Detale mają znaczenie, czyli zmiany w kuchni oraz przepis na obiad, którym zachwycisz każdego!

by Home on the Hill
8 komentarzy

Dziś zapraszam Was do mojej kuchni, która ostatnio przeszła małą metamorfozę. Pokażę Wam jak wielkie znaczenie mają detale, jak gotowe wnętrze łatwo możemy odmienić, dodać mu charakteru wprowadzając niewielkie zmiany, które mają  olbrzymi wpływ na całość. Kuchnia nabrała nowego klimatu i w końcu wygląda dokładnie tak jak pragnęłam. Czeka też pyszny przepis na obiad – niesamowicie soczyste, kruche mięso, a do tego idealnie komponujące się z nim dodatki, musicie tego spróbować!

Jak wiecie, nasza kuchnia do najłatwiejszych pomieszczeń nie należy. Na szczęście udało się ją zaprojektować tak, że jest bardzo funkcjonalna i wygodnie się w niej gotuje. Zmieściło się tu sporo szafek i choć wizualnie nie wygląda na dużą, to w rzeczywistości mam tu sporo miejsca do przechowywania, świetnie sprawdzają się te szafki narożne, a i na ilość blatów narzekać nie mogę. Można tu śmiało i wygodnie lepić pierogi i wyrabiać ciasta, a to jak wiadomo jest najlepszy test kuchni;) Ostatnio polubiłam się z nią jeszcze bardziej, a to za sprawą drobnych, ale jakże kluczowych zmian, jakie tu wprowadziliśmy.

Niejednokrotnie podkreślałam to, jak ważne jest, aby dać czas wnętrzu, aby się z nim obyć, poczuć je i dopiero wtedy całkowicie wykańczać. Dopiero, kiedy zamieszkamy w domu, możemy odkryć czego nam tu brakuje, wpaść na najlepsze pomysły, dlatego nie warto na siłę wykańczać wszystkiego, dom potrzebuje czasu, to on jest najlepszym doradzą. Tak samo było z naszą kuchnią. Od początku czegoś mi w niej brakowało. Niby wyglądała dobrze, ale cały czas to nie było to. Pomysłów miałam sporo, zastanawiałam się, czy nie pomalować ścian na ciemniejszy kolor, dodać wiszące szafki, a może więcej kolorowych dodatków. Ale, że cały czas do tych wszystkich pomysłów nie byłam zbytnio przekonana, to postanowiłam dać sobie czas, oswoić się z tym pomieszczeniem i wiedziałam, że natchnienie w końcu nadejdzie. I tak też się stało.

Od dawna wiem jak wielką siłę mają dodatki i detale. Okazało się, że u nas po prostu tę przestrzeń trzeba trochę wizualnie uporządkować. Dodaliśmy drugą, długą drewnianą półkę i to był strzał w dziesiątkę! Jedna półka, a całkowicie odmieniła wnętrze. Do tego zielone rośliny, świeże zioła w doniczkach, kilka spójnie dobranych detali i kuchnia jak nowa.

Decydując się na otwarte półki warto, aby panował tam wizualny porządek. U nas wcześniej wkradł się chaos, dlatego wiedziałam, że jak zawiesimy drugą, to trzeba to wszystko jakoś sensownie zagospodarować. Pomogły mi w tym piękne metalowe puszki, takie trochę w vintage’owym stylu, a także pojemniki na przyprawy z drewnianymi przykrywkami. Dorobiliśmy do nich czarne etykiety i idealnie wpasowały się do całości. W ogóle spójność ma ogromne znaczenie. W mojej kuchni dominuje drewno, kolor czarny, biały, a także zielone akcenty w postaci roślin. Nie chcę wprowadzać tu żadnego więcej koloru, bo na tak niewielkiej przestrzeni zaburzyłby tylko ład. Ma być prosto, spójnie i z charakterem.

Lubię mieć też pod ręką wszystko co potrzebuję do gotowania, czyli drewniane deski, świeże zioła, jakieś kuchenne akcesoria. Każda rzecz ma swoje miejsce i dzięki temu dużo łatwiej utrzymać tu porządek. Ale jak już jesteśmy przy kuchni i gotowaniu to wiadomo, że największe znaczenia mają naczynia. W mojej głównie królują czarne, ale to nie kolor jest tu najważniejszy, choć rzeczywiście design ma również dla mnie znaczenie:) Jak pewnie kojarzycie, od naprawdę długiego czasu jestem wierna marce Valdinox. Zarówno ich garnki, patelnie jak i kuchenne narzędzia, dosłownie wszystko, sprawdza się nam rewelacyjnie i nie ma chyba osoby w moim otoczeniu, której bym ich nie polecała. A naprawdę jesteśmy osobami dużo gotującymi i wymagającymi w tej dziedzinie.

Nowością u nas jest teraz kolekcja Power w skład, której wchodzą garnki i brytfanny idealne do zapiekania. Kolekcja ta w całości została wykonana z aluminium i pokryta została wysokiej jakości powłoką nieprzywieralną, dzięki czemu potrawy przygotowywać możemy na niewielkiej ilości tłuszczów. To, co jest bardzo wygodne i jest największą zaletą tych naczyń to to, że mogą pełnić funkcję niejako dwóch naczyń – z jednej strony garnka, działającego na wszystkich rodzajach kuchenek, a z drugiej strony brytfanny. Garnek wraz z pokrywą możemy bezpiecznie używać w piekarniku, bez obaw, że coś się z nim może stać. Dodatkową zaletą naczyń są specjalne wypustki pod pokrywą, które sprawiają, że podczas gotowania powstająca para, skrapla się i sprawia, że pieczone mięso zawsze będzie soczyste. I to naprawdę działa! Mięso jest niezwykle soczyste w środku i chrupiące na zewnątrz.  Zamknięty obieg powietrza wewnątrz naczynia przyspiesza proces ścinania białka w mięsie. Jednocześnie, gdy para nie wydostaje się na zewnątrz – potrawa zachowuje pełnię smaku, wspaniały zapach i wartości odżywcze.


Szarpana wieprzowina z najlepszymi pieczonymi ziemniakami oraz super zdrową surówką coleslaw.

To teraz czas na obiecany przepis na obiad, którym zachwycicie każdego. Mięso oczywiście przygotowywaliśmy w wyżej wspomnianych garnkach, co tylko podbiło jeszcze jego smak.  Pyszne szarpane mięso, złote, zapiekane, chrupiące ziemniaki i do tego fantastyczna, zdrowa surówka. Czy może być coś lepszego?:)

Szarpana wieprzowina

Składniki:

  • 2 kg łopatki wieprzowej
  • sok jabłkowy oraz pomarańczowy
  • 4 cebule
  • 4 ząbki czosnku

Marynata: 2 łyżeczki soli, pół łyżeczki pieprzu, 2 łyżeczki słodkiej papryki, 1 łyżeczka wędzonej papryki, 3 łyżeczki czosnku w proszku, 2 łyżki suszonej cebuli w proszku, 2 łyżeczki musztardy, 2 łyżki brązowego cukru, 2 łyżki sosu worcestershire, olej.

Wykonanie:

Przygotować marynatę mieszając wszystkie składniki z olejem. Łopatkę oczyścić z nadmiaru tłuszczu oraz chrząstek. Za pomocą strzykawki szprycować mięso sokiem jabłkowym oraz pomarańczowym wymieszanym w proporcji 2:1. Na dużej rozgrzanej patelni obsmażyć łopatkę z każdej strony, aż się zarumieni. Następnie natrzeć mięso przygotowaną marynatą. Do naczynia, w którym będziemy piec, dodać na dno pokrojoną w ćwiartki cebulę oraz ząbki czosnku. Wlać po 100 ml soku jabłkowego oraz pomarańczowego. Zakryć naczynie i wstawić do piekarnika nagrzanego do 90 stopni. Piec około 9 godzin.

Po upływie czasu pieczenia, wyjąć mięso i rozdzielić je za pomocą dwóch widelców. Następnie zostawić w sokach na parę minut, aby mięso „odpoczęło”.

Surówka:

  • kawałek białej kapusty wielkości pięści
  • kawałek czerwonej kapusty wielkości pieści
  • 1 średnia marchewka
  • 1 czerwona cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 4-5 łyżek jogurtu naturalnego
  • szczypta soli i pieprzu, 1 łyżka cebuli w proszku, 1 płaska łyżeczka pasty chili lub pół świeżej papryczki chilii, 2 łyżeczki sosu worcestershire
  • garść posiekanej pietruszki lub kolendry

Cebulę i czosnek posiekać drobno. Resztę warzyw zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dodać jogurt oraz przyprawy. Zamieszać i wstawić na pół godziny do lodówki. Przed podaniem posypać pietruszką.

Szybki sos BBQ

  • 5 łyżek sosu worcestershire
  • 4 łyżki keczupu
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki soku jabłkowego
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • szczypta soli, pieprzu i oregano

Wszystkie składniki podgrzać w rondelku na średnim ogniu, aż rozpuści się cukier. Przelać do miseczki.

Przepis na ziemniaki znajdziecie TUTAJ.

I jak Wam się podobają nasze zmiany w kuchni? To naprawdę niesamowite ile dobrego mogą wprowadzić odpowiednio dobrane detale. Zrobiło się teraz tu tak spójnie, a dzięki roślinom bardziej naturalnie i swojsko. A przede wszystkim panuje wizualny ład, na czym najbardziej mi zależało. Koniecznie wypróbujcie nasz dzisiejszy przepis, bardzo Wam polecam:)

Pozostałe na zdjęciach:

Zobacz również

8 komentarzy

Bolkaa 4 lutego, 2019 - 9:05 am

Dzień dobry, co to za piękna roślina na pniu w wiklinowym koszyku? 🙂

Reply
Home on the Hill 4 lutego, 2019 - 9:06 am

To drzewko cytrynowe 🙂

Reply
Bolkaa 4 lutego, 2019 - 9:39 am

Dzięki 🙂

Reply
puch ze słów 4 lutego, 2019 - 10:41 am

Muszę przyznać że te dwie półki wyglądają świetnie i robią kawał dobrej roboty w tej kuchni. Mi osobiście takie półki w kuchni się bardzo podobają i u siebie tez bym chciała tak zrobić ( jak los pozwoli o czym wspominałam), wygląda to uroczo dodaje lekkości. Jedzenie które dziś zaproponowałaś to jest to co lubię baaaardzo! 😉 Smakowicie, zresztą jak zawsze. Oj inspirujesz i to dobre miejsce dla tych którzy dopiero marzą o swojej przystani i dla tych którzy już pomału zaczynają przygodę z urządzaniem.

Reply
Kasia 5 lutego, 2019 - 8:34 am

Czy drzewko cytrynowe pachnie jak nie owocuje? I czy w ogole czasem owocuje albo kwitnie? Czy pielęgnacja jest trudna?
Ja marze o drzewku pomaranczowym, ale wciaz nie moge trafić na nie w kwiaciarni…

Reply
Home on the Hill 6 lutego, 2019 - 11:50 am

Kasiu tak, jak są kwiatki i owoce to pachnie obłędnie. Jeśli chodzi o pielęgnacje to nie ma problemu, wystarczy tyko często zraszać. Kwitnie obficie, bardzo polecam:)

Reply
puch ze słów 19 lutego, 2019 - 10:06 am

Mam pytanie, te etykiety na słoiczki jak zrobiłaś? Jaki to papier? przyklejałaś na klej? a flamaster to zwykły biały który można kupić wszędzie? 😉 Z góry dziękuję za podpowiedź. Asia

Reply
Home on the Hill 20 lutego, 2019 - 10:16 am

To kolorowy papier już z klejem;) A mazak taki z papierniczego, co się nie rozmazuje, trochę mocniejszy niż zwykły.

Reply

Zostaw komentarz