Bo wszystko zaczyna się w naszej głowie…

by Home on the Hill
16 komentarzy

Kiedyś potrafiłam bardzo mocno zazdrościć ludziom naprawdę wielu rzeczy. Ciągle wydawało mi się, że moje życie jest jakieś niepełne, gorsze. Zazdrościłam sukcesów zawodowych, pięknych domów, dzieci, kiedy ja sama nie mogłam zajść w ciążę. Zerkałam na innych i wiecznie się porównywałam, a tama niepewności we mnie narastała. Każdy wokół miał lepiej, potrafił jakoś mocniej, bardziej. Mieli fajne pomysły na te swoje życie, cudowne pasje, wszystko im się układało, głowa tryskała od pozytywnych pomysłów. Tylko ja jakaś taka niemrawa, taka szara, taka mało warta i wszystko pod górkę. I kiedy tak zerkałam na wszystkich wokół, to nie wpadłam na jedną prostą rzecz, a mianowicie, że wystarczy to swoje życie odważnie wziąć w ręce i krok po kroku budować je tak, aby było dla nas idealne.

Nic nie przychodzi samo. A już na pewno nic nie polepszy się od tego, że wiecznie będziemy patrzeć na innych i się porównywać. Jak to mówią – trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada. I też nic nie przychodzi w jeden dzień. Ale naprawdę bardzo wiele rzeczy zależy od naszego nastawienia. I kiedy przestałam się skupiać na innych, a zaczęłam na sobie samej, swoich celach, marzeniach, wszystko jakby się odwróciło. Zaczęłam w końcu doceniać. Drobiazgi, zwykłe takie. Składać je wszystkie do worka z napisem szczęście i sukces. Zaczęłam coraz odważniej mierzyć i wychodzić tym celom na spotkanie. Dążyć do ich spełnienia.

Bardzo wierzę w siłę przyciągania. W to, że jeśli czegoś naprawdę mocno pragniemy to prędzej czy później to się zdarzy. Bo kiedy kierujemy wokół tego nasze myśli to też łapiemy okazje, wychodzimy tym naszym marzeniom naprzód, działamy. Najważniejsza w życiu jest właśnie odwaga do działania. A kiedy wyjdzie nam już jedna rzecz, to później jest dużo łatwiej, prościej. Z większą pewnością siebie zaczynamy mierzyć dalej. Zaczynamy się nakręcać w tym swoim pozytywnym myśleniu, przestajemy wyszukiwać dziur w całym.

Dla mnie osobiście najważniejsza jest moja rodzina. To ona dodaje mi sił, wiary, to ona sprawia, że życie jest łatwiejsze. Zamiast patrzeć na innych, zaczęłam też otwierać się na możliwości jakie moje własne życie mi daje. Dziś już wiem, że szczęście w dużej mierze opiera się na tym co mamy w głowie. I jeśli tam sobie wszystkiego odpowiednio nie poukładamy, to obojętnie jakie sukcesy byśmy mieli na koncie, nic nie będzie wystarczające dobre.

Dla każdego z nas co innego jest najważniejsze, co innego wytacza nam ścieżki i cele, daje uczucie spełnienia. Ale wszystko zaczyna się od naszego umysły, myśli, postrzegania świata. Pewnej pokory a zarazem wiary w swoje możliwości. Odwagi. Odwagi do tego, aby spełniać marzenia. Aby czasem iść pod prąd, aby na chwilę wyjść ze swojej strefy komfortu. A nawet jeśli nam coś nie wyjdzie, to machnąć ręką i iść dalej. Ot tak po prostu.

To co ostatnio się dzieje w moim życiu jest nie do pomyślenia. Jeszcze sześć lat temu jakby mi ktoś powiedział, jak będzie wyglądać to moje życie dzisiaj to bym nie uwierzyła. W tamtym czasie biegałam od szkolenia do szkolenia, wolne chwile spędzałam na fotelu ginekologa, wynajmowałam małą kawalerkę i jedyne co miałam to Jego, tego mojego najważniejszego.

A dziś, dziś co dzień spełnia się jakieś moje marzenie. Mam dwójkę najwspanialszych dzieci na świecie, żyję z pisania, urządzania wnętrz i tworzenia fajnych projektów. Moje teksty drukują w gazetach, współtworzę książkę i realizuję właśnie różne projekty, o których wcześniej nawet mi się nie śniło. Praktycznie na wyciągniecie ręki jestem też od spełnienia jednego z moich największych marzeń, aż nie mogę uwierzyć w to, że właśnie je realizujemy, ale o tym jeszcze nie teraz, nie będziemy zapeszać;) Choć nadal to do mnie nie do końca dochodzi, a radość już rozpiera każdy mój nerw, koniuszek palca, każda myśl wypełniona jest tym mniej bądź bardziej. W dodatku to wszystko dzieje się tak szybko, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. A może jednak nie? Może jednak dzięki jakieś tam odwadze i naszej wspólnej pracy?… Mam Was, mam tę stronę moją ukochaną i głowę pełną pomysłów. Mam cudownych ludzi wokół, Przyjaciół, na których polegać mogę w dzień i w nocy.

Dziś nie patrzę z zazdrością na innych, a ewentualnie z podziwem, z każdego czyjegoś sukcesu próbuję wynieść coś dla siebie, jakąś lekcję, to mnie tylko i wyłącznie motywuje i dodaje nadziei. Ale przede wszystkim wiem już, że naprawdę wiele rzeczy jest możliwych, jeśli tylko mocno tego chcemy i dzień w dzień na to pracujemy.

Wiem, że często o tym piszę jakbym co najmniej tysiąc rozumów pozjadała… Ale to tylko po to, żeby pokazać, że da się. I że też tysiące razy w życiu wątpiłam, byłam niepewna, zazdrosna i wszystko szło mi do dupy. Ale można to odwrócić, można to szczęście złapać. Można sobie wszystko w głowie poukładać. Trzeba tylko zaprzyjaźnić się ze sobą samym i pracować nad tym, na czym nam zależy. Podoceniać siebie trochę, pochwalić.  Może dla kogoś z boku to wszystko będzie takie nic. Zawsze znajdziecie się ktoś kto ma więcej, lepiej, bardziej. Ale jakie to ma znaczenie? W końcu to nasze życie, to nasz spektakl i jeżeli my sami czujemy się spełnieni, szczęśliwi to tylko to się liczy.

Zobacz również

16 komentarzy

Ela - themomentsbyela.pl 10 listopada, 2017 - 8:42 am

Świetny tekst. Miałam podobnie, ale postanowiłam skupiać się na swoich sprawach, pracy i przyjemnościach niż patrzeć jak mają inni. Swoją drogą czasem z podwórka wszystko wygląda idealnie a prawda wygląda zupełnie inaczej.
Czasem warto wyjść ze swojej skorupki do ludzi i cieszyć się swoimi nawet niewielkimi sukcesami.
Buziaki
Ela
http://www.themomentsbyela.pl

Odpowiedz
Magda 10 listopada, 2017 - 2:52 pm

Fajny tekst, tylko troszkę trąci hipokryzją… bo wynika z niego, że parę lat temu gdy jeszcze byłaś biedniejsza, nie miałaś swojego mieszkania i nie spełniały się co rusz Twoje marzenia to zazdrościłaś innym i porównywałaś się, a teraz gdy masz to wszystko juz nie zazdrościsz itd. Każdy by tak miał. Sztuką jest się cieszyć z tego co się ma , nie zazdrościć innym, ani sie nie porównywać także wtedy gdy nie jest kolorowo. Gratuluje sukcesu, przeszłaś długą drogę żeby byc tu gdzie dziś jesteś. Pozdrawiam.

Odpowiedz
Home on the Hill 10 listopada, 2017 - 3:00 pm

Magda, ale to w ogóle nie o to chodzi! Bo gdybym właśnie wtedy, kiedy nie miałam jeszcze tego wszystkiego nie powiedziała sobie stop i nie zaczęła pracować nad sobą, nad swoimi celami to bym dziś nadal była nieszczęśliwa. Bo to już właśnie na tamtym etapie przestałam zazdrościć a krok po kroku dążyć do swoich marzeń i gdyby nie to, to nic by z tego nie wyszło. To właśnie wtedy zaczęłam pracować nad sobą, nad tym wszystkim co dziś daje mi tak wiele radości. Nie oglądać się na innych tylko cieszyć tym co mam. I dzięki takiemu podejściu jest coraz lepiej. To nie tak, że teraz łatwo mi gadać, bo teoretycznie mam dużo, nie, to właśnie już wtedy kiedy tego nie miałam, postanowiłam sprawić, że będzie tak jak marzę, a dziś krok po kroku to realizuję. Pozdrawiam ciepło;)

Odpowiedz
Magda 10 listopada, 2017 - 3:10 pm

Aha..to zmienia trochę postac rzeczy, nie wynikało to jasno z tekstu. Ja bardzo lubię podpatrywac u Ciebie właśnie takie drobne rzeczy, które sprawiaja mnóstwo radości.. samodzielnie zrobiony stołek, albo ciepły kocyk umilający wieczór. Cieszę sie każdym takim drobiazgiem. Pozdrawiam:)

Odpowiedz
Home on the Hill 10 listopada, 2017 - 3:14 pm

Czasem rzeczywiście ciężko jest tak ubrać te swoje wirujące myśli, wydaje mi się, że przekaz jest czytelny, a okazuje się, że nie zawsze mi to do końca wychodzi;)) Ja własnie bardzo lubuję się Madziu w tych wszystkich drobiazgach, szczegółach, w tej codzienności spokojnej… Ściskam Cię ciepło:*

Odpowiedz
Natalia Chilik 10 listopada, 2017 - 2:56 pm

Bardzo podoba mi się takie podejście, że z czyjegoś sukcesu wyciąga się lekcję 🙂 Takie drobiazgi sprawiają, że chce się żyć 🙂

Odpowiedz
Agula Luna 10 listopada, 2017 - 3:01 pm

Świetny, bardzo motywujący tekst 🙂 Można osiągnąć co tylko chce się ,najważniejsze to chcieć 🙂

Odpowiedz
Magda 10 listopada, 2017 - 4:45 pm

Super, bardzo budujące. Gratulacje! Bardzo fajnie się to czytało. A zdradziłabyś, co konkretnie robiłaś, żeby zmienić nastawienie? Jakieś specjalne techniki? I jak zaczęłaś spełniać swoje cele? Jeśli oczywiście nie jest to zbyt osobiste. Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz
Home on the Hill 12 listopada, 2017 - 11:32 pm

Madziu to chyba po prostu tak jakoś naturalnie wychodziło… Wiesz ja od zawsze analizuję wszystko co się da, i choć nie zawsze mi to wychodzi, to jednak staram się na bieżąco wyciągać wnioski. Uczyć się na własnych błędach, podkręcać w sobie optymizm, pracować nad sobą samą. I tak dzień po dniu, a kiedy człowiek zmienia nastawienie to od razu lepiej mu się żyje i stara się jeszcze bardziej. Może też w pewnym momencie dojrzałam, zrozumiałam co jest naprawdę ważne? Nauczyłam się jakiejś pokory?… A może to zawsze we mnie było tylko musiałam sobie o tym przypomnieć?.. Sama nie wiem, ale dużo łatwiej się żyje bez zazdrości, z głową marzeniami wypełnioną:)

Odpowiedz
Anua 11 listopada, 2017 - 7:57 pm

Fajny temat 🙂 Porównywanie się do innych, mam wrażenie, wpaja nam się od najmłodszych lat. A zazdrość jest taką hm, „naturalną” reakcją, zwłaszcza w sytuacjach gdy ktoś osiąga albo otrzymuje coś, czego samemu chciałoby się mieć, ale jeszcze nie mamy szansy do tego dotrzeć/ego osiągnąć. Na szczęście, w pewnym momencie swojego życia zauważyłam, że o wiele, o wiele przyjemniejszym uczuciem jest cieszeniem się szczęściem innych (jakkolwiek banalnie to brzmi), a zazdrość (taka w sensie negatywnym) psuje humor, frustruje, ogólnie niczego dobrego nie wnosi. A jak miło jest powiedzieć sobie „wspaniale, że mu się udało. wspaniale, że tyle ma. wspaniale, że tyle osiągnął. Niech wiedzie mu się jak najlepiej” i uśmiechnąć się szczerze i serdecznie do tego „cudzego szczęścia” 🙂 Chociaż nie zawsze jest łatwo. Ale to tak trochę obok tematu. Pozdrawiam Cię! 🙂

Odpowiedz
maria 12 listopada, 2017 - 10:29 pm

Zgadzam się w 100%!!!

Odpowiedz
Home on the Hill 12 listopada, 2017 - 11:32 pm

Ja też!! Ależ ja Was lubię Dziewczyny :***

Odpowiedz
In Magic Home 12 listopada, 2017 - 9:32 pm

Jakże wielu ludzi powinno przeczytać te słowa. Dwie rzeczy które mnie odrzucają, to kłamstwo i zazdrość. Myślę że każdemu zdarza się czegoś pozazdrościć, ale oby to było w tym pozytywnym sensie 🙂 . To prawda, trzeba brać życie w swoje ręce, bo to my jesteśmy kowalami własnego losu. Albo patrzymy biernie na innych, albo mierzymy się z tym naszym światem i sami określamy swoje położenie. Mądre słowa… Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz
maria 12 listopada, 2017 - 10:38 pm

Olu, bardzo fajny tekst; jak zawsze miły dla ucha i pełen głębszych myśli. Rozumiem dokładnie, co chciałaś wyrazić! Sama, kiedy byłam jeszcze nastolatką, a potem studentką, często miałam podobną tendencję do porównywania się z innymi, wzdychania do ich „zielonego trawnika” marząc o podobnym… I rzeczywiście tak jak piszesz, to zainteresowanie cudzym szczęściem może doprowadzić do „zasiedzenia się”, braku inicjatywy. W ten sposób łatwo stać się obsewatorem, a nie kreatorem życia! Bardzo się cieszę, że wszystko tak fajnie poukładałaś w swoim życiu w ciągu tych 6 lat!!! Dajesz przykład na to, że się da: ładnie mieszkać w bloku, mieć życie rodzinne i zawodowe itp itd… Oby tak dalej! Gorąco pozdrawiam
M

Odpowiedz
Ania 13 listopada, 2017 - 2:10 pm

„Potęga podświadomości” J. Murphy – polecam

Odpowiedz
Beata 21 listopada, 2017 - 7:02 pm

Bardzo się cieszę, że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami. Na pewno dużo jest osób, które onieśmielone sukcesami innych nie mają w sobie dość siły i odwagi, żeby dać szansę samemu sobie – na to, żeby pomału, kroczek po kroczku podążać ścieżką do realizacji własnych, głęboko skrywanych marzeń. Wszystko zależy od sposobu postrzegania – historie takie jak Twoja mogą nas zmobilizować, zachęcić do tego, żeby jednak zrobić ten pierwszy krok. Przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie 🙂
Pozdrawiam ciepło

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej