Inspiracje znad morza – łosoś z gnocchi w pesto szpinakowym oraz szakszuka na śniadanie.

by Home on the Hill
16 komentarzy

Całe życie mieszkam nad morzem. Ten słony zapach, szum fal to dla mnie synonim domu. Czerpiemy z tych plaż na wyciągniecie ręki, z tych widoków dostępnych dla nas o każdej porze roku. Wystarczy wsiąść w samochód i po piętnastu minutach jestem w moich ukochanych miejscach, otaczam się krajobrazem niczym z pocztówek. Ale dziś tak naprawdę nie do końca o tym chciałam Wam napisać, a o pewnych żywieniowych zwyczajach i naszych ulubionych przepisach niesionych wprost znad morza. Zapraszam.

Cieszę tym naszym morskim powietrzem. Mamy rodzinę w Krakowie i doskonale wiem jak to jest, kiedy strach na dwór wychodzić, bo smog atakuje. U nas na szczęście można jeszcze odetchnąć pełną piersią, nawdychać się jodu. Staramy się z tego korzystać jak najwięcej.  Ale samo powietrze to nie wszystko, najważniejsza jest też dieta. To nie jest tak, że zawsze jemy wszystko, co najzdrowsze, że nie popełniamy jakiś kulinarnych grzeszków. I w naszym domu za dużo słodkiego, czasami obiady jakieś naprędce robione, jednak od dłuższego czasu w miarę możliwości, staramy się przykładać wagę do tego, co znajduje się na naszych talerzach. Zdecydowanie nasze maluchy są, co do tego najlepszą motywacją. Mamy więc w miarę zbilansowaną dietę, dbam o odpowiednią ilość witamin, zdrowych  kwasów,  dobrych składników. Z uwagi na nasze miejsce zamieszkania ryby też towarzyszą nam od zawsze. Niestety nawet w Gdańsku nie jest wcale łatwo dostać je z pewnego źródła, dobrej jakości, a tylko takie staram się serwować naszym dzieciom. Przerażają mnie te wszystkie doniesienia  o tych sztucznych hodowlach, o zawartościach antybiotyków itd. Kiedyś idąc do knajpki nad morzem można było mieć w miarę pewność, że zaserwują nam same dobro, dziś już niestety tak nie jest. Jednak zdecydowanie nie powinno się z nich rezygnować, w końcu to w nich mamy największą zawartość omega-3, jedynie ważne, aby kupować je z naprawdę pewnego źródła. W ogóle dużo się teraz mówi o potrzebie wcześniej wspomnianych kwasów, ale czy tak naprawdę wiecie, co one dokładnie nam dają?

Kwasy omega-3 usprawniają pracę naszego organizmu. Wpływają na mózg, serce, zmniejszają ryzyko miażdżycy, a także chronią przed zapaleniem stawów. Potrzebujemy ich także do tego, aby mieć zdrowe kości. Wspomagają naturalną odporność organizmu i przeciwdziałają alergiom.  Zdecydowanie warto, aby ryby na stałe zagościły w dziecięcym menu – omega-3 wpływa na ich koncentrację i zdolności poznawcze, są sprawniejsze ruchowo. Działają także dobrze na cerę, włosy, paznokcie, chronią wzrok, a starszym ludziom pomagają obniżyć cholesterol. Przy regularnym spożyciu obniżają ryzyko zawału. Krótko mówiąc – korzyści są niezliczone i aż ciężko je wszystkie wymienić. Dlatego też ryby powinny być na stałe wpisane w nasze menu, powinniśmy je jeść, co najmniej raz w tygodniu.

W naszym domu głównie jada się łososia. Jest najbardziej delikatny, nasze dzieci innej ryby nie tkną, zresztą ja osobiście też najmocniej go lubię. Przygotowujemy z nim najróżniejsze wariacje, w końcu przecież to nie jest tak, że ryba jest tylko dobra na obiad. Śmiało możemy ją również zaserwować na śniadanie czy kolację, albo na przykład z wędzonym łososiem przygotować sobie pyszny lunchbox do pracy. Możliwości jest ogrom, świetnie nadaje się na chleb, do sałatki czy nawet i pizzy.

Tak jak wcześniej wspominałam, warto rybę kupować ze sprawdzonych miejsc. Jeśli chodzi o łososia to z czystym sumieniem mogę Wam polecić firmę Marine Harvest. Jest naprawdę pyszny, świeży, jeden z lepszych, jaki jadłam. Co najważniejsze,   jest bez antybiotyków, bez konserwantów i jest naturalnie wędzony. Firma oferuje świeże filety, łososia wędzonego na ciepło i zimno, są też w gotowej marynacie czy specjalnie przygotowane pod sushi. Jest delikatny, pyszny i przede wszystkim zdrowy. To właśnie on dziś będzie królować w naszych przepisach. Poniżej propozycje dwóch dań z łososiem w roli głównej, jedna idealna na obiad, a druga na pożywne śniadanie.


Łosoś z gnocchi w pesto szpinakowym

Pyszny, rozpływający się w ustach łosoś w towarzystwie gnocchi z pesto szpinakowym, posypany roszponką i mozzarella. Naprawdę niebo w gębie! Idealny na rodzinny obiad, zasmakuje zarówno dzieciom jak i dorosłym.

Składniki na 2-3 porcje:
  • 500 g świeżego filetu z łososia
  • 2-3 garści świeżego szpinaku
  • Łyżka orzechów włoskich
  • 1/3 szklanki oliwy
  • 1/3 szklanki tartego sera grana padano
  • Sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi
  • Roszponka i mozzarella w kulce
Składniki na gnocchi (6 porcji):
  • 1 kg ziemniaków
  • 100 g mąki
  • jajko
  • sól
Wykonanie:

Zaczynamy od zrobienia gnocchi. Ugotuj ziemniaki w osolonej wodzie do miękkości. Rozgnieć za pomocą praski lub tłuczka do ziemniaków i pozostaw do przestudzenia (muszą być zimne). Następnie na stolnicy rozłóż ziemniaki, dodaj jajko i mąkę. Zgarniając składniki należy je szybko połączyć ze sobą. Jeżeli ciasto będzie zbyt lejące dodaj więcej mąki. Następnie odcinaj kawałek ciasta i na podsypanej mąką stolnicy wykonaj wałeczki. Pokrój w poprzek na kawałki wielkości opuszka palca. Zrób małe wgłębienie za pomocą widelca. Powtórzyć z resztą ciasta.

Gotować partiami w dużej ilości osolonej wody, a gdy wypłyną na powierzchnię od razu wyławiać.

Następnie robimy pesto szpinakowe. Do blendera włóż szpinak, orzechy, tarty ser oraz oliwę. Dodaj sól, pieprz i zmiksuj całość. Na rozgrzaną patelnię przełożyć potrzebną ilość gnocchi i smażyć przez chwilę na oliwie, aż kluski się zarumienią. Dodać pesto i smażyć ok. 2-3 minuty.

Łososia pokrój na mniejsze porcje, przypraw solą, pieprzem, czosnkiem niedźwiedzim i skrop oliwą. Przełóż na rozgrzaną patelnię grillową i grilluj przez ok. 3-4 minuty z każdej strony.

Łososia przełożyć na talerz, dodać gnocchi w pesto, posypać tartą mozzarellą i roszponką.


Szakszuka z wędzonym łososiem na pożywne śniadanie

Śniadanie to podobno najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Warto, aby było to coś zdrowego, pożywnego, coś co doda nam energii i dobrego humoru. Pewnie w tygodniu nie zawsze jest czas, aby to przygotować, ale już w weekend można jak najbardziej. Zresztą zrobienie tego jest naprawdę szybkie, nie powinno Wam zająć dłużej niż kwadrans.

Składniki:
  • 2 świeże pomidory
  • 2 jajka
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 wędzony filet z łososia (120 g)
  • garść szpinaku
  • sól, pieprz, oregano
  • pół łyżki masła
Wykonanie:

Pomidory umyć, wyciąć szypułki i pokroić na dużą kostkę. Masło wraz z pokrojonym ząbkiem czosnku rozgrzać na patelni. Dodać pokrojonego wędzonego łososia i smażyć przez 1 minutę. Dodać pomidory, przyprawy i zamieszać lekko. Smażyć bez mieszania przez 3-4 minuty na dużym ogniu. Dodać jajka i przykryć patelnię. Smażyć na mniejszym ogniu przez 3 minuty. Posypać listkami szpinaku.

A jak to u Was wygląda, jadacie regularnie ryby? Naprawdę warto, korzyści z zawartego w nich omega-3 są niezwykle cenne. Zachęcam do kupowania łososia z wiarygodnych źródeł, gdzie macie pewność jakości, zdrowia i dobrego smaku. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze przepisy Wam zasmakują, uściski wielkie!

* Wpis powstał przy współpracy z firmą Marine Harvest

 

Zobacz również

16 komentarzy

Magda 4 stycznia, 2018 - 10:03 am

wygląda pysznie 🙂 zwłaszcza na tych pięknych granatowych talerzach. Mogę spytać gdzie można takie dostać?

Odpowiedz
Home on the Hill 4 stycznia, 2018 - 11:13 am

Madziu talerz mamy ze sklepu malowanebielą 🙂

Odpowiedz
Kasiula 4 stycznia, 2018 - 10:30 am

Dzięki za świetne przepisy. W weekend nakarmię rybką rodzinę

Odpowiedz
Alicja s 4 stycznia, 2018 - 11:11 am

Wygląda pysznie, na pewno wypróbuję przepisy ☺️

Odpowiedz
Projekt Dom 4 stycznia, 2018 - 2:33 pm

Łosoś z gnocchi w pesto szpinakowym – na pewno wypróbuję! Wygląda bajecznie i pysznie 🙂 My też jemy dużo łososia i bardzo lubimy. Pozdrawiam

Odpowiedz
Sylwia 4 stycznia, 2018 - 3:16 pm

Toż to są tradycyjne polskie kopytka!!!! 😀

Odpowiedz
Home on the Hill 4 stycznia, 2018 - 3:21 pm

Też tak myślałam, ale podobno nie 🙂 W kopytkach jakieś inne proporcje, ale dokładnie nie wiem. Zresztą smakują tak samo dobrze 😀

Odpowiedz
Małgosia 8 stycznia, 2018 - 8:54 am

Kopytka, kopytka. Dokładnie to samo chciałam napisać 🙂
Co nie zmienia faktu, że są smaczne 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 8 stycznia, 2018 - 9:35 am

Hahaha, no dobra niech będzie – kopytka 😀

Odpowiedz
Biała Sowa 4 stycznia, 2018 - 6:45 pm

Super 🙂
Muszę przetestować koniecznie.
Pozdrawiam cieplutko.

Odpowiedz
Asia 5 stycznia, 2018 - 8:55 am

Wygląda wszystko przepysznie 🙂 I te Twoje zdjęcia uwielbiam.

Odpowiedz
Grazyna 5 stycznia, 2018 - 7:07 pm

Dania napewno wyprobuje, wygladaja pysznie 🙂 Ale ja chcialam spytac skad ta rewelacyjna sukienka ?

Odpowiedz
Home on the Hill 6 stycznia, 2018 - 9:14 am

Z Reserved 🙂

Odpowiedz
Maja 6 stycznia, 2018 - 12:27 am

Wygląda super tylko gdzie można kupić ryby z tej firmy?

Odpowiedz
Home on the Hill 6 stycznia, 2018 - 9:38 am

Na przykład w Auchan 🙂

Odpowiedz
Annify 25 lutego, 2018 - 8:31 pm

Uwielbiam łososia, jedna z moich ukochanych ryb 🙂 Na pewno wypróbuję ten pierwszy przepis, ponieważ drugi już znam i często robię 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej