Co warto zwiedzić w Wielkopolsce? Urlop w kraju – podsumowanie cz. I

by Home on the Hill
0 komentarz

Urlop w kraju to była niesamowita akcja i jestem bardzo wdzięczna za to, że mogliśmy wziąć w niej udział. To był niezwykle intensywny czas, wspaniała przygoda, ale nie ukrywajmy — również ciężka praca. Przejechaliśmy łącznie 3200 km, przeszliśmy niezmierzoną ilość dróg, spaliśmy w sześciu różnych miejscach, odwiedziliśmy liczne parki i ogrody botaniczne. Zwiedzaliśmy piękne miasta i maleńkie wsie, podziwialiśmy imponujące zamki oraz malownicze jeziora. Pokazywaliśmy Wam tętniące życiem metropolie i zachwycające ustronne miejsca na łonie natury. Uczyliśmy się historii i przyrody, na swojej drodze spotkaliśmy mnóstwo niezwykle inspirujących osób. Niejednokrotnie podążaliśmy za ich opowieściami. To były dwa tygodnie zwiedzania, relacjonowania i tworzenia materiałów. To był czas mnóstwa emocji, wrażeń, wytaczania nowych ścieżek. A teraz czas na małe podsumowanie, jak dokładnie wyglądał ten nasz urlop w kraju?

Wpis wyszedł tak długi, że postanowiłam podzielić go na dwie części, żeby łatwiej się czytało;) Zapraszam na część pierwszą, kolejna w najbliższych dniach.

O pierwszych moich emocjach i przemyśleniach pisałam Wam już podczas wyjazdu w tym wpisie. Tam napisałam o tym, skąd w ogóle wziął się pomysł na tę akcję, kto za tym stoi i jak my się z tym wszystkim czujemy. Z tej naszej podróży powstanie też film oraz e-book, który będzie naszym subiektywnym przewodnikiem po województwie wielkopolskim, a dziś na blogu chciałabym przedstawić Wam nasz wyjazd w takiej pigułce. Długo zastanawiałam się jak to zrobić, jaką formę obrać. I chyba najlepiej będzie przyjąć taką lekko kronikarską formułę i pokazać Wam nasz dzień po dniu.

#urlopwkraju kulisy akcji!

Cała rzecz działa się bardzo spontanicznie, tak naprawdę mieliśmy niewiele czasu na przygotowania, naszą trasę właściwie tworzyliśmy na bieżąco, modyfikując ją na miejscu. Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim osobom, które nas obserwowały i mocno ułatwiały tę podróż, sugerując, co mamy jeszcze odwiedzić, zobaczyć. Pomagały wyszukać prawdziwe perełki zaczynając od pięknych mniej znanych miejsc, a kończąc choćby na najlepszych lodach, jakie w życiu jadłam. Jesteście fantastyczni, bez Was przeoczylibyśmy mnóstwo rzeczy, dziękuję! A to wszystko było dla mnie ogromnie ważne, bo naszym głównym zadaniem było zebranie obszernego materiału na podstawie którego powstanie turystyczny przewodnik po Wielkopolsce. Chciałam, żeby oprócz głównych atrakcji, o których można wszędzie przeczytać, znalazły się tam też mniej znane miejsca, malownicze wsie, czy obiekty gastronomiczne. Żeby każdy sięgając po mojego e-booka wiedział, gdzie może spędzić aktywnie czas, gdzie wypocząć, iść na spacer, zabrać dzieci. Jakie sobie obrać trasy, gdzie zaplanować dłuższy urlop, albo weekendowe wycieczki. Zadanie spore, wcale nieproste, ale dzięki Waszym wskazówkom, mam nadzieję, że jakoś podołam;) No dobra, to teraz bez wstępów, zapraszam na relację z naszej podróży dzień po dniu.

Wielkopolska dzień po dniu

Poznań i okolice (06.06-09.06)

W naszą podróż wyruszyliśmy w sobotę szóstego czerwca. Zapakowaliśmy bagaże do samochodu, który otrzymaliśmy na czas wyjazdu od Alphabet Polska — Partnera akcji #urlopwkraju. Stanęli dosłownie na głowie, abyśmy wszyscy mogli podróżować bezpiecznie i niezwykle komfortowo. Jeszcze raz ogromnie dziękujemy! Muszę Wam powiedzieć, że ten samochód to też była wielka niespodzianka i chyba jedna z lepszych atrakcji dla mojego Męża;) Wyruszyliśmy około południa i po ponad czterech godzinach podróży dotarliśmy do Poznania. Przez pierwsze dni nocowaliśmy w Poznań Apartments i nawet nie spodziewałam się, jaka niesamowita przygoda w związku z tym nas czeka. Wyobraźcie sobie, że apartament (zresztą bardzo wygodny, z aneksem kuchennym, dużą łazienką, dwiema sypialniami, salonem, a wszystko to bardzo gustownie i nowocześnie urządzone) znajdował się w samym centrum Poznania na szesnastym piętrze, skąd rozpościerał się wspaniały widok na panoramę miasta. W ciągu dnia widok był piękny, ale po zmierzchu robił wręcz oszałamiające wrażenie! Śmiałam się, że właściwie to stamtąd mogłabym zrelacjonować Wam całe miasto, wskazując palcem na każdy z głównych budynków. Ale nie z nami te numery;) Szybko się odświeżyliśmy i pobiegliśmy zwiedzać starówkę.

Poznań nas zachwycił. To niesamowite miasto, pełne historii, wspaniałej architektury, z mnóstwem atrakcji, muzeów, a także przepięknych zielonych miejsc, w których można wypocząć. Jest to jedno z najstarszych, a zarazem największych miast w Polsce. Stare kamienice, cesarski zamek, ratusz i koziołki o dwunastej, to tylko kropla tego, co możecie na samym wstępie zobaczyć w tym mieście. Nie wspominając o najlepszych na świecie lodach, ale na nie namiar dam Wam w e-booku;)

Jedna z rzeczy, która najbardziej mnie w tym mieście zachwyciła to ścieżka w koronach drzew. Ciągnie się ona na ok. 250 metrów długości, a w najwyższym miejscu wznosi się 13 metrów ponad ziemię. Oglądanie drzew z tej perspektywy jest niesamowite, naprawdę fantastyczne przeżycie, człowiek czuje się jakby nagle przeniósł się do amazońskiej dżungli.

A jeśli ktoś miałby zamiar po tych wszystkich atrakcjach, choć odrobinę wypocząć to warto udać się nad…polską Maltę, czyli jezioro maltańskie. Świetne miejsce do rekreacji. Są ścieżki rowerowe, place zabaw, ławki, na których można usiąść i wypocząć.

Bardzo chcieliśmy w Poznaniu zwiedzić także muzeum Narodowe, czy Powstania Wielkopolskiego, a także ze względu na dzieci muzeum Rogala Świętomarcińskiego, niestety przez pandemię te wszystkie miejsca były zamknięte. Ale może następnym razem nam się uda;) Za to odwiedziliśmy Szachty z wieżą widokową, z której rozpościerał się niesamowity widok, egzotyczną Palmiarnię, Cytadelę, śliczny Ogród Botaniczny, po którym chętnie spacerowałabym godzinami, Śródkę ze słynnym muralem, Ostrów Tumski i jeszcze kilka ciekawych miejsc, o których dłużej opowiem Wam w Przewodniku:)

Z tych pierwszych dwóch dni naszej podróży zrobiliśmy krótki filmik, mam nadzieję, że poczujecie klimat tych wszystkich miejsc, które odwiedziliśmy.

Jeszcze muszę Wam o jednym miejscu wspomnieć, które było naszym głównym przystankiem kolejnego dnia podróży. Niedaleko Poznania znajduje się Wielkopolski Park Narodowy. Jest to wielki teren (7584,93 ha) z mnóstwem ciekawych tras spacerowych oraz jezior. My znaleźliśmy swoje ulubione w Mosinie. Jezioro glinianki jest niezwykle malownicze, w dodatku obok znajduje się wieża widokowa, z której można podziwiać przepiękne krajobrazy Parku. Następnie udaliśmy się na poszukiwanie Wyspy Zamkowej… Ale już nic więcej Wam nie napiszę, bo mi tu zaraz cały przewodnik podróżny wyjdzie, a przecież miało to być tylko krótkie podsumowanie;)

Pałac w Kórniku, Wyspa Edwarda i zakwaterowanie w Maciejance (10.06)

Kolejny dzień upłynął nam na zwiedzaniu miejscowości Kórnik, która jest uroczym miasteczkiem z przepiękną promenadą. Głowna atrakcją jest Pałac, który mieliśmy wielką przyjemność zwiedzić. Maja była zafascynowana opowieścią o Białej Damie. Zachwyciło nas również ogromnie Arboretum, znajdujące się przy Zamku, no powiem Wam, że tam to się działy prawdziwe czary! Olbrzymie okazy różaneczników, ferie barw, cudowny zapach, no czuliśmy się jak w krainie wróżek, coś pięknego!

Naszym kolejnym przystankiem była Wyspa Edwarda, do której prowadzi most pontonowy. Sama nie wiem, czy bardziej zachwycił mnie, czy dzieciaki, no fantastyczna sprawa:)) Z wyspą zresztą wiąże się ciekawa historia, ale o tym innym razem i w innym miejscu Wam opowiem:)

Wieczorem przybyliśmy do naszego kolejnego miejsca noclegowego Pensjonatu Maciejanka. Jego Właścicielka Pani Janeczka ugościła nas tak, że czuliśmy się tam jak w domu. Rozpieszczała nas najlepszą domową kuchnią, dzieciaki szalały na placu zabaw, a my w końcu mieliśmy chwilę, żeby odpocząć. Miejsce to jest czyściutkie, z rodzinnym klimatem, a całą tą ciepłą atmosferę tworzą Właściciele. Obok znajduje się jezioro, Pensjonat położony jest w lesie, można też wynająć sobie domek wypoczynkowy. Jeśli ktoś szuka niedrogie, sprawdzone miejsce noclegowe, gdzie panuje ogromnie przyjazna atmosfera i gdzie przyjeżdża się jako gość, a wyjeżdża jako przyjaciel, to bardzo polecamy:)

Kalisz i okolice (11.06)

Kolejny dzień naszej podróży poświęciliśmy na zwiedzanie Kalisza i okolic. To kolejne miasto z bardzo ładną architekturą, mnóstwem ciekawych miejsc do zwiedzania jak choćby Sanktuarium Św. Józefa, czy Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego. Czuć tu na każdym kroku duszę i historię. Podziwialiśmy między innymi piękne stare kamienice, duży ratusz i słynny most kamienny. Powstał w 1825 roku i ma ponad 23 metry długości. Wcale się nie dziwię, że jest stałym obiektem umieszczanym na pocztówkach z Kalisza, bo wygląda naprawdę pięknie.

Jak to w naszym przypadku bywa, wylądowaliśmy też w Miejskim Parku, jakoś nas zawsze tak ciągnie do tej natury, a tam mieliśmy wielką przyjemność podziwiać mnóstwo wiewiórek, które towarzyszyły nam na każdym kroku:) Więcej o atrakcjach tego miasta, a także gdzie tam zjeść i odpocząć napiszę Wam w e-booku.

Tymczasem zapraszam na kolejny filmik z migawkami z naszej podróży (uchwycone są na nim pierwsze sześć dni):

Antonin, Zamek w Głuchowie, kolejne zakwaterowanie (12.06-13.06)

Tak jak Wam pisałam na początku, bardzo wiele z naszych podróżnych ścieżek przedzieraliśmy dzięki wskazówkom napotkanych osób. Tak samo było z niewielką wsią Antonin, w której znajduje się Pałac Myśliwski, w którym mieszkał Fryderyk Chopin. To właśnie tu stoi jego słynny fortepian. We wsi znajduje się także jezioro z rozległym kąpieliskiem, ładną, bardzo szeroką plażą. Super miejsce, aby wypocząć, zwłaszcza że tego akurat dnia było dwadzieścia osiem stopni Celsjusza! Oj bardzo potrzebowaliśmy takiej chwili wytchnienia nad wodą. W ogóle w Wielkopolsce zaskoczyła mnie ilość jezior i zbiorników wodnych, naprawdę jest mnóstwo takich miejsc gdzie można wypocząć, są zadbane kąpieliska i duże plaże. Super sprawa!

Kolejny kierunek to Zamek w Gołuchowie. Zwiedzanie tego miejsca, to chyba była jedna z największych atrakcji tego wyjazdu, zwłaszcza że mieliśmy wielkie szczęście, ponieważ Kierowniczka Muzeum oprowadzała nas osobiście. Jeszcze raz ogromnie dziękujemy! Mogłabym godzinami słuchać tych wszystkich opowieści, Pani miała niesamowity dar, sypała historiami jak z rękawa, tak że nawet nasze dzieci były totalnie zafascynowane. Zamek jest przepiękny, to taka mała Francja w środku Polski, ale konkretniej opowiem Wam o nim w e-booku.

Wokół niego jest rozległy park, a jakieś piętnaście minut spacerem od zamku znajdują się słynne Gołuchowskie żubry. Dla dzieci to niesamowita atrakcja móc podejrzeć żubrową rodzinkę. My mieliśmy szczęście, bo właśnie pojawili się w niej nowi członkowie i mogliśmy podziwiać również małe cielaczki. Jest tu stworzone takie mini zoo, oprócz żubrów można podziwiać także konie oraz daniele.

Wieczorem po dłuższej podróży dotarliśmy do Piły, gdzie znajdowało się nasze kolejne miejsce noclegowe, tym razem był to Apartament. Apartamenty Piła to wygodne mieszkania, z aneksem kuchennym, dużą sypialnią, salonem, było bardzo czysto i komfortowo. Takie apartamenty, to idealna opcja dla rodzin z dziećmi. A jak nasz apartament wyglądał pokażę Wam w następnej części, bo między innymi własnie tam robiliśmy nagrania dla telewizji, ale o tym już następnym razem;)

Kolejna cześć już wkrótce, mam nadzieję, że miło Wam się to czytało:) W dalszej części opowiem Wam o naszym drugim tygodniu w Wielkopolsce, o tym, co nas zaskoczyło i co było dla nas w tej podróży najważniejsze. Do napisania!

Zobacz również

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej