Marzy mi się kraj…

by Home on the Hill

strajk kobiet

Pamiętam to wyczekiwanie na te dwie kreski, potem radość nie do opisania. Długie wizyty u lekarza, wieczny strach z tyłu głowy, żeby tylko to moje maleństwo było bezpieczne, zdrowe. Zastrzyki w brzuch, luteina pod język, wstrzymywanie oddechu na każdym usg, dopóki nie usłyszałam miarowego bicia serca. Serca najważniejszego na świecie, najukochańszego, bijącego w środku mnie. Serca mojego dziecka. Ciąża to nie jest prosty stan. To nie jest moment krótki, nic nieznaczący, to oprócz niesamowitego obciążenia organizmu jest wielka emocjonalna huśtawka. Jest radość, strach, wyczekiwanie, tysiąc pytań i scenariuszy, o których człowiek nie chce mówić na głos, ale gdzieś tam kołyszą się z tyłu głowy i aż momentalnie z rozpaczy zatyka na ich myśl. Nigdy nic nie jest czarno białe. Proste, jednoznaczne, do ogarnięcia przez kogokolwiek, kto tego na przeżył. Słyszałam mnóstwo historii, sama niejedno przeszłam. I wiem, że z rozpaczy nie sypia się po nocach, że można płakać tak, że łez nie starcza, bać się, tak ogromnie bać się, że ten strach aż zatyka od środka, odbiera oddech, zatyka uszy, zagłusza wszystkie myśli. Jest odczuwalny w każdym najmniejszym nerwie ciała. Potem przychodzi rozpacz. Podpełza wcale nie po cichu. Ona zalewa, rozrywa od środka, wydziera wszystko. Nic, cholera nic nie jest w tym strachu, w tej rozpaczy, w tych decyzjach nigdy proste. Nie ma dobrej drogi. Nie ma łatwych wyborów. Ale chociaż ten WYBÓR być powinien. To są tragedie nie do udźwignięcia, to są sytuacje, który każdy od siebie odsuwa. Ale to wszystko się zdarza, zdarza się częściej, niż nam się wydaje. To może dotknąć mnie, Ciebie, Przyjaciółkę, Siostrę, Córkę, każdą Kobietę. I wtedy nikt i nic nie może nikomu narzucać, ale też niczego odbierać. Bo tylko o ten WYBÓR w tym wszystkim chodzi.

Niebo szare, wiatr porusza liśćmi drzew. Długie, sztywne trawy szumią miarowo. Morze uderza o brzeg. W miastach Kobiety spacerują. Spacerują razem, z wysoko podniesionym czołem, a każdy ich gest krzyczy DOŚĆ!!! Ileż już takich pochodów musiałyśmy odbyć, ileż razy walczyć o swoje podstawowe prawa, o wybory, o równość. Moja córeczka ogłada z nami relacje, patrzy na te tłumy na ulicy, na pioruny, na tę wściekłość i pyta, po co to wszystko, co się dzieje? A ja po raz kolejny muszę jej tłumaczyć, że to dla Jej wolności, bezpieczeństwa, dlatego, żeby mogła sama o sobie decydować, a nie ktoś, kto nawet nie miał szans poznać jej najmniejszej myśli. To walka o lepsze jutro, o normalny kraj, o szacunek. My Kobiety jesteśmy cholernie silne, potrafimy udźwignąć to, co nie jednego by przygniotło. My Kobiety mamy prawo pracować, wypowiadać swoje poglądy, nie zastanawiać się nad swoją równością, dbać o swoje ciała i o nich decydować. Mamy prawo głaskać brzuchy wielkie, opiekować się dziećmi od pierwszej chwili i mierzyć się z największymi tragediami w wolności wyboru. Tragedia i tak zawsze pozostanie tragedią. To jest po prostu niezmuszanie do jej przeciągania, skalowania, sprawienia, że nabiera jeszcze większego wymiaru, choćby się wydawało, że już ten wcześniejszy był nie do udźwignięcia.

Wkurza mnie to wszystko. Wkurza mnie tak cholernie. Wieki mijają, a ja mam wrażenie, że kurwa nadal nic się nie zmienia. I ileż jeszcze razy będziemy szarpane, upokarzane, palone na stosie, bo ktoś miał ochotę po raz setny za nas zdecydować?

Jeden oddech, drugi, kolejny… Marzy mi się świat, gdzie każdy może żyć po swojemu, nie krzywdząc przy tym innych. Gdzie kolor skóry, płeć, Bóg i to, kogo kochamy, nie ma znaczenia, gdzie nikt nie narzuca swoich prawd, jako jednych i słusznych. Gdzie człowiek ma wolność wyboru bez osądzania, zakazywania, bez obelg. Gdzie każdy może żyć w spokoju, w radości, bez ukrywania się, przeżywania ostracyzmu, bez strachu. Tragedie, choroby będą się zdarzyć. Będą poronienia, ciążę bez szans, będą przedwczesne porody i to wszystko jest już wystarczająco straszne, nie ma potrzeby dokładać do tego kolejnych traum, które zgotujemy sobie na czyjeś życzenie.

Od pierwszej chwili kochałam moje dzieci nad życie. Byłam w trzech ciążach, mam dwójkę najwspanialszych dzieciaków. Walczyłam o nich, robiłam wszystko, aby mogli urodzić się zdrowi i bezpieczni. I codziennie dziękuję za to, że to się udało. Ale nie każdy ma tyle szczęścia.

Marzy mi się kraj, gdzie szanuje się wszystkich. Gdzie nie trzeba, co chwilę wychodzić na ulicę, walcząc o podstawowe prawa. Gdzie jest tolerancyjność i każdy może czuć się bezpiecznie. Gdzie nie dzieli się ludzi na gorszych i lepszych, gdzie kościół oddzielony jest od państwa, a ja mogę wierzyć w to, w co mam ochotę, a nie co narzucają mi inni, mówiąc, że jestem gorsza, jeśli nie wyznaję ich zasad. Marzy mi się kraj, gdzie liczy się człowiek, KAŻDY, gdzie opieką otoczeni są ci, którzy naprawdę jej potrzebują, gdzie matka niepełnosprawnego dziecka nie musi godzinami zastanawiać się, skąd ma wziąć pieniądze na rehabilitację i czemu została z tym wszystkim sama. Gdzie politycy zajmują się tym, co naprawdę jest ważne i potrzebne, a nie tym, co jeszcze bardziej upokorzy, skłóci, stworzy traumy.

Marzy mi się wolność, wybór, szacunek.

Niech już przestaną nas dzielić.

#strajkobiet

Zobacz również

10 komentarzy

Dorota 26 października, 2020 - 1:22 pm

Trzeba ich raz na zawsze wywalić z rządów, zwłaszcza tego karła. Nie będzie łatwo, ale w jedności siła.

Odpowiedz
ilka 26 października, 2020 - 1:59 pm

Brawo za odwagę, brawo za szczerość.. brawo za szacunek do „czytaczy”.. poczułam, że nie jestem podglądaczem, ale gościem w Twoim domu, z którym chcesz rozmawiać o wszystkim, nie tylko o kolorach poszewek modnych tej jesieni.. a to ważne! Ważne żeby być szczerym wobec siebie i innych.

Odpowiedz
Zaćmienie słońca 27 października, 2020 - 12:58 am

Czytam… i jestem z Ciebie dumna Córeczko …..
Dumna….bo tak właśnie musimy reagować , na to co dzieje sie wokól Nas, walczyć o NASZ wybór i mozliwość wyboru dla wszystkch Kobiet , nawet tych które nie zdają sobie dzisiaj sprawy z kosekwencji tych decyzji – to jest Nasza wojna i nasz czas, żeby powiedzieć #mam dośc# # jestem wściekła#, nie zgadzam się na ograniczanie praw Nas kobiet, Matek, Córek , Wnuczek….!!!!!!!!

Odpowiedz
Hania 26 października, 2020 - 9:28 pm

I ja się podpisuję pod tym co mówisz obiema rękami. Też jestem wściekła, że ktoś sądzi, że wie lepiej niż każda kobieta. Kimże on jest, że wydaje mu się, że może decydować za innych? I w imię czego?

Odpowiedz
Kasia 27 października, 2020 - 8:34 am

Brawo!!!

Odpowiedz
Iza 27 października, 2020 - 6:06 pm

A ja jestem zdziwiona tym co piszesz. Czytam m. in.: „Marzy mi się kraj, gdzie liczy się człowiek, KAŻDY, gdzie opieką otoczeni są ci, którzy naprawdę jej potrzebują….”. A przecież to chore, czasem śmiertelnie chore dziecko w łonie matki, to też człowiek, taki sam jak każdy z nas, mający dokładnie takie samo prawo do życia. Nie krytykuję Twoich poglądów, po prostu nie rozumiem.

Odpowiedz
Ilka 27 października, 2020 - 10:15 pm

Izo, a ja uważam, że Matka i Ojciec (mając na uwadze też dzieci, które już mają) mogą podjąć samodzielną decyzję, czy chcą nieść ten krzyż.
I nikt im tego krzyża na barki nie może zakładać mówiąc „dźwigaj” …

Odpowiedz
Tomek 2 listopada, 2020 - 7:40 am

Masakra…nikt Ci krzyża nie każe nieść. Dziecko może oddać do „okna życia”, rodziny zastępczej etc…i odpowiadając Barbarze – nie, to nie jest zarodek, zlepek komórek. To jest dziecko zdolne do samodzielnego życia (może z niewielką pomocą medycyny) od 6 miesiąca!

Chcesz decyzji? Prowadź kalendarzyk lub oddaj dziecko. Ale NIE ZABIJAJ! To jest Twój wybór.

I nie piszcie mi tu bredni że nie wiem co mówi, bo nie jestem kobietą…jestem ojcem – wystarczy. Jak można zabić swoje własne dziecko?! Nad pieskami, kotkami, końmi (nie wiem – wstawcie sobie co chcecie) ludzie się litują, a nie potrafią tego zrobić nad najsłabszymi…masakra.

Przepraszam za wywód – ale już nie moge tych bredni znieść.

Odpowiedz
Magda 27 października, 2020 - 8:03 pm

Piękny tekst, taki prawdziwy i prosto z serca, a jednocześnie bardzo przygnębiający. Dziękuję Ci, że podzieliłaś się swoją historią❤️ Ja już nie 8garniam tego, co się dzieje i nie dziwię się, że protesty eskalują… ten wkurw jest i we mnie!!! W jakich czasach przyszło nam żyć? PiS zrobiło z Polski państwo opresyjne, gardzące swoim obywatelem, plujące kobietom w twarz. Mam nadzieję, że za trzy lata (oby wcześniej) odpłacimy im pięknym za nadobne!!!

Odpowiedz
Barbara 29 października, 2020 - 8:50 pm

Organizm w łonie matki , to nie dziecko , ale płód, zarodek rozwijający się , który z chwilą urodzenia staje się dopiero człowiekiem, dzieckiem. W związku z tym stawianie znaku równości między tym organizmem a kobietą (człowiekiem) to nadużycie . Kobieta musi mieć możność decydowania o płodzie, który w niej powstaje.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej