fbpx

Jak to jest mieszkać blisko morza.

by Home on the Hill

Najprostszy test, aby sprawdzić czy ktoś mieszka blisko morza jest otworzenie jego bagażnika. Nie znam nikogo stąd, kto by w okresie wiosenno-wakacyjnym nie woził w samochodzie tysiąca wiaderek do piasku, jakiś porzuconych muszelek uzbieranych przez dzieci, wielkiego koca plażowego i innych tego typu przydatnych gadżetów. A to tylko po to, aby w każdej wolnej chwili móc spontanicznie wybrać się na plażę. Jechać na popołudniowy spacer, wieczorną kąpiel, oddać się tam weekendowemu lenistwu. Każdy z nas ma też jakieś swoje ulubione, tajne miejsce, mniej znane turystom. Przywilej mieszkania w Trójmieście na stałe jest taki, że nawet w pełnym sezonie, wiemy gdzie jechać, aby plaże były puste. Ktoś kiedyś spytał jak to  jest mieszkać nad morzem, czy rzeczywiście się z tego korzysta, czy to się nie nudzi?.. Czy zachwyca tak samo? A to jest po prostu wielki przywilej i taka ulubiona codzienność, miliony wspomnień.

Moja Babcia mieszka w Sopocie jakieś dwie przecznice od plaży. Moje najwcześniejsze wspomnienia właśnie z morzem i tym miejscem się wiążą. Przeskakiwanie przez fale na czas, zbieranie muszelek, aby później przyklejać je przy pomocy plasteliny do kartki, budowanie setek zamków, małe drewniane łódeczki z kory tworzone przez mojego Tatę, by puszczać je godzinami i patrzeć czy fale ich nie zatapiają. Tony zjedzonego piasku, rozpuszczonych lodów, plaża w słońcu, w strugach deszczu, w śniegu. Latem opalanie, wiosną i jesienią długie spacery, zimą witanie tam Nowego Roku. Jak jeszcze nie miałam dzieci to właśnie tam każda impreza się zaczynała i kończyła;) W szkole chodziło się na wagary na plażę i tam umawiało na pierwsze randki. Siedząc i wpatrując się w fale zapisałam setki stron moich pamiętników.

Czasem się o tym morzu zapomina, codzienność wciąga, tysiąc spraw na głowie i jakoś brak czasu, aby tam podskoczyć. Ale po dłuższym takim okresie od razu nadchodzi tęsknota i zaraz, już, natychmiast, muszę, choć na chwilę tam pobiec, popatrzeć na ten widok ulubiony, pooddychać pełną piersią. Bo to nadal ukochany krajobraz, wprawiający w zachwyt totalny, mimo, że zna się go na pamięć, od pierwszych chwil życia.

Morze to dom. Codzienność. Miejsce pełne wspomnień, taka moja stała w życiu. To też mieszkanie trochę na wiecznych wakacjach, nigdzie nie trzeba jechać, żeby moc ot tak wypocząć i nacieszyć się widokami. A uwierzcie mi, one nigdy się nie nudzą.

Zobacz również

3 komentarze

Dorota 17 czerwca, 2019 - 11:02 pm

Zazdroszczę tego dostępu do morza, mi się marzy, ale chwilowo jestem uziemiona. Piękne zdjęcia, dzieci i Ty 🙂

Odpowiedz
entomka 20 czerwca, 2019 - 8:39 am

Mój mąż wychowywał się nad morzem i ilekroć jedziemy w jego rodzinne strony to tak jak piszesz w wolnych chwilach jedziemy na plażę i to taką która nawet w szczycie sezonu jest pusta I to jest właśnie zaleta osób które tam mieszkają na stałe – znają takie ukryte przed turystami miejsca …

Odpowiedz
Dominika 21 czerwca, 2019 - 12:59 pm

Z tym sprzętem do piasku to Cię zaskoczę, mieszkam od paru lat nad morzem, ale taki sprzęt do niczego się nie przyda 😉 😛 Tęsknie za naszym polskim i piaskiem właśnie, ba! czasem nawet tutaj w Antibes czuję się jakby to nie było „prawdziwe” morze ;)) i widzę tylko jedną zaletę…Nie trzeba się otrzepywać hihihi. Wspaniałe ujęcia – oddają urodę polskiego morza no i jaka modelka!, figura 10/10 😀

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej