Otul się wnętrzem – sprawdzone patenty na przytulny dom.

by Home on the Hill
9 komentarzy

Zrobiło się klimatycznie, przytulnie, tak jak być powinno. Z każdego kąta dyskretnie wystają świąteczne dekoracje, z listy rzeczy do zrobienia znikają kolejne pozycje. Już teraz tak na spokojnie, z oddechem, z tym, co najważniejsze. Powoli, powolutku oczekuję na święta z radością, z iskrą w oku, z ulubionymi tradycjami i wysprzątanymi szafkami. Otulam się tym swoim domem, rozglądam wokół z zadowoleniem. Dziś opowiem Wam trochę o moich sprawdzonych patentach na to, jak zbudować przytulny klimat, jak zadbać o to swoje wnętrze, by zachwycało, cieszyło i sprawiało wrażenie przytulnego.

Okres przed świętami to w większości domów czas porządków. I rzeczywiście, zanim zaczniemy szaleć z dekoracjami, wyciągać tysiące ozdób naraz, warto sobie po prostu porządnie posprzątać. To dobry moment na to, aby pozbyć się tego, co nam już niepotrzebne, przejrzeć zawartość szaf, odsunąć kilka mebli, aby porządnie kurze pościerać. Ale też wszystko z umiarem, z określeniem priorytetów, z takim wewnętrznym luzem i dystansem. Jeśli nawet nie zdążymy ze wszystkim to i co z tego? Czy naprawdę świat się zawali, jak w tej jednej szafce w kuchni nadal będzie panował harmider? No nie. Oczywiście nie chodzi o to, żeby wszystko odpuszczać, wiecznie dawać wygrywać lenistwu, ale po prostu święta to czas radości i taki powinien być cały okres tego szykowania. Zadbajmy o te nasze gniazdka, posprzątajmy je porządnie, udekorujmy, ale zróbmy to na spokojnie, etapami, bez zbędnej paniki i pośpiechu, pozwalając sobie na nieidealność, na odpuszczanie, jeśli jest taka potrzeba. Sprawmy, żeby z tego wszystkiego płynęła radość i zadowolenie. Jak zwykle odpowiedni balans jest najważniejszy, nasz dom ma nas cieszyć, a nie być wiecznym wyrzutem. Określmy swoje priorytety, zadbajmy o to, co najważniejsze, a przede wszystkim oddychajmy głęboko, cieszmy się tym czasem tu i teraz, nie przejmując się błahostkami.

No dobrze, ale miałam Wam opowiedzieć o moich patentach na zadbane i przytulne wnętrze. Kiedy już sobie posprzątamy w zadowalającym nas wymiarze, gdy ogarniemy tę naszą przestrzeń, to możemy zacząć to co najprzyjemniejsze, czyli dekorowanie. Tylko nie przesadzajmy z ilością ozdób, pamiętajcie, żeby nie tworzyć zbędnego wizualnego chaosu. Ma być klimatycznie, delikatnie, z duszą. To wszystko wokół ma zdobić, a nie przytłaczać. A wiecie, co jest jedną z najpiękniejszych dekoracji? Najłatwiejszym patentem na zadbane wnętrze? Zapach, zapach oczywiście. To on sprawia, że wokół robi się przytulnie, że dom zaczyna nas otulać, że sprawia wrażenie czystego, wypielęgnowanego, przygotowanego na święta.

Zapach jest w stanie wnieść o wiele więcej niż niejedna dekoracja. Jego brak wiele psuje. Bo wyobraźcie sobie, że nawet jeśli mamy super wysprzątany dom, porządek teoretycznie lśni w każdym kącie, a zapach jest jakiś niezbyt przyjemny, to czy to wnętrze będzie sprawiać wrażenie schludnego, zadbanego? No niekoniecznie. U mnie zapach najlepiej idzie w parze z tekstyliami. Uwielbiam się nimi otaczać, otulać dom kocami, poduszkami, ozdabiać sypialnię świeżo wypraną pościelą, miękką narzutą, to tworzy idealną całość, wypełnia mi wnętrze, sprawia, że robi wrażenie przytulnego, ciepłego. Tylko te tekstylia muszą koniecznie ładnie pachnieć, inaczej to w ogóle nie będzie miało sensu! Przetestowałam wiele różnych patentów na to, by dodać im tego zapachu i zaraz opowiem Wam o moim odkryciu roku.

Wiecie, że ja o tym zapachu piszę już od dłuższego czasu. Tworzę samodzielne mieszanki zapachowe, nieraz podawałam Wam przepisy na naturalne perfumy do wnętrz, teraz na święta idealnie sprawdzi się mikstura cynamonowo-pomarańczowa, o której ostatnio Wam pisałam. Ale wróćmy do tekstyliów i tego, jak zaczarować je naprawdę pięknym zapachem, który będzie nas cieszył przez długi czas. Doda wnętrzu świeżości i udekoruje go w najlepszy sposób z możliwych.

Czy słyszeliście o czymś takim jak perełki zapachowe do prania? O matko, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że je odkryłam właśnie teraz przed świętami! Już kiedyś z ciekawością zerkałam na nie w sklepie, zresztą jak później dzieliłam się tym odkryciem z Siostrą, to mnie wyśmiała, że dopiero teraz o tym mówię, bo ona zna je, kocha i używa od dawna. Lenor Unstoppables to genialny sposób na to, by nasze pranie cudownie pachniało, by wszystkie tekstylia, koce, pościele, ręczniki unosiły wokół aromat świeżości, który utrzymuje się do dwunastu tygodni. Najlepszej jest to, że zapach aktywuje się przez potarcie, siadamy na kocu, przytulamy głowę do poduszki i bach, staje się jeszcze bardziej wyrazisty i intensywny.

Fajne jest to, że sami decydujemy o intensywności zapachu przez wsypanie mniejszej bądź większej ilości produktu. Dzięki swojej formie perełki mogą być dozowane wedle uznania – użytkownik sam decyduje o sile zapachu, wrzucając odpowiednią ilość perełek do prania. Rekomendowana jest minimum jedna nakrętka, a maksymalnie na jedno pranie możemy użyć trzech. Ja robię tak, że ubrania piorę w tej minimalnej ilości i to rzeczywiście super wystarcza, są niezwykle świeże, ładnie pachną, ale nie przytłaczają intensywnością. Zaś rzeczy do domu typu pledy, poszewki, koce, pościel piorę w większej ilości i wtedy dzieje się magia:) Uwierzcie mi, cały dom jest przesiąknięty tym zapachem. Najlepsze było pierwsze pranie – pralkę mamy na górze, a już w trakcie prania czułam zapach na dole;) To super patent na dodanie wnętrzu zapachu, świeżości, na to by od progu było pięknie. Pamiętajcie, to właśnie zapach jest najlepszą dekoracją, to on wprowadza w dobry nastrój, sprawia, że wszystko wydaje się czystsze. Jeśli chodzi o to, jak używać Lenor Unstoppables to jest to banalnie proste. Nadaje się do każdego rodzaju tkanin, ponieważ nie ma właściwości zmiękczających. Używamy wraz z proszkiem i płynem do płukania, najpierw wrzucamy do pustego bębna perełki zapachowe, a następnie wkładamy ubrania. Tak jak wcześniej pisałam, sami dozujemy ilości perełek w zależności, jak intensywny zapach chcemy uzyskać.

Kolejnym moim patentem na to, żeby wnętrze cudnie pachniało to oczywiście wszelkie świeczki, naturalne odświeżacze do powietrza, olejki. Ostatnio zakochałam się też w kominkach zapachowych, mam wrażenie, że dają intensywniejszy zapach niż niejedna świeca. Staram się wybierać naturalne olejki roślinne, obecnie króluje u mnie zapach pomarańczy i goździków. Olejkami skraplam też dywany, kanapę, dodaję je do płynu do mycia podłóg, dzięki temu wszystkiemu każdy kąt pachnie, te aromaty mieszają się ze sobą, jest świeżo i czysto.

Ja wiem, że to banalne, ale pamiętajcie też o wietrzeniu;)) Zapach zapachem, ale to właśnie świeże powietrze idealnie wpływa na nasze wnętrza i jest niezbędne o każdej porze roku. Zwłaszcza pomieszczania gdzie śpimy, dobrze jest regularnie wietrzyć.

Przepis na przytulne wnętrze jest bardzo prosty — ład wokół, trochę dobrze dobranych ozdób, spora ilość tekstyliów i przede wszystkim cudowny, świeży zapach. Wykorzystujmy też światło, otulmy się widokiem świeczek, lampek, to wszystko sprawi, że będzie jeszcze piękniej i bardziej nastrojowo. Niech dom sprawia, że czujecie się w nim dobrze, bezpiecznie, że jest tak swojsko i ciepło, tak jak być powinno. Niech pachnie, niech czaruje, przytula, otula, nich będzie waszym wymarzonym gniazdkiem zarówno na co dzień, jak i na święta. Twórzmy miłą atmosferę, dużo się uśmiechajmy, bądźmy dla siebie dobrzy, pamiętajmy, że to wszystko też buduje nasze wnętrza.

Dzięki temu, że prowadzę blog, często mam możliwość odkrywania nowych rzeczy, dostaję różne propozycje współpracy, wybieram je rozważnie, testuję i cieszę się, kiedy może z nich wyjść coś naprawdę fajnego, co mogę później pokazać na blogu. Rekomenduję tylko to, co naprawdę mi się sprawdza, co używam na co dzień. Już wiem, że co jak co, ale od tych perełek zapachowych do prania będę uzależniona;) A czy Wy mieliście już szansę je przetestować? Jak Wam się sprawdziły, jak wrażenia?

Święta tu tuż tuż. Pamiętajmy, że dekorowanie to nie tylko to, co wyciągamy na wierzch, ale to całościowy odbiór wnętrza. To te ozdoby, które łapiemy wzrokiem, to miękkość koców, które dotykamy i mamy tuż na wyciągnięcie ręki, to w końcu zapach, który uwodzi nas od progu, albo i też drażni jego brak, i niczym tego nie zrekompensujemy. A jakie Wy macie patenty na przytulne wnętrze? Lubicie otulać się swoim domem?:)

*Wpis powstał przy współpracy z marką Lenor.

Zobacz również

9 komentarzy

Dominika 17 grudnia, 2019 - 10:03 am

Jak zawsze mega przytulnie i pachnąco ;)!

Odpowiedz
Home on the Hill 19 grudnia, 2019 - 12:13 pm

Dziękuję Dominiko:)) Jak tam przygotowania do świąt?;)

Odpowiedz
Małgorzata 18 grudnia, 2019 - 8:37 pm

Olu, piszesz, ze zawsze sprswdzasz wszystko, co proponujesz. Nie zrozum mnie źle, ale trudno mi w to uwierzyć. Kupilam kiedys jedna rzecz, ktors rekomendowalas (dużą – garnki) i to byl najgorszy zakup z mozliwych. Porażka! Od tamtej pory wielka rezerwa podchodze do tego, co polecasz
Przykro mi…
Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Wesolych Swiat w niezmiennie pieknym domu. Sciskam. Małgosia.

Odpowiedz
Home on the Hill 18 grudnia, 2019 - 9:14 pm

Małgosiu, to już kolejny raz, kiedy piszesz o tych garnkach i szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem po co, bo mimo że ostatnio już obszernie Ci odpisałam i próbowałam się od Ciebie dowiedzieć, o które konkretnie chodzi, to to przemilczałaś nic nie odpowiedziałaś, a teraz moje kolejne polecenie i znów do tego wracasz… Przykro mi bardzo, że Cię rozczarowały, ale proszę napisz w końcu konkretnie, co było z nimi nie tak? Jeszcze raz przytoczę to, co pisałam Ci ostatnio – My w swoim domu od ponad trzech lat, mamy tylko i wyłącznie naczynia i porcelanę firmę Altom (czyli MariaPaula, Valdinox, Silesia) i sprawdza mi się rewelacyjnie! Ba, nawet moja Mama i Siostra używają ich produktów i też są bardzo zadowolone, więc śmiało mogę napisać, że rekomendacje są rodzinne, przetestowane przez kilka osób, w dodatku na przestrzeni lat. Przykro mi więc, że piszesz o niesprawdzonych pomysłach. Zawsze może zdarzyć się tak, że coś, co odpowiada mi, niekoniecznie musi Tobie, ale na pewno w życiu nie polecałam czegoś, czego wcześniej nie sprawdziłam.
Ba! Dodam jeszcze, że mnóstwo osób z mojego otoczenia oraz czytelników bloga po mojej rekomendacji zakupiło produkty tej firmy i są bardzo zadowoleni. Proszę Cię więc, napisz mi konkrety na maila, moze coś uda nam się zaradzić w tej sprawie, mogę skontaktować się z marką bezpośrednio, ale proszę nie pisz mi, któryś raz z rzędu tego samego, nie dając nawet szans, żeby zobaczyć na czym polega problem, bo to nie fair.

Odpowiedz
Małgosia 23 grudnia, 2019 - 7:53 am

Olu,
Absolutnie nie chciałam Cię urazić. Przepraszam, jeśli tak to zabrzmiało. Do poprzedniego komentarza nie wracałam i stąd milczenie. Nie wiem zatem, co napisałaś. Nie ma to śladu ignorancji czy lekceważenia, zapewniam.
Chodzi o garnki emaliowane. Beżowe (u Ciebie chyba były szare). Po pierwszym użyciu z największego garnka odprysła emalia (w środku). Natomiast ten najczęściej używany zrobił się na dnie żółty i nie sposób tego domyć. Niczym. Nie używam żrących środków, głównie ze względów bezpieczeństwa zdrowotnego, ale stara sprawdzona pasta „Sama”, która domywa w moim domu wszystko nie podołała…. 🙁 Rozumiesz zatem, że można się wkurzyć. I padłaś może ofiarą tego uniesienia, za co przepraszam, bo nie chciałam Cię urazić. Najlepiej to do Ciebie zadzwonię 🙂 Ściskam…mm

Odpowiedz
Anka 19 grudnia, 2019 - 12:15 pm

Muszę się wtrącić bo też kupiłam naczynia z pieknowdomu, jeśli to o nie chodzi i ja bardzo je lubię! Mogę w nich zapiekać, widziałam je wcześniej u uli pedantula, A potem tu i cieszę się że kupiłam, więc Ci Olu dziękuję. To prawda, że każdemu co innego się sprawdza, ale rzeczywiście takie komentarze mogą boleć . Bardzo lubię tu zaglądać i cenię sobie twoje inspiracje i polecenia.

Odpowiedz
Kasia 18 grudnia, 2019 - 8:57 pm

Pięknie u Ciebie ❤ Perełki znam i bardzo lubię, rzeczywiście są świetne.

Odpowiedz
Izabela 2 stycznia, 2020 - 8:03 pm

Piękny wystrój. Bardzo podoba mi się Twój kosz na pranie. Gdzie można taki kupić?

Odpowiedz
Home on the Hill 3 stycznia, 2020 - 11:58 am

Kosz jest z Ikea:)

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej