6 zasad oszczędności przy zakupach rzeczy do domu. [Gotowe przykłady]

by Home on the Hill



Często niestety bywam rozrzutna. Miewam tak, że jak czegoś bardzo zapragnę to robię się niezwykle niecierpliwa i muszę mieć to teraz, natychmiast. Później zaś okazuje się że ten przedmiot wcale nie do końca mi pasuje, albo mogłam go zakupić w dużo niższej cenie. Dlatego też staram się nad sobą pracować. I choć uwielbiam nowe dodatki do domu i często nie potrafię powstrzymać się przed kolejnymi zakupami, to jednak trzymam się sześciu wypracowanych zasad, które chronią mój portfel przed kompletną pustką. Postanowiłam się dziś z Wami nimi podzielić.

Komu zakupowe szaleństwo nie jest obce, ręka w górę! 🙂 Mogę żyć bez nowej pary butów, czy kolejnej sukienki, ale jeśli chodzi o rzeczy do domu to… No dobra znacie tego bloga, wiecie jak jest;) Staram się jednak nad sobą pracować, albo chociaż na bieżąco kontrolować wydatki. Korzystam też z różnych promocji, stron internetowych i narzędzi, które sprawiają, że przy tym moim zakupowym szale udaje mi się czasem choć odrobinę zaoszczędzić. Chcecie poznać moje żelazne zasady? Zapraszam do lektury!

 Daję sobie czas

Po pierwsze daje sobie czas, a w każdym razie staram się. Kiedy koniecznie sobie coś wymarzę nie biegnę od razu do
sklepu tylko analizuję czy na pewno jest mi to potrzebne, czy będzie pasować itd. Mam taki charakter, że jestem w gorącej wodzie kąpana, więc nie jest to dla mnie proste. Jednak nie ma co ukrywać, ze czas jest sprzymierzeńcem naszych
portfeli. Po drugie często, jeśli zdecydujemy się choć chwilę poczekać na dany zakup, możemy dostać tę rzecz później w dużo atrakcyjniejszej cenie, bo zacznie się na przykład sezon wyprzedaży itd. Tak więc najpierw pięć oddechów, trochę czasu na zastanowienie, a dopiero później zakupowy szał:)

 Promocje, gazetki promocyjne,
polowanie na okazję

Jak już naprawdę zdecyduję się na jakiś zakup, to wtedy przeglądam najróżniejsze promocje, czy właśnie wcześniej wspomniane wyprzedaże. Prawie każdy z moich ulubionych internetowych sklepów ma zakładkę outlet bądź
wyprzedaż, śledzę je na bieżąco. Nieraz w ten sposób udało mi się upolować dodatek w dużo niższej cenie, na który chorowałam od dawna. Jest wiele aplikacji na telefon gdzie możemy sobie wgrać promocyjne gazetki do różnych sklepów i sprawdzać na bieżąco ofertę. I tu nawet nie chodzi tylko i wyłącznie o rzeczy do domu, ale także o artykuły spożywcze, chemię itd.

Korzystam z kuponów rabatowych

 

Planując jakiś zakup,  zaglądam również na stronę z kuponami rabatowymi do najróżniejszych sklepów. Naprawdę warto z tego korzystać, bo można wiele zaoszczędzić. W łatwy sposób wyszukujemy sobie sklep, jaki nas interesuje
i sprawdzamy aktualne promocje. Można wgrać sobie wygodną aplikacje na Androida i IOSa, aby być na bieżąco i mieć aktualne promocje i rabaty zawsze pod ręką. Jak chociaż odrobinę udaje mi się zaoszczędzić, to zawsze się o wiele lepiej z tym wydatkiem czuję;)

Porównuję oferty/wyszukuję najtańsze ceny/
porównywarka

 

Decydując się na jakiś zakup do domu staram się zawsze wyszukać jak najniższą cenę. W końcu nie ma co się spieszyć. Warto porównywać oferty sklepów, mogą się one naprawdę znacznie różnić i możemy często wiele zaoszczędzić.
Korzystam z internetowych porównywarek. Są banalnie proste w obsłudze i pomagają znaleźć fajne okazje. Wpisuję po prostu hasło, jakie mnie interesuje i za chwilę widzę ofertę wszystkich internetowych sklepów.

 

Szukam na portalach aukcyjnych/kiermaszach
internetowych

 

Często poszukuję rzeczy do domu na różnych portalach aukcyjnych. Niejednokrotnie przekonałam się, że ceny są tam znacznie niższe od sklepowych. Czemu więc przepłacać? Na takich portalach możemy również korzystać z promocji choćby sięgając po kupony rabatowe allegro i wtedy już jest w ogóle o wiele taniej;) Skoro już wydaję to staram się chociaż wydawać jak najmniej;) 

Warto również przeglądać najróżniejsze kiermasze internetowe, grupy wyprzedażowe na FB. Często można dostać na nich rzeczy z drugiej ręki w idealnym stanie i okazyjnej cenie.

Ustalam budżet

Staram się jak najrozsądniej dysponować naszym domowym budżetem, choć uczciwie mówiąc z różnym efektem mi to wychodzi. W każdym razie trzymam się zasady ustalenia z góry maksymalnej kwoty, jaką mogę wydać na wymarzony dodatek, domowy sprzęt itd. Zapoznaję się z ofertą różnych sklepów, promocji i wszystkiego, co wyżej wymieniałam i jeśli nie mogę znaleźć rzeczy, na której mi zależy w granicach budżetu, jaki przeznaczyłam, to po prostu
odwlekam zakup. Często później idzie on w zapomnienie;) W ogóle warto planować domowy budżet, zapisywać wydatki. Można korzystać z rożnych internetowych aplikacji, bądź po prostu założyć zeszyt, w którym to będziemy rozplanowywać nasze domowe wydatki:)
Warto być w życiu oszczędnym, co o oczywiście nie oznacza, ze musimy sobie wszystkiego odmawiać. Najważniejsze to podchodzić do zakupów z głową, korzystać z różnych okazji, być świadomym konsumentem, porównywać ceny, sprawdzić wartość rynkową danej rzeczy. Jest wiele stron, które mogą pomóc nam w tańszych zakupach. Korzystajmy z wszelkich rabatów, czekajmy na wyprzedaże, ale najważniejsze to też abyśmy nie dali się zwariować. Każdy zakup warto wcześniej przeanalizować, ustalić budżet, nie dać się ponieść zakupowemu szaleństwo, bo może być to bardzo dotkliwe dla naszego portfela.

Zobacz również

36 komentarzy

Marta 17 sierpnia, 2015 - 7:15 am

Myślę, że ustalenie budżetu to podstawa – promocje owszem, ale czasami szkoda mi czasu na polowanie na okazję…
Ale dzięki – chyba zaczne bardziej się przykładać do monitorowania cen w sklepach!

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 4:55 pm

Też myślę, że z tym budżetem to najważniejsze, bo z promocjami wiadomo jak jest, można popłynąć;p Pozdrawiam ciepło.

Odpowiedz
Gosia Skrajna 17 sierpnia, 2015 - 7:35 am

Allegro to moj sprzymierzeniec. ostatnio nawet tam kupilam lozeczko i szafe dla cory. A ostatnio , po remoncie zwlaszcza, lapie sie na tym ze chodze np. po moim ulubionym Pepco, mysle, mysle, chwytam w reke, odkladam i np. za 2 dni wracam :)). gorzej z trzymaniem sie budzetu…ehhh

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 4:56 pm

Pepco też uwielbiam, a allegro to podstawa;) Buziaki Gosiu:)

Odpowiedz
Sylwia z Dom na ciepło 17 sierpnia, 2015 - 9:08 am

Zakupy "na chłodno" to według mnie jedna z najważniejszych rzeczy. Wiele razy zdarzyło mi się zobaczyć rzecz, która jest piękna, cudowna, wyjątkowa, bez której moje dalsze życie nie ma sensu (przejaskrawiam troszeczkę :)). I tak sobie myślę czy to byłby planowany zakup (karteczkę z potrzebnymi produktami zawsze noszę przy sobie). Jeśli nie, to daję sobie czas, w razie czego to następnym razem po to wrócę. Szczerze mówiąc to zazwyczaj nie wracam. Oferty sklepowe mają wywoływać impuls, natychmiastową potrzebę posiadania. Wszelkie promocje są po to, byśmy kupowali więcej i więcej. Sklep nigdy na rabacie nie straci, czasem tylko my się później po głowie drapiemy na co pieniądze poszły. Albo i się nie drapiemy, bo to kolejny mechanizm – człowiek chce mieć dobre mniemanie o sobie i usprawiedliwia swoje szaleństwa zakupowe, by nie spostrzegać siebie jako osoby nieodpowiedzialnej 🙂 Warto znać różne zjawiska nami rządzące – to pomaga w rozsądnej konsumpcji.

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 4:58 pm

To prawda Sylwia. Ja właśnie zaczęłam pracować nad sobą, bo bardzo często w impulsie kupowałam rzecz bez której "żyć już bym nie mogła", po czym wracałam do domu i… Przestawała mi się podobać!;p Tak więc wszystko z głową. Pozdrawiam Cię serdecznie:)

Odpowiedz
Jaga Bunia 17 sierpnia, 2015 - 9:42 am

Ja przez okres wykańczania domu nieustannie polowałam na okazje, sporo rzeczy odnawiałam lub zrobiliśmy sami i dzięki temu rzeczywiście udało nam się zaoszczędzić fortunę. Takie podejście do zakupów weszło mi w krew i teraz mam problem, żeby wejść i po prostu coś kupić – mam na myśli te droższe rzeczy. Bo jak to tak, bez porównania cen, rabatów, promocji? Dziwnie, prawda? Więc znowu odwlekam, porównuję, licytuję.. A jak napisałaś, w przypadku zakupów czas jest naszym największym sprzymierzeńcem. Ale jest warunek – to trzeba lubić 😉

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:01 pm

Oj to prawda, że porządny remont, wykańczanie domu itd. potrafi nauczyć gospodarności i oszczędności:) Pozdrawiam ciepło:)

Odpowiedz
ma.kesz 17 sierpnia, 2015 - 9:46 am

Przyjemnie poszastać, ale potem zgrzytanie zębami. Szybko nauczyłam się planować wydatki. Zdarzają się jednak pokusy:)

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:02 pm

To prawda, szaleństwo ma krótkie nogi, skąd ja to znam;p

Odpowiedz
Anonimowy 17 sierpnia, 2015 - 10:56 am

Do mojego domu staram się kupować rzeczy użyteczne, jak najpiękniejsze, i to one stwarzają klimat wnętrza.
Oszczędzam na tzw. durnostojkach i kurzołapach, w niektórych mieszkaniach jest ich za dużo i tworzy się niezamierzony bałagan.

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:03 pm

To też prawda. Ja kocham wszelakie bibeloty wiecznie własnie muszę się powstrzymywać, żeby po prostu nie przegiąć. Pozdrawiam ciepło:)

Odpowiedz
Cienka 17 sierpnia, 2015 - 1:07 pm

Ja mam z kolei inna przywarę oglądam jakiś przedmiot jaram się nim ale skąpstwo każe mi go odłożyć, wiec odkładam i wychodzę. Potem przez całą drogę gadam, że szkoda, że mogłam kupić, że żałuje. Jak mąż nie wytrzyma to pakujemy się w auto i jedziemy jeszcze raz. I pół biedy jak tego czegoś już nie ma. Jak jest to znowu oglądam, odkładam i wychodzę. Mówię do męża jak mógł mi się podobać taki badziew. I jakie to jest marnotrawstwo czasu i pieniędzy. Lepiej było kupić i zapomnieć o sprawie 😛

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:05 pm

Hahahahaha też dobre:D Ale najważniejsze, że w końcu wychodzisz z pełnym portfelem:p Uściski!

Odpowiedz
Dirty Little Angel 17 sierpnia, 2015 - 1:49 pm

Ja bez promocji prawie niczego do domu nie kupuję 🙂 Potrafię się czaić dłuugie miesiące, żeby kupić coś w obniżonej cenie. No nie, nie jestem impulsywna w kwestii zakupów. Kombinuję, gdzie i z czym będzie mi dana rzecz pasowała, a jak już zadecyduję, że jest mi całkowicie do życia niezbędna, przyczajam się i czeeekam… 🙂

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:09 pm

Ja nie zawsze tak potrafię. Dlatego pracuję bardzo nad sobą, bo właśnie wcześniej te impulsywne zakupy weszły mi w krew i nieraz mocno ich żałowałam. Buziaki Kochana:)

Odpowiedz
Refreszing 17 sierpnia, 2015 - 3:44 pm

Uczcicie przyznam, że nie stosuję się do żadnej z tych zasad. Po prostu- NIE KUPOWAĆ to dla mnie najlepsze mantra.
Jako ex handlowiec, wiem, że i promocje to ujmując najoględniej pic na wodę, chociaż wiadomo, że jak coś ma cenę 30 a nie 110 to aż kusi:) Jeśli coś mi jest potrzebne- specjalistycznego, szukam porady u znajomego-specjalisty, bo często zamiast kryterium przydatności czy cech mi potrzebnych mój mózg chce działać impulsywnie. I taką właśnie radę do Twojej jakże słusznej litanii bym dopisała- Podpytywanie znających się na rzeczy, tudzież pracujących w branży Przyjaciół 🙂
pozdrawiam,
Paula

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:16 pm

No cóż ciężko się nie zgodzić;p Ale z tym nie kupować, to tak ciężko czasem, oj ciężko, hahahaha;)))

Odpowiedz
Natalia K 17 sierpnia, 2015 - 5:01 pm

Przeczytałam wszystkie zasady i stwierdzam, ze w stu procentach się do nich stosuję:) uffff:)
uściski kochana i milutkiego nowego tygodnia!

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:15 pm

:))) No to super:) Buziaki Natalia!

Odpowiedz
Beautyfieldss 17 sierpnia, 2015 - 6:49 pm

Świetne rady ! Ja kocham zakupy i często widząc przeceny decyduje się na jakieś totalnie durnoty -_-
A z drugiej strony często zanim coś kupię myślę o tym tygodniami 😀
2 twarze zakupoholiczki !

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:14 pm

Hahahaha to u mnie podobnie;p Eh, zwariować idzie;) Uściski przesyłam!

Odpowiedz
Dorota na przedmieściach 18 sierpnia, 2015 - 5:53 am

Nic tylko twardo sie trzymać tych zasad.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:13 pm

:))) Buziaki Dorotko:)

Odpowiedz
Ola Lewczuk 18 sierpnia, 2015 - 9:02 am

Przyznam szczerze, że stworzyłaś naprawdę pomocne wskazówki, które warto sobie przypominać podczas wydawania pieniędzy 🙂 Żeby tak jeszcze nie ulegać porywom chwili 😉

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:13 pm

No właśnie… U mnie tez są takie chwile słabości, ale walczę z nimi, oj walczę…;p Buziaki!

Odpowiedz
Magdalena Beck 18 sierpnia, 2015 - 11:00 am

Bardzo pomocne wskazówki… A najbardziej podoba mi się aplikacja na telefon 🙂 No i ta z kuponami rabatowymi allegro, bowiem robię zakupy tam bardzo często 🙂
Dzięki Olu 🙂 Pozdrawiam

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:12 pm

Do usług Madziu:) Buziaki wielkie!

Odpowiedz
Pozytywny Design 18 sierpnia, 2015 - 7:06 pm

Cenne rady dla takiej zakupoholiczki jak ja 😉 Koniecznie muszę zacząć przeglądać kupony rabatowe. Nigdy z nich jeszcze nie korzystałam, a wygląda na to, że można sporo zaoszczędzić 🙂
Pozdrawiam, Ola.

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:11 pm

Każdy sposób na oszczędności dobry, ja też dość niedawno odkryłam ten sposób, ale naprawdę można znaleźć tam super rabaty:) Uściski!

Odpowiedz
CP 19 sierpnia, 2015 - 8:54 am

Dlatego ja często planuję zakupy przy pomocy Internetu – niektóre rzeczy na Allegro można kupić w bardzo okazyjnych cenach. No ale przede wszystkim najważniejszy jest zdrowy rozsądek – ile jak kiedyś potrafiłam pierdół dekoracyjnych kupić do domu, które się tylko kurzyły…masakra.

Odpowiedz
Home on the Hill 19 sierpnia, 2015 - 5:10 pm

To prawda, rozsądek na pierwszym miejscu:) Pozdrawiam słonecznie:))

Odpowiedz
Small world of design 20 sierpnia, 2015 - 10:59 am

Super! Bardzo dobre rady. Ja przy kupowaniu czegokolwiek do domu kieruję się podobnymi zasadami. Staram się kupować rzeczy uniwersalne i użyteczne. Takie, które będą pasować do wnętrza nawet gdy zmienię wystrój, czy kolory. Nie przepadam za kupowaniem pierdółek, które tylko zbierają kurz.

Odpowiedz
Baba Ma Dom 20 sierpnia, 2015 - 9:08 pm

Ileż to rzeczy przytachałam do domu pod wpływem chwili… bo ten kolor, mam podobne-będzie pasowało, bo szukałam takiego kiedyś, później już nie będzie, bo się podoba i już!… oj cierpię czasem a mój Mąż bardziej 🙂

Odpowiedz
sonic 22 sierpnia, 2015 - 12:31 pm

Mam tak samo, odmówie sobie ciucha, ale do domu… sama wiesz 😉 Porady dobre, staram się i ja tak postępować. No cóż.. z różnym skutkiem 😉
Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Pastelowa Kropka 24 sierpnia, 2015 - 7:26 am

Mnie oszczędności nauczył mój mąż i choć i tak czasem wymyka się spod własnej kontroli to działam podobnie do Ciebie, a na wyprzedażach SZALEJE 😉 😀

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Drogi Czytelniku, Chcielibyśmy poinformować, iż zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności. W tym dokumencie dowiesz się jakie dane osobowe mogą być przetwarzane oraz w jakim celu to robimy. Znajdziesz również informację jakie prawa przysługują Tobie w związku z przetwarzaniem danych. Aby móc w pełni korzystać z naszej strony, prosimy Ciebie o akceptację naszej Polityki Prywatności. Akceptuję Czytaj więcej