fbpx

Korfu i największa głupota jaką zrobiłam…

by Home on the Hill

sidari peroluades 14korfu grecja kanał miłości korfu 5 cape drastisis IMG_4491canal damour korfu 15 411 12-2 2 3 1

Żeby naprawdę wypocząć, zregenerować siły, nabrać takiego pozytywnego oddechu bardzo potrzebuję gdzieś wyjechać. Dlatego często ważniejsza jest dla mnie częstotliwość niż nawet długość wakacji. Jeśli mam do wyboru pojechać raz na wyjazd trwający powiedzmy dwa tygodnie, albo rozdzielić to na dwa wypady tygodniowe w różne miejsca, to zawsze decyduję się na ta drugą opcję.  Moim chyba największym marzeniem jest to żeby podróżować stale, żyć w wiecznym ruchu, ale to na razie nierealne, dlatego też cieszę się, że chociaż raz na jakiś czas udaje nam się gdzieś wyrwać. Niedawno wróciliśmy z Korfu, do tej pory wydawał mi się to dość nudny i bardzo oczywisty wybór. Ale w marcu zwiedzaliśmy bardzo aktywnie Teneryfę, gdzie przemierzaliśmy długie kilometry, stwierdziłam, więc że tym razem możemy wyjątkowo pojechać gdzieś, aby tylko odpocząć, zrelaksować się, wygrzać na słońcu. Udało nam się dostać bardzo tanio bilety, znaleźliśmy przyjemne rodzinne apartamenty, więc nie wahaliśmy się nawet sekundę. A Korfu okazało się być… No właśnie, jakie?:)

Smaki, słońce i baseny

Grecja to dla mnie synonim smaków, słońca i uśmiechu. Okazuje się, że na każdej wyspie jest pod tym względem bardzo podobnie. To taka całkowita gwarancja pięknych widoków, malowniczych krajobrazów, cudownych kąpieli w wodzie. W Grecji kocham jeść, właściwie nic mi więcej tam do szczęścia nie potrzeba. Uwielbiam ich Musake. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji w życiu jej próbować, to, czym prędzej musicie to nadrobić. To taka zapiekanka z mięsem mielonym, bakłażanem, ziemniakami i sosem beszamelowym. Matko, jakie to pyszne! Tylko koniecznie trzeba trafić na taką, co zapiekają ją w małych glinianych miseczkach, te wielkie, dzielone później na porcje w ogóle się nie liczą. Mój mąż za to znów zajadał się jagnięciną, jeśli wierzyć Mu na słowo, to właśnie w Grecji jest najlepsza. Oprócz tego ich słodkie desery, świeże, soczyste warzywa, owoce. No nic tylko jeść, pożerać wręcz wszystko i już do szczęścia praktycznie nic więcej nie potrzeba.

Na Korfu jest wiele urokliwych zatoczek, ślicznych widoków, plaże, choć wąskie to niezwykle przyjemne. Jest to malutka wyspa, nie ma tam więc za wiele do zwiedzania. Jest to idealna opcja na taki tydzień odpoczynku, relaksu w cudownym otoczeniu. Z uwagi na to, że byliśmy z dwójką małych dzieciaków, bardzo urzekło nas to, że praktycznie w każdej knajpce, restauracji był basen. Niezwykle to wygodne;) Opalasz się na leżaku, popijasz drinka z palemką, a w tym czasie dzieci szczęśliwe pluskają się obok w brodziku, no żyć nie umierać! Oj zdecydowanie Korfu to opcja dla wygodnych. Wszędzie blisko, smacznie i słonecznie. Dzieci przeszczęśliwe, a rodzice tym bardziej. Tu może nie ma opcji na jakieś ekstremalne przeżycia, na wspomnienia, które będą nam towarzyszyć do końca dni, widoki, jakich nigdy wcześniej nigdzie nie widziałam, ale jest fantastyczny klimat, a przecież to niezwykle ważne. To był chyba najbardziej spokojny i relaksujący z naszych wyjazdów. Żadnej bieganiny, walki z czasem, aby wszystko zobaczyć, dotknąć, przeżyć. Tu siadasz na plaży, podziwiasz klify, piaszczyste skały, cieszysz się dużymi falami, grecką muzyką i spędzasz czas z rodziną. Bilety i noclegi są na tyle tanie, że naprawę warto sobie, co jakiś czas taki wyjazd realizować w celu naładowania akumulatorów.

6

Praktyczne informacje

Jesli mielibyście ochotę się tam wybrać to przede wszystkim polecam Wam miejscowość Sidari. Jest najbardziej malownicza, urokliwa i szybko wam się nie znudzi. Jest mocno rozwinięta pod względem turystycznym, ale wszechobecny gwar  nadrabia niezwykłymi widokami. Ma piękne klifowe wybrzeże i to właśnie tam znajduje się słynny kanał miłości, który ogromnie nas zachwycił. Morze otoczone z dwóch stron wysokimi skałami, można się poczuć jak na rajskiej wyspie.

Jeśli chodzi o wyszukiwanie tanich lotów i noclegu to odsyłam Was do tego postu, gdzie już kiedyś pisałam Wam jak krok po kroku zorganizować wakacje na własną rękę. Naprawdę już w takie miejsca jak Korfu kompletnie nie opłaca się jeździć z biurem podróży.

My mieszkaliśmy w takim apartamencie, jeśli ktoś nie ma jakiś bardzo dużych wymagań to szczerze mogę polecić. Było czysto, przyjaźnie i przede wszystkim kameralnie. Rano samotnie korzystaliśmy sobie z basenu, co w wielkich hotelowych molochach jest nie do pomyślenia. Dzieciaki szczęśliwe, standard naprawdę w porządku.

Warto również zwiedzić stolicę wyspy ze starą fortecą. Nas jednak podczas tej podróży najbardziej zachwyciła droga dwudziestu pięciu serpentyn prowadząca na najwyższy szczyt Pantokrator, gdzie umiejscowiony jest klasztor z XVII w. Widoki podczas drogi zapierały dech w piersi, a na szczycie cudowna panorama na Korfu i Albanie.

old honda korfu miasto korfu stolica ulice corfu view corfu pantokrator corfu and albania pantokrator pantokrator monastyr

Największa głupota, jaką zrobiłam…

A teraz coś ku przestrodze;) O moim roztrzepaniu legendy można by było pisać. Tysiąc razy mówiłam, że kiedyś przez nie zginę, no i…coraz bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. Pisałam Wam, że w Sidari jest cudowny Canal d’Amour. Powstały tam przepiękne formacje skalne, po których można chodzić, podziwiać widoki. Są one naprawdę wysokie, ogromnie malownicze. Byliśmy na nich pierwszy raz w południe, morze spokojne, wszyscy przechodzili po takiej wąskiej półce skalnej na drugą stronę. Nie wiem jak Wam to dokładnie opisać, wyobraźcie sobie dużą skalną przestrzeń, która jest jakby podzielona na pół, pomiędzy jest wąskie przejście, a że znajdujemy się na wysokości, no to miedzy tymi dwiema wyrwami skały płynie woda i morze oczywiście otacza je z każdej strony. Ogólnie bezpiecznie, żadnego ryzyka, masa osób siedząca tam i opalająca się. My byliśmy w stanie wjechać tam wózkiem. Zdecydowaliśmy się również wrócić tam kolejnego wieczoru i wtedy to inteligentnie postanowiłam przejść tym wąskim przejściem na drugą stronę. Mąż stał odwrócony do mnie tyłem i jak zwykle…pstrykał zdjęcia. Ja nie wahając się chwili pobiegłam i tylko przeoczyłam jeden, malutki szczegół… Tym razem morze było niezwykle wzburzone. Postawiłam nogi na tej wąskiej części skalnej półki i… w całości zalała mnie fala! Nawet nie chcę myśleć o tym, co by było, gdyby zabrała mnie ze sobą do tej wąskiej, wysokiej szczeliny!!! W panice przeskoczyłam na szerszą część skały i odkryłam, że jestem odcięta. Moje przejście zostało zalane! Woda rozszalała się na całego, a mnie od mojej rodziny oddzielała spora strzelina wysokich skał. Byłam uwięziona na szczycie klifu. Oczywiście pięć razy zdążyłabym zginąć, za nim mój mąż zorientował się, co się stało. No, bo przecież miał takie dobre ujęcie!! Ech, małżeństwo prawie się rozpadło, ale najpierw łaskawie pozwoliłam się uratować. Na szczęście woda na moment się uspokoiła, moje skalne przejście na powrót się ukazało i mogłam w popłochu przebiec łapiąc się ręki męża. Zdjęcia tego nie oddają, ale uwierzcie mi, tam było naprawdę wysoko! Dla porównania zdjęcie, kiedy morze było spokojne i kiedy odcięło mi drogę powrotu. (Zwróćcie uwagę na poziom wody)

d'amour corfu 13

Najbardziej do śmiechu mi nie było, w momencie, gdy później wyczytałam, że ktoś tam już kiedyś zginął robiąc dokładnie tą samą głupotę, co ja…. Ech czy warto w ogóle to komentować?… Ale pomijając to wszystko, to był naprawdę udany wyjazd. Najważniejsze to tylko mieć zawsze oczy wokół głowy, albo po prostu trzymać roztrzepanie na wodzy;)

Korfu to idealny wybór, jeśli marzą Wam się krótkie wakacje, gdzie nie macie ochoty za dużo zwiedzać, za to chcecie po prostu poleniuchować w pięknym otoczeniu przyrody, pozachwycać się malowniczymi widokami, skosztować dobrej kuchni, śmiało łapać promienie słońca. To idealny wybór dla rodzin z dziećmi. Kocham greckie klimaty i ta wyspa również mnie zaczarowała. Było radośnie, słonecznie, z małymi przygodami i workiem kolejnych pozytywnych wspomnień. Jesli macie jakieś pytania, to zadawajcie śmiało, chętnie pomogę:)

7 serca taxi boat corfu 9 10 sunset

 

Zobacz również

44 komentarze

Sabina Kobus-Śmietanka 6 lipca, 2016 - 9:42 am

Widoki piękne, zdjęcia przepiękne. Twoje historia kategoria „z krypty” masakra! Kiedyś opowiem Ci moją, równie byłam mądra:/ tia:) Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło heheh. Życzę Ci kolejnych pięknych wypraw.

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:12 am

Oj ja też się cieszę, stracha miałam wielkiego… Ciekawa jestem Twojej historii. Buziaki:)

Odpowiedz
arleta 6 lipca, 2016 - 9:58 am

Przepiękne zdjęcia, widoki!!! 🙂 Życzę Ci przynajmniej czterech takich wyjazdów w roku, bo widać, że super spędzacie czas 🙂 aż miło popatrzeć 🙂 Mam nadzieje, że i mi w następnym roku uda się coś wyczarować w sprawie urlopu 🙂
P.S. Ty już więcej nie skacz 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:14 am

O tak cztery co najmniej:))) Cudownie by było! Może w tym roku uda się ten plan zrealizować, bo kolejne punkty przed nami 🙂

Odpowiedz
Madzia 6 lipca, 2016 - 10:10 am

Oj tak, nie skacz więcej, bo aż zamarłam..
zdjęcia przepiękne..
gdyby nie mój lęk przed lataniem.. ;(

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:14 am

Więcej nie będę, obiecuję :*

Odpowiedz
Ali 6 lipca, 2016 - 10:18 am

Czasami chwila nieuwagi i nieszczęście, ale wszystko dobrze sie skończyło, to najważniejsze. A zdjęcia i widoki i Wy , wszystko przepiekne, magiczne.
My w tym roku chyba nigdzie nie pojedziemy, ale mamy swoje mazury, ściskam

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:15 am

To prawda, nieraz wystarczy moment:/ Mazury cudowne, a już tak dawno nie byłam… Oj marzą mi się…

Odpowiedz
Agnieszka 6 lipca, 2016 - 10:34 am

Jestem tego samego zdania, że warto się odważyć i zorganizować wakacje na własną rękę 🙂 W zeszłym roku byliśmy z moim Lubym w Hiszpanii w malowniczym Tossa de Mar i było cudownie 🙂 a zapłaciliśmy połowę tego, co zażyczyło sobie biuro… Zazdroszczę wakacji, bo w tym roku z racji oczekiwania na małą Lilkę wybraliśmy się tylko na objazdówkę naszego kraju 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:17 am

O tak, z biurami podróży zawsze wychodzi o wiele drożej. Życzę Wam miłego oczekiwania niech Lili rośnie zdrowo:)) Buziaki wielkie!

Odpowiedz
Hungry for ideas 6 lipca, 2016 - 10:52 am

Ach, jak pięknie! Trochę się rozleniwiłam 🙂 Ale Twoją „przygodę” mogę sobie wyobrazić. Ja w Turcji weszłam do groty i zabawiłam na tyle, że był przypływ. Dobrze, że umiem pływać, uf… Ole, jak zwykle piekne zdjęcia. pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:18 am

O matko!! Teraz to ja zamarłam…. No też niezłą przygodę miałaś, nie ma co… Ech, widzę, że my z jednej gliny 😉

Odpowiedz
Meg 6 lipca, 2016 - 11:24 am

Nie mam odwagi (jeszcze!) na wyjazd na wczasy na własną rękę, do tej pory zawsze wybierałam biuro podróży. Muszę koniecznie się przemóc i w przyszłym roku zaryzykować.
My byliśmy na Zakynthos i też miałam niemiłą przygodę. Prawie potrącił mnie wielki quad, pędzący jak szalony, nie rozejrzałam się dobrze, wyszłam zza autobusu a ten śmignął przede mną. Trzeba mieć oczy dookoła głowy!
A wasze zdjęcia jak zwykle piękne. Jesteście jednym z moich ulubionych blogów.
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:21 am

Cieszę się, miło mi ogromnie to słyszeć:))) Spróbuj koniecznie na własną rękę, najtrudniej właśnie jest się przemóc, a później człowiek tylko sam sobie się dziwi czemu właściwie zawsze tak nie podróżował;)) Życzę samych cudownych wyjazdów i ściskam serdecznie.

Odpowiedz
The Natural Minimalism 6 lipca, 2016 - 12:48 pm

Faktycznie nie fajna sytuacja, bo jednak to jest natura. Niebezpieczna i nieprzewidywalna. Musiałaś być przerażona.

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:22 am

I to jeszcze jak!!! Oj żebyś mogła zobaczyć moją minę…

Odpowiedz
marta 6 lipca, 2016 - 2:10 pm

masz jakieś namiary na hotel,jakie to biuro organizowało

Odpowiedz
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 11:07 pm

Marta wszystko w tekście, apartament podlinkowany. Tak jak pisałam wakacje organizowaliśmy na własna rękę, nie jechaliśmy z biurem.

Odpowiedz
Paulina 6 lipca, 2016 - 2:16 pm

Coś pięknego, już długo marzą mi się wakacje za granicą.Jak na razie jeździmy tylko nad polskie morze:) i też nie jest źle, nie mogę narzekać..A z tą Twoją przygodą to nieźle..dobrze że wszystko się dobrze skończyło;/ mogło być różnie.Pozdrawiam gorąco

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:23 am

Polskie morze kocham całą sobą, mieszkam nad nim całe życie i nie wyobrażam sobie gdzie indziej:) Pozdrawiam słonecznie Paula:)

Odpowiedz
Prosto z wnętrza 6 lipca, 2016 - 2:26 pm

Piękne zdjęcia. Uwielbiam takie wypady, włóczenie się po małych uliczkach, podglądanie życia mieszkańców. Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:24 am

Ja też to kocham, było naprawdę cudownie. Buziaki wielkie!

Odpowiedz
Dorota 6 lipca, 2016 - 4:29 pm

Jej, jak mozesz powiedziec, ze Korfu to miejsce do leniuchowania, bo jest malo do zwiedzania! Bylam tam w zeszlym roku i bylam zachwycona. Objechalismy caluska wyspe, spiac w roznych hotelach i bylam tym miejscem zachwycona. Jezeli chodzi o Sidari to bylo jak dla nas jedno z najmniej urokliwych miejsc – nie liczac kanalu. Ale kazdy ma swoj gust. Mi najbardziej podobalo sie kassiopi i Paleocastritsa. A co zachwycilo mnie najbardziej? Przedstawienie/teatr na wodzie w Paleocastritsa. To bylo cos niesamowitego i podejrzewam, ze lepszego juz nie zobacze:( z tym, ze jest to organizowane tylko okolo 10 sierpnia. Jesli chodzi o jedzenie to calkowicie sie z Toba zgadzam – najlepsze na swiecie. I z Twoim mezem tez sie zgadzam, jagniecine to oni potrafia przygotowac! Korfu to jedno z tych miejsc, gdzie kreci mi sie lezka w oku gdy pomysle, ze juz nigdy tam nie wroce 🙁

Odpowiedz
Home on the Hill 6 lipca, 2016 - 5:58 pm

Dorotko w porównaniu z innymi miejscami, czy wyspami na których byliśmy to właśnie na Korfu było najmniej do zwiedzania. Też zjeździliśmy całą wyspę, Kassiopi również urzekło nas bardzo, ale jednak Sidari mocniej. Tak jak piszesz każdy ma swój gust:) Co do takiego przedstawienia na wodzie to widzieliśmy takie na Majorce w jaskiniach też do dziś wspominam to jako coś najpiękniejszego na świecie. Z greckich wysp polecam Zakynthos – tam to dopiero jest malowniczo!:)) Pozdrawiam ciepło.

Odpowiedz
I am Allexandra 6 lipca, 2016 - 4:42 pm

Przepiękne widoki. Następnym razem bądź ostrożniejsza! 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:24 am

Dobrze! 🙂

Odpowiedz
Basia Koy 6 lipca, 2016 - 4:51 pm

Dziękuję Ci za te piękne zdjęcia, które pozwoliły mi powspominać nasz pobyt na Korfu. Były to bardzo fajne wakacje, chociaż takich ekstremalnych przygód jak Ty, nie przeżyłam 😉 Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:25 am

Basu cieszę się, że nasze zdjęcia przywołały miłe wspomnienia 🙂

Odpowiedz
Aginka 6 lipca, 2016 - 6:57 pm

Faktycznie Twoja przygoda była niebezpieczna i dobrze, że nic Ci się nie stało! Zawsze z przerażeniem słucham opowieści,że ktoś zginął a wakacjach bo chciał wejść wyżej lub przekroczył barierki….Zdjęcia cudne! Pozdrawiam!

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:26 am

Ja też tak mam z tymi historiami, niby człowiek wie, że trzeba oczy wokół głowy, a potem jak przychodzi co do czego, to sam takie głupoty robi, że aż wstyd…

Odpowiedz
Magda Beck 6 lipca, 2016 - 9:32 pm

Olu… Właśnie czytam ten post z Sidari 😉 A Canal d’Amour mam dosłownie 100m od apartamentu…
Tak jak piszesz, piękna wyspa… Wspaniała na rodzinny wypoczynek.
Dziś za nami dzień na plaży w Kassopi… Cudne, gładkie dno i bardzo bezpieczne dla maluszków 😉
Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:27 am

Ale Wam Madziu dobrze:))) Wypoczywajcie, cudownych chwil życzę!

Odpowiedz
Mamawszpilkach.pl 6 lipca, 2016 - 9:54 pm

My spędziliśmy na Korfu 2 tygodnie w zeszłym roku. Wspominam to fantastycznie. Mogłabym tam zamieszkać – tak zielono, i tak jakoś naprawdę wyjątkowo przyjemnie… Cudnie wspominam ten wyjazd 🙂 No i nasz Mateuszek nam tam usiadł po raz pierwszy 🙂 Pięknie zdjęcia, Olu, pięknie u Was :* A nasz wyjazd tutaj: http://mamawszpilkach.pl/?p=2696 Buziaki przesyłam! :*
PS No i Sissi! – moja ukochana Elżbieta Bawarska uwielbiała Korfu, jest też tam jej dom z pięknym ogrodem i cudnymi widokami 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:28 am

Już lecę sobie poczytać Waszą relację:) U nas za to było tak, że Antek zaczął raczkować na Zakynthos;))

Odpowiedz
Paulina J. Rutkowska 6 lipca, 2016 - 11:10 pm

Zdjęcia po prostu nieziemskie! Jak z dobrego magazynu podróżniczego:)
Dobrze, że udało Ci się wyjść cało z niepewnej sytuacji… mogę sobie tylko wyobrazić, że wszystko działo się szybko.
Mi – raz na jakiś czas – udaje się uniknąć spotkania pierwszego stopnia z rowerzystami. W pobliżu uczelni jest ścieżka rowerowa (jeżdżą po niej sami wariaci!), nie raz już jakimś fuksem uniknęłam zderzenia, a o zgrozo dopiero po jakiejś chwili orientuję się co mogło się stać (sami też powinni uważać, bo ścieżka jest jakby częścią chodniku, wydzielają ją tylko namalowane linie)…
Na moje wakacje muszę jeszcze trochę zaczekać:)

Serdeczności!

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:32 am

Oj przerażona byłam bardzo… Naprawdę słaba sytuacja:/ Z tymi rowerzystami też uważaj! A co do wakacji, to czas na pewno szybko zleci, życzę cudownego wyjazdu!

Odpowiedz
Nakolkach.com 7 lipca, 2016 - 10:49 pm

Wow przygoda, którą zapewne na długo zapamiętasz!

Odpowiedz
Home on the Hill 8 lipca, 2016 - 8:33 am

Zdecydowanie…

Odpowiedz
Katarzyna 12 kwietnia, 2018 - 11:56 pm

Hej, fajny blog i przede wszystkim piękne zdjęcia . Wybieramy sie z partnerem w tym roku na Korfu i dręczy mnie jedno pytanie. Czy rzeczywiście płaci się ogromną sumę jako kaucję za wynajem auta? Jak to było u Was? Za odpowiedź będę wdzięczna, cieplutkie pozdrowionka

Odpowiedz
Home on the Hill 13 kwietnia, 2018 - 9:11 am

Hej Kasiu, z tego ,co kojarzę na Cyprze nie płaciliśmy żadnej kaucji.My zawsze wynajmujemy auto jeszcze z Polski przez internet. Ale bywało czasami, że rzeczywiście musieliśmy płacić kaucję, na przykład na Cyprze, nie są to jednak jakieś duże kwoty, po prostu blokują odpowiednią sumę na karcie kredytowej i kiedy zwraca się auto to zwalniają blokadę.

Odpowiedz
Halina sierpien 2018 30 sierpnia, 2018 - 2:33 pm

Wlasnie lezakuje na plazy w Sidari. Plazy bardzo brudnej, zasmieconej. Lezy tu wszystko lacznie z pampersami. Wogole nigdzie nie ma koszy na smieci. Ulice zasmiecone, wszechobecny brud. Domu ruina, wokol brud smieci. Zaniedbane ogrodki, nikt nie dba o roslinnosc, owoce warzywa rosnace w ogrodkach. Nikomu tu nic sie nie chce. W hotelu Angelina czysto i milo. Wokoł innych hoteli raczej tez czysto. Jedzenie bdb. I nic poza tym. Aaa widoki tez ladne ale o przyrode nikt nie dba. Suche złamane drzewa leza, nikt tego nie sprzata. Mogliby sie uczyc od Polakow choc tak ciagle narzekamy. Pozdrawiam Halina

Odpowiedz
Lew 20 września, 2018 - 5:35 pm

Też byłem na Korfu, piękna wyspa. Miałem tylko dwa dni na zwiedzenie wyspy, ale jeżeli powtórzy się okazja, to tam wrócę. Znalazłem tu kilka podpowiedzi, co jeszcze zobaczyć 😉

Odpowiedz
Natalia 28 lutego, 2019 - 5:54 pm

Dzień dobry a ja mam pytanie odnośnie pogody, chcemy pojechać w maju (ewentualnie początek czerwca) na Korfu i zastanawiam się czy jest wtedy na tyle ciepło żeby np spędzić na plaży cały dzień?

Odpowiedz
Kasia Dudziak 16 stycznia, 2020 - 1:16 am

O matko to rzeczywiście makabra. Dobrze że nic Ci się nie stało. A mąż zamiast się gapić w obiektyw powinien zauważyć że coś jest nie tak. Eeeh Ci mężczyźni… Zdjęcia przepiękne, wręcz cudowne. Marzy mi się Korfu. Nie wiem czy wiesz ale na Korfu przed wojną mieszkała pewna ang rodzina Darrellów. Gerald Durrell jako dziecko kolekcjonował zwierzęta, wkrótce potem założył własne zoo. Miał brata pisarza Larry ego. Na podstawie trylogii książkowej Gerarda Durrella powstał serial o ich pobycie na Korfu. Jedna z części nosi tytuł Moja rodzina i inne zwierzęta. Coś pięknego.

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej