Czego nauczyłam się dzięki blogowaniu? – wskazówki dla początkujących;)

by Home on the Hill
48 komentarzy
czego nauczyłam się dzięki blogowaniu

jak to jest być blogerem

Blog to niesamowita przygoda i wyzwanie. Często dostaję od Was maile, rożne wiadomości z pytaniami jak to jest prowadzić swoją stronę, jak zacząć, czy pochłania to wiele czasu itd. Postanowiłam dziś więc napisać o tym, czego nauczyłam się dzięki blogowaniu, sądzę, że może to się przydać osobom, które zastanawiają się nad założeniem własnej strony. Znajdziecie tu kilka wskazówek i informacji, o których ja osobiście nie miałam pojęcia zakładając swojego bloga.

Nie będę oryginalna, jeśli stwierdzę, że blogowanie to pasja, to też niesamowity pochłaniacz czasu. Jednakże to wszystko daje tyle satysfakcji, otwiera przeróżne możliwości. Te półtora roku, od kiedy powstało Home on the Hill to czas ciągłej nauki, to mnóstwo niespodzianek, radości i wiecznie idące statystyki w górę;) Kiedy zakładałam ten blog nawet mi się nie śniło, że tyle tutaj będę Was mieć. Cieszy mnie to ogromnie, a z drugiej strony odczuwam jeszcze większą presję dotyczącą jakości, interesującej treści, tego by ta moja strona coś dla Was wnosiła, inspirowała i ciekawiła. By była wartością dodatnią.

Czego nauczyłam się dzięki blogowaniu

Poprawiłam warsztat pisarski

 

Zawsze lubiłam pisać. Mimo to zdaje sobie doskonale sprawę, że popełniam masę błędów, często piszę bardzo chaotycznie, a składnia zdania niejednokrotnie kuleje. Ale to jest tak, że prowadząc bloga, to pisanie wchodzi w nawyk, to już jest taka codzienność, stały element dnia. Mam miliony notatek, szkiców, rozpoczętych postów, zanotowanych myśli. A jak to mówią; ćwiczenie czyni mistrza;) I choć rzadko bywam w pełni zadowolona ze swoich tekstów, to mimo to, sama zauważam postępy, widzę, że tyle godzin poświęconych na pisanie przynosi efekty. Łatwiej mi ubrać myśli w słowa, pisać konkretniej i bardziej obrazowo. To jest też tak, że czym więcej piszę, tym mam tego pisania jeszcze większą potrzebę. Cieszy mnie to ogromnie, bo wiem, że mnie to rozwija, że jest to coś takiego mojego. Coś co daje mi ogrom radości.

Wiara we własne możliwości

 

Ci, co prowadzą bloga dobrze wiedzą, że są to wieczne wzloty i upadki. Nieraz mam w sobie tyle motywacji i radości, że mogłabym nią pół blogosfery obdarować, a za chwilę przychodzi myśl, czy to wszystko w ogóle ma sens. Bo prowadzenie bloga to ogrom pracy, czasu, ciągła nauka. To w pewien sposób praca jak każda inna. Praca połączona z pasją, ale też wiele wymagająca. Jednakże dzięki tej mojej stronie uwierzyłam, że mogę. Mogą stworzyć miejsce gdzie inni będą chętnie zaglądać, robić projekty, o których wcześniej mi się nie śniło. Pamiętam jak kiedyś przeglądałam różne internetowe publikacje, magazyny i myślałam sobie, że też bym tak chciała, ale to przecież nierealne, nawet nie wiedziałabym jak się za to zabrać… A potem okazało się, że banał pod tytułem chcieć to móc, naprawdę działa.  Moje małe marzenie się spełniło, powstał Przewodnik inspiracji, a furtkę do niego otworzył mi tylko i wyłącznie blog. Robimy też sesje dla rożnych firm, tworzę autorskie projekty, projektujemy katalogi. To po prostu nie do uwierzenia! Zdecydowanie blog dodaje skrzydeł i otwiera niejedno okno.

Większa kreatywność

 

O tak! Dzięki blogowaniu więcej kombinuję, rozwijam swoją inwencję twórczą, staram się pokazywać Wam ciekawe rzeczy, rozwiązania, a to zdecydowanie działa na moją kreatywność. To niesamowicie motywujące, kiedy publikujemy zdjęcia, pokazuję Wam jakiś rozwiązania, aranżacje, DIY, a później dostaje masę pozytywnych komentarzy, że Was zainspirowaliśmy, że skorzystaliście z jakiegoś pomysłu, który podpatrzyliście na Home on the Hill. Uwielbiam to, to sprawia, że chcę kombinować jeszcze więcej, wymyślać, tworzyć.

Biznesowej postawy

 

Zakładając bloga nie miałam o tylu rzeczach pojęcia! Różne blogowe współprace ogromnie wiele mi dały, poszerzyłam swoją wiedzę, nauczyłam się cenić swoją pracę, a to nie zawsze jest łatwe. Zwłaszcza, kiedy podejście firm jest delikatnie rzecz ujmując różne;)  Wiem jak przygotować ofertę, jak zabierać się za nowe projekty, jak współpracować. Jestem też twardsza niż na początku, blog nauczył mnie mocnej selekcji, dbałości o to, by nie zamienił się w tablicę ogłoszeniową. Blogowanie daje wiele pokus, ale najważniejsze by nie przekraczać własnych granic, by być uczciwym wobec siebie i swojego czytelnika.


wskazówki dla początkujących blogerów.

 

 Organizacji czasu

 

Kiedy nie prowadziłam bloga, wydawało mi się, że wiecznie na wszystko brakuje mi czasu. Blog przewrotnie sprawił, że mam go o wiele więcej. Bo nagle okazuje się, że grunt to dobra organizacji. Odpowiednie wykorzystywanie tego czasu, to rezygnacja z rzeczy, które go tylko rozkradają nie dając nic dodatniego. Prawie w ogóle nie oglądamy telewizji, a „wolne chwile” najczęściej poświęcam blogu. Ale dzięki temu nauczyłam się, że czym więcej obowiązków, tym doba dłuższa. Mam dwójkę maluchów, mam dom na głowie, bloga gdzie publikuję średnio trzy posty tygodniowo, różne projekty, których się podejmuję, a oprócz tego przyjaciół, z którymi lubię się widywać i masę książek, które pochłaniam w hurtowych ilościach. Wszystko się da, trzeba tylko żyć, a nie siedzieć na kanapie;)

Jak zacząć pisanie bloga?

 

Otrzymuje od Was tyle wiadomości z powyższym pytaniem. A odpowiedź jest banalnie prosta, po prostu trzeba zacząć pisać;) Najważniejszy jest pomysł, odpowiednie dobranie sobie tematyki bloga, niech będzie on Waszą pasją. To nie ma być miejsce na miesiąc, czy dwa, ale na dłuższy okres, więc zastanówcie się, o czym konkretnie będziecie chcieli pisać, czy macie tyle tematów w zanadrzu. Kiedyś przeczytałam gdzieś o tym, że za nim założy się bloga, najlepiej jest usiąść i wypisać na kartce papieru 50 pomysłów na najbliższe posty. Myślę, że to jest dobra sprawa na to, aby przetestować, czy to na pewno jest odpowiednia tematyka dla Was.

Ogromnie ważne są zdjęcia, nie potrzebujemy super sprzętu, tysiąca dziwnych gadżetów, najważniejsze to kompozycja, to by zdjęcie było interesujące. Dbajmy o detale, o odpowiednie ustawienia, zresztą więcej na ten temat możecie przeczytać w naszym fotograficznym poradniku. Naprawdę dobre zdjęcie można nawet zrobić komórką, liczy się tylko pomysł.

Prowadząc bloga ważne jest także dbanie o jakość, to by posty były dopracowane, dobrze przemyślane, by stanowiły ciekawą treść dla czytelników. Nie można też się łatwo zniechęcać, trzeba po prostu powoli, powolutku budować swoją stronę z pozytywna energią i zapałem.

Blogowanie to moja codzienność, to chyba największa pasja, jaką miałam do tej pory. To długie godziny na przygotowaniu materiałów, to również odpisywanie na maile, tworzenie różnych projektów. To przede wszystkim ludzie, każdy nowy czytelnik to jak największy skarb i prezent. Blogowania nauczyło mnie naprawdę wiele i zdecydowanie każdemu to polecam.


blog lifestyle

 

——————————————————————————————————————————————————

 

Jeśli spodobał Ci się ten post, to zajrzyj również tutaj:

Zobacz również

48 komentarzy

BabaMaDom 11 listopada, 2015 - 6:42 pm

Wszystkimi Babowymi łapkami się podpisuję pod Twoim tekstem Olu! Buziaki :-*

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:32 pm

Miło mi bardzo i ściskam Cię ciepło:)

Reply
Anka Skakanka 11 listopada, 2015 - 6:50 pm

A ja dziś na podobny temat w moim marzeniowym poście 🙂 fajny tekst i…prawdziwy. Mnie mam nadzieję dużo z tego co ty doawiadczylas dopiero czeka więc, powodzenia Olu. Oby tak dalej.

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:34 pm

Dziękuję Ci Aniu bardzo, blogowanie naprawdę niesamowicie wciąga, więc mam nadzieję, że ta przygoda będzie się rozwijać:) Uściski!

Reply
Projekt Dom 11 listopada, 2015 - 6:57 pm

Świetny artykuł. Ja dopiero zaczynam blogową przygodę, ale również zauważam polepszenie moich zdolności organizacyjnych. Pozdrawiam 🙂

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:36 pm

Z tą organizacją to jakaś czysta magia, ale naprawdę tak jest. To niesamowite, że mając więcej obowiązków, nagle okazuje się, że i czasu przybywa;) Pozdrawiam ciepło.

Reply
Mariola Kowalik 11 listopada, 2015 - 7:40 pm

Takie posty to skarb dla mnie czyli początkującej blogerki 🙂 Mam nadzieję że też się tak rozwinie jak Twój:)

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:38 pm

Przede mną też jeszcze długa droga, ale najważniejsze, że to co się robi sprawia ogrom satysfakcji:) Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam serdecznie.

Reply
Natalia K 11 listopada, 2015 - 7:42 pm

Bardzo mądry i ciekawy wpis:) W wielu kwestiach sie z Tobą zgodzę:) Blog to także Moja pasja. Czasem mam tak, że nie wiem kompletnie co napisać, co pokazać, a czasem mogłabym pisać w nieskończoność i nie rozstawać się z aparatem i komputerem:)
ściskam najserdeczniej:)

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:46 pm

Mam identycznie!:) Na szczęścia w chwilach kompletnej pustki mam swój notes, w którym wcześniej zapisuję najróżniejsze tematy jakie tylko wpadają mi do głowy. To świetny sposób na taki zastój twórczy;) Uściski!

Reply
Kama home&garden 11 listopada, 2015 - 7:42 pm

Ja też dopiero zaczynam na blogu , choć na YouTube i Facebooku jestem od 15 roku .blog chyba najtrudniejszy , jeżeli chodzi o zdobywanie fanów i czytelników

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:47 pm

To prawda, bloga wymaga czasu, tu najczęściej wszystko dzieje się stopniowo… Pozdrawiam ciepło:)

Reply
rodzinna 11 listopada, 2015 - 7:43 pm

🙂 ja jestem na początku drogi czasem nie mogę wyjść z euforii tworzenia, robienia zdjęć, zbieraniu pomysłów 🙂 a czasem nie mam czasu, a słabe statystyki jeszcze bardziej potęgują ten stan 🙁 ahh śliczna ta Wasza sypialnia

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:48 pm

Wiesz myślę, że nie ma co patrzeć na statystyki tylko robić swoje. Wiem jakie czasem bywa to frustrujące, ale póki jest pasja i chęć, to warto to pielęgnować:) Uściski!

Reply
Pastelowa Kropka 11 listopada, 2015 - 7:44 pm

Świetnie napisane i podpisuję się i choć z pewnością sama zamieszczam wciąż za mało postów to jednak każdy post to wyzwanie, czasem zajmujące cały dzień. Aż trudno uwierzyć, ale tak właśnie jest, szczególnie jeśli chce się zebrać rzetelne informacje. Informacje, które wciągają i pociągają, a potem już tylko mieni się w oczach od białego koloru w stylu skandynawskim albo roślinnych wzorów na płytkach azulejos 😉
Uściski :)!
Dominika
Dominika

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:48 pm

:))) Skąd ja to znam, ileż to razy mi się tak w oczach mieni;) Buziaki wielkie:)

Reply
W biegu pisane... 11 listopada, 2015 - 7:45 pm

Olu nie od dziś wiadomo, że z pasji rodzą się najlepsze pomysły, a Ty i Twój blog jesteście tego najlepszym przykładem. Pięknie rozwinęłaś tu skrzydła. Fantastyczne jest to, że nie zwalniasz, masz masę pomysłów i realizujesz siebie mimo nawału obowiązków związanych z domem i rodziną. Ja jestem w blogosferze dłużej ale determinacji i zapału mogłabym się od Ciebie uczyć 🙂 Trzymam kciuki i z przyjemnością podziwiam 🙂

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:50 pm

Tak ogromnie miło mi to czytać, dziękuję Ci:) Czasami są we mnie chwile zwątpienia, rezygnacji, a później czytam takie komentarze i momentalnie chce mi się więcej:) Uściski!

Reply
W biegu pisane... 12 listopada, 2015 - 9:23 am

Wiesz, oddajemy naszym blogom kawałek siebie więc trudno do tego tematu podchodzić bez emocji, wątpliwości. Najważniejsze jednak żeby w tym wszystkim odnaleźć własną drogę i nikomu nie dać sobie podciąć skrzydeł.
Uściski 🙂

Reply
paula pearls 11 listopada, 2015 - 7:53 pm

Podpisuje się obiema łapkami pod Twoim postem. U mnie założenie bloga to pełen spontan ale wciągnęło mnie to zupełnie. Brakuje mi baaardzo dużo do zadowalającego poziomu ale z każdym postem staram się być lepsza 🙂
Pozdrawiam

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:53 pm

To wciąga niesamowicie i wręcz uzależnia;) Trzymam kciuki za Twojego bloga i pozdrawiam ciepło:)

Reply
Anonimowy 11 listopada, 2015 - 8:28 pm

no strasznie dużo sie dowiedziałam ….

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:51 pm

Widzisz ja z Twojego komentarza też niewiele się dowiedziałam… Nie wiem jak Ci na imię, ani czego konkretnie Ci zabrakło. Napisz więcej to postaram się pomóc:) pozdrawiam ciepło.

Reply
NordwoodRings 11 listopada, 2015 - 8:52 pm

Troszkę ciężko pisać regularnie mając ogrom pracy na głowie i dzieci, ale postanowiłam jakoś ten czas zorganizować i zbieram tematy do mojego bloga 🙂 oby coś z tego było hehe 😉

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:53 pm

Na pewno będzie dobrze!:) Życzę powodzenia i przesyłam Ci serdeczne uściski:)

Reply
Home on the Hill 11 listopada, 2015 - 9:37 pm

Ja sobie Aga Twój komentarz wydrukuję, wydrukuję jak nic! I w chwilach zwątpienia będę w kółko czytać, dziękuję Ci pięknie! Uściski wielkie:)

Reply
Urszi i 11 listopada, 2015 - 10:54 pm

Uwielbiam Twoje zdjęcia z Instagrama, na bloga zaglądam rzadziej (brak czasu). Dzięki Tobie w mojej głowie pojawiają sie nowe pomysły i wizje. Inspirujesz mnie! 🙂

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:12 am

:)))))) Ależ mi miło! Dziękuje Ci pięknie, naprawdę cieszę się bardzo, że tu zaglądasz:) Pozdrawiam serdecznie.

Reply
Dorota na przedmieściach 12 listopada, 2015 - 7:09 am

🙂 dla mnie blogowanie to odskocznia i straszna frajda A gdy wydaje Ci się ze masz mało czasu i się nie wyrabiasz to dołóż obowiązków 😉

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:13 am

To prawda, nagle okazuje się, że tego czasu magicznie przybywa i wszystko się da;) Uściski Dorotko:)

Reply
made by idaho 12 listopada, 2015 - 7:39 am

Ja do tego blogowania to tak się zbieram i zbieram i zebrać nie mogę…odwagi brak..na razie bacznie przyglądam się moim ulubionym blogerkom i czerpię garściami z ich doświadczenia!!!Strasznie lubię do Pani zaglądać…życzę wielu sukcesów…najważniejsze to robić to, co sprawia przyjemność i daje satysfakcję!Dziękuję za super motywujący wpis!Pozdrawiam

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:15 am

Dziękuje pięknie!:) I nie ma co się wahać, tylko trzeba działać:)) W końcu spróbowanie nic nie kosztuje, prawda?;) Trzymam kciuki i życzę powodzenia:) Uściski!

Reply
Blogogród, czyli ogrodniczka na blogu 12 listopada, 2015 - 8:36 am

Masz rację z tymi wzlotami i upadkami. Chwilami mam tak dużo pomysłów na nowe tematy, że brakuje mi czasu na zrealizowanie wszystkich. Zdarzają się również chwile gdy blog idzie w odstawkę i zastanawiam się nad sensem mojej dalszej pracy. Najbardziej frustrujące są jednak momenty gdy wpadam na pomysł napisania wyjątkowo interesującego posta, poświęcam na niego dużo czasu, korzystam z różnych publikacji oraz własnej branżowej wiedzy, a później okazuje się, że zainteresowanie wpisem jest znikome. W tym samym czasie napisane spontanicznie, często krótkie posty ze słabej jakości zdjęciami, święcą triumfy. Ręce opadają 🙁

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:20 am

Rzeczywiście czasami tak bywa, cóż nigdy nie da się do końca przewidzieć, jak czytelnicy zareagują na dany post;) Ale jeśli dobrze wypozycjonuje się teksty, to one nie znikają, zwłaszcza te merytoryczne, później przyciągają dużo ludzi z google. Jakość popłaca;) Życzę powodzenia i pozdrawiam ciepło:)

Reply
Ola | Mikmok blog 12 listopada, 2015 - 10:38 am

Ja właściwie dopiero zaczynam, ale na pewno dzięki blogowaniu nauczyłam się kilku fajnych umiejętności jak np. obsługa programów graficznych 🙂

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:20 am

To niesamowite ile blog rozwija umiejętności z najróżniejszych dziedzin:) Uściski Olu!:)

Reply
wkawiarence .pl 12 listopada, 2015 - 10:45 am

bardzo lubie tu zaglądać, a nie zaliczam się do osoby z nadmiarem czasu. Ale lubię tu przebywać, bo to bardzo mile spędzone chwile. Życze Ci dalszej wiary w to blogowanie. Powodzenia na dalsze lata 🙂

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:24 am

To niezwykle motywujące, ogromnie mnie cieszy kiedy ktoś swój wolny czas ma ochotę spędzać na moje stronie, poświęcić kilka chwil na przeczytanie kolejnego tekstu. Naprawdę takie rzeczy skrzydeł dodają:) Dzękuję bardzo i przesyłam najserdeczniejsze uściski:)

Reply
KarolinaPe 12 listopada, 2015 - 11:03 am

Bardzo fajny wpis. Zgadzam się z wieloma sprawami o których piszesz. Blog zmobilizował mnie do wielu rzeczy, często niedokończonych. Czytałam artykuły, które stawiają to jako zarzut: Bloger robi coś tylko po to, żeby wrzucić nowy wpis. Z pewnością nigdy nie robię niepotrzebnej rzeczy na potrzeby bloga, ale wiele dokańczałam albo mobilizowałam się do realizacji pomysłu. Natomiast mój blog powstał raczej jako pamiętnik tego, co robiłam. Powstał dla przyjaciół i znajomych, którzy lubili pogdlądać moje działania, a nie zawsze było to możliwe, bo rozchodziło się szybciutko do nowych rąk. Mój blog to tylko pamiętnik poczynań ręcznych. I nawet lekki niepokój budzą statystyki, które czasem idą w górę. Są pamiątką dla samego blogującego. Nie komentuję zbyt często (u Ciebie chyba pierwszy raz) na innych blogach, bo widzę, że niekiedy po komentarzu wzrastają wejścia. A po co odzywam się teraz? Dla pełnego obrazu. Są takie blogi, od których bloger niczego nie oczekuje. Są hobby, może czasem pasją i tyle. Są zapiskiem codzienności, bez starania o czytelników. A jak już się odzywam to gratuluję bloga. Jest bardzo starannie prowadzony i jego czytanie sprawia mi dużą przyjemność. Widać, że wkładasz w niego dużo pracy i bardzo to doceniam. Serdecznie pozdrawiam i życzę wytrwałości 🙂

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:28 am

To tez fantastyczne podejście, blogowanie to świetne hobby, cudownie, że robisz to tylko i wyłącznie dla siebie, dla znajomych i na pamiątkę. Jakie kiedyś pisałam blog o Majeczce i też właśnie nie chciałam żeby statystyki tam wzrastały, to miało być takie tylko nasze, żeby mogła kiedyś to przeczytać. Zresztą później zablokowałam stronę, że mogą ją odwiedzać tylko Ci co mają zaproszenie:) Dziękuję Ci pięknie, że się odezwałaś i przesyłam uściski:)

Reply
Ola Lewczuk 12 listopada, 2015 - 12:53 pm

Ament! :)))

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:29 am

:))

Reply
dekorator amator 12 listopada, 2015 - 2:01 pm

Podziwiam Cię za pracowitość i zapał, dla mnie napisanie jednego wpisu w tygodniu to duże wyzwanie. Blog to furtka do spełniania marzeń, u mnie też zadziałało 🙂

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:30 am

To pisanie, przygotowywanie postów, zbieranie materiałów itd. wchodzi mi już w nawyk;) Gratuluję Ci bardzo i życzę samych dalszych sukcesów:)

Reply
Dessideria Life 12 listopada, 2015 - 3:48 pm

Pasja, pasja i jeszcze raz pasja, to klucz do sukcesu 🙂

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:31 am

Zgadzam się całkowicie!:))

Reply
Agata Murawska 12 listopada, 2015 - 4:37 pm

Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś:) I zapraszam od czasu do czasu do siebie:)
Pozdrawiam i ściskam Cię mocno i wiele satysfakcji z blogowania Ci życzę:)

Reply
Home on the Hill 13 listopada, 2015 - 7:33 am

Dziękuję Agatko, buziaki wielkie!:)

Reply

Zostaw komentarz