Migawki, umilacze z ostatniego miesiąca i kosmetyczni ulubieńcy.

by Home on the Hill
5 komentarzy

Ostatnie tygodnie mijały nam leniwie, rodzinnie, więc trudno jest mi teraz wrócić do normalnej codziennej rutyny, pracy, biegu dnia, tysiąca obowiązków. Człowiek za szybko przyzwyczaja się do tego, co dobre;) Czas płynął spokojnie, nieśpiesznie i choć nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, to i tak był pełen pięknych miejsc, cudownych chwil i przede wszystkim pozwolił nam nabrać oddechu, totalnie się zrelaksować.  W tej świątecznej przerwie i wolnych dniach na początku roku bardzo dużo spacerowaliśmy, jeździliśmy w nasze ukochane miejsca, nasycaliśmy się widokiem morza, cieszyliśmy spotkaniami z bliskimi. Dziś niosę Wam garść naszych migawek, moich umilaczy, a także kosmetycznych ulubieńców, bez których już nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Zapraszam.

Czasami bywa tak, że przez ilość obowiązków w ciągu dnia, pracy, przez ciągły bieg, człowiek nie ma czasu korzystać z tego, co wokół niego. A potem są te wolne dni i znów przypominam sobie jacy z nas szczęściarze, że mieszkamy własnie tu. Wokół nas jeziora, chwila jazdy samochodem i jesteśmy nad morzem, codziennie zmieniamy sobie krajobraz na najpiękniejszy z możliwych. Kocham to całym sercem. W te wolne dni bardzo dużo spacerowaliśmy. Stęskniłam się już za plażą, za długim wpatrywaniem się w szum fal, więc kiedy w końcu było tyle wolnego czasu to zrekompensowaliśmy sobie to z nawiązką i matko jak mi z tym dobrze! Lubię też bardzo spacery nad jeziorem, niezwykle malowniczo jest tu wokół.


Dużo czasu spędzaliśmy też w mieście, nasycaliśmy oczy kamienicami w Gdańsku, sopockim molem, tą specyficzną atmosferą Trójmiasta. Lubię to, że niby mieszkamy na wsi, mamy te swoje sielskie obrazki wokół, a jednak tuż za rogiem jest miasto, nie ma problemu, aby wyskoczyć do kina, czy kawiarni. Jest to mega wygodne. Jeśli zaś o kawiarni mowa, to bardzo Wam polecam Pikawę, mega klimatyczne miejsce w Gdańsku, serwują tam najlepszą na świecie gorącą czekoladę, herbatę i desery. Wina też mają całkiem niezłe;) To moja ulubiona miejscówka, którą zawsze odwiedzam z Przyjaciółką, to już nasz taki stały rytuał, że jak tylko mamy czas, to zjeżdżamy do centrum i idziemy na słodkości.


Ostatni miesiąc to też u mnie uzupełnianie szafy i zawartości łazienkowych koszyków;) Jestem wielką maniaczką swetrów, pojawiło się więc u mnie kilka nowości. Nadal namiętnie zamawiam ze sklepu Lavender store, o którym Wam już kiedyś pisałam, ale bardzo lubię też niewielki butik w Oliwie Pari Pari – to odkrycie mojej Mamy, wiecznie tam coś znajduje dla mnie:) Między innymi stamtąd mam ten biały sweter widoczny na zdjęciach.


błyszczyk nyx ministerstwo dobrego mydła balsam w sztyfcie ministerstwo dobrego mydła balsam w sztyfcie śliwka małe kobietki książka

Na zdjęciach między innymi możecie zobaczyć moje odkrycie roku, a mianowicie śliwkowy balsam w sztywnie z Ministerstwa Dobrego Mydła. O matulu!! Wszystkim Koleżankom już go poleciłam, no naprawdę to jest zjawiskowe. Dostałam na święta i używam nałogowo. Pięknie nawilża skórę, nie zostawia tłustego filtra, w sekundę się wchłania, no i jak pachnie! To jest czysta poezja! Używam do dłoni, ale też ust, na suche łokcie, no wszędzie. To taka rzecz, że człowiek żałuje, że dopiero teraz to poznał.

Wiecie, że do kin wchodzi niedługo film Małe Kobietki?:) To jedna z moich ukochanych książek z dzieciństwa. Dostałam takie piękne wydanie i mam zamiar sobie przypomnieć całą tę historię przed zobaczeniem ekranizacji.

Błyszczyk marki NYX to jeden z lepszych, jaki miałam, mega podoba mi się też ten odcień, mój kolor to DEVIL’S FOOD CAKE.


sól do kąpieli hagi

Jednym z moich umilaczy w ostatnich tygodniach były też długie, rozgrzewające kąpiele. Uwielbiam odprężać się w wannie, a Wy? Pozostajemy więc w tematyce kosmetyków, na zdjęciach moi kąpielowi ulubieńcy. Przede wszystkim półkule znów z Ministerstwa Dobrego Mydła, są fantastyczne. Cudownie nawilżają i odżywiają ciało, po kąpieli nie trzeba już żadnych balsamów. Skóra jest mega gładka.

Kolejna rzecz to sól do kąpieli Hagi, o tej firmie już też kiedyś Wam pisałam. To jest prawdziwa aromaterapia! Ta sól pachnie obłędnie, ba! Później przez trzy dni ten zapach w łazience się jeszcze utrzymuje. Super odprężająca kąpiel, idealna po ciężkim dniu.

Z moich kosmetycznych ulubieńców muszę Wam jeszcze wspomnieć o peelingu do ust z Sephora. Fajnie mi się sprawdza, ładnie wygładza usta i ślicznie pachnie. Używam codziennie i moje usta są zdecydowanie w lepszej formie.


jamie oliver wege Jak dużo wolnego czasu, to i więcej pyszności powstawało w kuchni:) Najnowsza książka Jamie Olivera jest u nas w ciągłym użyciu. Pyszne dania, szybkie, fajne pomysły, jeśli lubicie kuchnię wegetariańską, to bardzo polecam.

No a oprócz tego, tradycyjnie o tej porze roku uzależniłam się od wszelkich herbat, no uwielbiam! Gdzie kupujecie ulubione? Polećcie coś.


No i jeszcze garść migawek:


Na koniec ostatnie już polecenie. W zeszły piątek wybrałyśmy się z moją Anią do kina Na noże. Fantastyczny kryminał, bardzo wciągający, klimat jak u Agatha Christie, jeśli lubicie tego typu historie, to bardzo polecam.

na noże recenzja

Jak widzicie wiele miłych rzeczy wypełniało mi dni. Ostatni miesiąc był pełen prostych radości, rodzinnych chwil i odpoczynku. Potrzebowałam tego, ale teraz czas już na nową energię, pora znów się wziąć do pracy. Życzę Wam cudownego tygodnia i do napisania!

Zobacz również

5 komentarzy

Dorota 13 stycznia, 2020 - 7:14 pm

Piękne zdjęcia i wspomnienia 🙂

Odpowiedz
Ewa 13 stycznia, 2020 - 9:32 pm

Witam, kosmetyki z ministerstwa dobrego mydła to hit. Też jestem zakochana w śliwkowym sztyfcie:) teraz mam nawet sklep stacjonarny w Szczecinie i nie muszę zamawiać przez Internet a założycielki firmy pochodzą z mojego rodzinnego miasta Kamienia Pomorskiego 🙂 a na książkę vege Jamiego już się czaję;) może w następnym miesiącu bo to uwielbiam ! Pozdrawiam

Odpowiedz
Iza 14 stycznia, 2020 - 4:22 pm

Wspaniale się tu zagląda:)

Odpowiedz
Ilka 15 stycznia, 2020 - 10:51 am

„Na noże” – oglądałam i również polecam! Zaskakujący, wciągający, świetny humor sytuacyjny.. polecam!

Odpowiedz
z-dusza.pl 31 stycznia, 2020 - 8:49 pm

Widzę, że gust co do filmów i książek mamy bardzo podobny 🙂 Też bardzo mi się podobał „Na noże” i ostatnio sobie kupiłam to samo wydanie „Małych kobietek” (na film też się oczywiście wybieram). Piękne masz sweterki! Pożyczyłabym sobie też na jeden wieczór Twoją łazienkę razem z całym tym klimatycznym otoczeniem 😉

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej