Metamorfoza tarasu i ogródka odc.2 – roślinny zawrót głowy;)

by Home on the Hill
23 komentarze

rośliny do cienia i półcienia

Cudownie jest wracać do domu i odkrywać kolejne nowości w ogródku. Nadal cieszy mnie każdy kolejny pączek, uwielbiam ten mój zielony busz za oknem. Faza ciągłego dosadzania nie przemija. Pierwsze, co po powrocie odwiedziliśmy ulubiony sklep ogrodniczy, aby znów móc sobie, choć trochę ręce ziemią ubrudzić. Dziś chciałabym pokazać Wam kolejną odsłonę tego mojego zielonego zakątka i tarasu, porozmawiamy trochę o roślinach idealnych do cienia i półcienia oraz pokażę Wam moje „buszowate” rabaty;)

Największym problemem ogrodowego laika jest zbyt gęste sadzenie oraz kompletny brak wyobraźni. W naszym maleńkim ogródku można odkryć niezłe cudowianki. Róża poplątała się z wierzbą japońską, hortensje wyrosły tak, że duszą się nawzajem, a powojnik za nimi wypuścił piękne kwiaty, tylko kompletnie ich nie widać, ponieważ hortensje go całkowicie zasłaniają. W dodatku ciągle coś dosadzamy, bierzemy te rośliny, które wpadną nam w oko, potem nawet nie pamiętamy jak się nazywają i jak się nimi mamy opiekować. No i moja największa  i najśmieszniejsza zarazem bolączka, czyli pielenie! I nie, że problem, że ręce bolą, że nadążyć się z tymi chwastami nie da, nie u mnie cały szkopuł tkwi w tym, że nigdy nie jestem pewna czy to coś powinnam wyrwać, bo już głupieję czy to na pewno jest chwast czy może jakaś kiełkująca roślinka, którą posadziłam w zeszłym roku i już o niej zapomniałam. No i tak tworzymy sobie dżunglę na tych 60m2, trochę dziki ten nasz ogródek, niepoukładany, chaotyczny ogromnie, ale za to najukochańszy na świecie. Lubię te wieczne niespodzianki, to, że każdego tygodnia wyrasta mi coś, czego kompletnie się nie spodziewałam. Ogromnie podobają mi się takie poukładane rabaty, pięknie stylistycznie dobrane, ale co do tego mam zerowy talent, a po drugie szkoda mi już tego, co zasadziłam, nie potrafię się z żadną rośliną rozstać, no rośnie sobie to wszystko tak dziko, ciasno a ja się cieszę jak głupia.

Po tych trzech latach wiem już jednak mniej więcej, jakie rośliny u nas dobrze się sprawują i dziś też chciałabym Wam o nich słówko opowiedzieć.

Moje ulubione rośliny do cienia i półcienia.

Jak już nieraz wspominałam w naszym ogródku słońca nie ma w nadmiarze, co sprawia, że rośliny wolniej nam rosną i teoretycznie nie mogę sobie sadzić wszystkiego. Choć uczciwie mówiąc niewiele sobie z tego robię i często sadzam też te, które niby powinny rosnąć tylko i wyłącznie w pełnym słońcu, a jakoś i tak dają sobie radę:), Ale mam też kilka sprawdzonych roślin stricte nadających się do naszego ogródka i to o nich chciałabym Wam napisać.

  • Dereń biały – to mój ulubieniec, rośnie w oczach i kompletnie nie trzeba nic z nim robić. Mamy go posadzony między innymi tuż przy wyjściu na taras, i rozrósł się tak, że wchodzi nam praktycznie do domu, a z tego co pamiętam to jego dopiero trzeci rok, w dodatku kupiliśmy naprawdę niedużą sadzonkę.

dereń biały

  • Winobluszcz – idealny do okrycia drewnianego płotu i pergoli. Rośnie także dość szybko, sadziliśmy go w zeszłym roku i w tym rozszalał się na dobre;) Na jesień liście robią się cudnie czerwone i długo cieszą oczy.

  • Hortensje – Uwielbiam! Te wielkie kwiatowe kule zdobią mi później dom i czarują w ogrodzie. Mamy w tym momencie zasadzone ogrodowe, bukietowe oraz pnącą. Nie wiem jak te drugie będą się sprawować, bo dopiero miesiąc temu je zasadziłam, ale te ogrodowe są niesamowite! Urosły tak, że właściwie się nie mieszczą, ale ogromnie boję się je rozsadzić, bo cudownie mi kwitną, więc zostanie tak jak jest.

  • Bodziszki – tworzą piękny dywan z zielonych listków i cudnych drobnych fioletowych kwiatków. Rosną u nas w całkowitym cieniu i kompletnie im to nie przeszkadza;)

bodziszki

  • Niecierpek – moje najnowsze odkrycie. Mam te kwiaty powieszone w doniczce na pergoli i prezentują się wspaniale, co najważniejsze nie przepadają za słońcem, więc w takim ogródku jak mój składa się to idealnie.

  • Powojniki – naliczyłam, że mam już ich chyba z dziesięć. Plączą się u nas z różami, okalają płot, czarują wielkimi, wielobarwnymi kwiatami. Cudo świata po prostu! Nawet nie umiem wymienić, który jest mój ulubiony, kocham wszystkie i choć miejsca brakuje to chętnie bym ich jeszcze kilka dosadziła.

  • Wierzba Iwa – niewielkie drzewko z piękną, zwisającą koroną, moje dzieci wiecznie bawią się, że to ich domek. Prezentuje się pięknie, nie wymaga żadnego zachodu, ogromnie polecam!

  • Magnolia Susan – marzyłam o magnolii odkąd tylko postanowiliśmy, że kupimy to mieszkanie. A potem okazało się, że za mało tu słońca, że wiatry, że za mocno się rozrośnie i w ogóle nie ma szans. Rozpacz moja była wielka, ale na szczęście pewien ogrodnik doradził mi odmianę Susan. I rośnie, a przede wszystkim przepięknie kwitnie. To już jej trzeci sezon i nic kompletnie złego się nie dzieje.

  • Pelargonie – z tego, co wiem one bardzo lubią słońce, ale u dziwo u mnie, co roku cudownie rosną i kwitną. Ustawiam je na parapetach i cieszą moje oczu praktycznie do końca października.

  • Z kwiatów świetnie u mnie sprawdzają się niezapominajki, wszelkie goździki, róże też nieźle sobie radzą.

białe pergole

Zmiany na tarasie

Na tarasie też nastały kolejne niewielkie zmiany. Przede wszystkim zawitało tu jeszcze więcej kwiatów. Oprócz tego zasadziłam sobie w końcu w donicy zioła, a w drugiej, ku radości dzieci, truskawki. Za huśtawką posadziliśmy trawy, mam nadzieję, że zaraz mi pięknie wyrosną i zrobi się taki trochę bardziej morski klimat. Wylądował tu też mój wymarzony leżak, w końcu mam się, na czym opalać. W słoneczne dni urządzamy sobie także tutaj pikniki, śliczny kosz zdecydowanie bardzo cieszy moje oczy;) Brakuje jeszcze foteli, te krzesła, co są tu obecnie to tylko takie tymczasowe. W piwnicy czekają dwa PRL-owskie cuda, które chcemy poprzerabiać, niedługo się za to zabierzemy.

biały taras mały ogród ogródek na osiedlu

I tak to u nas wygląda, radość wielka. Lubię ten widok zza okna, zamiast „podziwiać” blok z naprzeciwka, mam tą swoją zaczarowaną krainę, która do domu mi wchodzi, cieszy oczy zielenią. Nie ma nic piękniejszego niż zapach trawy po deszczu, czy bukiet kwiatów na stole zerwany z własnego ogródka. Kochani jak zawsze przy okazji takiego wpisu, bardzo proszę o wszelkie rady, jeśli rzuciło Wam się coś w oczy z tymi naszymi roślinami, coś, co warto byłoby poprawić to piszcie śmiało, będę bardzo wdzięczna.

 

Zobacz również

23 komentarze

Sowa 11 czerwca, 2017 - 8:30 pm

Pięknie! Oczu nie można oderwać <3

Odpowiedz
Natalka 11 czerwca, 2017 - 8:40 pm

Jak mi się marzy taki ogród! Widać, że włożyliście w niego duzo pracy i serca.

Odpowiedz
Cienka 11 czerwca, 2017 - 8:58 pm

Kochana zrobiłaś literówki wierzą iwa. A co do roślin nam też kazano wkurzać które na jakie stanowiska a jak człowiek miał praktyki to pierwsze co usłyszeliśmy to że można wszystko sadzić wszędzie, bo każda roślina ma wole życia i przeżycia. Nie bez przyczyny mchy rosną na kamieniach 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 11 czerwca, 2017 - 9:01 pm

Aaa gapa, dziękuję już poprawione:** I to chyba tak jest, że nie ma co się przejmować, tylko trzeba dać roślinom szanse a wiele z nich chętnie się w każdych warunkach zadomowi;)

Odpowiedz
Cienka 11 czerwca, 2017 - 8:59 pm

A za mnie myśli notatnik wierzba iwa

Odpowiedz
EWELA 11 czerwca, 2017 - 9:22 pm

Przepięknie kolorowo i radośnie 🙂 ja jestem dopiero na etapie posiania trawy w swoim ogrodzie i niestety póki co słabo rośnie ,ale mam nadzieje ze niedługo będzie zielona polana 🙂

Odpowiedz
BasiaJ 11 czerwca, 2017 - 9:40 pm

Witam
Piękny ten Twój zaczarowany ogród,i okazuje się że zdolna z Ciebie ogrodniczka,dobra obserwatorka,widać że kochasz przyrodę.
Mój winobluszcz stworzył nam cudowne zielone ogrodzenie,niczym dżungla,też to uwielbiam:)
pozdrawiam BasiaJ

Odpowiedz
Home on the Hill 13 czerwca, 2017 - 10:46 pm

Juz nie mogę się Basiu doczekać żeby nasz jeszcze bardziej się rozrósł, uwielbiam taką dżunglę:))

Odpowiedz
Barbara P. 11 czerwca, 2017 - 9:58 pm

Jak na niedoświadczoną ogrodniczkę, to zakątek wyczarowałaś piękny 🙂 Marzy mi się taki…A co do pielenia, to pamiętam jak moja siostra pomagała kiedyś babci w ogródku i wypieliła jej całą pietruszkę. Według niej wyglądała jak chwast 😀

Odpowiedz
Home on the Hill 13 czerwca, 2017 - 10:47 pm

Hahahaha dobre;) No widzisz dlatego jak praktycznie w ogóle nie pielę, co by nie było 😛

Odpowiedz
maria 11 czerwca, 2017 - 11:26 pm

Pięknie! Masz Olu rękę do kwiatów! Idealne miejsce na relaks, piknik, opalanie! Ciekawe jakie to fotele 😉 Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz
Apple Pie 12 czerwca, 2017 - 9:17 am

Olu, poczytaj o cięciu dereni. Trochę przycięty będzie miał o wiele ładniejszy pokrój i fajnie się zagęści. Pozdrawiam!

Odpowiedz
Home on the Hill 13 czerwca, 2017 - 10:48 pm

No widzisz my nasz trochę cięliśmy, ale widocznie za mało… Koniecznie muszę poczytać, dziękuję! :**

Odpowiedz
ilazienki24.com.pl 12 czerwca, 2017 - 11:20 am

Piękne zdjęcia 🙂

Odpowiedz
Chrabąszczyk_to_ja 12 czerwca, 2017 - 11:58 am

Świetnie wyglądałaby taka skrzynia drewniana w formie stolika. Dodałabym parę glinianych donic, a w nich może oliwki. A co! Jak klimat taki śródziemnomorski to po co sobie żałować 😀
I bardzo ładnie ta metamorfoza tarasu wygląda, zrobiło się jakoś tak przestronniej i ter rośliny wyglądają znakomicie. Nie martw się, że wiele na siebie zachodzi. Nie bój się przesadzania, najlepiej wieczorem.
Ja reorganizuje w tym roku 3 rabaty kwiatowe, ale o tym u mnie za jakiś czas na blogu 🙂

Odpowiedz
Biała Sowa 12 czerwca, 2017 - 12:13 pm

Piękne masz roślinki 🙂
Podzielam twoje zamiłowanie do hortensji, są śliczne.
A pelargonie są niezniszczalne i dają radę w każdych warunkach.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie.

Odpowiedz
Ewa 12 czerwca, 2017 - 5:07 pm

Ja też tak mam,że nie wiem co mam wyrwać jako chwast a co mi się ładnego zasiało:))W ten sposób w dziwnym zakątku odkryłam kwitnące ślicznie lwie paszcze..a w innym-dzwoneczki..Sama radość.

Odpowiedz
Home on the Hill 13 czerwca, 2017 - 10:49 pm

O to mnie po cieszyłaś, no to w takim razie z tym pieleniem możemy sobie piątkę przybić ;))

Odpowiedz
Aga 12 czerwca, 2017 - 8:58 pm

Olu, faktycznie magiczny ogródek! Osobiście uważam, że właśnie takie są najpiękniejsze, a nie te pod linijkę, np bardzo podobają mi się cottage garden, no takie wiejskie ogródki 😉 A od siebie polecam moje ostatnie odkrycie – piwonie. Niby takie popularne, a ja dopiero teraz wpadłam na pomysł, żeby je posadzić i napatrzeć się nie mogę 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 13 czerwca, 2017 - 10:51 pm

Ja też kocham takie wiejskie, wiesz ja za nic w świecie nie potrafię tak od linijki, bo ja wiecznie sadzę jak głupia kolejne i kolejne, bez przemyślenia jakiegokolwiek ,ale no po prostu powstrzymać się nie potrafię 😉 A o piwoniach właśnie myślałam, tylko już naprawdę pojęcia nie mam gdzie bym mogła jeszcze je wcisnąć…

Odpowiedz
Małgorzata 13 czerwca, 2017 - 10:12 am

Hortensje bukietowe rosną bardzo duże. Po dwóch latach mam krzew/kulę o średnicy 1-1,5 m.
Ale kwiaty ma przepiękne!
Pnąca natomiast rozrasta się do gigantycznych rozmiarów. Jeśli chcesz ją zachować, będziesz musiała ciąć. Ale cięcie znosi bardzo dobrze.Przynajmniej na razie. Mam ją trzy lata. Rozmiar – mimo cięcia – ok. 3 m na wysokość. Kwitnie cudnie i pięknie pachnie 🙂
Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 13 czerwca, 2017 - 10:52 pm

U nas ta pnąca ma całą pergolę do dyspozycji, mam nadzieję, że ją ładnie zakryje. Nie mogę się już doczekać kiedy mi te nowe hortensje zakwitną, ależ to będzie radość:)

Odpowiedz
Blogerki urządzają tarasy i balkony - 2017 |AKCJA BALKON| - conchitahome.pl 2 sierpnia, 2017 - 8:23 am

[…] 6. HOME ON THE HILL […]

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej