Nowy etap…

by Home on the Hill






Czuję, że powoli łapie mnie stres. Zaczęło się niewinnie… Pojechaliśmy po kapcie, takie zwykłe, najzwyklejsze na świecie. Okazuje się, że w Trójmieście kapcie do przedszkola kupuje się co najmniej na początku sierpnia, a już najlepiej w czerwcu. Ale na pewno nie tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego! Pani z obuwniczego popatrzyła na mnie tym wzrokiem typu wiecie; „kobieto skąd Ty się urwałaś?..”. Po czym oznajmiła głośno, ale tak głośno, że na końcu centrum handlowego też musieli to usłyszeć – „INNI rodzice, to już trzy tygodnie temu nawet po zamknięciu pukali żeby kapcie dziecku kupić”. Następnie z pełną dezaprobatą wyciągnęła skądś całe pogięte pudło, a w nim najcenniejszy skarb… Kapcie w rozmiarze 25! Niestety w tak żarówiastym kolorze różu, że patrząc zbyt długo można by oślepnąć. Podjęłam najodważniejszą decyzję w moim życiu; ostatnią parę kapci postanowiłam zostawić w sklepie i szukać innych. Nim wychodziłam kątem oka spostrzegłam jak inna zrozpaczona, tudzież zdesperowana matka z chciwością i ulgą w oczach łapie zostawione przeze mnie pudło…. Hm, czyli tylko moje dziecko najprawdopodobniej pierwszego obędzie się bez kapci…

Później było tylko gorzej. Pojechaliśmy po śpiworek przedszkolaka. Dla mnie to po prostu zwykła, złożona kołdra na pół, ale wymogi są takie a nie inne, więc napis, ze to śpiworek musi być. Ceny jak zwykle zwalały z nóg. Ale to nic, przełknęłam to lekko, w końcu Ci co robią wyprawki szkolne mają jeszcze gorzej. Stoję przed tą półką, zostały ostatnie całe trzy sztuki. Jest dobrze, myślę sobie. Wzory okropne, ale takie naprawdę okropne. Jeden był najbardziej neutralny, z jakimś misiem za to w odcieniach szarości, odłożyłam go sobie z boku i właściwie trzymając na nim jeszcze ręka zaczęłam oglądać dwa pozostałe. Aż tu… Wzięła mnie z zaskoczenia!.. To znaczy nie mnie, a go… Mój jedyny śpiworek, na widok którego nie musiałam wzroku odwracać! Blondyna taka, wzrostu odpowiedniego co bym Jej nie dojrzała. Tak, tak o Tobie piszę, jakbyś czasem to czytała; TAK SIĘ NIE ROBI!! Żeby tak podejść, wyrwać, zabrać i truchtem do kasy?!… 

I oczywiście znów wyszłam z niczym…

Później kompletowani tysiąca ciuszków na zmianę i tych nie na zmianę, tylko w których moje dziecko dumnie będzie przekraczać przedszkolne progi. Poszukiwanie bluzek z długim rękawkiem i tych z krótkim, dresy, legginsy, tuniki i tysiące innych rzeczy. W pewnym momencie miałam wrażenie, ze mniej tego na wyprawce dla Antka miałam. Ale cóż, przedszkole zobowiązuje.

I tak właściwie nie wiem między którym sklepem a którym, zaczął łapać mnie stres. Podpełznął niepostrzeżenie, do ucha szeptać zaczął… I pal licho te kapcie, a nawet ten śpiworek, ale w tej całej bieganinie uświadomiłam sobie że… Że pewien etap zaraz będzie już za nami. Że to moje maleństwo, ta moja dziewczynka ulubiona, już taka duża, taka samodzielna. Zaraz będzie kolorowe prace mi przynosić, o ulubionej Pani opowiadać. Już nie będę Jej miała cały czas na oku, już nie będzie naszych leniwych poranków i placów zabaw w południe. Nie będzie tego wiecznego chaosu, tego potoku słów od rana, śmiechu… I jak tam właściwie sobie poradzi? Przecież taka maleńka jest jeszcze, taka wychuchana, delikatna… Taka moja. I nieważne, że ostatnio tak bardzo samodzielna się zrobiła, że najważniejsze dzieciaki, że ma przyjaciółkę od serca. Ważniejsze od zabawy ze mną, jest w ogródku z koleżankami szaleć, na hulajnodze jeździć i tak dalej… Ale mimo to ona nadal… Ja Ją dalej widzę jak pierwszy raz kocykiem Ją otulałam, po nocach własnym mlekiem karmiłam, do uszka uspokajająco szeptałam… I jak to tak, że to tak szybko, że to już?

Moja mała Maja przedszkolakiem.

Nie będę płakać…

Nie będę!

No przecież…

…Nie wariujmy…

To tylko przedszkole.

Moja mała Maja…

No dobra… Nie będę płakać…

…..przy Niej:P




 

———————————–——————————————————————————————————————-

 

Jeśli spodobał Ci się ten post, to zajrzyj również tutaj:

Zobacz również

36 komentarzy

Beautyfieldss 31 sierpnia, 2015 - 7:29 am

Haha uśmiałam się.
To WSZYSTKO jeszcze przede mną wiec nie strasz Kochana 😀
Ps. Dasz sobie radę, trzymam kciuki !:*

Odpowiedz
magda 31 sierpnia, 2015 - 7:29 am

Będzie dobrze! Maja piękna <3

Odpowiedz
Lussi 31 sierpnia, 2015 - 7:44 am

🙂 dobre, dobre. Zacznij już Kochana mysleć jaką szkołę wybrać:-)))) Pamiętam ten stres a teraz przeżywam pierwsze kroki mojej pierwszoklasistki….Dzieciaki lepiej sobie radzą niz my rodzice:-) Buziaki

Odpowiedz
Ania z osobiedlamnie 31 sierpnia, 2015 - 7:47 am

🙂 Ja płakałam w aucie na parkingu przez dwa dni, a od trzeciego Marysię zaczął odprowadzać mój Mąż. Z Jankiem poszło łatwiej, chyba zdążyłam się zahartować:) Ale do dziś lekko drżę, bo SPORO bym pozmieniała w naszym przedszkolu….jest jedyne w naszej wsi, więc nie chcemy wyrywać naszych dzieci z Ich środowiska, ale…naprawdę tak wiele mogłoby wyglądać inaczej, gdyby pojawiła się choć odrobina dobrej woli i porzucenie starych nawyków. No cóż, książki by pisać, a ja im więcej się odzywam, tym bardziej wciska mnie w przedszkolne mini krzesełko podczas zebrań z rodzicami od….ich wzroku! Dochodzę do wniosku, że procent mam niepracujących a cholernie bogatych u nas wynosi: 99!
Ach…wyżaliłam się trochę, choć – jak pisałam – książka by mi z tych podsumować wyszła:)
Trzymam kciuki i – główki do góry!

Odpowiedz
Virusolve 31 sierpnia, 2015 - 8:08 am

Czeka Was duża zmiana, ale na pewno będzie teraz równie rewelacyjnie:-) Powodzenia:-)

Odpowiedz
red artist 31 sierpnia, 2015 - 8:11 am

Najgorzej będzie, jak nawet nie zapłacze za mamą 😉 Dziewczynki z reguły szybciej się adaptują, z moją córką rok temu też tak było. Pościel sama uszyłam, wzór wybrała oczywiście córcia, buty też zawsze wybiera, na nieszczęście w tym roku wpadły jej w oko różowe, ale co tam, jak ma ten różowy okres, to trzeba machnąć ręką i przeczekać 😉 U nas w tym roku tematem nr 1 jest szkoła, bo synuś idzie do pierwszej klasy. Ale też zero stresu, wszystko już mamy skompletowane.
Co będzie to będzie, i tego się trzymaj 😉

Odpowiedz
Beata - Hungry for ideas 31 sierpnia, 2015 - 8:17 am

Ufff… ja mam ten etap za sobą. Ale pamiętam przedszkolne i szkolne wyzwania 🙂 Myślę a nawet jestem przekonana, że rodzice bardziej przezywają niż dzieciaczki, więc nie martw się! Wszystko będzie ok! powodzenia

Odpowiedz
rodzinna 31 sierpnia, 2015 - 8:36 am

Ojej w moim przedszkolu nie trzeba było swojej kołderki tzn to było 5 lat temu 🙂 Julia poszła do przedszkola jako 2,5 latek (niestety praca na etacie moja mnie zmusiła) ale super sobie poradziła. Teraz idzie do drugiej klasy ale pamiętam ten stres w zeszłym roku czy się nie zgubi, czy dzieci ją polubią, czy poradzi sobie ze śniadaniówką i tym szkolnym harmidrem ??? Poradziła nawet lepiej niż myślałam 🙂 A teraz spoglądam na Szymona, który za 2,5 roku pójdzie do przedszkola.
A tą okropną babą się nie przejmuj ! Kretynka niestety, dzicz jak w lidlu niestety

Odpowiedz
The Natural Minimalism 31 sierpnia, 2015 - 8:37 am

Wzruszyłam się końcówką posta, pięknie napisane 🙂 Nie wiedziałam że wyprawka przedszkolaka to taka trudna sprawa 🙂

Odpowiedz
Natalia K 31 sierpnia, 2015 - 8:38 am

Wszystko na pewno będzie dobrze!!! uda się i córci na pewno spodoba se w przedszkolu!!
A ty kochana TRZYMAJ się mocno!!! jestem z wami:)
buziaki poniedziałkowe:)

Odpowiedz
Magda Radmag s.c. 31 sierpnia, 2015 - 8:43 am

Oj my też jutro z Sarą do przedszkola…a stres to mam już od czerwca…a właściwie,żeby tak szczerą być to od momentu jak ją do tego przedszkola zapisałam…tyle że i od tego czasu wyprawkę kompletujemy,więc jeden stres mniej 😉 Trzymajcie się ciepło Dziewczynki 🙂 Dawno nie komentowałam ale czytam od deski do deski…zawsze 🙂 Ściskam 🙂

Odpowiedz
Ola Zebra 31 sierpnia, 2015 - 8:44 am

Ja się nie śmiałam…chociaż opisałaś swoje zmagania bardzo zabawnie ;-). Wszystkie wspomnienia wróciły…też miałam nie płakać ale rozkleiłam się jak głupia…oczywiście przy dziecku…a jak go zobaczyłam poryczanego ( chociaż wchodził do sali uśmiechnięty to uległ masowej histerii) to ryczałam jak bóbr w samochodzie, ryczałam mamie w rękaw, bo przed mężem się nie odważyłam…Ciężko mi było jak nie wiem co…mam nadzieję, że u Was będzie lepiej 😉

Odpowiedz
Mama w Dużym Domu 31 sierpnia, 2015 - 8:50 am

Tomek już chodzi do przedszkola, od tygodnia. Nie płakałam, byłam przeszczęśliwa :O) Tomek zresztą też – nareszcie ma wokół siebie dzieci, a nie samych dorosłych…Z drżeniem tylko czekam na pierwsze infekcje, tfu tfu tfu, na psa urok!

Odpowiedz
Mala Bee 31 sierpnia, 2015 - 9:17 am

tez tak mam, serce mi sie kraje, zadne slowa pociechy oraz zdrowego rozsadku do mnie nie docieraja… ryczec mi sie chce!!!

Odpowiedz
PatchTworki 31 sierpnia, 2015 - 9:45 am

Ooo tak! Moja Gagatka tez jutro idzie! Ma 2,5 roku więc trochę wcześniej. Kapcie… nie kupiłam. Dam jakieś stare, a potem pomyślimy. To ogólnopolski problem. Podobnie jak kupowanie kurtek i butów na sezon. Chciałoby się rzec. PARANOJA! Kołderkę właśnie kończę szyć, a woreczki też dziś powstaną. Ach i jeszcze muszę pisak do ubrań kupić żeby oznakować własność mojego dziecka 😉 Doskonale Cię rozumiem! Będzie dobrze mimo, że serce, dupkę i żołądek ściska 😉 Trzymam kciuki i za Was.

Odpowiedz
Kasmatka 31 sierpnia, 2015 - 9:54 am

No poryczałam się na końcówce…
Trzymaj się dzielnie 🙂 Poradzi sobie, przecież to Twoja córcia jest!

Odpowiedz
Simply About Home 31 sierpnia, 2015 - 10:16 am

Pamiętam jak sama przeżywałam pójście do przedszkola moich pociech… to ja bardziej nie mogłam się pogodzić ze zmianami niż one:) I gdy przeczytałam Twój wpis dokładnie jakbym siebie widziała w tamtym czasie… też chciałam "normalnie" kupić kapcie itd, a tu się okazało, że nie ma! Nie martw się zatem, nie Ty jedna;) W tym roku np. kurtki jesienne kupiłam na wyprzedaży wiosennej:D Kapcie im na szczęście zostały z poprzedniego roku, a ubranek to mamy full.. nawet więcej mają ciuchów niż ja! 😛 Ps. wyobraź sobie, że mój syn miał kupione ponad 15 par spodni w tym roku i w każdej, po przyjściu z przedszkola, odnajdywałam na kolanie dziurę!!! Jak żyć?;)

Odpowiedz
Anonimowy 31 sierpnia, 2015 - 11:44 am

to podobnie jak mój Antoś – też zaczyna zerówkę jutro! Najchętniej to bym go trzymała przy sobie całe życie i chroniła przed wszystkim ale niestety coś mi mówi,że nie jest to dobre podejście:((. Nie wiem sama co mnie najbardziej przeraża ale chyba świadomość ze ten czas tak zachrzania i powoli mój synek, którego kołysałam w ramionach zaczyna mieć swoje życie.Mój mąż twierdzi, że trzeba popracować nad trzecim dzieckiem i zawsze będzie jakieś maleństwo do opieki:)))

Odpowiedz
Monika Baumgart 31 sierpnia, 2015 - 11:52 am

Super napisane jak zwykle. Ja od kilku dni przeżywam, że moja mała córeczka idzie jutro do szkoły. Nie może to do mnie dotrzeć, a syn już do 3 klasy. Kiedy te dzieci urosły? Jeszcze niedawno takie maleńkie były…

Odpowiedz
Monika Wersty 31 sierpnia, 2015 - 12:35 pm

Dopiero co to przeszłam 😀 Łatwo nie było, ale spoko dasz radę, a Maja pewnie odnajdzie się w mig i tylko tobie będzie smutno, że niestety dziecko do sali weszło, nawet się nie obróciło żeby "pa pa" zrobić, a przecież dopiero całym światem byłaś…
Ale nie przejmuj się! Po powrocie do domu będzie nadrabiać cały czas stracony i pytań będzie 2x więcej, a na dodatek będzie piosenka o lodach, wężach, burych misiach 😀

Odpowiedz
Marta Chmielecka 31 sierpnia, 2015 - 12:42 pm

pięknie razem wyglądacie:)

Odpowiedz
caramelandwhite 31 sierpnia, 2015 - 1:45 pm

Haha:) Mnie Dyrektorka przedszkola palcem pogroziła widząc moje oczy 😀 I tak płakałam później pod jakimś sklepem wracając do domu, jakbym nie wiadomo dokąd dziecię swe oddała… Tydzień tak mi zszedł… Uzbrojenie szybko jednak przychodzi :* Się człowiek otrząsa widząc pierwsze, pozytywne, przedszkolne efekty:) Trzymaj się Mamo! PS.Boże…dopiero się rodziły…

Odpowiedz
Little Dirty Angel 31 sierpnia, 2015 - 1:47 pm

Maja da radę i tym chętniej będzie do domu wracała, możesz być spokojna! Moja poszła do przedszkola mając 22 mies. (malutka, prywatna placówka, sprawdzona na Starszaku) i też dała radę śpiewająco – a przecież Majeczka tyle od niej starsza.

Odpowiedz
Ewa z Przytulnego domu 31 sierpnia, 2015 - 2:22 pm

Każda Mama przez to przechodzi. Czasem jest łatwiej a czasem trudniej. Ja mam juz wszystkie etapy za sobą ( dwoje dzieci) no może poza byciem Babcią na co czekam z nadzieją hi, hi .. Każdy z tych etapów był dla nas ważny… przedszkole, szkoła dla każdej Mamy to jest pierwszy raz, dla dziecka też. Ciesz się każdą taka chwilką, wspieraj dzieci w dążeniu do samodzielności, bo dzieci tak szybko dorastają a potem tęskni się za tymi chwilami jak juz pójdą w dorosłe życie.
Pozdrawiam serdecznie z Przytulnego.

Odpowiedz
Anonimowy 31 sierpnia, 2015 - 2:30 pm

U nas troszkę inaczej bo synek chodził do żłobka i to wtedy przepłakałam kilka dni – w pracy na szczęście byli wyrozumiali widząc moje czerwone zapuchnięte oczy…W zeszłym roku ruszył do przedszkola – jako 2,5 latek i znowu stres 😉 bo przecież w żłobku tyle pań, synek wytulony bo jakoś łatwo zjednuje sobie ludzi a tu przedszkole – musiał być samodzielny, miałam mnóstwo wątpliwości czy na pewno sobie poradzi, czy się nie wystraszy, żłobek już znaliśmy doskonale, "ciocie" też……ale poradził sobie świetnie, trafił do grupy w której dzieci dość szybko się zaadaptowały i nie było zbiorowej histerii 😉 a po kilkunastu dniach płakał, że musi iść do domu 😉 to nowy etap, inny ale też piękny i przynosi mnóstwo wzruszeń – laurki na dzień mamy i taty przygotowane w przedszkolu, przedstawienia…..i ta duma, że nasz Maluch już taki samodzielny, tak wiele potrafi! Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!!

Odpowiedz
Aginka 31 sierpnia, 2015 - 3:07 pm

Mój trzyletni Tymek również idzie do przedszkola. Ja nie panikuję, ale łezka mi się dzisiaj zakręciła w oku i to nie jedna a DWIE! 🙂 Widzę go jak przymierza swój malutki plecak z minionkiem i żółty worek do kompletu na kapcie również kupione parę dni temu dopiero i mimo wszystko uśmiecham się przez łzy, bo to dobrze że nasze dzieci się rozwijają i pójdą odkrywać świat na nowo , bo po przedszkolnemu. Przytulam Was wirtualnie i będzie dobrze! 🙂

Odpowiedz
Magdalena Beck 31 sierpnia, 2015 - 3:39 pm

Olu wspaniala Matka z ciebie 🙂
Nawet nie wiesz jak cie uwielbiam 😉

Odpowiedz
simplife pl 31 sierpnia, 2015 - 5:32 pm

słyszałam już nie raz, że upływ czasu najlepiej widać po tym jak szybko rosną nasze dzieci 🙂

Odpowiedz
KoralikiBeaty Beata 31 sierpnia, 2015 - 6:27 pm

kochana oj kochana co ja mam Ci napisac jak ja bede przechodzila to po raz trzeci a strach sciska serce i to okropne uczucie,ze moja mala malenka dziewczynka, ze wszystko juz teraz sie zmieni, ze… jutro nasz wielki dzien Ona dumnie do przedszkola, ja dumnie do pracy pierwszy dzien po 8letniej przerwie. w sumie dzis to nie wiem o co b.sie boje 😀 ale ze spiworkiem tez sie jakos zgapilam i dotarlo do mnie kilka dni temu,ze nasz w Auta jest i chyba zygzak to chyba nie to o czym marza male ksiezniczki. i po przejrzeniu przy duzej pomocy szyjacych dobrych dusz mam zamiar uszyc jej ala kocyk/spiworek do tego przedszkola. cos co by jej mamunie przypominalo,ze to ja jej zrobilam 😛 3maj sie i pisz jak po pierwszych dniach

Odpowiedz
Marta Więcław 31 sierpnia, 2015 - 9:13 pm

Czuje sie tak, jakby I moja Maja szla jutro do przedszkola, jeej czytajac mam wrazenie, ze przezywam to.wszystko.razem z Wami. Dasz.rade, a.nawet gdybys miala poplakac to powiem Ci, ze.ja tez.bede a.co 😉 nie ma innego wyjscia, schowamy sie w.domu jak tylko wrocimy I poplaczemy chwile, a.pozniej juz tylko odliczanie do powrotu!! Trzymam mocno.kciuki jutro 😉

Odpowiedz
Ania Gołda 31 sierpnia, 2015 - 9:58 pm

Będzie dobrze, Maja sobie poradzi, a Ty razem z nią… Jak to łatwo napisać…. szkoda, że samej tak ciężko to zaakceptować i jakoś się do tego przygotować… My jutro zaczynamy pierwszą klasę… pierwsze łzy już za mną… heh… Jutro " twardym trza być " 🙂 Pozdrawiam

Odpowiedz
Pastel House 1 września, 2015 - 3:37 am

Mam to samo … Czytam ten post 5 raz … Kapcie … hhhmmmm dla syna, czerwone, granatowe w jakies samochodziki dziwne i też problem mimo tego, że nie róż. Zamówiłam przez internet mogląc się żeby rozmiar był ok, żebym nie musiała odsyłać … a plecak … to już dłuższa historia … Nie cierpie tych wzorów z zygzakiem, spidermanem itp. I jeszcze te teksty osób mi znanych "Dla każdego jest a dla Ciebie nigdy nic nie ma " ehhhh …. Pozdrawiam i trzymaj się dzisiaj …. To ten dzień. Pierwszy najgorszy …

Odpowiedz
betsy 1 września, 2015 - 7:04 am

Odprowadziłam Jasia do przedszkola. Dziś pierwszy raz, debiutuje w trzylatkach. Zestresowana byłam i ciągle jestem na maxa. Jasiek biegiem do przedszkola, w szatni sam zmienił buciki, mówił: idź już mamusiu, paa! a ja zaraz zaraz, do sali chociaż odprowadzę! Ledwo zdążyłam dać mu buziaka i już pognał do zabawek. A ja taka zamotana stanęłam, nie wiedziałam co się dzieje, jak to tak? Bez płaczu? nie potrzebował się poprzytulać? kurcze, olał mnie! A teraz patrzę na telefon i czekam aż z przedszkola zadzwonią bo pewnie coś się stanie….. Sama siebie nie rozumiem….. Pozdrawiam

Odpowiedz
Klimaty Agness 1 września, 2015 - 10:31 am

Trzymam kciuki za bezbolesny początek nowej drogi…. i dla córci i dla mamy :))) Buziaki :*

Odpowiedz
Anonimowy 1 września, 2015 - 8:42 pm

Oj maskara z tą wyprawką… w sierpniu to w sklepach już są czapki i rękawiczki na zimę niestety. A co do wyprawki dla przedszkolaka w kwestii śpiworków, worków na kapcie itp to bardzo polecam firmę Nadiuli, fajne wzory i kolory i przystępne ceny.

Odpowiedz
Gosia Skrajna 4 września, 2015 - 10:17 am

Hania też debiutowała we wtorek. Ale miałam więcej luzu bo już na poczatku sierpnia przedszkole poinformowało co jest potrzebne…akurat u nas poszewki na pościel, podusia, pizamka i łapcie…
Ciuszki miałam. Najlepiej sprawdzają się koszulki i legginsy 🙂
Przeżywam bardzo, choc widze że radzi sobie całkiem nieźle 🙂

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej