fbpx

Domowe sposoby na plamy i porządki oraz konkurs – wygraj prasowacz parowy SteaMaster!

by Home on the Hill

skladniki 2

Sprzątanie często bywa utrapieniem, zdecydowanie wiem coś o tym. Mam w domu dwójkę dzieci i kota na dokładkę, co nie ułatwia sprawy. Wiecznie po podłodze okruszki nam wędrują, na kanapie jakieś wylane soczki, wszędzie znienawidzone kocie kłaczki… I tak mogłabym wymieniać i wymieniać. Żeby utrzymać tu jakikolwiek porządek najważniejsza jest systematyczność, mam też kilka swoich sprawdzonych patentów, którymi postanowiłam dziś się z Wami podzielić. Zdradzę Wam nasze porządkowe triki, domowe sposoby na plamy i opowiem o sprzęcie, który zdecydowanie ułatwił mi życie. Na koniec zaś konkurs z genialną nagrodą. Choć do świąt jeszcze sporo czasu to gwarantuję, że jest to rzecz, którą niejedna z nas chętnie znalazłaby pod choinką;) Ale do Wigilii nie trzeba czekać, wystarczy wziąć udział w naszej zabawie…

Najwięcej czasu, jeśli chodzi o domowe porządki, schodzi mi na czyszczenie wszystkich plam, zarówno tych na meblach jak i ubraniach. Pralka chodzi u nas średnio raz dziennie, zmywarka tym bardziej. Rzadko, kiedy starcza mi czasu na jakieś gruntowniejsze porządki, najczęściej po prostu ogarniam wszystko na bieżąco. Podczas sprzątania lubię sięgać po naturalne składniki, często są dużo skuteczniejsze niż sklepowa chemia i zawsze mam je pod ręką. Jestem też wygodna, więc chętnie sobie wszystko ułatwiam, nie wyobrażam sobie na przykład naszego domu bez zmywarki. Ostatnio moje życie zrobiło się jeszcze prostsze odkąd doszedł kolejny genialny sprzęt, ale o nim opowiem Wam już za chwilę;) Poniżej znajdziecie moje ulubione patenty na domowe porządki, mam nadzieję, że Wam się przydadzą, zapewniam, że są bardzo skuteczne.

Domowe sposoby na plamy i porządki

Czyszczenie domowych sprzętów

Najwięcej do sprzątania zawsze mam w kuchni, tu zawsze się coś pobrudzi. Na szczęście jest kilka naprawdę prostych trików, które pomogą bałagan okiełznać, wszystko ładnie doczyścić. Zabrudzone sprzęty nie są tak straszne, jeśli mamy pod ręką na przykład…cytrynę.

cytryna

Cytryna do sprzątania to mój ulubiony składnik i niezbędnik, w połączeniu z solą stanowi duet idealny, którym można wiele doczyścić.

  • Jeśli chcemy szybko i sprawnie wyczyścić piekarnik bądź mikrofalówkę wystarczy do małej miseczki z wodą dodać sok z cytryny i podgrzać ją w czyszczonym sprzęcie. Później szmatkę z mikrofibry moczymy w naszym roztworze, przecieramy ściany, tłuszcz łatwo będzie schodził. Ręcznikiem papierowym przecieramy do sucha i  gotowe, sprzęty jak nowe, a nie zajęło nam to dłużej niż dziesięć minut:)
  • Cytryną z solą możemy czyścić rzeczy z miedzi, będą lśnić. Ten duet idealnie też nadaje się do czyszczenia desek do krojenia, czy innych drewnianych sprzętów. Następnie w taką deskę warto ręcznikiem papierowym wetrzeć delikatnie oliwę, po wyschnięciu będzie wyglądać jak nowa.

deska

  • Jeśli zdarzy nam się przypalony garnek czy patelnia nie ma co panikować. Kolejnym przydatnym składnikiem do czyszczenia jest zwykła soda oczyszczona. Wystarczy nasypać jej około dwie łyżki do litra wody i zagotować. Przypalenizna powinna ładnie odejść.
  • Jeśli przypaliło nam się coś w piekarniku to możemy go wyczyścić solą. Wystarczy posypać a następnie zetrzeć ręcznikiem papierowym i gotowe.

18

Cytryna, sól i soda to niezbędne składniki domowych porządków, zawsze mamy je pod ręką i naprawdę potrafią zdziałać cuda.

Domowy płyn do czyszczenia przepis20

Czasami lubię sobie zrobić domowy płyn do czyszczenia, świetnie nadaje się zwłaszcza do mycia szyb, luster i szklanych powierzchni, ale ja też przecieram nim płytę indukcyjną, albo czyszczę nim kuchenne szafki. Jest niezastąpiony! Na naszych oknach wiecznie widać odbite małe łapki, muszę więc je czyścić bardzo często. Domowym sposobem wychodzi to o wiele taniej i wygodniej.

domowy-plyn-do-czyszczenia

Pranie i prasowanie

Kolejnym obowiązkiem domowym jest pranie i prasowanie, to drugie ostatnio stało się dużo przyjemniejsze, ale o tym za chwilę;) Jeśli chodzi o pranie to dzięki wyobraźni moich dzieci mam naprawdę wielkie doświadczenie ze wszystkimi plamami. Najważniejsza zasada to taka, że wszystkie intensywne plamy na przykład po sokach, owocach, winie koniecznie trzeba zapierać zimną wodą, ciepła spowoduje, że bardziej wnikną w materiał. Genialnym patentem na wszelkie plamy jest….kefir. Zapieramy nim plamy, następnie nie spłukujemy go tylko wrzucamy bezpośrednio z nim ubranie do pralki. Wszystko naprawdę świetnie się dopiera.

Jeśli chodzi o prasowanie to do niedawna była moja męka, bardzo nie lubię tego robić. Tu na szczęście z pomocą przyszła mi firma SteaMaster ze swoim prasowaczem parowym. Uwierzcie mi to genialny wynalazek! Nie potrzebujemy żadnej deski do prasowania, koniec z przypalonymi ubraniami, z męczeniem się, aby idealnie doprasować kanty itd. Teraz wystarczy ubranie rozwiesić, nie musimy się pochylać, prasujemy bezpośrednio parą. Nadaje się do każdego rodzaju materiałów, to niesamowita oszczędność czasu i wygoda. Naprawdę jestem zachwycona, zresztą zastosowań dla tego urządzenia jest o wiele więcej. To, co dla mnie istotne przy moim wcześniej wspomnianym kocie to to, że mogę łatwo sobie teraz odświeżać garderobę, płaszcze, swetry ze wszystkich kocich kłaczków. Jest nawet specjalna szczotka, która ułatwia czyszczenie tkanin.

prasowacz-parowy-steamaster steamaster 116 13141

Sposoby na kurze i roztocza

Mieszkamy na parterze, nie ma więc co się oszukiwać mocno u nas się kurzy. Do przecierania mebli znów sięgam po cytrynę. Jej sok świetnie czyści i odświeża. Można do niego dodać odrobinę oliwy, trzeba tylko koniecznie dobrze wymieszać. Meble będą lśnić, zapewniam.

16

Nasze dzieciaki mają pełno maskotek, kocyków, u nas w ogóle jest cała masa tekstyliów. Wiadomo, że w takich rzeczach bardzo lubię zalęgać się wszelkie roztocza. Tu znów z pomocą przychodzi mi SteaMaster, świetnie doczyszcza takie powierzchnie, zabija bakterie. Nadaje się też idealnie do czyszczenia mebli tapicerowanych.

12

Te kilka naprawdę prostych patentów mogą skutecznie pomóc w domowych porządkach. Polecam Wam sięgać po naturalne składniki, uwierzcie mi nieraz są dużo lepsze niż sklepowa chemia. Sprzątanie rzadko kiedy należy do przyjemności, ale jeśli będziemy skuteczni i systematyczni, możemy sprawić, że stanie się o wiele łatwiejsze. Warto również to życie sobie ułatwiać i sięgać po sprawdzone sprzęty, które bardzo nam pomogą w domowych obowiązkach. A teraz najważniejsze; obiecany konkurs i niespodzianka!


Konkurs – wygraj prasowacz parowy SteaMaster!plakat

Tak jak obiecywałam niosę Wam coś wyjątkowego. W dzisiejszym wpisie pozachwycałam się prasowaczem parowym ile wlezie, nie może być jednak tak, że tak fajny sprzęt będzie tylko dla mnie. Mam dla Was jeden do wygrania, w dodatku w wybranym przez zwycięzcę kolorze. Jestem pewna, że zakochacie się w nim tak samo mocno jak ja, uwierzcie ułatwia codzienność.

Co trzeba zrobić, aby go zdobyć? Wystarczy w komentarzu pod tym wpisem napisać, jaki jest Wasz skuteczny sposób na porządek. Możecie zdradzić jakiś swój tajemniczy patent albo opisać funkcjonujący u Was system sprzątania, coś co się po prostu sprawdza, polecić to, co używacie. Krótko i na temat;) Na Wasze zgłoszenia czekam do 3/11/2016r Kto marzy o takim prasowaczu? Ręka w górę!:))

Regulamin:

  1. Czas trwania konkursu  24/10/2016r – 03/11/2016r
  2. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w ciągu pięciu dni roboczych od daty zakończenia konkursu.
  3. W konkursie zostanie wyłoniony jeden zwycięzca.
  4. Zadanie konkursowe polega na tym, aby w w komentarzu pod tym wpisem napisać, jaki jest Wasz skuteczny sposób na porządek.
  5. Udostępnij konkursowy plakat na swoim blogu bądź tablicy FB. 
  6. Nagroda to prasowacz parowy firmy SteaMaster model EM-202 w wybranym przez zwycięzcę kolorze
  7. Fundatorem nagrody jest firma SteaMaster

Czekam na Wasze zgłoszenia i życzę powodzenia!:)

img_85405


Wyniki

Kochani czas żeby ogłosić wyniki. Zgłoszeń była jakaś obłędna ilość, więc od trzech dni nie robię nic innego jak czytanie Waszych komentarzy. Dziękuję Wam za szczerość, za to, że niejednokrotnie rozśmieszyliście mnie do łez, za masę genialnych porządkowych patentów, o których nie miałam pojęcia. Ale jak zwykle ku mojej wielkiej boleści, zwycięzca może być tylko jeden…

Wymarzony Steamaster trafia do Gosi za oryginalne podejście do tematu, za tą szczyptę humoru, wyobraźnię i idealny opis tego jak to pewnie wygląda w większości naszych domów:

clipboard02clipboard04

Dziękuję Wam wszystkim za udział, a Gosię proszę o kontakt na maila ola.papinska@gmail.com
Uściski Kochani!

Zobacz również

253 komentarze

ELAU Rękodzieło 24 października, 2016 - 8:42 am

Sprzątanie? Powinno sprawiać radość. Każdego dnia jakiś kącik ogarniam. Tak mimo chodem. A tu szafeczkę doczyszczę, a tu zakamarki doszoruję. Tam przetrę, tu odkurzę. Nie spinam się, że sobota i czas na generalne porządki, bo to mija się z celem.
Jeśli każdego dnia coś zrobimy i dbamy o to, to dom czysty, my zadowoleni. A utrzymać w ryzach 33 m kw. z trzema osobnikami i pracownią – oj wyzwanie.

Odpowiedz
Al 25 października, 2016 - 1:17 am

Cały szkopół tkwi w zaprojektowaniu mieszkania nowoczesny koreański design i prostota na podłodze panele które wystarczy przetrze. Zaprojektowane jest to tak aby podłoga zajmowała najwięcej miejsca w pokoju meble sa od podłogi do sufitu wszystko ergonomiczne. duże gładkie powierzchnie łatwo przetrzeć z dodatkiem płynu antystatycznego który można kupić do każdego rodzaju powierzchni. Wszystko ma swoje miejsce więc nie ma bałaganu. Na oknie założony jest filtr który zbiera nieczystości z otoczenia zwenętrznego. przed mieszkaniem znajduje sie przedsionek na buty gdzie się je zostawia przed wejściem do domu, co ogranicza nieczystości.

Odpowiedz
Anna 25 października, 2016 - 2:44 pm

Mój sprawdzony na porządek trik
To systematyczność i wszystko czyste w mig.
Jeśli nie sprzątasz, choć umierasz z nudów,
Gdy w końcu się weźmiesz
I tak nie zrobisz cudów
Lepiej oddać dnia każdego
Kilka minut, nic większego
Niż poświęcać całe dnie,
Kiedy brud już wgryza się
I mieć nerwy przed świętami
Że nie zdążysz już odplamić
Dywanu z przedpokoju
Lepiej częściej i w spokoju 😉

Odpowiedz
Kasia 28 października, 2016 - 10:40 pm

Jestem pełnoetatową mamą, więc na początku sprzątałam przy dziecku, co miało pozytywne strony, bo odkurzacz usypiał małą córeczkę:) Później, kiedy nauczyła się chodzić, również sprzątałam przy niej, a z czasem z nią. Zaproponowałam jej kiedyś wspólne zamiatanie – miała wyrzucać śmieci z szufelki do kosza. Początkowo musiałam jej pomagać, żeby śmieci dotarły do kosza a nie wylądowały z powrotem na podłodze, ale z czasem opanowała większą precyzję ruchów. To zajęcie tak ją wciągnęło (a ma niecałe 1,5 roku), że każdego dnia biegnie po szufelkę a mi przynosi miotłę:) Same plusy: podłoga pozamiatana, a my spędzamy czas razem i mamy z tego dużo frajdy!

Odpowiedz
Karolina 1 listopada, 2016 - 8:23 pm

Dla mnie najważniejszy jest plan działania. Kiedyś ciągle sprzątalam i miałam wrażenie, że nigdy tak do końca nie mam posprzątane. Aż w końcu zrobiłam spis rzeczy do zrobienia, te które nie wymagają cotygodniowego zainteresowania, sprzątam w wyznaczone w planie dni i tak np.w pierwszą sobotę miesiąca myje lampy, a w kolejną drzwi w całym domu itd. Korzystam oczywiście z rad wcześniej gdzieś uslyszanych jak np.na kuchenne szafki wykladam papier, który raz w miesiącu wymieniam. Sprawdzonych rad można wymieniać wiele, ale najważniejsze to mieć plan sprzątania, który na pewno pomoże każdej z nas.

Odpowiedz
Dominika 2 listopada, 2016 - 4:50 pm

Moja odpowiedź będzie pewnie zbyt prosta, aby wygrać to cacko, ale taka jest prawda… Mój skuteczny sposób na sprzątanie to systematyczność i mówię o tym każdemu kto pyta jak to robię, że mam tak czysto w domu. Codziennie wykonuję określone czynności takie ja np: wycieranie kurzu we wszystkich pomieszczeniach, odkurzanie, sprzątanie posłania psa. Małe rzeczy dają wielki efekt i wcale nie potrzebuję dużo czasu aby je wykonać. Tym sposobem, codziennie ilość bałaganu jest podobna i nie przerasta mnie jego uprzątnięcie. Większe porządki takie jak: mycie okien, fug w łazience planuję na określone dni i co ważne, wykonuję je z pomocą mojego chłopaka, ponieważ uważam, że kluczem do sukcesu jest dzielenie się obowiązkami i bycie prawdziwymi partnerami w związku. Dzięki umiejętności proszenia o pomoc, wykonujemy obowiązki razem co przynosi uśmiech, frajdę i oszczędza czas, a wtedy można iść na zasłużoną pizzę i o to w tym wszystkim chodzi :-).

Odpowiedz
Joanna 3 listopada, 2016 - 8:18 pm

Drogie dziewczyny, panie, panny…
W pierwszych słowach mego listu chciałabym Was serdecznie uściskać, gdyż nie jesteście same w walce z bałaganem w domu. Uwierzcie, jest Nas więcej.
Piszę do Was aby uzmysłowić powagę problemu i nie chodzi tu tylko o zachowanie czystości.
Musimy walczyć, bo najważniejsze są chwile przebywania w czystym domu.
Ja, wchodząc do domu pierwsze co robię to rozglądam się w poszukiwaniu ukrytych znaków i symboli. Bo to wręcz niewiarygodne że w tak krótkim czasie gdy mnie nie było zapanował taki chaos. To musiało być Ufo przecież nikt normalnie nie robi takiego bałaganu.
Kolejno zmuszam do opuszczenia domu kilku,, intruzów”, pod pretekstem wizyty u babci, pójścia na plac zabaw lub do kina.
W tym czasie, ja odkrywam w sobie zaklęte mocy i sprzątam dom w ekspresowym tempie. Później robię najważniejszą rzecz, dzwonie do domowników że mogą wrócić godzinę później. Wtedy ja, mam wolną godzinę tylko dla siebie kiedy to mogę poleżeć w wannie , poczytać lub po prostu poleżeć na kanapie. Tak więc dla mnie nie sprzątanie a chwile w czyściutkim domu są najważniejsze.
Pozdrawiam
Joanna

Odpowiedz
Krystyna 3 listopada, 2016 - 9:00 pm

Sprzątanie zawsze było dla mnie udręką i postanowiłam coś z tym zrobić. Otóż podzieliłam obowiązki między domowników. Każdy jest odpowiedzialny za porządek swojego przydzielonego miejsca. Aby urozmaicić to sprzątanie to co miesiąc mamy losowanie swoich rewirów. Wiadomo, że większość należy do mnie ale zawsze jest to trochę mniej. Ja swoje przydzielone miejsca sprzątam systematycznie ale dokładnie. Bardzo w sprzątaniu pomagają mi wilgotne ściereczki firmy Presto, które są do mebli, urządzeń sanitarnych, kuchni. Do czyszczenia kafelek, płytek podłogowych zakupiłam specjalny parowar, który gorącą parą pięknie czyści i szybko. Wystarczy przejechać nim kafle i już błyszczą a poza tym sprzątanie to jest w wysokiej temperaturze, tak że pozbawia niektórych bakterii. Teraz nawet polubiłam te domowe porządki. Grunt to dobra organizacja pracy. Jak jeszcze wygram prasowacz parowy to i na pewno polubię prasowanie a wtedy nie będą zalegały w kącie sterty ubrań do prasowania.

Odpowiedz
stefania 3 listopada, 2016 - 9:25 pm

Najlepszy sposób na porządek to -każdy po sobie sprząta ,odkłada wszystkie rzeczy na swoje miejsce ,nie zostawiamy nic na póżniej .Jak to nam wejdzie w nawyk to będzie ok.

Odpowiedz
ania 24 października, 2016 - 9:37 am

Najskuteczniejszy sposób to… nie patrzenie na bałagan

Odpowiedz
Agnieszka W 24 października, 2016 - 9:37 am

Mam trzy skuteczne sposoby na utrzymanie czystości w domu pierwszy to systematyczność, co mam posprzątać zrobię dziś bo jutro będzie dwa razy tyle. Drugi sposób to cytryna niezawodna do czyszczenia mikrofalówki, świetny środek do pielęgnacji drewna, usuwa osad z kubków, wyczyści krany, zlew i fantastyczny odświeżacz powietrza. A trzeci to gliceryna kosmetyczna. Wystarczy kilka kropel na miseczkę wody i żegnaj znienawidzony kurzu na długi czas.

Odpowiedz
Ela 24 października, 2016 - 9:48 am

Skuteczne jest zaangażowanie wszystkich mieszkańców i dbanie o odkładanie wszystkiego na miejsce. Każdego dnia staram się sprzątać poszczególne pomieszczenia i dzięki temu nie spędzam całej soboty w domu 🙂

Odpowiedz
Ola by Design 24 października, 2016 - 10:08 am

Podzielę się swoim sposobem na czyszczenie czarnego zlewu. Najbrudniejszą częścią zlewu jest u mnie korek, bo nigdy nie dopijam herbaty do końca, wylewam ją do zlewu i korek się przebarwia. Spryskuję więc go octem, sypię sodę oczyszczoną, ponownie spryskuję octem aż mieszanka zacznie się pienić i czyszczę ściereczką. Dotąd do czyszczenia ociekacza używałam mieszanki wody i octu, ale teraz użyłam samego octu i dopiero udało mi się doczyścić kamień. Rozkładam na ociekaczu ręczniki papierowe, spryskuję octem i zostawiam na kilka godzin. Efekt: zero białych zacieków 🙂

Odpowiedz
Danka 24 października, 2016 - 10:09 am

Jeśli lubi się miejsce, w którym się mieszka, to nawet sprzątanie nie jest obowiązkiem. Włożylismy z mężem dużo pracy w remont oraz urządzanie naszego M, dlatego teraz nawet czasami cieszę się, że mam CO posprzątać 😛
Dużą uwagę zwracam na porządek w łazience. Mam małe dzieci, które chcą być samodzielne… A wiadomo jak to czasami wygląda 🙂
Dlatego wieczorem zalewam detergentem WC, odpływy w umywalce, od prysznica. Zostawiam na całą noc! Rano przecieram, spłukuje i gotowe.
A poza tym to tak jak Ty, lubię domowe sposoby, soda, cytryna, sól, ocet.
Ostatnim moim Asem na porządki jest pomoc moich dzieci oraz męża 🙂
Gorąco pozdrawiam!

Odpowiedz
Madie 24 października, 2016 - 10:10 am

Od dawna marzy mi się taki parowy prasowacz <3
Mój skuteczny sposób na porządek? Wszystko sprzątam (no prawie) od razu, nie zostawiał bałaganu na dłużej. Czyli jeśli w zlewie mam kilka talerzy i szklanek po śniadaniu czy obiedzie to myję je od razu, a przy okazji sprzątam blaty, przecieram kuchenkę i zamiatam podłogę. Łóżko ścielę od razu po przebudzeniu, tak samo mam z ubraniami, wkładam je od razu, poskładane do szafy. Gdy wydaje mi się, że jest za dużo okruchów na podłodze to odkurzam (nawet kilka razy w tygodniu) lub po prostu zamiatam (tam gdzie nie mam dywanów). A raz w tygodniu robię bardziej generalne porządki (ale nigdy w weekend, bo mam wtedy wolne), czyli myję łazienkę, ścieram kurze, odkurzam i myję podłogi. Aha i muszę jeszcze wspomnieć o moich domowych środkach czystości: do mycia kuchenki, szyb i luster używam mieszanki wody, octu i olejku eterycznego w sprau, do czyszczenia zlewów, kabiny prysznicowej i płytek pasty z sody oczyszczonej i octu, a do mycia podłóg mieszanki wody, dużej ilości octu i lawendowego olejku eterycznego dla zabicia zapachu octu:) Ten system sprawdza się doskonale, ponieważ wcale nie odczuwam tej presji Wielkiego Sprzątania w sobotę i mam mnóstwo wolnego czasu skoro codzienne sprzątanie rozłożone w czasie zajmuje mi kilka minut:)

Odpowiedz
Jolanta 24 października, 2016 - 10:46 am

Sposób na umycie szyby kominka- zwykła Gazeta i woda – efekt doskonały , czyszczenie dywanu z sierści – mokra rękawica gumowa, czyszczenie ubrania z klaczkow – dłoń owinięta taśma klejąca , walka z molami- liście orzecha włoskiego rozłożone w szafach, mily zapach w domu- żarówki skropione ulubionymi perfumami, itp. itdA taki „prasowacz” bardzo by sie przydał, bo lubie prasować, nawet sznurowadła prasuje

Odpowiedz
Karolina Lineczka 24 października, 2016 - 10:51 am

Mam kilka patentów na porządek w naszym domu,które Wam zdradzę,ale niech to zostanie tylko między nami. Bo w większości moja rodzina nie wie,że bierze udział:
1.Dobra motywacja: Widzieliście kiedys jak dwójka prawie nastolatków zabija się o śmieci na podłodze, jak walcza o odkurzacz, jak szybko ścieraja kurze..nie? Bo pewnie nie zaproponowaliście im układu: Kto pierwszy posprząta dostaje hasło do wi-fi…Mała wada-hasło trzeba zmieniac tak często jak często chcesz mieć posprzątane. Oczywiście na męża to nie działa,na niego działa bardziej: „Kochanie ah ah ah(postękac) jaka by Twoja żona była dizs w nocy wypoczęta gdyby naczynia umyły się same…ah ah” Po kilku zmywalniach jest lekko rozmiękczony,kupi zmywarkę sam!
2. Unikanie domu. Wiadomo brud sam się nie robi,więc im częściej jemy na mieście tym lepiej, Dzieci do babci wysyłamy kiedy tylko się da- to najwięksi wrogowie czystości. Używamy tylko części domu której musimy, zawsze warto zostawić sobie mały, czysty, zamknięty na klucz pokój, zawsze posprzątany na wypadek niespodziewanych gości!
3,Gadżety. Czasem i ja lubię sprzątać,to taki rodzaj gimnastyki. Ale zazwyczaj mam z tego fun,kiedy zakupię jakiś nowy gadzet. Czasem wystaczyą zarąbiste rękawice w dżdżownice,a czasem super system parowy do mycia okien. Serio sprawia mi to wielką frajdę,kiedy nie muszę a chcę!
4. Śmieci. To mój ostatni patent na porządek. Jego zaleta jest szybkość. Ostatnio przewertowałam mój dom i znalazłam w nim milion rzeczy niepotrzebnych nikomu tylko zbierających kurz. Więc sru do kosza. Wraz z kurzem .Oczyściłąm dom i atmosferę odgracając chałupkę. I teraz mam mniej do sprzątania.

Odpowiedz
Natalia 24 października, 2016 - 11:09 am

Sprzątam niemal codziennie po to żeby sobota była „świętem OD miotły i mopa” lubię wtedy ten czas poświecić rodzinie, zrobić jakiś pyszny obiad, wspólnie zjeść! Ale wiadomo potem trzeba posprzątać, często żeby szybko zrobić porządek używam chusteczek nawilżanych, myję nimi tak na szybko żeby był w miarę utrzymany porządek a nie błysk na wysoki połysk tym zajmuję się po weekendzie, kiedy za ostatnim domownikiem zamyka się dom! Uwielbiam czyścić octem i sodą oczyszczoną. Ale moim odkryciem tego roku to doczyszczenie gresu błyszczącego tak że wygląda jak nowy, do ciepłej wody dodaję odrobinę nabłyszczacza do zmywarki, podłoga bardzo się błyszczy, i nie ma w ogóle smug. Polecam

Odpowiedz
Paulina 24 października, 2016 - 11:32 am

Mój sposób na domowe porządki to przede wszystkim systematyczność. Praktycznie nie zostawiam większego bałaganu na później, staram się wszystko porządkować na bieżąco. Dzięki temu sobota nie oznacza wielogodzinnej batalii o czyste mieszkanie, a sprzątanie staje się mniej męczące, bo nie trzeba robić wszystkiego naraz. Moim sposobem na czystość jest użycie tradycyjnej białej pasty do zębów. Pasta sprawdza się bardzo dobrze w usuwaniu osadu z kawy lub herbaty wewnątrz kubków, a także można dzięki niej wyczyścić srebrne przedmioty, na przykład sztućce. Polecam! 🙂

Odpowiedz
Kinga 24 października, 2016 - 12:15 pm

Mój sposób na porządki to tylko i wyłącznie SZCZERE CHĘCI których nieraz mi brak;p Jeżeli tylko je mam to muzyka na full i wszystko idzie sprawnie i przyjemnie!;);*

Odpowiedz
Teresa 24 października, 2016 - 12:26 pm

Jestem właśnie w trakcie przeprowadzki do mojego małego, ciasnego, skromnego ale WŁASNEGO mieszkania. Trudno się przyznać ale do 30 roku życia mieszkałam z rodzicami. Rejon z którego pochodzę nie jest bogaty, jest dużo osób bezrobotnych a znalezienie dobrze płatnej i ciekawej pracy graniczy z cudem. Dwa lata siedziałam w domu i prawie przepłakiwałam całe noce w końcu jednak zdecydowałam się na przeprowadzkę do większego miasta w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Pracę mam a zatem marzenie o własnym mieszkaniu spełniło się. Pracuję pięć dni w tygodniu więc wszystkie weekendy mam wolne. Nie cierpię zmywać, prasować, ścierać kurzu, prać. Jedyną czynnością którą lubię jest odkurzanie. To prawda. Mimo że mój sprzęt odkurzający (czasami wątpię że to odkurzacz:D) ma już z 6 lat nadal mimo wszystko lubię odkurzać. Na nic nie pomoże mycie podłogi gdy będzie nieodkurzone mieszkanie. Jako że metraż mojego mieszkania nie jest duży ta czynność nie zabiera mi dużo czasu a efekty widać od razu. Odkurzam trzy razy w tygodniu. Zakupy robię co drugi dzień. Nie mam zmywarki więc codziennie parę razy zmywam naczynia. Nie odkładam na później bo po pierwsze nazbiera się tego pełen zlew a po drugie później trudno wszystko dokładnie zmyć. Piorę w zależności od potrzeby ale zwykle dwa razy w tygodniu choć najczęściej ręcznie. No cóż lubię i jedwab i wełnę:) Szczerze nie znoszę prasowania i zawsze zabieram się do tego bez entuzjazmu. Nie śmiejcie się ale do tej pory potrafię do mamy przyjechać z koszulą lub jedwabną bluzką do wyprasowania:) Po prostu boję się że przypalę ubrania. Więc steamaster by mi skę przydał. Kosz wynoszę co drugi-trzeci dzień. Czasami jest tak że po prostu nic mi się nie chce. Siedzę przed komputerem i nie mogę się zmusić do sprzątania mimo że przydałoby się umyć okna lub wytrzepać dywan. Innym razem jest tak że mimo tego iż mieszkanie jest czyste mnie nosi i ciągle bym coś sprzątała, gotowała, zmywała, odkurzała i ścierała. Często robię też porządki w szafie. Gotowanie to moja pasja więc w ogóle nie traktuję tego w kategoriach obowiązków zatem to pominę. Mogłabym siedzieć w kuchni bezustannie. Nigdy nie uznawałam idei porządków świątecznych. Co to właściwie jest? Mycie okien dwa razy w roku? sprzątanie tylko od święta? Dla mnie kluczem jest systematyczność. Lepiej sprzątać częściej niż rzadziej:) Ciężko jest domyć zaschnięty, zatłuszczony piekarnik niemyty od kilku miesięcy więc staram się swojego nie doprowadzić do takiego stanu:) Podział obowiązków w moim domu to nietypowy podział a właściwie brak podziału bo sama wszystko robię. Jestem dumna z tego że mimo iż późno zdołałam przejść na swoje i choć skromnie żyję myślę że z czasem będzie lepiej. Odkąd pamietam u mnie w domu nigdy się nie przelewało a moim rodzicom prawie zawsze brakowało pieniędzy. Wpoili mi jednak nawyk pracy i samodzielności. Niedawno pytali mnie jak mi się żyje i mieszka i zgodnie uzgodniliśmy że pilnym zakupem jest zakup prasowacza parowego. Taka wygrana byłaby świetnym prezentem na moją parapetówkę 🙂

Odpowiedz
Monika 24 października, 2016 - 12:47 pm

krok 1: przestałam oglądać i porównywać się do milionów pięknych zdjęć na instagramie, które pokazują idealne i sterylne wnętrza, bo dom w którym jest życie ( i dziecko ) to dom z mniejszym lub większym bałaganem
krok 2: jeśli tylko się da, to przenoszę zabawy i aktywności na świeże powietrze – nie ma cię w domu = nie robisz bałaganu
krok 3: organizuje sprzątanie wciągu tygodnia, żeby mieć wolny weekend
krok 4: staram się wyrzucać regularnie niepotrzebne graty których nie używam a plątają się bez celu po domu
krok 5: mam „kanciapę” na te graty, z którymi nie zdołałam się jeszcze pożegnać 🙂
krok 4: mam ‚kanciapę’ w której lądują wszystkie

Odpowiedz
Katarzyna 24 października, 2016 - 12:50 pm

Mój sposób na porządek to robić wszystko „od ręki”, czasem wiadomo, trzeba szybko wyjść, dziecko już ubrane się poci, a mnie akurat coś spadło, rozsypało się… trudno. Jednak zasada „jeżeli zrobienie czegoś nie trwa więcej niż dwie minuty, zrób to od razu” bardzo się sprawdza. Poza tym większe sprzątanie raz na jakiś czas, jak mycie szafek w środku, mycie okien itp. Mam kilka takich myków, które ułatwiają życie domowe, np. do piekarnika na przypalone wsypać sodę i popsikać octem, do mikrofali woda z octem – wrzucić na parę minut aż zacznie parować i odmoczy zabrudzenia, woda z octem nadaje się też do czyszczenia lodówki, świetnie niweluje brzydkie zapachy. Warto również dwie łyżki proszku do pieczenia nasypać na spodeczek i włożyć do lodówki, świetnie chłonie zapachy. Taki proszek trzeba zmieniać co dwa tygodnie. A najlepiej to NIE WPUSZCZAĆ MĘŻA I DZIECI DO DOMU hehehehe 😀

Odpowiedz
Katarzyna 24 października, 2016 - 12:53 pm

PS. Jedyne z czym nie nadążam w domu to prasowanie, ubrania niestety często się piętrzą w koszu 🙁 Taki Steamaster byłby dla mnie zbawieniem! I dla mojego męża też bo już mu od dłuższego czasu wiercę dziurę w brzuchu, aby taki sprzęt dla mnie zdobył! 😀

Odpowiedz
Kasia 24 października, 2016 - 1:54 pm

Skuteczny sposób na porządek ? Im mniej przedmiotów, tym lepiej! Tę zasadę zaczęłam wprowadzać w naszym domu, odkąd sobotnie sprzątanie zaczęło przeciągać się na cały dzień. Znacie to, prawda? Przedmioty, których posiadanie miało mnie uszczęśliwić, stały się moją zgubą. Zamiast prawdziwego relaksu miałam relaks przy ich ciągłym odkurzaniu… Uświadomiłam sobie, że moje życie nie może obracać się wyłącznie wokół sprzątania, że ja też potrzebuję odpoczynku po tygodniu pracy. Wreszcie powiedziałam STOP! Na strychu wylądowały więc zbierane latami dekoracje i wszystko to, bez czego świetnie mogę sobie poradzić na co dzień. I wiecie co, wcale za tym nie tęsknię. Dom odetchnął od nadmiaru przedmiotów i ja wreszcie oddycham, bo jakoś tak mi lżej, weselej, łatwiej. Nareszcie mam czas dla siebie i najbliższych. Jasne, wciąż muszę sprzątać, ale teraz zajmuje mi to 1/3 czasu, który musiałam poświęcić wcześniej. Odważcie się odgruzować swój dom, to działa!!!

Odpowiedz
Marta 24 października, 2016 - 2:15 pm

Mój sposób na sprzątanie to systematyczność i sprzątanie od razu, gdy nabrudzimy. I o ile kobieca frakcja w naszym domu stara się tej reguły trzymać, o tyle faceci jacyś nieogarnięci są. Mój mąż do tej pory nie potrafi zrozumieć moich (najpierw tylko aluzji, a później już wypowiedzianych na głos) słów, że bałagan się zaczyna, gdy on (i reszta męskiej części naszej rodziny) wraca do domu – jeśli oczywiście przymknąć oko na porozrzucane zabawki dziecka. Różnica jest taka, że zabawki wrzucam do jednej skrzyni, a za mężem muszę sprzątać po całym domu. I choć to są tylko drobnostki, to sumują się one w większą całość.

Odpowiedz
OLA MADEJSKA 24 października, 2016 - 2:35 pm

Skuteczny sposób na porządek? Od dziecka byłam uczona systematyczności i podziału obowiązków, który dla mnie jest najlepszym sposobem. Jako iż mam starsze rodzeństwo – siostrę i brata, rodzice od małego uczyli nas podziału obowiązków.
W jednym tygodniu moja siostra zajmowała się sprzątaniem kuchni, zmywaniem po obiedzie itp. Mój brat wyrzucaniem śmieci i porządkiem w przedpokoju, a ja utrzymywałam porządek w łazience. Do tego każde z nas sprzątało w swoich pokojach. Raz w tygodniu w sobotę „zdawaliśmy sobie obowiązki”, ja przejmowałam obowiązek siostry, ona brata, brat mój. „Zdawanie” polegało na tym, że robiliśmy błysk w każdym pomieszczeniu, które przekazywaliśmy, aby następna osoba miała łatwiej utrzymać porządek. Dzięki temu systemowi rodzice zawsze wiedzieli kto czego nie dopilnował, a my uczyliśmy się systematyczności i raz w tygodniu sprzątaliśmy gruntownie. Ten system naprawdę jest świetny, wiele uczy.

Odpowiedz
edipassione 24 października, 2016 - 2:59 pm

Mój sposób to systematyczność w odkłądaniu przedmiotów na miejsce. Gdy przechodzę i widzę coś co zaburza porządek mimo chodem to zbieram, przecieram. Wtedy łatwiej jest, gdy zaczynam gruntowne porządki. Nie muszę zaczynć od odkładania ubrań, przedmiotów tylko zabieram się ze szmatką do pracy. Mam dużo dodatków i elementów dekoracyjnych, ale tak je lubię że ścieranie kurzy to sama przyjemność

Odpowiedz
Ania 24 października, 2016 - 3:05 pm

Moim najskuteczniejszym sposobem na początek jest systematyczne odkładanie rzeczy na swoje miejsce;) Kto z nas nie pomyślał kiedyś…”zrobię to za chwilkę, za momencik”, a pod koniec dnia okazuje się, że nie ma już dla nas miejsca na łóżku! Spróbujcie, to naprawdę działa! 🙂

Odpowiedz
Paulina Składanek Cieślak 24 października, 2016 - 3:06 pm

Mój sposób na porządek w domu to przede wszystkim nie kupowanie rzeczy ponad miarę, lubię minimalizm. Po drugie wszystko segreguję i przechowuje w pudełkach, które łatwo się sprząta- wystarczy przetrzeć szybko szmatką. A co najważniejsze to nauczyć domowników porządku i sprzątania po sobie. 🙂 Trudne ale wykonalne. 🙂 I jeszcze jeden ważny element dla mnie: taki umowny grafik co i kiedy robimy w domu w ciągu tygodnia, tj. od poniedziałku do piątku, aby weekend nie był świętem mopa ale byśmy mogli spędzić go razem np. na spacerze.

Odpowiedz
karolina 24 października, 2016 - 3:14 pm

Jaki jest mój sposób na porządek? W domu, pokoju, kuchni, gdziekolwiek? Oto bardzo proste i wydaje mi się, że też oczywiste. Systematyczność. To jest bardzo ważne i kluczowe jeśli chodzi o porządki. Tak jak pewnie większość z Was byłam uczona systematyczności, czystości…Byłam powoli i stopniowo jako dziecko uczona obowiązków, nowych i nie. To bardzo ważne, bo jeżeli nie ma tej systematyczności i oczywistości, żeby zebrać niepotrzebne rzeczy, śmieci to o porządku nie ma mowy. A ja mam go w domu cały czas. Druga rzecz – również bardzo ważna to minimalizm. Im mniej rzeczy w pokoju naszym czy nie naszym, kuchni bądź przedpokoju tym lepiej. Nie ma niepotrzebnych rzeczy, są schowane, poukładane ładnie w szafie, schowku lub wyrzucone do kosza niepotrzebne. Myślę, że to tyle. Jeśli trzyma się tych rzeczy – porządek murowany. 🙂

Odpowiedz
Ewa 24 października, 2016 - 3:35 pm

Prasowacz parowy przydałby się, oj bardzo. Nie cierpię prasować 😉 Moje patenty na sprzątanie: 1. Na bieżąco, nie tworzy się wtedy mega-bałagan. 2. Odkładanie rzeczy na swoje miejsce. 3. Wyrzucanie niepotrzebnych rzeczy( jest to trudne, ale pracuję nad tym). 4. Na codzień używam chusteczek nawilżanych do przecierania blatów czy ścierania kurzu. Nawet płytę kuchenną i płytki nad nią szybko czyszczą. 5. Odkurzacz jest w użyciu codziennie, nie ma nic gorszego nic „koty” :))))) Pozdrawiam. Ewa

Odpowiedz
Ewelina 24 października, 2016 - 3:36 pm

Sprzatanie….. Udreka kazdej kobiety (poza moja tesciowa;))) ktora uwielbia sprzatac) moim patentem na porzadek w domu z dwojka malych dzieciow ;)to systematycznosc i dobra organizacja pracy. Kto ma dzieci ten wie ze jak sie posprzata w jednym kacie i przechodzi do drugiego to w tym pierwszym juz jest balagan! W tygodniu sprzatam praktycznie codziennie, a”grubsze” sprzatanie robie zawsze w czwartek i piatek poznym wieczorem kiedy dzieci juz spia! Inaczej sie nie da! Jak chce choc przez chwile miec blyszczaca podloge . Prasowac nienawidze! Tylko i wylacznie w poniedzialek wyciagam deche i prasuje to co musze! Podziwiam kobiety ktore prasuja nawet skarpetki Takze chetnie przygarne Steamster i sie nim odpowiednio zaopiekuje!

Odpowiedz
Kuba 24 października, 2016 - 4:06 pm

Wow pierwszy raz coś takiego robię ale cóż 🙂 Moim idealnym sposobem na sprzątanie jest niestety moja przyszła Żona. Nie niestety bo przyszła, tylko dlatego, że moja praca nie pozwala mi uczestniczyć w życiu codziennym. Jestem też typem w stylu, że mama zrobi wszystko itd… Eh i to jest smutne, że po prostu nie sprzątam. W sumie do wygrania jest coś do prasowania, a pisać mamy o sprzątaniu… W sumie prasować też nie umiem. Zużywam tony. koszul. Ta dzielna Kobieta musi z nimi walczyć, pot cieknie z czoła i w ogóle tragedia tak jak z tym sprzątaniem. Fajnie byłoby coś takiego wygrać żebym choć w jednej rzeczy mógł moje Szczęście strudzone odciążyć.

Odpowiedz
Ola 24 października, 2016 - 4:16 pm

Ja sprzątam bałagan na bieżąco, bo nie zasnę w nocy, jak wiem, że czegoś nie posprzątałam… Ponieważ nie lubię wstać rano do bałaganu. Oczywiście to w granicach rozsądku, bo jeżeli nie mam siły, to się nie żyłuję 😉 Natomiast marzę o takim prasowaczu parowym, bo właśnie leży u mnie ponad metrowa kopa ubrań i jakoś do tego nie potrafię się zmobilizować…
A co do środków czystości to niezawodne są soda oczyszczona, ocet i cytryna.
Soda i woda zmieszane na papkę dobrze doczyszczą fugi. 1 szklanka sody oczyszczonej, 2 łyżeczki soli i woda stworzą pastę i można nią doczyścić piekarnik. No i oczywiście mycie szyb wodą z octem 🙂

Odpowiedz
Agnieszka 24 października, 2016 - 4:46 pm

Mój sposób na porządek to: posiadanie pudełek/kartoników/koszy. Każdy w swoim domu ma każdy kąt dokładnie przemyślany i zagospodarowany/zabudowany itd. Aby utrzymać porządek to idealnie sprawdzają się koszyki czy pudła, w których trzymamy np. szaliki, rękawiczki, w kuchni np. przyprawy, leki, w łazience kosmetyki do malowania, w garderobie/szafie bieliznę, paski, apaszki, w pokoju dziecięcym zabawki np.tory, resoraki. Trzeba wyrosnąć z gadżetowania („na pewno będzie pięknie wyglądać” – potem i tak dziecko to zrzuci 🙂 bądź „kiedyś się przyda” na pewno o tym zapomnimy, a jak już będziemy potrzebować to akurat „koc zakryje ogonem”. No i tylko pozostaje pilnowanie siebie nawzajem non stop 🙂 żeby obuwie, rzeczy i ubrania lądowały gdzie trzeba.
Dla mnie genialnym i najłatwiejszym porządkiem jest odkurzanie co 2dni bo wtedy kurz, kamyczki, piach nie zamieniają się w wielki „syff”. A do kurzu, do wszelkiego przecierania (również obuwia) sprawdzają się: chusteczki dla niemowląt! Świetnie dbają o nasze dłonie, pachną i zabierają to czego nie potrzebujemy w swoim domu 😉

Odpowiedz
Dora Dorka 24 października, 2016 - 4:57 pm

Mam dwulatka i psa w domu więc o sprzątaniu na bieżąco, lśniącej podłodze, braku kurzu dawno zapomniałam. Nie wspomnę już o codziennym ogarnięciu – nie ma na to czasu …Ech kiedyś to były piękne, czyste czasy ;). Rzeczywiście mój mały brzdąc sprząta po sobie zabawki i uwielbia odkurzacz tzn. jeździć na nim 😛 . Generalnie korzystam z hurtowni i kupuję środki do czyszczenia przemysłowe, a moim hitem jest mop parowy – tylko woda i podłoga czysta oraz odkażona. Przyznam, że dzięki temu artykułowi wykorzystam kilka naturalnych środków i zweryfikuję efekty 🙂

Odpowiedz
Magda 24 października, 2016 - 5:11 pm

Lubię mieć wszystko zaplanowane Toteż dom podzielony jest na rejony a kazdy dzien tygodnia to inny rejon w ktorym sprzątam wszystko dokladnie. Poza danym rejonem wiadomo trzeba ogarnąć na bieżąco kuchnię np po obiedzie ale wkladanie naczyn do zmywarki to czysta przyjemność
To jest moj skuteczny sposob na porządek.
A niedzielny rejon to łóżko w którym odpoczywam po całym tygodniu
Pozdrawiam

Odpowiedz
Agnieszka 24 października, 2016 - 5:26 pm

Przypomniało mi się 🙂 aby zaoszczędzić trochę miejsca w szafce z ręcznikami to fajnym patentem jest przechowywanie ich w zwiniętych rulonikach 🙂 wtedy więcej wejdzie

Odpowiedz
Asia 24 października, 2016 - 7:16 pm

1. Najlepszy sposób na pociemniałe fugi między płytkami to soda oczyszczona. Dodaję troszkę wody, papkę nakładam na fugi i zostawiam na kilka minut. Potem starą szczoteczką do zębów czyszczę – brud schodzi bez kłopotu.
2. Sposób na pranie – prasować od razu wszystko co właśnie wyschło.
3. Na jasną kanapę położyłam kocyk w kolorze pasującym do wnętrza. Gdy dzieci podrosną będzie można go zdjąć, a kanapa pod spodem będzie czysta.
4. Warto zostawiać słoiczki po kremach do ciała itp. i przechowywać w nich drobiazgi w szufladach. Na wieczkach można opisać zawartość. W ten sposób w jednej szufladzie zmieścimy więcej rzeczy i cały czas będzie można łatwo je znaleźć.

Odpowiedz
Evelina 24 października, 2016 - 7:36 pm

Warto również z czasem „włączyć” wielozadaniowość – czyli robienie kilku rzeczy na raz. Nikt przecież nie odmówi nam oglądania ulubionego programu podczas… prasowania.

Nie bójmy się także codziennego, drobnego sprzątania. Jeżeli jakaś czynność zajmie nam 5 minut – zróbmy ją. Nie spostrzeżemy się, jak szybko ją wykonamy, a na pewno zauważymy jej efekt. Porządkowanie po pewnym czasie po prostu wejdzie w nawyk. Ba! Może nawet stać się przyjemnością.Czystość czy u mamy czy u kolezanki zaraża przede wszystkim aby i u sobie zrobić błyskW porządku domowym odrazu lepiej się mieszka. Ps. szmatki z mikrofibry najlepsze do okien

Odpowiedz
Aga 24 października, 2016 - 7:40 pm

Mój sposób na porządek w domu jest bardzo prosty, a nauczyła mnie go moja mama. Powiem Wam drodzy czytelnicy, że warto korzystać z mądrości pokoleniowej. Otóż tuż przed przyjściem mego mężczyzny do domu rozkładam wszystkie płyny do sprzątania, odkurzacze, wiadra, mopy na środku mieszkania. Wyciągam wszystkie brudy, dosuwam meble i zabieram się do roboty. Po kilku minutach do domu wchodzi on – mężczyzna. On wie już co się święci, po korytarzu się niepewnie kręci. Wtem słyszy me błagania: „Bartuś ja tu sama nie dam rady! Zobacz ile mam sprzątania!”. Co poradzić, nie ucieknie, damy w rozterce nie zostawi. I tak sprzątamy wespół w zespół śmiejąc się ile wlezie, że znowu go nabrałam na ten stary numer. Moja mama powtarzała go przez 40 lat i ojciec nigdy nie wiedział, kiedy jest dzień sądu ostatecznego 😉 Ba, ona nawet była sprytniejsza, najpierw podała obiad usypiając czujność i wtem przechodziła do ataku.

P.S A tak swoją drogą to mnie ten Bartuś by na śmierć zakochał, gdyby któregoś dnia wrócił do domu i zobaczył, że dzięki temu waszemu prasowaczowi parowemu po 6 latach związku w końcu wszystkie koszule ma wyprasowane ;p

P.S

Odpowiedz
Magdalena K. 24 października, 2016 - 8:21 pm

Nie lubię używać detergentów w swoim domu, sięgam więc często po babcine metody (nierzadko skuteczniejsze niż kupne detergenty).
Soda- temat rzeka. Najbardziej spektakularne efekty daje przy usuwaniu herbacianego osadu z kubków. Na lekko zwilżony zmywak-druciak sypiemy 1 łyżkę sody i dokładnie szorujemy wnętrze kubka. Płuczemy.
Niezawodny sposób na plamy z truskawek (do zapamiętania na kolejny sezon truskawkowy zwłaszcza jeśli ma się dzieci)- plamę z truskawek polewamy strumieniem gorącej wody prosto z czajnika przez kilka/kilkanaście sekund. Plama będzie znikać na naszych oczach (nawet zaschnięta).
Sposób na prasowanie (do zapamiętania dla tych mniej szczęśliwych, którzy nie posiadają prasowacza parowego, zwycięzca może nie czytać ;-). Uprane rzeczy łatwiej się prasuje jeśli na kilka minut przed prasowaniem włożymy je do plastikowego worka skropimy ciepłą wodą i zwiążemy na kilka minut.
To z rozpędu jeszcze o pozbywaniu się brudu i kamienia z pochyłych powierzchni, z którym detergent spływa. Kawałek waty zwilżamy obficie octem i obkładamy nim wybrane miejsce. Pozostawiamy na kilkanaście minut.
No i może wystarczy. We wszystkim trzeba zachować umiar. Poleżmy też czasem i dajmy poleżeć kurzowi 🙂

Odpowiedz
Magda 24 października, 2016 - 8:40 pm

W naszym domu jakoś mimochodem stworzyliśmy podział porządkowych obowiązków. Ja gotuję ( z przyjemnością), zmywam i sprzątam łazienki. Mąż myje podłogi, ściera kurze i robi pranie. Niestety przy praniu skarpetek najczęściej do pralki trafiały pojedyncze sztuki. I tak niby wyprane 20 moich skarpetek a par może 3 z tego ułożysz. Dlatego nauczyłam się przed wrzuceniem skarpet do kosza z brudnymi rzeczami łączyć je w pary składająć razem i zawijająć gumką od jednej skarpetki. Dzięki temu skarpetki do pralki trafiają w komplecie i mogą spokojnie się doprać. Tylko mąż się teraz dziwi jak to możliwe, że moje skarpetki zawsze są w parach a on nie ma w czym chodzić…

Odpowiedz
Iwona 24 października, 2016 - 9:18 pm

Ja, ja, JA! Moja ręka w górę!
Krotko i na temat Olcia, zatem- mieć pod ręką „Perfekcyjną Panią Domu” . Czy to w postaci książki czy też w postaci innego współlokatora, koleżanki, cioci, mamy która owe Perfekcje zna 🙂

Odpowiedz
Patrycja Diduk 25 października, 2016 - 11:21 am

Skuteczne sprzątanie to jest sił skondensowanie, razem z córcią rano wstanę i zadania nam rozdaję. Hania drobna jest i mała, więc kurz z kątków wysprzątała, a ja metrów ze dwa mierzę, więc ja zmywam już talerze. Później mamy przerwy chwilę, bo roboty było tyle i sobie odpoczywamy i ochoty nabieramy na porządne układanie i pokojów odkurzanie. My się dwie uzupełniamy i skutecznie tak sprzątam!!! 🙂

Odpowiedz
Patrycja Diduk 25 października, 2016 - 11:26 am

Skuteczne sprzątanie to jest sił skondensowanie, razem z córcią rano wstaję i zadania nam rozdaję. Hania drobna jest i mała, więc kurz z kątków wysprzątała, a ja metrów ze dwa mierzę, więc ja zmywam już talerze. Później mamy przerwy chwilę, bo roboty było tyle i sobie odpoczywamy i ochoty nabieramy na porządne układanie i pokojów odkurzanie. My się dwie uzupełniamy i skutecznie tak sprzątamy!! 🙂

Odpowiedz
Iwona Gawron 24 października, 2016 - 10:06 pm

Mój sekret na utrzymanie porządku to małe kroczki. Każdego dnia coś ogarniam. Jestem zabieganą osobą i nie mogę sobie pozwolić na piętrzenie się obowiązków. Oczywiście mam „akcja błysk” raz na jakiś czas, ale to są grube tematy (np. moja szafa – co sezon generalny porządek). Pozdrawiam:)
grey-gull.blogspot.com

Odpowiedz
arleta 24 października, 2016 - 10:08 pm

Mój skuteczny sposób na sprzątanie jest jeden – czekam na natchnienie. Na szczęście nie zdarza się ono raz do roku 😉 Już wyjaśniam o co w tym chodzi. Rzadko robię generalne porządki, w większości przygotowuję się psychicznie do tego, że mam umyć szyby, pochować letnią odzież, wyciągnąć zimową, a przy okazji zrobić segregację co jest noszone, co oddać, co wyrzucić. Albo, że mam posprzątać w papierach, czy szufladach (to robię raz w miesiącu, a i tak po tygodniu mam w szufladach sajgon). Każde wiekszę sprzątanie czeka na tą moją wewnętrzną moc – gdy się pojawi, samo sprzątanie, porządkowanie itp. sprawia mi przyjemność, a po czuję ogromną satysfakcję.
Jeśli chodzi o sprawy codzienne pranie – uwielbiam… naprawdę 🙂 Odkurzanie, zmywanie, ogarnianie zabawek – to wszystko robię na bieżąco – ale tak by nie zajmowało mi zbyt dużo czasu. Prasuję raz w tygodniu (chyba, że coś wyskoczy), ponieważ strasznie się boję, że spuszczę na chwilę, żelazko z oka (odwieszając koszulę) a jedno z moich dzieci pociągnie za kabel i się oparzy, więc robię to w niedziele wieczorem, gdy mam męża przy boku – i on bawi się w odwieszanie 😉
Jest jedna rzecz, która robię rzadko bo nie lubię i tu nawet moje natchnienie nie pomaga – mycie podłóg… może kiedyś znajdę jakiś sprzęt, który odczaruje mi ta czynność 🙂

Odpowiedz
Ania 24 października, 2016 - 10:14 pm

Ja mam przygotowaną listę na lodówce 🙂
Poniedziałek, środa, sobota- odkurzanie, mycie podłogi i ścieranie kurzy
Poniedziałek sprzątanie lodówki i większe zakupy,
Wtorek- wymiana ręczników.
Czwartek (zazwyczaj co drugi) wymiana pościeli
W połowie i pod koniec miesiąca robię przegląd w szafkach z odzieżą i kuchennych żeby wszystko było ładnie poukładane 🙂
u nas taka lista to jedyna skuteczna metoda na zachowanie porządku . .
i co ważne w porządki domowe na równi ze mną zaangażowany jest mój mąż 🙂
POLECAM 🙂

Odpowiedz
Ma i Bla 24 października, 2016 - 10:15 pm

Dobry PLAN to podstawa, nie męczący i stresujący. W każdym dniu poświęcamy około 30 min, a w domu mamy błysk 🙂
No może nie taki błysk jak w salonach perskich, ale czysto jest.
Mój plan wygląda tak:
Poniedziałek- tam jest największy bałagan po weekendzie, mówię o okruszkach na podłodze w ilości kilku kg 🙂 Spotkania rodzinne z przyjaciółmi przy wspólnych posiłkach i zabawach.
Wtorek- Sypialnia i pokój dziecięcy.
Środa- kuchnia.
Czwartek- łazienka.
Piątek – odpoczynek 🙂
Sobota- ogólne ogarnięcie domu.
Plan stosuje już od roku i jestem bardzo zadowolona, w domu mam zawsze porządek.
Co do prania to odbywa się u mnie co drugi dzień, gorzej z prasowaniem. Często w garderobie leży kupa na podłodze prania i prasowane są tuż przed wyjściem do pracy 🙂
Teraz lecę zamieścić banerek —–> Mój blog Ma i Bla
Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Anna 24 października, 2016 - 10:16 pm

Ja mam przygotowaną listę na lodówce 🙂
Poniedziałek, środa, sobota- odkurzanie, mycie podłogi i ścieranie kurzy
Poniedziałek sprzątanie lodówki i większe zakupy,
Wtorek- wymiana ręczników.
Czwartek (zazwyczaj co drugi) wymiana pościeli
W połowie i pod koniec miesiąca robię przegląd w szafkach z odzieżą i kuchennych żeby wszystko było ładnie poukładane 🙂
u nas taka lista to jedyna skuteczna metoda na zachowanie porządku . .
i co ważne w porządki domowe na równi ze mną zaangażowany jest mój mąż 🙂
POLECAM 🙂

Odpowiedz
Konkurs u Home On The Hill :) - U marudy i leniucha 24 października, 2016 - 10:41 pm

[…] Polecam zarówno ten magiczny blog, jak i konkurs! […]

Odpowiedz
Elka 24 października, 2016 - 10:53 pm

Na sprzątanie jeden patent mam,
od kurzu oka nie odwracam!
W końcu nie jestem nierobem,
biorę brud uśmiechem i sposobem…

Kierunek sprzątania to rada mego przodka,
od góry do dołu, do zewnątrz od środka.

Na zacieki z herbaty mam pomysł gotowy,
wystarczy kupić kwasek cytrynowy.

Do mycia szyb prosta jest droga,
pomoże nam mieszanka: ocet + woda.

Polecam też kupować bananów całe kiście,
oczyszczą skórzane buty i kwiatów liście.

Białe fugi? Żadne mleczka!
Nic tylko soda i stara szczoteczka.

Biżuteria? Tu pomoże mądra głowa,
ocet, sól, soda i folia aluminiowa.

A co oznacza gumka do ścierania ołówka?
Kończy się od czyszczenia zamszu wymówka!

Płynu do demakijażu często używam,
plam od kosmetyków sprytnie się pozbywam.

Zmywacz do paznokci też ma u mnie branie,
dzięki niemu guma na trampkach biała zostanie.

Od brudnego żelazka głowa czasem zaboli,
na szczęście ratuje mnie ocet i troszkę soli.

Wszyscy mamy pełne trików szuflady,
nie straszne nam radioaktywne opady.
Wystarczy otworzyć oko, a najlepiej dwa
włączyć piosenkę, do której śpiewać się da…
W mgnieniu oka dom przytulny staje się!
Zasłużyłyśmy na czekoladę, co nie? 🙂

http://u-marudy-i-leniucha.pl/2016/10/24/konkurs-home-on-the-hill/

Pozdrawiam i gratuluję po raz kolejny pięknego, inspirującego bloga 🙂

Odpowiedz
hamartus 24 października, 2016 - 11:09 pm

Kilka moich sposobów:
1. Większość ubrań, a zwłaszcza te noszone po domu, zamiast prasowania rozwieszam zaraz po wyjęciu pralki na wieszakach. Mam do tego specjalny wolnostojący wieszak (taki, jak w sklepach z ciuchami) i dzięki temu większości rozwieszonych ubrań już nie trzeba prasować. Oczywiście prasowacz znacznie poprawiłby wygląd mojej garderoby, ale póki co to wystarcza 🙂
2. Raz na kilka tygodni czyszczę pralkę, która lubi produkować niefajny, wilgotny zapach (zwłaszcza, gdy żaden z domowników nie rwie się do rozwieszenia prania). Do pralki wrzucam szklankę sody i włączam na 90 stopni. Jest jak nowa!
3. Podobno kuchenne szmatki i gąbki to ogromne siedlisko bakterii. Dlatego od jakiegoś czasu co kilka dni wkładam namoczoną gąbkę do mikrofalówki i podgrzewam przez jakąś minutę. Woda w gąbce gotuje się, więc większość bakterii pokonana 😀
4. Ostatni patent jest związany z okropnym nawykiem – jedzeniem przy komputerze. Nie ma to jak obejrzeć całą rodziną film na laptopie, a przy zdolnościach mojej małej siostry (no dobra, moich też) to, co wtedy jemy, ląduje między klawiszami. Nie pomaga także traktowanie laptopa jako książki kucharskiej i bliskie kontakty z mąką i cukrem. Kiedy już naprawdę nieciekawie to wygląda, po prostu odkurzam klawiaturę małą końcówką odkurzacza.

Właściwie takich pomysłów jest mnóstwo, w każdym domu rodzą się inne kreatywne pomysły. Niektóre z wymienionych przez Ciebie my też stosujemy, ale wiele czeka na wypróbowanie. Pozdrawiam, Marta 🙂

Odpowiedz
Mania 24 października, 2016 - 11:44 pm

Ja nie utrzymuję porządku w domu, ja „ogarniam naszą rzeczywistość” – to jest moje codzienne hasło… Największy chaos wprowadzają rzeczy, które nie są na swoim miejscu. Wieczorem zwykle nie chce mi się porządkować, ale za to rano, lepiej niż kawa działa na mnie „ogarnięcie rzeczywistości”u mnie wygląda to tak: zaczynam od pokoju dziecinnego- ścielę łóżka, znajduję przywleczoną moją bluzkę, więc z bluzką idę do sypialnie, chowam ją do szafy, przy okazji ścielę łóżko w sypialni i się ubieram, biorę zabawki, które dzieci wieczorem przyniosły i zanoszę do dziecinnego i szykuję ubranka dla dzieci, zabieram koc, który powinien leżeć w salonie, idę do salonu, składam koc w kostkę, przy okazji układam poduchy na narożniku i zbieram ze stolika kubki, talerze oraz szczotkę do czesania, idąc ze szczotką do łazienki, mijam aneks kuchenny, w którym zostawiam kubki i talerz, przy okazji zbieram ręczniki, które suszyły się przez noc na balustradzie schodów obok kuchni, i w końcu udaję się do łazienki, odkładam szczotkę, odwieszam ręczniki na miejsce, robię się na bóstwo ,(a w tym czasie mąż ogarnia kuchnię i ubiera dzieci) i gdy wychodzę… w domu panuje porządek i harmonia, wszystko jest na swoim miejscu, a ja rozbudzona i piękna, mogę spokojnie zacząć dzień 🙂 PS. prasować za to nienawidzę szczerze, i wierzyć mi się nie chce, że ten sprzęt daje radę koszulom! jeśli to prawda, to prasowacz stałby się moim przyjacielem nr 4 (pierwsze 3 miejsca należą do odkurzacza, zmywarki i pralki) 🙂

Odpowiedz
Małgosia Banas Ròżycka 25 października, 2016 - 12:45 am

Mój trik domowy ostatnio wpadłam na jeden bardzo przydatny. Fugitive w lazienke zaszly mi juz tak na ciemno I nic nie pomagalo az wkoncu wpadłam na pomysl gdzies po przeczytaniu aby sprobowac z zmywaczem do paznokci nie uwierzycie. Ale zadzialalo zaczelo schodzic I teraz Fugitive znowu sa jasne I czyste.
Co do piekarnika takze babcia mi podpowiedziala ze moge rozgrzac piekarnik wstawic wode z cytryna a potem kwasy który sie osiadl na scianach schodzi blyskawucznie faktycznie nie musiałam ani trzec lub szorowac nie wiadomo jak. No i sztucce lub kubki ktore zaszly juz z kawy takim nie malym Czarnym osadem najlepiej wyczyscic soda lub kwas cytrynowy. A jaki jest mój sposòb na porzadek. Systematycznosc. Nie zostawiam nic na jutro bo sie tylko zbiera I sklada. Co dziennie cos sie robi. Teraz jest mi troche ciezko jak jestem w ciazy i nie ukrywam ze czasem.mi sie nie chce. Ale najgirzej cos zaniedbac. Trudnosc najbardziej mi sprawia teraz czyszczenie lazienki wiec teraz prosze o to męża. A juz nie wspomne o prasowaniu gdzie naprawde stanie przy desce teraz mnie meczy I musze robic przerwy. Oraz rece mi mdleja a tu po praniu niektore rzeczy trzeba ciagle prasowac I lepiej robic to Systematycznosc I od razu jak masz sie mi Wielka kupa nazbierac. Dlatego biorę udział bo slyszalam juz o tym tyle dobrego a ciazy i brzuch mi poprostu zabiera ostatnie sily tchnienia.
Wiec porzadek uwielbiam nie potrafie patrzec na balagan. Jestem juz taka ze powinna byc w domu czysto I dbac o pozadek aby milo bylo w niedziele przebywac I inni tez to doceniali a milo dla ucha kiedy sie slyszy (ale tu czesto I ladnie) to wiesz ze Twoj wysilek nie jest na marne ani poswiecenie .

Odpowiedz
Natalia 25 października, 2016 - 5:15 am

Kocham sprzatac i kocham czysty dom) Niema marudzenia ze ” nie liubie tego robic”))))) Robie liste zadan, wlaczam muzyke, usmiech, i lece po kolei 😉 uwielbiam to uczucie finishu I czystosci, kiedy mozna juz usiasc z filizanka kawy I cieszyc sie swoim mieszkaniem 🙂
Pozdrawiam!

Odpowiedz
Baska 25 października, 2016 - 8:00 am

Naszym pomocnikiem w sprzątaniu jest koncentrat zrobiony z 4 składników: cytryn, wody, soli i octu. Po zagotowaniu, zmiksowaniu i ostudzeniu nadaje sie świetnie do czyszczenia łazienki – wszystko lśni 🙂 ale to nie wszystko. Ma wiele innych zastosowań, np. po dodaniu do białego prania będziemy mieć bielsze rzeczy i do tego pięknie pachnące. Co więcej,super czyści lodówkę, mikrofalówkę i piekarnik, a dodany do oleju kokosowego da nam super mydło do rak 🙂

Odpowiedz
zetka 25 października, 2016 - 8:19 am

Od 20 paru lat prowadzę dom. Wiele sposobów na porządek już przetestowałam. Jedyny i niezawodny to jest …odkładanie każdej rzeczy na swoje miejsce po wykorzystaniu. I sprzątanie na bieżąco 🙂

Odpowiedz
Monika 25 października, 2016 - 8:22 am

Kurz jest po to żeby leżał 🙂

Odpowiedz
Gosia 25 października, 2016 - 9:27 am

Ja nie to ze nie lubie, ale nie moge sprzatac 🙂 ale bardziej od kurzu denerwuje mnie brzydki.zapach z pralki. Usuwam go.wlewajac do pralki szklanke octu z dwiema lyzkami sody. Puszczam pranie na najwyzszej temperaturze, a potem ustawiam zwykle plukanie bez plynu. Oczywiście pralka musi byc pusta. Powtarzam zabieg w razie konieczności, raz na 3 4 miesięce. Sposob latwy i skuteczny, a pranie nie pachnie wilgocia a proszkiem do.prania.
Drugi sposób na pranie- do skarpety wkladam porwane, dojrzale liscie bluszczu. Liscie bluszczu maja takie same wlasciwosci jak kasztany piorace a sa…..bezplatne! I usuwaja trudne plamy!

Odpowiedz
natalia 25 października, 2016 - 9:33 am

Niezawodny sposob na nieskazitelny , czysty dom to spakowac cala rodzinę i wyjechać poza miasto niestety efekt nie jest długotrwały ,gdyż trzeba kiedyś wrócić wyznaje zasadę by mieć porzadek na tyle aby być zdrowym i bałagan na tyle by być szczęśliwym

Odpowiedz
Emprei 25 października, 2016 - 11:00 am

Oczywiście sprzątanie za własnym ogonem, to jedyny niezawodny sposób. Odkładanie na pózniej zupełnie się u mnie nie sprawdza. Naczynia- od razu po posiłku- tego nauczyłam się na studiach. Co do studiów miałam wtedy kilka patentów, zaczerpniętych również z restauracji w której pracowałam. Płyn do okien! Idealnie sprawdza się w każdej toalecie- dosłownie do wszystkiego- smugi, toaleta się błyszczy, powierzchnie szafek, kafelki, czy pralki też. Jeśli ktoś ma trampki doskonale wie, że zmywacz do paznokci jest w stanie wyczyścić każdą gumę do białości. Kubek termiczny! Tylko soda! Zalewam nakrętkę dzióbka gorącą wodą z sodą i nie ma brzydkiego zapachu i brudku po kawie, czy herbacie! Co do restauracji, to na całej sali do przecierania powierzchni używaliśmy „Gold wax” firmy Gold drop- płyn w sprayu na bazie olejku, który pięknie nabłyszcza i czyści na dłużej drewno, a nawet lustra, szybki, czy mój komputer.

Odpowiedz
Monika 25 października, 2016 - 11:03 am

Aby dom miał klimat, czuć było ciepło domowe nie może być jak mieszkanie z okładki czasopisma, tam wszystko ułożone jest pod zdjęcie, ale mieszkać tam się nie da! Weźcie pierwszą lepszą kanapę na zdjęciu zawaloną poduszkami i kocami…pięknie wygląda, ale czy da się na niej położyć? czy zmieści tam się rodzina lub choćby jeden członek rodziny? no nie zmieszczą się, trzeba zrzucić wszystkie poduszki aby usiąść 🙂 Ja kocham piękne wnętrza, uwielbiam zmieniać coś u siebie, poduszeczki, poduszki ubóstwiam, ale nigdy nie jest idelanie…bo dom służy do życia! Mój sposób jest prosty – każdy sprząta po sobie!! każdy dba o wyznaczoną przestrzeń w koło siebie, a o przestrzeń wspólną dbam ja – bo moja rodzinka nigdy nie umie zrobić ta jak ja lubie 🙂 To nie jest tak, że ja lubie bałagan, bo nie lubię, ale mam spooby na to by dom ogarnąć szybko, większość rzeczy ma swoje ustalone meisjca, łatwo je schować i odłożyć tam gdzie mają być, wtedy dom wygląda na pospzątany 🙂 ale uważam, że jednym z najważniejszych uządzeń w domu które ułatwiają porządek jest ZMYWARKA – tak, zmywarka jest MEGA, bo kuchnia zawsze jest wówczas czysta i przyjemna!!!

Odpowiedz
MKK 25 października, 2016 - 11:06 am

Nasz rodzinny skuteczny sposób na porządek? – Współpraca! Skoro dwie głowy to nie jedna, to i dużo rąk do pracy lepiej się sprawdzi niż dwie! Każdy sprawnie pomoże i wspólny cel – CZYSTY DOM – osiągamy z niewiarygodną prędkością! 🙂 Polecam wszystkim

Odpowiedz
Justyna 25 października, 2016 - 11:29 am

Mój najlepszy sposób ma porządek to: ,, Czym więcej na głowie tym lepiej „” największy motywator do sprzątania to aktywny mały szkrab i małe M 1, które zawsze musi być czyste bo całe życie rodzinne toczy się na małej powierzchni o którą trzeba dbać systematycznie 🙂 Zasada każdy myje po sobie naczynia dziecko sprząta po sobie zabawki . A najsprytniejszy sposób to porządek przez zabawę 🙂 Wystarczy trochę chęci i ręce do pracy 🙂

Odpowiedz
Dominika 25 października, 2016 - 11:30 am

Największy problem u mnie w domu to… kurz ! strasznie widoczny na czarnych meblach. Dlatego moim sposobem jest przecieranie mebli roztworem octu z wodą za pomocą ściereczki z mikrofibry. Potem mebelki poleruję z użyciem oleju KOKOSOWEGO, który jest naturalnym składnikiem w porównaniu do wszelkiej chemii.
W ten też sposób konserwuję deskę do krojenia: spryskuję najpierw octem, dokładnie ją myję, a na koniec wmasowuje olej kokosowy.
Ocet również wykorzystuję do przecierania szafek kuchennych w walce z molami. I zamknięcie wszystkiego w pojemnikach i słoikach 🙂 Pomaga wyśmienicie !

Odpowiedz
Karolina 25 października, 2016 - 12:11 pm

Mój skuteczny pomysł to ograniczenie liczby rzeczy do minimum, mniej układania, mniej odkurzania itd. Jednak czasem jest to bardzo trudne co wtedy? Sprzątam od razu i mam problem z głowy! Nie ma co odkładać tego na później.

Odpowiedz
Monika Procków 25 października, 2016 - 12:43 pm

Cechy dobrego sprzątania które = czystość i porządek
S jak systematyczność – czasem to trudne ale warto żeby weszło w krew
P jak pracowitość – wiem że nam za to nie zapłacą, ale zapłatą jest czyściutki dom, którego nie trzeba się wstydzić jak nas najdą goście a szczególnie teściowa
R jak rodzina – TAK zaangażuj ją!
Z jak zorganizowanie – pomyśl co masz do zrobienie co lepiej zrobić najpierw a co można zrobić w drugiej kolejności
O jak optymizm- nie myśl o tym jak to wygląda teraz ale jak to będzie wyglądać jak skończysz 😉
N jak nasze mamy nie bój się zapytać o stare i sprawdzone domowe sposoby czasem działają cuda jak np. soda w piekarniku i zmywarce
T jak taniec ;p o tak ja jak sprzątam to tańczę z odkurzaczem – wiecie ile to spala kalorii
A jak ambitna bądź ambitna nawet podczas sprzątania
N jak natarcie na brud nie daj się mu
I jak idealny wygląd domu
E jak efekty sama się przekonasz jakie to miłe

Odpowiedz
Marta 25 października, 2016 - 12:52 pm

Jedyny sposób skuteczny to wysłać męża z dziećmi na wakacje. Wtedy jest czysto.

Odpowiedz
TRT 25 października, 2016 - 1:22 pm

Jestem studentem i stwierdzam, że najlepszym sposobem na sprzątanie jest telefon informujący o niezapowiedzianej wizycie rodziców. Prezentujemy wtedy iście olimpijskie tempo.

Odpowiedz
Anna 25 października, 2016 - 1:43 pm

W moim odczuciu, częściej jestem poza domem niż w domu, z tej przyczyny bałagan sam się robi…a ja muszę sprzątać. Najlepszą metodą jest nierobienie bałaganu, odkładanie wszystkiego na swoje miejsce, wrzucania brudów do kosza, bieżące zmywanie naczyń itp… gorzej jest w moim przypadku, gdy jak już wcześniej wspominałam bałagan robi się sam pod czasem mojej nieobecności. Warto w takim wypadku wygospodarować sobie czas z wieczora, aby móc obudzić się w pięknym, uporządkowanym, pachnącym mieszkanku. Ze względu na konflikt charakterów, w domu nigdy pewnie nie będzie tak jakbym chciała. Ja wychodzę z założenia że wszystwko należy zrobić od razu, przed zjedzeniem zmyć chociażby większa część naczyń, przed włożeniem do szafy koszul, wyprasować je …itd. mój chłopak jednak robiłby wszystko na ostatnią chwilę, a więc ….zmył talerze, gdy już ich zabraknie, prasował koszule tuż przed założeniem …. więc albo wszystko sama zrobię i będę się denerwować ,że robię to sama…. albo będę patrzyła na to niechlujstwo, aż on zobaczy, że ja jednak tego nie zrobię i zrobi to sam. W każdym bądź razie, w moim domu skuteczny sposób na porządek to zrobić wszystko samej … systematycznie.

Odpowiedz
Malwina 25 października, 2016 - 2:27 pm

Najlepszym sposobem na sprzątanie poza systematycznością jest też zaproszenie do pomocy reszty domowników. Bo przecież z mężem można skutecznie, szybciej i zabawniej ogarnąć kuchnię i salon a z dzieckiem można wspólnymi siłami sprawić, że tornado które przeszło przez pokoik da się ujarzmić za pomocą dużych jak i małych rączek. Nie jestem typem kobiety, która zaharowuje się w domu, nie dla mnie bycie 100% kurą domową. Jestem kobietą z dwoma facetami w domu (mąż i syn) dlatego też daję się rozpieszczać poprzez przyjmowanie ich pomocy w domowych obowiązkach ale również nie wstydzę się o tą pomoc prosić. Razem to znaczy dla mnie lepiej, zabawniej i co najważniejsze – skuteczniej! 🙂

Odpowiedz
Maria 25 października, 2016 - 2:29 pm

Dziś jest pora taka, że o porządkach w swoim domu każdy z nas pamięta. Czystość okien,idzie na plan pierwszy. Odkurzacz warczy już w pokoju-to mój Konrad walczy z latającymi „kotami”. Sunia biega po pokojach, podszczekując ogłasza że w mieszkaniu dziś jest dzień porządku. Łazienka, toaleta błyszczy już z daleka. Jeszcze tylko wstawić pranie i wymyć podłogi. Umiem wyprać,wypracować i posprzątać ładnie- podkrzykuje Konradowy Król Porządków! A to wszystko przecież po to…aby bałagan na stale nie zagościł.

Odpowiedz
Magda 25 października, 2016 - 2:35 pm

Jeśli byłby program „Perfekcyjny Pan domu” to zgłosiłabym męża, wygrana murowana- hi hi. Jestem po ciąży leżącej, zagrożonej i nie wiem jakby wyglądało nasze mieszkanie gdyby nie on. Przez 9 miesięcy nasze gniazdko lśniło czystością, było pachnące i wysprzątane;)
Dziękuję mu za to:) Teraz kiedy jesteśmy już we trójkę to dzielimy się pracą jak wcześniej, każdy ma coś co lubi robić a czego nie. Ja nie lubię zmywać, a mąż tak – niestety zmywarki nie mamy gdzie wstawić bo mamy zbyt małą kuchnię. Ja za to lubię prasować, jak synek śpi to staram się prasować rzeczy zaraz po zdjęciu z suszarki, kiedy są trochę wilgotne, bo wtedy najlepiej i najszybciej się je prasuje. Codzienne drobne porządki są najlepsze, a w sobotę po leniwym śniadanku po nieprzespanej nocy za sprawą malucha ostatni szlif. Dla usprawnienia żeby nie trwało to długo i można było poświęcić czas na przyjemności jedno z nas idzie na spacer z dzidziusiem, a drugie w mig ogarnia mieszkanie.

Odpowiedz
Renata 25 października, 2016 - 2:40 pm

Mój sposób na porządek w bardzo dużym domu, to sprzątanie poszczególnych pomieszczeń w kolejne dni tygodnia, tak żeby nie zostawiać sobie pracy na sobotę 🙂 Weekend jest przeznaczony na odpoczynek i ewentualne prace w ogrodzie 🙂
Do moich ulubionych zajęć domowych należą wszelkie czynności związane z robieniem prania i prasowaniem. Uwielbiam wyciągać pachnące pranie z pralki i rozwieszać w słońcu na tarasie. Jak ono potem cudnie pachnie, prasowanie go to sama przyjemność i te równe stosiki czystych ubrań…Wygląda jakbym była zbzikowana, co? Nie, lubię prasowanie również dlatego że podczas tej czasochłonnej czynności oglądem kolejne sezony moich ulubionych seriali 🙂
Myślę, że ze SteaMasterem też byśmy się polubili 😉

Odpowiedz
Aneta 25 października, 2016 - 2:46 pm

Nie mogę podzielić się żadnymi eco radami oprócz tej, że do usuwania kamienia z czajnika używam kwasku cytrynowego 😉 Ale mogę zdradzić parę zasad, które pomagają mi na co dzień okiełznać bałagan i bałaganiarzy. Wypracowane z biegiem lat, nie żadne tam wyssane z palca.

1. sprzątaj po sobie
Wypiłeś kawę? Umyj kubek. Skończyłaś zabawę? Wrzuć lalki do koszyka. Nachlapałeś podczas kąpieli? Powycieraj i rozwieś szmatkę do wyschnięcia. Niewielki wysiłek, który nie pozwala na nagromadzenie się rzeczy do uprzątnięcia. Nic bardziej nie zniechęca do sprzątania, jak na przykład góra zabawek rozgrzebanych na podłodze albo sterta naczyń do zmywania.

2. szanuj pracę innych
I naucz innych, że tak trzeba robić. Czyli nie łaź po całym domu buciorami pełnymi piachu, kiedy przed momentem tata skończył odkurzanie. A kiedy jesz ciastko, to nie problem wziąć talerzyk, żeby nie nakruszyć dookoła. Jeśli uświadomisz dziecku, że nie cierpisz prasowania i będzie ci przykro, jeśli zobaczysz bluzkę zwiniętą w kulkę w kącie pokoju to dziecko się nauczy odwieszać ubrania do szafy. No, może nie od razu, ale za którymś razem na pewno utkwi mu w pamięci twój wzrok bazyliszka.

3. dziel obowiązki
Oboje z mężem nie cierpimy prasowania i odkurzania. Zdecydowaliśmy, że ja ogarniam to pierwsze, on – to drugie. No cóż, nie ma że boli. Dziel smutki, mnóż radości, itepe 😉 Jeśli podzielisz obowiązki na kilka osób, sprzątanie siłą rzeczy idzie szybciej. Córka może posprzątać zabawki, syn wyrzucić śmieci. Jeśli nie będą przy tym marudzić, w ramach motywacji możesz im podrzucić na zachętę po monecie (u mnie na razie zadowalają się 50-groszówką ;-))

4. sprzątaj „hurtowo”
Co prawda może się to zakończyć okropnymi zakwasami, ale świadomość, że za to będziemy się byczyć następnego dnia, rekompensuje wysiłek. Jeden dzień na ogarnięcie większych porządków typu trzepanie dywanów, mycie okien i omijanych na co dzień zakamarków i z głowy! Przyda się pomoc innych – patrz pkt 3. Wcześniej można sobie wymyślić dodatkową nagrodę na koniec dnia, na przykład lampkę wina i dobry film, to naprawdę działa!

5. ogarnij się
Poświęć codziennie rano kilka minut na doprowadzenie do porządku mieszkania – zmyj naczynia, pościel łóżka, zbierz pranie z suszarki. Dzięki temu nie zaskoczy cię czyjaś niezapowiedziana wizyta. A i przyjemniej będzie ci przebywać w twoim gniazdku.

A najważniejsze w sprzątaniu jest to, żeby nie dać się zwariować. Jeśli po kilku ponurych deszczowych dniach wychodzi słońce, odpuść sobie i idź na spacer! Sprzątanie nie ucieknie!

Odpowiedz
Magdalena Krukowska 25 października, 2016 - 3:25 pm

Mój dziś sekret na porządek to jest z córką uzgadnianie obowiązków na sprzątanie, więc pomocy się domagam i na miejsce składać wymagam czy zabawka to czy ciuszek w mig sprzątamy, wycieramy, bałaganu my nie znamy bo sprzątanie to rutyna w naszym domu lenia nie ma. Jeden czyści drugi ściera bo współpraca to jest teraz taka moda w naszym domku na utrzymanie niebanalnego porzątku!

Odpowiedz
Magda 25 października, 2016 - 4:13 pm

Mój skuteczny sposób na porządek to zdrowy rozsądek. Bałagan ogarniam wnet z urządzeniem parowym firmy Z.
Wszystko nim zawsze szoruję, ale przy tym się nie napracuję. Para mi wszystko doczyści i znikną wszystkie „niekorzyści”.
Urządzenia parowe są niezawodne i bardzo wygodne. Potrafią zdziałać cud, wnet usuną cały brud.
Ja wierzę, że tylko para tak doskonale na wszystko działa. Nic nie poniszczy, a wszystko się pięknie błyszczy.
Ubrania tez ponoć prasuje i niczego nie zdeformuje. Chętnie się o tym przekonam i fałdy na ubraniach pokonam.

Odpowiedz
Joannna S. 25 października, 2016 - 4:34 pm

Moim sposobem na porządek jest… nierobienie bałaganu. Oczywiście wiele osób powie: „Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić”, ale wcale tak nie jest. Po prostu trzeba się trochę postarać i nauczyć domowników dbania o porządek. Wystarczy rzeczy, z których się korzystało odkładać na miejsce, zmywać po sobie szklanki, czy garnuszki, ścielić rano łóżka itp. Ja już dawno się przekonałam, że nic tak nie „robi” bałaganu jak nieposłane łóżko w sypialni, pełen zlew garów w kuchni i sterta brudnego prania w łazience. Dlatego u mnie pobudka jest wcześniej, aby dzieci łóżka zaścieliły, kubki umyły, a ja zwykle rano zakładam pralkę. Ponadto systematycznie odkurzam, ścieram kurze i prasuję, aby w każdej chwili mogła do mnie wparować teściowa 😉 … nie żebym się obawiała jej wizyt… po prostu – jako przedstawiciel znaku zodiaku panna – nie lubię bałaganu i rozgardiaszu. U mnie wszystko musi być na swoim miejscu! I jeszcze jedno – w swoich porządkach używam naturalnych środków – w głównej mierze jest to soda i ocet, który świetnie sprawdza się w łazience i kuchni 🙂

Odpowiedz
DOMINIKA GÓRSKA 25 października, 2016 - 5:26 pm

MÓJ SPOSÓB NA O PORZĄDEK DBANIE PO PROSTU BAŁAGANU NIE ROBIĘ I TYLE!

Odpowiedz
Agnieszka 25 października, 2016 - 5:28 pm

Ja mam jeden niezawodny sposób 100% skuteczny 🙂 nie wpuszczać dzieci do domu ;-D wiem wiem ze to nie możliwe wiec trzeba w miarę możliwości wszystko robić na czas i odkładać na swoje miejsce bo inaczej burdel gwarantowany 😉 i oczywiście ocet i soda zawsze musi być sprawdzone przy każdym szorowaniu

Odpowiedz
Beata 25 października, 2016 - 6:36 pm

Zawsze mówiłam, że dom to nie jest muzeum. Mam się w nim czuć dobrze. Dużych zabiegów sprzątanie nie wymaga jeżeli wszystko ma swoje miejsce. A na co dzień – niech każdy sprzątnie po sobie i jest ok.

Odpowiedz
Edyta Chaładus 25 października, 2016 - 7:02 pm

Najlepsza metoda na domowe porzadki to umiejetnosc delegowania zadan na wszystkich czlonkow rodziny i o czywiscie sprzatanie na biezaco. Nie mozna pozwolic na nawarstwienie sie balaganu, bo wtedy coraz ciezej jest zabrac sie do sprzatania. Przy sprzataniu na biezaco robi sie to z usmiechem na twarzy, kazdy odpowiada za z gory ustalone czynnosci i czas poswiecony na sprzatanie moze byc calkiem przyjemnie spedzonym czasem w gronie bliskich 🙂

Odpowiedz
Tomek 25 października, 2016 - 7:20 pm

Jeden z niewielu mężczyzn na blogu, a więc zgodnie z prośbą – krótko i na temat:
Moim skutecznym sposobem na porządek jest perfekcyjne zarządzanie chaosem w swoim domu ];)

Odpowiedz
lara 25 października, 2016 - 8:06 pm

bardzo fajny i potrzebny wpis 🙂 a ten parowy wynalazek jak najbardziej w moim guście 😀

Odpowiedz
Zenek 25 października, 2016 - 8:25 pm

Mój sposób – nie mam sposobu, jestem bałaganiarz, flejtuch, brudas, śmieciarz i parę tym podobnych epitetów.

Odpowiedz
AGNIESZKA 25 października, 2016 - 8:47 pm

Mój sposób na porządek to ustalenie w swoim harmonogramie domowym dnia w tygodniu, kiedy to zajmuję się głownie sprzątaniem – u mnie jest to czwartek! Wtedy odkurzam generalnie, myję na mokro podłogi, przecieram lustra, prasuję itp. Pozwala to na utrzymanie niezbędnego minimum porządku, tak aby weekend był przeznaczony na odpoczynek! Jeśli domowników jest więcej – mniej jest pracy, jeśli każdy dba o swoje wyznaczone miejsce np.: swój pokój. Mnie się udaje dzięki wytrwałości w postanowieniu!

Odpowiedz
brida 25 października, 2016 - 9:03 pm

Najlepszy sposób na sprzątanie ? proste!!!! oczarować tak swojego partnera ,żeby zrobił to za ciebie!!! he he

Odpowiedz
Maria 25 października, 2016 - 9:06 pm

Najlepiej to nie brudzic i sprzatac po sobie od razu a nie jak to czesto mozna slyszec ‚za chwile to zrobie’. Osoba ktora posiada wlasny kat ma obowiazek po sobie sprzatnac, wtedy wszystko jest na swoim miejscu i nie trzeba nic porzadkowac.

Odpowiedz
SylwiaG 25 października, 2016 - 9:19 pm

Mój sposób na porządki to przede wszystkim systematyczność, dobra organizacja, sprzątanie pomieszczeń po kolei, używanie dobrej jakości sprzętów co ułatwia pracę, oraz jak najwięcej naturalnych środków czyszczących . Soda i ocet to moi domowi przyjaciele:)
Pozdrawiam cieplutko 🙂

Odpowiedz
Ula 25 października, 2016 - 9:23 pm

Sposób na porządek?Odrobina samokontroli, żeby głupio nie śmiecić. Odrobina dyscypliny, żeby wziąść się do sprzątania , kiedy trzeba. Cała góra spokoju, żeby zaakceptować fakt, że utrzymanie porządku jest o niebo trudniejsze niż choćby… matematyka 😉

Odpowiedz
Dominika 25 października, 2016 - 9:33 pm

Dobry wieczór 🙂
U Nas w rodzinie dzielimy się obowiązkami, robimy listę kto co robi w poszczególne dni. Najlepsze jest w tym to, że sprzątamy wszyscy Razem. A domek błyszczy:)

Odpowiedz
Ewa 25 października, 2016 - 9:48 pm

Mam podobny stan liczebny rodziny, z taką różnicą że drugie dziecię w drodze 😛
Jestem indywidualnością, która nie umie prosić o pomoc, nawet w błogosławionym stanie mam czyściutko w domu i nie dzięki temu, że biegam za wszystkimi domownikami ze szmatą, tylko dzięki odpowiedniej organizacji prac domowych.
Sprzątanie stało się „procesem” od kiedy musiałam zwolnić obroty, jeśli chodzi o aktywność fizyczną. Pracę podzieliłam na:
1. minutówki – prace które zajmują do 10 minut – mycie luster, odkurzanie, ogarnięcie prania, wyciągnięcie naczyń ze zmywarki, porządek w lodówce itp.
2. godzinki – dokładniejsze sprzątanie łazienek, prasowanie, mycie podłóg
Kilka minutówek robię każdego dnia tygodnia, godzinki rozkładam w tygodniu tak co drugi-trzeci dzień, co by się nie przemęczyć z brzuszkiem, nie zaniedbać starszej córci i jeszcze do tego nie zmarnować całego dnia na sprzątanie.
Mam nadzieję, że pomogę radami czytelnikom, a i tobie coś przypadnie do gustu 🙂

Odpowiedz
Magdalena 25 października, 2016 - 9:50 pm

Mam dwa sposoby na porządek: jeden skuteczny ale niezbyt nile widziany w dzisiejszych czasach, drugi mniej skuteczny i efekty

1. Pozbyć się z domu wszelkich stworzeń: mąż i dzieci powinny zamieszkać w namiocie pod domem, wtedy dom będzie lśnił czystością
2. Ale że numer 1 jest niemożliwy do wykonania, a związanie dzieci i zamknięcie lodówki mężowi nie wchodzi w rachubę, to pisząc krótko i i na temat jest tylko jeden sposób na porządek w domu: NIE ODKŁADAMY ROBOTY NA SOBOTĘ. Samo się nie zrobi, doba się nie wydłuży, młodsze w weekend nie będziemy. Wiec zamiast czekać aż brudne naczynia zaczną wypadać ze zlewu, mężowi i dzieciom zabraknie majtek, a od wanny nie da się odkleić, bierzemy się do roboty tu i teraz (i wszyscy po równo, nie ma że płeć brzydka może poleżeć). To jest najlepszy sposób na porządek.

Odpowiedz
KAMILA 25 października, 2016 - 10:07 pm

Jaki jest MÓJ skuteczny sposób na sprzątanie? Otóż przede wszystkim czerpanie radości z widoku wiaderka z mopem, ściereczek do czyszczenia czy różnych różniastych detergentów. Skutecznym sposobem na sprzątanie jest nie dopuszczenie do całkowitego zaniedbania przez cały tydzień. Nie dopuszczam takiej możliwości aby zostawić bałagan na dłużej. Już wyjaśniam o co mi chodzi- Kiedy np. zjem obiad od razu zanoszę je do kuchni i wsadzam do zmywarki. Kiedy gotuję w kuchni na bieżąco sprzątam. Kiedy wracam z pracy do domu wszelkie ubrania czy dodatki segreguję, składam i przenoszę do szafy bądź kosza na ubrania do prania. Raz w tygodniu a wypada to w piątek bądź sobotę robię generalny porządek w mieszkanku. Co przez to rozumiem? A otóż odkurzanie, mycie podłóg oraz pastowanie ich, ścieranie kurzy czy zmiany w dekoracji wnętrza. Taka hierarchia mi odpowiada, ponieważ sprzątanie nie zajmuje mi całego dnia, sprzątam na bieżąco a przy tym czerpię z tego przyjemność a poprzez to codziennie mam ład i porządek w mieszkaniu. Ważną kwestią jest możliwość zaangażowania domowników w pomoc przy dbaniu poszczególnych pomieszczeń w mieszkaniu.

Odpowiedz
Joanna 25 października, 2016 - 10:25 pm

Mój patent na sprzątanie. No cóż. Najłatwiej jest zrobić porządek i wyjechać. Wiem, wiem, nie ma tak dobrze. Trzeba żyć, mieszkać, jeść, brudzić, sprzątać i tak w kółko. Więc gdy przychodzi piątek (tak, tak, bo teraz sprzątamy w piątki, a nie w soboty, żeby mieć weekend wolny), więc w piątek mówię czas start i robimy podział sprzątania naszego jakże niedużego mieszkanka. Mąż myje łazienkę, ja doprowadzam kuchnię do stanu używalności, a dzieciaki odkurzają i myją podłogi. A za tydzień zamiana, żeby nie było nudno. Bo w grupie siła! A gdybym miała robić to wszystko sama już dawno zastosowałabym się do sposobu posprzątania i wyjechania.

Odpowiedz
Ewa 25 października, 2016 - 11:06 pm

Porządek to stan ducha i umysłu. Pracuję nad sobą, staram się panować nad wewnętrznym bałaganem, stale się doskonale i dążę do perfekcji. W takim wypadku, porządek rzeczy materialnych, które mnie otaczają jest po prostu naturalną koleją rzeczy. Przychodzi sam, naturalnie w niewymuszony sposób i na dodatek niewielkim lecz systematycznym nakładem pracy!

Odpowiedz
Sylwia 25 października, 2016 - 11:10 pm

Mój sposób na skuteczne porządki świąteczne:
-wszelkie problemy ZAMIATAM pod dywan!
-zamiast wymiatać spod szafy, WYMIATAM z dzieciakami na xboxie!
-POLERUJĘ … dobre maniery!
-CZYSZCZĘ… konto męża!
-NABŁYSZCZAM… swoje paznokcie!
-FROTERUJĘ …. deptaki w marketach!
-SUSZĘ… głowę facetowi o jakiś super prezencik 😉
-PRASUJĘ… no , prasę czytam…
-MAGLUJĘ.. .szefa o podwyżkę!!!!
nie PUCUJĄC się wcale, że pracą się nie przemęczam 😉
… a tak zupełnie na serio, to prace domowe dla mnie to pestka – po prostu…
-staję się magiem z SteaMaster-iem !!!!

Odpowiedz
Patrycja Gronowicz 25 października, 2016 - 11:44 pm

Domowe sposoby na plamy:
Alkohol- miejsca wilgotne ścieramy ciepłym spirytusem z wodą. Pozostałe plamy wywabiamy wodą utlenioną lub sokiem z cytryny z solą.
Herbata- plamę wysypujemy solą i obficie polewamy gorącą wodą. Białe tkaniny czyścimy wodą z dodatkiem amoniaku, a tkaniny kolorowe pierzemy w proszku.
Jajka bądź dania jajeczne- pierzemy w proszku.
Błoto- plamę zostawiamy do wyschnięcia i zdejmujemy ją nożem, następnie przystępujemy do prania. Tkaniny nadające się do prania zmywamy wodą lub wódką. Z kolei tkaniny nadające się do czyszczenia chemicznego zwilżamy roztworem proszku do prania, spłukujemy go i osuszamy.
Ciastka, torty- plamy zmywamy wodą, a następnie wódką.
Czarne jagody- zaplamione miejsca moczymy i pierzemy w serwatce bądź kwaśnym mleku, następnie płuczemy w wodzie. Po wypraniu wystawiamy na działanie słońca.
Czekolada- myjemy ciepłą gliceryną i płuczemy wodą z mydłem.
Farba, lakier- w zależności od rodzaju farby czyścimy denaturatem lub benzyną. Lakier do paznokci zmywamy acetonem.
Insekty (pająki, muchy)- plamy czyścimy sokiem z cebuli.
Mleko, śmietana- plamy świeże zapieramy ciepłą wodą. Plamy zastarzałe pierzemy w proszku bądź czyścimy spirytusem z kilkoma kroplami octu.
Jodyna- plamy świeże zmywamy gorącym mlekiem, natomiast zaschnięte spirytusem i wybielamy wodą utlenioną.
Kawa czarna- świeże plamy zmywamy gorącą wodą.
Krew- świeże plamy po spłukaniu letnią wodą czyścimy wodą utlenioną. Zaschnięte plamy na białych tkaninach moczymy w wodzie z sodą, natomiast na kolorowych w wodzie z amoniakiem. Następnie pierzemy w proszku lub wodzie z mydłem.
Trawa- nie wywabiamy plam gorącą wodą. Zwilżamy plamę alkoholem, sokiem z cytryny lub wodą utlenioną i odstawiamy na chwilę. Następnie spłukujemy letnią wodą.
Możemy również zwilżyć plamę płynem do mycia naczyń, zaprać, odstawić na pół godziny i wyprać.
Owoce- świeże plamy zalewamy gorącą wodą i pierzemy tkaninę zgodnie z instrukcją na metce. Plamy zaschnięte nacieramy sokiem z cytryny i spłukujemy ciepłą wodą. Możemy także natrzeć plamę alkoholem, namoczyć w maślance, a potem wyprać.
Atrament- ślady po długopisie ścieramy wacikiem nawilżonym acetonem lub alkoholem. Co jakiś czas zmieniamy waciki na czyste. Następnie spieramy tkaninę mydłem i pierzemy jak zwykle. Jeśli atrament został rozlany na dywanie, to musimy wetrzeć sól, a następnie brudne miejsce zmyć wodą z mydłem.
Cukier (słodycze, konfitury)- plamy spłukujemy letnią wodą z mydłem.
Pleśń- plamy nacieramy maślanką, a następnie pierzemy w wodzie z solą i amoniakiem. Pod koniec pierzemy w wodzie z mydłem.
Pot- plamy pierzemy w wodzie z amoniakiem lub w proszku.
Rdza-plamy zmywamy sokiem z cytryny lub kwaskiem cytrynowym
Smary, smoła- plamy smarujemy masłem i odstawiamy na 12 godzin. Następnie zmywamy benzyną i suszymy talkiem.
Tłuszcze- pierzemy ubranie w gorącej wodzie. Jeśli tkanina wymaga czyszczenia chemicznego wysypujemy plamę talkiem bądź mąką ziemniaczaną, a następnie, po wchłonięciu tłuszczu, wyczesujemy proszek szczotką. Możemy także wyczyścić plamę szmatką nasączoną benzyną.
Tusze- palmy usuwamy lakierem do włosów.
Pisaki, flamastry- plamy przecieramy sokiem z cytryny.

Odpowiedz
Gosia 25 października, 2016 - 11:57 pm

Moim sposobem na ład i skład jest odpowiednio przygotowane ,,zaplecze ścierkowe”. Przedstawię sprawę na przykładzie aneksu kuchennego. Bardzo długo zmagałam się z mokrą i brudną ścierką, którą wycierałam wszystko co podczas przygotowywania obiadu pojawiało się na blacie. No może w bardziej wysublimowanych przypadkach wspomagałam się gąbką służącą do mycia naczyń. Jednak z czasem przychodzą rozwiązania, na szczęście:) Kolejne dołączyły ręczniki papierowe, które jednak znikały w zatrważającym tempie. Tym razem ze względów ekonomicznych pojawiła się super chłonna ścierka, która za zadanie ma chłonąć tylko wodę, która jakimś cudem ale znalazła się na blacie. Ręczniki służą do wycierania owocków i warzywek. Z jednej gąbeczki zrobiły się dwie- do naczyń i do tych wysublimowanych brudów na blacie. Męska ręka pomnożyła liczbę haczyków na nowe tekstylia. Płyn do mycia naczyń zaczął być przelewany do pojemnika z użytecznym dozownikiem ( nie trzeba odwracać butelki do góry nogami by nalać kropelkę na gąbeczkę co sprowadza się do tego, że mniej powierzchni do okoła jest zachlapanych). Ameryki nie odkrywam, jednak teraz po bitwach kulinarnych gdy opuszczam moją kuchnię z tarczą lub na tarczy to zawsze mogę wytrzeć ręce do sucha. W tę ścierkę co zawsze była mokra i brudna:) Jeśli chodzi o mniej codzienne porządki jak mycie okien czy pucowanie innych powierzchni, tym razem nie będę opiewać ilości a jakość. Odpowiednia tekstura i materiał ścierki do pucowania tych przykładowych okien sprawi, że efekt jest godny. Podsumowując na dzień dzisiejszy uważam, że odpowiednia ilość i rodzaj ścierek jest ważniejszy niż detergent z reklamy czy inny bajerek:) Pozdrawiam!

Odpowiedz
Patrycja Piąstka 26 października, 2016 - 12:07 am

Mam sprawdzone babcine sposoby na utrzymanie czystosci w domu. Jednym z nim jest czyszczenie piekarnika z uciążliwych zabrudzeń za pomocą amoniaku i wody. Wkladam do niego miseczkę z amoniakiem i zalewam wrzącą wodą pozostawiając na noc a następnego dnia wycieram ściereczką wnętrze. Kolejnym ważnym sprzętem o który staram się regularnie dbać jest lodówka. Wnętrze lodówki myje roztworem ciepłej wody z dodatkiem octu. Ocet świetnie dezynfekuje i usuwa przykry zapach.
Ocet jest też nieodzownym moim pomocnikiem podczas odkamieniania czajnika elektrycznego czy ekspresu do kawy. Roztwór wody z octem zagotowywuje i pozostawiam na chwile po czym wylewam całość. Dla pozbycia się zapachu octu z czajnika gotuje dwa razy pod rzad wodę w czajniku i wylewam.
Mycie kuchenki mikrofalowej ulatwia mi podgrzanie w niej przez kilka minut miseczki z wodą z dodatkiem cytryny. Powstała para rozmiekcza resztki i z łatwością usuwam zabrudzenia recznikiem jednorazowym a cytrynka pozwala na pozbycie się przykrego zapachu np z ryby.
Nie mam recepty na idealny dom ale nie daje się zwariować wszechobecnej chemii.

Odpowiedz
Kamilo 26 października, 2016 - 12:09 am

Gdy słyszę robimy porządki,
to wolałbym łyżeczką kopać grządki.
Przyznaję, nie lubię tego robić,
wolałbym w przeręblu rybki łowić!
Ale jak mus to się nie wykręcam,
tylko potulnie brzuszek skręcam.
A z tym nabytkiem ciężko się porządkuje,
przeszkadza w pracy i tchu brakuje.
W moim domku „role” żona rozdaje,
popatrzy i już wie do jakich wyzwań kto się nadaje.
Mnie mianowała na nadwornego trzepacza i dywanów pracza,
innym domownikom też role wyznacza.
Jedna córka podłogi myje i pastuje,
druga posłusznie w szafach buszuje.
A moja żona królowa zamieszania,
lata na zwiady od mieszkania do mieszkania.
Podobno kuchnie sobie przydzieliła,
ale piecykiem mnie obdarzyła.
Ma być błyszczący, usłyszałem przelotnie,
gdy zamrugała rzęsami zalotnie.
I jak tu nie stanąć na wysokości,
przecież to skarb gdy żona się nie złości.
Dostałem jeszcze łazienkę do zrobienia,
i usłyszałem…powodzenia.
No to szoruję z zacięciem aż jest na błysk,
myślałem że to koniec, ale czar prysł.
Przede mną nowe „przyjemności”,
kobiety nie mają litości.
Lista życzeń się rozciągnęła do nieskończoności,
wołam – Kochanie litości.
Ale nie ma zlituj, musi być skutecznie,
działamy w teamie, będzie pachnąco i bajecznie.
Kiedy razem sprzątamy,
to później lepiej dbamy 🙂

Odpowiedz
Weronika Mila 26 października, 2016 - 8:43 am

Na sprzątanie w swoim domu mam zawsze sprawdzone patenty, do pierwszego z nich należy systematyczność najlepiej tak jak ja zrobić listę tygodniową i ją powtarzać. Po drugie jak już zaczniemy sprzątać przygotować sobie rzeczy odpowiednie do tego. Moim pierwszym sposobem jest mycie okien nic tak nie działa na brudne okna a przede wszystkim brudne szyby, jak woda z octem, nie ma sensu kupować drogich preparatów do szyb. Następny sposób, ponieważ mam psa ciężko jest utrzymać w porządku łóżko, a na to jest bardzo fajny i łatwy w użyciu patent. A mianowicie jeśli mamy długą sierść wystarczy wziąć gąbkę z wodą i poruszać nią w kształt koła, a każdy kłaczek się przyczepi i problem z głowy.

Odpowiedz
Baloo13 26 października, 2016 - 8:45 am

Mój sposób na porządek?Ma być krótko i węzełkowato – zatem zdradzę Wam kilka sposobów na to:
zlew-siedlisko bakterii, zanieczyszcza się szybko, może wręcz zarosnąć w grzybie-lecz jest sposób, by woda spływała po nim, niczym kropla po szybie –
raz w tygodniu nacieram go oliwką, do sucha poleruję – za co długotrwałą świeżością i blaskiem on do mnie emanuje.
Aby nie tracić czasu na szukanie, co gdzie się zapodziało, każda rzecz ma swoje miejsce i tam ją odkładam śmiało!
(to taka mądrość babć naszych – odłóż na miejsce stałe, by potem bez problemu znaleźć i nerwów nie szarpać wcale).
Każdy śmieć, zbędną rzecz, od razu umieszczam w koszu, by nie krzątała się niepotrzebnie, gdzieś po domu „walając się” wokół.
Łóżko zaś, gdy tylko wstanę, od razu zaścielam schludnie, bo nieposłane kojarzy mi się niechlujnie-paskudnie!
Gdy na tygodniu robię jakąś przepierkę ręczną, od razu potem biorę się za robotę i po wyschnięciu prasuję – by stos nie został na potem!
Na koniec zaś z ciekawostek- ponieważ lubię banany, to skórkę wykorzystuję, czyszcząc buty i krany…
One lśnią pięknie i błyszczą się niesamowicie, przemawiając do domowników czy gości, że ten dom ma w sobie mnóstwo miłości i zamiłowania do porządku i czystości!

Odpowiedz
Olga Kraoń 26 października, 2016 - 9:19 am

Ja, żona matka kucharka sprzątaczka
Bałagan mam straszny przy moich trojaczkach
Potrafią zabrudzić w pięć minut dom cały
Babkom i sąsiadkom aż wychodzą gały
Mam na sprzątanie swoje sposoby
Pierwsze wyganiam męża żebym nie dostała zajoby
Dzieciom rozkładam książeczki do czytania
A ja zabieram się do sprzątania
Środkiem do płyt indukcyjnych sprawdzonym
Szoruję garnki i patelnie tłuszczem zabrudzone
Czyszczę też mikrofalówkę, piekarnik i płytę
Lśnią wtedy czystością należytą
Nie zapominam o tłuszczu na okapie osadzonym
Też traktuję go preparatem do płyt sprawdzonym
Ciemne panele w salonie mam
Codziennie tumany kurzy zbierają się tam
Spryskuję je szybciutko do kurzu preparatem
Łapię za mop płaski i już cieszę cię świeżym klimatem
Zapraszam męża do domu czystego
Ja padam zmęczona a on chce ten tego…

Odpowiedz
Karolina 26 października, 2016 - 9:34 am

Sprzątanie to dla mnie temat dość trudny
bardzo potrzebny lecz trochę nudny,
obecnie brzuszek mi trochę przeszkadza
to 9 miesiąc ciąży i trochę zawadza
ciężko się schylić lub stać trochę dłużej
a z prasowaczem byłoby dużo łatwiej
dla córeczki ciuszki muszę prasować
wyprawkę kończyć i wszystko szykować
pomoc na pewno by się przydała
nie jedna mama taki prasowacz by chciała
a pokój i wyprawka musi być gotowa
bo co powie moje teściowa????
więc chętnie wam zdradzę swój sposób sprzątania-
prasowacz parowy SteaMaster jest do wygrania!

Odpowiedz
Dorota 26 października, 2016 - 10:20 am

Ja mam w domu alergika,
co od kurzu ciągle psika…
Sprzątać muszę nieustannie,
odkurzanie i zmywanie, robić muszę to starannie.
Parapety i komody,
półki, szafki to powody
są do odkurzania codziennego,
Niestety nie mam wyboru innego:(
Żeby kurz osiadał wolniej patent mam…
UWAGA! odkurzaczem wszystko wciągam:)
Jest to tego końcóweczka,
co wygląda jak szczoteczka.
Dzięki niej odkurzę wszystko,
I już w domu będzie czysto 🙂
Gdybym miała PAROWNICĘ…
odmieniłoby się moje życie…

A tak na poważnie, zauważyłam że jak wszystkie powierzchnie odkurzę odkurzaczem, kurz osiada znacznie wolniej, niz gdybym zmyła go mokrą szmatką. Dużo pracy jest przy alergiku, a kurzu niestety nie da się wyeliminować. Ale jest dla kogo to robic:) Dwa tygodnie temu zostałam drugi ram mamą, w związku z czym dodatkowe zajęcie: PRASOWANIE… nie umiem, nie potrafię tego robic:( mogę skręcić meble z IKEI, mogę malować ściany, hamulce mogę odpowietrzać w warsztacie mojego męża… Ale nie prasować bo z gładkiego zrobię pogniecione… oczywiście robię to dla mojego Synusia ale z efektów nie jestem zadowolona. Taka PAROWNICA pomogłaby mi, ale przede wszystkim moim kochanym pociechom:)

Odpowiedz
Barbara 26 października, 2016 - 10:51 am

Mi od jakiegoś czasu sprawdza się domowy roztwór z octem. Do 1 l spryskiwacza wlewam w proporcjach 1/3 ocet i 2/3 wody. U mnie bardzo skutecznie czyści łazienkę i kuchnię.

Odpowiedz
Aneta 26 października, 2016 - 11:00 am

Plamy? Wino, sok jezynowy , jagodowy i inne? Nalewka z bursztynem na alkoholu dopelniamy kwaskiem cytrynowym lub cala cytryne wyciskamy a nastepnie biala gladka sciereczka i pocieramy az plama zniknie. Sprzatanie klaczlow naszych pupili to tez nie problem. Sciereczka ktora potarta jedna o druga wydzieli ladunek statystyczny i zacznie przyciagac dla wygody nalozona na np drewniana drapaczke do plecow w ksztalcie reki z zakrzywionymi palcami. I siersc przyciagnieta latwo daje sie usunac. Prasowanie para bez zelazka. Gotujemy wode do bardzo silnego wrzenia co mamy cala mase pary. W pare w rekawiczkach by sie nie poparzyc wsuwamy ubranie. Nastepnie szybko zanim ostygnie na recznik na stole i zimnym metalowym plaskim albo drewnianym przedmiotem wygladzamy pogniecenia. Survival Pani Domu.

Odpowiedz
brendi 26 października, 2016 - 11:21 am

Podczas pewnego spotkania z przyjaciółmi głównym tematem rozmów były „porządki”. Kobiety żaliły się na mężczyzn …i na odwrót. Rozrzucone ubrania, skarpetki…, włosy w łazience, ślady pasty do zębów na lustrze…sterta kubków i łyżeczek z jednego dnia. Znacie to, prawda?
Pewien mędrzec uważa, że „Nie sztuką jest sprzątanie lecz umiejętność jego utrzymywania”. Z pewnością nie była to osoba znająca realia wspólnego mieszkania. Gdyż CZAS bywa nieubłagalny i nie sprzyja „muzealnemu” wizerunkowi czterech kątów.
Na spotkaniu okazało się, że przyjacielem każdej kobiety jest : płyn do mycia szyb. Rozbawiło mnie to, bo faktycznie by szybko postawić mieszkanie na nogi – wystarczy ścierka i jeden uniwersalny płyn. Sprawdza się w łazience, na kurze w salonie, fronty w kuchni, blaty…
Kolejnym moim trikiem na czystość jest zmywarka. Ładuję do niej wszystko. Zabawki, wazony, ścierki kuchenne, klosze od lamp, mydelniczki, a nawet świeczniki i inne bibeloty.
W moim stadzie małp trzeba zadbać o posłuszeństwo – zwłaszcza gdy chodzi o porządki. Dlatego każdy musi znać swoje obowiązki. Gdy posiadamy swój sektor – jest łatwiej i szybciej.
Niezbędne w walce z zabrudzeniami są babcinie sposoby. Soda, cytryna i wazelina. Chętnie korzystam z własnych kosmetyków takich jak szampon do włosów, balsam do ciała czy płyn micelarny. Szamponem można szybko wyczyścić skórzane buty i natłuścić je wazeliną. Balsam spisuje się przy pielęgnacji skórzanych wypoczynków. Płyn zmiękczający do prania jest idealny do mycia szyb i podłóg! Ocet z cytryną usuwa smugi na lustrze i oknach. Olejek pod prysznic z solą gruboziarnistą spisuje się w przypadku mycia wanny czy umywalki. Węgiel w tabletkach rozpuszczony w odrobinie wody z dodatkiem sody – świetnie wybiela białe powierzchnie (zwłaszcza gdy chodzi o kamień i osady w toalecie, kubki lub fugi) – polecam.
Warto mieć motywację. Na mnie najlepiej działają GOŚCIE. Dlatego mój dom zawsze jest otwarty i nigdy nie wiem kto danego dnia mnie odwiedzi. Zatem zawsze mam się na baczności! Podczas gotowania sukcesywnie wszystko ścieram, zmywam i odkładam na miejsce. Przy umywalce w łazience zawsze mam ściereczkę by po każdym myciu przetrzeć umywalkę, lustro… W swoim fartuszku trzymam awaryjną ścierkę. Skutecznym sposobem na porządek jest także organizacja. Chowam wszystkie bibeloty, które łapią kurz. Nadmiar półeczek, regałów, ozdób, koszyczków itp. to tylko dodatkowe punkty do sprzątania!

Odpowiedz
Katarzyna Em 26 października, 2016 - 11:34 am

Systematyczność przede wszystkim oraz trzech muszkieterów: plyn do szyb, cif i vanish nie ma takiej plamy i zanieczyszczenia która im sie oprze a swoją drogą to przy astmie mojego Męża takie cudo parowe zaoszczędziło by mi wiele pracy i w końcu miałabym wiecej czasu na czytanie Twojego bloga a tak poza konkursem… jestem tu od nie dawna a już znalazłam tyle inspiracji! Dziękuję

Odpowiedz
Monika 26 października, 2016 - 1:14 pm

Najważniejsze to zachować spokój i umiar:) Tak jak to zawsze moja mówi, dom jest do mieszkania a nie do ciągłego sprzątania:))) Ale tak na poważnie to ja lubię mieć porządek wokół siebie, regularnie sprzątam, dlatego też nie mam problemu z ciężkimi zabrudzeniami. Jeśli już niestety istnieje taka konieczność, to korzystam z podobnych domowych sposobów na pozbycie się brudu bądź kurzu, jak te opisane wyżej.

Odpowiedz
Agata 26 października, 2016 - 1:45 pm

W moim domu mam patent wypróbowany, niezawodny i ekspresowy – 5 synków i mąż. Moja kobieca i wrodzona sztuka negocjacji, bez żadnych wysiłków sprawia, że moi Panowie działają skutecznie pod moim nadzorem … i oby jak najdłużej:)

Odpowiedz
Michalina 26 października, 2016 - 3:11 pm

Chyba nie mam sposobu :))) Rzucam się na bałagan jak w amoku i karmię mojego małego pedantycznego demona który się uaktywnia kiedy jest zbut duży bałagan :DDDDD

Odpowiedz
andrzejk 26 października, 2016 - 3:14 pm

ciągła pamięć o ładzie,czystości,schludności

Odpowiedz
Justyna Karlikowska 26 października, 2016 - 3:31 pm

W czasach przed-dzieciowych nie znosiłam sprzątać. Teraz, kiedy jestem mamą niewiele zmieniło się w temacie 😉 Nie mniej jednak staram się dbać o porządek „jako taki”. Przy dwójce dzieci trudno jest jednak wygospodarować czas na gruntowne porządki. Zresztą, co tu dużo mówić, szkoda na to czasu. Lepiej go spędzić z najbliższymi. Porządki muszą być więc szybkie i skuteczne.

Podczas sprzątania kieruję się kilkoma zasadami.
1. W weekendy odpoczywamy, a nie sprzątamy. Wszelkie prace domowe wykonujemy od poniedziałku do czwartku
II. Sprzątanie zbliża 😉 dlatego też angażuję w porządki całą rodzinkę, a każdy z domowników ma swoje zadanie
III. Sprzątamy partiami, po trochu lub gdy zauważymy bałagan. Pamiętamy, że z małych brudków mogą powstać się wielkie brudy, które trudniej ogarnąć.
IV. Gruntowne porządki robimy raz na jakiś czas.
III. Wykorzystujemy naturalne środki i materiały „z odzysku” do sprzątania – cytryna, ocet, soda, proszek do pieczenia, pojedyncze skarpetki do ścierania kurzu, szmatki z ubrań etc.

I tak, odkurzam i przecieram kurze codziennie, to nie zajmuje wiele czasu. Raz w tygodniu myję podłogi. Co drugi dzień sprzątam łazienkę. Zmywarka, segregowanie prania, parowanie skarpetek to obowiązki córek 🙂

Świetnym wynalazkiem są magiczne gąbeczki. Od kiedy poznałam ich moc zaprzyjaźniłam się z nimi na dobre. Są świetne do czyszczenia płytek, plastików czy dziecięcych łapek na ścianie i innych trudnych zabrudzeń.
Lubię też kożystać z naturalnych środków czyszczących. Do mycia brodzika, zlewu w łazience czy też jako wybielacz do prania używam proszku do pieczenia. Cytryną przecieram baterie kuchenne, łazienkowe oraz srebrny zlew w kuchni. Dzięki temu dłużej zachowują połysk. Ocet stosuję jako odkamieniacz w łazience. Czasem w tym celu korzystam też z coli. Sokiem z cytryny natomiast odkamieniam czajnik.
W mojej lodówce natomiast zawsze jest otwarta paczka sody oczyszczonej i skórka z cytryny – ten duet świetnie sobie radzi z nieprzyjemnymi zapachami.
Odkryłam też patent na skórkę od banana. Służy mi do czyszczenia skórzanych butów czy torebek. Daje super bazę do polerowania 🙂
Majonezu używam nie tylko do sałatki jarzynowej, jest niezastąpiony przy usuwaniu naklejek, które dzięki moim córkom są prawie wszędzie 😀
Pojedyncze, zagubione skarpetki stosuje jako ściereczki do kurzu. Świetnie sprawdzają się przy czyszczeniu np. żaluzji.
Aby prasowanie nie utrudniało mi życia, staram się ładnie rozwieszać mokre pranie, a wcześniej strząsnąć je. Zmniejsza to zagniecenia. Choć w tym przypadku prasować byłby NIEZASTĄPIONYM pomocnikiem 😀
Takich patentów znalazłoby się jeszcze sporo. Staram się jak mogę aby mój dom był czysty przy małym nakładzie czasu i pracy. Jeżeli przy okazji uda mi się być w zgodzie z naturą to już pełnia szczęścia 🙂

Odpowiedz
Joanna 26 października, 2016 - 3:56 pm

U mnie działa prosta zasada: gdy wracamy z mężem po pracy do domu każdy zgłasza się do minimum trzech zadań wyznaczonych na dany dzień. Oczywiście wiadomo, że kto szybszy ten wybiera to co woli robić. A tak naprawdę mój mąż tak myśli więc zawsze zgłasza się pierwszy więc razem sprzątamy. ON zmywa, zamiata i wywiesza pranie a ja wstawiam następne pranie, robię obiad i wycieram kurze 🙂

Odpowiedz
Ewa 26 października, 2016 - 4:04 pm

Ja mam bardzo prosty i skuteczny sposób na porządek w domku – otóż odkładasz wszystko ” od razu” na swoje miejsce. Wierzcie mi to działa 🙂

Odpowiedz
Ewa T. 26 października, 2016 - 4:23 pm

Mój sposób na porządek w domu to angażowanie w to całej rodziny. Mam już na tyle duże dzieci, że każde może posprzątać po sobie, wobec tego w kuchni nie piętrzą się sterty garów do umycia, a w łazience wszystko jest poukładane na swoim miejscu. Raz w tygodniu sprzątamy całe mieszkanie wszyscy razem, świetnie się przy tym bawiąc i umilając czas słuchaniem muzyki i rozmową. Tym sposobem okazuje się, że sprzątanie nie musi być nieprzyjemnym obowiązkiem, który wykonuję sama, a dobrą zabawą i możliwością spędzenia dłuższego czasu z całą rodziną.

Odpowiedz
Magda 26 października, 2016 - 5:27 pm

Moim sekretem jeśli chodzi o sprzątanie jest produkcja własnych, ekologicznych środków do sprzątania. Zawsze w domu mam zapasy sody oczyszczonej, kwasku cytrynowego czy octu. Nawet pestycydy usuwam z owoców i warzyw domowymi sposobami.
A oto mój przepis na brudny piekarnik:
-ocet
-soda oczyszczona
-skórka z cytryny
-sól
Piekarnik nagrzewam do 100 stopni z miską wody w środku, po czym go wyłączam. Cytrynę kroję na małe kawałeczki i mieszam na pastę wraz z pozostałymi składnikami, tak aby powstała dość gęsta papka. Całość nakładam na ciepłe wnętrze piekarnika i zostawiam na jakiś czas. Potem wszystko spłukuje i tadam! piekarnik czysty i nietoksyczny 🙂

Odpowiedz
Marek /S. 26 października, 2016 - 5:45 pm

Od kilku miesięcy żyjemy z bratem sami. Przez pierwsze miesiące kompletnie nie dbaliśmy o porządki i, gdy babcia nas niespodziewanie odwiedziła, omal nie zabiła się o śmieci, które zatarasowały drzwi. My je zgrabnie przeskakiwaliśmy, chcąc wyjść z domu. Jej się nie udało. W zlewie piętrzyła się góra naczyń większa przy której Mount Everest to jedyne górka. Czystej filiżanki, aby zaparzyć jej kawę nie udało mi się znaleźć. W łazience była ogromna ilość rzeczy do prania. Kurz miał kilka centymetrów, a przez okna nic nie było widać. Jednym słowem – katastrofa! Dwóch dorosłych facetów nie poradziło sobie z podstawowymi obowiązkami domowymi… Ba, nawet nie próbowało!
Było mi wstyd przed babcią, ale i tak ogólnie… Przecież to wcale nie jest takie trudne. Przede wszystkim trzeba mieć chęci. Do tego systematyczność i sukces zapewniony!
Najpierw podzieliliśmy się. Brat miał umyć naczynia, ale okazało się, że woli zaorać pole zębami niż to zrobić, więc przekazałem mu pranie i sam się tym zająłem. Odkurzanie i mycie podłóg polubił, gdy obczaił, że czasem może się poślizgać na odkurzaczu, jak i na mopie. Robi to ze słuchawkami na uszach, więc czasem obserwuję jak tańczy z kijem. Okna umyła nam sąsiadka, bo pomogliśmy jej wnieść meble i nauczyła nas jak to robić, bo prędzej wymieniłbym je na nowe niż wpadł na to, że jest do tego specjalny płyn.
W ciągu kilku dni wylizaliśmy dom na błysk i padliśmy na kanapę zmęczeni jak po dniówce w kopalni. Postanowiliśmy, że od tej chwili będziemy codziennie sprzątać po powrocie ze szkoły i uczelni, a grubsze porządki zostawimy na weekendy. No i udało się przy pomocy środków czystości, które kupiliśmy hurtowo w supermarkecie i dzięki samozaparciu utrzymujemy dom w idealnej czystości. Niestety, babcia nie przychodzi, bo nie wierzy, że u nas pachnie, a ,,coś szemrało w śmieciach” i obawia się, że zalęgły się u nas szczury. 😉 Kiedy w końcu się odważy, miło się rozczaruje!

udostępniłem ja fb jako Marek Stankiewicz

Odpowiedz
Adrianna 26 października, 2016 - 6:01 pm

Czysty dom- piękna sprawa!
Mając dzieci to zabawa.
Wszystko wszędzie rozrzucają,
gdzie popadnie rozkładają.

Mama z tata już dość mają
swoje dzieci zachęcają,
do sprzątania i pomocy,
nawet w nocy o północy.

Daj ściereczkę w rączkę małą
i niech myje razem z lalą.
Ława zaraz będzie lśniła,
tak to mama wymyśliła.

A zabawki- kto posprząta?
Może schowam je do kąta?
A że w kącie pudło stoi,
to zabawa nam się kroi.

Wszystko trzeba tam powrzucać,
można nawet przy tym kucać.
Bączek, misie, klocki, lalka,
tam ich miejsce- koło grajka.

Wszystko pięknie posprzątane,
nawet ciuchy już wyprane.
Mama chodzi się zachwyca,
buziakami nas nasyca !

Odpowiedz
ANNETTE 26 października, 2016 - 6:23 pm

Gdy miałam 6 lat Mama wciąż powtarzała: „Jeśli bałaganić nie będziemy sprzątanie ominiemy”! Gdy miałam lat „naście” niezapomnianą lekcję czystości przeprowadziła- gdy moja Wielka Miłość niespodziewanie mnie odwiedziła, zamiast mnie zawołać, do mojego pokoju Go przyprowadziła. Dziś wiele jej metod stosuję, jednak za niektóre dziękuję, bo nie lubię czasu marnować! Wolę w profesjonalistów zainwestować! Zmywarka zmywa, pralka pierze i suszy, piekarnik obiadem się zajmuje. A ja?? Ja mam czas by czytać ciekawe blogi, bo marzy mi się by zatrudnić jeszcze fachowca, który zadba o moje zagnioty! Prasowanie uspokaja, nerwy moje wciąż ukaja, daje siłę i moc władczą, że już wszystko idzie gładko. Od lat wielu, gdy prasuję to się niczym nie przejmuje. Czuję się jak dama wielka, gdy ma bluzka, ta przewiewna jest tak pięknie wygładzona i wciąż muska me ramiona! Chcę się „nosić” modnie, wiecie, a nie w tym, co się nie gniecie! To jest niczym sen wspaniały przydałby się dobry sprzęt lecz obudzić szkoda się- on ułatwiłby mi życie i ucieszył całkowicie! Chyba najlepiej jest dobre rady z pokolenia na pokolenie przejmować, a jednocześnie co tylko się da do swoich czasów adaptować!

Odpowiedz
Angelika 26 października, 2016 - 7:19 pm

Mój skuteczny sposób na porządek w domu jest taki, że za każdym razem przy sprzątaniu wyrzucam kilka zbędnych rzeczy, aby nie zajmowały miejsca w domu. Oczywiście najłatwiej jest się rozstać z nie swoimi drobiazgami 😉

Odpowiedz
Magda 26 października, 2016 - 8:26 pm

Jestem bałaganiarą… fakt niezaprzeczalny! żeby tego było mało.. mąż również nie świeci przykładem i skarpetki ,,gubią parę””, bądź zabłądzą w otchłani przestrzeni pod łóżkiem. Ostatnio, mimo tego, iż byłam pewna wyrzucania brudnego prania do kosza na brudną bieliznę, okazały się, że moja jednak skarpetka, została wtulona ze skarpetką męża! oszalałam…!! zdałam sobie sprawę, iż tak dalej być nie może.. usiedliśmy z mężem, wzięliśmy butelkę wina i … zaczęło się! a że przecież jak odkłada, a że przecież robisz to samo… Doszłam do wniosku, że szcześliwy dom, to nasz dom! Staramy się na aukcjach oraz wysprzedażach kupować sprzęty, który ułatwiają nam bądź przyspieszają ogarnięcie tego całego bałaganu: myjki do okien, odkurzacze ręczne, aby zebrać to co zostało po jedzeniu w łóżku (uwielbiamy celebrować wspólne śniadania), bądź też na wzięte na 50 rat irobota, który zawładnął moim sercem (od kilku lat oszukiwałam chłopaka, później chwilę tylko mężą, że nie lubię odkurzać, nienawidzę a wręcz boję się tej głośnej maszyny; jednak skapnął się iż kłamie i jestem lenie… stąd musiała sobie ułatwić sprawę). Sprzęty, takie jak PRASOWACZ PAROWY STEAMASTER w moich rękach zdziałałoby cuda dla mnie i mojego domu. Jestem poza tym osobą pracującą jako doradca klienta w firmie sprzedającej sprzęty agd i rtv, więc każda nowa możliwość wypróbowania czegoś spowoduję, iż nie usłyszę po raz kolejny: trzeba się znać na tym co się sprzedaję, bądź: nie ma pani zielonego pojęcia…!! Ręcę w górę.. aby pokazać jak bardzo marzę o takim prasowaczu!!

Odpowiedz
Alicja 26 października, 2016 - 8:51 pm

Odkąd zostałam mamą 6-miesięcznej królewny, czasu na sprzątanie mam niewiele. Jak wiadomo, przy takim brzdącu jednak musi być czysto. Wypracowałam więc system, który się sprawdza i co najważniejsze nie męczy mnie, a sprawia satysfakcję. Każdego dnia rano myślę co mam konkretnego do zrobienia – dzielę te rzeczy na trzy kategorie: Co mogę zrobić przy córce, co jak mąż wróci z pracy i co jak mała pójdzie spać. Przy córce najczęściej oprócz gotowania obiadu, mogę wstawić i rozwiesić pranie, pozamiatać i umyć podłogi, zetrzeć kurze. Po powrocie męża zawsze zmywam i staram się robić te rzeczy, które są hałaśliwe. Cała reszta zostaje na wieczór, chociaż też nie ma ich znowu aż tak dużo – często w ramach relaksu włączam sobie film i prasuję/składam ciuchy. Te wieczorne rzeczy staram się łączyć z czymś przyjemnym.
Po za tym wszystkim, najlepszym sposobem na porządek byłoby po prostu nie robić bałaganu 🙂 ale tak się po prostu nie da, a szkoda 😉

Odpowiedz
Jacek 26 października, 2016 - 9:12 pm

A u Nas jest może tradycyjnie, ale za to sprawdzone. Moim obowiązkiem jest pomagać małżonce we wszystkich pracach… nie jest mi obce nie tylko odkurzanie ale mycie podłogi mycie w kuchni pranie prasowanie przewijanie Małego Krzysia po kupkach mycie okien…itd, jedynie nie wtrącam się i nie ingeruje w gotowanie

Odpowiedz
Beata 27 października, 2016 - 12:58 am

Hmmm. U mnie nie porządek bierze się z nadmiaru rzeczy ;p Boże przecież jestem kobietą , sroką na wszystko ładne , nowe i błyszczące ..No jak bym chciała nie mogę , muszę dotknąć, poprzestawiać,a najlepiej wkońcu zanieść do swojego gniazda 🙂 I nigdy nawet bym nie pomyślała, ale znalazłam na siebie samą sposób (hehehe jak to brzmi 🙂 ) Już dzielę się z Wami patentem na porządek ,a więc tak .Pieniądze wydaje się łatwo , baa a będąc szczęśliwą posiadaczką karty jeszcze łatwiej. Kupujesz ,no tak 100 zł kurcze dużo ,ale to za 250 zł taakie piękne – o Panie jak ja wytłumaczę w domu ,że to akurat promocja -taakaa okazja ( no przecież serce mi pęknie ,jak tego nie przygarnę. A po kilku dniach , zaćmienie , skąd coś takiego wylądowało w moim domu ??? i ,,kolejne jak ja to mogłam kupić ,, ląduje w szafie. Więc teraz raz w miesiącu robię polowanie na nadprogramowe rzeczy i te ,które zbierają kurz i co ?? Jadę z nimi na bazar ,wystawiam na portalach sprzedażowych i uwierzcie mi ,że teraz zastanowię się 10 razy zanim coś kupię. Wydać jest łatwo , ale juz wiem ile wysiłku trzeba włożyć w to , żeby odzyskać chociaż część tego …Mówię Wam to mój najlepszy patent na porządek 😀

Odpowiedz
As 27 października, 2016 - 9:12 am

Od niedawna mieszkamy razem. Ja – zmęczona dawnym pedantyzmem mojej mamy, On – nie przywiązujący większej uwagi do idealnego porządku. Nasz sposób okazał się idealny, po pracy lub (najczęściej) w sobotnie popołudnie przebieramy się w wygodne ciuchy, włączamy ulubioną, energiczną muzykę i … nagle każdy z nas wie, co ma robić, a w dodatku robi to z uśmiechem, nucimy, śpiewamy, wygłupiamy się razem 🙂 A wieczorem jemy pyszną, zasłużoną kolację w wysprzątanym mieszkaniu 🙂

Odpowiedz
mrrobot 27 października, 2016 - 12:43 pm

u mnie soda, cytryna i ludwik, aaaa no i szare mydło jeleń to produkty do zadań specjalnych 😉

Odpowiedz
Magda 27 października, 2016 - 2:22 pm

Przed nikim nie ukrywam, że uwielbiam porządek, ale niekoniecznie lubię sprzątać. Wiem, że niestety jedno bez drugiego nie ma racji bytu, dlatego mój przepis na porządek jest prosty – ze wszelkich sił próbuję go utrzymać 🙂
Porządek zaprowadzony raz pozwala mi osiągnąć jakąś wewnętrzną harmonię.
Ważne by każda rzecz, każdy przedmiot miał w domu swoje miejsce, a co jeszcze ważniejsze – by później na to miejsce go odłożyć. Taka prosta czynność, a naprawdę wiele ułatwia – zwłaszcza takim osobom jak ja, które bywają zakręcone i potrafią dom do góry nogami wrócić, aby znaleźć konkretną rzecz (wtedy to dopiero jest bałagan!).
Lubię tą swoją harmonię, lubię ją dopieszczać, a przede mną właśnie wymiana garderoby na jesienno-zimową. Byłoby cudownie mieć przy tej okazji takiego pomocnika w postaci „Parowego Mistrza” – o niebo szybciej i przyjemniej osiągnęłabym harmonijny porządek w swojej wielkiej szafie, a długie, jesienne sukienki czekają na prasowanie 🙂
Pozdrawiam serdecznie
Magda z Krainy Szczęśliwości

Odpowiedz
Grzegorz 27 października, 2016 - 2:23 pm

Systematyka ,odpowiednie układanie rzeczy .Fajnie zrobione półki

Odpowiedz
Henryka 27 października, 2016 - 2:28 pm

Moim sprawdzonym sposobem na sprzątanie jest… Nastawienie. Wyobrażam sobie, że tak naprawdę to wielka misja, która po wykonaniu zaowocuje pysznym ciastem z mojej ukochanej cukierni. Aby jednak pożądki zajmowały najmniej czasu to wypisuję listę z najbardziej konkretnymi i drobnymi zadaniami, dzielę je na pomieszczenia i kolejność. Następnie szykuję broń. W moim arsenale na walkę z bałaganem jest mokra rękawiczka na kłaczki kota i pomocnicy: Świrek – robot co sam odkurza, płyn do łazienki ze znanego dyskontu na literę L, który miejsce codziennego relaksu czyści sam w 5 minut. Granitowy zlew konserwuję specjalnym do niego płynem i tak samo skórzaną kanapę. W misji do wygranej ukochanego ciasta są dwie rzeczy: odpowiednie przygotowanie i nieoszczędzanie na pielęgnacji. Jako bonus dla wszystkich na nieprasowanie rzeczy kiedy bardzo się spieszysz i jeśli masz prysznic i wieszak: wystarczy ustawić wodę na wrzątek, a ubranie zostawić na chwilkę na parze. Ubranie nie jest wyprasowane, ale nie straszy ogromnymi zagnieceniami.

Odpowiedz
Izabela Cetera 27 października, 2016 - 8:03 pm

Skuteczny sposób na ład i porządek w domu to przede wszystkim systematyczność i regularność sprzątania.Co dziennie można poświęcić około godziny by zachować porządek.Staram się ubrania czy przedmioty odkładać na swoje miejsce np brudne naczynia po posiłku do zmywarki, płaszcze do szaf.Regularnie segreguje rzeczy bo nadmiar tez wprowadza chaos w ładzie.Pomocny jest do sprzątania sprzęt min.odkurzacz, zmywarka czy ściereczki uniwersalne odpow. do lustr, stali.Planuję dni na sprzątanie łazienki, sypialni czy umycie okien.I dzielę się obowiązkami z domownikami.

Odpowiedz
kropka010 27 października, 2016 - 8:14 pm

Jaki jest mój sposób na porządek….mając dwuletniego szkraba w domu 🙂 haha mam swój sposób…:)
Ten rok jest drugim wspaniałym rokiem z moją córeczką i jest coraz bardziej niepowtarzalnie. Dla mojej córeczki dla której od ubiegłego roku minęło mnóstwo czasu i którego nie pamięta… a dla mnie dwuletni szkrab to już całkiem fajny człowiek 🙂
Dla nas najlepszą zabawą jest zabawa w …SPRZĄTANIE….czyli połączenie przyjemnego z pożytecznym 🙂
Od kiedy mam moją małą córeczkę zmieniłam nastawienie i stwierdziłam, że wcale nie muszę być perfekcyjna. Myślę teraz co muszę zrobić uwzględniając w tym moje małe dziecko. Próbuje jakoś to połączyć. Działamy obok siebie. Angażuje moją córeczkę, kiedy tylko widzę, że ma na to ochotę. Ja jestem szczęśliwa bo zrobiłam to co miałam do zrobienia, o ona jest szczęśliwa, że może być obok mnie i przez zabawę, i pomoc mi uczy się życia.
Chciałam, aby miała takie wspomnienia, które będą jej się kojarzyły z domem, dzieciństwem, szczęściem i mamą mającą dla niej zawsze czas. By było coś, co przypomni klimat i wyjątkowość tego szczególnego czasu.
W tym roku włączyłam moją ponad dwuletnia córkę w wielkie porządki …mała przyjęła to z wielką radością. Córcia z wielką chęcią sięga po akcesoria, którymi ja się posługuję w czasie porządków. Dla niej to jest wielka atrakcja móc uczestniczyć w prawdziwym dorosłym sprzątaniu. Pozwalam się małej naśladować…kiedy wycierałam kurze, dałaję jej drugą ściereczkę i karze jej robić to samo tylko na niższych pólkach. Podpowiadam jej wypowiadając proste i zrozumiałe dla niej polecenia. Bez problemu wyrzuci już do kosza papierek leżący na podłodze, gdy ją o to poproszę. Zapału nie starcza jej na bardzo długo, ale wiem, że z każdym rokiem będzie lepiej, wystarczy tylko pielęgnować tą tradycję. Zapachy jakie unoszą się w kuchni podczas przygotowywania posiłków to coś co moja córeczka zapamięta na całe życie. Dlatego również pozwalam, aby uczestniczyła np. w lepieniu pierogów. Obok mnie na stolnicy malutkie rączki niezgrabnie lepią, a raczej rozrywają kawałek ciasta, rozsypują mąkę po podłodze. Oczywiście trzeba również spróbować surowego ciasta, ale szybko ląduje ono z powrotem na stolnicy, a ja uśmiecham się do skrzywionych malutkich usteczek. W końcu dziecko poznaje świat przez …spróbowanie wszystkiego :)Zakupiłam jej malutką kuchenkę taką zabawkową, która stoi obok mojej i kątem oka zerkam jak mała mnie obserwuje – gdy ja mieszam łyżką w garze, ona robi dokładnie to samo, gdy ja próbuje dania jej łyżeczka również ląduje w maleńkiej buźce.
I myślę, że przez wspólne przygotowywanie potraw, pomoc w sprzątaniu, obcowanie z mamą i radośc ze wspólnie spędzonych chwil moje dziecko kiedyś będzie bardziej kreatywne, niż jakby miało siedzieć przed telewizorem.
Uważam, że kluczem do angażowania dzieci jest tak naprawdę sztuka zrezygnowania z własnego perfekcjonizmu. Gdy sobie i rodzinie odpuścimy , odnajdziemy radość w może nieporadnych, a jakże szczerych pracach naszych dzieci.

Odpowiedz
Julia 27 października, 2016 - 8:17 pm

Najlepiej jest owinąć wszystko w folię.

Odpowiedz
Monika L. 27 października, 2016 - 10:54 pm

Mój patent na porzadki- to dobrze wyjśc za mąż.Mi sie udało. Mój mąz robi wszystko , tylko nie karmi piersią.Mam ideał.;-)

Odpowiedz
Karolina 27 października, 2016 - 11:39 pm

Sposób na porządek? Przecież to banalnie proste. Wystarczy przestać bałaganić! 🙂

Odpowiedz
Kołodziejuk 28 października, 2016 - 5:33 am

Patent na porządek? Najlepszym rozwiązaniem jest podział obowiązków! Szczególnie gdy jest się studentem, jak ja, mieszka się z 2 współlokatorami, chłopakiem i dziewczyna. Każdy z nas ma dyżur w danym miejscu przez tydzień, np. ja tydzień sprzątania kuchni, kolega tydzień sprzątania łazienki, koleżanka tydzień ogarniania pokoi. W czym tkwi sukces? spróbuj nie posprzątać czegoś w swoim terminie, a zastaniesz bałagan w swoim pokoju lub co gorsza, w łazience albo kuchni 🙂

Odpowiedz
Agata Jaworska 28 października, 2016 - 8:30 am

Niema skutecznego sposobu na utrzymanie porządku w domu w którym uskutecznia się rękodzieło.tym bardziej jak w domu szyję więcej niż jedna osoba a nawet spora grupa.Tak się składa że prowadzę incjatywę sąsiedzką. ,,społeczne szycie” i taki paro-prasowacz. Bardzo nam by się przydał, zwłaszcza ze planujemy szycie odzieży dla bezdomnych.

Odpowiedz
Agnieszka 28 października, 2016 - 9:31 am

Mój sposób to zapraszanie raz w tygodniu znajomych na kolację. Wtedy nie ma zmiłuj, trzeba posprzątać. Doskonały pretekst do gruntownych porządków, a po sprzątaniu nagradzane się dobrą zabawą i świetnie spędzonym czasem :).

Odpowiedz
krojepomidory 28 października, 2016 - 9:54 am

U mnie sprawdza się sól gruboziarnista prawie wszędzie. Zazwyczaj stosuje ją do zabrudzonych przypaleniem garnków bądź takich z nalotem. Wsypuję ją do garnka, na gąbkę normalnie wlewam płyn do mycia naczyń i przecieram solą garnek. Sól normalną stosuję do osadów z herbaty na łyżeczkach bądź kubku, które niekoniecznie schodzą pod wpływem samego płynu. Mechanizm jest podobny – nasypuję soli na łyżeczkę/do kubka i pocieram. Schodzi rewelacyjnie.

Odpowiedz
Karola 28 października, 2016 - 5:48 pm

Bałagan najczęściej powstaje z lenistwa lub z pośpiechu. Dlatego zawsze kiedy korci mnie, aby rzucić coś gdzie popadnie powtarzam sobie, że…będę musiała to posprzątać:) I z lenistwa od razu odkładam na miejsce:) Ponadto złota rada na spaleniznę na kuchence:)namocz ściereczkę w occie i połóż na kuchence, odczekaj chwilę i przejrzyj. Zero szorowania. Super sprawdza się również przy garnkach.

Odpowiedz
Magda Kardas 28 października, 2016 - 6:22 pm

Mój sposób na porządek to trzymanie się dwóch zasad: po pierwsze systematyczność, po drugie umilanie sobie obowiązków domowych:) W tygodniu systematyczne ogarniam naszą przestrzeń domową tak po kawałku…dziś wyszoruję prysznic i wc, jutro zetrę kurze i umyję podłogę, pojutrze uporządkuję szafę itd.. Dzięki temu mam czysto, a jednocześnie ilość prac domowych mnie nie przytłacza i nie spędzam na ich wykonywaniu zbyt dużo czasu. W weekend sprzątam całe mieszkanie dokładniej, a właściwie sprzątamy bo mąż chwyta za odkurzacz wynosi śmieci itd. Ale ważniejsza jest dla mnie druga zasada czyli umilanie sobie prac domowych:) A jak? To proste! Np zawsze gdy odkurzam i myję podłogę mam na uszach słuchawki z ulubioną muzyką, śpiewam sobie razem z wokalistą, czasem nawet coś zatańczę:) Mąż się ze mnie śmieje, że komicznie wyglądam tańcząc w tych słuchawkach i z mopem:) Ale mnie to relaksuje:) Podczas prasowania lubię obejrzeć kolejny odcinek ulubionego serialu np Gry o tron, chociaż uprzedzam, że może się to skończyć przypaloną koszulą.. Warto sobie te prace domowe jakoś uprzyjemniać, nie odbieramy ich wtedy jako nudnego obowiązku, czas szybciej leci, a my mamy uśmiech na ustach:)
ps. grafika konkursowa udostępniona na fb

Odpowiedz
batman27 28 października, 2016 - 6:41 pm

Moim sprawdzonym sposobem na porządek jest odłączenie prądu w dwóch sąsiadujący pokojach moich pociech. Efekt jest zdumiewający, wszystko wysprzątane na błysk a i jeszcze się zapytają cz aby w czymś mi nie pomóc

Odpowiedz
Monika Półbratek 28 października, 2016 - 7:58 pm

Nigdy nie miałam problemów ze sprzątaniem, bo jest ze mnie pewien rodzaj pedantki – książki muszę mieć ustawione w równych rządkach, naczynia zmywam od razu po ubrudzeniu i nie znoszę bałaganu. Mimo to do świra czystości wciąż jest mi daleko, jak również nie mam w domu idealnego porządku, bo przy małym dziecku po prostu nie nadążam z czyszczeniem wszystkiego. By utrzymać w domu porządek względny, staram się po prostu na bieżąco ogarniać to, co najbardziej brudne – myję stoły i blaty, wycieram kurz z półek, zmywam naczynia, by w zlewie nie leżała brudna sterta. Gorzej z pracami sprzątaniowymi, które robi się rzadziej, tzn. nie robi się ich codziennie…

O ile lubię zmywać naczynia czy robić pranie, to jednak są dwie czynności domowe, których nienawidzę: pierwszą z nich jest mycie okien, a drugą prasowanie. Na pierwszą znalazłam sposób. Denerwowało mnie to, że na szybach zawsze zostają mi zacieki i smugi, które muszę non stop poprawiać, póki szyby nie osiągną upragnionego stanu. Z czasem dowiedziałam się, że mycie okien w pochmurny dzień pomaga uniknąć smug, a na wszelkiego rodzaju zacieki najskuteczniejsze jest mycie szyb nie wszelkiego typu środkami czystości znanymi z reklam, ale po prostu wodą z octem lub nawet samą wodą. Odkąd tak robię, mycie okien zajmuje mi znacznie mniej czasu, a szyby wyglądają o niebo lepiej. Nie wycieram ich już kilkakrotnie różnymi szmatkami w celu usuwania smug i zacieków – wystarczy raz umyć je gąbką zmoczoną wodą lub wodą z octem, a później wytrzeć do sucha szmatką do szyb i efekty są świetne.

Gorzej z prasowaniem. Nienawidzę tej czynności. Nie znoszę stania nad deską do prasowania, więc unikam tego na wszelkie możliwe sposoby. Kupuję prawie tylko i wyłącznie takie ciuchy, które prasowania nie wymagają. Pozostałe piorę i rozwieszam w taki sposób, by się za bardzo nie wygniotły, a później noszę je bez uprzedniego prasowania. Niestety od czasu do czasu muszę uprasować rzeczy dziecka lub męża, a na to już sposobu nie mam. Stoję nad tą deską, prasując ogromną stertę ciuchów i błagam wszechświat o zmiłowanie. I właśnie to mnie skłoniło do wzięcia udziału w tym konkursie – takie parowe urządzenie do parowania skróciłoby moje męki w niewiarygodnie przyjemny sposób… 😉

Odpowiedz
Monika Polbratek 28 października, 2016 - 8:04 pm

Nigdy nie miałam problemów ze sprzątaniem, bo jest ze mnie pewien rodzaj pedantki – książki muszę mieć ustawione w równych rządkach, naczynia zmywam od razu po ubrudzeniu i nie znoszę bałaganu. Mimo to do świra czystości wciąż jest mi daleko, jak również nie mam w domu idealnego porządku, bo przy małym dziecku po prostu nie nadążam z czyszczeniem wszystkiego. By utrzymać w domu porządek względny, staram się po prostu na bieżąco ogarniać to, co najbardziej brudne – myję stoły i blaty, wycieram kurz z półek, zmywam naczynia, by w zlewie nie leżała brudna sterta. Gorzej z pracami sprzątaniowymi, które robi się rzadziej, tzn. nie robi się ich codziennie…

O ile lubię zmywać naczynia czy robić pranie, to jednak są dwie czynności domowe, których nienawidzę: pierwszą z nich jest mycie okien, a drugą prasowanie. Na pierwszą znalazłam sposób. Denerwowało mnie to, że na szybach zawsze zostają mi zacieki i smugi, które muszę non stop poprawiać, póki szyby nie osiągną upragnionego stanu. Z czasem dowiedziałam się, że mycie okien w pochmurny dzień pomaga uniknąć smug, a na wszelkiego rodzaju zacieki najskuteczniejsze jest mycie szyb nie wszelkiego typu środkami czystości znanymi z reklam, ale po prostu wodą z octem lub nawet samą wodą. Odkąd tak robię, mycie okien zajmuje mi znacznie mniej czasu, a szyby wyglądają o niebo lepiej. Nie wycieram ich już kilkakrotnie różnymi szmatkami w celu usuwania smug i zacieków – wystarczy raz umyć je gąbką zmoczoną wodą lub wodą z octem, a później wytrzeć do sucha szmatką do szyb i efekty są świetne.

Gorzej z prasowaniem. Nienawidzę tej czynności. Nie znoszę stania nad deską do prasowania, więc unikam tego na wszelkie możliwe sposoby. Kupuję prawie tylko i wyłącznie takie ciuchy, które prasowania nie wymagają. Pozostałe piorę i rozwieszam w taki sposób, by się za bardzo nie wygniotły, a później noszę je bez uprzedniego prasowania. Niestety od czasu do czasu muszę uprasować rzeczy dziecka lub męża, a na to już sposobu nie mam. Stoję nad tą deską, prasując ogromną stertę ciuchów i błagam wszechświat o zmiłowanie. I właśnie to mnie skłoniło do wzięcia udziału w tym konkursie – takie parowe urządzenie do parowania skróciłoby moje męki w niewiarygodnie przyjemny sposób… 😉

Odpowiedz
Angela 28 października, 2016 - 9:32 pm

Moim skutecznym sposobem na sprzątanie jest systematyczność oraz każdorazowe odkładanie różnych przedmiotów na „swoje” miejsce. Są to nawyki trudne do wyrobienia, lecz gdy to osiągniesz masz nie tylko porządek, ale i ogromną satysfakcję z odniesionego sukcesu. Są jednak takie dni, kiedy mam u siebie małe dziecko, wiec siłą rzeczy ciężko jest co chwila biegać i porządkować. Kiedy maluch śpi, bądź zabiera go mama, wchodzę do pomieszczenia i ogarnia mnie przerażenie, że tyle tego jest, aż nie wiadomo od czego zacząć. Wtedy moja metoda jest prosta – na co spojrzę, biorę to do ręki i odkładam w odpowiednie miejsce. Robię tak do momentu, aż wejdę do pomieszczenia i stwierdzę, że jest czysto. 5 minut i satysfakcja level 10/10 🙂

Odpowiedz
Dominika 28 października, 2016 - 9:55 pm

Woda, ocet, trochę sody – najlepsze są babcine sposoby! Tanio i skutecznie, dla środowiska bezpiecznie!

Odpowiedz
Weronika 28 października, 2016 - 11:04 pm

Jak każda pani domu, miałam swoje słabe i mocne strony, albo konika i piętę achillesową, jak ktoś woli 😀 Do moich mocnych stron należy przede wszystkim schludne i czyste mieszkanie. Może to zabrzmi pedantycznie, ale nic z tych rzeczy. Moje mieszkanie nie wygląda, jak sterylne laboratorium. Jednak uważam, że wygląd mieszkania świadczy o jego mieszkańcach, więc staram się, by było po protu czysto i by na wypadek niespodziewanej wizyty gości nie musieć oblewać się ze wstydu rumieńcem. Ze względu, że jestem posiadaczką kota, psa i męża ( i tak naprawdę nie wiem, który z nich najbardziej bałagani)w utrzymaniu codziennego porządku liczy się systematyczność (ale to w końcu nic odkrywczego) bo najważniejszy jest spryt ! 😀 Aby uniknąć śladów łapek na panelach po każdym spacerze wycieram, ( albo myję, jeśli na dworze jest plucha) łapy psu i kotu a potem wycieram do sucha. Dzięki temu nie muszę biegać ze szczotką i mopem po całym mieszkaniu 3 razy dziennie. Każdy właściciel czworonoga wie też, że nasi pupile zostawiają masę sierści dosłownie wszędzie. Więc i w tym przypadku wolę zapobiegać niż leczyć. Wystarczy kilkanaście minut dziennie przeznaczyć na wyczesanie futrzaków i problem z głowy. A i dla pupili będzie to o wiele przyjemniejsze rozwiązanie niż codzienna trauma związana z hukiem odkurzacza, którego boją się jak ognia. No a mąż ? Na niego też znalazłam sposób 🙂 Wiem, jak bardzo nie lubi okruchów w samochodzie ( tak samo, jak ja na dywanie :D) , za to w mieszkaniu kompletnie mu nie przeszkadzały. Dlatego parę razy celowo ( wiem, wyjdę teraz na straszną jędzę 🙂 zjadłam w aucie piekielnie kruszące się drożdżówki. Reakcji męża po zobaczeniu tej ” masakry” w swoim wypieszczonym autku nie przytoczę, że względu na niecenzuralne słowa, ale swój cel osiągnęłam 😀 W końcu mąż zaczął dostrzegać w domu taką rzecz jak talerzyk i problem okruchów na dywanach i podłogach przestał istnieć. 😀 Proste prawda? 🙂 No dobra, ale czas teraz na te moje słabsze strony, czyli mycie okien, wieczny syf w lodówce i klawiatura , na którą nie mogłam patrzeć, ( pewnie dlatego szybko nauczyłam się pisania bezwzrokowego ;). Okna- jak i czym bym ich nie myła, zawsze zostawały nieestetyczne smugi. Na półkach w lodówce wiecznie było coś rozsypane, rozlane, a ja za każdym razem gdy ją otwierałam, miałam wrażenie jakby było w niej więcej bakterii niż na desce sedesowej. I nieszczęsna klawiatura, na której jeszcze trochę i być może zaczęłyby kiełkować pieczarki. Przyznam szczerze, że przez bardzo długi czas, te trzy wiecznie brudne rzeczy irytowały mi strasznie a jeszcze bardziej irytowało mnie to, że nie mam sposobu jak sobie z tym brudem skutecznie poradzić. Lodówki nie mogę przecież myć codziennie, z klawiatury nie będę co drugi dzień wyciągać wszystkich klawiszy, a okien ze smugami nie będę wiecznie zasłaniać firanką z gęstym wzorem. Ale, że jestem uparta i lubię mieć sprawdzone sposoby na wszystko, nie poddałam się. Trochę rozpytałam babcię, trochę poszperałam w internecie, wypróbowałam masę porad, aż w końcu trafiłam na takie, które sprawdziły się u mnie w 100 %. To patenty skuteczne, szybkie i sprytne, czyli takie, które lubię najbardziej 😀 Co do okien- myję je teraz wodą z octem w proporcji 2:1 i wycieram do sucha ręcznikami kuchennymi. Nie dość, że po smugach nie ma już nawet śladu, to i jaka oszczędność- nie muszę już kupować drogich i często nieskutecznych preparatów do mycia szyb. Już po umyciu okien lubię je jeszcze przetrzeć ściereczką nasączoną denaturatem. Sprawia on ,że pięknie błyszczą i jednocześnie zapobiega powstawaniu zacieków. W sprawie klawiatury świetnie sprawdziła się dwustronna taśma klejąca, która niczym magnes wyciągnie ze wszystkich zakamarków nawet najdrobniejsze paproszki. A lodówka? Na wszystkie półki wykładam teraz folię spożywczą. Gdy się zabrudzi, zdejmuje ją i zakładam nową. Szybko, prosto i bez szorowania 🙂 Teraz śmiało mogę powiedzieć, że przyjemnie jest mieszkać w naprawdę czystym mieszkaniu, bo mam świadomość, że w żadnym jego zakamarku nie grasuje kolonia bakterii, jak z reklamy Domestosa 😀

Odpowiedz
MonikaL 28 października, 2016 - 11:27 pm

Nigdy nie lubilam sprzatac, lecz bedac jeszcze na garnuszku rodzicow, moglam zaniedbac porozrzucane ubrania po calej podlodze w moim pokoju, tlumaczac sie odrabianiem pracy domowej. Teraz, gdy mam juz swoje cztery katy i wychowuje malego czlowieczka, mam nie tylko obowiazek zapewnienia mu porzadku i czystosci ale takze lepiej sie czuje widzac, ze w mieszkaniu panuje lad i zadne z nas nie zlamie nogi przewracajac sie na klocku. Zeby bylo trudniej od ponad roku jestem z synkiem sama, poniewaz maz wyemigrowal do pracy za granice tak wiec wszystkie obowiazki i czynnosci domowe spadly na moje barki 🙂 z poczatku bylo mi ciezko wszystko ogarnac, tak wiec sprzatalam glownie w czasie gdy dziecko spalo, rezygnujac tym samym z czasu wolnego dla siebie. Po pewnym czasie bylam juz tak przygnieciona obowiazkami, ze postanowilam ulozyc sobie plan dzialania aby miec czas na relax i cieszyc sie czystoscia. Oczywiscie sprzatanie przy dziecku jest troche jak walka z wiatrakami, dlatego musialam rozplanowac sobie sprzatanie mniej wiecej po kazdym posilku – to wtedy powstaje najwiekszy balagan. Nie sprzatam sama – choc syn ma zaledwie 2 latka, prosze go o pomoc w domowych porzadkach. Okazuje sie, ze te dwie malenkie lapki sa bardzo pomocne – wyjma sztucce ze zmywarki, pochowaja garnki, przyniosa talerze ze stolu, wyrzuca smieci do kosza a takze wytra brudne od sosu meble. Oczywiscie nie zmuszam syna do pomocy, robi to jakby sam, intuicyjnie, widzac co robie, pragnie uczestniczyc w moich porzadkach. Dla mnie jest to spore ulatwienie a takze plus w postaci tego, ze mam syna na oku. Podobnie rzecz ma sie z odkurzaniem, myciem podlogi, ukladaniem w szafkach czy wycieraniem kurzy – synek niemal zawsze rwie sie do pomocy, a ze czesto ma kontakt z powierzchniami myjacymi postawilam na naturalne i bezpieczne srodki do sprzatania jak soda, cytryna, woda utleniona, ocet (przy nim uzywam jablkowego) i mydlo a takze robione przeze mnie chusteczki do wycierania mebli na bazie bezpiecznych skladnikow. Z synem jestem w stanie umyc i sprzatnac wszystko, jednak jest jedna rzecz, jaka musze robic wtedy, gdy juz spi – prasowanie. Syn upodobal sobie zelazko i chcialby pomoc mi ze sterta maluskich ubranek wysypujacych sie juz z fotela lecz z wiadomych przyczyn zelazka do raczki mu dac nie moge. Dlatego postanowilam wziac udzial w konkursie i powalczyc o prasowacz parowy. Bylby dla mnie duzym ulatwieniem, podarowalby mi czas na odpoczynek a mojemu dziecku ogromna frajde z prasowania.

Odpowiedz
MonikaL 28 października, 2016 - 11:29 pm

Udostepnione na fb jako Mka Jones 🙂

Odpowiedz
MARTA DĄBROWSKA 29 października, 2016 - 9:18 am

Dbam o porządek bez końca i cały czas sprzątam, w domu jak robot zaprogramowana to kurze to plamy to pranie cały czas jakieś zadanie. Z brudem walczę niczym Xena na polu niszcząc brud zabijając zarazki i wycierając plamy. Mam kilka sposobów na szybkie sprzątanie np.;
-gdy widzę że rzeczy pozostawione zaraz je sprzątam,
-po objedzie naczynia spłukuje i od razu chowam do zmywarki,
-dzieci chodzą w kapciach z filcu co powoduje że pokój się świeci,
-nie mam dywanu więc nie odkurzam,
ALE TAK NAPRAWDĘ TO NIE DAJE JUŻ RADY MAM TRÓJKĘ MAŁOLETNICH DZIECI ROBIĄ WSZYSTKO SĄ JAK TRĄBA POWIETRZNA CZYHAJĄCA ŻEBY TYLKO PRZEMIEŚCIĆ SIĘ Z POKOJU DO POKOJU I ROBIĄ SWOJE
ALE DMA RADY BO JE BARDZO KOCHAM POZDRAWIAM.

Odpowiedz
Tati Anka 29 października, 2016 - 11:28 am

Link do udostępnionego plakatu: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=145405429259739&id=100013708473436

1. Genialny trik chyba każdej młodej mamy – CHUSTECZKI NAWILŻANE. Można ich użyć dosłownie do wszystkiego! Nie mówię tu oczywiście o gruntownych porządkach a o szybkim przetarciu żeby nie siedzieć w brudzie.
2. Inny trik (dla desperatów) – kiedy ktoś zapowiada się kilka minut przed przyjściem – szybkie poupychanie wszystkiego w miejscach gdzie się tylko da – szafa, łóżko, pod łóżkiem, kuchenka, pralka, zmywarka. lub też wrzucenie wszystkiego do jednego pokoju i zamknięcie go na klucz (klucz oczywiście nosimy przy sobie)

Odpowiedz
Agnieszka 29 października, 2016 - 2:24 pm

Mój skuteczny sposób na sprzątanie może lekko szokować. Dlaczego? Bo jest to mój ukochany mąż! 😉 Wielofunkcyjna maszyna sprzątająca zwana inaczej Panem K. poradzi sobie z każdym zabrudzeniem. Mycie naczyń? Co to dla niego! Odkurzanie? Sama przyjemność! Kurze? To dla niego chleb z masłem! Podejmie on każde wyzwanie i sprawi, że mieszkanie będzie błyszczeć w zaledwie kilka godzin. Pewnie zastanawiacie się ile kosztuje taki skarb? Jego wynagrodzenie to: dużo miłości, pyszne obiady i dozgonna wdzięczność. Czyli tyle co nic. 🙂 Polecam zakup każdej kobiecie!

Odpowiedz
aga 29 października, 2016 - 3:31 pm

Ja mam kilka asad których się trzymam przy okazji porządków:
1. Pozbywam się wszystkiego co zbędne i nieużywane przez ostatni rok
2. Wszystko ma swoje miejsce
3. Zawsze odkładam rzeczy na swoje miejsce
4. Od razu pozbywam się brudu
5. Jak najwięcej rzeczy chowam aby nie były na wierzchu
6. Sprzątam razem z dziećmi
7. I najważniejsze: wyznaczam sobie jeden dzień w tygodniu na sprzątanie. Świadomość że taki dzień istnieje, przy dzieciach pozwala zwyczajnie przetrwać.

Odpowiedz
PatrycjaZ 29 października, 2016 - 3:44 pm

Myślę, że jakbym nie miała dzieci to mój dom byłby idealnie czysty. 😀 Ale wtedy nie było by w nim miłości i nie posiadałby tego uroku porozrzucanych wszędzie klocków i innych zabawek. Staram się przeprowadzać systematyczne porządki, przechowywać wszystko w dobrej organizacji, wietrzyć mieszkanie ( bo to tez bardzo ważne) i wykonywać wiele innych czynności porządkowych. Naczynia są pozmywane, kurzu ani śladu, odzież wyprasowana, a maskotki upchane w każdym kacie.. one już nie są bałaganem. One są już częścią wystroju wnętrz mojej małej 3-letniej dekoratorki i nie wyobrażam sobie innego porządku 🙂

Odpowiedz
Monika Półbratek 29 października, 2016 - 4:54 pm

Nigdy nie miałam problemów ze sprzątaniem, bo jest ze mnie pewien rodzaj pedantki – książki muszę mieć ustawione w równych rządkach, naczynia zmywam od razu po ubrudzeniu i nie znoszę bałaganu. Mimo to do świra czystości wciąż jest mi daleko, jak również nie mam w domu idealnego porządku, bo przy małym dziecku po prostu nie nadążam z czyszczeniem wszystkiego. By utrzymać w domu porządek względny, staram się po prostu na bieżąco ogarniać to, co najbardziej brudne – myję stoły i blaty, wycieram kurz z półek, zmywam naczynia, by w zlewie nie leżała brudna sterta. Gorzej z pracami sprzątaniowymi, które robi się rzadziej, tzn. nie robi się ich codziennie…

O ile lubię zmywać naczynia czy robić pranie, to jednak są dwie czynności domowe, których nienawidzę: pierwszą z nich jest mycie okien, a drugą prasowanie. Na pierwszą znalazłam sposób. Denerwowało mnie to, że na szybach zawsze zostają mi zacieki i smugi, które muszę non stop poprawiać, póki szyby nie osiągną upragnionego stanu. Z czasem dowiedziałam się, że mycie okien w pochmurny dzień pomaga uniknąć smug, a na wszelkiego rodzaju zacieki najskuteczniejsze jest mycie szyb nie wszelkiego typu środkami czystości znanymi z reklam, ale po prostu wodą z octem lub nawet samą wodą. Odkąd tak robię, mycie okien zajmuje mi znacznie mniej czasu, a szyby wyglądają o niebo lepiej. Nie wycieram ich już kilkakrotnie różnymi szmatkami w celu usuwania smug i zacieków – wystarczy raz umyć je gąbką zmoczoną wodą lub wodą z octem, a później wytrzeć do sucha szmatką do szyb i efekty są świetne.

Gorzej z prasowaniem. Nienawidzę tej czynności. Nie znoszę stania nad deską do prasowania, więc unikam tego na wszelkie możliwe sposoby. Kupuję prawie tylko i wyłącznie takie ciuchy, które prasowania nie wymagają. Pozostałe piorę i rozwieszam w taki sposób, by się za bardzo nie wygniotły, a później noszę je bez uprzedniego prasowania. Niestety od czasu do czasu muszę uprasować rzeczy dziecka lub męża, a na to już sposobu nie mam. Stoję nad tą deską, prasując ogromną stertę ciuchów i błagam wszechświat o zmiłowanie. I właśnie to mnie skłoniło do wzięcia udziału w tym konkursie – takie parowe urządzenie do parowania skróciłoby moje męki w niewiarygodnie przyjemny sposób… 😉

Odpowiedz
Kornela 29 października, 2016 - 4:55 pm

Każdego dnia natykamy się na coś do posprzątania i mam na to super patent, aby ograniczyć czas sprzątania.
Więc przjdziemy do rzczy, codzinnie bierzemy cos z jakiegos miejsca i pozniej je odkładamy, żeby nie musieć robić generalnych porządków co jakis czas np. w szufladzie. Jak cos bierzemy a pozniej odkładamy odrazu zcierami miejsce z któregoś coś bierzemy i następnym razem w szufladzie będzie czysto i ani grama kurzu. Sprzątnie na bierząco też pozwoli nam utrzymac czystość i całej soboty nie spędzać na sprzataniu.

Odpowiedz
LucySnowe 29 października, 2016 - 5:24 pm

Mój skuteczny sposób na porządek? Sprzątanie, rzecz jasna! Jest to niezawodny sposób. Utrzymaniu porządku sprzyja też odkładanie rzeczy na ich miejsce, żeby nie gromadziły się tam, gdzie nie trzeba i nie tworzyły zbędnego bałaganu, dzięki temu porządek utrzymuje się dłużej.

Odpowiedz
Paulina Winiarczyk 29 października, 2016 - 8:04 pm

Mój sposób na porządek ? Jeżeli mam bałaganić robię to tylko w jednym pomieszczeniu wtedy szybko je posprzątam a reszta pozostaje czysta , innym równie skutecznym sposobem utrzymania czystości jest kilkudniowy wyjazd do rodziny lub przyjaciół wtedy zazwyczaj mamy przywilej gościa i nie musimy sprzątać a nasze mieszkanie pozostaje czyste dzięki naszej nieobecności.
Serdecznie polecam moje sposoby na pewno zauważycie rezultaty 🙂 🙂

Odpowiedz
Iwona Oliveira Rożnowska 29 października, 2016 - 9:41 pm

Mam genialny środek do czyszczenia jego nazwa brzmi bardzo podobnie do słowa brud co podkręca uciechę ze sprzątania! Rozpuszcza każdy tłuszcz. Dolewam go do każdego mycia czy podług czy szafek, okapu zarówno w kuchni jak i łazience. Mam butelkę tego płynu rozcieńczonego z wodą ze spryskiwaczem. Nadaje się również do odplamiania i nie niszczy tkanin! Odkrycie mojej mamuśki. Na priv mogę podać nazwę produktu aby nie robić tutaj reklamy. Do tego systematyczność i dobrze wychowany mąż, który pomaga a nie tylko brudzi.

Odpowiedz
Marta 29 października, 2016 - 9:45 pm

Hasło TEŚCIOWA . Jak słyszę od męża ,że wpadnie mamusia to odpalam wszystkie akumulatory i ogarniam dom na błysk :)))) Nic mnie tak nie motywuje jak to hasło. Mam troje dzieci, kota i 20-letniego ślepego kundelka, którym trzeba zajmować się jak niemowlakiem, wiec momentami nie ma lekko 🙂 Pozdrawiam wszystkie Panie domu.

Odpowiedz
justusica 29 października, 2016 - 10:14 pm

Chcąc utrzymać czystość w domu,
Ład wprowadzić i porządek,
Głosem o potędze gromu
Rzeź zarządzam niewiniątek.

Powstrzymując się od ryku
(i hamując przekleństw wiązki),
Przywołuję domowników
I rozdzielam obowiązki.

Wszystkich członków mej rodziny
Wyposażam w tony sprzętu,
Daję proszki, spraye, płyny,
Każę wyrwać dom z zamętu.

Gdy harują jak w amoku
W pocie czoła i udręce,
Ja przyglądam się im z boku,
Zacierając tylko ręce… 🙂

Odpowiedz
Patrycja Głog 30 października, 2016 - 12:39 am

Mąż! Gdy koleżanki rozpływały się w miodowych miesiącach nad kwiatami…romantycznym gestami ja rozpływały się nad ciągłą ochotą ślubnego do….sprzątania i prasowania! Ja gotuję, mąż wykonuje resztę prac domowych. Odpowiedni podział pracy to klucz do porządku! I zna wszelkie sposoby z oczami i innymi gadżetami. Więc mąż chętny do sprzątania to mój sposób!

Odpowiedz
Nulek 30 października, 2016 - 10:58 am

POCHWAŁA AMELINIUM 😉

A mój sposób na porządki oraz domowe zabawy
to aluminiowa folia. Z nią załatwiam różne sprawy!
Niby tak banalny przedmiot – błyszczący płat folii, która
zabezpiecza nam jedzenie, bo już taka jej natura
– chroni przed wyschnięciem, ciepłem, chłodem – zależnie od woli…
Ja jednak na jej pochwałę pragnę tu sobie pozwolić,
bo w niepozornym sreberku, które błąka się w szufladzie
i które się na kanapki bez zastanowienia kładzie,
widzę potencjał szalony, i to nie tylko kuchenny,
choć przyznaję, że w tym względzie to pomocnik jest bezcenny!
Pakowanie – to wiadomo; lecz ja folią czyszczę gary!
Działa lepiej tu niż gąbka – choć to niemal nie do wiary. 😉
Zadziała też na żelazko zabrudzone, ruszt grillowy
– wystarczy zagnieść ją w kulę, poszorować – problem z głowy!
Kiedy meble chcę przesunąć i odświeżyć „look” salonu,
dzięki folii żadna rysa nie doprowadzi do zgonu
mnie, czułej na gładkość desek i paneli – podłożenie
złożonej kilkakroć folii daje poślizg jak marzenie!
Gdy zaś malowania przyjdzie czas, z folii zabezpieczenia
stosuję na wszelkie klamki – i mam znacznie mniej czyszczenia!
Zawieruszył się gdzieś lejek, łyżka wazowa, łyżeczka?
Nadaję folii kształt zatem – misy, lejka albo wieczka. 🙂
Prasowanie też mi gładko idzie, gdy na deskę włożę
cienką warstwę „amelinium” – odbija ciepło niezgorzej,
umieszczone pod powłoką deski albo pod ubraniem –
sprawdźcie, to jest świetny patent na wygodne prasowanie!
A może tępe nożyczki irytują Panów, Panie?
Pamiętajcie więc o folii – kilkakrotne przecinanie
ostrzy lepiej niż osełka i ratuje nas od zguby…
Został mi po babci w domu pakiet srebrnych sztućców gruby,
więc i tutaj się przydaje kawał aluminiowego
cudu – zawinięte srebra nie utracą blasku swego. 🙂
A tam, gdzie mam jeszcze stare kaloryfery, żeliwne,
obłożyłam folią ścianę za nimi. Nie, to nie dziwne,
w ten sposób odbija ciepło – energia się nie marnuje,
a ja w ogrzanym pokoju zdrowiej, przyjemniej się czuję!
Gdy baterie mam za małe, a potrzebuję ich zaraz,
folią pustą przestrzeń zawsze z sukcesem wypchać się staram,
by przewodziła prąd oraz oszukała urządzenie
co do rozmiaru baterii – ten trick bardzo sobie cenię!
Przy pieczeniu warto folią wyłożyć formę, by ciasta
kawał nigdzie mi do blachy przypieczony nie przyrastał,
gdy zaś ściągam sobie stary z mych pazurków żel czy lakier
hybrydowy, też za folię pokawałkowaną łapię,
bo w czapeczkach z niej pazury szybciej dochodzą do siebie,
a ja ze zdzieraniem warstwy po warstwie już się nie grzebię…
No i farba – kiedy siostrze nakładam kolor na włosy,
też je folią zabezpieczam – choć nieraz dziwne odgłosy
wydaje jej chłopak, kiedy wejdzie nagle do łazienki
i zobaczy tam kosmitki swej aluminiowe wdzięki… 😉
Mała kulka folii w praniu? To nie pomyłka, bynajmniej!
Elektryzujące pranie to przeszłość! Dzięki niej! Fajnie?
No i jak mam jej nie kochać? Wszak FOLIA ALUMINIOWA
to patent niemal na wszystko. Bo jest wielozadaniowa!

Odpowiedz
Piotr 30 października, 2016 - 12:14 pm

Codziennie wieczorem razem z narzeczoną włączamy wesołą muzykę i w jej rytmie poświęcamy pół godziny na sprzątanie nieuniknionego bałaganu w mieszkaniu. Tym sposobem sprzątanie kojarzy się nam ze wspólnym, miło spędzonym czasem a nie smutnym obowiązkiem.

Odpowiedz
Małgorzata Kowalska 30 października, 2016 - 3:18 pm

Najlepszym skutecznym sposobem na porządek jest wyjechanie na wakacji! 😀 Wtedy nie ma nikogo kto by bałaganił :-)))
A tak naprawdę naszym sposobem jest to,że każdy sprząta po sobie,wtedy zawsze jest porządek a mieszkanie lśni czystością 😉

Odpowiedz
Agnieszka Łoza-Brydak 30 października, 2016 - 7:50 pm

Nasz niezawodny sposób na porzadek to posprzatać , zamknąć dom i wyjechać na urlop.

Odpowiedz
Beata 30 października, 2016 - 8:54 pm

Uwielbiam mieć czysty i pachnący dom, dlatego nieustannie szukam pomysłów jak osiągnąć to w łatwy, szybki i przyjemny sposób. Najlepszy patent na sprzątanie to pozytywne nastawienie i wykorzystanie czasu tak, by kojarzył nam się nie tylko z przykrym obowiązkiem, ale czymś miłym. Ja uwielbiam w trakcie robienia porządków słuchać muzyki albo jakiegoś pasjonującego audiobooka. Świetnie sprawdzają się w tej roli trzymające w napięciu kryminały, adrenalina rośnie, nie da się usiedzieć w spokoju, można więc z pasją operować odkurzaczem albo mopem. Do tego jakaś pyszna herbata albo grzeszna kawa z syropem pierniczkowym i spienionym mlekiem popijana pomiędzy odkurzaniem poszczególnych pomieszczeń i robi się całkiem miło. Najbardziej lubię sprzątać, gdy jestem sama w domu, nikt ani nic mnie wtedy nie odrywa od pracy , co nie znaczy oczywiście, że wszystko robię sama. Mąż i troje dzieci pomagają w codziennym ogarnianiu domu. Staramy się nie gromadzić zbędnych rzeczy i odkładać wszystko na swoje miejsce, to bardzo ułatwia utrzymanie porządku.
A teraz pora na konkretne porady:
1. Aby mieć idealnie czystą toaletę , wystarczy wlać do niej ok szklankę wybielacza i zostawić na co najmniej pół godziny. Potem po prostu spuścić wodę i gotowe. Jasne, trzeba jeszcze przemyć sedes i muszlę , ale nie trzeba niczego szorować.
2. Mycie wanny pójdzie nam o wiele łatwiej, jeśli najpierw ją namoczymy, przetrzemy gąbką nasączoną wybranym środkiem czyszczącym i zostawimy na kilka minut. W tym czasie możemy na przykład umyć lustro wodą z octem i wytrzeć na sucho ściereczką z mikrofibry . Wracamy do wanny, okazuje się, że mycie idzie lżej i szybciej niż gdybyśmy od razu zaczęli ją szorować, jest też bardziej efektywne.
3. Ręczniki kuchenne i łazienkowe piorę w 90 stopniach, zamiast proszku używam sody oczyszczonej ( ok 3 łyżki na jedno pranie), a zamiast płynu do płukania, po którym ręczniki robią się śliskie i nie zbierają wody, używam ok 1/2 szklanki octu 10 % i 10 kropli olejku z geranium i pomarańczy. Zapewniam, że pranie po wyschnięciu nie śmierdzi octem
4. Fugi między kafelkami myję pastą z sody oczyszczonej i wody. Smaruje, zostawiam na ok 10 minut i zmywam.
5. Do przypalonych garnków wsypuję 2 łyżki proszku do prania i zalewam niewielką ilością wody. Gotuję kilkanaście minut. W ten sposób uratowałam garnki, które wyglądały, jakbym gotowała w nich smołę.
6. Wiem,że to nieekologiczne i sama najczęściej używam do sprzątania sody i octu, ale muszę przyznać, że zielony Persil żel kapitalnie i błyskawicznie czyści białe rzeczy z plastiku np ławki i krzesła ogrodowe. Wystarczy nalać go trochę na gąbkę, lekko poszorować, spłukać i meble ogrodowe jak nowe. Oczywiście przedmioty w innych kolorach też zostaną pięknie wyczyszczone, ale na białych efekt jest najbardziej spektakularny. Marmurowe parapety Persil też czyści doskonale.
Pozdrawiam wszystkich uczestników konkursu i życzę miłego sprzątania.

Odpowiedz
Ilona Natalia Sakson 31 października, 2016 - 7:02 am

Genialnym sposobem na plamy, zabrudzenia na chropowatej powierzchni (np blat kuchenny, podkładka) jest uwaga… gumka do ścierania! Najlepiej ta twardsza. Ostatnio użyłam tego sposobu również, by zetrzeć z mebli resztki kleju po naklejkach 🙂 Zwykły płyn do czyszczenia sobie nie poradził, raczej wtarłam jeszcze mocniej. Załamałam ręce, kolejny mebel zmarnowany… i nagle jakby piorun strzelił! Gumka! Przypomniałam sobie o mojej przyjaciółce, jak się okazało – poradziła sobie z klejem wyśmienicie! Ostatnia jaką miałam zużyła się przy czyszczeniu odbarwień na blacie kuchennym 🙂 ale był na świecie ktoś, kto wymyślił genialny zestaw 2w1 – ołówek z gumką bo kto nie ma w domu gumki do ścierania albo chociaż ołówka z gumką? Jeśli macie również gumowe listwy łączące ścianę z blatem kuchennym to wiecie, że klej spod listwy pod wpływem ciepła (np z kuchenki) potrafi zmienić swoje położenie „spod listwy” na „przed listwą” zostawiajac przy tym klej na blacie, gumka sobie z tym tez świetnie poradziła

Odpowiedz
elekdj 31 października, 2016 - 9:46 am

Wielka to dla syna gratka,
Gdy się z tatą może bawić;
Nie ma mocnych na dwulatka,
Czas zakasać swe rękawy!

Syn na psoty ma ochotę,
Śmieje mu się do nich buzia:
„Chwytaj, synu, za tę szczotę,
Pomyślimy też o kurzach”.

Już po chwili wszystko błyszczy,
Pora wziąć się za naczynia.
Syn z radości głośno piszczy,
Taka zgrana z nas drużyna.

Żona wkrótce wróci z pracy,
My z posiłkiem już spieszymy;
– „Jak porządek, synu?”- „Cacy!”,
Tak się oto „w dom” bawimy!

Odpowiedz
Halina 31 października, 2016 - 10:14 am

1. Sprzątanie to WOJNA ! Z kurzem, brudem i śmieciami.
2 Trzeba się do niej przygotować i postępować zgodnie z planem :
– Nabór do wojska ( dzieci i mąż w stopniu szeregowych, ja w randze generała)
– Opracowanie taktyki ( podział obowiązków)
– Przydzielenie broni ( szczotek, kubłów, ścierek, płynów i proszków)
3. Wojnę wypowiadam raz w tygodniu. Jak na razie wychodzimy z niej zwycięsko 😉

Odpowiedz
Arletta 31 października, 2016 - 12:01 pm

Ja mam idealny porządek jak się wkurzę, taki mój sposób na stres.Wtedy porządki idą mi jak burza prawie wszystko lśni ja się zmęczę i po stresie.

Odpowiedz
Katarzyna Do 31 października, 2016 - 1:32 pm

Lubię spać długo, pić kawę, biegać, czytać książki, piec ciasta drożdżowe, brać długie kąpiele w wannie, spotykać się z przyjaciółmi i rodziną. Nie lubię sprzątania. By maksymalnie ograniczyć czas spędzony na tej czynności muszę być naprawdę skuteczna! Nie trzymam niepotrzebnych rzeczy, gdy kupuję nowe, zawsze wyrzucam/oddaję/recyclinguję stare, potrzebne zawsze odkładam na miejsce, dbam o nie, by dłużej mi służyły. Jestem mistrzynią „wizualnego kartoningu” 🙂 -> pudełka + ubrania=MariiKondoMania. Do mycia podłóg używam mopa parowego (odkurzanie wielkodusznie zostawiam innym), do usuwania kurzu – mopowych ściereczek, nie trzymam na wierzchu „kurzo-zbieraczy”, które wymagałby długiego sprzątania, za to kupuję świeże kwiaty by umilić mieszkanie. Do prasowania…chwileczkę! Ten proces nie został jeszcze usprawniony!:) Okna myję pojedynczo, nigdy wszystkie na raz. Nie męczę się, nie narzekam, po prostu cieszę się domem!

Odpowiedz
Justyna 31 października, 2016 - 1:43 pm

Żebym to ja miała jakiś patent… to bym miała porządek 😉
Póki co najskuteczniejszym sposobem jest zorganizowanie spotkania! Hasło „znajomi/rodzice przyjeżdżają” działa niezawodnie! Zawsze! I choćby tornado przeleciało 5 minut wcześniej, to w ciągu godziny mieszkanie błyszczy! To nasz sposób – zacieśnianie więzi rodzinnych 😉

Odpowiedz
Agata 31 października, 2016 - 2:48 pm

Robienie porządku zajmuje w ciągu każdego tygodnia trochę czasu, więc pewnego dnia wpadłam na pomysł, że trzeba coś wymyślić, aby sprzątanie nie było tylko obowiązkiem, którego będziemy wciąż na siebie nawzajem zrzucać wraz z moim narzeczonym 🙂 I tak od tej pory pozbyliśmy się wszelkich dyżurów i zawsze sprzątamy razem! Po długich godzinach spędzonych oddzielnie jest to czas, który w końcu możemy spędzić razem, dlatego do robienia porządku podchodzimy w sposób bardzo luźny – w trakcie dużo rozmawiamy, opowiadamy sobie, co spotkało nas w danym dniu, ale też dużo się śmiejemy i wygłupiamy 🙂 Dlatego teraz sprzątanie kojarzy mi się z czymś bardzo przyjemnym i gdy jestem na uczelni — czekam, aż wrócę do domu i znów będziemy razem sprzątać i się wygłupiać. Taka prosta rzecz, a potrafi bardzo do siebie zbliżyć i muszę przyznać, że od momentu, kiedy zaczęliśmy sprzątać razem, to czuję, że bardziej sprzątanie jest robione przy okazji, a nie te nasze spędzanie czasu! I tak znalazłam patent na czysty dom i przyjemność z wykonywania domowych obowiązków 🙂

Odpowiedz
Kasia Ch 31 października, 2016 - 3:21 pm

Do sprzątania angażuje całą Rodzinę. Spędzamy razem czas, jest wesoło i szybko posprzątane, a my mamy czas na spacer z psem po pieknie wykonanej pracy 🙂

Odpowiedz
Piotr 31 października, 2016 - 5:41 pm

Mój sposób jest prosty. Zbieramy się razem ( czyli ja ,żona ,syn i córka)stajemy wszyscy na środku pokoju krzyczymy” akcja porządek”i zabieramy się do roboty 20 min.Każdy sprząta co może.Odkurzanie , kurze, wyczesanie psa itp.Oczywiście nie jest to codziennie i nie jest to sprzątanie takie na błysk.Ale porządek jest.

Odpowiedz
Monika / maneruki 31 października, 2016 - 7:59 pm

Mam pewien skuteczny sposób na porządek w domu. Co prawda stosuję go tylko kilka razy w roku, ale jest niezawodny. Krok pierwszy: spakować walizki całej rodziny. Krok drugi: posprzątać w domu. Krok trzeci: walizki z rodziną zapakować do samochodu, zamknąć drzwi i odjechać. Porządek w domu do naszego powrotu – gwarantowany! Na co dzień stosuję podobną metodę – rano, przed wyjściem do pracy i wieczorem, przed położeniem się spać, sprzątam w kuchni i pokojach, układam rzeczy na ich miejsce. Lubię wracać/budzić się w uporządkowanej przestrzeni.

Odpowiedz
Karolina 31 października, 2016 - 8:34 pm

Mój sposób na porządek? Przede wszystkim uwielbiam mieć czysto, wszystko w moim domu ma swoje miejsce i dbam o to, aby zawsze właśne tam było. Kiedy tylko zauważę bliżej nieokreślony bałagan, od razu się z nim rozprawiam. Niczego nie odkładam na później. W walce o czysty dom pomagają mi moje sprawdzone triki. Przede wszystkim soda oczyszczona i ocet – świetny sojusznik w walce z kamieniem. Odrobina gliceryny dodana do wody, którą myję okna czy lustra sprawia, że pięknie błyszczą i pozostają czyste znacznie dłużej. Cytryna świetnie radzi sobie z drewnianymi akcesoriami kuchennymi. Oprócz tych domowych metod, lubię sobie ułatwiać życie 😀 kuchnia bez zmywarki, to nie kuchnia 🙂 a prasowanie bez parowego prasowacza to wręcz udręka! Właśnie dlatego go potrzebuję i moją chęć jego wygrania od razu melduję ! 🙂

Odpowiedz
katalog inspiracji 31 października, 2016 - 10:12 pm

5 przykazań, żeby utrzymać porządek w domu
1. Skuteczne sprzątanie to brudów pod dywan nie jest chowanie.
2. Cytryna, soda, ocet i olej to naturalne sposoby czyszczenia moje.
3. Gdy rodzina zwarta i w komplecie to kurzu w domu nie znajdziecie.
4. U kogo systematyczność króluje ten w czystym otoczeniu bytuje.
5. Rzeczy niepotrzebne wyrzucamy i już więcej miejsca mamy.

Odpowiedz
Iwona 31 października, 2016 - 11:18 pm

Moj skuteczny sposob na porzadek? Hmmmm musialabym sie gleboko zastanowic, poniewaz nie znam takiego sposobu. Jakos balagan wychodzi mi zupelnie naturalnie, zas porzadek kojarzy sie z meka, bolem i walka sama ze soba. Aaa, tak – moim jedynym sposobem na porzadek jest moj kochany maz, ktory ogarnia bardziej rzeczywistosc. Wiec blagam, pomozcie mu w tym, bo sie chlopina wykonczy /ze mna;)

Odpowiedz
Anula 31 października, 2016 - 11:47 pm

Mój skuteczny sposób na porządek zawiera się w trzech krokach:
Krok 1. Znajdź pedantycznego męża lub zamień swojego na taki model.
Krok 2. Odpowiednio wyeksponuj bałagan.
Krok 3. Podziwiaj, jak bałagan sam znika.

Et voilà! Polecam wszystkim, zawsze działa 🙂

Odpowiedz
Ania 1 listopada, 2016 - 8:17 am

Krok 1. Znajdź pedantycznego męża lub zamień swojego na taki model.
Krok 2. Wyeksponuj bałagan.
Krok 3. Podziwiaj jak bałagan sam znika.

Odpowiedz
Asia 1 listopada, 2016 - 11:46 am

Moim nejlepszym sposobem na szybki porządek jest telefon od mamy albo babci że zaraz będą!
Jestem w stanie wtedy w sekundę odkurzyć cały dom, umyć podłogę, blaty w kuchni, pomyc i pochować naczynia, umyć lazienkę. W SEKUNDĘ! A i po ciasto zdążę polecieć i kawę zaparzyć tuż przed ich przyjściem. Mam na to wszystko pół godziny.

Grunt to dobra motywacja! 😀

Odpowiedz
Maja Anna Sass 1 listopada, 2016 - 11:50 am

Każda słowa PORZĄDKI ma w sobie coś ze sposobu 🙂 Wystarczy dobra motywacja!
P – PIĘKNA wizja spokoju i harmonii, która roztacza się po. Myśl o tym non stop!
O – OGROM rzeczy! Wszystko się gdzieś wala, a ja już wiem, że przy porządkowaniu odnajdę drogę do sentymentalnej przeszłości:). Stare pamiętniki w szafkach, pocztówki z Dubaju od byłego chłopaka czy zasuszony liść…
R – RADOŚĆ z kiwania się do dobrej muzyki przy porządkowaniu!
Z – ZUCHY! Rodzinka pomaga, żeby nie zostawić Pani domu samotnej ;). To jest magia wspólnoty!
Ą – „ą ę” – takim mianem określamy nowobogackie damulki, które zatrudniają pomoc domową, a same nic nie robią! Im mówimy nie 😀 Warto posprzątać samemu swoje gniazdko i poczuć się, że jest się konkret-babeczką!
D – DŁUGI relaks po… w wannie! I przypominanie sobie tego w chwilach kryzysu! Czeka nas nagroda:)
K – KOCHANY czworonog pod nogami. Mój pies zawsze mi towarzyszy gdy sprzątam! Śmiechom jest co nie miara.
I – INTELIGENTNA organizacja pracy! Najpierw warto wszystko zaplanować…

Da się? Da się!

Do dzieła, wiosno przychodź!

Odpowiedz
Ana 1 listopada, 2016 - 12:11 pm

Witajcie 🙂
Jako kobieta ( lubiąca estetykę pracuąca ) żona ( mężczyzny wszędołaza z dziesiątkami potrzebnych narzędzi do majsterkowania i nieznoszącego odstawiać butów do garderoby ) oraz opiekunka Bonisi ( goldenki uwielbiającej wodę, tarzanie się w ziemi której nikt nie jest w stanie nauczyć pić wody z miski nie wylewając i roznosząc po całym mieszkaniu tego co kapie z pysia ) mam zazwyczaj spore wyzwanie z doprowadzeniem naszego mieszkania do czystości. Pierwszym odkryciem było używanie szczotki silikonowej ( takiej fryzjerskiej ) do zamiatania – nic tak nie zbiera sierści jak ten mały pomocnik. Do mycia kafli w łazience, przedpokoju i kuchni używam wody z octem oraz olejkiem eterycznym w zależności od pory roku 🙂 obecnie króluje cynamonowy. Baterie w kuchni i łazience doczyszczam jedynie szmatką nasączoną octem – rada sympatycznego Pana sprzedającego który zapewnił że czyszcząc w taki sposób nie wkradnie nam się żadna rdza 🙂 Mieszkając w bloku dzielę klatkę schodową z sąsiadami którzy dzielnie znoszą postawioną podkładkę pod butki przy naszych drzwiach. Odwdzięczam im się za to sezonowymi ozdobami klatki w postaci skrzynek po jabłkach z białymi chryzantemami lub zimozielonych krzaczków ubranych w piękne świąteczne lampki. Serdecznie pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Beata 1 listopada, 2016 - 12:31 pm

Moim najlepszym sposobem na sprzątanie jest czytanie takich blogów jak ten. Zazwyczaj wszystkie ciekawostki są opisane i zilustrowane w ciekawy sposób, a roześmiana twarz mimo że sprząta zachęca do spróbowania wcielenia przedstawionych porad w życie. Najważniejsza jest motywacja i jeśli komuś się udało usunięcie np plamy z taką łatwością to i mnie się uda. Tak więc dziś rozprawię się z moją drewnianą deską do krojenia i w czystym domu zanurzę się w marzeniach o prasowaczu parowym, którym odświeżyła bym kanapę i prasowała na bieżąco przed wyjściem ubrania.

Odpowiedz
Ewa 1 listopada, 2016 - 7:47 pm

Sposób na sprzątanie? W myśl polskiej mentalności: „nie znam się, więc się wypowiem” 🙂 Ja wiem, odkładanie na miejsce, sprzątanie codziennie po trochu, niedopuszczenie do większego zagracenia. Teoria teorią, a praktyka z 2,5 letnim dzieckiem, zapracowanym mężem i szalonym psem wygląda…. podobnie, tylko efektów nie widać. Znacie ten upiorny dźwięk zabawek wyrzucanych na środku salonu? Dobrze, że całe towarzystwo bierze sobie do serce me krokodyle łzy. A prasowacz przydałby się całej naszej rodzinie, zwłaszcza dlatego, że hobbystycznie szyje i bloguję, a żelazko mi siada… Więc ku wspólnemu dobru, nie nudziłby się w naszym domu. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz
Andi 1 listopada, 2016 - 7:59 pm

Kłaniam się.
Oto krótki sposób na skuteczne porządki pochodzący z mojej „domowej grządki” –
MOJE GŁÓWNE W DBAŁOŚCI O DOM ZADANIE,TO DO JAKIEGOKOLWIEK BAŁAGANU W NIM NIE DOPUSZCZANIE,A GDY JUŻ TRZEBA COŚ JEDNAK W NIM UPRZĄTNĄĆ, TO W ŻADNYM WYPADKU NA PÓŹNIEJ TEGO NIE ODKŁADANIE.ZAWSZE STARAM SIĘ MIEĆ DOM WŁASNORĘCZNIE PRZYOZDOBIONY I MIEĆ WSZYSTKO ŁADNIE W NIM POUKŁADANE ORAZ W ODPOWIEDNICH DO TEGO MIEJSCACH PRZECHOWYWANE.SPRAWNY SPRZĘT POMOCNY W PORZĄDKACH I ZAPAS ŚRODKÓW CZYSZCZĄCYCH ZAWSZE U MNIE BYĆ MUSI,A KAŻDA NOWOŚĆ Z TYM TEMATEM ZWIĄZANA TEŻ MNIE ZAKUPEM SWYM KUSI.RODZINCE TEŻ NIE ODPUSZCZAM I DO POMOCY WE WSZELKICH PRACACH DOMOWYCH JĄ ANGAŻUJĘ I REGULARNIE ORAZ WYTRWALE NA TEMAT WYŻSZOŚCI ŁADU NAD NIEPORZĄDKIEM WSZYSTKICH JEJ CZŁONKÓW EDUKUJE. POTRAFIĘ TEŻ SŁODKO I SPRYTNIE PRZYPODOBAĆ SIĘ TEŚCIOWEJ, A TAKŻE SIOSTRZE I BRATOWEJ I TO TAK, ŻE JAK TYLKO NA KAWKĘ DO MNIE WPADAJĄ TO ZARAZ RĘKAWY WYSOKO PODWIJAJĄ I ZADBAĆ O DOM MÓJ OCHOCZO ORAZ Z UŚMIECHEM MI POMAGAJĄ 😉
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Adam 1 listopada, 2016 - 8:05 pm

Przede wszystkim jak najmniej bałaganić. Po drugie, dać w siebie wszystko, oszczędzisz sobie zbędnego czasu. Po trzecie nie narzekać. Po czwarte znaleźć lub zagonić kogoś do pomocy. Po piąte pamiętaj „czysty dom to piękny dom”

Odpowiedz
JUSTYNA 1 listopada, 2016 - 9:00 pm

Mam jednak kilka sposobów by utrzymanie porządku w domu, nie wiązało się z ogromnym nakładem czasu i było choć trochę przyjemne.

1. Rutyna
Pewne rzeczy muszą wejść nam w nawyk.

2. ‚Umilacze’ Sprzątania
Uważam, że nie ma co przesadzać z ilością produktów czyszczących i narzędzi do sprzątania, ale warto zainwestować w dobry

3. Produkty Czyszczące
Kilka ulubionych produktów, które pomagają mi w utrzymaniu porządków.

4.Pomoc Domowa
Jeśli mieszkacie z kimś podzielcie się obowiązkami. Wspólne sprzątanie również zbliża

5.Ułóż realistyczny grafik sprzątania
W zależności od wielkości twojego mieszkania, możesz zaplanować porządki na zasadzie rotacji. Jednego tygodnia możesz umyć podłogi na pierwszym piętrze, a drugiego – na drugim
Najważniejsze pogodzić się z tym, że nie wszystko będzie perfekcyjne !

Odpowiedz
Zuza 1 listopada, 2016 - 9:16 pm

A my mamy system parowania i to we wszystkich znaczeniach tego słowa:
1. Szybciej sprząta się w PARZE- 2 osoby
2. PARUJEMY czynności idę do kuchni, odnoszę po drodze rzeczy na przedpokój, czy inne miejsce, które mam „po drodze”
3. Myjka PAROWA pomaga ogarnąć szyby, lustra itp
4. Piekarnik, z programem PAROWYM (czyści się sam 😉 wystarczy przetrzeć ściereczką jak się „uparuje”)

Odpowiedz
Martyna 1 listopada, 2016 - 9:21 pm

Sposób na sprzątanie ? To podział obowiązków i współpraca! Każdy robi to co lubi a przynajmniej to czego nie nienawidzi i udaje sie trzymać dom w jednym w miarę czystym kawałku. Nawet dzieci mogą pomóc ścierać kurze, wynosić śmieci i już od małego uczyć sie ze wszyscy korzystamy – wszyscy sprzątamy. Nie twierdzę ze ten patent jest idealny i bezkonfliktowy ale wspólne sprzątanie też może byc fajne 😉

Odpowiedz
Bozenkaa 1 listopada, 2016 - 11:20 pm

Ja marzę o takim prasowaczu! Ja! Wybierz mnie 🙂 Mój sposób na porządek polega na sukcesywnym wywalaniu zbędnych rzeczy, przez które tworzy się swoisty nieład. Siadam sobie wygodnie pośrodku bałaganu, który sama szybko zrobiłam, biorę po kolei każdy przedmiot i zadaję sobie pytanie: czy sprawia mi to jeszcze radość? Jeżeli nie to czeka na takiego delikwenta duży worek, gdzie wszyscy nieradośni znajomi poszukają szczęścia u mojej mamy. Przyznam, że często szkoda mi czegoś wywalić dlatego jeszcze moja rodzicielka sprawdza czy coś się jej nie przyda 😀 Sporo przedmiotów darzę sentymentem i dla nich mam takie ładne zamykane pudła w przedpokoju, gdzie sobie leżakują.

Odpowiedz
Gosia 2 listopada, 2016 - 1:07 am

Skuteczny sposób na porządek wymyślił już w wiekach starożytnych słynny Herkules, przepuszczając przez stajnię Augiasza nurty dwóch rzek. W domu pełnym dzieci byłby to patent wcale nie głupi, lecz póki co ratować się trzeba strumieniami octu i mieszankami sody.

A Bałagan siedzi roześmiany pośrodku salonu i drwi sobie ze mnie – tu kurz, tam się podłoga lepi od soku jabłkowego, tu pod stołem kasza gryczana rozrzucona przez dzieci po obiedzie. Co z tego że odkurzyłam, skoro właśnie Najmłodsza po łokieć zanurzyła rękę w słoju z mąką?! Starsza postanowiła posegregować wszystkie pionki do gry, a Syn rozsypał w pokoju klocki Lego… Nici z prasowania (pranie i rozłożony odkurzacz to u nas jesienny pejzaż codzienny) i zmiany pościeli, trzeba ratować kuchnię, by mieć kąt na zrobienie kolacji. Nicpoń Bałagan w dobrym humorze, dopiero się rozkręca ze swymi psikusami. Tu nakruszy, tam wysypie, zostawi brudne ślady…

Mój patent na Porządek? Cóż… znam gościa. Czasem wpada na krótko (najczęściej, gdy na stole ciepła szarlotka z piekarnika), ale woli spokojniejsze towarzystwo, ład, symetrię i tabelki Excela. Zaklinam go więc, jak mogę – PIEKĘ SMAKOŁYKI (drań lubi słodkości), ZMYWAM PODŁOGI (to najpierw – przynajmniej wzrok mój spuszczony napawa się idealną gładkością podłogi), DZIELĘ SOBIE DOM NA STREFY I ZACZYNAM OD TEJ NAJBARDZIEJ WIDOCZNEJ. STARAM SIĘ ZACZĄĆ OD MOJEJ PIĘTY ACHILLESOWEJ (czyli ubrania – segregacja, składanie… czasem prasowanie; upychanie po szafach), ZBIERANIE ZABAWEK (z pomocą Średniej, na szczęście); Co jakiś czas próbuję zajrzeć do miejsc, które zwykle szybko ulegają zagraceniu (a więc niektóre szafki w kuchni, spiżarnia, szafa w przedpokoju – robię zryw i wyrzucam zbędne rzeczy, które lubią się niepotrzebnie tam gromadzić). Staram się mieć jak najmniej rzeczy na wierzchu (książki zawsze w witrynach oszklonych – unikamy kurzu), wymyślam sposoby, jak selekcjonować i segregować, a potem usilnie staram się przyzwyczaić do tego rodzinę… Ogólnie lubię czasem przepędzić Męża z dziećmi na spacer i w tym czasie wykonać kilka rewolucji w mieszkaniu. I tak… Syzyfowa to praca, lecz zwykle potem niezapowiedziany wpada do nas Porządek i… bierze pana Bałagana za frak, przepędzając, gdzie pieprz rośnie. Pewnie że na krótko – tamten zawsze wraca, ale już z mocniej podkulonym ogonem, mniej pewny siebie. Najważniejsza zasada – codziennie po troszeczku. I… unikać gromadzenia. Jeśli używamy coś baaaardzo rzadko, to najpewniej nie jest nam do szczęścia to potrzebne 🙂

Odpowiedz
AgaWojtk 2 listopada, 2016 - 8:42 am

Wystarczy jedna większa sprzeczka w tygodniu z moim partnerem, by dwie godziny później mieszkanie było posprzątane na błysk! Ustaliliśmy sobie kiedyś, że zawsze jak się posprzeczamy, to negatywnym emocjom damy upust robiąc porządek w mieszkaniu! To się doskonale sprawdza już od lat i nie wymaga wielkich podziałów obowiązków. Każdy z nas ma swoje ‘rewiry’ do posprzątania, nie wchodzimy sobie w drogę, a przy okazji, machając mopem czy szmatą przechodzi nam złość na siebie! Kiedy kończymy zmęczeni i spoceni, tulimy się do siebie, mówimy magiczne słowo ‘przepraszam’, robimy wspólnie coś dobrego do jedzenia i spędzamy miło resztę dnia, a nasze ‘gniazdko’ jest czyste i pachnące

Odpowiedz
Kasia :) 2 listopada, 2016 - 10:00 am

Mój sposób na sprzątanie? Mój genialny sposób na sprzątanie odkryłam dopiero niedawno. Zawsze marzyłam o czystym i pachnącym domu, w którym moja rodzina dobrze się czuje. Szukałam sposobów i pomysłów na uzyskanie czystości ale też nie używanie zbyt dużej ilości środków chemicznych. W zasadzie to chciałam wprowadzić jak najwięcej natury w mój DOM. Udało się. Zaczęłam eksperymentować, przyrządzać różne tajemne mikstury, łączyć proste i ekologiczne składniki. Największą rewolucją jest dodanie olejków eterycznych, których zapach długo unosi się w powietrzu. Podłogi myję wodą z odrobiną octu i olejkiem eukaliptusowym lub sosnowym. Moje dzieci są zachwycone tymi „inhalacjami”. Zamiast płynu do płukania wlewam do pralki wodę wraz z kroplami olejku lawendowego. Kiedy rozwieszam pranie przypomina mi się słoneczne lato na działce z kwitnącą lawendą. To niezwykła zmiana w naszym domu. Nigdy wcześniej codzienne, rutynowe czynności nie sprawiały mi tyle radości!

Odpowiedz
Bartłomiej S 2 listopada, 2016 - 11:58 am

Moim sposobem na porządek jest przede wszystkim nastawienie. Wiem, że muszę to zrobić, więc złość nic nie pomoze. Kiedy żonka zajmuje się naszym 1,5 miesięcznym synkiem czy gotuje, ja biorę sie za szczotę 😉 potem latam z mopem, ścieram kurze i wyrzucam śmieci codziennie rano wychodząc do pracy. Owszem, może i rozrzucamy te „brudne skarpety” po kątach jak to o nas mówią, ale później je sprzątamy 🙂 każdy facet sprząta, ale nie każdy się do tego przyznaje 🙂 sposób na roztocza masz genialny, chciałbym też go wyprbować ze steamasterem 🙂

Odpowiedz
Maria 2 listopada, 2016 - 12:30 pm

Niezawodny sposób na sprzątanie? Wystarczy odkładać rzeczy do przydzielonych im wcześniej miejsc. Rzeczywiście najwygodniej jest rzucić coś w kąt. Jednakże, stosik ciągle się nawarstwia, a człowiek i tak musi w końcu go sprzątnąć. Mnie zdecydowanie jest szkoda czasu na ‚hurtowy’ porządek, a więc gdy tylko ‚to coś’ przestaje być mi potrzebne odkładam to na swoje miejsce. Tym samym gwarantuje sobie szybsze odnalezienie rzeczy mając na uwadze, wcześniejszą lokalizację. Jeśli chodzi o pyłki i kurz – obowiązkowo przynajmniej raz w tygodniu odkurzanie, wycieranie. Często również wietrzę pomieszczenia. Zmywanie – regularnie po posiłkach. Ale co z prasowaniem? Składam świeżo uprane ubrania, aby później z większą łatwością pozbyć się wygnieceń.

Odpowiedz
Piotr 2 listopada, 2016 - 1:05 pm

NASZ PRZEPIS NA PORZĄDEK:
– dwie silne męskie ręce
– półtorej świeżo myślącej głowy (najlepszy miks – 1 żony i 0,5 męża)
– 1 palec wskazujący, najlepiej szanownej małżonki – co by nam pokazał miejsca niedoskonałe
– 1litr płynu – może być wino czerwone, najlepiej podać na końcu pracy
– nie dodajemy żadnych wpieniaczy – spieniaczy 🙂
– 100% wytrwałości
– i oczywiście przed i po – szczypta MIŁOŚCI

EFEKT BŁYSKU GWARANTOWANY!!!

Odpowiedz
Kasia 2 listopada, 2016 - 3:34 pm

Mój sposób na porządek to utrzymywanie go na co dzień. W ramach zabawy wspólne sprzątanie zabawek. Podczas kąpania Młodego, przetarcie kafelek czy lustra. Podczas oglądania wiadomości poukładanie rzeczy na ławie. Moim zdaniem bałagan to nagromadzenie jednominutowych zaniechań. Oczywiście, pomagacze domowe typu odkurzać czy zmywarka, uważam za niezbędne. Mam też to szczęście- garderobę, gdzie mam osobne półki na rzeczy czyste i czyste do prasowania i tam sobie czekają nie robiąc bałaganu w widocznych miejscach. A z trików do sprzątania polecam wszelakie urządzenia z nierdzewki przetrzeć cyprysem (olejkiem), koszmar czyszczenia okapu uważam za przeszłość.

Odpowiedz
jacek 2 listopada, 2016 - 4:56 pm

nie będę owijał w bawełnę 🙂 … jako facet muszę szczerze stwierdzić, że moim najlepszym i sprawdzonym sposobem na sprzątanie jest: czekanie, czekanie, czekanie i … pospolite ruszenie :):):) … a później znowu: czekanie, czekanie, czekanie … i … :):):)

Odpowiedz
Marzena 2 listopada, 2016 - 7:42 pm

Uwielbiam pudła kartonowe – pozwalają one na segregację wielu drobnych przedmiotów. Nie muszą być ozdobne. Najczęściej kupuję zwykłe szare i potem obklejam je różnymi wzorkami wyciętymi z papieru kolorowego samoprzylepnego. Pudła kartonowe mają przewagę nad koszykami, ponieważ nie rysują mebli i można dostosować je do wymiaru półek. Niektóre mam podpisane – zwłaszcza te, w których trzymam moje ulubione buty. Posprzątany dom, to szczęśliwy dom – może sentencja nie do końca prawdziwa, ale coś w tym jest, prawda? Jeżeli dbamy o porządek (systematycznie!), wówczas mamy więcej czasu dla bliskich. Innym skutecznym sposobem jest „remanent” – dotyczy to zwłaszcza odzieży. Mam w szafie pięć par rękawiczek i chcę kupić kolejne? – nie, wystarczy! Mam dwie żółte sukienki – moja przyjaciółka uwielbia żółty kolor i ma akurat taki sam rozmiar jak ja – czemu jej jednej nie podarować?

Odpowiedz
Marzena 2 listopada, 2016 - 7:45 pm

Uwielbiam pudła kartonowe – pozwalają one na segregację wielu drobnych przedmiotów. Nie muszą być ozdobne. Najczęściej kupuję zwykłe szare i potem obklejam je różnymi wzorkami wyciętymi z papieru kolorowego samoprzylepnego. Pudła kartonowe mają przewagę nad koszykami, ponieważ nie rysują mebli i można dostosować je do wymiaru półek. Niektóre mam podpisane – zwłaszcza te, w których trzymam moje ulubione buty. Posprzątany dom, to szczęśliwy dom – może sentencja nie do końca prawdziwa, ale coś w tym jest, prawda? Jeżeli dbamy o porządek (systematycznie!), wówczas mamy więcej czasu dla bliskich. Innym skutecznym sposobem jest „remanent” – dotyczy to zwłaszcza odzieży. Mam w szafie pięć par rękawiczek i chcę kupić kolejne? – nie, wystarczy! Mam dwie żółte sukienki – moja przyjaciółka uwielbia żółty kolor – czemu jej jednej nie podarować?

Odpowiedz
MirkaWu 2 listopada, 2016 - 8:06 pm

Szczerze? Muszę się tu przyznać do KORUPCJI domowników,
bo tylko to daje piękny porządek w domu w wyniku –
odmawiam więc gotowania, pieczenia i wszelkich działań,
póki nie lśni jak szkło nowe nasza stara chatka cała!

I w ten sposób męża gonię do odkurzania – bo smoka
z rurą i kablem-ogonem tylko on umie na pokaz
okiełznać. Córki wspaniale poradzą sobie z łazienką,
a ja oddam się ochoczo mojej kuchni wiernej wdziękom!

Cóż zrobić… Wiem, że tyranem jestem okropnym, domowym,
że przekupstwo to grzech wielki, że suszę mym bliskim głowy,
lecz bez tych wybiegów, oszustw i wymuszeń dom by zarósł…
A tak – mam przynajmniej spokój. Skutecznie – aż do dni paru… 😀

Odpowiedz
Basia 2 listopada, 2016 - 8:29 pm

Ciastolina wydeptana w dywan… ? Ale z jakim zacięciem lepiłyśmy kurczaczki i ślimaczki !!! Trudno. Okruszki ciasteczek owsianych które upiekł mój mąż dosłownie wszędzie… ? Ale z jaką radością były trzymane – w obu rączkach, sprawiedliwie 🙂 Trudno. Trochę piasku z bucików osobiście ubranych, których właścicielka zapomniała zabrać na spacer ukochaną lalę i po nią wróciła ? Ale ile radości, że sama te butki ubrała na spacer ! Trudno. Rozsypane po całym pokoju zaschnięte kulki jarzębiny ? Ale ile radości jak robiłyśmy z tejże jarzębiny korale !!! Trudno. Także karaluchy pod poduchy 🙂 a te drobnostki po prostu zbieram, zmiatam i choć nie jestem idealna panią domu, nie nie prasuje na codzień, bo mam słabe żelazko, nie nie pucuje codziennie fug i piekarnika i czasem po prostu przymykam oko na pewne niedociągnięcia, to staram sie na bierząco ogarniać dom, choć jak czytam rady powyżej to stwierdzam że beznadziejna ze mnie Pani Domu. Dobrze, że ten mój mąż pomimo to mnie kocha 🙂

Odpowiedz
Wiesia 2 listopada, 2016 - 9:35 pm

W moim domu bałagan przeszkadza chyba wyłącznie mnie. Mąż i dwie małe córeczki nie zwracają na niego uwagi, wręcz pomagają bardzo intensywnie w jego tworzeniu. Rozlać napój najlepiej tuż po umyciu podłóg przez mamę. Rozwieszanie garderoby na wszystkich krzesłach to specjalność męża. A ja dzień w dzień drepcze za nimi i sprzątam wszystko. Od układania zabawek, części garderoby, po zmywanie naczyń i podłóg. Najlepiej byłoby nauczyć się żyć w nieporządku, mieć więcej czasu dla siebie. W końcu nikomu bałagan by nie przeszkadzał. To rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Dlatego szukam innych rozwiązań. Minimalizm przede wszystkim. Moja siostra mówi, że dom bez bibelotów jest taki zimny. Mnie się za to wydaje, ze bibeloty wszelkiego rodzaju to przede wszystkim zbieracze kurzu. Biegać ze szmatką i wycierać mnóstwo przedmiotów nikomu nie potrzebnych, tkwiących w różnych kątach tylko dla ozdoby, to nie dla mnie. Projektując kuchnię i łazienkę od razu zastrzegłam, że należy ograniczyć ilość otwartych półeczek. Zamykane szafki są praktyczniejsze. Nie trzeba mieć w nich pedantycznego porządku i w sumie nikt z zapraszanych osób nie widzi co też tam za skarby się znajdują i jak są ułożone. Góry zabawek próbuję na co dzień trzymać w specjalnych skrzynkach na zabawki. W dzień oczywiście duża ich ilość jest porozrzucana po całym salonie. Za to chociaż wieczorem mogę popatrzeć na pusty salon. Choć przez chwilę. Bo wieczór to właśnie czas na sprzątanie. Dzieci śpią i w końcu w spokoju mogę sprzątnąć choć jedno pomieszczenie w domu. Co dzień inne i tak przez cały tydzień. Na szczęście mam dwie córki i myślę, że z czasem to one przejmą obowiązki sprzątania. I zaczną bardziej dbać o porządek.

Odpowiedz
Karolina Joanna 2 listopada, 2016 - 10:33 pm

Skuteczny sposób na porządek? Podczas całego swojego życia (a jednak ćwierć wieku już za mną! 😉 miałam ich kilka:
– Pierwszy z nich nazwałam „lubię to”. Bo sprzątać kiedyś po prostu… lubiłam. Do dziś moi rodzice wspominają sytuację, gdy jako niespełna 5-letnia dziewczynka, brałam najbliższe krzesło i podstawiałam je pod zlew. Bo przecież mycie naczyń było takie super!
– Sposób na „psa rottweilera”. Wiecie, jakie to uczucie, gdy Wasz pies do tego stopnia uwielbia odkurzanie, że sam potrafił wyciągać rurę od odkurzacza z szafy? No właśnie.
– Sposób studencki. W kuchni pełno słoików od rodziców, stół zawalony notatnikami… ale chociaż porządek dookoła był, bo nigdy nie wiadomo, kiedy wpadnie rodzina w odwiedziny. Z kolejnymi słoikami, oczywiście.

A jak jest dzisiaj? Przecież sięgam już do zlewu, nie mogę mieć psa w wynajmowanym mieszkaniu, a i studentką już nie jestem. Dzisiaj po prostu wiem, że sprzątanie wystarczy sobie umilić i ułatwić, by stało się ono PRZYJEMNOŚCIĄ, a nie przykrym obowiązkiem. Czy prasowacz parowy tylko potwierdziłby moją tezę? 🙂

PS – udostępniłam post o konkursie na moim Facebooku (Joanna Orl… 🙂

Odpowiedz
Martyna 3 listopada, 2016 - 7:33 am

Myślę,że systematyczność to klucz do sukcesu. Gdzieś czytałam,że codziennie trzeba poświecić minimum 15 minut na sprzątanie i tego staram się trzymać. m. in. dokładnie tyle zajmuje wyczyszczenie baterii w łazience 🙂 chwila a jaki efekt-błysk!

Odpowiedz
Sławek 3 listopada, 2016 - 8:53 am

Mój sposób na porządek jest prosty – leżę na kanapie i omiatam wzrokiem sufit 🙂

Odpowiedz
Aleksandra 3 listopada, 2016 - 9:56 am

Systematyczność to podstawa, z tym się zgadzam, ale u mnie z motywacją zaczyna się zabawa. Kiedy mi się nie chce nic, wchodzę do sieci i poszukuję inspiracji – przeglądam grafiki pięknych i czystych wnętrz. Napędza mnie to do działania, daje motywację do sprzątania. Ocet i soda to moi sprzymierzeńcy w walce z kurzem i brudem.
Mój patent to ładny zapach, który wynagradza czas poświęcony na sprzątanie – olejek lawendowy dodaję do środka do czyszczenia wanny. Działa antyseptycznie i antygrzybicznie, a do tego relaksuje. Wieczorna kąpiel sprzątanie mi rekompensuje 🙂
Sposób na pleśń również mam zapachowy – do sprzątania dodaję olejek z drzewa herbacianego 🙂

Odpowiedz
Anusiiiiek 3 listopada, 2016 - 10:44 am

Jak każda ‚Perfekcyjna Pani Domu’ wypracowałam swój skuteczny sposób na porządek, a właściwie rytuał, który pozwala mi odciąć się od niechlujstwa i bałaganiarstwa! Mianowicie – sprzątam kategoriami! Najpierw segreguję i układam ubrania, następnie ocieram z kurzu książki zalegające na półkach, później wertuję stosy papierów na biurku wyrzucając te, które tylko niepotrzebnie zalegają. Na deser odkłam odkurzanie i mycie podług, bo nie należy ono do najłatwiejszych czynności porządkowych. W ramach relaksu po wysiłku włożonym w porządkowanie domu zostaje mi prasowanie :)) I tak oto mój dom lśni się i olśniewa porządkiem, zarówno w szafkach, na półkach, podłodze jak i wieszakach! O, tak!

Odpowiedz
Edziaedka 3 listopada, 2016 - 11:53 am

Porządek! Marzenie każdej kobiety ! Ideał każdej matki! Jak o niego się starać? Jak go utrzymać przy piątce szalejących dzieci? Czy to realne? Hmmm… do niedawna wydawało mi się że NIE! Sterty zabawek wbijających się w nogi, ubranka plątające się pod rękami, ciągły bałagan, wszystko schlapane, ubrudzone! Napadające gorsze chwile, chwile zwątpienia! Smutna mina, brak chęci ! Pewnego dnia, starszy z synków przy swoim rodzeństwie zapytał „Mamo, cemu się smucis?”. Rozpłakałam się i uśmiechnęłam zarazem! „Bez powodu synku”-rzekłam do niego! „Ale mamo! No powiec”. I wtedy zdałam się na własny instynkt i powiedziałam „bo nie wiem jak poradzić sobie z bałaganem, chiałabym aby był tu porządek, ale wiem że to niemożliwe”.

I wedy! Wszystkie dzieci rzuciły się na mnie, mocno przytuliły! „Nie smuc się mamuś, nasi supel bohatelowie ci pomogą”. Znikli na chwilę! Każde z nich przyniosło ze sobą misia. „No co jak ci pomóc?”. Zapytali z werwą! Postanowiłam spróbować! A co mi szkodzi ! Najmłodszy synek bawił się w kojcu, a reszta? Bawiła się ze mną w porządkowanie domu. Zbierali klocki, ścierali kurze, układali ubranka, a nawet zabrali się za odkurzanie, jednak odkurzacz ich przeważył i zrobiłam to ja! Godzinę później, mieszkanie aż lśniło. Ta radość w sercu, ta rozpierająca mnie duma, to szczęście! Coś pięknego ! Z tych emocji wraz z dziećmi zaczęliśmy wspólne pieczenie i gotowanie!Na obiad zupa dyniowa i nóżki z ziemniakami w sosie, a na podwieczorek? Już szykowaliśmy pysznego placka ! Nawet najmłodsze dziecko z nami sie bawiło, obsypując mąką! Tego dnia… wszstko się zmieniło.

Mąż po powrocie nie dowierzał! Ja, stałam się radosna, pełna energii, a on? zaczął więcej czasu spędzać z dziećmi. Ja wraz z nimi! Każdy kolejny dzień był lepszy . Dzieci każdego dnia starały się utrzymywać porządek, nie bawiły się w nową zabawę dopóki nie posprzątały po sobie! Czasem sobie myślałam „czy to aby na pewno moje dzieci?”. A one? W tym co robiły były jeszcze szczęśliwsze. I raz po raz pytały „mamusiu, pomoc ci w cymś?”. Rany… takie to cudowne i słodkie! Wspólnie zaczęliśmy dbać o porządek, wspólnie zaczęliśmy gotować! Wystarczyło czasu nawet na przedpołudniowe spacery i zabawę na polu ! Niesamowite! Gdyby ktoś jeszcze rok temu mi powiedział, że tak będzie… wyśmiałabym go! Wyśmiałabym go w żywe oczy ! Bo jak ? Przecież to było nierealne ….

S SPONTANICZNY sposób na porządek w moim domu niespodziewanie się pojawił,
T TEORETYCZNIE i praktycznie, większą wieź z dziećmi nawiązałam, stan domu się poprawił!
E EFEKTY? Czyty dom pełen radości, zachowany porządek i aż gwarno, tak wesoło,
A ATMOSFERA? Cudowna! I ta radość, że wszyscy pomagamy sobie wkoło!
M MINIMALISTYCZNE kroki, pomoc dzieci i nauka sprzątania po sobie od razu-niesamowita,
A ADRENALINĄ radości i przypływu energii naprawdę była mocno spowita !
S SENTYMENT? Ogromny! Nawet mąż po pracy włączał się w obowiązki,w tym w prasowanie
T TOTALNIE nie umiem prasować, coś zawsze przypalę,więc mimowolnie robił to za mnie.
E ENERGIA mnie rozpiera, z dumą patrzę na dzieci i ciągle że to sen mi się wydaje,
R RADOSNA zabawa w sprzątnie, zawody i inne zabawy – taki sposób na porządek IDEAŁEM egzamin zdaje!

Mój skuteczny sposób na porządek to zaangażowanie całej rodziny, gdzie rozgrywa sie podczas zabawy, i każdy ma uśmiechnięte miny! Z chęci a nie przymusu, z radości! Ehhh… a taka nagroda? Pozwoliłaby mi nie tylko prasować ale także odświeżyć dywan po którym raczkuje mój szkrab, i odświeżyć łóżka na których bawią się dzieci . Dałby nam motywację i jeszcze większą chęć działania dla dobra rodziny ! Marzenie

Odpowiedz
Heidi25 3 listopada, 2016 - 12:58 pm

Kiedyś było lepiej, inaczej. Ja, mama dwójki dzieci, zapracowana pani manager. 11 lat temu zmieniliśmy mieszkanie. Tu poznaliśmy sąsiadkę, Janię i jej męża, Mariana. Nie dość, że się zaprzyjaźniliśmy, mimo ogromnej różnicy wielu, to na dodatek ciągle opiekowali się naszymi dziećmi, dzieci wnosiły w ich nudne życie emerytów wiele radošci. Jakimś cudem, gdy nas nie było w domu, pranie się samo składało, naczynia same się zmywały, śmieci same chodziły na śmietnik. Nigdy Janka się do tego nie przyznała. Na dodatek doskonale wiedziała, kiedy córka idzie na późniejszą godzinę do szkoły, i przynosiła jej naleśniczki na śniadanko. Po powrocie z wakacji mieliśmy rozmrożoną lodówkę i świeże pieczywo w chlebaku. Sposób na czysty dom- zajefajna starsza sąsiadka i jej mąż. Niestety teraz możemy tylko wspominać, ile dobrego w życiu dla nas zrobili, dla obcych ludzi. 1 września pochowaliśmy ich oboje. Umarli dzień po dniu.

Odpowiedz
Joanna 3 listopada, 2016 - 1:15 pm

W moim domu sposobem na to, by było w nim czysto jest systematyczność. Jest nas sporo, bo aż 10 osób, więc każdy ma swoje przydzielone obowiązki i systematycznie staramy się posprzątać, poogarniać, dzięki remu w sobotę mamy mniej pracy. 😀 Najwięcej jednak czasu spędza się przy prasowaniu, bo żelazko jedno a ubrań jest wiele, więc taki prasowacz parowy byłby miłą pomocą 😉

Odpowiedz
Wioletta 3 listopada, 2016 - 1:59 pm

Najłatwiejszym sposobem na sprzątanie jest miłość do swojego wnętrza i posiadanie rzeczy których bardzo się pragnie. Wtedy sprzątanie i dbanie o wszystko sprawia wielką przyjemność i świadomość dobrej jakości i długotrwałości rzeczy bardzo pozytywnie nastraja i rozpiera z dumy 🙂

Odpowiedz
karolaWu 3 listopada, 2016 - 2:11 pm

Sposób na porządek..
Niedawno wyprowadziłam się z mojego domu rodzinnego i zamieszkałam z narzeczonym. U mnie w domu „porządek” często był kwestią sporną, więc wyprowadzając się i urządzając własne cztery kąty od razu pomyślałam o tym, aby urządzić je tak, aby były przede wszystkim praktyczne i łatwe do sprzątania. Wspólnie z ukochanym tak zaplanowaliśmy rozkład mieszkania, a także jego wyposażenie, aby było ono przytulne i schludne, a jednocześnie minimalistyczne. Zrezygnowaliśmy ze zbędnych dodatków i „zbieraczy” kurzu stojących na pólkach. Staraliśmy się także wybrać meble o kształtach i materiałach, które będą łatwe do sprzątania. Zainwestowaliśmy w organizery i inne pomocne rzeczy. A teraz w codziennym życiu sprzątamy wspólnie. Narzeczony odkurza, ja zmywam podłogi, każdy dba o porządek w swojej szafie itp., dzielimy się obowiązkami dzięki czemu sprzątanie nie jest dla nas męką i trwa o wiele krócej. Staramy się także aby sprzątać na bieżąco, nie odkładając obowiązków na później. A po takim sprzątaniu miło jest wspólnie odpocząć i przyjmować gości w czystym mieszkaniu ;).

Odpowiedz
Beata 3 listopada, 2016 - 3:51 pm

Świetny ten prasowacz parowy,
każdy chce dostać taki darmowy.
Ale komentarz trzeba napisać,
wszyscy umysły muszą wysilać.
Sposoby na porządek wymyślamy,
każdy ma inny dobrze obmyślany.
Mój sposób jest taki, po co się męczyć,
sprzątam tylko wtedy, gdy mam na to chęci.

Odpowiedz
Maryśka Sprząta 3 listopada, 2016 - 3:51 pm

Sposóbu na porządek każdy szuka,
bo go utrzymać to prawdziwa sztuka!
By go wykonać trzeba cierpliwości,
by z nim żyć…trzeba miłości !
Tak więc biorę swoją drugą połowę,
ja zamiatam , on myje podłogę!
Ja zmywam naczynia, on wyciera,
ja sprzątam łazienkę,on w pokoju kurze ściera!
Zyskujemy porządek w domu,a w sercach więzi,
i nie słychać teściowej jak nam ględzi.
Lustro myjemy sokiem z cytryny z ocetem i wodą,
cieszymy się lśniącym domem i przygodą!
Bo każde sprzątanie to dla nas przygoda,
a gdy czysto? Odpoczynek, relaks i wygoda !
I czegóż chcieć więcej? Dzieci szczęśliwe,
jak nabałaganią, to zabawki ominę!
Dam im trochę czasu na zabawę,potem posprzątamy,
bo my MIŁOSNY sposób na porządek znamy:)

Odpowiedz
Natalia 3 listopada, 2016 - 4:03 pm

Skuteczny sposób na porządek..? Nie wiem czy taki istnieje. No chyba że mieszka się samemu i szanuje się swoją pracę. Ale jeśli dom jest pełen małych stópek, do tego mąż, ciągle jacyś goście… To ciężko jest utrzymać czystość na dłużej niż 10 minut! Nie wiem jak to jest- porządek nigdy się sam nie zrobi, za to bałagan już tak! Próbuję sobie jakoś z tym radzić, jednak mój dom po prostu żyje i ta energia burzy wszelki ład 😉 to jest jakiś kosmos, czy u Was też tak jest? 😉 To, co się u mnie jednak sprawdza to kilka, w sumie bardzo błahych trików. Po pierwsze- dzieciaki od małego nauczone są, że do zabawy mają swą własną przestrzeń. Nie ma mowy o przewracaniu całego domu do góry nogami, o nie! W pokoju mają pojemniki na zabawki zamiast półek po to, by po skończonej zabawie po prostu wrzucać tam zabawki- i to robią. Jak to egzekwuję? Zawsze ich chwalę, a do tego mogą wybrać ciasto jakie im upiekę, wypad do kina albo rowerową wycieczkę. Działa. A mój mąż… po prostu po nim nie sprzątam. Gdy skarpetki leżą na podłodze dłużej niż 3 dni, sam w końcu bierze się za sprzątanie bo zaczyna mu przeszkadzać bałagan jaki zrobił. Poza tym mam wyznaczony harmonogram kiedy robię większe porządki, te mniejsze robię systematycznie, by dom nie zarósł brudem. Jeden z najmądrzejszych ludzi świata określił: E=mc2, a więc (E)fekty= (M)motywacja (C)ciężka praca do kwadratu- praca nad samą sobą i swoją cierpliwością, rozmowy mężem, tłumaczenie dzieciom co, jak i dlaczego… I to się u mnie sprawdza!

na FB udostępnione https://www.facebook.com/profile.php?id=100011173603918

Odpowiedz
Monika Pawlak 3 listopada, 2016 - 4:35 pm

Mój skuteczny sposób na porządek ? To SYSTEMATYCZNOŚĆ….U mnie nie ma czegoś takiego że zbieram kurz miesiąc i po miesiącu dochodzę do wniosku, że może pora zająć się mieszkaniem. Mam dwuletniego szkraba – zapewne każda mam poprze mnie, że przy takim maluchu jest mnóstwo pracy a przynajmniej sprzątania po całym dniu harców 🙂 Ale mam stałe rytuały w domu i kiedy wstaję rano mamy naprawdę porządek i możemy zaczynać dzień nie od zbierania okruchów z dywanu czy pakowaniem zabawek które wbijają mi się w stopy kiedy podnoszę się z łóżka a od wspólnego śniadania i pysznej kawy 🙂 Podam Wam kilka ważnych dla nas spraw.
1. ODKŁADAMY WSZYSTKO NA SWOJE MIEJSCE – W naszym mieszkaniu każda rzecz czy to mała czy duża ma swoje miejsce. Odkładanie danych przedmiotów na miejsce stało się z czasem po prostu nawykiem. Kiedy obudzicie mnie o 3 w nocy i zapytacie gdzie mam igłę z nitką to Wam odpowiem 🙂
Nawet zabawki Wojtusia mają swój kącik:) Wiadomo, że w ciągu dnia przemieszczają się one po całym mieszkaniu, ale kiedy synek idzie spać wszystko wraca do pierwotnego miejsca 🙂
Każda szafka w kuchni ma swoje przeznaczenie. W jednej mam tylko talerze i miseczki, w drugiej szklanki i kubeczki, w kolejnej formy do ciast, babeczek, czy przyprawy do ciast i potraw.
2. DOBRA ORGANIZACJA PRACY – Nie nauczyłam się jeszcze chodzenia z notesem i zapisywania wszystkiego, ale w mojej głowie mam bardzo dobrze ułożony codzienny grafik dnia. Wstaję i wiem co do mnie należy i co muszę zrobić. Zdarza się, że doba ma dla nas stanowczo za mało godzin jak się rozpędzimy, ale ogólnie staramy się czas dzielić tak by wystarczyło go nam choć trochę na „chwilę dla siebie”…:)
Jeśli chodzi o sprzątanie to na pewno nie chodzę po całym mieszkaniu i nie porządkuję tego co mi wpadnie w ręce tylko robię to po kolei. Porządkuję pomieszczenie po pomieszczeniu. Kiedy wstajemy razem, ścielimy od razu łóżko. Po śniadaniu myję od razu naczynia – nie czekam, aż nazbiera mi się góra „statków”, które potem są tak trudne do doczyszczenia, że czekam na jakiś cud, który uwolni mnie od ich szorowania ..:)
3. POZBYWAMY SIĘ Z DOMU NA BIEŻĄCO RZECZY KTÓRE SĄ NAM JUŻ NIEPOTRZEBNE – Kiedyś…Jeszcze kilka lat temu miałam taką „manię” chomikowania staroci. Szafa pełna sukienek – to nic, że w połowie nie chodzę, jakaś inna część jest na mnie za ciasna…Mam sentyment i niech sobie wiszą… TAK BYŁO i już nie jest 🙂 Nauczyłam się organizacji porządku nawet w swojej garderobie. Raz na jakiś czas przeglądam ubrania i te w których nie chodzę po prostu oddaje je komuś komu na pewno się przydadzą lub utylizuję jeśli stwierdzam, że nic fajnego nie da się z nich wykrzesać 🙂
Podobnie jest z ubraniami mojego męża czy Wojtusia.
Popsute zabawki, makulatura, butelki, puszki pozbywam się wszystkiego na bieżąco, nic mi nie zalega na półkach ani w szafkach.
4. PODZIAŁ OBOWIĄZKÓW W DOMU- U mnie jest to trudne ponieważ mój mąż pracuje dość długo, ale uważam, że warto angażować domowników w prace domowe:) Może chociażby wynoszenie śmieci, albo robienie zakupów.
Ja np nie lubię prasować koszul:) przyznaję się bez bicia 🙂 I nie ukrywam, że dobrze jak mój mąż sam je sobie prasuje 🙂
5. CO MASZ ZROBIĆ ZRÓB…DZISIAJ 🙂 – Uwierzcie, że odkładanie czegoś na potem nie jest dobre… Jeśli widzisz, że co coś woła Twojej ręki to nie wahaj się tylko działaj. Nic samo się nie zrobi, a już na pewno samo się nie posprząta czy nie wyczyści. Zawsze łatwiej sprzątać powierzchnię mniej zabrudzoną niż taką, która trzyma na sobie bród kilka dni, a może nawet tygodni i musisz się naprawdę natrudzić, żeby doprowadzić ją do stanu idealnego.
Sposób np. na kabinę prysznicową – kiedyś czyszczenie jej odbywało się średnio raz na tydzień – osad z mydła strasznie osiadał i czasem 20 minut zajmowało mi czyszczenie samej kabiny. Teraz mamy ŚCIĄGACZKĘ do zbierania wody. Po każdym prysznicu ściągamy wodę z szyb i efekt jest super 🙂
6. NIE IDĘ SPAĆ JEŚLI WOKÓŁ MNIE PANUJE NIEŁAD – To już mam we krwi 🙂 Kiedy Wojtek zasypia – wszystkie jego zabawki wędrują do jego kosza z zabawkami. Naczynia po kolacji zawsze zmywam, kuchnia jest czysta tak by rano wstać i zrobić śniadanie, a nie zaczynać dnia od zmywania naczyń, czy robienia porządków na blacie kuchennym by mieć miejsce na zrobienie kanapek.
Poranek powinniśmy zaczynać od śniadania i kawy, a nie robienia porządków 🙂 Na takie „ogarnięcie” mieszkania przed snem ja osobiście potrzebuję 10 – 15 minut.

Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas jest inny. Jedni bardzo lubią sprzątać, w ten sposób odreagowują stres. Inni sprzątają wtedy kiedy muszą, ponieważ w swoim bałaganie odnajdują się bardzo dobrze.
Zawsze uważałam, że szczęśliwy dom to nie szklane kule w nim, czy „złote tapety”. Szczęśliwy dom to taki, w którym czujemy się dobrze. Możemy mieć bałagan, a możemy mieć idealny porządek – wszystko zależy od Was:)

Właśnie kiedyś pisałam o tym na moim blogu:)

Odpowiedz
jacek 3 listopada, 2016 - 4:43 pm

moim najlepszym i wielokrotnie sprawdzonym sposobem na porządek i sprzątanie w domu jest: czekam, czekam, czekam … po czym pewnego dnia zrywam się na równe rogi i robię tzw. pospolite ruszenie, a później znowu : czekam, czekam, czekam … po czym … :):):)

Odpowiedz
Agata 3 listopada, 2016 - 4:54 pm

Moim sposobem na łyżeczki które ściemniały od herbaty przecieram proszkiem do pieczenia świeca sie jak noweW kuchni mam rownież ścianę blisko kuchenki gazowej i jak to przy gotowaniu często pryśnie tłuszczem , ścianę myje wodą z mydłem do rąk wygląda jak świeżo malowane , a gumowe białe spody przy trampkach czyszczę pastą do zębów Pozdrawiam

Odpowiedz
Katarzyna 3 listopada, 2016 - 5:22 pm

Mój skuteczny sposób na porządek? Gadżety! Pojawienie się ich w domu pod postacią odkurzacza, żelazka, mopa itd. potrafi przyciągnąć moich mężczyzn na tyle,że ani się obejrzą, a juz znajdują się w szponach ich cudownego działania. Najpierw nieśmiało patrzą, czytają, oglądają, by z każdą kolejną minutą wzięła górę ich miłość do nowinek technologicznych. W końcu wszystko muszą wypróbować i przetestować, sprawdzić, na czym polega ta cudowna moc ssąca czy wyrzut pary znany z reklamy, że w trakcie tych ich zabaw mój dom staje się perfekcyjnie czysty! Zapytani, czy pomagają w domowych obowiązkach zaprzeczą, mówiąc jedynie, że oni testują skuteczność sprzętu. Czyli męskość wsród kolegów – obroniona! 😉

Odpowiedz
Marzena 3 listopada, 2016 - 5:50 pm

Uwielbiam pudła kartonowe – pozwalają one na segregację wielu drobnych przedmiotów. Nie muszą być ozdobne – najczęściej kupuję zwykłe szare i następnie obklejam je różnymi wzorkami wyciętymi z papieru kolorowego samoprzylepnego. Pudła kartonowe mają przewagę nad koszykami, ponieważ nie rysują mebli i można je dostosować do wymiaru półek. Niektóre z nich mam podpisane, szczególnie te, w których trzymam moje ulubione buty. Posprzątany dom, to szczęśliwy dom – sentencja może nie do końca prawdziwa, ale coś w tym jest, prawda? Jeżeli dbamy o porządek (systematycznie!), wówczas mamy więcej czasu dla bliskich. Innym skutecznym sposobem jest „remanent” – dotyczy to zwłaszcza odzieży. Mam w szafie pięć par rękawiczek i chcę kupić kolejne? – nie, wystarczy! Mam dwie żółte sukienki , a moja przyjaciółka uwielbia żółty kolor – czemu jej jednej nie podarować?

Odpowiedz
Patrycja 3 listopada, 2016 - 6:12 pm

Moim sposobem na porządek w domu jest systematyczność i dobra organizacja otaczającej nas przestrzeni. Każda rzecz w moim mieszkaniu ma swoje miejsce dzięki czemu sprząta się szybciej.

Odpowiedz
ANNA 3 listopada, 2016 - 6:17 pm

Najlepszy sposób na porządek przy piątce dzieci (tak jak w moim przypadku) to sprzątanie wieczorem.Przynajmniej do rana jest czysto.Jestem mamą i wiem dokładnie jak trudno jest utrzymać ład i harmonię w domu- często teoria mija się z praktyką, ale nie poddaję się i walczę chociaż czasami ręce opadają.

Odpowiedz
Karolina_Bie 3 listopada, 2016 - 6:34 pm

Dla mnie skutecznym sposobem na porządek jest przede wszystkim wyzwolenie się od zbędnych przedmiotów, które często i z różnych powodów zalegają w domach. Bo sentyment, bo jeszcze się przyda, bo jak wyrzucę, to na pewno zaraz będę czegoś takiego potrzebować i będę żałować, że wyrzuciłem. Chomikowanie, to prosta droga do chaosu. Minimalizm w posiadaniu jest przede wszystkim praktyczniejszy – o wiele łatwiej jest trzymać czystość, kiedy rzeczy jest mało, kiedy nie trzeba wiecznie czegoś przestawiać, żeby zetrzeć kurze czy zadbać o podłogę, a do tego samo ten kurz gromadzi na sobie. Jestem wielką fanką organizowania przestrzeni tak, by wszystko miało swoje miejsce i na to miejsce było odkładane. Jeśli taką rutynę wprowadzi się w życie, trzymanie porządku w domu nie jest wcale trudne:) Samodyscyplina nagradza tym, że porządek w domu robi się tak, że nawet tego nie zaważamy – praktycznie robi się sam, a doprowadzanie pomieszczeń i powierzchni do czystości przebiega szybko i sprawnie. Dodajmy do tego ulubioną muzykę lecącą z głośników, a sprzątanie z obowiązku przerodzi się w CZYSTĄ przyjemność 🙂

Odpowiedz
Agata 3 listopada, 2016 - 6:36 pm

Myślę, że najlepszym i najważniejszym „patentem” na porządek jest lubić porządek 🙂
Wówczas już tylko pozostaje dobór najlepszych narzędzi i dobrych środków, które uprzyjemnią pracę 🙂

Odpowiedz
Edyta 3 listopada, 2016 - 7:22 pm

Każde jedzenie
To sposobność na ubrudzenie.
Kiedy plama mnie dopadnie
Potraktuję ją dosadnie.
Będzie kwilić, jęczeć, skwierczeć
Ale ja nie ugnę się pod jej lamentem.
Będę torturować godzinami.
Potraktuję babcinymi sposobami.
Będzie błagać mnie o życie
A potem pogrąży się w niebycie.
Tłuste plamy na tkaninie
Wywabię jedynie w benzynie.
Potrę nasączoną szmatką
I bluzkę mam nowiutką.
Z czerwonego wina plamsko
Usunę wodą utlenioną bestialsko.
Na zaschnięty atrament
Pomoże spirytusowy eksperyment.
Czekolada przyklejona
Wodą z octem będzie zgromiona.
Remedium na krew zaschniętą –
Poprzez zimną wodę chluśniętą.
Na plamę z błota i trawy katem
Okaże się skropienie denaturatem.
Zabrudzeniom z herbaty lub kofeiny
Dopomoże sok z cytryny.
Przyklejoną gumę do żucia
Usuwam lodem poprzez drobne nakłucia.
Potem lekko zdrapuję
I proszkiem do prania podsypuję.
Taka ze mnie Pogromczyni
Że nawet teściowa mi ten zaszczyt uczyni,
Tytułem chwalebnym osławi,
I zacną nagrodą obłaskawi.

Odpowiedz
Justyna 3 listopada, 2016 - 7:41 pm

Mechanik to zwykle chłop rozgarnięty
Lecz gdy dochodzi do plam zaschniętych
Jego cała wiedza nic tu nie pomoże
Gdy plam z oleju nic zetrzeć nie może.
Na oleje silnikowe i inne tłuste plamy
Mam sposób nie lada, przekazany od mamy
Pocierać smalcem lub wazeliną na miejsce skażone
I to co zostanie jest do prania gotowe.
Następnie czyścić w proszku lub do prania płynie
Aż reszta oleju z na ubraniu zginie.
Soda oczyszczona też się nada do tego doskonale
Plamy nie mają szans z tak trudnym rywalem.
Na materiały nienadające się do prania
Wlej płyn do czyszczenia i garów zmywania.
Zetrzyj gąbką z syntetycznym detergentem
By plamy zniknęły już ze szczętem.
Na zakończenie wodą ciepłą spłukać
By mąż nowych ubrań nie musiał już szukać.

Odpowiedz
Barbara 3 listopada, 2016 - 7:36 pm

Od kiedy jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci teoretycznie mam mnóstwo czasu na prace domowe. Przy takim małym oddziale systematyczność i porządek to podstawa. Przy dzieciach naprawdę można się nauczyć dbać o swoje ciuchy i docenić ich wartość – zwłaszcza kiedy widzę, jak brudzą i niszczą swoje. Moja złota rada to regularne czystki w szafie – przynajmniej raz na 6 miesięcy. Jeśli czegoś przez ten czas nie założyłam to jest mało prawdopodobne, abym jeszcze sięgnęła po tą rzecz. Zasada nr 2 – nigdy nie chować brudnych i nieświeżych rzeczy do szafy, bo to się może naprawdę źle skończyć. Po trzecie – metodycznie organizuję szafę w ten sposób, że bluzki wieszam razem, potem żakiety, potem spodnie, spódnice itd, wszystkie wieszaki zwrócone w tym samym kierunku. Z kolei swetrów nigdy nie wieszam na wieszakach, bo zajmują za dużo miejsca i tracą fason. Nie wyrzucam pudełek po butach, tylko po sezonie chowam każdą parę do osobnego kartonu. Na szczęście mam dużą szafę, a raczej garderobę więc nie mam problemów z upychaniem ciuchów, ale staram się dobrze zagospodarować tą przestrzeń. Prasowanie weszło mi na tyle w krew, że przeciągam żelazkiem nawet bieliznę i nie upycham jej do szuflad tylko układam, żeby trzymała swój fason. Może jak wygrzebię się z pieluch zgrabna bielizna jeszcze się przyda 😉

Odpowiedz
Iwona R. 3 listopada, 2016 - 7:50 pm

Mój sposób na porządek to minimalizm. Pamiętam jak jako dziecko zbierało się a to figurki, bibeloty i inne durnoty z czasem im byłam starsza zaczęło mi to przeszkadzać. Zamiast skupiać się na tym, co jest w życiu ważne denerwowałam się niepotrzebnymi rzeczami, bo szkoda było wywalić. Tak teraz gdy jestem już dorosła przeraża mnie wizja tej zakurzonej rupieciarni, która zaśmiecła nmi duszę i mam ład i porządek poprzez minimalizm. Dodatkowy patent na czystość bez szorowania to ocet i kwasek cytrynowy. Gdy widzę pojawiający się kamień na umywalce baterii to leję ocet na szmatkę i przykładam na jakieś 15-30min. Po tym czasie lekko przecieram i polewam woda. Sprzęt po tym zabiegu lśni, bez tarcia i nerwów. Czyszczę tak rownież pralkę. Kwasek cytrynowy zawsze leci do czajnika zagotowuję z nim wodę i również lśni.

Odpowiedz
Ewa M. 3 listopada, 2016 - 8:44 pm

Proszę często męża by coś ugotował…
a On jak zawsze wykręca się zły.
Wtedy daję wybór:
wolisz sprzątać czy gotować?
Chwilę potem kurz znika, pranie załączone i mieszkanie lśni…

Odpowiedz
Kasia 3 listopada, 2016 - 8:47 pm

Jestem po zarządzaniu. Cóż, planowanie i organizowanie mam już we krwi. Może i nie sprawdza się to za bardzo w życiu osobistym, ale zawodowym jak najbardziej. A i w sprzątaniu jest kluczem to zachowania czystości w domu. To jest mój sposób! Odpowiednia organizacja i wiem, że nie utonę w brudzie oraz smrodzie. Wprawdzie jeśli chodzi o sprzątanie etapy te przebiegają nieco…od tyłu, czyli inaczej niż w zarządzaniu ogólnym. Przede wszystkim jest kontrola. Kontrola stanu kurzu na szafkach, brudnych naczyń w zlewie, sterty ubrań do prania oraz prasowania. Gdy zmonitoruję swoim zarządczym okiem co i jak, przechodzę do planowania. Najłatwiej jest rozpisać sobie zadania, wyznaczyć dni i godziny – i po trochu dążyć do celu ogarnięcia kolokwialnego syfu. Międzyczasie warto koordynować swoje ruchy, by móc nanieść ewentualne poprawki. Najważniejsze jednak jest systematyczne i regularne, bieżące usuwanie przeszkód do czystości. Wtedy mam pewność, że za tydzien, miesiąc nie stanę w progu domu nie załamię rak, a mój nos nie odurzy brzydki zapach, zaś oczy nie zajdą mgłą od wirującego kurzu.
https://www.youtube.com/watch?time_continue=2&v=1sDXB-4LNPA zapraszam na filmik stworzony specjalnie na konkurs 😉

Odpowiedz
Kasia 4 listopada, 2016 - 8:55 am Odpowiedz
Magdalena 3 listopada, 2016 - 8:56 pm

Mieszkając pod jednym dachem z chłopakiem, rodzicami i dwójką braci wiem, jak ciężkie jest utrzymanie porządku. Dodatkowo moi chłopcy to typowi mężczyźni, dla któtych utrzymanie porządku to obce zjawisko. Jednak przez lata wraz z mamą wprowadziłyśmy pewien system, który pozwala nam utrzymywać nienaganny porządek.
Przede wszystkim robimy w domu wszystko na bieżąco. Nie czekamy, aż nazbiera się 1 cm kurzu do wytarcia, czy sterta prania do wyprania. Każdy dzień tygodnia na przydzielone pomieszczenie do posprzątania. Np. poniedziałek – salon, wtorek – łazienka itp. Lepiej jest poświęcić 1 godzinę każdego dnia na sprzątanie, niż cały dzień raz w tygodniu. Dzięki temu systemowi można też uniknąć przedświątecznego szaleństwa porządków, bo wówczas sprzątamy wszystko na bieżąco.
Wprowadzając się do nowego, większego domu zadbaliśmy, by jak najlepiej wykorzystać każdy kąt. W każdym pomieszczeniu funkcjonalnym znajdują się tylko urządzenia i przedmioty właściwe dla tego miejsca, np. mikser – kuchnia, żelazko – garderoba, pralka – łazienka, niby nic wielkiego, jednak ma to duży wpływ na porządek.
Kolejna sprawa dotyczy odkładania rzeczy na miejsce. Naprawdę pozwala zaoszczędzić dużo czasu i zachowania porządku. Lepiej odłożyć coś od razu na swoje miejsce niż później szukać to przez 10 min lub tego już nie znaleźć.
Odwieczny problem – pranie. Ubrania domowników niekiedy nie lądowały w koszu do prania, tylko ‚walały’ się w ich pokoju po podłodze i obrastały kurzem. Teraz w każdym pokoju znajduje się mały kosz na pranie, jest to nie tylko wygodniejsze, ale w końcu spełnia swoją funkcję. Pranie wykonywane jest 2 razy w tygodniu i od razu po wysuszeniu ląduje na swoim miejscu, natomiast to, co wymaga prasowania jest prasowane. To tak jak ze sprzątaniem, lepiej poświęcić parę minut 2 razy w tygodniu niż potem prasować wszystko przez parę godzin.
Mówiąc o praniu pozostaję w łazience i wspomnę nasz domowy patent na jej sprzątanie. Otóż, do wody z płynem przeznaczonej do mycia płytek w łazience po przetatciu ich mleczku czyszczącym dodajemy trochę octu (ok 2 l wody + 0,5 szkl octu). Taki ‚myk’ sprawia, że płytki pięknie błyszczą i nie ma na nich smug.
Przechodząc do kuchni muszę zaznaczyć, że zawsze staramy się, by nie zostawiać w niej bałaganu na noc. Dzięki temu rano można w spokoju zjeść śniadanie, czy wypić kawę przed wyjściem do szkoły/pracy. Dodatkowo nie czekamy aż nazbiera się góra naczyń stojąca niechlujnie w kuchni – zmywamy je na bieżąco. Nasz patent związany z kuchnią dotyczy sztućców. Jeśli ktoś posiada kominek lub kuchnię opalaną drewnem to warto w celu ich czyszczenia wykorzystać popiół. Przecieranie sztućców mleczkiem do czyszczenia z dodatkiem popiołu powoduje, że sztućce odzyskują dawny blask i wyglądają jak nowe. Na kamień w czajniku, czy garnku też mamy sposób. Wystarczy wlać do naczynia octu tak, by zakrył dno i to wygotować. Następnie umyć naczynie i cieszyć się jego czystością.
Wieczorem każdy przygotowywuje sobie ubrania i kanapki do szkoły/ pracy. Dzięki temu rano bez pośpiechu można się umyć, ubrać i zjeść śniadanie. Niby nic wielkiego, ale pozwala uniknąć porannego stresu i nie trzeba zrywać się z łóżka pół godziny wcześniej. Dodatkowo, gdy wieczorem przygotujemy wszystko, to rano nie przewrócimy szafy ‚do góry nogami’ w poszukiwaniu ubrań.
Pomocną sprawą w utrzymaniu porządku są pudełka na różne przedmioty oraz ‚segregowanie’ rzeczy. Np. w szafie w oddzielnym podpisanym pudełku trzymamy czapki zimowe, natomiast w innym paski. Tak samo jest ze składaniem ubrań – spodnie ze spodniami, bluzki z bluzkami itp. Razem z mamą przechowujemy kosmetyki na podobnej zasadzie, w jednym pudełku cienie do oczu, bronzery, podkłady, róże, w drugim kredki do oczu, tusze, w trzecim szminki i pomadki, a w innym lakiery do paznokci.Staramy się również nie składować rzeczy nam nie potrzebnych, a jeżeli już jakieś są, które mogą okazać się przydatne za kilka lat, to lądują one w kartonach i lecą na strych. Kartony podpisujemy, czasami nawet wypisujemy co dokładnie w nich jest. To naprawdę ułatwia życie i pozwala oszczędzać czas.
Staramy się również nie trzymać w domu wielu figurek na szafkach – poza ozdobą to nie pełnią one żadnej funkcji, tylko są to tzw. ‚kurzołapki’.
Wspomnę jeszcze o składowaniu i wynoszeniu śmieci. W prawie każdym pomieszczeniu znajduje się kosz na śmieci, natomiast w kuchni w szafce pod zlewem mamy wiaderko na odpady organiczne. Raz w tygodniu śmieci zbierane są z każde
Na zakończenie chciałabym zaznaczyć, że istotą utrzymania porządku w naszym domu jest systematyczność, robienie wszystkiego na bieżąco, segregacja i nie czynienie sprzątania obowiązkiem, ponieważ realizując wszystko w naszym systemie nie odczuwa się ciężaru ze sprzątania, tylko przyjemność czerpaną każdego dnia i zaoszczędzenie czasu na inne przyjemności z życia.

Odpowiedz
Magdalena 3 listopada, 2016 - 9:00 pm

Wspomnę jeszcze o składowaniu i wynoszeniu śmieci. W prawie każdym pomieszczeniu znajduje się kosz na śmieci, natomiast w kuchni w szafce pod zlewem mamy wiaderko na odpady organiczne. Raz w tygodniu śmieci zbierane są z każdego pomieszczenia i lądują w koszu na dworze, natomiast odpady organiczne w kompostowniku. *** (przepraszam, ale na tablecie wysłało się w trakcie dopisywania tekstu :/)

Odpowiedz
Magdalena 3 listopada, 2016 - 9:08 pm

Udostępnienie

Odpowiedz
Monika 3 listopada, 2016 - 8:58 pm

Skuteczny sposób na porządek – na pewno nie jest to odkładanie sprzątania z okazji świąt i dzielenie się obowiązkami aby nie narastał bałagan. Sposobów na sprzątanie każdy ma dużo, takim moim ulubionym jest czyszczenie wszelkich błyszczących powierzchni tj. piec z inoxa, zlewy etc. przetarcie zwykłym olejkiem spożywczym np. pomarańczowym, nie dość że nie ma nigdzie żadnych zacieków, wszystko się błyszczy to jeszcze pięknie pachnie. Brudne fugi w łazience, osady itp. usuwam wodą utlenioną, a żeby w szafce z butami ładnie pachniało kładę gdzieś w kacie szafki kostkę mydła.

Odpowiedz
Edyta 3 listopada, 2016 - 9:22 pm

Trzeba byc dokładnym i to bezwzględnie. Dla mnie podstawa do sprzątania jest zwykła woda. Nieraz niektóre środki zostawiały smugi, a woda nie zostawia smug i jest czysto. Często stosuje sodę oczyszczona do zabrudzeń, ew. jako eliminator brzydkich zapachów z lodówki. Kabinę prysznicowa myje płynem do naczyń z woda – tez mydło puszcza. Ogólnie jestem zachwycona i taka uradowana,taka wynagrodzona gdy patrzę na ta czystość w domu. Wogole to uwielbiam to.

Odpowiedz
Kamil 3 listopada, 2016 - 10:12 pm

Skutecznym sposobem na porządek jest moja żona, która ma mnóstwo patentów i pomysłów, jak utrzymać ład i czystość w naszym gniazdku, a ja oczywiście staram się częściej pomagać, niż przeszkadzać 😉

Odpowiedz
Katarzyna Wierzba 3 listopada, 2016 - 11:03 pm

Przy dwójce dzieci sprzątanie jest przymusem,popada się w taką rutynę,że nawet nie zauważam kiedy jest porządek,bo wiecznie go nie ma ha ha 🙂 Znalazłam dzięki 10 miesięcznej córeczce skuteczny sposób na porządek.Ona jest moim sposobem.Jest moim „małym” odkurzaczem,który znajdzie nawet okruszek na dywanie!I wszystko pcha do buzi.Z obawy o zakrztuszenie i zatrucie,gonię po domu z odkurzaczem,mopem,krzyczę jak ktoś w butach wchodzi czy je bez talerzyka.Ścieram kurze codziennie,wszystko chowam do półek,bo wiem,że jak tego nie zrobię,córeczka zrobi to za mnie 🙂 Chcąc nie chcąc mam porządek w domu codziennie na błysk 😉

Odpowiedz
Aneta 3 listopada, 2016 - 11:45 pm

Zanim pojawiły się dzieci przywiązywałam dużą wagę do porządku teraz wiem, że zdecydowanie za dużą. Z upływem czasu zmieniły się moje priorytety ważniejszy jest czas wspólnie spędzony, przygotowanie posiłku. Porządek to pojecie względne, każdy inaczej go definiuje i każdy ma na niego swój sposób jedni go lubią czy potrzebują i go utrzymują inni nie ale też dbają żeby był, jeszcze inni nie potrzebują i nie dbają albo innym się wydaje, że tak jest. Osobiście uważam, że lepiej się funkcjonuje w uporządkowanej i zadbanej przestrzeni. Przy codziennej bieganinie staram się ogarniać dom na bieżąco raz wychodzi lepiej raz gorzej. Angażuję dzieci do sprzątania choć czasami muszę się nieźle nagimnastykować żeby wystartowały, przy większych porządkach dzielą zaplanowane prace między sobą i muszę przyznać, że się dość dogadują. Mąż woli gotować niż sprzątać więc porządki przypadaj mnie w udziale choć jak trzeba to on też daje radę. Mój sposób na porządek: po pierwsze każda rzecz w domu ma swoje miejsce, wiadomo gdzie coś odłożyć i gdzie tego szukać, po drugie dokładność, z doświadczenia wiem, że jeżeli posprzątam dokładnie a nie tylko tzw. rynek to zdecydowanie dłużej utrzymuje się porządek. Wykorzystuje sodę i ocet mam też dyżurną szczoteczkę do zębów, którą doczyszczam różne zakamarki dobrze sprawdzają się do tego też patyczki do uszów:) A tak na koniec mam taką refleksję, że porządek to raczej sposób na mnie, jak mam wszystkiego po kokardę to biorę się za sprzątanie i wtedy schodzi ze mnie ciśnienie.

Odpowiedz
Erwin 3 listopada, 2016 - 11:49 pm

Niech zatem będzie konkretnie i w temacie sposobu na porządek.
Moim patentem na porządek jest taki podział czynności porządkowych, aby nie zarzucać siebie całą gamą obowiązków celem wysprzątania, która spowoduje, że albo będziemy robić to niechlujnie, albo w czas się poirytujemy.
W związku z tym polecam sprzątać powoli, w zakresie swoich możliwości na raz, każdy rozumie, iż życie w porządku wyjdzie na plus, toteż w tym sposobie pozostając z pewnością, odetchnie, posprząta więcej, i nawet jeśli miałoby to rozwlec wymagany ku temu czas, to osoba zaoszczędzi na nerwach. Podzielmy obowiązki na dni tygodnia, róbmy coś w przerwach na reklamę, a na pewno na tym skorzysta i wszystko to co chcemy wysprzątać, i nasze dobre samopoczucie, którego nie nadwyrężymy. Niech jedna praca nie przeszkadza kolejnym o tym też należy pamiętać.

Odpowiedz
Susie 3 listopada, 2016 - 11:57 pm

Jestem studentką medycyny, która od dwóch lat mieszka z chłopakiem w mieście oddalonym o pond dwie godziny od tego rodzinnego. Kiedy wyprowadzaliśmy się na studia byliśmy jak dzieci we mgle – o utrzymaniu domu nie wiedzieliśmy zupełnie nic. Dzwonienie do mam z prośbą o pomoc lub szukanie wiedzy w internecie („mamo, a z jakim kolorem pierzesz jeansy?” lub „jakie warzywa wkłada się do lodówki?”) – to była nasza codzienność. A kierunek studiów pochłaniał ogromne zasoby czasowe – mogę więc śmiało powiedzieć, że przetrwaliśmy chrzest bojowy. Ma to ogromną zaletę – zaskakująco szybko wypracowaliśmy swoje „systemy utrzymania porządku” – proste, skuteczne i przede wszystkim bardzo efektywne.

1. MIESZKANIE – miałam szczęście, gdyż mogłam urządzić je według własnych planów. Już na początku założyłam, że nie cierpię sprzątać i chcę sobie to zadanie ułatwić – bo jeszcze bardziej niż sprzątania nienawidzę brudu.
* Zminimalizowałam powierzchnie, na których osadza się kurz. Choć bardzo podobały mi się żłobione fronty szafek, fikuśne krany w stylu vintage i wieszaczki na przyprawy – pozostałam pragmatyczna do bólu. Choć nadal z żalem spoglądam na retro-kuchnię z Ikei, która miała być moja – nie zmieniłabym decyzji. Moja kuchnia ma gładkie fronty szafek, które wystarczy przetrzeć wodą z płynem – i wszystko wygląda jak nowe. Kontakty są takie, aby jak najmniej odstawały od ścian – podobnie framugi drzwi.
* Ułatwiłam i przyspieszyłam sprzątanie. Wprowadziłam bezwzględne ramowe zasady i założenia, które okazały się strzałem w dziesiątkę. W kuchni na blacie nie stoi nic poza ekspresem do kawy i czajnikiem elektrycznym, a płyta indukcyjna i zlew są łatwe w czyszczeniu.
Wspomniany czajnik ma grzałkę w postaci płytki i szklane ścianki – jest bardzo łatwy w czyszczeniu i odkamienianiu. Zmywarka i piekarnik z funkcją pyrolizy wyręczają nas w myciu i szorowaniu.
W pokojach – żadnych zbieraczy kurzu na biurkach i półkach – tam znajdują się jedynie lampki i niezbędne długopisy z zakreślaczami. Wszytko ma „swoje” pudełko w którejś z szuflad.
Pod łóżkami nic nie stoi – dzięki temu nie trzeba nic przestawiać, aby dokładnie poodkurzać. Kable przy biurkach biegną wzdłuż listew przypodłogowych w specjalnych obejmach – w razie potrzeby można je wyjąć, ale podczas codziennego użytkowania nie pałętają się po podłodze.
* Chcę, aby brud był widoczny. Z tego powodu wiele powierzchni jest białych. Duże płytki gresu z minimalną ilością fugi są bardzo łatwe w czyszczeniu, choć widać na nich osadzający się kurz. Ale dzięki temu wiadomo, że trzeba poodkurzać – i mieszkanie jest czyste naprawdę, a nie tylko sprawia takie wrażenie.
* Przechowywanie. Przez to, że wszystko ma być pochowane potrzebowaliśmy dużej powierzchni do przechowywania. Dlatego szafki w kuchni sięgają prawie pod sam wysoki sufit, a nad wejściem w przedpokoju znajduje się pawlacz i szafa w ścianie – jedyne pozostałości po architekturze mieszkania z lat 50. Są świetnym rozwiązaniem, które pozwala ukryć walizki i stare książki oraz wszystko to, z czego nie korzystamy na codzień. Nic nie musi „chować się” za drzwiami – ma bowiem swoje stałe miejsce w szafie lub pawlaczu. Gromadzimy rzeczy pochowane w pudłach, które opisujemy – nic nie ma szansy się zawieruszyć, a ja nie potykam się o kolejną postawioną gdzieś rzecz – co tak bardzo irytowało mnie w rodzinnym domu.
2. NAJSZYBCIEJ SPRZĄTA SIĘ BAŁAGAN, KTÓREGO NIE MA
* Sprzątam przy okazji – gdy gotuje się ryż, przecieram blat kuchenny. Gdy coś kapnie – wycieram od razu, zanim zaschnie. No i bardzo pilnuję, żeby nie brudzić podczas gotowania – nie pryskać tłuszczem, nie rozlewać, nie zostawiać brudnych garów do wieczora. Myjąc zęby – szmatką przecieram umywalkę. Gdy stygnie mi gorąca kawa – myję dyszę do spieniania mleka i termometr.
* Wszystko ma swoje miejsce – więc nie zostaje na wierzchu, bo „nie wiadomo, gdzie odłożyć”.
* Lepiej puścić zmywarkę załadowaną w połowie codziennie lub co drugi dzień, niż czekać, aż wszystko co w niej było zaschnie i będzie trudne do usunięcia.
* Chowamy kurtki i buty, których aktualnie nie używamy – mniej rzeczy drażni wzrok, mniej zbiera kurz.
* W łazience – szczoteczki stoją bezpiecznie zamknięte w szafce – to chroni je przed bakteriami z toalety – no i przecież nic nie powinno leżeć na wierzchu. 😉
3. UNIKAMY BEZSENSOWNEJ PRACY
* Prasujemy rzeczy przed ubraniem – to nawyk, który wyniosłam z rodzinnego domu. Wiele rzeczy wypranych i wyprasowanych po włożeniu do szafy bezsensownie się gniecie – z mojego doświadczenia wynika, że szybciej jest je poskładać niewyprasowane i tak schować do szafy (część np. sweterków już po 2-3 dniach leżenia na kupce nie będzie wymagała prasowania w ogóle) – to zajmuje mniej czasu niż prasowanie prania, które dopiero co wyschło. Choć wybrałam żelazko, które szybko się nagrzewa, to od dłuższego czasu „noszę się” z zakupem steamera – idealnie sprawdziłby się do szybkiego, porannego prasowania koszul mojego chłopaka (mniej pracy dla mnie, hurrra) i moich sweterków i fikuśnych bluzek.
* Mamy dwa kosze na pranie – „czarno – granatowy” i „pozostałe”. Wypełniają się jednakowo szybko, bo mój chłopak ma więcej czarnych ubrań – a tego pierwszego kosza nie trzeba dzielić kolorami – wystarczy wrzucić pranie do pralki i włączyć – a to można zrobić nawet rano, przed wyjściem na zajęcia.
* No i przede wszystkim – choć powyższy opis brzmi bardzo restrykcyjnie – przede wszystkim staramy się, żeby czysty dom nie przesłaniał nam dobrej relacji, i aby porządek nie był ważniejszy od uśmiechu tej drugiej osoby. Każdy ma wyznaczone zadania, ale pomoc, gdy druga osoba jej potrzebuje i świadomość, że czasem warto odpuścić – to dzięki temu nasze mieszkanko jest nie tylko czyste, ale też ciepłe i przytulne. 🙂

Odpowiedz
Susie 4 listopada, 2016 - 2:34 am

Ah, jeszcze z „unikania bezsensownej pracy”:
* Mój chłopak ma wszystkie skarpetki takie same (w wersji krótkiej i za kostkę) – nie trzeba parować po praniu, wystarczy wrzucić do zbiorowego przedziału w szufladzie na dany typ skarpetki! A ja staram się zawsze kupować skarpetki, które mają jakąś cechę charakterystyczną, po której później rozpoznam łatwo pary (i nie trzeba się zastanawiać nad odcieniami szarości). Choć patrząc na wygodę systemu mojego chłopaka – chyba przerzucę się na opcję „wszystkie takie same”. 🙂

Odpowiedz
Aneta76 3 listopada, 2016 - 11:57 pm

Uważam, że istnieje jakiś związek między nieporządkiem wokół nas a zmęczeniem, zniechęceniem i bałaganem w głowie. Czuję się zdecydowanie lepiej, gdy wokół mnie jest ład, czystość i harmonia. Od razu przejaśnia mi się w głowie, mam lepsze samopoczucie i odczuwam wewnętrzny spokój. Korzysta na tym nawet moja kreatywność:-) Sprzątanie jest nielubianym przeze mnie i moich domowników obowiązkiem, ale może mieć moc …terapeutyczną. Sprzątając mieszkanie nie tylko zmienimy przestrzeń wokół siebie, ale zmienimy również myślenie w mojej rodzinie. Do rutynowego, cotygodniowego sprzątania angażuję mojego mężczyznę i dzieci. Taki zbiorowy czyn ma ważny aspekt wychowawczy oraz odciąża mnie w pracach domowych. Dzieci wyrywają sobie z rąk odkurzacz, ale i z tym się uporaliśmy – każdy odkurza w innym pokoju. Mąż i dzieci świetnie radzą sobie z odkurzaniem w naszym domu. Sprzątanie szybciej się kończy, a potem wspólnie wymyślamy nagrodę dla całej rodziny. Często idziemy wszyscy razem na spacer i miło spędzimy (najczęściej) sobotnie popołudnie.

Odpowiedz
Magda 7 listopada, 2016 - 9:52 pm

A ja mam super produkty, które same sprzątają 😉 wystarczy popryskać powierzchnię i spłukać po 15 minutach, ta wygląda moje sprzatanie , brakuje mi tylko takiego świetnego sprzętu, jakim jest prasowacz parowy firmy SteaMaster 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz