fbpx

Pierwsza odsłona salonu.

by Home on the Hill

Nasz dom, pewnie jak u większości, powstaje etapami. Nie porównuję go do poprzedniego mieszkania, bo jest to zupełnie nowa, inna przestrzeń i wiem też, że aby wnętrze nabrało takiego ostatecznego charakteru trzeba w nim trochę pożyć, pomieszkać. Co chwilę będą dochodzić nowe elementy, będę je ulepszać, modyfikować, ale to wszystko, co jest tu już teraz, cieszy mnie ogromnie. Wiele jeszcze przed nami, są rzeczy, które zostawiamy na później, jak choćby kominek czy taras na zewnątrz. Ale to wszystko nic, bo kiedy rozglądam się wokół, kiedy ogarniam wzrokiem to nasze nowe miejsce, to czuję się tu dobrze, tak po prostu. Nie widzę tych braków, ale to ile serca i pracy w te cztery kąty już włożyliśmy. Dziś zapraszam Was do naszego cały czas powstającego salonu, do miejsca, gdzie spędzamy zdecydowanie najwięcej czasu.

Ostatnio moja Przyjaciółka usiadła tu u mnie na kanapie, wzrokiem objęła przestrzeń i zapytała, jakie to jest uczucie, kiedy spełnia się Twoje wielkie marzenie. Bo rzeczywiście tak jest… Odkąd pamiętam każdemu wkoło mówiłam, że pragnę mieć dom; nieduży, własny, z ogrodem i pięknym widokiem za oknami. I kiedy w końcu to się urzeczywistniło, to aż ciężko w to wszystko uwierzyć. Nadal przechodząc przez próg buzia mi się cała śmieje, nadal nacieszyć się każdym tym moim nowym kątem nie mogę. Wiecznie okna na szerokość otwieram, biegam boso po trawie, wystawiam twarz do słońca i tak ogromnie cieszę się, że ten mały mikrokosmos należy właśnie do nas. Doceniam to wszystko, obracam w dłoniach, oddycham głęboko i tak, to cholernie dobre uczucie, to coś co uskrzydla – te spełniające się marzenia.

Nasz salon jest spory, jasny, przestronny. Jest też jadalnią, łączy się z kuchnią oraz ogrodem. Przez wielkie okna wchodzi mi zieleń do środka i to jest jego największą ozdobą, tym co ma tu grać pierwsze skrzypce. Nie ma dnia żebym nie dodawała tu jakiegoś kolejnego elementu, nie przestawiała wszystkiego wokół i pewnie jeszcze ten stan trochę potrwa, a znając mnie i moje zamiłowanie do zmian, to i nigdy nie minie;) Najbardziej cieszy mnie to, że w końcu wszystko jest tu już poukładane, brak narzędzi na środku, listwy podłogowe poprzyczepiane, nie ma niedomalowanych ścian i listy rzeczy, których brakuje, aby móc stwierdzić, że remont tu dobiegł końca.

Zależało mi, żeby tu było tak jasno, przytulnie, z oddechem. Ciężko mi właściwie określić w jakim to miejsce jest stylu, bo panuje tu taki trochę misz-masz, jest tak po prostu po mojemu. Są więc jakieś boho elementy, trochę też skandynawskiego nurtu, ale także dość rustykalne klimaty. Jest wszystko co kocham, co lubię i co miałam ochotę ze sobą połączyć. Uwielbiam naszą nową podłogę, dodaje wnętrzu ogrom ciepła, przytulności, ale też światła i oddechu. To deska laminowana Sosna naturalna firmy Quick Step. Cieszę się bardzo, że się na nią tu zdecydowaliśmy, tworzy idealne tło do takiej przestrzeni o jakiej zawsze marzyłam. Jest piękna, delikatna, a zarazem wyrazista i nie wyobrażam sobie tu już żadnej innej.

Na pewno ważnym elementem jest też ta nasza drewniana ściana, co to trochę chatkę z gór mi przypomina:) Tak jak ostatnio pisałam, właściwie to jest wynikiem przypadku. Miała być pomalowana na biało, przykręciliśmy do ściany te dechy na ponad trzysta pięćdziesiąt wkrętów, a kiedy na to wszystko spojrzałam, w takim jeszcze surowym, niepomalowanym stanie, zakochałam się w niej całkowicie, w tej jej nieidealności, w tym klimacie jaki tu stwarza i stwierdziłam, że za nic w świecie nie zniszczę tych desek żadną farbą. Musimy jeszcze zabezpieczyć ją jakimś lakierem albo olejem, może znacie coś, co sprawi, że ta nasza sosna nie zżółknie za mocno? Ale na pewno deski pozostaną naturalne, w kolorze drewna. Nie ma osoby, która by tu do nas nie przyszła i nie zachwyciła się nią, ona chyba stwarza cały klimat tego naszego salonu, dodaje mu przytulności i charakteru. A mój Mąż jak to On, popatrzył na nią, pokombinował, zniknął na dziesięć minut i wrócił z tą ławeczką, na której stoi monstera. Zbił ją naprędce, wykorzystując starą dechę, którą kiedyś znaleźliśmy nad morzem, bo stwierdził, że idealnie będzie mi tu do tej mojej nowej ściany pasować:)

Kolejny moi małym marzeniem był dywan. Lubię to ciepło pod stopami, podoba mi się, jak ładnie się tu wybija, to kolejny taki element, który dodaje uroku temu pomieszczeniu. Szukałam koniecznie jakiegoś tkanego, w naturalnych barwach, który będzie pasować do całości, i oczywiście znalazłam go w sklepie KOMFORT, to dywan INDY NATURAL. Jest idealny, chociaż szczerze mówiąc chętnie bym połowę ich asortymentu wyniosła, więc możliwe, że będę miała później jakiś tu kolejny na zmianę:) Ten  świetnie wpasował mi się tu do całości, był takim brakującym elementem, kropką nad i. W dodatku naprawdę łatwo utrzymać w go w czystości, no bardzo jestem z niego zadowolona:)

Większość mebli jakie się tu znalazła, jak pewnie sami możecie zauważyć, są z naszego poprzedniego mieszkania. Moja szafka RTV idealnie komponuje się na tle drewnianej ściany. Nie mogłam się oczywiście rozstać również z moim ulubionym stołem, pięknie się tu wpasował, choć przy tym naszym obecnym metrażu, marzy mi się trochę większy:) O oba te meble bardzo często pytacie, są one z Meblarni, to taka firma, którą polecam przy każdej okazji, bo naprawdę ich jakość jest fenomenalna. Te meble są solidne, ciężkie, a każdy detal jest w nich dopracowany. Niedługo pokażę Wam kolejną nowość jaką mam od nich, ale to dopiero jak będę miała drzwi, bo stoi blisko miejsca, gdzie być powinny;)

Moi nowym ulubionym elementem jest oczywiście ten podwieszany fotel, całą rodziną się o niego wiecznie kłócimy, bo każdy chce się ciągle na nim bujać. Uwielbiam go, często siedząc na nim podziwiam ogród, zapatruję się na tę zieleń dookoła i to ostatnio mój najlepszy sposób na wyciszenie się, na taki szybki relaks.

Mam tu też oczywiście dużo zielonych roślin, drewnianych dodatków i pięknych ręcznie robionych elementów. Moim ukochanym jest ta ozdoba, która zawisła nad stołem, kilka łapaczy snów połączonych w jeden panel. To oczywiście dzieło Izy z Magii Książki, no nie ma rzeczy, za którą by się nie zabrała i która nie wyszłaby idealnie. Na drewnianej ścianie wisi też robiona przez nią cudna makatka, a na kanapie zielona poduszka z falbanką, która teoretycznie jest do pokoju Antosia, ale póki co bezczelnie ją sobie przywłaszczyłam;)

Nie ma dnia ostatnio, żeby nie było tu u nas jakiś gości, wiecznie w tym salonie z bliskimi ludźmi przesiadujemy, dzieciaki ganiają do ogrodu w tę i z powrotem, i to nasze życie, ta radość codziennie wtłacza się w te nowe ściany. Jeszcze dojdą tu kolejne dodatki i rysy, każdy dzień, każdy śmiech odmienia to wnętrze, ale już dziś kocham je całym sercem i za nic bym tego naszego domku nie oddała.

Ten nasz salon to miejsce spotkań, odpoczynku, filmowych wieczorów, powolnych poranków. To miejsce pełne nas, rozmów, śmiechu i marzeń. Dobrze się tu czujemy – w końcu nie ma jak u siebie. Okazuje się, że realizacja marzeń jest równie piękna jak droga, która do ich spełnienia prowadzi.  Wszystkiego dobrego dla Was Kochani, do napisania!

Zobacz również

42 komentarze

natalia 2 września, 2018 - 7:33 pm

Nie no teraz juz pojechalicie!!! CUDO!!

Odpowiedz
Bogna 2 września, 2018 - 7:54 pm

Przepięknie, uwielbiam Twoje wnętrza;) a ta ściana robi klimat

Odpowiedz
Ania 2 września, 2018 - 8:34 pm

Najpiękniejszy jaki widziałam!

Odpowiedz
Agnieszka Szymczyk 2 września, 2018 - 9:20 pm

Witam. Drewniana ściana po prostu boska! Marze o takiej. Mam pytanie czy deski byly przykręcane bezpośrednio do ściany czy w jakiś inny sposób (np listwy)?

Odpowiedz
Home on the Hill 5 września, 2018 - 11:04 am

Najpierw zrobiliśmy stelaż z kantówek i do tego były przyczepiane deski.

Odpowiedz
Patrycja 6 września, 2019 - 8:59 pm

Salon marzeń 🙂 Zakochałam się w tych deskach i podwieszanym fotelu <3 Cy mogę prosić o informację o tych dwóch rzeczach?
Pozdrawiam Patrycja

Odpowiedz
Home on the Hill 7 września, 2019 - 9:53 am

Deski zamawialiśmy w lokalnych składach drzewnych, a fotel kupowałam w internecie, ale za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć jaki to był sklep :/

Odpowiedz
Dom nad jeziorem 2 września, 2018 - 11:22 pm

Urzekła mnie zwłaszcza drewniana ściana. Piękna 🙂

Odpowiedz
Emma 3 września, 2018 - 8:17 am

Ola! Ta ściana jest FAN-TA-STY-CZNA!!! Brawo Wy! 🙂
Małgosia

Odpowiedz
Nina 3 września, 2018 - 8:41 am

Piękny, oryginalny salon:) obecnie mój numer jeden w blogosferze:) Gratulacje!

Odpowiedz
mSlova 3 września, 2018 - 8:44 am

Suuuper! Jest bardzo wyjątkowy i taki Twój:) ściana i fotel… wzdycham już:)

Odpowiedz
Julita 3 września, 2018 - 9:27 am

Super zazdroszczę, że macie tyle miejsca na stół 😉 bosko 🙂

Odpowiedz
Kasia P. 3 września, 2018 - 11:17 am

Piekny salon! Sledze bloga juz od dawna, czekam na odslony pomieszczen, ciesze sie razem z wam. Chociaz przyznam ze takiego efektu sie nie spodziewałam. O wiele bardziej podoba mi soe taki styl niz skandynawski z poprzedniego mieszkania. Powiedz mi Olu, planujesz wieszac zaslony i firanki?

Odpowiedz
Aga 3 września, 2018 - 10:42 pm

Wydaje mi się, że właśnie teraz jest bardziej skandynawsko:) A z dodatkami boho i industrialnymi daje to świetną, stylową mieszankę i taki indywidualny eklektyzm. W mieszkaniu natomiast było zdecydowanie bardziej prowansalsko i vintage. Szczerze powiem, że obie wersje są piękne i właściwie ciężko mi się zdecydować gdzie ładniej – bo wnętrza są po prostu tak różne. Oczywiście, dom, tak jak wspomniała Ola, będzie z tygodnia na tydzień ciągle jeszcze się zmieniał, będzie dopieszczany i będzie „dojrzewał”. Ale już widać, że to będzie dom z charakterem!

Odpowiedz
Kasia P. 4 września, 2018 - 11:07 am

Aga, masz racje, zle sie wyrazilam. Dla mnie poprzednie mieszkanie bylo skandynydawskie z nutą vintage czy chabby chic. Piekne, ale im dluze sie przyglalam tym bardziej cukierkowe mi sie wydawalo. Chociaz bylam fanką miętowej wiszacej polki na naczynia taki skandynawski styl w bardziej surowej, eklektycznej odslonie o wiele bardziej mi pasuje. Chociaz moze to tez kwestia panującej mody;)
Na pewno z biegiem czasu salon bedzie coraz piękniejszy, mam nadzieje ze dojdzie tez troche kolorow do calego pomieszczenia:)

Odpowiedz
Agnieszka Woźniak 3 września, 2018 - 1:23 pm

Pięknietak przytulnie ❤️

Odpowiedz
Maria 3 września, 2018 - 3:17 pm

Olu. Ogromne Gratulacje dla całej Rodzinki, bo jak widać czuć moc ekipy!!! Masz piękne, przytulne i oryginalne wnętrze – takie Twoje, bez bardziej określonego stylu, jak sama piszesz i ja też go tak odbieram. Bardzo podoba mi się powracający motyw – to znaczy kredens i bujak, które stanęły, jak w poprzednim mieszkaniu, przy oknie tarasowym; dla mnie to taka ciągłość, mimo, że nowy dom ma inny charakter niż mieszkanie. Twoje wnętrze jest przykładem na to, że można urządzać pięknie i po swojemu, kierując się potrzebami rodziny, a nie przemijającymi trendami. Cieszę się razem z Tobą i śledzę wszystkie posunięcia. Pozdrawiam serdecznie z ciągle upalnej Hiszpanii. Beso,
M

Odpowiedz
Maria 3 września, 2018 - 3:21 pm

Ps. Olu, czy sofa jest z poprzedniego mieszkania?

Odpowiedz
Home on the Hill 3 września, 2018 - 3:30 pm

Tak, zmieniliśmy tylko pokrowiec:)

Odpowiedz
My little piece of heaven 3 września, 2018 - 3:22 pm

Jest przebosko!!! Tak niesamowicie klimatycznie i domowo <3 tak przejrzyście, świetliście i zarazem przytulnie taki azyl i miejsce cudowne, by ładować akumulatory

Odpowiedz
iza 3 września, 2018 - 7:33 pm

cudnie

Odpowiedz
Dekolo 4 września, 2018 - 9:01 am

Naprawdę świetny wystrój 🙂 Bardzo oryginalny 🙂

Odpowiedz
agata 4 września, 2018 - 10:02 am

Przepięknie !!

Jestem w trakcie zmian w moim salonie i na pewno będę czerpała stąd inspiracje 🙂
Moje pytanie: gdzie sadzasz gości gdy nie mieszczą się na sofie ?
U nas kanapa 3-osobowa + fotel to zdecydowanie za mało, ponieważ zawsze minimalnie podczas spotkań mamy 6 osób dorosłych i po prostu nie mieścimy 😉

Odpowiedz
Home on the Hill 5 września, 2018 - 12:13 pm

Agata obecnie to najczęściej siedzimy z gośćmi przy stole, albo w ogrodzie;) A jeśli przenosimy się na kanapę to po prostu dostawiam też krzesła.

Odpowiedz
abogrod 4 września, 2018 - 2:33 pm

Piękny salon 🙂

Odpowiedz
Do more of what makes you happy 5 września, 2018 - 8:16 pm

Pięknie. Ściana z deskami wygląda super.

Odpowiedz
Ana 6 września, 2018 - 12:34 am

Przepiękne wnętrze! Urządzone bardzo gustownie i ze smakiem, w moim stylu. Mam pytanie odnośnie podwieszanego fotela: Gdzie go kupiłaś? Jest super, też o takim marzymy. Pozdrawiam.

Odpowiedz
Ewa 6 września, 2018 - 9:04 am

Piękne wnętrza! Mam pytanie, jak duży jest Was salon (m2)? Czy nad tarasem macie jakiś daszek, balkon? Pytam bo jesteśmy z mężem na etapie projektu naszego przyszłego domu i zastanawiamy się jak duży powinien być salon żeby był wygodny i przestronny Ponadto zastanawiamy się jak zadaszyć taras żeby w deszcz można było posiedzieć na dworze , a jednocześnie nie zaciemnić salonu gdyż wyjście na ogród będziemy mieć od wschodu

Odpowiedz
Dorota 9 września, 2018 - 10:42 am

Bardzo, bardzo, bardzo mi się u Was podoba! Ostatnio jestem zakochana w takim stylu: skandynawska baza + ocieplające dodatki. Niestety nie mam takiego zmysłu jak Twój i z każdą zmianą u mnie coraz większy bez-styl wychodzi… Ale inspiracja jest!

Odpowiedz
Dorota 9 września, 2018 - 12:00 pm

Czy możesz wrzucić zdjęcia z nowego mieszkania na Homebook? Chcicłabym je sobie dodać do Ideabooka 😀

Odpowiedz
Kasia 12 września, 2018 - 9:41 am

Piękny salon, bardzo gustowne i klimatyczne. Podoba mi się ta ściana za telewizorem, tyle fajnych inspiracji , aż mi się zachciało zmienić wystrój u siebie ;(

Odpowiedz
Kinga 12 września, 2018 - 11:51 pm

Gratuluję pięknego salonu, efekt końcowy jest moim zdaniem rewelacyjny 🙂 I tradycyjnie pytanie 😉 Czy lampki zarówno na drewnianej ścianie jaki i na kredensie są może z Ikea?

Odpowiedz
Home on the Hill 13 września, 2018 - 10:17 am

Te na drewnianej ścianie to Ikea, a na kredensie black red white 🙂

Odpowiedz
Marek 19 września, 2018 - 11:03 am

Wspaniałe są kwiaty w tych metalowych wiaderkach i oczywiście drewniana ściana. Sam mam dużo kwiatów w doniczkach, bo nic tak nie ozywi wnętrza jak rośliny, poza tym lubie pielęgnowac roslinki. Mam to po babci.

Odpowiedz
Rodzina Komet 27 września, 2018 - 9:41 am

Długo szukałam inspiracji i ujednoliconego pomysłu na wystroj mojego domu nie on the hill ale next to the lake 😉
Twoje wnetrze zainspirowalo mnie. Jest idealne rowniez dla mojej rodziny. Dziekujemy.

Ta piekna niby-makrama haftowana kolo stolu i ta mala na drewnianej scianie…skad? 🙂
Pozdrawiamy!

Odpowiedz
Home on the Hill 27 września, 2018 - 10:32 am

Dziękuję, bardzo mi miło! Ten panel jest z magii książki. Pozdrawiam serdecznie:)

Odpowiedz
A n n A 28 września, 2018 - 10:18 am

Witam. Napisz proszę ile metrów szerokości że daje takie wrażenie dużej przestrzeni. My będziemy mieć salon 7 m szeroki (a 4,5 m. krótki) i zastanawiam się czy to nie za mało szerokości aby zmieścić stół i kanapę ze stolikiem. Piękne wnętrza! 🙂

Odpowiedz
A N N A 28 września, 2018 - 10:45 pm

Miało być oczywiście: ile metrów szerokości ma Wasz salon

Odpowiedz
Home on the Hill 1 października, 2018 - 9:47 am

Aniu nie pamiętam dokładnie, bo tu każda ściana ma inny wymiar, ale licząc do wyspy kuchennej salon ma 40m2.

Odpowiedz
Beata 24 stycznia, 2019 - 12:43 pm

Dzień dobry,
Gdzie kupowała Pani te deski na ścianę?

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz
Pieretta 29 kwietnia, 2020 - 6:04 pm

Na tych zdjęciach to się wszytko naprawdę przepięknie prezentuje, ta przestrzeń i dodatki tak idealnie się ze sobą zgrywają. Wręcz zakochałam się w tym wystroju. ;D

Odpowiedz
Karolina 11 lutego, 2021 - 9:34 pm

Dzień dobry 🙂
Piękne wnętrze 🙂 Poszukuję takich lamp… Gdzie je Państwo i w jakiej cenie kupiliście?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej