebie rośliny i tworzą magiczny klimat. Kiedy zaczęła się Twoja miłość do zielonych przyjaciół?

To chyba zaczęło się od jednej rośliny, jakieś cztery lata temu. Przyniosła mi ją sąsiadka i powiedziała, że „nawet ja nie dam rady ją zabić”. I miała rację:) Nie zabiłam, kupiłam nowe, potem kolejne i następne. Zaczęłam pewne gatunki lubić bardziej niż inne, i tak od doniczki do doniczki, mam ich całkiem sporo. Dodatkowo mieszkam w mieście, pełnym smogu i zanieczyszczeń, mam nadzieję, że choć tak mogę poprawić jakość powietrza, jakim oddychają dzieci.

Ile dokładnie masz roślin w domu? Liczysz to jeszcze?;)

Liczba ciągle się zmienia, myślę, że około 50 nie licząc drobinek jak kaktusy i mojego balkonu. Tam w tym roku jest prawdziwe roślinne szaleństwo. Uwielbiam tę przestrzeń.

A jakie rośliny poleciłabyś osobom, które twierdzą, że „nie mają do nich ręki”?;)

Nie ma czegoś takiego jak ręka do roślin, trzeba nabyć wprawy i systematyczności. Nic więcej nie jest potrzebne. Są rośliny, które świetnie tolerują chwilowe przesuszenie i takie polecałbym na początek: zamiokulkas, skrzydłokwiat, scindapsus będą idealne na początek.

W Twoim domu jest wiele ciekawych detali jak choćby tapeta w jadalni, czy przepiękna odrestaurowana stara szafa. Skąd czerpiesz pomysły, jaki jest Twój system na dobieranie faktur, materiałów czy kolorów?

Mam swoją paletę kolorów i nie szaleję za bardzo w tej materii, odcienie zieleni, naturalne drewno i trochę błękitu. Staram się nie wychodzić ponad ten schemat, tak jest bezpieczniej, a ja czuję się dobrze w takich kolorach. Teraz twierdzę, że przedmioty same mnie znajdują, bo w sumie już nie szukam ich zachłannie jak kiedyś, ale gdy ktoś w rodzinie znajdzie szafkę na strychu wie, że może do mnie dzwonić 🙂

Co wolisz – stare czy nowe? Gdzie znajdujesz te wszystkie piękne rzeczy, meble, dodatki?

Stare z nowym to idealny miks. Przeszukuję olx, sprzedajemy, jeżdżę na targi staroci i odwiedzam sklepy ze starociami, ale tak bardziej hobbistycznie. Czuję, że nareszcie mieszkanie jest skończone, że już nie szukam na siłę, tylko wybieram co potrzebuję i mam czas poczekać na dobre. Staram się nawet pozornie nowe rzeczy kupować używane, ten rozpędzony konsumpcjonizm wyrzuca po roku dobre meble. Nie mogę patrzeć na tysiące powtarzających się sieciówkowych dodatków, wątpliwej jakości, wolę poczekać na niepowtarzalny staroć.

To prawda, czasami bywa, że niektóre z mieszkań śmiało moglibyśmy określić jako „kopiuj-wklej” z identycznie powtarzającymi się meblami i dodatkami. A czy jest może coś, co Ci nie wyszło, co chciałabyś w swoim domu zmienić?

Chciałabym zmienić jego położenie, przenieść to moje blokowe wnętrze, daleko od cywilizacji i korków. Takie małe-wielkie marzenie do zrealizowania w przyszłości.

A jakie są Twoje najskrytsze wnętrzarskie marzenia, nawet takie, których realizacja jest na razie nierealna?;)

Chciałabym kiedyś umieć profesjonalnie zaprojektować wnętrza dla innych.

I tego życzę Ci z całego serca, a patrząc na Twoje wnętrza, jestem przekonana, że wyjdzie Ci to perfekcyjnie. Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Mieszkanie Karoliny

 

Teraz czas na wycieczkę po wnętrzach Karoliny. Mimo dużej ilości roślin pomieszczenia w odbiorze są bardzo jasne, przejrzyste, nieprzeładowane. Panuje tu harmonia, wszystko jest idealnie wyważone. Całość ożywiają ciekawe tapety oraz grafiki. Sporo tu oryginalnych mebli, które stanowią prawdziwe designerskie perełki, jak choćby odrestaurowana szafa z plecionką wiedeńską. Zachwycił mnie też odważny kolor ścian w kuchni i przepiękny stół w kąciku jadalnianym. Tu naprawdę jest ładnie! Sami zobaczcie:

 

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to koniecznie zaobserwujcie konto Karoliny @aletuladnie czeka tam na Was mnóstwo ciepłych, ciekawych treści.

Mam nadzieję, że była to dla Was inspirująca wycieczka, że zakochaliście się w mieszkaniu Karoliny równie mocno jak ja. Uwielbiam takie wnętrzarskie podróże, domy z duszą, kocham podglądać jak przez dziurkę od klucza, podziwiać pomysły, kreatywność, przekonywać się o tym, jak wiele nasze mieszkania mówią o nas samych, jak mocno na nie wpływamy, a nasze charaktery odciskają piętno na każdej ze ścian. I jakże piękną całość może to stworzyć.


Zajrzyj!


Poprzednie części cyklu:

Zobacz również

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej