fbpx

Głęboko w sobie…

by Home on the Hill

6 54 9 10 11 1 3 2 8 7

Spokojnie tak. Wokół cisza i tylko ulubiona muzyka w tle. Znów mi tuman myśli przez głowę przecieka, jedna goni kolejną. I słowa co aż się proszą o napisanie. Przez życie można przejść ot tak, przyglądając się z boku, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc tylko kartki z kalendarza przekładać. Można też w biegu, który oddech przyspiesza, który sprawia, że nie ma jak i kiedy na boki się rozejrzeć, gdzie wiecznie się tylko gna do przodu nie wiedząc, co z tyłu za sobą się zostawia. A można też tak…bardziej uważnie. Z refleksją w głowie, z pochyleniem się nad kolorowym liściem, z podziwianiem deszczowej mozaiki na szybie, z zapachem rosołu w domu i rysunkiem dzieci w ramce. Można kontemplować tą codzienność głęboko w sobie i zapatrzeć się na dłużej, porozmyślać, poczytać, potworzyć…

Nie wiem, która droga jest najlepsza, tylu ilu ludzi na świecie tylu własną wyznacza… To co jest pewne to to, że to życie jedno nam dano. Dla mnie ważne jest, aby przechodzić je uważnie, aby mieć czas, by pobyć w tej ciszy, pochylić się na codziennością. Pozbierać w sobie momenty, w dłoniach poobracać, zapatrzeć mocno. Aby przeżywać, doświadczać. Do utraty tchu z dziećmi potańczyć, celebrować poranki i wieczory. Próbować nowych rzeczy, czerpać radość z chwil, z drobiazgów. Uwielbiam te noce zarwane z książką, lubię te wszystkie zdania, co w głowie później mi wirują, przeczytane mądre cytaty, słuchana muzyka co wzrusza, co przenika do środka. Kocham nowe miejsca, gwar i kurz pod stopami. Lubię dreszcz podniecenia przed kolejną podróżą, widoki, które już zawsze we mnie pozostają. I to moje osobiste morze o każdej porze roku… Lubię to wszystko zatrzymać głęboko w sobie. Kiedy zamykam oczy tyle obrazów mi się przesuwa, jak w kolorowym kalejdoskopie. I ja je sobie rozbieram na czynniki pierwsze, rozpamiętuje wytrwale, zapisuję strony osobistego pamiętnika, który prowadzę gdzieś tam głęboko, w środku siebie, który wypełniam ciepłymi myślami, wspomnieniami.

Pod opuszkami palców miękkie włoski i ten zapach obłędny… Są dni, kiedy nie potrzebuję nic więcej tylko te ich główki głaskać. Słuchać dziecięcych opowieści. Są też takie, kiedy chcę innych bodźców, wtedy to kreślę w głowie kolejne realizacje marzeń, tworzę projekty, układam listę celów do spełnienia. Po swojemu świat zdobywam. Czasami też pakujemy walizkę i odrywamy się od codzienności. Ot tak, na moment krótki, choćby i spędzając pięć godzin w samochodzie, aby na wymarzony spektakl do teatru się wybrać. Potem siedzę w tym czerwonym fotelu, wpatruję w scenę i przeżywam to w sobie głęboko.

To zwykłe rzeczy takie, najzwyczajniejsze, na wyciągnięcie ręki. Jak spacer w pochmurny dzień i weekend na mazurach. Jak kolejny mebel zbudowany spracowanymi, męskimi dłońmi, jak kilka słów przelanych na papier i tomik wierszy stojący na półce w niebiesko – kremowej oprawie przyklejonej misternie. Wiersze wydrukowane na domowej drukarce, napisane lata temu przeze mnie. On wziął i nadał im postać książki, dla mnie na pamiątkę.

I ja sobie nie wyobrażam tak się nie pochylać nad tym wszystkim, nie roztkliwiać. Przechodzić gdzieś obok nieuważnie, kolejny dzień witać i o poprzednim zapominać. Nie wyobrażam sobie pozbywać siebie emocji i wzruszeń, które daje mi choćby poezja Osieckiej. Nie oceniać widoku za oknem i tej ogórkowej, która w końcu mi wyszła. Dziecięcego uśmiechu nie zapisywać w pamięci i jeszcze przed snem go nie rozpamiętywać.

Różnie przez to życie możemy przechodzić, z inną walizką myśli i doświadczeń. Ale tak dobrze jest skupić się na tym co ważne, porozglądać dookoła, ciepłym słowem drugiej osoby utulić, sztuką pozachwycać, plany i wyzwania tworzyć. Tak dobrze jest zjeść tą ogórkową i z dzieckiem na kolanach książkę poczytać. I opowiadać o tym co ważne i świat w kolorowych barwach pokazywać. Sukienkę założyć i okręcać się niej wokół, aż zacznie cała wirować.

Herbatę zieloną wypić. Wypić i ją zauważyć.

Drugiego człowieka dostrzec.

Książkę wspomnień strona po stronie zapisywać. I zapamiętać, ile kropek miała ta biedronka, którą minęliśmy na drodze. Ciepłe kakao przed snem wypić z łyżką lodów waniliowych.

Zatracać się w szczegółach, dostrzegać piękno.

W zwyczajności nadzwyczajność odkrywać.

Ciepłym kocem się okryć i cieszyć.

Tak po prostu.

I znów w tej sukience powirować….

A deszcz miarowo o szybę stuka, rytm wybrzmiewając. Czy Ty wiesz jaka to piękna muzyka?..                                 Usiądź. Odetchnij. Posłuchaj.

img_8813

Zobacz również

9 komentarzy

Marzena 2 listopada, 2016 - 8:45 am

Nic dodać, nic ująć….

Odpowiedz
kasias 2 listopada, 2016 - 9:21 am

Pięknie!

Odpowiedz
Lussi 2 listopada, 2016 - 11:14 am

Pięknie napisane…Mądra z Ciebie kobietka:-)

Odpowiedz
Agnes 2 listopada, 2016 - 11:15 am

Uwielbiam Pani styl i poczucie smaku. W swiecie w ktorym zyjemy az cudownie.tak usiasc i zastanowic sie nad tym co.wazne . Ta codziennosc ubrana.w Pani.slowa staje sie magiczna .Pozdrawiam i dziekuje za to.co. Pani robi. Uwielbiam.ten.blog .Udanego dnia.

Odpowiedz
Sabina Kobus-Śmietanka 2 listopada, 2016 - 6:17 pm

Oleńko, książkę napisz, proszę Cię. Będzie moją ulubioną…

Odpowiedz
katalog inspiracji 2 listopada, 2016 - 6:46 pm

I zrobiło się refleksyjnie.
Dzięki Tobie przypomniałam sobie tekst, który napisałam jakiś czas temu. Pozwolę sobie jogo fragmencik poniżej przytoczyć:
…Pędzisz tak tym rozpędzonym pociągiem. Oglądasz świat przez szybę, często niezbyt czystą. Mijasz drzewa ale w tym pośpiechu nie jesteś wstanie zauważyć jakie. Mijasz ludzi – ale jakich…? Ciągle nie masz czasu i narzekasz na jego brak.
Trzeba wysiąść z pędzącego pociągu, do którego sami wsiadamy, by zatrzymać się choć na chwilę i zobaczyć to czego nie jesteśmy wstanie dostrzec siedząc w środku i gnając czasami nie wiadomo gdzie…
Pozdrawiam bardzo ciepło:)

Odpowiedz
Home on the Hill 3 listopada, 2016 - 9:23 pm

Piękne!!!

Odpowiedz
Magda z Krainy Szczęśliwości 3 listopada, 2016 - 7:55 am

O tak, to prawda, warto zauważyć i rozkoszować się dniem, chwilą, drobnym gestem. To właśnie wtedy doświadczamy szczęścia – odwzajemniony uśmiech, łza wzruszenia, motylki w brzuchu. Takie proste rzeczy, a są esencją naszego życia. Patrząc na Twoje zdjęcia, czytając te słowa muszę przyznać się przed Tobą do czegoś. Bardzo zazdroszczę Ci… tych włosków pod opuszkami, boję się, że przegapiłam swój moment, ale może jeszcze spróbuję…. mawiają, że na miłość nigdy nie jest za późno. A czyż to nie jest miłość w najczystszej postaci ? 🙂
Pięknego dnia Olu <3

Odpowiedz
Babamadom 3 listopada, 2016 - 9:46 am

Spokoju Twojego mi potrzeba :-*
A dzieci jak rosną szybko! :-*

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej