Dziecięce wspomnienia i przepis na świąteczne ciasteczka z czekoladą i musli.

by Home on the Hill
3 komentarze

Za kilka dobrych lat nie będą pamiętać połowy z tych zabawek, które mają. Nie będą pewnie też potrafili wyliczyć co znaleźli pod choinką w 2017 roku, a co w 2016. Nie przypomną sobie wszystkich puzzli, lalek, układanek i klocków. Może jedynie z sentymentem wrócą myślami do swoich ukochanych przytulanek, co są przez nich wycałowane, wyściskane do granic możliwości. Nie zapiszą też w pamięci designerskich ubrań, kocyków i kolejnych spinek do włosów, które z taką pieczołowitością są przeze mnie teraz wyszukiwane. Cieszą się tym wszystkim przez chwilę, a później zapominają. Tyle samo radości sprawiają im bańki mydlane za dwa złote jak i inne cuda za dwieście… Pewnie uczciwie patrząc, czasem jest tak, że sama jakieś swoje pragnienia dzięki nim spełniam kupując kolejną piękną rzecz. Ale dobrze wiem, że za dziesięć, czy za dwadzieścia lat to nie zagości wyraźnie w ich wspomnieniach, że to nie te rzeczy będą mieć znaczenie.

Za to mam wielką nadzieję, że gdzieś w nich głęboko zamieszkają te różne momenty, urywki codzienności, emocje i uśmiechy. Coroczne mycie butów przed przybyciem Mikołaja, wyciąganie dekoracji spod łóżka i wspólne ozdabianie domu, poranna ekscytacja przy otwieraniu kolejnej paczuszki z kalendarza adwentowego, nocne wędrówki do naszej sypialni. Pocałunki skaleczonych kolan, dzikie tańce z tatą wokół salonu i wspólne wieczory filmowe z nieprzyzwoitą ilością popcornu. Mam nadzieję, że w dorosłym życiu poczują emocje naszych wspólnych podróży, że choć nie będą pamietać dokładnie miejsc, to zapisze im się ich osobista radość. Może wspomną saneczkowe eskapady, nocowania u ukochanych Babć, ubieranie choinki, kiedy co roku przy tym popijali gorącą czekoladę. Będą pamiętać wspólne zabawy i czytanie książek na dobranoc.

Przeplatam magię w ich wspomnienia, staram się na stałe zapisać tam szczęście i bliskość. Rodzinne rytuały, zwykłą, spokojną codzienność, drobne niespodzianki, morze miłości. Jakby dobrze było móc sobie samemu wybierać, co też mają zapamiętać a co nie. Wykreślać te dni, kiedy mi się nic nie chciało i podwajać, te które były świetne. Ale tak się nie da;) Mogę tylko łudzić się, że ostateczny bilans wyjdzie na plus.

Chyba najłatwiej te cudne obrazki w grudniu malować, wtedy eskalacja ich dziecięcej radości sięga zenitu. Jak ja uwielbiam zatapiać się w tych uśmiechach, w tych emocjach, w tym ich entuzjazmie. Moi wyśnieni.

Chciałabym móc otulić każdą ich myśl, całe zło świata skierować jak najdalej. Chciałabym tę radość życia zapisać w nich najgłębiej jak się da. By całe życie potrafili skakać tak wysoko, cieszyć się ze śniegu za oknem, by zawsze chciało im się wszystko tak mocno jak teraz. By nigdy nie zagubili bezpieczeństwa i pewności, by te ich wszystkie myśli były takie różowe, a wizja kolejnego dnia tak pozytywna. By znaleźli drogę do cudownych chwil, by one wpłynęły na nich, by te wszystkie dni, drobne momenty w ostatecznym rachunku okazały się beztroskim, szczęśliwym dzieciństwem.

Chciałabym tak mocno, tak najbardziej jak się da. Póki co mogę budować jedynie fundamenty, cegła po cegle, każdego dnia wiem, że mam wpływ na ich wspomnienia. Nie będzie tam pewnie za wiele zabawek, nie będzie wszystkich prezentów i rzeczy wokół. Ale może zapisze się wspólne pieczenie ciasteczek z mamą? Kto wie… Poranek z zakatarzonymi nosami i iskierkami w oczach. Z radością i szczęściem wypisanym na buźkach. Nie wiem jak Oni, ale ja takie chwile kolekcjonuję na zawsze, na potem, na wieczność. Cali moi. 


przepis na świąteczne ciasteczka z czekoladą i musli

Jedną z naszych świątecznych tradycji jest pieczenie ciastek i pierniczków. Poniżej znajdziecie przepis na naprawdę pyszne i przede wszystkie szybkie w wykonaniu. Spokojnie poradzą sobie z tym mali pomocnicy;) Ciasteczka są kruche i mięciutkie w środku, przepyszne, gwarantuję!

Składniki
  • 200 gram mąki
  • pół szklanki brązowego cukru
  • 3/4 szklanki ulubionego musli bądź płatków owsianych wymieszanych z bakaliami
  • 2 garście pokruszonej czekolady
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 gram masła
Wykonanie

Mąkę mieszamy z cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodajemy pokrojone na małe kawałki masło, jajko i zagniatamy. Następnie dosypujemy musli, czekoladę i ponownie zagniatamy. Odkładamy do lodówki na ok 30 min. Po tym czasie formujemy małe kulki wielkości orzecha włoskiego, delikatnie spłaszczamy na ok 0,5 cm i zapiekamy przez 15 min w 160 stopniach z obiegiem bądź w 180 stopniach bez obiegu. Ciasteczka po wyjęciu  będą miękkie, zrobią się chrupiące po wystygnięciu.

Zobacz również

3 komentarze

Alicja s 15 grudnia, 2017 - 10:15 am

Cudni są, a ciasteczka wyglądają pysznie ❤️

Odpowiedz
Marta 16 grudnia, 2017 - 10:46 pm

♥♥♥
„Bo dzieci to czastka nieba na ziemi, to ogromny dar od Boga”
♥♥♥

Marta, mama dwoch cudownych synow i zona wspanialego meza

Odpowiedz
Ciasteczka owsiane i przedświąteczna aura. – Piaskowy Dom 3 lutego, 2018 - 12:39 pm

[…] znalazłam na blogu Oli pod tym linkiem. Troszkę zmodyfikowałam go ze względu, na akurat posiadane w domu składniki. Zamiast muesli […]

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej