W pokoju Antka.

by Home on the Hill
15 komentarzy

pokój chłopca pokój dla chłopca tapeta jimmy crictek pojazd bruder

Ten pokój zupełnie inaczej wygląda teraz, niż półtora roku temu, czyli tuż po przeprowadzce. Niby nie zmieniły się żadne meble, kolory ścian, tapety, nawet dodatki w większości są te same, a jednak całość robi zupełnie inne wrażenie. Może to przez to, że wtedy zamieszkał tu maluch, który teraz wyrósł na dużego, mądrego chłopczyka pełnego pasji, zainteresowań, które aż wystają z każdego kąta. Antoś wprowadził tu specyficzny klimat, swoją osobistą atmosferę i choć teoretycznie w tym pokoju nic się nie zmieniło, to w odbiorze jest kompletnie inny niż na samym początku. Może po prostu czuć, że jest zamieszkany, godzinami eksploatowany, że tu odbywają się najlepsze zabawy — czasem samotne, ale równie często w gronie większej ilości przyjaciół.

Lubię ten pokój, choć niestety nie jest z gumy. Po ostatnich urodzinach Antka i świętach nieźle się nagimnastykowałam, żeby tu wszystkie prezentowe nowości upchnąć. Nie ma co ukrywać, że o skandynawskim minimalizmie można tu zapomnieć. To pomieszczenie żyje swoim życiem, nawet jak posprzątane to i tak sprawia wrażenie wiecznie zagraconego. W dodatku mojemu chłopczykowi wszystko zawsze jest niezbędne i jakże tu z tym dyskutować. I już nawet nie chodzi o zabawki, ale dotyczy to też wszelkich kamieni, naklejek, karteczek, ulotek… Antek to prawdziwy zbieracz i ciężko z tym wygrać. Znacie to? Kto też ma w domu takiego wielkiego kolekcjonera?;)

pokój dziecięcy vintage

W Jego pokoju zamieszkała spora ilość nowych rzeczy. Tak jak pisałam, niedawno były Jego urodziny, potem święta no i nazbierało się tego trochę. Cieszę się, że zrobiliśmy tu sporo schowków i dzięki temu jakoś udaje mi się tu wszystko pomieścić. Nadal jestem wielką fanką naszych drewnianych skrzyni, nawet nie wiecie, jakie są pojemne! Rewelacyjnie sprawdzają się również wszelkie pojemniki, pudełka, ale też bardzo się cieszę, że zbudowaliśmy mu dodatkowo te szafki koło łóżka, bo i tam mogę wiele rzeczy chować. Zdecydowanie, czym więcej schowków w pokoju dziecięcym tym lepiej. Mamy tu dużo półek, ten wielki regał domek, no i jakoś udaje się nad tym wszystkim zapanować. Staram się ograniczać ilość rzeczy moim dzieciakom, ale słabo mi to wychodzi. W dzisiejszych czasach jest to trudne, dzieciaki są zalewane tym wszystkim, rzeczy są tak łatwo dostępne i trochę mnie to przeraża, bo mam wrażenie, że i tak później połowa jest w kąt rzucana.

Ale są też wielkie odkrycia, które później bywają eksploatowane do granic, i które wręcz żałuję, że nie odkryłam wcześniej. Z takich nowości ulubionych, które tu się u nas pojawiły to jest między innymi Playmobil. Wcześniej nie byłam do tego przekonana, jesteśmy wielkimi fanami Lego, a tu nic się nie buduje, plastik taki, no bez sensu… No, ale młody sobie wymarzył, to ma. I powiem Wam, że jednak to wcale takie głupie nie jest;) Bawi się tym godzinami, nic mu się tam nie rozwala, wygląda to ładniej, niż przypuszczałam. Coś czuję, że jeszcze kolejne zestawy do nas zawitają. Z różnych względów pierwszy raz nie robiliśmy sami kalendarzy adwentowych, tylko wyjątkowo kupiliśmy gotowe i Antek dostał właśnie kalendarz z Playmobil. Pamiętajcie sobie o nim już na zaś, bo naprawdę jest świetny, bardzo dużo ładnych rzeczy skrywa, jest pomysłowy, Antek był przeszczęśliwy, i przez te dwadzieścia cztery dni stworzył sobie prawdziwą fabrykę Mikołaja.

playmobile kalendarz adwentowy playmobile kalendarz adwentowy playmobile kalendarz adwentowy

Kolejna ciekawa rzecz to drukarka 3D. Bawimy się tym całą rodziną:) Są takie specjalne rzepy, które układa się według wzoru i tworzy się rożne postacie, zwierzątka, ludziki. No mega sprawa i też fajna rzecz dla dziecka na koncentrację. A jeszcze z takich rozwijających rzeczy, to bardzo polecam Wam książeczkę z zadaniami Bazgrołki dla chłopaków. Jedna z najfajniejszych, jakie mieliśmy! Są super zadania, trzeba naprawdę ruszyć wyobraźnią, Antek, co chwilę sobie po to sięga.

Kolejna nowość to niestety znów plastik, ale też fajny. Mam wrażenie, że czym starsi się robią, tym niestety trochę więcej tych plastikowych zabawek się u nas pojawia. Kiedy byli mali łatwo było im dawać tylko drewniane zabawki albo ręcznie szyte, mieliśmy mnóstwo rzeczy hand made, albo cudnych marek. Niestety teraz mają ulubione postacie bajek, swoje pragnienia, zobaczą też coś u koleżanek, kolegów, ktoś coś do przedszkola przyniesie i koniec, i już dziecięce marzenie się tworzy, które kompletnie nie patrzy na gust matki;) Oczywiście staram się ich naprowadzać, ograniczać, ale też bez przesady. Pięciolatek już doskonale wie, czym lubi się bawić, co chce mieć i ma do tego prawo. No, ale dobra, bo zeszłam z tematu. W każdym razie odkryliśmy niedawno markę Bruder, która tworzy niezwykle wytrzymałe pojazdy, idealnie odwzorowane, masa szczegółów, no mimo plastiku wyglądają pięknie i podobno są niezniszczalne. W dodatku można sobie otworzyć maskę, pogrzebać przy silniku, ustawić lusterka boczne, no i jest masa takich detali, które bardzo kręcą mojego chłopczyka. Zabawka służy mu w domu, jak i na zewnątrz, na pace przewiózł już tony kamieni, jestem pewna, że w okresie letnim ta wywrotka zamieszka w ogrodzie. Bardzo Wam tę markę polecam, bo samochód jest fajny i dobrze wykonany.

wywrotka bruder

I drewniane piłkarzyki! :)) No to już jest nasz hit. Takie mini stoły do grania to naprawdę super sprawa. Maja ma ich wiele w szkole. Nie zajmują dużo miejsca, a jest super zabawa. Kto teraz do Antka przychodzi, to od razu rzuca się na te piłkarzyki i zaczynają sobie razem grać.

Do tych wszystkich rzeczy nie daję Wam żadnych linków, konkretnych sklepów, bo niektóre to prezenty od rodziny i nawet nie wiem, gdzie były kupowane, inne wyszukałam na jakiejś promocji, ale w tym momencie może okazać się, że w innym sklepie są tańsze. Wyszukajcie sobie w Internecie, łatwo to wszystko znaleźć. Tak tylko pomyślałam sobie, że przy okazji odsłony pokoju Antka, pokażę Wam garść tych nowości, bo są to rzeczy fajne i może akurat Wam się takie polecenia przydadzą. Niedługo przygotuję też post o naszych książkowych hitach, zarówno Mai, jak i Antkowi biblioteczka się w ostatnim czasie mocno rozrosła, mamy kilka nowych, fantastycznych pozycji, o których z przyjemnością Wam opowiem.

To pomieszczenie żyje, zmienia się każdego dnia, rośnie wraz z moim chłopcem. Z każdego kąta wystają jego rysunki, budowle, karty z piłkarzami, książeczki, wszystko to, co obecnie w duszy mu gra. Uwielbiam oglądać zdjęcia takich minimalistycznych pokoików dziecięcych, gdzie każdy akcent wybija się na prowadzenie, jest dobrze przemyślany, każda najdrobniejsza zabawka pasuje do pozostałych, całość robi spójne i spokojne wrażenie. Niestety za nic w świecie nie wychodzi mi to u nas, no nie ma opcji na to z moimi dzieciakami. One na razie design mają w nosie, a najważniejsze są rzeczy, które dają im godziny dobrej zabawy, choć kompletnie nie trafiają w moje gusta. Ale cóż, w końcu to ich świat, to Antka pokój i to On ma być z niego zadowolony. Dlatego pozwalam obklejać regał kolorowymi naklejkami, zbierać te wszystkie skarby przyniesione z dworu, niech na ziemi stoją dumnie budowle, niech dinozaur wystaje spod łóżka, niech będzie po dziecięcemu, radośnie i z przymrużeniem oka. A na piękne, estetyczne pokoiki popatrzę sobie na Pintereście;))) Dobrego dnia Kochani!

pokój dla dziecka vintage

Zobacz również

15 komentarzy

Ewa 7 stycznia, 2020 - 6:04 pm

U nas od dawna króluje playmobil i lego. Dla młodszych dzieci playmobil wg mnie lepszy. Mamy wiele zestawów. Córka na całą krainę wróżek, synek statek piracki z silnikiem, latarnie morska, z większych zestawów szpital, zamek rycerski. Świetnie wykonane, z dbałością o szczegóły. Sama jestem fanką drewnianych zabawek ale na Mikołajki mój synek dostał dźwig i auto z przyczepą Vilac, no cudo normalnie i prawie się poplakal, że on mikołaja nie prosił o dźwig. Pod choinkę dostał więc plastikowy patrolowiec z psiego patrolu i piszczał że szczęścia. To była dla mnie nauczka.

Reply
Home on the Hill 8 stycznia, 2020 - 9:29 pm

Też miałam kilka takich nauczek i w końcu machnęłam ręką, bo przecież nie ma co na siłę. To ma im sprawiać radość a nie mi. Chociaż czasami dusza estetki boli, oj boli;))) Co do Playmobil to jestem pewna, że i u nas następne zestawy zawitają.

Reply
Dobble 8 stycznia, 2020 - 8:45 pm

U nas też będzie podobnie, ale łóżko musi być rozkładane lub większe, bo lubi mieć dużo miejsca. Supcio

Reply
Home on the Hill 8 stycznia, 2020 - 9:30 pm

To nasze łóżko jest całkiem spore, nie jest to typowo dziecięce, bo ma 180 cm, ale może na zdjęciach tego nie widać;)

Reply
anna 13 lutego, 2020 - 10:25 am

Gdzie kupiła Pani takie łóżko?

Reply
Home on the Hill 18 lutego, 2020 - 11:42 am

Na olx, ono ma prawie sto lat:)))

Reply
Monika 8 stycznia, 2020 - 8:58 pm

Piękny pokoik, mój ulubiony ❤

Reply
Home on the Hill 8 stycznia, 2020 - 9:31 pm

Monika ależ mi miło! No bardzo, ale to bardzo się cieszę:)))

Reply
Kasia 8 stycznia, 2020 - 9:07 pm

Skąd ta lampka samochód?

Reply
Home on the Hill 8 stycznia, 2020 - 9:32 pm

Little Lights.

Reply
Kasia 10 stycznia, 2020 - 8:05 am

A gdzie w pokoju znajduje się grzejnik?

Reply
Home on the Hill 13 stycznia, 2020 - 10:00 am

Mamy ogrzewanie podłogowe.

Reply
Kasia Dudziak 16 stycznia, 2020 - 1:20 am

Aż zazdroszczę twoim dzieciom takich pokojów. Cudo. Włożyliscie w to mnóstwo pracy i serca. Gratulacje za pomysłowość.

Reply
karinameble 17 stycznia, 2020 - 5:41 pm

bardzo ładny pokój, ta tapeta i łóżko … rewelacyjne

Reply
z-dusza.pl 31 stycznia, 2020 - 6:38 pm

Magiczny pokoik <3 Sama chciałabym taki!

Reply

Zostaw komentarz