fbpx

Domowo-ogrodowe migawki.

by Home on the Hill

Uwielbiam lato, bo to czas, kiedy zawsze człowiekowi chce się więcej. Żyje się jakoś intensywniej, radośniej. Co chwilę gdzieś biegamy, spotykamy się z Przyjaciółmi, chodzimy na spacery. Jemy nieprzyzwoite ilości lodów i sezonowych owoców zerwanych prosto z drzew. Jeśli jest tylko taka opcja, to zamiast pod ciepłym kocem, spędzamy wieczory na mieście. Chodzimy na koncerty, jeździmy z dziećmi nad jeziora i morze, no pięknie jest. Jakoś tak łatwiej zachować balans pomiędzy życiem rodzinnym a swoimi osobistym przeżyciami. Mamy dzieciaki w tak fajnym wieku, że w końcu możemy, co jakiś czas urwać się z tego domu, poczuć znowu młodym, zrobić coś tylko dla siebie. I matko, jakie to jest potrzebne! Uwielbiam moje dzieciaki, ale równie mocno cenię czas bez nich;) Randki z Mężem, spotkania z Przyjaciółkami, jakieś wyjścia, to wszystko sprawia, że życie staje się pełniejsze. Latem bardziej się chce. Gdy pogoda dopisuje, gdy tak ciepło, to rozsadza energia i potrzeba różnych radosnych przeżyć. A potem znów zakopujemy się w naszych domowych pieleszach, spędzamy spokojne popołudnia w gronie rodzinnym i jest dokładnie tak, jak być powinno. Dziś zapraszam Was na garść zdjęć tych naszych czterech kątów i ogrodu, który coraz bardziej zaczyna prawdziwy ogród przypominać:)

Lubię te wszystkie wyjścia, spotkania, przeżycia, ale potem uwielbiam znów otulać się tymi moim gniazdkiem, dopieszczać je, korzystać z uroków ogrodu. Kiedy przebywam więcej w mieście wypełnionym do granic turystami, to jakże dobrze tu wracać, odetchnąć głęboko, nacieszyć się ciszą, naturą. Kocham tę naszą okolicę, ostatnio chodzimy na coraz dłuższe spacery, odkrywamy magiczne miejsca wokół. Jakże tu jest malowniczo. Po nocnych eskapadach uwielbiam zaszyć się potem w spokoju na tarasie z książką w ręku, patrzeć na dzieciaki biegające wokół i dokładnie wtedy czuć się najszczęśliwsza na świecie. Takie wyjścia są potrzebne, dodają energii, pozwalają odpocząć, odciąć się na chwilę, by zaraz znów zakopać się w tym swoim ciepłym, spokojnym świecie, tu na wsi, z naszą ulubioną dwójką łobuzów przy boku.

W każdej wolnej chwili działamy w ogrodzie. Po długim czasie upałów i suszy, przyszedł tydzień maksymalnego ochłodzenia, w końcu popadało porządnie i ten nasz zakątek zieleni odżył całkowicie. Jakże te rośliny były już spragnione deszczu, jak one buchnęły na nowo! Nowo posiany trawnik z przodu i boku domu wyrósł pięknie, wszystko wokół zakwitło i rośnie w oczach. Tworzymy wiecznie nowe rabaty, zajęliśmy się przodem działki, za donicami zamieszkały tawułki Arendsa. Ależ mi się ta roślina podoba!

Zrobiłam sobie też na nowo rabatkę pod oknem, bo gdy cebulowe rośliny przekwitły, to wyglądało to, delikatnie mówiąc, słabo. Nawet Antek z politowaniem kręcił główką i stwierdził, że mam coś z tym zrobić. No to zrobiłam:) Kupiłam kilka bylin, wykorzystałam bratki i znów jest ładnie.

A tak wygląda reszta ogrodu, zobaczcie na nasze jabłonie, jeszcze chwila i będzie można jeść te czerwone jabłuszka. Czekam tez aż w końcu zakwitną mi lilie, mam nadzieję, że okażą się być białe i różowe:) W naszym ogrodzie królują pastelowe barwy, staram się, aby wszystko było spójne kolorystycznie. Uwielbiam takie romantyczne ogrody, pełne bieli, różu i fioletu.

A w domu… Przede wszystkim w końcu porządnie posprzątaliśmy:))) I to sprawiło, że wnętrze wygląda jak nowe;) Oprócz tego przestawiłam stół, a raczej odwróciłam i wydaje mi się, że teraz salon nabrał odpowiednich proporcji, chociaż mój Mąż twierdzi, ze bez sensu;) Niedługo będziemy go wymieniać na nowy, większy, bo choć ten uwielbiam to jest dla nas stanowczo za mały. Zastanawiam się, czy tym razem nie postawić na okrągły i ustawić go zaraz za wyspą, na tle tego dużego okna. Co o tym sądzicie?

Kot jak zwykle wyleguje się na kanapie, a ja czytam, czytam ile wlezie. Ogromnie polecam Wam te dwie książki, których okładki możecie zobaczyć poniżej, niesamowicie wciągają. Jedna jest bardzo lekka, wakacyjna, a druga mówi o II wojnie światowej. Obie świetne.

I tak ten czas płynie, dużo na dworze, trochę w domu, trochę na łapaniu różnych przeżyć, ogólnie jest pięknie i intensywnie. A co tam u Was? Tradycyjnie życzę dużo słońca i radości!

Zobacz również

6 komentarzy

Dorota 8 lipca, 2019 - 9:48 pm

Jak pięknie u Ciebie Śliczny kotek ❤️

Odpowiedz
Home on the Hill 9 lipca, 2019 - 11:50 pm

Dziękuję Dorotko, cały czas dopieszczamy ten nasz dom i ileż radości to daje 🙂

Odpowiedz
Paulina z simplistic.pl 11 lipca, 2019 - 7:07 am

Skrzynka na listy podbiła moje serce! ♥ Pierwszy raz widzę, aby w Polsce ktoś miał taką w iście amerykańskim stylu. 🙂

Odpowiedz
Ania 11 lipca, 2019 - 10:17 am

Piękne wnętrze! Czy mogłabyś podpowiedzieć gdzie upolowałaś takie piękne niebieskie krzesła patyczaki? One są malowane czy kupiłaś takie oryginalnie?

Odpowiedz
Home on the Hill 11 lipca, 2019 - 10:22 am

One były od razu w tym kolorze, kupowałam je w Agata meble, ale z tego, co wiem, to już są tam niedostępne :/

Odpowiedz
Marcin Wojdyło 12 lipca, 2019 - 8:53 am

Idealny portret domu to ten z kotem 🙂 Piękne wnętrze i ogród, u nas też właśnie wszystko kwitnie, cudownie się zrobiło 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej