Migawki z budowy i ogrodowe marzenia.

by Home on the Hill
6 komentarzy

Dziś po raz pierwszy zaproszę Was do naszego nowego domu, a tak naprawdę do tego, co jest wokół. Póki co, to głównie rozkopana ziemia i typowo budowlane klimaty, ale ja już oczami wyobraźni widzę, jaką piękną bajkę możemy sobie tu stworzyć. A planów mamy tysiące, więc zdecydowanie przez najbliższe co najmniej pięć lat będziemy mieli, co robić, oj i to jeszcze jak! Dziś poopowiadam Wam o naszych marzeniach, pokażę Wam nasz przyszły domek, a także trochę pogrillujemy;)

Lubię to miejsce. Mimo, że to kompletny plac budowy, momentalnie przestawiam się tu na pozytywne fluidy, oddycham tym świeżym powietrzem, rozglądam wokół i nie mogę się doczekać, kiedy w końcu te wszystkie drzewa zakwitną, a my będziemy mogli wnieść walizki do środka. Jeszcze stukają tymi młotkami, wstawiają nam okna, na budowie elektryka się plącze, ale już zdecydowanie bliżej niż dalej.

Jestem totalnym mieszczuchem. Całe życie wychowywałam się w Sopocie, potem mieszkaliśmy w Gdańsku. I choć to nasze nowe miejsce jest jakieś niecałe dziesięć kilometrów od ścisłego centrum, choć zaraz za wyjazdem jest pełna infrastruktura, to tu czuję się tak typowo sielsko-anielsko jak to na wsi. Uwielbiam te pola, las, te ptaki śpiewające, ale też i to miasto praktycznie za rogiem;) I przede wszystkim kochamy tę naszą ziemię. To niesamowite jak człowiek staje na tym, póki co, gruzowisku i oczu nacieszyć nie może. Jak już planujemy, że tu postawimy piękną białą altankę, a dotąd będzie sięgał taras, a tu pod tym kuchennym oknem posadzę mnóstwo kolorowych malw. Oczami wyobraźni to wszystko urządzam, rozkoszując się ciepłymi promieniami słońca, marzę zuchwale, radośnie, marzę pełną parą.

Wiem, że dużo czasu minie, nim to wszystko będzie wyglądać tak jak w mojej głowie, ale nie mogę się już tej pracy doczekać. Remontowania domu, zakładania ogrodu, obserwowania jak z roku na rok staje się coraz piękniejszy. Od tak dawna o tym wszystkim marzyłam, że nadal nie mogę uwierzyć w to, że dzieje się to naprawdę.

W ostatni weekend chodziliśmy sobie z Mężem po tym naszym przyszłym ogrodzie śmiejąc się i fantazjując, co gdzie zrobimy. Mnie marzą się podwyższone rabaty, murki z polnych kamieni, pięknie kwitnące jabłonie i biała altanka porośnięta różami. No wiem, romantyczniej to już się nie da;)

Mój Mąż zaś ma bardziej praktyczne pragnienia. Chodził i tylko szukał miejsca, gdzie grilla postawimy;) Uwielbiamy biesiadować, spotykać się z bliskimi, więc rozumiem go doskonale. Chciałabym mieć duży stół, a nad nim pergolę z pnączami, już widzę te wszystkie radosne popołudnia w gronie Przyjaciół i Rodziny. Pewnie będziemy musieli na to wszystko chwilę zaczekać, ale jak marzyć to na całego!

Coś czuję, że odkąd mój Mąż odkrył to cudo to śni mu się po nocach;) Grill gazowy z serii Genesis II to zdecydowanie nowy wymiar grillowania, to taki sprzęt na lata, który daje ogrom możliwości. Dostępne są w wersji od trzech do sześciu palników, wyposażone w ekskluzywny system grillowania o dużej mocy. Można kontrolować temperaturę, dzięki czemu potrawy są równomiernie upieczone niezależnie od miejsca ułożenia ich na ruszcie. No i jak wygląda! Jest tu też genialny system odprowadzania tłuszczu, który pomaga go usuwać, przy okazji ograniczając ryzyko jego zapalenia się. Ściekający tłuszcz, który nie wyparował wskutek działania szyn aromatyzujących Flavorizer Bars, odprowadzany jest od palników na jednorazową tacę ociekową znajdującą się w misce ociekowej pod komorą pieczenia. W razie potrzeby wystarczy wyjąć miskę i wymienić tacę ociekową. Nie ma, co ukrywać, że brzmi to całkiem nieźle. A że mój Mąż, jak to typowy facet, kocha wszelkie techniczne nowości i udogodnienia, zamiast więc o kwiatkach zdecydowanie marzy o czymś takim. Genesis II ma do wyboru rożne wersje w zależności od upodobań, potrzeb, stylu życia. Mniejsze modele z rozkładanym z boku stoliczkiem są idealne na balkon bądź niewielkie patio, a do ogrodów czy na taras można skusić się na te większe sześciopalnikowe, na których z łatwością przygotuje się ogromną ucztę. Grill ma boczny palnik idealny do na przykład przygotowania sosu, elektroniczny zapłon, więc koniec już z dmuchaniem, i proszeniem, aby w końcu pojawiła się jakakolwiek iskra;) Zresztą tu więcej możecie sobie poczytać o tym cudzie.

Obecnie trwa promocja, jeśli zakupicie grill do 22/04 to dostaniecie dodatkowo termometr iGrill 3, który ogromnie zwiększa komfort grilowania. My spędzamy czas na rozmowach, a wszystko samo się piecze. Termometr nie tylko mierzy temperaturę wewnętrzną i temperaturę otoczenia potrawy, ale też łączy się z bezpłatną aplikacją Weber iGrill w telefonie. Pozwala to na monitorowanie temperatury pieczonych produktów w zasięgu 45 metrów z urządzenia mobilnego – wygodnie i łatwo. Gdy mięso osiągnie wymaganą temperaturę wewnątrz, termometr iGrill powiadomi o tym alarmem. W zależności od modelu, do termometru można podłączyć od jednej do czterech sond, co pozwala na pieczenie kilku kawałków mięsa jednocześnie. Zdecydowanie musi być to wygodne!

Jak widzicie – mój Mąż marzy o takich cudach techniki, ja zaś rozkoszuję się słońcem i już sobie wyobrażam jak tu będzie pięknie, kiedy trawa wyrośnie. Dzieciaki będą boso biegać, Jasiek przy tym grillu, a ja będę sobie sadzić te moje ukochane kwiaty. Marzy mi się ogród taki w trochę toskańskim stylu, z kamiennymi ścieżkami, pachnącą lawendą wokół, drzewkiem oliwnym na tarasie. Ma być dużo kwiatów, może jakaś winorośl, pergole z kolorowymi pnączami i wygodne leżaki na środku. Chcę tu stworzyć kilka zakątków, gdzie można usiąść i odpocząć rozkoszując się tym, co wokół. Radość w pełni!

Myślę sobie, ze nawet póki co bez tego tarasu, bez wymarzonego grilla, czy toskańskich ścieżek i tak będziemy tu szalenie szczęśliwi. Patrząc na okoliczne pola, słuchając szumu trawy, ciesząc się tym naszym miejscem na ziemi. Jeszcze chwila, jeszcze moment i ten plac budowy zamieni się w naszą osobistą oazę. I jak tu się nie cieszyć?:) Dużo słońca dla Was Kochani, pięknej pogody i radości.

  • Partnerem wpisu jest firma Weber

Zobacz również

6 komentarzy

Alicja s 11 kwietnia, 2018 - 9:37 am

Ale macie pięknie wokół, już teraz wygląda jak z bajki ☺️

Odpowiedz
Makatka 11 kwietnia, 2018 - 9:43 am

Dom będzie piękny, już to widać:) Mój też marzył o dużym miejscu do grillowania i się doczekał. Mamy podobny, bardzo fajnie się używa takiego gazowego. Pozdrawiam ciepło:)

Odpowiedz
Mslova 11 kwietnia, 2018 - 9:55 am

Wow, sielskie widoki. Jak to się zazieleni wszystko to będziecie mieli oazę odpoczynku:) czekam na ogrodowe wpisy:)

Odpowiedz
Ela - themomentsbyela.pl 11 kwietnia, 2018 - 10:08 am

Dom zapowiada się wspaniale. Otoczenie już niedługo będzie zielone, leśne. Super.

Odpowiedz
Biała Sowa 12 kwietnia, 2018 - 11:54 am

Nic tylko urządzać 🙂
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Kaśka 12 kwietnia, 2018 - 4:47 pm

Fajny etap budowy, zazdroszczę 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej