Wnętrza z duszą: mieszkanie bez nudy, czyli witamy w Piątym pokoju!

by Home on the Hill
9 komentarzy

Bywają takie wnętrza, które dodają energii, w których czuć pozytywne wibracje, gdzie rządzi oryginalny styl i zdecydowanie brak szablonowości. I dziś właśnie zabieram Was w progi takiego miejsca, zobaczycie niezwykły świat Kasi, jej barwne mieszkanie, nietuzinkowe projekty DIY i pozytywną atmosferę. To dom z duszą, z klimatem i dystansem. To przestrzeń, która inspiruje, bawi i zachwyca. Znacie blog Piąty pokój? Jeśli nie, czas to szybko nadrobić!

Sama Właścicielka pisze o sobie: „Mam na imię Kasia i nie lubię nudy we wnętrzach. Choć cierpię na Zespół Lenistwa Lekoopornego, zawsze znajdę czas, chęci i siłę do walki z beżowymi ścianami i smutnymi meblami. Kocham oryginalnie urządzone domy i pragnę, by i moje mieszkanie stało się kiedyś barwne, niebanalne i w każdym calu oddające charakter domowników. Kiedy czegoś pragnę, zawsze najpierw upewniam się, czy nie uda mi się zrobić tego samej. Jeśli się uda – chętnie dzielę się recepturą i efektem.” I te słowa zdecydowanie czuć w jej wnętrzu. Uwielbiam zdjęcia Kaśki, jej cztery kąty tak barwne i charakterne, dlatego też nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo cieszę się, że mogę Was dziś po nich oprowadzić. Jednak, jak to zwykle bywa przy tej serii, nie same zdjęcia będą rządzić, ale również słowa. Zapraszam Was na rozmowę z niezwykle kreatywną i pozytywnie wykręconą Bohaterką naszego dzisiejszego spotkania. Następnie zaś, czeka na Was wycieczka krajoznawcza po jej cudnych kątach;)

Wnętrza z duszą: mieszkanie bez nudy, czyli witamy w Piątym pokoju!

Kasiu co Twój dom mówi o Tobie?:)

– Niewiele dobrego: że jestem narwana i niezbyt poważna, że zaczynam i nie kończę, że bałaganię, śmiecę i zagracam. Choć z drugiej strony mówi też, że mam dystans: do siebie, do tego, co mnie otacza, do przedmiotów. Nie jestem pedantką i nie muszę mieć wszystkiego na błysk i pod linijkę. A gdy czegoś używam, to liczę się z tym, że prowadzi to do naturalnych zniszczeń. Nie płaczę nad każdą ryską, dziurką, odpryskiem.

Jest on niezwykle klimatyczny, kolorowy, skąd czerpiesz inspiracje?

Skąd się tylko da – z polskich i zagranicznych blogów, z telewizji, prasy, Pinteresta. I z podróży. Tak naprawdę niewiele pomysłów od początku rodzi się w mojej głowie. Zwykle są to inspiracje, które gdzieś wypatrzyłam, przefiltrowałam i dopasowałam do moich potrzeb i możliwości. Obecnie mamy dostęp do tak dużej ilości inspiracji, że nie trzeba być orłem kreatywności, by stworzyć coś wyjątkowego. Wystarczy uważnie patrzeć i otworzyć się na mniej oczywiste rozwiązania.

Co było dla Ciebie najważniejsze podczas urządzania mieszkania?

Najważniejsze było (i jest) dla mnie, żeby mój dom wyróżniał się na tle innych. Nie wiem, skąd we mnie taka potrzeba, ale wciąż stawiam ten wymóg dość wysoko, nieraz znacznie wyżej niż funkcjonalność (i dobro mojego małżeństwa).

Jak wyszukujesz nowe rzeczy do domu? I gdzie znajdujesz takie perełki?;)

Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć moje wizyty na targach staroci, wyprzedażach i wystawkach. Nie umiem wyszukać nic fajnego w takich warunkach, nie umiem się targować z handlarzami – to wszystko zupełnie nie moja bajka. Mój żywioł to Internet. Poświęcam dużo czasu na przeglądanie aukcji i – jeśli znajdę coś wyjątkowego w dobrej cenie – chętnie ryzykuję, kupując na odległość. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

W Twoim domu jest wiele wzorów, kolorów, jak można to wszystko bezpiecznie łączyć ze sobą, co poradziłabyś osobom, które chciałyby wprowadzić do wnętrza odważniejsze akcenty, ale nie wiedzą jak się za to zabrać?

Przede wszystkim poradziłabym, by zajrzały na Pinterest. Uważam, że jest to wciąż bardzo dobre źródło inspiracji, o ile pamięta się o dwóch rzeczach: nie należy go przedawkować oraz trzeba mieć świadomość, że zdjęcia nie oddają w stu procentach rzeczywistości.

Jeśli chodzi o łączenie wzorów i kolorów we wnętrzu, to polecam unikać przesady w powtarzaniu tego samego motywu. Moim zdaniem źle wyglądają wszelkie komplety, a wzór z zasłon wcale nie musi powtarzać się na poduszkach i pokrowcu fotela. Kiedy wybieramy wiodący w danym wnętrzu kolor, również często popadamy w przesadę i z wałkiem w dłoni, w amoku biegamy po pokoju, przemalowując na ten sam odcień wszystkie ramki, wazony, stoliki, itp. Tymczasem, w moim odczuciu, lepiej podbić i wydobyć walory danej barwy innymi kolorami, niż do znudzenia powtarzać ją na wszystkich dodatkach.

W stworzeniu takiej palety pomocne mogą być rozmaite internetowe narzędzia albo po prostu… obserwacja otoczenia. Barwy, które występują obok siebie w naturze – na roślinach, ptakach, egzotycznych rybach, itp.  – są zazwyczaj pięknie skomponowane i mogą być wspaniałą inspiracją. Ja często czerpię pomysły z mody, a nawet z… talerza.

Jakie jest Twoje ulubione pomieszczenie w Waszym mieszkaniu?

Chyba nie ma takiego… W każdym jest coś, co lubię i coś, co mnie drażni. O żadnym nie mogę też powiedzieć, że jest skończone – wszędzie czekają jakieś zmiany, małe i duże remonty, przeróbki.

A czy jest coś co Ci nie wyszło, coś co chciałabyś poprawić?

Ja mam w domu bardzo wiele rzeczy czekających na poprawkę, choćby dlatego, że wprowadziliśmy się do mieszkania z rynku wtórnego – to nie my wybieraliśmy podłogi, drzwi, zabudowę kuchenną, etc. Poza tym część mebli przyjechała z nami z poprzedniego mieszkania i służą nam tu i ówdzie, bo „szkoda wyrzucić”. Wszystko, co powyżej wymieniłam, czeka na moją wygraną w Lotto, żeby z hukiem wylecieć do kontenera. Póki co, musimy jakoś współżyć pod jednym dachem.

Moje własne projekty również często ulegają zmianom – czasem dlatego, że mi się znudziły, czasem nie zdają egzaminu, a czasem faktycznie okazują się niewypałami. Teraz na przykład zastanawiam się nad innym, chłodniejszym kolorem lamperii w kąciku książkowym w salonie.

Piszesz o sobie, że nie lubisz nudy we wnętrzu, jak jej zaradzić?

Nuda we wnętrzu ma dwa oblicza. Pierwszemu, wizualnemu, łatwo zaradzić: wystarczy trochę brawury i fantazji. Wprowadzenie ciekawego mebla, żywego koloru, nieoczekiwanego wzoru może ją przełamać.

Druga nuda, to nuda wynikająca z tego, że we wnętrzu nic się nie zmienia na przestrzeni czasu. Dla niektórych jest to stan pożądany – chcą raz urządzić pokój i mieć „z głowy”.

Ja zdecydowanie należę do grupy, która lubi zmiany. Dla mnie wnętrze jest jak żywy organizm i trudno mi sobie wyobrazić, że da się je urządzić „raz a dobrze”. Unikam rozwiązań na wymiar i bardzo drogich, z którymi nie umiałabym się rozstać przez wzgląd na wydane pieniądze. Pozwalam sobie na eksperymentowanie i na porażki. Mało jest rzeczy, których nie da się w razie czego sprzedać i zastąpić innymi – ta myśl daje mi ogromny komfort psychiczny, kiedy decyduję się na szalony krok, którego efektów nie jestem w stanie przewidzieć.

Często przerabiasz też meble, skąd pomysły na ich metamorfozy, jeśli ktoś jeszcze nigdy nie próbował w tym temacie swoich sił, to od czego powinien zacząć, jak się za to zabrać?

Przerabianie mebli na własny użytek to nie fizyka kwantowa, jednak jest kilka zasad, których warto się trzymać, by zapewnić trwały efekt.

Ja stawiam na dobre przygotowanie powierzchni (zmatowienie, dokładne odpylenie, nałożenie podkładu), wysoką jakościowo farbę, a na koniec kilka dni, podczas których nikt nie dotyka mebla, nie mówiąc o codziennym użytkowaniu.

Jeśli potrzebuję się dokształcić, sięgam oczywiście do zasobów internetowych – warto zaglądać np. na refreszing.pl i do grupy babski refreszing na Facebooku.

Jeśli mogłabyś ze swojego domu zabrać tylko trzy przedmioty, to co to by było?

Telefon i ładowarka. Całą resztę kupię sobie na OLX 😉

Dom to dla Ciebie…

Miejsce, gdzie mogę łazić nago 😉

Dziękuję pięknie Kasiu za rozmowę i życzę Ci mnóstwa kolejnych łupów na OLX i niekończących się pomysłów:) A Was zapraszam teraz do wnętrz Kasi.


Wnętrza Kasi

Tak jak obiecałam, teraz czas na ucztę dla oczu:) Zapraszam na odwiedziny domu Kasi, zobaczcie sami ile oryginalnych i fajnych rozwiązań można u niej znaleźć. Zdecydowanie czuć miłość i pasję, a także odpowiednią nutę dystansu i wnętrzarskiej odwagi.

Salon i jadalnia

Z tego pomieszczenia bije niesamowita energia, jest tu cała masa ciekawych rozwiązań i detali, że nie wiadomo właściwie na czym wzrok skupić. Barwne meble, dodatki tworzą atmosferę wnętrza, Kasia jest mistrzynią łączenia wzorów i kolorów, i mimo, że w tym pokoju wiele się dzieje, to wszystko jest bardzo spójne i wyważone. Mnie osobiście najbardziej zachwyciła zielona kanapa i orientalny dywan, tworzą wspaniały duet, a nawet i trio z tym niezwykłym stolikiem kawowym, który Właścicielka również sama przerabiała, dodajmy, że ze starej, szkolnej ławki.

W jadalni połączonej z salonem na ścianie rządzi cudowna, botaniczna tapeta, która znów urozmaica i wzbogaca to wnętrza. Przy stole zaś oprócz krzeseł, stoi cudna ławka w odważnym żółtym kolorze. Znów wszystko ze sobą świetnie się komponuje i tworzy inspirującą całość.


Domowe biuro

Przestrzeń idealna do pracy, do zebrania myśli i tworzenia kolejnych inspirujących projektów. Drewno i ciekawe detale budują atmosferę. Nie mogło tu oczywiście również zabraknąć oryginalnych rozwiązań DIY, ale jak wiadomo, to już jest Kasi domena;)


Strefa dzieci

Wiele projektów DIY, które realizuje Kasia, jest specjalnie robionych dla jej synków. Ich przestrzeń jest również niezwykle barwna, wpływa na wyobraźnię, tworzy magiczny świat, pełen ciekawych detali i oryginalnych rozwiązań, jak choćby półka na książki w formie huśtawki.


Meble i projekty DIY

Kasia wiecznie coś przerabia, maluje, kombinuje i wychodzą z tego same cuda! Poniżej kilka jej prac, które szczególnie wpadły mi w oko, chętnie przygarnęłabym na przykład tę szafkę z tapetą, albo kwietnik ze starego T-shirta;)

Wszystkie zdjęcia są Autorstwa Kasi i pochodzą z Jej bloga Piąty pokój. Ogromnie zachęcam Was żebyście tam zajrzeli i kontynuowali zwiedzanie, gwarantuję, że znajdziecie mnóstwo inspiracji, a także tekstów, przy których poprawa humoru gwarantowana!

Okazuje się, że istnieje prosta recepta na to, aby żyć oryginalnie i pięknie. Grunt to odrobina odwagi, wyobraźni i zakasanie rękawów. Puszka z farbą potrafi sprawić naprawdę wiele dobrego, a mocne kolory nie muszą wcale przytłaczać, a mogą stanowić świetny akcent we wnętrzu. Jak Wam się podoba to mieszkanie, czy odnaleźlibyście się w takiej przestrzeni? Ja osobiście najchętniej pół domu Kasi bym wyniosła, nawet nie potrafię wymienić, co podoba mi się najbardziej. Piszcie koniecznie, co Wy sądzicie, uściski wielkie! 

Poprzednie części cyklu:  

                           WNĘTRZA Z DUSZĄ: PRZYTULNY DOM MARZENY.MARIDEKO 


                                               W KOLOROWYM DOMU.


                          WITAMY W GORĄCEJ HISZPANII, CZYLI MIESZKANIE MARII. 


                                     KLIMATYCZNY DOM DOROTY. 

                                  MIESZKANIE MOJEJ SIOSTRY. 

5                    
                       NIESAMOWITA METAMORFOZA SALONU, CZYLI WNĘTRZA Z DUSZĄ. 

12637355_10206517962202746_1264460603_o

 

Zobacz również

9 komentarzy

Sowa 2 października, 2017 - 7:25 pm

Piękne mieszkanie! Czuć w nim radość i lekkość, gratuluję ☺️

Odpowiedz
Asia 2 października, 2017 - 8:25 pm

Naprawdę nie ma nudy 😉 Bardzo ładne, ciepłe, bez sztuczności, za to z wielką dawką artystycznego podejścia i luzu.

Odpowiedz
Justyna z Robię Wnętrza 2 października, 2017 - 8:35 pm

Świetne miejsce i świetny blog, i Kasia też świetna (się być wydaje, bo nie znamy się osobiście). Bardzo lubiłam czytać jej bloga i żałuję niezmiernie, że od tak dawna nie pojawił się u niej nowy wpis, bo poza tym co prezentuje na zdjęciach ma też bardzo dobry, literacki styl.

Odpowiedz
Patrycja | ciasnealewlasne.pl 2 października, 2017 - 11:24 pm

Znam, odwiedzam, uwielbiam i mam tak samo jak Ty! Zarzuciłabym na plecy większość z tych rzeczy i wyniosła. Nic, że kosztem garba 😉 Jest naprawdę pięknie! 🙂

Odpowiedz
BabaMaDom 3 października, 2017 - 10:15 am

U Kasi jest bosko! <3

Odpowiedz
katalog inspiracji 3 października, 2017 - 7:07 pm

Bardzo lubię Twój cykl: „Wnętrza z duszą”. Czasami wracam do tych postów ponownie w poszukiwaniu inspiracji.
Pozdrawiam:)

Odpowiedz
http://www.mo-architekci.pl/projekty/ 4 października, 2017 - 9:31 am

Wspaniałe wyczucie smaku! To wielka umiejętność – łączyć to, co dla wielu jest niemożliwe do połączenia. Ponadto zarówno ze zdjęć jak i z wywiadu jasno wynika, że mieszkańcy tego domu czują się w tym wnętrzu prawdziwie sobą – i to chyba najważniejsze. Jeśli w danym wnętrzu czujemy się jak przebrani, coś tu nie gra. A w tym konkretnym przypadku – wszystko gra idealnie!

Odpowiedz
Maja 6 października, 2017 - 1:17 pm

Bardzo fajny pomysł z zawieszeniem doniczki!

Odpowiedz
Kasia 2 listopada, 2017 - 1:31 pm

Moj ulubiony cykl na Twoim blogu! Super inspiracje, ciekawe połączenia, meble z duszą i mało ikei

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej