Pokoje dziecięce – to nam się udało! Rozwiązania, z których jestem najbardziej zadowolona.

by Home on the Hill

pokój dziecięcy pokój dla chłopca pokój dla rodzeństwa

Lubię te nasze dziecięce pokoje, to ile historii są w stanie opowiedzieć. Kiedy zabrałam się za planowanie naszego domu, to właśnie je jako pierwsze zaczęłam projektować. Ileż radości mi to sprawiło! Oglądałam miliony inspiracji, przeglądałam tysiące pomysłów, a najfajniejsze było w tym to, że miałam do zorganizowania aż dwa królestwa — jedno dla dziewczynki, drugie dla chłopca. Mieszkamy tu już ponad dwa lata i postanowiłam Wam opowiedzieć o tym, co nam się sprawdza, jakie rozwiązania w ich pokojach sprawiają, że są to nadal moje ulubione pomieszczenia w domu (oczywiście wtedy, gdy są posprzątane;)) Zapraszam na małą wycieczkę – odsłonę dziecięcych przestrzeni.

Niestety najczęściej nie wygląda to tak, jak na tych zdjęciach. Wiecznie wdeptuję w porozrzucane klocki, na biurku wala się tysiąc kredek, kartek, na podłodze mnóstwo zabawek. Kto ma dzieci, ten doskonale potrafi sobie to zwizualizować, więc nie ma sensu żebym jeszcze dodatkowo Wasze oczy obciążała naszym bałaganem. Ale czasem nadchodzi taki dzień, kiedy wszystko wędruje na swoje miejsce, kiedy zabawki są posegregowane, poduszki ułożone, kredki w pudełkach i kiedy mogę nacieszyć się widokiem tych ich pokoi bez zbędnej palpitacji serca i krzyków w stylu „natychmiast proszę mi ogarnąć ten bajzel, bo zwariuję!” W roku szkolnym jest znacznie łatwiej i nawet czasem zdarza się tak, że można do tych pokoi wejść znienacka. W czasie wakacji nawet nie próbuję, a jeśli już, to najpierw zamykam oczy z przerażenia;) A tu proszę bardzo, wszystko ładnie na półkach poukładane, książki posegregowane, nic się nigdzie nie wala i robi się całkiem przyjemnie. To znaczy uściślijmy – przyjemnie dla mnie, bo ja mam wrażenie, że im to niezbyt robi różnicę. Ale cóż, w końcu najlepsze pomysły powstają w artystycznym nieładzie, w każdym razie lata temu sama tak swojej Mamie tłumaczyłam z wielkim zaangażowaniem. I jakże ten czas koło zamyka, jakże te słowa w odpowiedzi przez nią wypowiadane, często teraz w moich ustach lądują. I tak jak ją wtedy porządek cieszył, tak i ja od trzech dni się ekscytuję, że jeszcze nie zdążyli nabałaganić na nowo, że na miejsce odkładają, że jeszcze jest dla nich jakaś nadzieja. No, ale dobra, jak zwykle z tematu zbaczam. A ja Wam chciałam dziś tylko opowiedzieć o tych rozwiązaniach, o rzeczach, za które kocham te ich królestwa, nawet wtedy, gdy czasem huragan przez nie przechodzi. Poniżej moja lista najlepszych decyzji podjętych w dziecięcych przestrzeniach.

Biała podłoga

Brudzi się, no brudzi, co ja Wam będę oczy mydlić. Widać na niej okruszki i ślady brudnych stópek, które na boso prosto z dworu przyleciały. Widać wszystko. Ale z drugiej strony jakże ona pięknie kontrastuje z tymi plamami kolorów, jakże wszystkie detale cudnie się wybijają. Rozjaśnia przestrzeń, wprowadza skandynawską prostotę i światło. Powiększa optycznie i dodaje tym pokojom wyrazistości, stylu. Zwykły kolorowy dywanik rzucony na podłogę wygląda na jej tle dużo bardziej charakterniej, ładniej, każdej rzeczy dodaje uroku, podbija koloryt. A z drugiej strony porządkuje przestrzeń, sprawia, że te pokoje nie są naciapane mimo przecież sporej ilości rzeczy, tekstur, barw, zwłaszcza u Antosia.

pokój w skandynawskim stylu


Rzeczy handmade i vintage

Nic tak nie dodaje uroku pokojom dziecięcym, jak piękne detale. Rzeczy z duszą, z historią, takie, które rozwijają wyobraźnię, zdobią, wprowadzają odrobinę magii. Kocham Antka łóżeczko, ma ponad sto lat, to ono dodaje charakteru całemu pomieszczeniu, wprowadza tu klimat. Uwielbiam też biurko Mai, które jest stylizowane na takie vintage’owe, a w rzeczywistości mój Mąż je sam zbudował. Sporo mamy tu rzeczy z klimatem, te wszystkie ręcznie uszyte poduszki, wydziergany koc u Majki, drewniane skrzynie, zabawki, rzeczy, w które ktoś wsadził masę pracy, a my możemy teraz z miłością się nimi zaopiekować. Te ich lampki najpiękniejsze, te myszki, książki, które pamiętają jeszcze czasy dzieciństwa mojego Taty. To wszystko sprawia, że te ich pokoje żyją, że mają specyficzny klimat, indywidualny charakter.


Tapety i plakaty

Kolejna rzecz, która ma ogromny wpływ na odbiór tych ich przestrzeni, która dodaje stylu, to są wszelkie grafiki. Te plakaty i tapety personalizują wnętrze, dodają mu charakteru. Sporo czasu poświęciłam na to, żeby wybrać najpiękniejsze. Nie ma chyba osoby, która by przyszła do naszego domu i nie zachwyciła się ich tapetami. Wiedziałam, że w połączeniu z boazerią, zarówno u jednego, jak i drugiego będzie to stanowić mocny akcent. Wybijać się na tle białych ścian i podłóg. Ale tapety to nie wszystko, równie wielki wpływ mają obrazy.

Lubię otaczać dzieci tym, co piękne, uczyć jakiejś estetyki, wrażliwości, dbałości o szczegóły. Chociaż mam wrażenie, że wyssały to z mlekiem matki;) W ich pokojach są rzeczy ładne, które ich rozwijają. Wybieram plakaty, grafiki, to one stanowią piękną ozdobę wnętrza, to najprostszy sposób, żeby odmieniać przestrzeń, dodać jej pazura. Ostatnio zawitało u nas kilka nowości. Zachwycające plakaty z  Posterlounge.

Przede wszystkim zakochałam się w obrazach na drewnie. To prawdziwy majstersztyk! Wyglądają jakby były ręcznie namalowane, coś niesamowitego. Plakaty na drewnie to bardzo dobry pomysł na oryginalną dekorację. Wybrałam dla Antka przepiękne ptaki, w końcu mieszkamy na wsi, sporo ich tu wokół i taki rustykalny klimat wydał mi się bardzo spójny z tym, co na zewnątrz. Zwłaszcza że u Antka w pokoju jest sporo rzeczy z motywem zwierzątek. A drugi plakat na drewnie to warzywa i owoce, świetnie wpasował się ten obrazek przy jego kuchni, to zabawka, którą bardzo często się bawi i stanowi to ładny komplet, urozmaica ten kącik.

Nad biurkiem zawisł alfabet – w końcu Antoś w tym roku poszedł do zerówki. Matko, sama nie wiem, kiedy to minęło, kiedy te moje dzieci tak wyrosły. Alfabet jest piękny, idealnie się tu wpasował. Majce zaś wybrałam plakat, który mam wielką ochotę jej ukraść;) Cudowna grafika rudzika. Przepiękne! Naprawdę sporo mamy plakatów w domu, ale te są bardzo wysokiej, jakości, wydruk doskonały, wyglądają, jakby były ręcznie namalowane. Zamówiłam grafiki z ramkami, przyszły oprawione, od razu gotowe do powieszenia na ścianie. U Majki jeszcze zawitał słodki plakat z gwiazdkami. Takie detale urozmaicają przestrzeń, pięknie prezentują się w pokojach dziecięcych. I jak widzicie, wcale nie trzeba wybierać wzorów typowo dziecięcych, te nasza pięknie wyglądają w ich królestwach, ale niektóre z nich równie dobrze mogłabym umieścić w każdym innym miejscu w domu.


Organizacja

I przedostatnia rzecz za to bardzo kluczowa, to organizacja w ich pokojach. Tym razem postawiłam na sporą ilość skrzyń, pojemników, schowków i to się super sprawdza. Dzięki temu dużo łatwiej sprząta się ich pokoje, segreguje rzeczy. U Antka bardzo dobrze zdają egzamin drewniane skrzynie, w których trzyma autka, w drugiej klocki, w trzeciej drobne zabawki. Dużo rzeczy chowamy też w tych szafkach pod półkami, nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile skarbów kryje się za tymi drzwiczkami;) Dzieciaki mają też duże pudła na lego, trzymają je pod łózkami, wygląda to estetycznie i nic się nie gubi. Można łatwo wyciągnąć do zabawy, a później schować. U Majki kocham jej maleńką garderobę schowaną za tymi zasłonami, tam to dopiero jest mnóstwo rzeczy pochowanych! Oprócz szafy mieszczą się też wszystkie walizki, torby, worek z kostiumami. Jest tam też półeczka na jej gumki, opaski, mniejsze torebeczki, apaszki, no wygodne to jest bardzo. Nawet pudło z zabawkami się tam zmieściło. Jeśli jest tylko opcja na taką wnękę w pokoju dziecka, to ogromnie polecam, bo jest to super rozwiązania, bardzo się przydaje i pomaga utrzymać porządek w dziecięcym pokoju.


Spójność

Te kilka wymienionych wyżej punktów definiuje charakter ich przestrzeni. Zwróćcie uwagę, że w każdej z nich jest też kolor przewodni. U Mai to brudny róż, a Antosia żółty. Oprócz tego u Antka wybija się też kolor niebieski, a u Mai granat za sprawą tapety. Mocne kolory idealnie kontrastują ze wcześniej wspomnianą białą podłogą. Tylko dzięki neutralnemu, jasnemu tle mogłam sobie pozwolić na mocniejsze plamy barw, które ożywiają przestrzeń, a nie tworzą wizualnego chaosu. Spójność w pokojach dzieci jest tak samo ważna, jak w każdym innym pomieszczeniu. Tu też musimy pilnować tej cienkiej granicy pomiędzy dobrze skomponowanym wnętrzem a przepełnionym, przeładowanym. Dzieci mogą mieć swoje skarby, zabawki, zobaczcie, u nas jest tego całkiem sporo, a mimo to panuje ład, pokoje wydają się uporządkowane. Ta spójność jest bardzo ważna. Nie ma co szaleć z kolorami, wystarczy jeden góra dwa mocne, które ładnie ożywią nam przestrzeń w połączeniu z jasnymi barwami, które tworzą bazę, uspokaja wnętrze. Pokoje dziecięce oprócz zabawy służą też do wypoczynku, musimy uważać na to, by nie pobudzały nadto, nie sprawiały, że dziecko będzie rozdrażnione. Wydaje mi się, że udało nam się dobrze połączyć te dwie potrzeby, że te pokoje zachęcają do zabawy, są mocno dziecięce, wesołe, ale z drugiej strony nie sprawiają wrażenia kiczowatych, nie są za mocno męczące, chaotyczne, w razie potrzeby można się tu wyciszyć, odprężyć.

Dziecięce pokoje mają w sobie jakąś taką magię. Kojarzą się z beztroską, psotami, dobrymi snami. Sama lubię otaczać się tą ich przestrzenią, przysiadać tu po cichu, obserwować ich podczas zabawy. Zależało mi ogromnie, żeby te ich pokoje stymulowały dziecięcą wyobraźnię, żeby były ich oazą, ulubionym miejscem. Myślę, że to nam się udało. Próbowałam dziś uchwycić kwintesencję tych pokoi, dać Wam rozwiązania, które tworzą tu klimat, ale prawda jest taka, że najważniejsza jest ta dziecięca energia, ta niekończąca się radość, to właśnie to sprawia, że te pomieszczenia są najpiękniejsze:)

Zobacz również

4 komentarze

aldia 7 września, 2020 - 10:01 am

Cudownie je urządziłaś. Podobny pokoik chciałabym dla córeczki, gdybym miała chłopca pewnie też :)) Córcia jest do Ciebie bardzo podobna. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz
pbm 8 września, 2020 - 10:07 am

Olu, w tych pokojach widać Twoje zaangażowanie! Dziwi mnie tylko, że to chyba jedyne pomieszczenia w Waszym domu w których zabrakło kwiatów (poza tym wiszącym maleństwem u córki), czemu? nic tak nie dodaje uroku wnętrzu jak naturalna zieleń…

Odpowiedz
Marta (Pani Sowa) 10 września, 2020 - 9:38 pm

Jest pięknie! Tak jasno, przytulnie… Tapety idealnie tam zagrały + dobrana kolorystyka… Bardzo mi się podoba!

Odpowiedz
dobrewnetrza.net 17 listopada, 2020 - 12:41 pm

Cudowne pokoje, marzenie każdego dziecka. Tutaj każdy element ze sobą się komponuje. Projekty zdecydowanie przemyślane w każdym calu. Ciekawe rozwiązanie z zasłonami przy szafie – pierwszy raz się z tym spotykam, a robią dodatkowy klimat i pasują do baldachimu 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej