Dom bliźniak – co nas zaskoczyło? Na co warto zwrócić uwagę przed zakupem?

by Home on the Hill
10 komentarzy

dom bliźniak

Warto zacząć od tego, że większość oferowanych inwestycji na rynku, sprzedawanych pod hasłem dom bliźniak, to tak naprawdę dom dwulokalowy. Różnica jest taka, że projekt domu, gdzie są dwie ściany szczytowe postawione na niezależnych oddzielnych ławach fundamentowych to dom w zabudowie bliźniaczej. A większość oferowanych inwestycji (w każdym razie w Trójmieście) ma wspólną ławę fundamentową, często z tylko jedną wspólną ścianą szczytową. Wtedy właśnie mówimy o domu dwulokalowym. Taki właśnie jest nasz i wszystkie doświadczenia, o których będę Wam dziś pisać, dotyczą tego typu nieruchomości. Opowiem Wam, co nas zaskoczyło, na co warto zwracać uwagę, decydując się na taką inwestycję i o czym wcześniej nie pomyśleliśmy podczas zakupu, a mogło to się okazać kluczowe. Zapraszam!

Decydując się na tego typu nieruchomość najczęściej w grę wchodzi lokalizacja. Kupno bliźniaka wcale nie jest stosunkowo dużo tańsze niż wybudowanie samodzielnie domu. Jakby dobrze przeliczyć i wybrać jakieś dalsze rejony, to nawet mogłoby okazać się droższe. Ale z uwagi na to, że nie chcieliśmy zbytnio oddalać się od miasta, a większość sensownych działek jest już albo wykupiona, albo oferowana za kosmiczne pieniądze, nie mieliśmy za dużego wyboru, stąd decyzja, aby kupić wspólną nieruchomość, wybudowaną przez dewelopera. Nie ma co ukrywać, że trochę patrzyliśmy na wszystko przez różowe okulary, nie zdawaliśmy sobie sprawy z wielu rzeczy i mieliśmy ogromnego farta, że trafiliśmy na koniec inwestycji, bo pewnie, gdybym kupiła wcześniejsze budynki, nie byłabym tak zachwycona.

Najważniejsza w tego typu inwestycjach jest działka. Niestety deweloperzy chcą jak najwięcej zarobić i próbują wybudować jak najwięcej budynków na małej przestrzeni. Wiąże się to później z tym, że, mimo że są to niby bliźniaki to wyglądają jak szeregi, bo mają tak małe działki. W pewnej inwestycji doszło nawet do tego, że sąsiedzi podczas zakupu musieli sobie nawzajem dawać pisemną zgodę na okna, bo ich bok działki ma tylko trzy metry szerokości, a zgodnie z prawem musi być minimum cztery od granicy, aby móc mieć w ścianie okno. Z góry kupowali więc nieruchomość niezgodną z prawem budowlanym. My mamy to szczęście, że obok nas jest samodzielny budynek i dopiero następna działka jest nasza, oddzielona jakby od „całego osiedla”. Dzięki czemu mamy większą przestrzeń i jesteśmy totalnie na uboczu. Nasza działka ma 600m2, Znajomy mojego Męża od dłuższego czasu szuka w naszej okolicy podobnej nieruchomości, ale niestety nie może nic znaleźć, bo wszędzie indziej maksymalnie działki mają 400 m2, a często nawet mniej.

Druga sprawa, o której nawet zbytnio nie myślałam, to to, że my mamy działkę z przodu i z tyłu. Większość tego typu inwestycji ma tylko niewielki podjazd, a reszta działki jest umiejscowiona, jako ogród z tyłu. Przez to jest dużo mniejsza intymność. Przed domami najczęściej umiejscowiona jest ulica, przez którą co chwilę przejeżdżają samochody, trzeba zasłaniać okna, dzieci mogą bawić się tylko z tyłu, bo z przodu jest niebezpiecznie. Dużo osób z wcześniejszych etapów inwestycji u nas na to narzeka. My mamy tak, że droga dojazdowa kończy się przed naszą działką, przed mój dom mamy prawo wjechać tylko my i nasi sąsiedzi, bo jest to już prywatny teren. Dzięki temu mamy totalną swobodę i bardziej poczucie mieszkania na niezależnym domu, aniżeli osiedlu. Dzieciaki mogą bezpiecznie z przodu się bawić, mogę też urządzać tę przestrzeń jak chcę, jesteśmy odizolowani od reszty i nikt mi pod oknami nie spaceruje.

Ale to, co jest najważniejsze to właśnie Sąsiedzi. Mieszkając w bloku, dzielimy budynek z kilkunastoma rodzinami, możemy być bardziej anonimowi, niezależni od siebie. Tutaj, kiedy mamy tylko tego jednego sąsiada za ścianą, o anonimowości nie może być mowy. I to może być zarówno wielki plus, jak i minus. Jeśli tylko jest taka opcja to warto przed zakupem poznać ludzi, którzy chcą kupić drugą połówkę bliźniaka. Bo jeśli będą to osoby, z którymi się zaprzyjaźnimy, to jest to jak wygrana w totka, ale jeśli będą to ludzie konfliktowi, z którymi ciężko będzie się dogadać, to może to masę rzeczy utrudnić, a nawet sprawić, że będzie nam się po prostu ciężko tu mieszkać. Znam historie ludzi, którzy właśnie przez Sąsiadów musieli się wyprowadzać, bo po prostu nie dało się z nimi żyć na co dzień. My tu znów mieliśmy niesamowitego farta, bo trafiliśmy najlepiej pod słońcem. Mamy cudownych Sąsiadów, z którymi jesteśmy totalnie zaprzyjaźnieni, dzieciaki są w tym samym wieku i urzędują razem od rana do nocy. Przez to nawet nie myślimy o samodzielnym domu. Dzięki Sąsiadom czuję się tu bezpieczniej, nigdy nie jestem samotna, pomagamy sobie i razem żyjemy. Ale nawet nie umiem sobie wyobrazić, co by było, gdybyśmy trafili na kogoś innego. Naprawdę ciężko jest żyć tak blisko siebie i się ignorować. Dzielimy razem jeden budynek, nasze ogrody są obok siebie, widujemy się z przodu działki, no widzimy się co najmniej pięć razy dziennie. Nie ma problemu z ustalaniem jakiś wspólnych rzeczy, dogadujemy się wiecznie w wielu kwestiach, wspieramy. Nie ma kłótni i złośliwości, ale niestety wiem, że nie zawsze tak to wygląda. Bywają naprawdę ciężkie sytuacje i trzeba brać to pod uwagę, że nigdy nie wiemy, na kogo trafimy. Bywają ludzie, którym przeszkadza nawet to, że podczas podlewania woda skapnie również na ich ogród. I wtedy ciężko cieszyć się tym wszystkim, gdy wiecznie żyje się w stresie, czym też dziś podpadnie się sąsiadowi. My z obu stron mamy genialnych ludzi, ale gdybym dziś kupowała jeszcze raz nasz dom, to na pewno wcześniej starałabym się ich poznać, bo my mieliśmy duże szczęście, ale jeśli trafilibyśmy na kogoś innego to nie wiem, czy już bym tej inwestycji nie sprzedawała.

Sąsiedzi mogą być wielkim plusem, ale też największym minusem takiej inwestycji. Nie ma co się łudzić, że kupując dom bliźniak żyjemy jak na samodzielnej nieruchomości, bez żadnych ograniczeń.

Kolejna rzecz, którą pewnie niewiele osób zakłada w swoim budżecie remontowym, jest wygłuszenie ścian. Sprawdziliśmy, z jakich materiałów budowany będzie nasz dom, właściwości akustyczne cegły itd., a i tak czekała nas przykra niespodzianka w postaci tego, że dźwięk bardzo się niósł i słyszeliśmy się z Sąsiadami nawzajem. Teraz systematycznie wygłuszamy dom, co jest o wiele łatwiejsze, jeśli dogada się w tej sprawie z Sąsiadami, ale jeśli wszystko mielibyśmy robić sami, to nie wyobrażam sobie tego. Niestety zawsze wychodzą jakieś niespodzianki i trzeba się z tym liczyć. Takie wygłuszenie też nigdy nie działa do końca, przez to, że dach jest wspólny, i znów wracamy do tego, co najważniejsze, czyli Sąsiadów. Jeśli mieszkałabym z ludźmi, którzy wiecznie imprezują, słuchają głośno muzyki itd., to chyba bym zwariowała.

Z jednej strony mieszkając w domu typu bliźniak mamy trochę ograniczeń, a z drugiej strony musimy i tak wszystko robić, jak w samodzielnym domu i na samodzielnej działce. A to są koszty i to spore. Utwardzenie drogi, miejsca parkingowe, ogrodzenie, remonty domu, z tym wszystkim trzeba się liczyć. To są nieporównywalne koszty z mieszkaniem, ale z drugiej strony jest też duża większa przestrzeń do życia. Tylko że jeśli wybierzemy inwestycję z małą działką, z sąsiadami z każdej strony, z brakiem intymności, to to może być całkiem nieopłacalny interes. Bo koszty duże, ciągle coś do roboty, a jednak brak tego poczucia całkowego bycia u siebie, gwar jak na typowym osiedlu, a wszystko trzeba zrobić samemu.

Dlatego bliźniak jak najbardziej, ale w dobrze wybranym otoczeniu, bez zwartego szeregu, najlepiej na samym końcu inwestycji i z własną działką z przodu. Teraz jestem taka mądra, bo dokładnie tak mam i wszyscy wokół nam tego zazdroszczą, ale nie wiem, czy wcześniej bym na to wszystko wpadła i czy gdybym miała do wyboru pierwsze etapy inwestycji, to pewnie i tak bym się na nie zdecydowała.

Ważne jest też sprawdzenie ukształtowania terenu. Nasz dom stoi na niewielkim wzgórzu, jesteśmy na najwyższym punkcie. Ale domy położone niżej po dużych deszczach muszą się liczyć z podtopieniami ogródków. Działki są małe, woda szybko spływa w dół, deweloper często po macoszemu „zadbał” o to, żeby był odpowiedni odpływ wody. Niektórzy z naszych sąsiadów muszą sami tworzyć jakieś wały, ich działki są też w dole i to się wiąże z tym, że jest mniej na nich słońca. Kupując taką nieruchomość musimy wziąć pod uwagę wszystkie te czynniki.

Dom bliźniak jak każda nieruchomość ma swoje plusy i minusy. Dla nas najważniejsza jest dobra lokalizacja, piękny widok za oknem, Sąsiedzi, na których zawsze mogę liczyć, dzieciaki, które mają kompanów do zabawy, bliskość miasta, a zarazem cisza i spokój. To wszystko właśnie zyskaliśmy dzięki temu, że zamieszkaliśmy tu. Ale wybierając taką nieruchomość jest masa indywidualnych czynników, które koniecznie trzeba wziąć pod uwagę. Każda inwestycja może mocno różnić się od siebie, dlatego warto na spokojnie wszystko przemyśleć, tak, aby potem nie żałować. A jakie są Wasze doświadczenia? Czy ktoś z Was również zdecydował się na bliźniaka? Co doradzilibyście osobom, które rozważają taki wybór?

Zobacz również

10 komentarzy

Mama w Dużym Brązowym Domu 19 czerwca, 2019 - 1:41 pm

Podobno pierwszy dom jest dla wroga, drugi dla przyjaciela, trzeci dla siebie U nas pierwszy był rzeczywiście fatalny, natomiast drugi jest jednocześnie trzecim – mieszka nam się cudownie, ale tylko dlatego, że wxięliśmy pod uwagę te kiepskie doświadczenia. Nie zdecydowaliśmy się na bliźniaka właśnie z powodu niewiadomych sąsiadów. Pierwszy dom odkupiliśmy, drugi budowaliśmy od podstaw i to jest jednak najlepsza opcja – jeśli ma się taki wybór. Serdecznie pozdrawiam!

Odpowiedz
Adrian 21 czerwca, 2019 - 8:40 am

Ja bym się na bliźniaka, czy tak jak piszesz dom dwu-lokalowy nie zdecydował. Świetnie dogaduje się z ludźmi, ale uwielbiam też swoją prywatność, a tutaj czy chcesz, czy nie dzielisz życie, smutki i radości z kimś obcym. Druga sprawa to różne koleje losu, masz super sąsiada teraz… a potem, jeśli sprzedadzą, to są takie dylematy. Jednak nie neguje, ważne aby w swoim kącie mieć szczęście i o ile teraz je macie, trzeba się po prostu cieszyć 🙂

Odpowiedz
Gabriela 24 czerwca, 2019 - 9:21 am

My właśnie szukamy domu dla siebie i początkowo myśleliśmy właśnie o bliźniaku, ale jak przeliczyliśmy wszystkie koszty to okazało się, że wcale się nie opłaca! Teraz szukamy domku wolno-stojącego.

Odpowiedz
Anita 26 czerwca, 2019 - 12:49 pm

Ja obecnie mieszkam w szeregowcu – domu 4 lokalowym, mój segment jest „środkowy”, co oznacza, że mam sąsiadów z jednej i z drugiej strony. Wybór takiego miejsca był świadomy, ponieważ pozwala i na intymność, ale również na interakcje sąsiedzkie z ludźmi, mieszkającymi w pobliżu, a ja jako zwierzę wyjątkowo stadne bardzo sobie cenię kontakt z drugim człowiekiem. O ile jedni sąsiedzi są świetni, wygrana na sąsiedzkiej loterii, tak drugich sąsiadów nie znam, ponieważ pomimo upływ już ponad 1,5 roku od oddania inwestycji nie robią oni nic w zakresie wykańczania domu i co gorsza ogrodu. Finalnie ich ogród „straszy” – zarówno z przodu jak i z tyłu domu ogród zarośnięty jest zielskiem, sięgającym do pasa, co jest i wątpliwe estetycznie i uciążliwe – zielsko przesiewa się do mnie innych sąsiadów, przez co mamy mnóstwo pracy z wyrywaniem chwastów u siebie. Nie mamy pomysłu co z tym fantem zrobić, a to już drugie lato, gdzie taka sytuacja trwa 🙁
Z wygłuszeniem też był problem – wygłuszenie wykonywał deweloper w ramach zleconych prac dodatkowych; pomimo tego, ze jest zrobione z dwóch stron (u mnie i u sąsiadów), na całej powierzchni „wspólnej” ściany, to i tak dźwięk bardzo się niesie po klatce schodowej i słychać bieganie po schodach. Z sąsiadką żałujemy, że zgodziłyśmy się na takie rozwiązanie – wygłuszenie zabrało bowiem ok. 15 cm na głębokości klatki schodowej, a to akurat wystarczająco, aby zrobić tam wysokie półki na książki, które też funkcję wygłuszenia by spełniały. Ale może kiedyś… 🙂

Odpowiedz
Zofia 28 czerwca, 2019 - 10:35 am

Minusy mieszkania w bliźniaku, które wymieniłaś były decydujące o tym, że zdecydowaliśmy się na kupno domu wolnostojącego. Nie wspominając już o tym, że inwestycje deweloperów wołają o pomstę do nieba jeśli chodzi o materiały budowlane, rozplanowanie przestrzenne, itp. itd. Ale z sąsiadami tak naprawdę to wszędzie trzeba dobrze żyć. 🙂

Odpowiedz
Magda 30 czerwca, 2019 - 10:37 pm

Też mieszkam w segmencie, na szczęście narożnym, ale też chciałabym wyciszyć wszystkie ściany wspólne z sąsiadami. Niestety firma zajmująca się tym profesjonalnie żąda ogromnych pieniędzy za wyciszanie choćby jednej ściany. Czy Ty korzystasz z usług takiej firmy, czy robi to zwykła firma budowlana? Mogłabyś opisać jak się za to zabrać, jakimi materiałami wyciszać? Myślę, że wiele osób mieszkających w blokach lub domach szeregowych czy bliźniakach mają taki problem. Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 9 lipca, 2019 - 11:58 pm

Hej Magda, niedługo będziemy wyciszać kolejną ścianę sami, więc myślę, że to dobry pomysł żeby pokazać krok po kroku jak to zrobić .Na pewno pomyśle o takim wpisie:**

Odpowiedz
Paula 26 września, 2019 - 12:16 pm

Pani Magdo od dłuższego czasu podziwiam Pani blog i wspaniałe artykuły. Mam taką uwagę odnośnie wygłuszania ścian. Patrząc na Pani dom ze zdjęcia nie ma dylatacji, nie jestem pewna co do ścian, ale na pewno nie ma oddylatowanego dachu. W takiej sytuacji zawsze słychać sąsiada. Może warto o tym napisać, może ktoś przeczyta mój komentarz. Znam osoby które w bliźniaku mają dwa pustaki plus styropian i oddylatowany dach, wtedy nie ma mowy o odgłosach ze strony sąsiadów. Dylatacja i jeszcze raz dylatacja. Dużo osób kupuje w ciemno i o tym nie wie. Warto na to zwrócić uwagę, wtedy nie poniesiemy kosztów wyciszania, a sąsiad nie zawsze jest chętny do współpracy.

Odpowiedz
Daga 4 kwietnia, 2020 - 7:36 pm

Bardzo ciekawy artykuł! czy podczas wyboru bliźniaka zwracaliście uwagę na nasłonecznienie czy było to dla was istotne?

Odpowiedz
Home on the Hill 6 kwietnia, 2020 - 4:06 pm

Tak, to był priorytet, dlatego wzięliśmy tę połówkę:)

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej