Uśmiech proszę!

by Home on the Hill
3 komentarze

Uwielbiam dziecięcy świat. Ich spojrzenia na różne sprawy, nieoczywiste pytania, przyjmowanie wszystkiego z radością i otwartymi ramionami. Na każdym kroku kryje się wspaniała zabawa, ich wyobraźnia snuje niekończące się opowieści, każda zwyczajna rzecz jest w stanie zamienić się w coś wspaniałego. Kocham ten entuzjazm, radość, prostotę myśli. Dzieci nie komplikują sobie wszystkiego, nie doszukują się drugiego dna, biorą życie takie, jakie jest, cieszą się drobiazgami, są w stanie tak wiele zauważyć i docenić. Nawet jeśli czasem coś je zawiedzie, czegoś się przestraszą, nawet gdy zdarzy się płaczliwy dzień i tysiąc małych nieszczęść, to zaraz otrzepują kolana, biegną dalej, szybko strzepując gorsze emocje. Zapominają i z uśmiechem wpatrują się w nowy dzień. Powinniśmy uczyć się od nich tej spontaniczności, radości, tej energii i pozytywnego spojrzenia. Uczyć, doceniać, ale także wspierać i wzmacniać. Bo skoro o ten dziecięcy uśmiech tak łatwo, to czemu by nie zadbać o niego każdego dnia? Dzieciństwo to taki wielki worek wspomnień, emocji, nawyków, zachowań, i tak wiele zależy od nas, co dokładnie będzie się w nim znajdować.

Zawartość worka rośnie z dnia na dzień. Przybywa nowego doświadczenia, wspólnych przeżyć, zabaw. Dzieci wiele uczą się przez obserwację, naśladują nas, to często nasze zachowania wpychają do środka swojego bagażu. Czasami zdarzają się potknięcia, bywają gorsze dni. Ileż razy chętnie bym coś z tego ich worka wyciągnęła, wymazała, ale tak się niestety nie da. Staram się jednak skupiać na tym, co dobre, sumować pozytywy, malować im to dzieciństwo na różowo, na tyle na ile tylko potrafię.

Wiecie, kiedy moje dzieci najchętniej wykonują różne czynności, kiedy żaden obowiązek nie sprawia im problemu, kiedy nabywają najlepszych umiejętności? Gdy im to „sprzedam” odpowiednio;) Mam wrażenie, że często różne ograniczenia są w naszej głowie, że nam się zdaje, że to trudne, ciężkie, że coś może być bolesne, wywoływać złe emocje. U dzieci bardzo często strach występuje wtedy, kiedy im powiemy, że mają się bać. Nie zapomnę sytuacji, gdy Maja była mała, mój Mąż miał zawieść ją do laryngologa, a ja przygotowywałam ją na wizytę i powiedziałam coś w tylu „tylko się nic nie bój…”, na co Maja zrobiła wielkie oczy i spytała, „Mamusiu a dlaczego miałabym się bać?” I się zaczęło… Nagle strach podpełzał, już zaczęły się pytania, czy to będzie boleć, a co tam dokładnie będzie się dziać, a właściwie czy Ona musi tam jechać i tak dalej… Wcześniej nawet nie wpadła na to, że powinna w jakikolwiek sposób się niepokoić, ale moje nadgorliwe „nie bój się” otworzyło furtkę gorszych emocji, odniosło totalnie odwroty skutek niż mój zamierzony. Od tamtej pory nauczyłam się, że najważniejsze to trzymać swoje emocje na wodzy i starać się własnych obaw nie przekazywać dzieciom. To, że ja mam z czymś złe doświadczenia, nie znaczy, że one mają mieć takie same. Jeśli będziemy pokazywać ten świat, jako ciekawy, przyjazny, kiedy wizyty u lekarzy zamienimy w super przygodę, to jest duża szansa na to, że oszczędzimy naszym dzieciom niepotrzebnego strachu. Warto sięgać też po różne narzędzia, pomoce, teraz mamy znacznie łatwiej. Możemy wybierać takie rzeczy, produkty, czy specjalistów, którzy ułatwią nam to zadanie.

Staram się w ten sam sposób wyrabiać u nich zdrowe nawyki, uczyć podstawowych czynności. Wystarczy nasza uwaga, obecność, tyle to dla nich znaczy! Nie ma niczego cenniejszego niż wspólny czas. A każda zwykła czynność może stanowić wspaniałą wspólną chwilę, ciekawą zabawę. Przecież dzieci właśnie w ten sposób najlepiej wszystko przyswajają. I to chodzi nawet o takie zwykłe codzienne czynności, nawyki, które przecież mają ogromne znaczenie na całe życie. Bardzo ważne jest to, w jaki sposób uczymy dzieci higieny, jak przekazujemy im podstawowe informacji, tłumaczymy codzienne czynności. Warto zachęcać dzieciaki poprzez zabawę, przygodę, zwykły, podstawowy obowiązek, może zamienić się w coś fantastycznego, jeżeli tylko my rodzice tak to przedstawimy. To my gramy tu kluczową rolę, od pierwszych chwil dbamy o te nasze maluchy i naprawdę chcąc uczyć ich zdrowych nawyków, warto stworzyć do tego odpowiedni kontekst, dać dzieciom pole dla wyobraźni przy najprostszych czynnościach, to potem procentuje na przyszłość. Zobaczcie — zwykła czynność mycie zębów. Dla nas to nawyk, coś oczywistego, a dzieci? Ileż razy zamarudzą, że im się nie chce, zapominają, robią to niedbale. A najczęściej niestety jest to nasza wina. Bo wystarczy tylko trochę zachęty, wykorzystania odpowiednich narzędzi, aby pokazać to dzieciom, jako coś fajnego, coś, co wcale nie kojarzy się z nudą, ale ze wspaniałą przygodą i zabawą. Zresztą zaraz Wam dokładniej opowiem, jak to u nas wygląda, pokażę co zrobić, żeby dzieciaki nie marzyły o niczym bardziej jak o myciu zębów;)

Po pierwsze Wróżka-zębuszka bardzo pomaga nam w utrzymaniu czystych ząbków, oj mocna nam się przysłużyła. Bo właśnie o to chodzi, że wystarczy, aby dzieci widziały w tym wszystkim zabawę, przygodę, aby dać miejsce dla ich wyobraźni. Czy może być większe szczęście niż super pasta albo szczoteczka znaleziona pod poduszką w zamian za ząbka? To od razu sprawia, że dzieci to mycie traktują jak coś atrakcyjnego, fajnego, coś związanego z prezentami i niespodziankami. Dlatego bardzo, ale to bardzo doceniam takie firmy, które rozumieją to, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę, które wspomagają nas rodziców, w tym, aby pokazać, że zwykle czynności mogą być czymś wspaniałym, które edukują poprzez zabawę, tworzą takie produkty, które są bardzo atrakcyjne dla dzieci, a zarazem niezbędne w codziennych czynnościach, takiej jak choćby mycie zębów.

Odpowiednia szczoteczka do zębów to świetny pomysł na prezent z okazji dnia Dziecka. Wiecie dobrze, jak to jest z zabawkami, zaraz rzucają w kąt, po tygodniu zaczynają się kurzyć, a dzieciaki o nich zapominają. A co jeśliby postawić na coś, co bardzo dziecku się przyda, przysłuży odpowiedniej higienie, a zarazem da mnóstwo radości? Ja niejednokrotnie sięgałam po tego typu prezenty i moje dzieci były zawsze bardzo zadowolone z tego powodu. Oczywiście nie piszę o jakiejś tam zwykłej szczoteczce, ale takiej, która naprawdę te nasze maluchy zachwyci i to lepiej niż niejedna zabawka.

Jak pewnie zauważyliście już na zdjęciach, moje dzieciaki mają fantastyczne elektroniczne szczoteczki Oral-B i powiem Wam, że za nic w świecie nie wymieniłabym ich na żadne inne, to dzięki nim znacznie łatwiej przebiega nam czynność mycia zębów, dzieciaki o wiele chętniej to robią. Dzięki okrągłej główce i ruchom oscylacyjno-rotacyjnym mam też pewność, że ich ząbki są naprawdę porządnie wyczyszczone i zdrowe. Szczoteczka Oral-B Kids, którą ma Antoś jest z jego ulubioną postacią z bajki Disneya, zresztą są różne do wyboru, na przykład dla dziewczynek są ze słynną Elsą;) W zestawie znajdują się naklejki oraz odpowiadające im wymienne główki szczoteczki, dzięki czemu dziecko może sobie je samodzielnie spersonalizować. Ale na tym nie kończy się zabawa! Oral-B posiada dedykowaną aplikację Disney Magic Timer i matko moje dzieciaki ją pokochały. W super sposób pomaga szczotkować przez dwie minuty, w nagrodę otrzymuje się wirtualną naklejkę i czy muszę Wam mówić, jak bardzo to cieszy moje dziecko? Myślę, że sama ta naklejka wystarczyłaby za odpowiedni prezent dla Antka, bo taką ma zawsze z tego radość wielką.

Zdecydowanie wolę szczoteczki elektroniczne niż manualne, ponieważ dużo łatwiej nimi porządnie umyć zęby, usuwają znacznie więcej płytki nazębnej, a przy tym są delikatne dla dziąseł. Zresztą sama używam elektronicznej i w życiu bym jej nie wymieniła. Dla Mai mamy szczoteczkę elektryczną ORAL-B Junior Smart White, która jest rekomendowana od szóstego roku życia i jak to moja Majka mówi ‘jest taka bardziej dorosła”, a przecież ośmiolatka o niczym bardziej nie marzy, jak o tym, by być bardziej dorosłą;)) Jest świetna, Maja do tej pory miewała problemy z tym, że zbyt mocno naciskała na dziąsła (zresztą ma to po mnie), a dzięki tej szczoteczce łatwo udało się to wyeliminować, ponieważ jeśli dziecko szczotkuje zęby zbyt mocno, lampka na rączce szczoteczki miga na czerwono, a prędkość szczotkowania zostaje automatycznie zmniejszona. Bardzo jestem zadowolona z tej funkcji! Posiada także wbudowany 2-minutowy timer, co bardzo ułatwia matczyne życie, bo już nie muszę odpowiadać na pytanie, cz już koniec szczotkowania;)  Mam też dla Was niespodziankę, jeśli chcielibyście tę szczoteczkę zakupić dla swojego dziecka, to mam dla Was kod rabatowy ORALB_JUNIOR_HOME — daje on zniżkę 40 zł, szczoteczka jest dokupienia TUTAJ.

I jeszcze taka mała rada — kolejny patent, który zachęca moje dzieci do mycia zębów, to robienie tej czynności razem. Nie dość, że wtedy mogę obserwować, czy wykonują to odpowiednio, to z drugiej strony, dzieciaki uwielbiają każdą wspólną chwilę, nawet takie szczotkowanie w rodzinnym gronie jest dla nich znacznie atrakcyjniejsze, niż gdyby miały to robić w samotności. Zwłaszcza dotyczy to Antosia, dzieciaki w wieku przedszkolnym są niesamowicie nastawieni na nas, naśladują nas we wszystkim, jeśli pokażemy im, że my również uwielbiamy myć zęby, i że dla nas to także dobra zabawa, to na pewno będą to traktować tak samo. Pamiętajcie też, że aby odpowiednio dbać o zęby dziecka, należy regularnie odwiedzać stomatologa. Ja osobiście miałam straszną traumę z dzieciństwa, jeśli chodzi o dentystów. Trafiłam niestety na kogoś, kto kompletnie nie miał odpowiedniego podejścia do dziecka, kto sprawił mi masę bólu, przez co później zaniedbałam trochę te moje zęby, tak bardzo bałam się wizyty u stomatologa. Postanowiłam, że nie pozwolę, aby moim dzieciom przydarzały się to samo. Na szczęście udało mi się znaleźć genialną panią dentystkę. Nasza pierwsza wizyta wyglądała w ten sposób, że oprowadzała nas po swoim gabinecie, jak po najlepszym wesołym miasteczku, wszystko pokazywała, tłumaczyła. Tak zachęciła moje dzieciaki, że teraz za każdym razem wizyta u niej, jest dla nich jak super zabawa i przygoda. Kompletnie nie kojarzy im się z bólem i czymś złym, a wszystko dzięki odpowiedniemu podejściu. Ba! Był okres, kiedy Maja twierdziła, że zostanie stomatologiem, czy może być więc lepsza rekomendacja?;)

Jak widzicie, grunt to znaleźć dobry sposób i poświęcić naszą uwagę. Warto również zadbać o siebie samego i w ten sposób dać dziecku odpowiedni przykład:) To żeby nie było za mało, to mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę! Jeśli na dzień dziecka, chcecie sprawić prezent również sobie, to nie ma problemu;) Bardzo Wam polecam szczoteczkę elektryczną ORAL-B Genius X 20000N Rose Gold Sensitive. To najlepsza, jaką w życiu miałam, jest warta każdej złotówki. Uwielbiam tryb wybielający, moje zęby chyba jeszcze nigdy nie były tak czyste, jak po użyciu tej szczoteczki — serio! Ma aż sześć trybów do wyboru, a co najlepsze -rozpoznaje nawyki w szczotkowaniu zębów, dzięki czemu wspomaga proces czyszczenia, co daje znacznie lepsze rezultaty. I w tym miejscu czas na niespodziankę:) Mam dla Was kolejny kod zniżkowy, aż na 200 zł  ORALB_GENIUSX_HOME TUTAJ link do szczoteczki.

Na koniec niosę jeszcze kilka takich podstawowych zasad, o których warto pamiętać, aby prawidłowo dbać o zęby dziecka, o jego higienę jamy ustnej:

  • Po pierwsze pamiętajcie, że zalecane jest, aby do 8 roku życia rodzice pomagali dzieciom szczotkować zęby
  • Zęby powinno się myć co najmniej dwa razy dziennie (rano i wieczorem) przez dwie minuty, jeśli używamy szczotek elektrycznej, a jeżeli manualnej to trzy minuty
  • Każdy obszar jamy ustnej, w tym również tylne zęby, powinien być szczotkowany z taką samą starannością
  • Aby dziecko miało odpowiednią ilość fluoru, powinniśmy podawać mu wodę pitną a także regularnie wykonywać zabiegi przeprowadzane w gabinecie stomatologicznym, które mają na celu wzmocnienie szkliwa i ochronę zębów przed próchnicą
  • Pamiętajmy, aby dobrać dziecku pastę do zębów zalecaną do jego wieku
  • Końcówki szczoteczek elektrycznych wymieniane powinny być co trzy miesiące
  • Cukier jest jedną z najczęstszych przyczyn próchnicy, dlatego warto go dziecku ograniczyć

Nie ma nic piękniejszego niż radony uśmiech dziecka. Warto pamiętać o tym, że naprawdę każdą czynność możemy zamienić we wspaniałą zabawę, która zachęci nasze pociechy, zainteresuje, pomoże w nabyciu różnych umiejętności. Grunt to tylko nasza uwaga i chęci. To naprawdę niewiele, a ileż mogą przynieść dobrego. Dużo uśmiechu i radości Kochani zarówno dla Was, jak i dla Waszych pociech, niech ten zbliżający się Dzień Dziecka będzie dla nich niezapomniany! To co? Uśmiech proszę!:)

*Wpis powstał przy współpracy z firmą Oral-B.

 

Zobacz również

3 komentarze

Ania 29 maja, 2020 - 12:08 pm

Olu, bardzo się cieszę, że poruszasz ten temat. A szczoteczkę dla Juniora mamy niecały rok i sprawdza się świetnie:) polecamy:)

Odpowiedz
Dorota 29 maja, 2020 - 4:18 pm

Prześliczne dzieci mycie ząbków jest bardzo ważne. Wnuki też mają elektroniczne szczoteczki, nie boją się wizyty u stomatologa. Wnuk sobie nawet sam kupił za uzbierane pieniądze, z czego jestem bardzo dumna

Odpowiedz
Magdalena Paprocka 29 maja, 2020 - 2:01 pm

Wow! Ale obszerny artykuł – niesamowicie przyjemnie się go czytało 🙂 Ja swoją elektryczną szczoteczkę z Oral B mam już blisko 5 lat, więc sprzet naprawdę dobrej jakości 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej