Sześć miesięcy z wnętrzarskiego życia naszego domu.

by Home on the Hill
3 komentarze

Ależ ja lubię takie podsumowania! Zerkanie wokół i ocenianie, co się zmieniło, co doszło, co teraz wygląda lepiej i oczywiście, co jeszcze przed nami. Ostatnie pół roku to było głównie takie stylizowanie, dopieszczanie, budowanie klimatu. Sprawianie, że dom stawał się coraz bardziej przytulny, zamieszkany, zadbany, no taki nasz. Mieszkamy tu półtora roku, wprowadziliśmy się na kompletny plac budowy i nadal jeszcze dużo rzeczy kończymy, ale sądzę, że już całkiem nieźle to wszystko wygląda. Pokażę Wam, co się u nas zadziało w ostatnim czasie, zapraszam na sześć miesięcy z wnętrzarskiego życia naszego domu.

Sześć miesięcy z wnętrzarskiego życia naszego domu

Ogród i taras

Zaczynamy od tego, co było najdawniej, czyli ogrodu i tarasu. Na sam koniec sezonu udało nam się jeszcze wprowadzić tam kilka zmian. Powiem Wam, że już się nie mogę doczekać, kiedy w końcu znów będę mogła tam zacząć działać! Ale ostatni sezon był mega intensywny, właściwie budujemy ten nasz ogród od podstaw i jestem zadowolona z tego, co udało się w tym pierwszym roku osiągnąć. Na sam koniec sezonu dopieściłam ten mój taras, który zbudowaliśmy na wiosnę, posadziłam w ogrodzie masę roślin, zrobiliśmy nowe rabaty i zaczęliśmy tworzyć wyraźne strefy w tym naszym zakątku zieleni.

Ta, która sprawiła mi największą radość, to oczywiście strefa z hamakiem, bujałam się na nim przez całą jesień i już nie mogę się doczekać, kiedy znów go powiesimy. Wyszedł nam tu całkiem przyjemny zakątek, posadziłam wokół bluszcz, hortensje i bzy, teraz czekam, aż to wszystko wyrośnie.

Podziel ogród na strefy! Czyli nasza nowa baza do relaksu.

Przez ostatnie pół roku stylizowałam też sobie ganek jak miło. Baza jest tymczasowa, będziemy zmieniać ten nasz przód, ale na razie wykorzystuję to, co mam i zdobię sezonowo. Była więc wersja jesienna, potem świąteczna, a teraz już przebieram nogami na myśl o wiośnie i o tym, co wtedy tam wprowadzę.


Domowe biuro

W końcu zadbałam też o porządek w domowym biurze, brakowało tam organizacji. Posegregowałam wszystko, zakupiłam kolorowe pudełka, mam gdzie trzymać długopisy, no w końcu jakoś to wygląda. Biurowy kącik zyskał też kilka nowych roślin, został dopieszczony i bardzo fajnie mi się tu pracuje.

Odsłona domowego biura – detale, które odmieniają wnętrze.


Salon

Jak zwykle najwięcej zmian zaszło w salonie, ale to chyba dlatego, że jest to największe pomieszczenie w naszym domu i zdecydowanie jest tu nad czym pracować.

Przede wszystkim doszła masa dodatków, tekstyliów, odmieniałam to pomieszczenie praktycznie w każdym miesiącu, dostosowując do tego, co aktualnie działo się za oknem. Były więc żółcie, butelkowa zieleń, ale także szarości i bardziej stłumione kolory. Na jesień zamieszkały tu dynie, wrzosy, złote akcenty. Później zaś zrobiło się świątecznie, było milion migoczących światełek, świec, ciepłych tekstyliów, bożonarodzeniowych akcentów. Teraz zaś mam taki okres przejściowy. Znów wróciłam do koloru miodowego i wprowadzam wokół mnóstwo roślin.

W salonie jedną z istotniejszych zmian była metamorfoza ściany, mam w końcu spójną, wymarzoną galerię. Myślę, że zrobiła wiele dobrego temu wnętrzu.

No i to, co najważniejsze wydarzyło się ostatnio, czyli duży, solidny stół w stylu farmhouse, zbudowany własnoręcznie przez mojego Męża. Chyba nie muszę Wam mówić, jak bardzo się z niego cieszę?

DIY stół

DIY stół

DIY zbuduj sobie stół! – stół w stylu rustykalnym.


Projekty DIY

Oprócz stołu, w ostatnim czasie powstały u nas jeszcze dwa projekty DIY. Jednym z nich to duży kwietnik/ławeczka, który bardzo mi się marzył na te moje zielone rośliny. Stanął przy wyspie i pięknie ożywia mi ten kąt.

Druga rzecz to szyld farmhouse, Taki mały detal, a jak wiele wniósł. To taka moja wisienka w kuchni, kropka nad i. No wydaje mi się, że wpasował się tu idealnie! A Wy co sądzicie?:)

DIY zrób sobie drewniany szyld Farmhouse!


Pokoje dzieci

I już takie chyba ostatnie, kosmetyczne zmiany zaszły w pokojach dzieci. Doszło trochę nowych ozdób, zabawek, te ich królestwa cały czas żyją i wypełniają się do granic. Lubię te ich lekko zabałaganione przestrzenie, czuć tu dziecięce dusze, ich zainteresowania, ich świat po prostu.

I to by było na tyle, choć powiem Wam, że i teraz fajne zmiany w naszym domu się dzieją:) Jesteśmy w trakcie mini remontu i już się nie mogę doczekać, kiedy zaprezentuję Wam kolejne skończone pomieszczenie. Jak widzicie, nasz dom cały czas zmienia się, żyje, wciąż w nim działamy. Uwielbiam te wszystkie metamorfozy, kolejne detale, skończone pomieszczenia, wkładamy tu dużo pracy i serca, ale na szczęście to wszystko procentuje. Samych uśmiechów dla Was!

Zobacz również

3 komentarze

Dorota 3 lutego, 2020 - 3:43 pm

Jakie piękne widoki i zdjęcia 🙂 Nie wyjdę stąd, już tu zamieszkałam 😀

Reply
Rita 3 lutego, 2020 - 9:09 pm

Przecudowne, eleganckie, inspirujące, gratulacje

Reply
Olga 6 lutego, 2020 - 5:53 am

Super czyta się tego typu podsumowania i streszczenia tego, jakie zmiany zaszły w ciągu miesięcy użytkowania domu. Wiele osób nie zdaje sobie chyba z tego sprawy, iż kupno czy budowa domu to dopiero początek drogi – przez lata wprowadzane będą do niego zmiany i modernizacje, by trochę bardziej dostosować go „pod siebie”.

Reply

Zostaw komentarz